samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Centrum Dystrybucji Samochodów - sts.mercedes-benz.pl marki Mercedes.
Internetowa Giełda samochodowa | Odznaczenia - Krzyż Walecznych | Ogłoszenia - Części samochodowe

A czy będę winien....

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie 2006 - archiwum / A czy będę winien....
Autor Wiadomość
SebaeL

Posted: 4 Kwi 2006 10:32:09



... jadąc ścieżką rowerową (rowerkiem ofkors) którą spaceruje bababka z
jamnikiem na długiej smyczy i przejadę pomiędzy nimi, doprowadzając babkę do
zawału, a sierściucha podduszając?

seba






badzio

Posted: 4 Kwi 2006 11:03:43



Patrze, patrze a tu SebaeL porozsypywal nastepujace haczki:
... jadąc ścieżką rowerową (rowerkiem ofkors) którą spaceruje bababka z
jamnikiem na długiej smyczy i przejadę pomiędzy nimi, doprowadzając babkę do
zawału, a sierściucha podduszając?
Jade samochodem (ofkoz po ulicy). Widze ze idziesz sobie srodkiem ulicy,

prowadzac rower. Czy bede winien przejezdzajac kolo Ciebie tak, ze Ty
dostainesz zawalu ze strachu a rower zmieni swoj ksztalt?
Sorki, ale moja wypowiedz jest na poziomie Twoim (tzn tak samo kretynska)



Tomasz Pyra

Posted: 4 Kwi 2006 11:25:50



... jadąc ścieżką rowerową (rowerkiem ofkors) którą spaceruje bababka z
jamnikiem na długiej smyczy i przejadę pomiędzy nimi, doprowadzając babkę do
zawału, a sierściucha podduszając?

Jeżeli zrobisz to świadomie to tak.




SebaeL

Posted: 4 Kwi 2006 11:34:17



badzio napisał:

Sorki, ale moja wypowiedz jest na poziomie Twoim (tzn tak samo kretynska)

Badzio, ale ja nie pytam żebyś mi głupoty pie...lił, tylko żeby mi ktoś
odpowiedział. Moje pytanie - mimo niezbyt wyszukanej formy - dotyczyło
konkretnej sprawy, i tak potraktował (i odpowiedział) Tomek Pyra - thx.
Chodzi o to, że nagminnie spotykamy się z tabunem pieszych, drałujących
środkiem ścieżki rowerowej, a często są to właśnie opisywane wcześniej
babcie z pieskami na automatycznej, praktycznie niewidocznej, smyczy.
A Ty mi tu wyskakujesz z tekstem, że niby będę szedł środkiem jezdni z
rowerem...

Pozdro,
seba






PAndy

Posted: 4 Kwi 2006 11:55:34




Patrze, patrze a tu SebaeL porozsypywal nastepujace haczki:
... jadąc ścieżką rowerową (rowerkiem ofkors) którą spaceruje bababka
z jamnikiem na długiej smyczy i przejadę pomiędzy nimi, doprowadzając
babkę do zawału, a sierściucha podduszając?
Jade samochodem (ofkoz po ulicy). Widze ze idziesz sobie srodkiem

ulicy, prowadzac rower. Czy bede winien przejezdzajac kolo Ciebie tak,
ze Ty dostainesz zawalu ze strachu a rower zmieni swoj ksztalt?
Sorki, ale moja wypowiedz jest na poziomie Twoim (tzn tak samo
kretynska)

Nie bardzo... poniewaz piesi z psami, dziecmi, wozkami nie spaceruja i
nie stoja na ulicach miast... natomiast drogi rowerowe to drugi chodnik
(nawet czesto pierwszy)... obie sytuacje sa nieporownywalne tym bardziej
ze bez klopotu jade 40kmph rowerem a wiec czesto tyle samo ile musi
jechac kierowca samochodu w wielu miastach - jestesmy dla siebie
rownoprawnymi partnerami na drodze...





Tomasz Pyra

Posted: 4 Kwi 2006 12:12:11




Nie bardzo... poniewaz piesi z psami, dziecmi, wozkami nie spaceruja i
nie stoja na ulicach miast...

Niemniej czasami się jakiś zaplącze - ktoś przebiega przez jezdnię już
po zapaleniu się mu czerwonego, jakiś pijak wytoczy się na środek
jezdni, albo nawet jakiś kierowca zostanie skręcając w lewo na środku
skrzyżowania i je zatarasuje.
Nikomu to nie daje prawa do rozjechania takiego kogoś, czy nawet straszenia.

Przy rowerze każdy rowerzysta ma sygnał dzwiękowy o nieprzeraźliwym
brzmieniu i znakomita większość ludzi ucieka bardzo szybko.
Co więcej - ktoś na kogo zadzwonię zazwyczaj czuje się głupio że wszedł
na drogę dla rowerów.
Natomiast jak wyjadę na takiego kogoś "z mordą", to on się zaczyna czuć
ofiarą i napadniętym przez "kretyna na rowerze".

natomiast drogi rowerowe to drugi chodnik (nawet czesto pierwszy)...

