samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Centrum Dystrybucji Samochodów - sts.mercedes-benz.pl marki Mercedes.
Internetowa Giełda samochodowa | Odznaczenia - Krzyż Walecznych | Ogłoszenia - Części samochodowe

Podałem rowerzystę na tacy...

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie 2006 - archiwum / Podałem rowerzystę na tacy...
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >>
Autor Wiadomość
krzymek

Posted: 10 Maj 2006 21:56:20



przeznaczone) , jednak jakimś dziwnym trafem wspomniane uszko miało ostrą
krawędź i powolutku krawędz ta piłowała przewód...a wspomniana "mgiełka"
to był
płyn hamulcowy, który po naciśnięciu hamulca wylatywał na dobry metr w
bok..

Awarii samochodu nigdy nie wykluczysz, tak samo jak nie dowiesz się tego czy
rowerzysta przed tobą będzie jechał w linii prostej czy też zacznie robić
slalom omijając coś na jezdni. To są przypadki losowe.

Ja też miałem przygodę niedziałającym hamulcem tylko że nie tak groźną.
Kilka lat temu na stacji diagnostycznej autko przeszło test hamulców
wyśmienicie, następnie trzęsawki do amorków i potym na kafelkach pojawia się
plama. Okazało się że pękł elastyczny przewód hamulcowy. Mimo że kilka chwil
wcześniej hamulce były testowane i były OK. Auto przegląd przeszło, z tym że
dostałem kwitek ograniczenie prędkości do 40km/h i 5 dni na usunięcie
usterki.



Tomek Banach

Posted: 10 Maj 2006 22:38:30




Ano też tak myślałem ze kolega z tym podobieństwem obu sytuacji nijak
nie trafił:)Nawet chciałem zapytać w jakiej odległości od niego
szanowna komisja w blachsmrodzie zaczęła trąbić i jak go wzięli z
partyzanta :)aby bardziej sytuację uwiarygodnić...

poczekaj zaraz nietrafil moze dowiemy sie czegos nowego :)





Tomek Banach

Posted: 10 Maj 2006 22:40:30



On Mon, 8 May 2006 23:07:38 +0200, "Tomek Banach"

czad a gdyby sie przestraszyl i probowal dziwnego manewru w efekcie
czego np uszkozil by siebie lub postronna osobe ?

Selekcja naturalna.

nie





J.F.

Posted: 10 Maj 2006 23:38:54



Akurat ci to raczej rozumieja jaka to przyjemnosc jechac na waskiej
drodze z gestym ruchem z przeciwka za rowerzysta.
I wiedza co ustawa nakazuje rowerzyscie w takim przypadku !

No tak jak zapłaciłem za autko moich marzeń(znaczy takie na ktore mi kasy
starczyło) to mnie już w nim tylko przyjemności mają czekać a tu taki
niedorób,na rowerze,takie nic,taki pie.... zawalidroga(podatków nie
płaci!!!),k...... jak on mnie wk....ile się można za nim wlec(minęła MOŻE
druga minuta:)zazwyczaj nie) i tak sobie świstak nawija to sreberko

Kupisz sobie kiedys samochod, pojezdzisz, trafisz na takiego
rowerzyste, to zrozumiesz jak dlugo taka minuta trwa :-)

..Oświeć o jakiej ustawie z tym wykrzyknikiem mówisz i cóż to nakazuje temu
rowerzyście konkretnie w którym artykule bo nie siedzimy w blaszaku

Ustawa podstawowa, a art 24.6

J.





JackaSs

Posted: 11 Maj 2006 05:02:09



Dnia 2006-05-11 01:38, Użytkowniczka a może użytkownik J.F. napisała a
może napisał :
..Oświeć o jakiej ustawie z tym wykrzyknikiem mówisz i cóż to nakazuje temu
rowerzyście konkretnie w którym artykule bo nie siedzimy w blaszaku
Ustawa podstawowa, a art 24.6


A co powiesz na 24.1.1 ?




Mariusz Kruk

Posted: 11 Maj 2006 06:11:49



["Followup-To:" header set to pl.rec.rowery.]
W dniu Wed, 10 May 2006 20:01:15 +0200, osoba określana zwykle jako
J.F pozwoliła sobie popełnić co następuje:
nie widze ; wiec powiem tak - rowerzysci placa podatki z tychze podatkow
wynika fakt ze moga korzystac z drog publicznych...to tyle w temacie
Ale nie placa ich na drogi.
Jeśli uważasz, że tak zwany podatek drogowy (obecnie w cenie paliwa)
idzie na drogi to się grubo mylisz. Zawsze szedł do budżetu państwa, a
dopiero stamtąd *być może* na drogi.
Szedl do budzetu gmin. Ale chodzi o akcyze, znacznie wyzsza.


