samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Centrum Dystrybucji Samochodów - sts.mercedes-benz.pl marki Mercedes.
Internetowa Giełda samochodowa | Odznaczenia - Krzyż Walecznych | Ogłoszenia - Części samochodowe

Podałem rowerzystę na tacy...

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie 2006 - archiwum / Podałem rowerzystę na tacy...
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >>
Autor Wiadomość
Chudy

Posted: 10 Maj 2006 05:11:14




nie widze ; wiec powiem tak - rowerzysci placa podatki z tychze podatkow
wynika fakt ze moga korzystac z drog publicznych...to tyle w temacie


Ale nie placa ich na drogi.

J.

Jeśli uważasz, że tak zwany podatek drogowy (obecnie w cenie paliwa)
idzie na drogi to się grubo mylisz. Zawsze szedł do budżetu państwa, a
dopiero stamtąd *być może* na drogi. Poza tym, bardzo wielu rowerzystów
posiada samochody więc zwyczajnie nie pleć bzdur.




Cyprian Prochot

Posted: 10 Maj 2006 05:36:11




a gdyby tam byl olej na jezdni ?

"a gdyby tam byla wasza matka?"

zamiast glupio dopowiadac zastanow sie czy jest sens CELOWO powodowac
sytuacje zagrozenia z ktorej - jak to napisal autor watku - zawsze mozna
wyjsc "omijajac rowerzyste"

podejrzewam ze autor watku nie natknal sie po prostu na olej nigdy i nie wie
jak wyglada wtedy hamowalnosc i sterownosc.....

o ile w przypadku NORMALNEJ jazdy - jak trafisz na olej i przywalisz w cos /
kogos - to jest po prostu wypadek, pech , jak to nazwac..... to w przypadku
CELOWEGO stwarzania zagrozenia gdy taki manewr sie nie uda jest to
spowodowanie kolizji z PREMEDYTACJA.

jest 150 innych sposobow nauczenia kretyna bez swiatel ich uzywania
niekoniecznie powodujac potencjalnie kolizje.


--
pozdrawiam
Cyprian Prochot
CKMK - white Xantia 1.9 D + Alan 28 / RS39 + AT 1700






Adam Płaszczyca

Posted: 10 Maj 2006 07:58:09



On Mon, 8 May 2006 22:57:39 +0200, "Cyprian Prochot"

Postanowiłem go nastraszyć i zahamować z piskiem opon tuż za rowerzystą.

brawo ;)

Koleś aż się zląkł (wcale się nie dziwie), hamowanie trwało ok 2-3 sek.

brawo ;)

Wszystko to widział Policjant kierujący ruchem i gdy doturlaliśmy się do
skrzyżowania zatrzymał rowerzystę. Wcale mi nie jest żal tego chłopaka,

dziwie sie ze Ciebie nei zatrzymal za stwarzanie zagrozenia w ruchu ....

A jakie zagrożenie dla ruchu on stworzył?



Adam Płaszczyca

Posted: 10 Maj 2006 07:58:48



On Mon, 8 May 2006 23:07:38 +0200, "Tomek Banach"

czad a gdyby sie przestraszyl i probowal dziwnego manewru w efekcie
czego np uszkozil by siebie lub postronna osobe ?

Selekcja naturalna.



xXx

Posted: 10 Maj 2006 09:19:57




a możesz mi powiedziec dlaczego rowerzysta ma korzystać z pobocza i
wertepów, a ty z "normalnej" drogi? jestes jakis lepszy, czy co?