No niestety - taki nasz los.
Nie wiem skąd jesteś, ale np. w trójmieście mamy sporo dróg dla rowerów.
Na początku piesi nie bardzo wiedzieli co to za cudo i łazili po nich.
Jednak teraz kiedy drogi dla rowerów są bardzo częste, a rowerzystów też
po nich jeździ sporo, piesi się z nich zmyli.

Niemniej uważam że lepszym rozwiązaniem jest to, żeby rowerzyści
dzielili miejsce z samochodami, a nie z pieszymi.
Bo jednak większość dróg dla rowerów to lipa - wydzielone kawałki chodnika.

obie sytuacje sa nieporownywalne tym bardziej
ze bez klopotu jade 40kmph rowerem a wiec czesto tyle samo ile musi
jechac kierowca samochodu w wielu miastach - jestesmy dla siebie
rownoprawnymi partnerami na drodze...

Nie przesadzaj - średniej 40km/h nie uzyskasz w mieście, no chyba że
jesteś na prawdę mocnym kolarzem szosowym, albo na krótkim dystansie.
A średnia 40km/h jeżeli ruch jest niewielki to samochodem zupełnie
osiągalny wynik.
Rowerem da się jechać szybciej niż samochodem jak są korki, a to też z
tego powodu że omija się stojące samochody.




PAndy

Posted: 4 Kwi 2006 12:31:12





Nie bardzo... poniewaz piesi z psami, dziecmi, wozkami nie spaceruja
i nie stoja na ulicach miast...

Niemniej czasami się jakiś zaplącze - ktoś przebiega przez jezdnię już
po zapaleniu się mu czerwonego, jakiś pijak wytoczy się na środek
jezdni, albo nawet jakiś kierowca zostanie skręcając w lewo na środku
skrzyżowania i je zatarasuje.

Czyli sam wymieniasz sytuacje wyjatkowe a jak obaj wiemy w przypadku
drog rowerowych nie mowimy o sytuacji wyjatkowej tylko o regule...

Nikomu to nie daje prawa do rozjechania takiego kogoś, czy nawet
straszenia.

Zgadza sie...

Przy rowerze każdy rowerzysta ma sygnał dzwiękowy o nieprzeraźliwym
brzmieniu i znakomita większość ludzi ucieka bardzo szybko.
Co więcej - ktoś na kogo zadzwonię zazwyczaj czuje się głupio że
wszedł na drogę dla rowerów.
Natomiast jak wyjadę na takiego kogoś "z mordą", to on się zaczyna
czuć ofiarą i napadniętym przez "kretyna na rowerze".

Mam odmienne doswiadczenia, czesto na zwrocona uwage piesi reaguja
agresja (tlumacze ze cos mi sie moze stac jak jade rowerem np linke od
hamulaca uderzyl kamien, ja na heble a tu trach, naprawde rowerem jezdze
50 - 55 czasem i to jest problem - np matka z dzieckiem w wozku,
zjezdzam mieszka - mam 46 - 48 na liczniku , widze ja,zwalniam,
dojezdzam, zatrzymuje sie i mowie ze tu jest droga dla rowerow, ze sie
szybko jedzie, ze mogly mi sie zepsuc hamulce i slysze: "spierd*laj...")
Uzywanie dzwonka tez wywoluje agresje pieszych a kierowcy go nie
slysza...(a nie kazdy jezdzi z airzoundem)

natomiast drogi rowerowe to drugi chodnik (nawet czesto pierwszy)...

No niestety - taki nasz los.
Nie wiem skąd jesteś, ale np. w trójmieście mamy sporo dróg dla
rowerów.
Na początku piesi nie bardzo wiedzieli co to za cudo i łazili po nich.
Jednak teraz kiedy drogi dla rowerów są bardzo częste, a rowerzystów
też po nich jeździ sporo, piesi się z nich zmyli.

W Szczecinie jest roznie - w centrum to po prostu chodnik i parking .
rowerzysta ma jechac po samochodach zdaniem PoRD...

Niemniej uważam że lepszym rozwiązaniem jest to, żeby rowerzyści
dzielili miejsce z samochodami, a nie z pieszymi.
Bo jednak większość dróg dla rowerów to lipa - wydzielone kawałki
chodnika.

Zgadzam sie - w przypadku miast i typowych ograniczen predkosci (40kmph)
rower i samochod maja porownywalne predkosci...

obie sytuacje sa nieporownywalne tym bardziej ze bez klopotu jade
40kmph rowerem a wiec czesto tyle samo ile musi jechac kierowca
samochodu w wielu miastach - jestesmy dla siebie rownoprawnymi
partnerami na drodze...

Nie przesadzaj - średniej 40km/h nie uzyskasz w mieście, no chyba że
jesteś na prawdę mocnym kolarzem szosowym, albo na krótkim dystansie.
A średnia 40km/h jeżeli ruch jest niewielki to samochodem zupełnie
osiągalny wynik.