Sens podatku akcyzowego jest cokolwiek inny (a przynajmniej powinien być
w założeniu).

Poza tym, bardzo wielu rowerzystów
posiada samochody więc zwyczajnie nie pleć bzdur.
Akurat ci to raczej rozumieja jaka to przyjemnosc jechac na waskiej

drodze z gestym ruchem z przeciwka za rowerzysta.

A co tu ma do rzeczy "przyjemność"? Chcesz mieć przyjemności, to jedź do
Poznania kółka na torze pokręcić.




Iygreek

Posted: 11 Maj 2006 06:21:20




Awarii samochodu nigdy nie wykluczysz, tak samo jak nie dowiesz się tego czy
rowerzysta przed tobą będzie jechał w linii prostej czy też zacznie robić
slalom omijając coś na jezdni. To są przypadki losowe.

O ile jeszcze awarię samochodu można podciągnąc pod przypadek losowy, to już
napewno nie jest przypadkiem losowym, że rowerzysta będzie omijał coś na jezdni
np. dziurę, a wręcz w naszym pieknym kraju można to przyjmować za pewnik.
(pewnie właśnie dlatego PORD mówi o MINIMUM 1 m przy wyprzedzaniu rowerzysty)
Co mnie ciekawi, to zdajesz sobie sprawę , że wypadki losowe chodzą po ludziach,
a mimo to pozwalasz sobie na hamowanie z piskiem za plecami faceta, gdzie drobna
pomyłka może go kosztować życie lub np. jazdę na wózku inwalidzkim do końca
życia, czy ty kiedyś zastanawiałeś się jak to jest??? ZAstanowiłeś się kiedyś
jak to jest np. szczać w torębkę, mieć żone i nie móc jej bzykać???

Wiesz co, jeżeli to co napisałem Cię nie przekonuje to jestem gotów się z tobą
założyć o kratę browaru.
Test będzie prosty , ja wybieram miejsce, pusty plac zakończony betonową ścianą,
twoim zadaniem jest jedynie zatrzymać się z 90km/h nie dalej niż 1 metr od
ściany, jadąc (a raczej sunąć) na zablokowanych (piszczących) kołach , no skoro
możesz to zrobić za plecami rowerzysty, to tu też nie powinno być problemu,
prawda??:-))) Test powtarzamy 3 razy (za każdym razem w innym miejscu) i za
każdym razem masz tylko jedną próbę.Chodzi o to abyś zahamował polegając jedynie
na własnych zmysłach , a nie np. na wymalowanej linii od której należy zacząc
hamowanie ( bo umówmy się , że łatwo taką linję wyznaczyć ).Przyjmujesz zakład???

Aaaaa w sumie przyszedł mi do głowy kolejny zakład, wcześniej pisałeś, że jeżeli
nawet pukniesz rowerzystę przy 20 km/h to nie może mu się nic stać, dlatego
proponuje kolejny zakład o kolejną kratę browaru (masz już szanse wygrać dwie,
normalnie masz szczęśliwy dzień :-)) ).
Test jest prosty, należy wejść na stół i skoczyć na główkę na nawierzchnię
betonową lub asfaltową, nie można podpierać się rękami i używać ochraniaczy
:-)),test należy powtórzyć tym razem uderzając głową w krawężnik ( a dokładnie w
krawędz ). Na Twoją korzyść działa to , że stół będzie stał a nie poruszał się z
prędkością 20 km/h. Jesteś gotów podjąc wyzwania, jestem pewien, że te testy
zebrałyby dużą publiczność zarówno "samochodową" jak i "rowerową".

Jeżeli jesteś zainteresowany to daj znać zdefiniujemy dokładne warunki testu,
cobyś np. nie wymyslił, że będziesz jechał równolegle do ściany a nie
prostopadle.Jestem pewien, że koledzy tu nam pomogą wykluczyć możliwe przypadki
cwaniactwa..

Ja też miałem przygodę niedziałającym hamulcem tylko że nie tak groźną.
Kilka lat temu na stacji diagnostycznej autko przeszło test hamulców
wyśmienicie, następnie trzęsawki do amorków i potym na kafelkach pojawia się
plama. Okazało się że pękł elastyczny przewód hamulcowy. Mimo że kilka chwil
wcześniej hamulce były testowane i były OK. Auto przegląd przeszło, z tym że
dostałem kwitek ograniczenie prędkości do 40km/h i 5 dni na usunięcie
usterki.