Bo rower to zawalidroga. Ja jakbym jechał na rowerze starałbym się jechać
poboczem lub chodnikami jeśli się nadają do jazdy a nie przeciskał się między
autami. Często widzę taką sytuację w mieście, gdzei są alejki asfaltowe wzdłuż
ruchliwych ulic łączących dzielnice miasta. Na tych alejkach pieszych raczej nie
ma bo to nie rejon gdzie się chodzi pieszo, a rowerzyści zamiast spokojnie i
bezpiecznei jechać sobie tymi alejkami wolą jechać ulicą powiększając tylko
korek. A najbardziej wkurzające jest gdy w korku co chwilę się przeciska między
autami, potem trzeba go wyprzedzać a za chwilę się znów przeciska i znów
wyprzedzanie. Aż się uśmiałem ostatnio, bo cwaniaczek rowerzysta jechał po linii
pomiędzy dwoma pasami, między autami. Gościu przedemną specjalnie zjechał bliżej
linii i skończyło się przepychanie między autami. To była akurat ta trasa gdzie
jest alejka po której można spokojnie jechać i nikomu nie przeszkadzać, ani nie
ryzykować wypadku. Ciekawe też jest to że rowerzyści w zależności od wygody
udają pełnoprawnych użytkowników drogi takich jak samochody i jadą po jezdni,
ale gdy jest czerwone światło, udają pieszych i przejeżdżają przez przejście
które akurat ma zielone światło aby za chwilę kontynuować trasę po jezdni jak
samochody. A potem się czepiają że się ich nie traktuje jak innych uzytkowników
drogi. Do tego jak już wspomniano wcześniej jadą bez oświetlenia.




Adam Czajka

Posted: 10 Maj 2006 09:31:18



hey

Wez chlopie nie strzelaj po oczach tymi 20kmph - jesli nie potrafisz
czytac ze zrozumieniem to zapisz sie na jakies zajecia uzupelniajace -
nie wiesz jak jezdze - boje sie ze moge kogos skrzywdzic jadac - tak nie
ukrywam ze bylby to dla mnie dramat gdybym potracil czlowieka, dlatego
dostosowuje predkosc do warunkow a nie wycinam drzewa by dostosowac
warunki do siebie.

Jak na razie to raz bredzisz o swojej niby kulturze na drodze, którą
chcesz wymusić na innych poprzez eliminację piratów i ich ofiar, potem
popierasz chamskie i niebezpieczne manewry na drodze. Masz schizofrenię?

Wroc do watku o 20kmph i przeczytaj - przy 20kmph nigdy nie stanie Ci
sie powazna krzywda - ta predkosc zostala uzyta tylko w tym kontekscie -
jesli nie potrafimy szanowac sie wzajemnie jak uzytkownicy drog to byc
moze warto jezdzic z predkoscia 20kmph skoro Ty i Tobie podobni mowia o
uciekaniu na pobocze przed czolowym z piratem... nie tak dawno taka
wlasnie uciekala na pobocze, nie bylo drzew za to byl rowerzysta -
wziela Go centralnie na maske, z premedytacja zabila czlowieka - nie
bylo drzew - takim jak Ty zawsze bedzie cos nie tak na drodze, a to
drzewa, a to rowerzysci, a to pies , a to dzik, a to dziecko - potem
potraficie tylko zwinac sie w kucki i mamrotac przez lzy "co ja
zrobilem..."

Takich bzdur dawno nie czytałem. A jak ci się taki "wychowywany"
rowerzysta zabije rozwalając sobie głowę podczas wywrotki, którą zaliczy
bo go wystraszyłeś piskiem opon, to będziesz lepszy od zepchniętego
z drogi kierowcy lub tego który uciekał przed czołówką i nie zabił jak
ty z premedytacją?

Jezdze i na szczescie jezdze tak by zachowac margines na takie zdarzenia
- pewnie ze wszystkiego nie przewidze ale sie staram - nie cisne ile
fabryka dala, nie mam problemow z przerostem ego, nie udowadniam niczego
nikomu na drodze - samochod jest dla mnie jednym ze srodkow transportu -
srodkiem ktory wymaga ode mnie szczegolnej odpowiedzialnosci za to co
robie... jadac samochodem nie zakladam ze wszystko bedzie ok...i ze moge
jeszcze docisnac...

Uważasz, że ci którzy mają inne zdanie od ciebie to piraci którzy cisną
ile fabryka dała? LOL. A może jeszcze należysz do PiSu?




Kret - praca

Posted: 10 Maj 2006 09:45:04




A jak zmusic takiego czlowieka do tego zeby zrozumial swoj blad? Mam sie
zatrzymac i mu wpier**lic?

wolałbym to.

Trabienie podczas wyprzedzania (oczywiscie
nie w kazdych warunkach-wtedy gdy jest pusto i nikt za mna nie jedzie)
nie jest niczym szkodliwym dla rowerzysty, bo nawet jak sie wywroci przy
ok. 20km/h to nic mu sie nie stanie (wywracalem sie przy wiekszych
predkosciach i zyje).

