| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Centrum Dystrybucji Samochodów - sts.mercedes-benz.pl marki Mercedes. Internetowa Giełda samochodowa | Odznaczenia - Krzyż Walecznych | Ogłoszenia - Części samochodowe |
| motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie 2006 - archiwum / Prywatny test Chryslera 300C |
| . 1 . 2 . 3 . 4 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Oleg
|
Posted: 11 Maj 2006 10:39:42 W zeszłym tygodniu znalazłem trochę czasu i postanowiłem przejechać się Chryslerem 300C 3.0 CRD. Silnik to nowa dieslowska V6-ka o mocy 218 KM (momet max 510 Nm) wzięta z Benza. Np. w E 280 CDI silnik ten rozwija 190 KM i moment max 400 Nm (w automacie 440 Nm); w E 320 CDI z kolei silnik ten rozwija moc 224 KM, a moment 540 Nm. Drzemie więc w tej jednostce spory potencjał. Autko dostałem na 4 godz, przejechałem ok. 75 km i oto moje wrażenia. 1. Wykonanie solidne, choć przepychem nie grzeszy, wykończenie porównywalne do E-klasy, na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie nawet bardziej luksusowego. Siedzenia wygodne, elektrycznie ustawiane w 8 kierunkach, skóra miękka, przewiewna, w razie potrzeby ogrzewana. Nieco rozczarowuje konsola przednia - nie najładniejszy, czarny plastik, średnio przyjemny w dotyku, jeszcze gorzej dotyka się podłokietników przy drzwiach. Z kolei wykonany z imitacji drewna gryf od wewnętrznej strony drzwi jest zaokrąglony i bardzo przyjemny w dotyku, podobnież kierownica w swej górnej części wykonanej z tego samego imitatu. Podłokietnik środkowy (wspólny dla pasażera i kierowcy) chyba zbyt cofnięty do tyłu. Przy otwarciu drzwi siedzenie odsuwa się samoczynnie, by ułatwić kierowcy wysiadanie. Przemyślane podstawki pod dwie półlitrowe (lub nieco większe) butelki lub puszki - nic się nie przewraca, nic nie wylewa, ręka sama trafia do picia. Sporo schowków, niezłe radio, dobre oświetlenie wnętrza. Siedzenia tylne w porządku, ale żaden luksus, miejsca na nogi dość. Kiepskie wietrzenie przez pojedynczy nawiewnik z tyłu. Minusem moim zdaniem jest dość ograniczona widoczność - nieduże okienka boczne, niezbyt dobra widoczność przez szybę przednią i tylną - da się żyć, ale można mieć trudności z wychyleniem się przez okno np. do jakiegoś automatu. Ogólnie za ergonomię i komfort w skali 0-9 dałbym Chryslerowi 7. 2. Nad bezpieczeństwem czuwa 10 airbagów (ciekawe, że w wersji amerykańskiej tylko 4). Układ napędowy i hamulcowy przejęty prosto z E-klasy, jest nawet nożny hamulec pomocniczy. 5-biegowa automatyczna skrzynia Benza dobrze zestopniowana, choć przeszkadza lekkie opóźnienie przy silniejszym wciśnięciu gazu (nie licząc redukcji). Lusterka wsteczne o dużym obszarze widzenia, prawe pochyla się przy cofaniu ułatwiając obserwację krawężnika. W wewnętrznym lusterku odbija się wskazanie Parktronica. I tu rozczarowanie - cofając w garażu miałem jeszcze 20-25 cm do ściany, a ten już ciągle piszał i wskazywał dotyk - urządzenie zbyteczne albo wymagające regulacji - również zapożyczone z Benza, tylko rozmieszczenie odmienne. Przy okazji - bagażnik w wesji Touring (kombi) z dodatkowym wzmocnieniem poprzecznym - nic nie daje, tylko utrudnia załadunek. W ogóle dużo elementów wziętych z E-Klasy - multiprzełącznik do światła, migaczy, wycieraczek, ten sam tempomat i centralny zamek samoczonnie ryglujący drzwi po ruszeniu. Przejście do Chryslera nie wymaga żadnego studiowania instrukcji obsługi. 3. Samochód doskonale trzyma się drogi - odczuwalne nierówności na autostradzie w dość wąskim zakręcie przy 220 km/h nawet nie stwarzały żadnego zagrożenia. Jednak kierowanie Chryslerem nie jest tak precyzyjne jak np. E-klasą 320 CDI, choć równie wygodne i lekkie. Przyspieszenie wciska w fotel jak przy starcie odrzutowca. Niedawno przez grupę przetoczyła się kolejna dyskusja o "elastyczności" czyli przyspieszeniu 80-120 km/h - śmieszą mnie opinie usiłujące niezdarnie dowodzić wyższości lub choćby dorównywania samochodów z wolnossącymi silnikami benzynowymi. Samochody benzynowe o tej samej mocy nie mialyby żadnych szans z tym dieslem. Pojedynek roztrzyga ogromny moment rozwijany w zakresie 1600-2800 obr/min, czego nie zapewni żaden wolnossący silnik benzynowy o zbliżonej mocy max i pojemności, gdzie moment osiąga max w pewnym punkcie, natomiast w 300C - maksymalny moment, a co za tym idzie - przyspieszenie na wybranym biegu - rozciąga się na dużym przedziale obrotów. Jeździłem w życiu niejednym, także porównywalną jednostką benzynową np. 3-litrowym 205-konnym Mitsubishi Sigma z 4-biegową skrzynią automatyczną - choć masa Chryslera jest o ok. 20% większa, japs nie miałby najmniejszych szans (poza tym namiętnie padała mu elektronika, ale to inna sprawa). 