Smutne jest to, że nie wyciągnąłeś z tego wniosków..

Pozdrawiam.




krzymek

Posted: 11 Maj 2006 08:13:41



pomyłka może go kosztować życie lub np. jazdę na wózku inwalidzkim do
końca
życia, czy ty kiedyś zastanawiałeś się jak to jest??? ZAstanowiłeś się
kiedyś

Przy tym toku rozumowania to Ty nie powinieneś wychodzić na ulicę bo inni
stwarzają duże zagrożenie dla życia.

Test będzie prosty , ja wybieram miejsce, pusty plac zakończony betonową
ścianą,
twoim zadaniem jest jedynie zatrzymać się z 90km/h nie dalej niż 1 metr od
ściany, jadąc (a raczej sunąć) na zablokowanych (piszczących) kołach , no
skoro

Takie testy to w Top Gear oglądaj.

Jeżeli jesteś zainteresowany to daj znać zdefiniujemy dokładne warunki
testu,

Polecam jakiś film z wyścigami samochodowymi, spragniony jesteś prędkości i
widoku tłuczonej blachy.

Nie napisałeś nic o rowerzyście bez oświetlenia, czyli wg. ciebie to nic
specjalnego i tolerujesz takie zachowanie na drodze. Życzę ci abyś ich
spotykał częściej i mógł łagodnie wyhamowac, wyminąć i jakby nic się nie
stało pojechać dalej.



Iygreek

Posted: 11 Maj 2006 09:15:14




Przy tym toku rozumowania to Ty nie powinieneś wychodzić na ulicę bo inni
stwarzają duże zagrożenie dla życia.
Jakim toku rozumowania, niby prowadząc tonę blachy mam przestać uważać na to co

się dzieje na drodze, no gratuluje...


Takie testy to w Top Gear oglądaj.
No i widzisz tu wyszło szydło z worka, jaki z Ciebie papierowy tygrys :-)),

kiedy jesteś otoczony toną blachy, to pozwalasz sobie na niebezpieczne hamowanie
za plecami gościa, który jest bezbronny, natomiast kiedy tobie może stać się
krzywda , nagle giną twoje magiczne umiejętności :-)).No chyba nie chcesz mi
powiedzieć, że przestałeś czuć maszynę i nie potrafisz zatrzymać się precyzyjnie
z piskiem opon...:-))



Jeżeli jesteś zainteresowany to daj znać zdefiniujemy dokładne warunki
testu,

Polecam jakiś film z wyścigami samochodowymi, spragniony jesteś prędkości i
widoku tłuczonej blachy.

Hmmmm ja tylko chciałem "mniej/więcej" odtworzyć to co zrobiłeś za plecami
gościa z jedną małą różnicą - to TOBIE może stać się krzywda, a ty nagle
zauważasz tłuczoną blachę...no tak jak walniesz rowerzystę to co najwyżej
będzie rysa na zderzaku..


Nie napisałeś nic o rowerzyście bez oświetlenia, czyli wg. ciebie to nic
specjalnego i tolerujesz takie zachowanie na drodze. Życzę ci abyś ich
spotykał częściej i mógł łagodnie wyhamowac, wyminąć i jakby nic się nie
stało pojechać dalej.

Nie napisałem, bo tego nie popieram, dokładnie tak samo jak Twoich "metod
wychowawczych".

Nie odniosłeś się jeszcze do test nr 2 "skok na główkę", czyżby grośba małego
"kuku" spowodowała, że zmieniłeś zdanie???:-)).

No szkoda, że nie chesz się założyc, parę osób by pewnie chetnie przyjechało, ja
ze swojej strony mogę obiecać, że jak wygram, to browar przeznaczam do podziału
między zebranych, ktoś przywiezie kiełbaski, dodatkowo jeżeli w teście 1
(ściana) byś przesadził to nawet będzie kanapa i dwa fotele do siedzenia :-))).
No zgódz się, nie bądz taki...:-))).
Pozdrawiam.






J.F.

Posted: 11 Maj 2006 10:16:44



Dnia 2006-05-11 01:38, Użytkowniczka a może użytkownik J.F. napisała a
..Oświeć o jakiej ustawie z tym wykrzyknikiem mówisz i cóż to nakazuje temu
rowerzyście konkretnie w którym artykule bo nie siedzimy w blaszaku
Ustawa podstawowa, a art 24.6

A co powiesz na 24.1.1 ?