37kmph na plaskim... bez wiekszych problemow - przod 44 tyl 11

Rowerem da się jechać szybciej niż samochodem jak są korki, a to też z
tego powodu że omija się stojące samochody.

Ja nie omijam, staje jak samochod - na srodku pasa - szanuje kierowcow i
oczekuje tego samego tym bardziej ze tez jezdze samochodem...





mocniak

Posted: 4 Kwi 2006 15:18:49




37kmph na plaskim... bez wiekszych problemow - przod 44 tyl 11

EPO aż tak potaniało? :-)




PAndy

Posted: 4 Kwi 2006 16:45:47





37kmph na plaskim... bez wiekszych problemow - przod 44 tyl 11

EPO aż tak potaniało? :-)

hehe trzeba krecic nogami to EPO niepotrzebne - hehe ale na tour de
france mnie nie namowisz... ale to naprawde taki problem bujnac sie na
40km rowerkiem? nie, no nie uwazalem sie nigdy ze wyczynowca ba raczej
za kiepskiego pedalarza ale bez przesady...





mocniak

Posted: 4 Kwi 2006 19:43:24




hehe trzeba krecic nogami to EPO niepotrzebne - hehe ale na tour de
france mnie nie namowisz... ale to naprawde taki problem bujnac sie na
40km rowerkiem? nie, no nie uwazalem sie nigdy ze wyczynowca ba raczej
za kiepskiego pedalarza ale bez przesady...

Ale mówisz o jednokrotnym przyspieszeniu do 37 czy o pętli 40km ze
średnią 37km/h? Bo to dwie różne rzeczy. Raz mi się co prawda udało
przejechać 120km ze średnią prawie 35km/h ale to było w dość mocnym
peletonie ;-)




J.F.

Posted: 4 Kwi 2006 22:29:44



... jadąc ścieżką rowerową (rowerkiem ofkors) którą spaceruje bababka z
jamnikiem na długiej smyczy i przejadę pomiędzy nimi, doprowadzając babkę do
zawału, a sierściucha podduszając?

Smycz jaka ?
Bo jak widoczna wyraznie to bedziesz, a jak zlewajaca sie z tlem
to niekoniecznie.
No chyba ze sad ci zarzuci ze przeciez smycz jest obowiazkowa
wiec powinienes zalozyc ze miedzy psem a pania jeszc sznurek :-)

J.





Tomasz Pyra

Posted: 5 Kwi 2006 06:31:44





37kmph na plaskim... bez wiekszych problemow - przod 44 tyl 11

EPO aż tak potaniało? :-)

hehe trzeba krecic nogami to EPO niepotrzebne - hehe ale na tour de
france mnie nie namowisz... ale to naprawde taki problem bujnac sie na
40km rowerkiem? nie, no nie uwazalem sie nigdy ze wyczynowca ba raczej
za kiepskiego pedalarza ale bez przesady...


Dać to i się da rozpędzić do 50km/h, ale średnia 37 w mieście (jak
rozumiem jakiś ruch uliczny itp), to chyba bardzo dużo.




PAndy

Posted: 5 Kwi 2006 09:13:34





hehe trzeba krecic nogami to EPO niepotrzebne - hehe ale na tour de
france mnie nie namowisz... ale to naprawde taki problem bujnac sie
na 40km rowerkiem? nie, no nie uwazalem sie nigdy ze wyczynowca ba
raczej za kiepskiego pedalarza ale bez przesady...

Ale mówisz o jednokrotnym przyspieszeniu do 37 czy o pętli 40km ze
średnią 37km/h? Bo to dwie różne rzeczy. Raz mi się co prawda udało
przejechać 120km ze średnią prawie 35km/h ale to było w dość mocnym
peletonie ;-)

mowie o sytuacji ze jade odcinek od jednych swiatel do drugich w miescie
wielkosci szczecina - generalnie utryzmuje taka predkosc ze jade w
zielonej fali...
ruszam pierwszy spod swiatel, miajaj mnie samochody, dojezdzam do
skrzyzwania gdy zapala sie zolte albo wjezdzam na zielonym i tak przez
kilka skrzyzowan - nie mowie tu o dystansie wiekszym niz kilka km ale to
sa realne trasy w miescie ktore mozna przejechac w konkretnym celu...





 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....

/tescik/
Czas ładowania strony (sek.): 0.419 users
/eszekesze1.html miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf transport fubi inwestycje - giełda powiaty andreks
Aktualnie: Odwiedzający - 9
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 54 [26 Paź 2008 20:20:18]
Odwiedzający - 54 / + - 0
Śmieszne filmiki
Śmieszne filmiki
www.dojarka.pl
cukierki
cukierasy
www.wiaderko.com
Deski podłogowe
Deski podłogowe
www.parkett.pl
Torrent Linki Rapidshare
Torrenty, Programy, Gry, Filmy, Ra…
www.interpliki.com
Zaopatrzenie firm Warszawa

www.kamitom.pl