3a. Pewien kłopot może sprawić cofanie pod stosunkowo stromą górkę. Używając aut wyposażonych w skrzynie produkcji ZF (np. Audi, Citroen) nie ma z tym żadnych problemów, natomiast cofając na tym samym zjeździe Chryslerem lub Benzem trzeba po załączeniu R dość mocno przytrzymywać auto hamulcem nożnym, by się nie stoczyło w dół. 4. Komfort jazdy jest bardzo wysoki, nierówności pokonywane są miękko, czasem najeżdżałem na studzienki i byłem pozytywnie zaskoczony. Niewątpliwie pomagają w tym wysokie opony o rozmiarze 225/60/18. (Tylko jak długo wytrzymają amortyzatory na polskich drogach?) Pomimo dużych rozmiarów auto jest zwrotne, stosunkowo łatwo daje się wjeżdżać w luki między samochodami. W jeździe na orientację pomaga kompas (dostępny seryjnie nawet bez nawigacji). Nic nie skrzypi, nie trzeszczy, nie świszczy, silnika praktycznie nie słychać. 5. Spalanie - średnio wyszło 8,5 (ok 2/3 trasy w mieście). Przy 220 km/h (licznikowo, ale pod wiatr) można przekroczyć 22. Przy 100 km/h daje się zejść do 6,5-7 (włączona klima). 6. Najbardziej chyba zaskakuje zachowanie się innych kierowców -- wydaje się ono pełne respektu i poszanowania dla jadącego tym potężnym samochodem, chętnie ustępują miejsca, zwalniają, przechodnie się oglądają. Przedni gryl chłodnicy w poprzeczną metalową kratę z czterowarstowową powłoką niklowo-chromową (seryjnie 300C wyposażony jest w kratkę z przecinających się 7 pionowych i 5 poziomych plastikowych lameli) w połączeniu z ciemnym kolorem nadwozia (np. mineral gray metalic) wywołuje unikalne wrażenie optyczne zwarcające uwagę i respekt pozostałych użytkowników drogi. Dla cierpiących na kompleks niższości zakup takiego autka mógłby okazać się stosunkowo niedrogą - w porównaniu z wizytami u specjalisty - a co ważniejsze, skuteczną, terapią :-) O. |
| Krzysiek Niemkiewicz
|
Posted: 11 Maj 2006 11:35:42 Kolega/żanka Oleg napisał/a: W zeszłym tygodniu znalazłem trochę czasu i postanowiłem przejechać się
Chryslerem 300C 3.0 CRD. [ciach] Dla cierpiących na
kompleks niższości zakup takiego autka mógłby okazać się stosunkowo niedrogą - w porównaniu z wizytami u specjalisty - a co ważniejsze, skuteczną, terapią :-) O. Ok. Przekonałeś mnie kupuję dwa :) To po ile to "niedrogo"? |
| ren_5
|
Posted: 11 Maj 2006 12:15:05 5. Spalanie - średnio wyszło 8,5 (ok 2/3 trasy w mieście). Przy 220 km/h
(licznikowo, ale pod wiatr) można przekroczyć 22. Przy 100 km/h daje się zejść do 6,5-7 (włączona klima). powaznie??? czyli co w miescie w dyszce sie miesci?? czy jaja se robisz pozdro |
| JAM
|
Posted: 11 Maj 2006 12:19:13 smiesza mnie opinie usilujace niezdarnie dowodzic wyzszosci lub
chocby dorównywania samochodów z wolnossacymi silnikami benzynowymi. Dlaczego porownujesz turbo do wolnossacego silnika ? Samochody benzynowe o tej samej mocy nie mialyby zadnych szans z tym dieslem.
To tez nie jest porownanie fair. Raczej porownaj silinki o podobnej pojemnosci. Silnik benzynowy o podobnej mocy jest silnikiem mniejszym i lzejszym oraz tanszym. Porownujesz wiec duzy silnik do malego i wtedy nic dziwnego, ze silnik o malych rozmiarach nie do konca dorownuje silnikowi duzemu. Juz predzej porownalbym twojego diesla o pojemnosci 3.2 litra turbo do wolnossacego beznyniaka wystepujacego w Chryslerze 300 o pojemnosci 3.5 l. To duzo bardziej adekwatne porownanie (300 C nie ma silnika benzynowego o pojemnsoci 3.2 l) Pojedynek roztrzyga ogromny moment
rozwijany w zakresie 1600-2800 obr/min, czego nie zapewni zaden wolnossacy silnik benzynowy o zblizonej mocy max i pojemnosci, gdzie moment osiaga max w pewnym punkcie, natomiast w 300C - maksymalny moment, a co za tym idzie - przyspieszenie na wybranym biegu - rozciaga sie na duzym przedziale obrotów. Czyzby. Chrysler i Mercedes Benz publikuje dla silnikow o ktorych wspomnialem nastepujace dane: 3.5 l benzynowy - 250 hp / 6400 rpm, moment 340 Nm / 3800 rpm 3.2 l turbo diesel - 224 hp / 3800 rpm, moment 510 Nm / 1600 rpm. Jak latwo zauwazyc, benzynowy silnik produkuje najwyzsza moc przy 6400 obr/min a diesel przy 3800 obr/min, wiec prodcent musi zastosowac inne przelozenie przekladni glownej aby silnik zgrac ze skrzynia biegow i reszta pojazdu. Oznacza to, stosunek przelozenia glownego pomiedzy benzynowym a dieslem bedzie z grubsza wynosil 6400/3800 =~ 1.7 W sporym uproszczeniu oznacza to, ze w komorze silnika benzynowy silnik bedzie "wyposazony w wirtualna przekladnie" o przelozeniu redukujacym 3800/6400 =~ 0.6 a to oznacza, ze faktycznie 3.5l V6 benzynowy jest daje moment na wyjsciu z takiego ukladu ~580 Nm / 2200 rpm, co jest wynikiem bardzo porownywalnym, o ile nie lepszym od twojego diesla i to nadal bez turbodoladowania - sporo taniej. JAM http://mywebpages.comcast.net/marchel/ |