Oba obowiazuja. Dlatego kierowca samochodu nie wyprzedza i czeka az
rowerzysta zatrzyma sie i go przepusci, co tenze powinien uczynic w
miare niezwlocznie :-)

J.







JackaSs

Posted: 11 Maj 2006 10:55:01



Dnia 2006-05-11 12:16, ktoś podpisujący się J.F. pracowicie wklepał :
Oba obowiazuja. Dlatego kierowca samochodu nie wyprzedza i czeka az
rowerzysta zatrzyma sie i go przepusci, co tenze powinien uczynic w
miare niezwlocznie :-)

A po co rowerzysta ma się zatrzymywać skoro nikt go nie wyprzedza?




Adam Płaszczyca

Posted: 11 Maj 2006 14:43:18



On Wed, 10 May 2006 15:50:50 +0200, "Yogi Baboo"

jesteś pewien, że tego typu działanie nauczy czegoś rowerzystę? Że nie
będzie tylko i wyłącznie miał kolejnych powodów do narzekań na strasznych
kierowców?

Żal może mieć. Ale instynkt samozachowawczy działa niezależnie od
żalu.

wg mnie w takich przypadkach należy:
1. porozmawiać z osobnikiem
2. w przypadku braku mozliwości rozmowy lub odmowy powiadomić odpowiednie
służby

I to działanie będzie bardziej skuteczne?

Jeśli będziemy robić inaczej, możemy sobie demokrację, straż miejską i
policję w d... wsadzić

D...krację sobie wsadzaj.



Adam Płaszczyca

Posted: 11 Maj 2006 14:43:19



On Thu, 11 May 2006 00:40:30 +0200, "Tomek Banach"

czad a gdyby sie przestraszyl i probowal dziwnego manewru w efekcie
czego np uszkozil by siebie lub postronna osobe ?

Selekcja naturalna.

nie

Ależ tak.



RoMan Mandziejewicz

Posted: 11 Maj 2006 16:27:47



Hello Iygreek,


[...]

(pewnie właśnie dlatego PORD mówi o MINIMUM 1 m przy wyprzedzaniu rowerzysty)

Jak to jest, że wszyscy rowerzyści, obudzeni po ciężkiej popijawie w
środku nocy, wyszczekają bez zająknięcia "minimum 1 metr" (art. 24
ust. 2) ale już pozostałych przepisów znać nie chcą?

Żadna siła nie zmusi ich do przestrzegania:
art. 16 ust. 4 i 5
art. 24 ust. 6
art. 33 ust. 1 i kolejne
art. 51 ust. 6

[...]




Frasio

Posted: 11 Maj 2006 17:00:24



Kupisz sobie kiedys samochod, pojezdzisz, trafisz na takiego
rowerzyste, to zrozumiesz jak dlugo taka minuta trwa :-)


Dlatego ze mam wiem ile trwa taka "minuta" i absolutnie mi to nie
przeszkadza.Jestem pewny(oczywiście nie udowodnimy tego sobie nawzajem)ze w
życiu nie jechałeś za rowerzystą dłużej niż jedną minutę...A procent
"straconego" w ten sposób czasu to musi być fantastyczna liczba:)

Pozdrawiam Frasio






Iygreek

Posted: 11 Maj 2006 17:25:35




Jak to jest, że wszyscy rowerzyści, obudzeni po ciężkiej popijawie w
środku nocy, wyszczekają bez zająknięcia "minimum 1 metr" (art. 24
ust. 2) ale już pozostałych przepisów znać nie chcą?

Żadna siła nie zmusi ich do przestrzegania:
art. 16 ust. 4 i 5
art. 24 ust. 6
art. 33 ust. 1 i kolejne
art. 51 ust. 6

Pojęcia nie mam, bynajmniej rowerzystą nie jestem, w zeszłym roku przejechałem
na rowerze z 300 km, a po drogach publicznych na rowerze , tak może z 1
km....generalnie unikam jak ognia..:-).
Ja generalnie pije do metod wychowawczych, gdzie naprawdę bardzo łatwo uszkodzić
człowieka, i gdzie kolega stosujący te metody jest mocny tylko wtedy kiedy ma
znaczną przewagę siłową. Atakowanie samochodem rowerzysty w moich oczach wygląda
tak jakby dorosły facet chwalił się, że pobił niemowlaka..
Ciekaw jestem czy kolega krzymek próbuje np. przeganiać z drogi nieoświetlone
kombajny :-0, generalnie sytuacja bardzo podobna, kombajn wlecze się tak samo
jak rowerzysta, stwarza zagrożenie (nie oświetlony), z pojazdu korzysta
najczęściej jeden człowiek tylko masa i wymiary jakby inne..:-))
Pozdrawiam.