Wywróciłeś się kiedyś z rowerem pod wyprzedzający cię samochód i nic ci się
nie stało ??
No to twartyś :D

Mi chodziło tylko o to że te trabnięcie powoduje wybicie z rytmu (zobacz co
się dzieje z przechodniami jak ich airzoundem potraktujesz) i może prowadzić
do WYPADKU (bo rowerzysta się odwróci i straci panowanie nad rowerem, bo
odbije ze strachu w lewo, bo odbije ze strachu w prawo gdzie był wysoki
krawężnik... itp, itd)
Nie każdy ma lusterko i widzi co się za nim dzieje (JA przez takich
trabiących mam)

--
Pozdrawiam
[rower] [gps] [biegówki] [foto]
www.kluchojady.prv.pl






PAndy

Posted: 10 Maj 2006 10:19:22




a możesz mi powiedziec dlaczego rowerzysta ma korzystać z pobocza i
wertepów, a ty z "normalnej" drogi? jestes jakis lepszy, czy co?

Bo benzyna ma bardzo duzo podatkow, a rowerzysta to pasozyt ktory na
drogi nie placi a blokowac ruch by chcial :-)

nie widze ; wiec powiem tak - rowerzysci placa podatki z tychze
podatkow
wynika fakt ze moga korzystac z drog publicznych...to tyle w temacie

Ale nie placa ich na drogi.

Czemu nie? wielu rowerzystow kupuje etyline do mycia czesci :D - za
podatek z etyliny (nawet 1 -2 litry rocznie) spokojnie mozna naprawic
zniszczenia ktorych dokonaly kola rowerow...





PAndy

Posted: 10 Maj 2006 10:38:43





a możesz mi powiedziec dlaczego rowerzysta ma korzystać z pobocza i
wertepów, a ty z "normalnej" drogi? jestes jakis lepszy, czy co?

Bo rower to zawalidroga. Ja jakbym jechał na rowerze starałbym się
jechać

Takie myslenie jest anachroniczne - rower jest dobrym i
najoptymalniejszym w miescie srodkiem komunikacji - wiedza o tym na
zachod od Odry...

poboczem lub chodnikami jeśli się nadają do jazdy a nie przeciskał się
między
autami. Często widzę taką sytuację w mieście, gdzei są alejki
asfaltowe wzdłuż
ruchliwych ulic łączących dzielnice miasta. Na tych alejkach pieszych
raczej nie
ma bo to nie rejon gdzie się chodzi pieszo, a rowerzyści zamiast
spokojnie i
bezpiecznei jechać sobie tymi alejkami wolą jechać ulicą powiększając
tylko
korek. A najbardziej wkurzające jest gdy w korku co chwilę się
przeciska między

Maja taki obowiazek - jesli podasz swoje dane i oswiadczysz ze chetnie
bedziesz placil za wszystkie mandaty ktore dostana rowerzyscic z tytulu
poruszania sie po chodnikach i alejkach jak maja obowiazek jechac
jezdnia to nie ma sprawy.

autami, potem trzeba go wyprzedzać a za chwilę się znów przeciska i
znów
wyprzedzanie. Aż się uśmiałem ostatnio, bo cwaniaczek rowerzysta
jechał po linii
pomiędzy dwoma pasami, między autami. Gościu przedemną specjalnie
zjechał bliżej
linii i skończyło się przepychanie między autami. To była akurat ta
trasa gdzie

robia tak tez motocyklisci - uwazam to za brak kultury i tyle - ja staje
normalnie w szeregu, na srodku pasa i zajmuje jedno miejsce rowerem -
mialem przypadki ze jak stalem przy linii to kierowca samochodu sie
wcinal i dosuwal do boku - teraz nie ma takiej mozliwosci.

jest alejka po której można spokojnie jechać i nikomu nie
przeszkadzać, ani nie
ryzykować wypadku. Ciekawe też jest to że rowerzyści w zależności od
wygody
udają pełnoprawnych użytkowników drogi takich jak samochody i jadą po
jezdni,
ale gdy jest czerwone światło, udają pieszych i przejeżdżają przez
przejście
które akurat ma zielone światło aby za chwilę kontynuować trasę po
jezdni jak

Masz racje, chco traktowalbym troche te rzecz jako okolicznosc
lagodzaca - rozpedzanie roweru, bujanie pod gorki wymaga duzego wysilku
fizycznego - ale formalnie rzecz biorac jest to wykroczenie. W kazdy
mrazie ja grzecznie staje na swiatlach i czekam z samochodami tak jak
napisalem wczesniej...

samochody. A potem się czepiają że się ich nie traktuje jak innych
uzytkowników
drogi. Do tego jak już wspomniano wcześniej jadą bez oświetlenia.