| zkruk [Lodz]
|
Posted: 11 Maj 2006 12:25:22 Kolega/żanka Oleg napisał/a:
W zeszłym tygodniu znalazłem trochę czasu i postanowiłem przejechać
się Chryslerem 300C 3.0 CRD. [ciach] Dla cierpiących na
kompleks niższości zakup takiego autka mógłby okazać się stosunkowo niedrogą - w porównaniu z wizytami u specjalisty - a co ważniejsze, skuteczną, terapią :-) O. Ok. Przekonałeś mnie kupuję dwa :) To po ile to "niedrogo"? diesel za 179k... wiesz... jakby porownac do A8 czy Merca czy BMW 7 - to raczej niedrogo... przy np. Lagunie za 120k (ktora jest zdecydowanie mniejsza... i wogole raczej nie ta klasa) lub Audi A8 za 320k (ten sam silnik) daje bardzo korzystny stosunek ceny przyspieszenie 7.6 z tego diesla robi wrazenie... zwlaszcza gdy porownamy do 5.7 HEMI - 6.4s a auto - uwazam, ze prezentuje sie znacznie lepiej od wymienionej przezemnie konkurencji przynajmniej jesli chodzi o wyglad... badz co badz... w takich autach to wlasnie wyglad jest naj... |
| PepedB
|
Posted: 11 Maj 2006 12:51:31 5. Spalanie - średnio wyszło 8,5 (ok 2/3 trasy w mieście). Przy 220 km/h
(licznikowo, ale pod wiatr) można przekroczyć 22. Przy 100 km/h daje się zejść do 6,5-7 (włączona klima). powaznie??? czyli co w miescie w dyszce sie miesci?? czy jaja se robisz C-klasa z tym samym silnikiem paliła mi pod nogą 8l/100km z malutkim hakiem, niezależnie, czy jechałem szybko, czy wolno. Jednak nieco za krótko testowałem to auto, żeby wyciągnąć wiążące wnioski. |
| Xyrion
|
Posted: 11 Maj 2006 12:57:12 C-klasa z tym samym silnikiem paliła mi pod nogą 8l/100km z malutkim
hakiem, niezależnie, czy jechałem szybko, czy wolno. Jednak nieco za krótko testowałem to auto, żeby wyciągnąć wiążące wnioski. z tym samym czyli z jakim silnikiem? |
| Chmiell
|
Posted: 11 Maj 2006 13:13:38 3.5 l benzynowy - 250 hp / 6400 rpm, moment 340 Nm / 3800 rpm 3.2 l turbo diesel - 224 hp / 3800 rpm, moment 510 Nm / 1600 rpm. Jak latwo zauwazyc, benzynowy silnik produkuje najwyzsza moc przy 6400 obr/min a diesel przy 3800 obr/min, wiec prodcent musi zastosowac inne przelozenie przekladni glownej aby silnik zgrac ze skrzynia biegow i reszta pojazdu. Oznacza to, stosunek przelozenia glownego pomiedzy benzynowym a dieslem bedzie z grubsza wynosil 6400/3800 =~ 1.7 W sporym uproszczeniu oznacza to, ze w komorze silnika benzynowy silnik bedzie "wyposazony w wirtualna przekladnie" o przelozeniu redukujacym 3800/6400 =~ 0.6 a to oznacza, ze faktycznie 3.5l V6 benzynowy jest daje moment na wyjsciu z takiego ukladu ~580 Nm / 2200 rpm, co jest wynikiem bardzo porownywalnym, o ile nie lepszym od twojego diesla i to nadal bez turbodoladowania - sporo taniej. JAM http://mywebpages.comcast.net/marchel/ Fajne wyliczenie ale oczywiscie nalezy wziasc jeden element pod uwage - gdzie jest liczony ten moment :-) na wyjsciu z silnika czy na kolach :-) Bo jak na kolach to Twoje wyliczenie jest psu na bude :-) Pozdrawiam, Chmiell |
| Waldek Godel
|
Posted: 11 Maj 2006 13:24:33 gdzie jest liczony ten moment :-) na wyjsciu z silnika czy na kolach :-) Bo
jak na kolach to Twoje wyliczenie jest psu na bude :-) Uwierz, to absolutnie niczemu nie przeszkadza. Po prostu jeden z odwiecznych trollów tej grupy wrócił, jeszcze człowieka o nazwisku Proga brakuje do kompletu i zobaczysz, że wątki o drzewach na poboczu i światłach w dzień do naprawdę mały pikuś. Jak masz siły i mocne nerwy to przegugluj archiwum grupy |
| JAM
|
Posted: 11 Maj 2006 14:06:39 Fajne wyliczenie ale oczywiscie nalezy wziasc jeden element pod uwage -
gdzie jest liczony ten moment :-) na wyjsciu z silnika czy na kolach :-) Bo jak na kolach to Twoje wyliczenie jest psu na bude :-) Pozdrawiam,
Chmiell Wrecz przeciwnie. Wlasnie chodzi o moment na kolach. Predkosc maksymalna pojazdu wyznacza moc maksymalna silnika. Przelozenie bezposrednie skrzyni biegow i przekladni glownej pojazdu dobiera sie wiec tak aby moc oporow ruchu byla przy tej predkosci zrownowazona moca maksymalna silnika. Poniewaz silnik benzynowy przy tej mocy kreci sie duzo szybciej, zakladajac te same kola pojazdu ciag przelozen musi miec w stosunku do diesla efektywne przelozenie w stosunku 3800 / 6400 (lub cos kolo tego). Poniewaz uklad napedowy i skrzynie biegow dobiera sie indywidualnie to nie jest latwo wtedy takie rzeczy porownac bezposrednio i dlatego wprowadzilem "wirtualny" reduktor pomiedzy silnikiem a skrzynia biegow aby zobrazowac to laikowi. Wyobraz sobie taka sytuacje, ze masz dieslowski uklad napedowy jak podalem wyzej i chcesz zastapic w tym