RoMan Mandziejewicz

Posted: 11 Maj 2006 17:34:08



Hello Iygreek,


[...]

Ciekaw jestem czy kolega krzymek próbuje np. przeganiać z drogi nieoświetlone
kombajny :-0, generalnie sytuacja bardzo podobna, kombajn wlecze się tak samo
jak rowerzysta, stwarza zagrożenie (nie oświetlony), z pojazdu korzysta
najczęściej jeden człowiek tylko masa i wymiary jakby inne..:-))

Nieoświetlonego kombajnu nie spotkałem na drodze od kilku lat.
Nieoswietlonych rowerzystów spotykam przy kazdym wieczornym
przejeździe.

[...]




krzymek

Posted: 11 Maj 2006 18:05:47



Ciekaw jestem czy kolega krzymek próbuje np. przeganiać z drogi
nieoświetlone
kombajny :-0, generalnie sytuacja bardzo podobna, kombajn wlecze się tak
samo


Hehehee dałes dobry przykład. Lecz to zależy czy kombajn jedzie z załozonym
heblem z przodu czy nie. Bo jeśli tak to trąbie przed wyprzedzaniem żeby
wiedział, że ktoś próbuje go wyprzedzić. I jeszcze jedna sprawa Kombajn
nawet ja nie ma włączonego oświetlenia to ma odblaski (czasami zakurzone),
ale ma !!



Iygreek

Posted: 11 Maj 2006 18:09:01




Nieoświetlonego kombajnu nie spotkałem na drodze od kilku lat.
Nieoswietlonych rowerzystów spotykam przy kazdym wieczornym
przejeździe.

Czy w związku z tym spychasz ich do rowu samochodem i jeżeli tak to czy uważasz
, że jest to bezpieczne rozwiązanie ?:-).

Zgoda nieoświetloni rowerzyści to zmora, ale wyjść z sytuacji jest wiele: można
zadzwonić na policje, może z takim pogadać, jak jest piany to można "ułożyc go"
w rowie do snu i odkręcić kółeczka itd. Generalnie jest wiele metod, ale ta
zastosowana przez autora wątku to przegięcie, ot co.
Uściślę, żeby nie było wątpliwości, sytuacja kiedy ktoś potrąci nieoświetlonego
rowerzyste w nocy bo go po prostu nie zauważył, lub zauważył zbyt późno i musiał
wybrać "on lub ja" i wybra ja (tu nie można mieć do nikogo pretensji), to
zupełnie co innego niż "zabawa" w wychowawce igrając z czudzym życiem i zdrowiem.
Pozdrawiam.




Iygreek

Posted: 11 Maj 2006 18:17:45




Hehehee dałes dobry przykład. Lecz to zależy czy kombajn jedzie z załozonym
heblem z przodu czy nie. Bo jeśli tak to trąbie przed wyprzedzaniem żeby
wiedział, że ktoś próbuje go wyprzedzić. I jeszcze jedna sprawa Kombajn
nawet ja nie ma włączonego oświetlenia to ma odblaski (czasami zakurzone),
ale ma !!

No widzisz trąbisz przed wyprzedzeniem , a nie w trakcie to po pierwsze
:-)(zakładam,że robisz to po to aby facet w kombajnie nie wykonywał jakiś
gwałtownych manewrów w czasie kiedy będziesz go wyprzedzał, a nie po to aby
facet podskoczył i wyrżnął z główki w kabinę :-)) więc jakby jest drobna
różnica..), po drugie to powiedz: straszysz te kombajny hamując za nimi z
piskiem, czy nie ?:-)).
Pozdrawiam.





RoMan Mandziejewicz

Posted: 11 Maj 2006 18:30:23



Hello Iygreek,


Nieoświetlonego kombajnu nie spotkałem na drodze od kilku lat.
Nieoswietlonych rowerzystów spotykam przy kazdym wieczornym
przejeździe.
Czy w związku z tym spychasz ich do rowu samochodem i jeżeli tak to

czy uważasz , że jest to bezpieczne rozwiązanie ?:-).