Mam 2 komplety swiatel LED markowych (bardzo jasnych), do tego elementy
odblaskowe i 4 kamizleki odblaskowe - ze swejt strony robie wszystko by
jezdzic jak najbardziej bezpiecznie - dla siebie i dla innych, jesli
moge do staram sie ustapic samochodom bo wiem ze mam mniejsza predkosc
maksymalna - staram sie wykorzystac do tego kazda mozliwa okazje.
Niestety problem zostanie ostatecznie rozwiazany w momencie zbudowania
dobrych drog dla rowerow i dla samochodow.





PAndy

Posted: 10 Maj 2006 10:45:53




hey

Wez chlopie nie strzelaj po oczach tymi 20kmph - jesli nie potrafisz
czytac ze zrozumieniem to zapisz sie na jakies zajecia
uzupelniajace - nie wiesz jak jezdze - boje sie ze moge kogos
skrzywdzic jadac - tak nie ukrywam ze bylby to dla mnie dramat gdybym
potracil czlowieka, dlatego dostosowuje predkosc do warunkow a nie
wycinam drzewa by dostosowac warunki do siebie.

Jak na razie to raz bredzisz o swojej niby kulturze na drodze, którą
chcesz wymusić na innych poprzez eliminację piratów i ich ofiar, potem
popierasz chamskie i niebezpieczne manewry na drodze. Masz
schizofrenię?

Nie...cos duzo na tej grupie lekarzy psychiatrow...mowie wyraznie -
czasem nie ma innej mozliwosci uzmyslowienia komus jak bardzo jest
niebezpieczny - jestem rowerzysta a mimo to zaakceptowalem taka metoda
jaka zostala opisana - uwazam ze sie uczepiles pisku opon - mozna
zapiszczec maja minimalna predkosc - predkosc ktora daje kontrole nad
pojazdem i jest bezpieczna dla wszystkich innych uczestnikow ruchu

Takich bzdur dawno nie czytałem. A jak ci się taki "wychowywany"
rowerzysta zabije rozwalając sobie głowę podczas wywrotki, którą
zaliczy
bo go wystraszyłeś piskiem opon, to będziesz lepszy od zepchniętego
z drogi kierowcy lub tego który uciekał przed czołówką i nie zabił jak
ty z premedytacją?

Daj spokoj, jezdze na rowerze i nie sa problemem kierowcy ktorzy maja
predkosc bezpieczna i zapiszcza za takim batmanem tylko kierowcy ktorzy
wyprzedzaja nie zachowuja bezpieczenstwa - mialem kilka sytuacji gdy
jadac 45kmph rowerem bylem wyprzedzany z otarciem lusterka samochodu -
to jest problem a nie jazda 15kmph na batmana i ktos za doba kontrolujac
sytuacje zapiszczy...

Jezdze i na szczescie jezdze tak by zachowac margines na takie
zdarzenia - pewnie ze wszystkiego nie przewidze ale sie staram - nie
cisne ile fabryka dala, nie mam problemow z przerostem ego, nie
udowadniam niczego nikomu na drodze - samochod jest dla mnie jednym
ze srodkow transportu - srodkiem ktory wymaga ode mnie szczegolnej
odpowiedzialnosci za to co robie... jadac samochodem nie zakladam ze
wszystko bedzie ok...i ze moge jeszcze docisnac...

Uważasz, że ci którzy mają inne zdanie od ciebie to piraci którzy
cisną
ile fabryka dała? LOL. A może jeszcze należysz do PiSu?

Uwazam to samo co Ty - mam monopol na prawde - zupelnie tak jak Ty.
I nie badz taki ciekawy - mnie np nie interesuje czy nalezysz do SO czy
LPR...





PAndy

Posted: 10 Maj 2006 10:46:57







no ale znow jest klopot bo
wielu kierowcow woli zniszczyc chodnik, trawe, sciezke rowerowa
byle
tylko miec swojego ukochanego skarba na widoku....