samochodzie silnik diesla silnikiem benzynowym takim jak podalem wyzej ale nie chcesz wymieniac ani skrzyni ani mostu z tylu pojazdu. Laikowi sie wydaje, ze producent w takiej sytuacji po prostu wyjmuje silnik diesla a na jego miejsc wklada silnik beznynowy. To nonsens techniczny. Aby taki silnik benzynowy zgrac z pojazdem, producent musialby uzyc w takiej sytuacji pomiedzy skrzynia biegow a silnikiem reduktor o przloezniu circa 3800/6400. Inaczej silnik bylby kompletnie nie zgrany z pojazdem. Odpowiednikiem takiego nie zgrania bylaby sytuacja jakbys na swoj wlasny samochod nagle zalozyl kola o srednicy o 70% wiekszej lub o 60% mniejszej niz standartowe. Jezeli natomiast zastososwlabys moj "wirtualny" reduktor, to dla reszty pojazdu oryginalny silnik dielsa o mocy 224 hp / 3800 rpm i momencie 510 Nm / 1600 rpm zostalby zastapiony przez jednostke (uklad silnik/reduktor) o parametrach: 250 hp / 3800 rpm i momencie 580 Nm / 2250 rpm czyli bardzo porownywalna jednostke napedowa doskonale zgrana z ukladem napedowym pojazdu. Dla reszty ukladu napedowego reduktor bylby niewidoczny. Oczywiscie zaden rozsadny producent tak nie robi. Reduktor po prostu za duzo kosztuje i faktycznie nie jest potrzebny, gdyz funkcje wspomnianego reduktora rozklada sie na istniejace przelozenia pojazdu w skrzyni biegow i w przekladni glownej. Efekt jest jednakze taki sam. Kola pojazdu widza moment benzyowego silnika poprzez inne przlozenia niz moment napedowy diesla, tak, ze generalnie te jednostki napedowe sa porownywalne w efekcie koncowym na kolach a nie jak to sie laikowi wydaje, ze diesel generuje "potezny" moment. To po prostu nieprawda. Diesle produkuje duzy moment ale sie wolno kreca. Benzynowy silniki produkuje maly moment ale sie szybko kreca. Aby tymi silnikami napedzac ten sam uklad mechaniczny konieczne jest stosoanie innych przelozen dla kazdej z tych jednostek napedowych, tak ze koncowe momenty napedzajace sa znacznie bardziej zblizone do siebie niz to sie potocznie blednie uwaza.. Generalnie to prawda, ze diesle w efekcie produkuja w efekcie koncowym troche wiekszy moment i przy troche nizszych obrotach kol, ale ta roznica dla koncowego zastosowania na kolach pojazdu nie jest taka duza jakby to wynikalo z charakterystyki golego silnika. Troche tej nieslusznej opinii przysluzyla sie reklama producentow, ktorzy nie usiluja publice tlumaczyc tych roznic a szermuja bez zenady gola charakterystyka silnika i "duzym" momentem, bo to ladnie wyglada. Diesel generalnie wiecej kosztuje i przynosi w efekcie wiekszy zysk producentowi, tak, ze troche reklamy delikatnie rozmijajacej sie z prawda nigdy nie zaszkodzi kieszeni producenta. Zwlaszcza, ze reklama scisle rzecz biorac nie klamie gdy sie porownuje gole silniki wiec sie nie mozna czepiac. Fani motoryzacji powinni jednak sobie zdawac lepiej sprawe z technicznej rzeczewistosci, gdy te silniki trzeba zastosowac do konkretnego napedu. JAM http://mywebpages.comcast.net/marchel/ |
| J.F.
|
Posted: 11 Maj 2006 14:59:15 W zeszłym tygodniu znalazłem trochę czasu i postanowiłem przejechać się
Chryslerem 300C 3.0 CRD. 2. Nad bezpieczeństwem czuwa 10 airbagów (ciekawe, że w wersji amerykańskiej
tylko 4) A ile ta przyjemnosc kosztuje .. bo w USA od 24k$, a moze nawet 23k$ :-) Niedawno przez grupę przetoczyła się kolejna dyskusja o "elastyczności"
czyli przyspieszeniu 80-120 km/h - śmieszą mnie opinie usiłujące niezdarnie dowodzić wyższości lub choćby dorównywania samochodów z wolnossącymi silnikami benzynowymi. Samochody benzynowe o tej samej mocy nie mialyby żadnych szans z tym dieslem. Pojedynek roztrzyga ogromny moment rozwijany w zakresie 1600-2800 obr/min, czego nie zapewni żaden wolnossący Jestes pewien ? Automaty porownywales :-) Niestety - fabryka tych danych nie podaje, a byloby ciekawe porownac samego chryslera. 3a. Pewien kłopot może sprawić cofanie pod stosunkowo stromą górkę. Używając
aut wyposażonych w skrzynie produkcji ZF (np. Audi, Citroen) nie ma z tym żadnych problemów, natomiast cofając na tym samym zjeździe Chryslerem lub Benzem trzeba po załączeniu R dość mocno przytrzymywać auto hamulcem nożnym, by się nie stoczyło w dół. A moze tak ma byc ? Bo tak mi sie wydaje ze pod mniejsza gorke bez gazu to 300 bedzie ladnie stala, a audi i cytryne trzeba bedzie powstrzymywac hamulcem :-) 6. Najbardziej chyba zaskakuje zachowanie się innych kierowców -- wydaje się
ono pełne respektu i poszanowania dla jadącego tym potężnym samochodem, chętnie ustępują miejsca, zwalniają, A gdzie jezdiles ? Bo jakos tak nie bardzo wierze zeby przy roznicy predkosci 100km/h zwracali uwage na "potege". przechodnie się oglądają.