A skąd wniosek, że spycham? Raz w życiu rowerzyści uparcie jadący obok
siebie tak mnie wkurzyli, że zahamowałem przed nimi i sami do rowu
skoczyli. Ale skoro ma się w d**pie trąbiący od kilkuset metrów
samochód oraz art. 33 ust. 3 pkt 1 i kilka innych przepisów PoRD, to
można nadziać się na samochód, którego kierowca stwierdził nagłą
potrzebę hamowania.
Nie jestem z tego dumny, bo nie ma z czego - na burackie zachowanie
sam zareagowałem jak burak. Sprawę przemyślałem i na pewno drugi raz
tego nie zrobię. Ale każdy człowiek ma ograniczoną cierpliwość a ja
święty nie jestem.

Zgoda nieoświetloni rowerzyści to zmora, ale wyjść z sytuacji jest
wiele: można zadzwonić na policje,

Jasne. I policja teleportuje się i zdoła złapać rowerzystę. Chyba w
jakieś równoległej rzeczywistosci funkcjonujesz...

może z takim pogadać, jak jest piany to można "ułożyc go" w rowie do
snu i odkręcić kółeczka itd. Generalnie jest wiele metod, ale ta
zastosowana przez autora wątku to przegięcie, ot co.

Autor wątku zahamował i tyle. Dzięki czemu zwrócił uwagę patrolu na
rowerzystę bez swiateł. Nic nie przeczytałem o spychaniu do rowu.

[...]




krzymek

Posted: 11 Maj 2006 18:37:07



różnica..), po drugie to powiedz: straszysz te kombajny hamując za nimi z
piskiem, czy nie ?:-)).


Gdybyś kiedyś prowadził jakąś maszynę rolniczą to byś wiedział że kierowca
jest ogłuszony praca silnika i to trąbienie na niego ledwo co słychać.

Hamować z piskiem kiedyś musiałem jak rolnik wiózł jakieś drzewa na
przyczepie tak że korona drzewa wystawała na 2-3 metry za przyczepą.
Traktorzysty nie widziałem w ogóle. Moja pierwsza myśl była taka że drzewo
leżało na jezdni. Tylko że jak się zbliżałem to drzewko zaczęło skręcać w
lewo.

Mozna by wiele takich przygód na drodze opisywać. Co do do mojego zachowania
hamując z rowerzystą - postanowiłem tak zrobić w moim mniemaniu w celu
edukacyjnym. Moze ci to się niepodobać, ok masz takie prawo.



J.F.

Posted: 11 Maj 2006 18:59:25



Zgoda nieoświetloni rowerzyści to zmora, ale wyjść z sytuacji jest wiele: można
zadzwonić na policje, może z takim pogadać, jak jest piany to można "ułożyc go"
w rowie do snu i odkręcić kółeczka itd. Generalnie jest wiele metod, ale ta
zastosowana przez autora wątku to przegięcie, ot co.

Czemu ? On "zapiskal" na policje :-)

J.





Iygreek

Posted: 11 Maj 2006 20:03:57




Czy w związku z tym spychasz ich do rowu samochodem i jeżeli tak to
czy uważasz , że jest to bezpieczne rozwiązanie ?:-).

A skąd wniosek, że spycham?
Ależ ja wcale nie twierdzę,że tak robisz, a jedynie zadaje pytanie, czy

zachowałbyś się tak jak autor...

Raz w życiu rowerzyści uparcie jadący obok
siebie tak mnie wkurzyli, że zahamowałem przed nimi i sami do rowu
skoczyli. Ale skoro ma się w d**pie trąbiący od kilkuset metrów
samochód oraz art. 33 ust. 3 pkt 1 i kilka innych przepisów PoRD, to
można nadziać się na samochód, którego kierowca stwierdził nagłą
potrzebę hamowania.
Nie jestem z tego dumny, bo nie ma z czego - na burackie zachowanie
sam zareagowałem jak burak. Sprawę przemyślałem i na pewno drugi raz
tego nie zrobię. Ale każdy człowiek ma ograniczoną cierpliwość a ja
święty nie jestem.
Hmmmm..zauważ pewną różnice zrobiłeś coś źle, ALE po pierwsze potrafisz się do

tego przyznać, a po drugie (najważniejsze) wyciągnąłeś z tego wnioski i
generalnie o to mi chodzi w stosunku do autora wątku..