No i w sumie chyba nie ma sie czemu dziwic.....

no to będą mieli i skarba i faunę na widoku :-)

nie - po prostu co jakis czas kazdy zaplaci za rekultywacje
zniszczonego
terenu...czy chodnika - w taki czy inny sposob...

miałem raczej na myśli, że owi, którzy muszą mieć swoje auta w zasięgu
wzroku będą mieli i je i ptaszki żerujące na ich dachach.

Heh... nie, no ziarno to sypia tylko sfrustrowani rowerzysci jak im ktos
zajmie droge dla rowerow...





Adam Płaszczyca

Posted: 10 Maj 2006 13:08:59





Rowerzysta to normalny użytkownik ruchu i należy go wyprzedzać tak jak
inny pojazd.

Nie. Jest więcej obostrzeń. M. in. minimalny odstęp.



Adam Płaszczyca

Posted: 10 Maj 2006 13:09:45



a możesz mi powiedziec dlaczego rowerzysta ma korzystać z pobocza i
wertepów, a ty z "normalnej" drogi? jestes jakis lepszy, czy co?

Bo tak mówi PoRD.



Adam Płaszczyca

Posted: 10 Maj 2006 13:11:31



On Wed, 10 May 2006 07:36:11 +0200, "Cyprian Prochot"

"a gdyby tam byla wasza matka?"

zamiast glupio dopowiadac zastanow sie czy jest sens CELOWO powodowac
sytuacje zagrozenia z ktorej - jak to napisal autor watku - zawsze mozna
wyjsc "omijajac rowerzyste"

Po to, żeby rowrzysta później zmądrzał.
Czyli - powodując niewielkie zagrożenie zmniejszasz w przyszłości o
wiele większe.




Adam Płaszczyca

Posted: 10 Maj 2006 13:14:00



On Tue, 09 May 2006 15:40:39 +0200, Konrad Urbański

jesli scinaja specjalnie .. czasem dla bezpieczenstwa..
Możesz to rozwinąć? Poza przypadkiem wiania na pobocze, bo z przeciwka

jakiś as wyprzedza?

Jeśli ścinasz zakręt, to:
1. Pokonujesz łuk o większym promieniu
2. Masz więszky margines bezpieczeństwa
3. Masz więcej miejsca na odbijanie w razie pojawienia się przeszkody.
4. Masz lepszą widoczność.



Mariusz Kruk

Posted: 10 Maj 2006 13:24:48



["Followup-To:" header set to pl.rec.rowery.]
W dniu Wed, 10 May 2006 00:00:29 +0200, osoba określana zwykle jako
J.F pozwoliła sobie popełnić co następuje:
a możesz mi powiedziec dlaczego rowerzysta ma korzystać z pobocza i
wertepów, a ty z "normalnej" drogi? jestes jakis lepszy, czy co?
Bo benzyna ma bardzo duzo podatkow, a rowerzysta to pasozyt ktory na
drogi nie placi a blokowac ruch by chcial :-)
nie widze ; wiec powiem tak - rowerzysci placa podatki z tychze podatkow
wynika fakt ze moga korzystac z drog publicznych...to tyle w temacie
Ale nie placa ich na drogi.


Och, a Ty płacisz? Jeśli wyskoczysz mi z akcyzą, to:
1) Cel teoretyczny podatku akcyzowego jest zupełnie inny (i dlatego
święte oburzenie niektórych kierowców, że część dochodów z akcyzy ma iść
na rozwój kolei jest po prostu zabawne)
2) Cel praktyczny i tak jest taki, że się łata budżet tą akcyzą gdzie
się da.




Adam Płaszczyca

Posted: 10 Maj 2006 13:33:56



On Wed, 10 May 2006 11:45:04 +0200, "Kret - praca"

Mi chodziło tylko o to że te trabnięcie powoduje wybicie z rytmu (zobacz co
się dzieje z przechodniami jak ich airzoundem potraktujesz) i może prowadzić
do WYPADKU (bo rowerzysta się odwróci i straci panowanie nad rowerem, bo

Sądzę, że osoby nie umiejące panowac nad pojazdem, nadmiernie
bojaźliwe i niezrównoważone nie powinny uczestniczyć w ruchu.
Dla niekumatych - tak, chodzi o rowerzystów.