Prezerwatywe na antene sobie zaloz i tez beda sie ogladac :-) Przedni gryl [...] w połączeniu z ciemnym
kolorem nadwozia (np. mineral gray metalic) wywołuje unikalne wrażenie optyczne zwarcające uwagę i respekt pozostałych użytkowników drogi. Na zdjecia patrze - IMO brzydki, ale de gustibus ... J. |
| J.F.
|
Posted: 11 Maj 2006 15:32:47 Wyobraz sobie taka sytuacje, ze masz
dieslowski uklad napedowy jak podalem wyzej i chcesz zastapic w tym samochodzie silnik diesla silnikiem benzynowym takim jak podalem wyzej ale nie chcesz wymieniac ani skrzyni ani mostu z tylu pojazdu. Laikowi sie wydaje, ze producent w takiej sytuacji po prostu wyjmuje silnik diesla a na jego miejsc wklada silnik beznynowy. To nonsens techniczny. Podobno w polonezie tak wlasnie zrobiono. Tzn odwrotnie - zamiast benzyniaka wstawiono diesla. Benzyniak nie mial 6400, dieselek mial mniejsza moc - mialo szanse pasowac :-) J. |
| JAM
|
Posted: 11 Maj 2006 16:16:05 Jezli piszesz o 2.5 l o turbo diesel wstawionym w latach ~1983 - 1985 (dokladnej daty nie pamietam) w serii okolo 300 - 500 sztuk, to rzeczwiscie o ile mnie pamiec nie myli, tak zrobiono. Napewno to byla ta sama skrzynia biegow. Czy ruszono uzebienie tylnego mostu nie jestem pewien, ale jezeli ruszono to tylko w niewielkim stopniu, bo obudowy napewno nie zmnieniano ze wzgledu na koszty wiec mozliwosci zmainy uzebienia byly ograniczone. Ale tez roznice nie byly (tak jak sam napisales) takie wielkie pomiedzy silnikami. Silnik benzynowy 125p to nie bylo przeciez nawet wtedy arcydzielo nowoczesnosci i szybkich obrotow wiec jego uklad napedowy byl przystosowany do wolniejszych obrotow mocy maksymalnej zblizonych do diesla (obrotow, nie mocy :-) ). Ten samochod mial jeszcze kilka innych "ciekawostek". Miedzy innmi sprezyny przedniego zawieszenia wymagaly drutu o srednicy chyba 18.5 mm ze wzgledu na duzo ciezszy silnik a polskie huty w owym czasie mialy tylko wziete z norm okragle 18 mm i nie mialy zamiaru zrobic nic nowego bo im to do wykonania planu nie bylo potrzebne. Dyrektor podpisal zgode na odstepstwo wbrew opinii dzialu podwozia i pozoniej wszystkie sprzedane Polonezy trzeba bylo odwolywac do naprawy bo im przednie zawieszenie po pol roku osiadalo plastycznie i sie robil "low rider" ;-). Jedzielm takim Polonezem przez kilka dni. Rzeczwiscie mial doskonale kopyto (do dzis to pamietam !) ale kosztem predkosci maksymalnej. Pomimo wiekszej mocy niz benzynowy on potrafil jedynie jechac ~125 km/h. Za to bardzo ladnie i szybko dochodzil do tej predkosci. W USA w niektorych kregach spolecznych dosyc popularne jest przerabianie samochodow na tak zwane "low rider". Na taki odpicowany pojazd zaklada sie celowo kola i ogumienie o wyjatkowo malej srednicy, opuszcza sie zawieszenie itp tak aby podwozie sunelo nisko nad jezdnia powodujac efekt wizualny pozadany w tej grupie spolecznej. Napedu sie nie przerabia bo to za duzo kosztuje no i brakuje odpowiednich czesci na taka przerobke. Male kola powoduja efekt uboczny, taki, ze samochod ma doskonale przyspieszenia w zakresie typowych predkosci uzytkowych natomaist nie jest w stanie jechac bardzo szybko. Z puntku widenia uzytkownika w USA to akurat nie jest jakas duza strata. Tu malo kto przekracza 130 km/h natomiast wyscigi na ruszanie spod swiatel sa bardzo powszechne i popularne a zuzycie paliwa tez nikogo jeszcze zbytnio nie wzrusza. JAM http://mywebpages.comcast.net/marchel/ |
| PepedB
|
Posted: 11 Maj 2006 16:54:03 C-klasa z tym samym silnikiem paliła mi pod nogą 8l/100km z malutkim
hakiem, niezależnie, czy jechałem szybko, czy wolno. Jednak nieco za krótko testowałem to auto, żeby wyciągnąć wiążące wnioski. z tym samym czyli z jakim silnikiem? Ten obecnie stosowany w C-klasie 320CDI. 224KM i 510Nm, a do tego 7 biegowy automat. Miód auto, tylko ciasne z tyłu. |
| J.F.
|
Posted: 11 Maj 2006 18:23:14 Jezli piszesz o 2.5 l o turbo diesel wstawionym w latach ~1983 - 1985
nie - 1.9 Peugot/Citroen. Nawet moment mial porownywalny z benzyniakiem, wiec skrzynia sie nie psula :-) J. |
| Przemek V
|
Posted: 11 Maj 2006 18:39:21 Kolega/żanka Oleg napisał/a: W zeszłym tygodniu znalazłem trochę czasu i postanowiłem przejechać się Chryslerem 300C 3.0 CRD. [ciach] Dla cierpiących na kompleks niższości zakup takiego autka mógłby okazać się stosunkowo niedrogą - w porównaniu z wizytami u specjalisty - a co ważniejsze, skuteczną, terapią :-) O. Ok. Przekonałeś mnie kupuję dwa :) To po ile to "niedrogo"? diesel za 179k... wiesz... jakby porownac do A8 czy Merca czy BMW 7 - to raczej niedrogo... a auto - uwazam, ze prezentuje sie znacznie lepiej od wymienionej
przezemnie konkurencji
przynajmniej jesli chodzi o wyglad... badz co badz... w takich autach to wlasnie wyglad jest naj...