Zgoda nieoświetloni rowerzyści to zmora, ale wyjść z sytuacji jest
wiele: można zadzwonić na policje,

Jasne. I policja teleportuje się i zdoła złapać rowerzystę. Chyba w
jakieś równoległej rzeczywistosci funkcjonujesz...
Hmmmmm no skoro nie ma światełka, to jak przyjadą nawet za 10 min to ciągle mogą

go zgarnąć, a umówny się, że "batman" to nie jest najszybszy rodzaj rowerzysty...


może z takim pogadać, jak jest piany to można "ułożyc go" w rowie do
snu i odkręcić kółeczka itd. Generalnie jest wiele metod, ale ta
zastosowana przez autora wątku to przegięcie, ot co.

Autor wątku zahamował i tyle. Dzięki czemu zwrócił uwagę patrolu na
rowerzystę bez swiateł. Nic nie przeczytałem o spychaniu do rowu.

HHmmmm ale hamowanie tuż za plecami rowerzysty z piskiem przez 2-3 sek to raczej
nie jest taki normalny sposób zatrzymywania się, prawda?? Rowerzysta słysząc
coś takiego za plecami ma mniej więcej takie wyjścia:
a) spieprzać w bok, nie patrząc co tam z boku ma (rów, krawężnik itp)
b) powtarzać w myślach "nie trafi mnie, nie trafi mnie"
c) obejrzeć się i pomyśleć "aaa to tak wygląda ten co mnie zeskrobie z maski"

Co do spychania do rowu to fakt, dokonałem nadinterpretacji, po prostu w tej
sytuacji najprawdopodobniej wybrałbym wyjście (a).
Pozdrawiam.






Iygreek

Posted: 11 Maj 2006 20:36:03



Co do do mojego zachowania
hamując z rowerzystą - postanowiłem tak zrobić w moim mniemaniu w celu
edukacyjnym.
No świetnie, a ja chcę Ci tylko uświadomić, że być może to błąd i piszę "być

może", bo zakładam, że sam mogę się mylić, no bo w sumie coż, nie skakałem nigdy
na główkę z roweru, nie potrafię też zatrzymać się z piskiem kół z dokładnością
co do 1m..Dlatego też zaproponowałem dwa proste teściki, które z pewnością
rozwiałyby moje wątpliwości, jednak z jakiś powodów nie chcesz podjąć wyzwania...
Pozdrawiam.





Yogi Baboo

Posted: 15 Maj 2006 07:34:54




On Wed, 10 May 2006 15:50:50 +0200, "Yogi Baboo"

Żal może mieć. Ale instynkt samozachowawczy działa niezależnie od
żalu.

w tym momencie sprowadzasz rowerzystów do roli ofiar posiadających
"mniejszego". Nie ryzykując niczym chcesz pouczać kogoś, kogo twój błąd może
kosztować bardzo dużo.


I to działanie będzie bardziej skuteczne?

oczywiście. przynajmniej ma szansę dowiedzieć się, co takiego źle zrobił.
Kara bez okeślenia powodu uczy bezradności.

D...krację sobie wsadzaj.

no cóż. tobie mogę życzyć tylko przyspieszenia obowiązku montowania
tachometrów w osobówkach i braku nowych regulacji w kwestii prędkości
maksymalnych. wtedy d...kracji nie wsadzisz sobie w d..e

M






Adam Płaszczyca

Posted: 15 Maj 2006 14:10:53



On Mon, 15 May 2006 09:34:54 +0200, "Yogi Baboo"

Żal może mieć. Ale instynkt samozachowawczy działa niezależnie od
żalu.

w tym momencie sprowadzasz rowerzystów do roli ofiar posiadających
"mniejszego". Nie ryzykując niczym chcesz pouczać kogoś, kogo twój błąd może
kosztować bardzo dużo.

W tym momencie sprowdzam jednego, konkretnego rowerzystę do roli
ofiary, która swym zachowaniem naraża siebie i innych na kłopoty.
Inna sprawa, że wielu rowerzystów tak czyni.


I to działanie będzie bardziej skuteczne?

oczywiście. przynajmniej ma szansę dowiedzieć się, co takiego źle zrobił.
Kara bez okeślenia powodu uczy bezradności.

Skutecznośc określam za pomocą efektów. Jaki efekt przyniesie
pogłaskanie jełopa po głóce?