Mariusz Kruk

Posted: 10 Maj 2006 13:37:09



["Followup-To:" header set to pl.rec.rowery.]
W dniu Wed, 10 May 2006 15:33:56 +0200, osoba określana zwykle jako
Adam Płaszczyca pozwoliła sobie popełnić co następuje:
Sądzę, że osoby nie umiejące panowac nad pojazdem, nadmiernie
bojaźliwe i niezrównoważone nie powinny uczestniczyć w ruchu.
Dla niekumatych - tak, chodzi o rowerzystów.

Dla niekumatych - i, tak na oko, z połowa kierowców samochodów
osobowych.




Adam Płaszczyca

Posted: 10 Maj 2006 13:36:00



On Tue, 9 May 2006 12:01:03 +0200, "mmmaslov"

kwadratu. Normalnie miszcz kierownicy, co to myśli, że droga jest tylko dla
niego.

Normalnie zrowo myślący człowiek, który zamiast wykorzystać okazję do
wzbokacenia się działa tak, że zmniejsza zagrożenie.



Yogi Baboo

Posted: 10 Maj 2006 13:50:50




wiadomości

zamiast glupio dopowiadac zastanow sie czy jest sens CELOWO powodowac
sytuacje zagrozenia z ktorej - jak to napisal autor watku - zawsze mozna
wyjsc "omijajac rowerzyste"

jesteś pewien, że tego typu działanie nauczy czegoś rowerzystę? Że nie
będzie tylko i wyłącznie miał kolejnych powodów do narzekań na strasznych
kierowców?
wg mnie w takich przypadkach należy:
1. porozmawiać z osobnikiem
2. w przypadku braku mozliwości rozmowy lub odmowy powiadomić odpowiednie
służby

Jeśli będziemy robić inaczej, możemy sobie demokrację, straż miejską i
policję w d... wsadzić

M






stebi

Posted: 10 Maj 2006 13:50:32




20 km/h!? W miarę sprawny rowerzysta nawet średnią ma wyższą, nie mówiąc o
prędkości chwilowej, dochodzącej czasem do 50 km/h (i to nie z górki i z
wiatrem).

"w miare sprawny rowerzysta" ktory jezdzi ze srednia 20km/h i na prostej
osiaga 50km/h nie jedzie pierwszy raz ulica i zapewne uzywa swiatel.

A jak słyszy trąbienie *tuż* za sobą i ma trochę instynktu
samozachowawczego, to zjeżdża w prawo, nawet na krawężnik, barierkę
czy co tam jest.

Na drogach za miastem (nie muwie o miescie, bo w centru bardzo w nocy
ciezko mi takiego spotkac) barierek ani kraweznikow nie widzialem. Co
najwyzej rowy i pola.

A teraz wyobraź sobie, że zazwyczaj ma oświetlenie, ale mu np. przed chwilą
bateria siadła albo uchwyt się urwał, a ty mu zafundowałeś trwałe
uszkodzenia ciała, bo musiałeś pokazać, jaki wielki szeryf jesteś.

Wywracajac sie przy tych predkosciach nie jestes w stanie sie zabic
(znaczy sie-polak potrafi i mozeszzrobic wszystko, ale to juz skrajne
przypadki). Wyobraz sobie, ze ja jestem mlody i go zauwazylem w
ostatniej chwili, bo jeszcze jako tako widze, ale jak pojedzie ktos w
wieku emerytalnym to z takim rowerzysta moze byc o wiele gorzej jak ktos
w niego wjedzie przy np. 90km/h, niz by mial upasc przy 20.




stebi

Posted: 10 Maj 2006 13:52:50




A jak zmusic takiego czlowieka do tego zeby zrozumial swoj blad? Mam sie
zatrzymac i mu wpier**lic?

wolałbym to.

A jak bedzie szerszy ode mnie? ;)



Wywróciłeś się kiedyś z rowerem pod wyprzedzający cię samochód i nic ci się
nie stało ??
No to twartyś :D

Pisalem o trabieniu nie przed wyprzedzaniem, ale w jego trakcie, gdzie
wyprzedzenie rowerzysty trwa ulamek sekundy i trabniecie w momencie gdy
jestes na jego wysokosci nie spowoduje, ze wleci Ci on pod kola.




stebi

Posted: 10 Maj 2006 13:54:18




Sądzę, że osoby nie umiejące panowac nad pojazdem, nadmiernie
bojaźliwe i niezrównoważone nie powinny uczestniczyć w ruchu.
Dla niekumatych - tak, chodzi o rowerzystów.