Konkurencja, ewentualnie, to E-klasa, A6 i BMW 5. Cena faktycznie niezła. Goła 530d kosztuje 222 tys. zł. |
| pluton
|
Posted: 11 Maj 2006 19:13:03 W zeszłym tygodniu znalazłem trochę czasu i postanowiłem przejechać się
Chryslerem 300C 3.0 CRD. Ja tez mam czas !!! Autko dostałem na 4 godz, przejechałem ok. 75 km i oto moje wrażenia. Ale pedziles. Wiatr we wlosach i te klimaty... Z ktorej gazety to przepisales ? pozdrawiam pluton |
| Oleg
|
Posted: 11 Maj 2006 20:25:11 W zeszłym tygodniu znalazłem trochę czasu i postanowiłem przejechać się
Chryslerem 300C 3.0 CRD. 2. Nad bezpieczeństwem czuwa 10 airbagów (ciekawe, że w wersji
amerykańskiej tylko 4) A ile ta przyjemnosc kosztuje .. bo w USA od 24k$, a moze nawet 23k$ :-) Ale wersja amerykanska jest o wiele gorzej wyposazona. Oprocz wspomnianych airbagow brak np. swiatel xenonowych. Niedawno przez grupę przetoczyła się kolejna dyskusja o "elastyczności"
czyli przyspieszeniu 80-120 km/h - śmieszą mnie opinie usiłujące niezdarnie dowodzić wyższości lub choćby dorównywania samochodów z wolnossącymi silnikami benzynowymi. Samochody benzynowe o tej samej mocy nie mialyby żadnych szans z tym dieslem. Pojedynek roztrzyga ogromny moment rozwijany w zakresie 1600-2800 obr/min, czego nie zapewni żaden wolnossący Jestes pewien ? Automaty porownywales :-) Tak, jestem pewien. Mialem przez 120 tys. km 205-konna Sigme w automacie - cherlawosc tego wozidelka w "podbramkowych" sytuacjach jest mi doskonale znana. Poza tym o ile od 160 km/h przyspieszenie Sigma bylo - umowmy sie - "takie sobie", to w 300C CRD wciska w fotel. Niestety - fabryka tych danych nie podaje, a byloby ciekawe porownac
samego chryslera. 3a. Pewien kłopot może sprawić cofanie pod stosunkowo stromą górkę.
Używając aut wyposażonych w skrzynie produkcji ZF (np. Audi, Citroen) nie ma z tym żadnych problemów, natomiast cofając na tym samym zjeździe Chryslerem lub Benzem trzeba po załączeniu R dość mocno przytrzymywać auto hamulcem nożnym, by się nie stoczyło w dół. A moze tak ma byc ? Bo tak mi sie wydaje ze pod mniejsza gorke bez gazu to 300 bedzie ladnie stala, a audi i cytryne trzeba bedzie powstrzymywac hamulcem :-) Niedobrze, ze samo jedzie na R do tylu? 6. Najbardziej chyba zaskakuje zachowanie się innych kierowców -- wydaje
się ono pełne respektu i poszanowania dla jadącego tym potężnym samochodem, chętnie ustępują miejsca, zwalniają, A gdzie jezdiles ? Bo jakos tak nie bardzo wierze zeby przy roznicy predkosci 100km/h zwracali uwage na "potege". Do autostrady po miescie zwykla dwukierunkowa, dwa razy w remoncie. Potem ze 20 km autostrady, z czego 5-10 km w remoncie - fajnie, jak wyprzedzany zjedzie mozliwie blisko prawej krawedzi, powrot dwukierunkowa ulica, sporo parkujacych aut, strefa 30 - dobrze gdy ustepuja lub czekaja... przechodnie się oglądają.
Prezerwatywe na antene sobie zaloz i tez beda sie ogladac :-) Przedni gryl [...] w połączeniu z ciemnym
kolorem nadwozia (np. mineral gray metalic) wywołuje unikalne wrażenie optyczne zwarcające uwagę i respekt pozostałych użytkowników drogi. Na zdjecia patrze - IMO brzydki, ale de gustibus ... A zdjales prezerwatywe z antenki? :-) O. |
| zkruk [Lodz]
|
Posted: 11 Maj 2006 20:59:55 a auto - uwazam, ze prezentuje sie znacznie lepiej od wymienionej
przezemnie konkurencji przynajmniej jesli chodzi o wyglad... badz co badz... w takich autach to wlasnie wyglad jest naj... Konkurencja, ewentualnie, to E-klasa, A6 i BMW 5. Cena faktycznie niezła. Goła 530d kosztuje 222 tys. zł. C300 i A8 maja te same wymiary (zblizone) C300 ma nawet wiekszy rozstaw osi... A6 wyglada bardzo biednie w porownaniu do C300 i do tego jest bardzo maly... dla mnie to zadna konkurencja... |
| Oleg
|
Posted: 11 Maj 2006 21:09:13 smiesza mnie opinie usilujace niezdarnie dowodzic wyzszosci lub
chocby dorównywania samochodów z wolnossacymi silnikami benzynowymi. Dlaczego porownujesz turbo do wolnossacego silnika ? A masz jakis 2-tonowy turbinowy 3-litrowy seryjnie produkowany benzyniak o mocy rzedu 215 KM w automacie dla porownania? To dawaj. Tylko nie zapomnij dodac, ile spala? :-) Samochody benzynowe o tej samej mocy nie mialyby zadnych szans z tym
dieslem. To tez nie jest porownanie fair. Raczej porownaj silinki o podobnej pojemnosci. Silnik benzynowy o podobnej mocy jest silnikiem mniejszym i lzejszym oraz tanszym. Porownujesz wiec duzy silnik do malego i wtedy nic dziwnego, ze silnik o malych rozmiarach nie do konca dorownuje silnikowi duzemu. Alez porownywalem - Sigma 3.0 24V, 205 KM, automat, nawet 300 kg lzejszy... Juz predzej porownalbym twojego diesla o pojemnosci 3.2 litra turbo do wolnossacego beznyniaka wystepujacego w Chryslerze 300 o pojemnosci 3.5 l. To duzo bardziej adekwatne porownanie (300 C nie ma silnika benzynowego o pojemnsoci 3.2 l) Ostroznie podpowiem, ze w tym 3,2 drzemie jeszcze ogromny potencjal - np. 540 Nm w E 320 na przedziale 1400-2800 rpm - a to nie koniec rezerw... Pojedynek roztrzyga ogromny moment