D...krację sobie wsadzaj.

no cóż. tobie mogę życzyć tylko przyspieszenia obowiązku montowania
tachometrów w osobówkach i braku nowych regulacji w kwestii prędkości
maksymalnych. wtedy d...kracji nie wsadzisz sobie w d..e

Wtedy sobie wyemigruję :D



Yogi Baboo

Posted: 16 Maj 2006 07:18:37




wiadomości

W tym momencie sprowdzam jednego, konkretnego rowerzystę do roli
ofiary, która swym zachowaniem naraża siebie i innych na kłopoty.
Inna sprawa, że wielu rowerzystów tak czyni.

niestety wielu kierowców też czyni źle i kółko się zamyka.


Skutecznośc określam za pomocą efektów. Jaki efekt przyniesie
pogłaskanie jełopa po głóce?

Jest różnica między mandatem w wysokości znacznej części dochodu "jełopa", a
jego głaskaniem po główce. Ja kiedy słyszę za sobą wariata który hamuje z
piskiem albo wykonuje dziwne harce zmierzające do wyprzedzenia zjeżdżam na
środek jezdni. Żeby nie miał złudzeń co do wyprzedzania. Mnie to zachowanie
nie nauczyłoby niczego poza faktem, że w Polsce kierowców wiele trzeba
nauczyć.

Wtedy sobie wyemigruję :D

Do miejsca gdzie zawsze będziesz "tym obcym", bez części praw dostępnych
normalnym mieszkańcom, bez znajomości lokalnych zwyczajów, za to z dosyć
nieprzyjemnymi, mało społecznymi nawykami. Po raz kolejny gratuluje pomysłu.

M






Adam Płaszczyca

Posted: 16 Maj 2006 10:22:16



On Tue, 16 May 2006 09:18:37 +0200, "Yogi Baboo"

W tym momencie sprowdzam jednego, konkretnego rowerzystę do roli
ofiary, która swym zachowaniem naraża siebie i innych na kłopoty.
Inna sprawa, że wielu rowerzystów tak czyni.

niestety wielu kierowców też czyni źle i kółko się zamyka.

Kółko dla takich jak Ty, którzy w skarceniu jednego głupka widzą akcję
przeciwko wszystkim rowerzystom.

Skutecznośc określam za pomocą efektów. Jaki efekt przyniesie
pogłaskanie jełopa po głóce?

Jest różnica między mandatem w wysokości znacznej części dochodu "jełopa", a
jego głaskaniem po główce.

No własnie - akcja kierowcy samochodu przyniosła to pierwsze. Próba
zawiadomienia policji nie dałą by tego efektu.





Yogi Baboo

Posted: 16 Maj 2006 10:42:13




wiadomości

Kółko dla takich jak Ty, którzy w skarceniu jednego głupka widzą akcję
przeciwko wszystkim rowerzystom.

nie widzę akcji przeciwko wszystkim rowerzystom, tylko jednostkowy
przypadek, który mógł skończyć się źle. Skoro w zasięgu był policjant,
wystarczyło zatrąbić. A dyskutujemy o tym, jakie zachowanie przyniesie
korzyści i rowerzyście, który jeździ bez świateł i kierowcy, który chce
uniknąć rozjechania rowerzysty.

No własnie - akcja kierowcy samochodu przyniosła to pierwsze. Próba
zawiadomienia policji nie dałą by tego efektu.

A czym był "pisk opon" jeśli nie zawiadomieniem policjanta?

1. Czy gdyby policjanta nie było rowerzysta nauczyłby się czegoś?
2. Czy gdyby przy policjancie kierowca zatrąbił na rowerzystę, mundurowy
zareagowałby tak samo?

Ad.1 - na pewno jednego - że deklom w puszkach ufać nie należy bo szpanują
hamulcami narażając go na ryzyko. I zero działań zmierzających do zmiany.
Ad. 2 - prawdopodobnie tak. a nawet jeśli nie, kierowca miałby szansę
porozmawiać z policjantem i poprosić o interwencję.

M






<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....

/tescik/
Czas ładowania strony (sek.): 0.627 users
/eszekesze1.html miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf transport fubi inwestycje - giełda powiaty andreks
Aktualnie: Odwiedzający - 9
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 54 [26 Paź 2008 20:20:18]
Odwiedzający - 54 / + - 0
Śmieszne filmiki
Śmieszne filmiki
www.dojarka.pl
cukierki
cukierasy
www.wiaderko.com
Deski podłogowe
Deski podłogowe
www.parkett.pl
Torrent Linki Rapidshare
Torrenty, Programy, Gry, Filmy, Ra…
www.interpliki.com
Zaopatrzenie firm Warszawa

www.kamitom.pl