Dokladnie! Jak ja zadwalem na karte rowerowa (bardzo dawno temu), to
jednym z manewrow jakie musialem wykonac bylo odwrocenie sie do tylu nie
tracac panowania nad rowerem.




Iygreek

Posted: 10 Maj 2006 16:29:00




Wiesz... tym razem go zauważyłem i nastraszyłem hamowaniem, skoro nie miał
lampki i jeździł po zmroku to pewnie jej nadal nie będzie miał. Więc niech
się uczy robić uniki przed hamującym samochodem.

Nooo stary, ależ ty się troszczysz o eduakcję rowerzystów, przy obecnych
standartach mógłbyś zostać ministrem edukacji :-)).

Kilka razy zwaracałem uwagę grzecznie, ale zawsze odpowiedz była taka sama
"spier...j" po takich ekscesach już nie odzywam sie do rowerzystów.

Obrażalski :-)


Nie o to chodzi że trące czas, że trące paliwo itp. chodzi o to że
następnym razem gostek mógłby leżeć na masce.
No tak znowu nie trafiłeś, to trzeba go było chociaż nastraszyć...:-)).


Opowiem Ci pewną historię jaka to mi się przydarzyła, a potem zastanów się co by
się stało jakby zdarzyła się Tobie w momencie straszenia rowerzysty.

A więc jechałem sobie samochodem , fajna droga, niedawno (z jakieś dwa tygodnie
) wymieniłem amorki na nowe i sobie jadę..."ale fajnie się teraz prowadzi, a jak
fajnie jeździ w zakrętach....uuu Bosko...warto było itd." zwalniam sobie przed
skrzyżowaniem, puściłem smieciarę (miała pierwszeństwo), jadę dalej nie
rozpędzam się zbytnio bo za 300 m kolejne skrzyżowanie gdzie muszę zwolnić,
wciskam hamulec i NIC, ZERO, pedał wpada w podłogę,a z boku samochodu pojawia
się "mgiełka" na moje szczęście skrzyżowanie było puste więc na ręcznym
zatrzymałem się za skrzyżowaniem. Miałem naprawdę wielkiego farta i otrzymałem
bardzo tanią lekcję, byłem o włos przed "bohaterską śmiercią pod śmieciarą" :-)).
A wiesz co się stało??? Miły Pan, który wymieniał mi amorki, włożył przewód
hamulcowy przedni w uszko na amortyzatorze (które dokładnie do tego było
przeznaczone) , jednak jakimś dziwnym trafem wspomniane uszko miało ostrą
krawędź i powolutku krawędz ta piłowała przewód...a wspomniana "mgiełka" to był
płyn hamulcowy, który po naciśnięciu hamulca wylatywał na dobry metr w bok..
I uwierz mi, żyłem w przekonaniu, że mam super sprawny samochód, bo hamulce były
wymienione, zawieszenie bez luzów itd..
Przemyśl sprawę :-).
Pozdrawiam.




J.F.

Posted: 10 Maj 2006 18:01:15



nie widze ; wiec powiem tak - rowerzysci placa podatki z tychze podatkow
wynika fakt ze moga korzystac z drog publicznych...to tyle w temacie
Ale nie placa ich na drogi.

Jeśli uważasz, że tak zwany podatek drogowy (obecnie w cenie paliwa)

idzie na drogi to się grubo mylisz. Zawsze szedł do budżetu państwa, a
dopiero stamtąd *być może* na drogi.

Szedl do budzetu gmin. Ale chodzi o akcyze, znacznie wyzsza.

Poza tym, bardzo wielu rowerzystów
posiada samochody więc zwyczajnie nie pleć bzdur.

Akurat ci to raczej rozumieja jaka to przyjemnosc jechac na waskiej
drodze z gestym ruchem z przeciwka za rowerzysta.

I wiedza co ustawa nakazuje rowerzyscie w takim przypadku !

J.





J.F.