rozwijany w zakresie 1600-2800 obr/min, czego nie zapewni zaden wolnossacy silnik benzynowy o zblizonej mocy max i pojemnosci, gdzie moment osiaga max w pewnym punkcie, natomiast w 300C - maksymalny moment, a co za tym idzie - przyspieszenie na wybranym biegu - rozciaga sie na duzym przedziale obrotów. Czyzby. Chrysler i Mercedes Benz publikuje dla silnikow o ktorych wspomnialem nastepujace dane: 3.5 l benzynowy - 250 hp / 6400 rpm, moment 340 Nm / 3800 rpm 3.2 l turbo diesel - 224 hp / 3800 rpm, moment 510 Nm / 1600 rpm. Jak latwo zauwazyc, benzynowy silnik produkuje najwyzsza moc przy 6400 obr/min a diesel przy 3800 obr/min, wiec prodcent musi zastosowac inne przelozenie przekladni glownej aby silnik zgrac ze skrzynia biegow i reszta pojazdu. Oznacza to, stosunek przelozenia glownego pomiedzy benzynowym a dieslem bedzie z grubsza wynosil 6400/3800 =~ 1.7 W sporym uproszczeniu oznacza to, ze w komorze silnika benzynowy silnik bedzie "wyposazony w wirtualna przekladnie" o przelozeniu redukujacym 3800/6400 =~ 0.6 a to oznacza, ze faktycznie 3.5l V6 benzynowy jest daje moment na wyjsciu z takiego ukladu ~580 Nm / 2200 rpm, co jest wynikiem bardzo porownywalnym, o ile nie lepszym od twojego diesla i to nadal bez turbodoladowania - sporo taniej. Teoria zawila - szkoda, ze nieprawdziwa - w kazdym razie praktyka jej skrzeczy: 3.0 CRD przyspiesza do 100 km/h w 7,9 s, a ten twoj 3.5 - az w 9,2 s (dane dla Touringa). JAM http://mywebpages.comcast.net/marchel/ O. |
| Przemek V
|
Posted: 11 Maj 2006 22:04:48 a auto - uwazam, ze prezentuje sie znacznie lepiej od wymienionej przezemnie konkurencji przynajmniej jesli chodzi o wyglad... badz co badz... w takich autach to wlasnie wyglad jest naj... Konkurencja, ewentualnie, to E-klasa, A6 i BMW 5. Cena faktycznie niezła. Goła 530d kosztuje 222 tys. zł. C300 i A8 maja te same wymiary (zblizone) C300 ma nawet wiekszy rozstaw osi... A6 wyglada bardzo biednie w porownaniu do C300 i do tego jest bardzo maly... dla mnie to zadna konkurencja...
Dla ciebie może nie ale jak ktoś ma kupić nową A8, 7kę albo S-klasę to z Chryslera się może pośmieje. Jeśli 5kę, E-klasę albo A6 to może się nad Chryslerem w przypływie słabości i chęci przyoszczędzenia pochyli. I to jest istotne a nie ile Chrysler ma centymetrów. Na tej zasadzie to Kia Magentis też jest konkurencją A8. Insza sprawa, że w 300C jest pełno komponentów z E-klasy. |
| > HEARTSHADE
|
Posted: 11 Maj 2006 22:01:49 Użytkownik "J.F." Na zdjecia patrze - IMO brzydki, ale de gustibus ...
Kwestia gustu oczywiscie, ale auto jest ladne.. duze... i potezne. Potezniej to juz chyba tylko 140 Mercedesa wyglada. Ale Chrysler - jak wszystkie amerykance ma jeden problem: wykonczenie Tandetne plastiki, laczenia, bardzo do dupy polaczona blacha, ogolnie syf - tyle, ze syf zapakowany w swietnie wygladajace opakowanie. Wszelakie silniki i wersje poza HEMI to kibel, a ten diesel - ... szkoda gadac. Jako ciekawostke dodam, ze auto w wersji z silnikiem benzynowym 3.5, potrzebuje z predkosci 200km/h ponad 300 metrow by sie zatrzymac Dla porownania Audi A8 z motorem 3.7 potrzebowala dokladnie polowe z tego. Ot tyle ile warte sa amerykanskie SHITY. Ps. oczywiscie nie dotyczy LINCOLNA i CADILLACKA ;) Pozdr. |
| piast9
|
Posted: 12 Maj 2006 06:24:28 Dla ciebie może nie ale jak ktoś ma kupić nową A8, 7kę albo S-klasę to z
Chryslera się może pośmieje. Jeśli 5kę, E-klasę albo A6 to może się nad Chryslerem w przypływie słabości i chęci przyoszczędzenia pochyli. I to jest istotne a nie ile Chrysler ma centymetrów. Na tej zasadzie to Kia Magentis też jest konkurencją A8. Insza sprawa, że w 300C jest pełno komponentów z E-klasy. Jeśli nie widać różnicy to po co przepłacać? Klasa E , A6 czy 8 nie robi takiego wrażenia wizualnego jak 300C.. Gyby wogóle było mnie stać na coś takiego to bym się nie zastanawiał tym bardziej, że pewnie na Chryslera jest mniej amatorów cudzej własności niż na niemieckie.... |
| piast9
|
Posted: 12 Maj 2006 06:40:54 Teoria zawila - szkoda, ze nieprawdziwa - w kazdym razie praktyka jej