Posted: 10 Maj 2006 18:01:15



a możesz mi powiedziec dlaczego rowerzysta ma korzystać z pobocza i
wertepów, a ty z "normalnej" drogi? jestes jakis lepszy, czy co?

Bo rower to zawalidroga. Ja jakbym jechał na rowerze starałbym się
jechać

Takie myslenie jest anachroniczne - rower jest dobrym i
najoptymalniejszym w miescie srodkiem komunikacji - wiedza o tym na
zachod od Odry...

Na wschod o Odry bylo w tym roku -25 :-)

J.





PAndy

Posted: 10 Maj 2006 18:25:39




a możesz mi powiedziec dlaczego rowerzysta ma korzystać z pobocza i
wertepów, a ty z "normalnej" drogi? jestes jakis lepszy, czy co?

Bo rower to zawalidroga. Ja jakbym jechał na rowerze starałbym się
jechać

Takie myslenie jest anachroniczne - rower jest dobrym i
najoptymalniejszym w miescie srodkiem komunikacji - wiedza o tym na
zachod od Odry...

Na wschod o Odry bylo w tym roku -25 :-)

Jezdzilem i bylo super - kolcowane opony, kominiarka z windstoppera i
porzadne rekawiczki...czasem po 4 godziny jezdzilem - polecam





Frasio

Posted: 10 Maj 2006 19:29:30



Akurat ci to raczej rozumieja jaka to przyjemnosc jechac na waskiej
drodze z gestym ruchem z przeciwka za rowerzysta.

I wiedza co ustawa nakazuje rowerzyscie w takim przypadku !

J.

No tak jak zapłaciłem za autko moich marzeń(znaczy takie na ktore mi kasy
starczyło) to mnie już w nim tylko przyjemności mają czekać a tu taki
niedorób,na rowerze,takie nic,taki pie.... zawalidroga(podatków nie
płaci!!!),k...... jak on mnie wk....ile się można za nim wlec(minęła MOŻE
druga minuta:)zazwyczaj nie) i tak sobie świstak nawija to sreberko...Oświeć
o jakiej ustawie z tym wykrzyknikiem mówisz i cóż to nakazuje temu
rowerzyście konkretnie w którym artykule bo nie siedzimy w blaszaku i mamy
szansę pogadać a nie tylko być panem bogiem.Mówisz że jedziemy po"waskiej
drodze z gęstym( :) ) ruchem z przeciwka za rowerzystą"(rozumiem że jeśli
tak piszesz to o takiej konkretnej sytuacji mówimy)i rowerzysta coś
musi....proszę podaj cóż to za nakaz?

Frasio






Tomek Banach

Posted: 10 Maj 2006 19:29:39




Sądzę, że osoby nie umiejące panowac nad pojazdem, nadmiernie
bojaźliwe i niezrównoważone nie powinny uczestniczyć w ruchu.
Dla niekumatych - tak, chodzi o rowerzystów.

Dokladnie! Jak ja zadwalem na karte rowerowa (bardzo dawno temu), to
jednym z manewrow jakie musialem wykonac bylo odwrocenie sie do tylu
nie tracac panowania nad rowerem.

jak ktos Ci trabi i piszczy oponami to raczej na ogladanie sie do tylu
juz jest za pozno tylko trzeba wiac do rowu

A wogole pierwszy crosspost od lat z samochodziazami i nie ma flaszera
:/




Frasio

Posted: 10 Maj 2006 19:43:29




jak ktos Ci trabi i piszczy oponami to raczej na ogladanie sie do tylu
juz jest za pozno tylko trzeba wiac do rowu


Ano też tak myślałem ze kolega z tym podobieństwem obu sytuacji nijak nie
trafił:)Nawet chciałem zapytać w jakiej odległości od niego szanowna komisja
w blachsmrodzie zaczęła trąbić i jak go wzięli z partyzanta :)aby bardziej
sytuację uwiarygodnić...

Pozdrawiam Frasio






<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....

/tescik/
Czas ładowania strony (sek.): 0.995 users
/eszekesze1.html miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi inwestycje - giełda powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 17
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 104 [9 Sty 2009 12:36:07]
Odwiedzający - 104 / + - 0
Śmieszne filmiki cukierki Deski podłogowe Torrent Linki Rapidshare Zaopatrzenie firm Warszawa