skrzeczy: 3.0 CRD przyspiesza do 100 km/h w 7,9 s, a ten twoj 3.5 - az w 9,2 s (dane dla Touringa). to porównaj przyśpieszenia starszej M3 ( były 3 lub 3.2 l) a obecnej 330d silniki podobnej pojemności ale w benzyniaku moc bez doładowania większa nie wspomne o osiagach... albo porównaj E320CDI raczej do Mitsu 3000GT a nie Sigmy oba mają doładowanie - i co z tego że CDI ma nawet większy moment obrotowy ..... Wersje japońskie Toyoty Camry (inaczej się nazywa) mają 2.5 l benzyniaki z doładowaniem o mocy 286 kM i przypuszczam przyśpieszenie mają grubo poniżej 7s do setki ....... jak jesteś taki mądry porównaj Golfa IV 1.9 SDI do A3 1.8 - tu gabaryty , masy i pojemności są chyba najbardziej zbliżone oba nie mają doładowania - jak myślisz który będzie miał lepsze osiągi? co z tego że może disel maprzy 2000obr max mom. obr. jak przy 3000-3500 obr już spuchnie... nie mówimy oczywiście o spalaniu ale prawie zawsze można założyć pożądny gaz ..... (wyjdzie jeszcze taniej niż disel) |
| piast9
|
Posted: 12 Maj 2006 06:48:09 Jako ciekawostke dodam, ze auto w wersji z silnikiem benzynowym 3.5,
potrzebuje z predkosci 200km/h ponad 300 metrow by sie zatrzymac Dla porownania Audi A8 z motorem 3.7 potrzebowala dokladnie polowe z tego. Ot tyle ile warte sa amerykanskie SHITY. Ps. oczywiscie nie dotyczy LINCOLNA i CADILLACKA ;) no właśnie porównjesz amerykańskie średniaki do europejskiej elity .... A8 powinieneś porównać do np. Cadilaca STS , a do średniaka 300C co najwyżej europejskiego średniaka typu Ford Mondeo - to nic że gabaryty są nieco inne ale i realia są inne na tych kontynentach... to są jaja żeby za nowe Mondeo czy Vectrę (w Europie) w jakiejś lepszej wersji trzeba zapłacić w przeliczeniu powyżej 30 tyś dol. a za 300C w stanach poniżej 30tyś dol.....nic tylko się przeprowadzić... |
| Oleg
|
Posted: 12 Maj 2006 07:48:33 Teoria zawila - szkoda, ze nieprawdziwa - w kazdym razie praktyka jej
skrzeczy: 3.0 CRD przyspiesza do 100 km/h w 7,9 s, a ten twoj 3.5 - az w 9,2 s (dane dla Touringa). to porównaj przyśpieszenia starszej M3 ( były 3 lub 3.2 l) a obecnej 330d silniki podobnej pojemności ale w benzyniaku moc bez doładowania większa nie wspomne o osiagach... albo porównaj E320CDI raczej do Mitsu 3000GT a nie Sigmy oba mają doładowanie - i co z tego że CDI ma nawet większy moment obrotowy ..... Porownuj osiagi samochodow wyposazonych w silniki Otto i Diesla o mniej wiecej tych samych mocach maksymalnych - takie byly moje zalozenia. No i dobrze byloby wziac przyklady z tego samego segmentu (gabaryty, masa). Mysle, ze z 3,2 CDI da sie wycisnac 320 KM, ale poki co nie mam danych. Wersje japońskie Toyoty Camry (inaczej się nazywa) mają 2.5 l benzyniaki z
doładowaniem o mocy 286 kM i przypuszczam przyśpieszenie mają grubo poniżej 7s do setki ....... Wstawione do E-klasy lub dociazone do masy E 320 CDI moga juz tak nie fikac :-) jak jesteś taki mądry porównaj Golfa IV 1.9 SDI do A3 1.8 - tu gabaryty ,
masy i pojemności są chyba najbardziej zbliżone oba nie mają doładowania - jak myślisz który będzie miał lepsze osiągi? co z tego że może disel maprzy 2000obr max mom. obr. jak przy 3000-3500 obr już spuchnie... One maja zblizone osiagi, choc Diesel jest znacznie ciezszy. Natomiast pali 2 razy mniej i o wiele latwiej go potem odsprzedac :-) nie mówimy oczywiście o spalaniu ale prawie zawsze można założyć pożądny
gaz ..... (wyjdzie jeszcze taniej niż disel) Ale wtedy bedzie albo mulowaty albo spalal zbiornik gazu co 150 km :-) No i poczekajmy do jesieni, bo chyba akcyza na gaz idzie w gore? O. |
| J.F.
|
Posted: 12 Maj 2006 08:53:02 Samochody benzynowe o tej samej mocy
nie mialyby żadnych szans z tym dieslem. Pojedynek roztrzyga ogromny moment rozwijany w zakresie 1600-2800 obr/min, czego nie zapewni żaden wolnossący Jestes pewien ? Automaty porownywales :-) Tak, jestem pewien. Mialem przez 120 tys. km 205-konna Sigme w automacie - cherlawosc tego wozidelka w "podbramkowych" sytuacjach jest mi doskonale znana. Poza tym o ile od 160 km/h przyspieszenie Sigma bylo - umowmy sie - "takie sobie", to w 300C CRD wciska w fotel. Znowu nie przesadzaj - tylko 220KM, dwie tony masy - co to moze byc za wciskanie. I dopiero po po kick-downie :-) Moze sigma miala gorsza skrzynie ? A moze tak ma byc ? Bo tak mi sie wydaje ze pod mniejsza gorke bez
gazu to 300 bedzie ladnie stala, a audi i cytryne trzeba bedzie powstrzymywac hamulcem :-) Niedobrze, ze samo jedzie na R do tylu? Bez gazu ? Na automatach sie nie znam .. ale chyba nie najlepiej ? J. |
| Oleg
|
Posted: 12 Maj 2006 09:48:30 Samochody benzynowe o tej samej mocy nie mialyby żadnych szans z tym dieslem. Pojedynek roztrzyga ogromny moment rozwijany w zakresie 1600-2800 obr/min, czego nie zapewni żaden wolnossący Jestes pewien ? Automaty porownywales :-) Tak, jestem pewien. Mialem przez 120 tys. km 205-konna Sigme w automacie - cherlawosc tego wozidelka w "podbramkowych" sytuacjach jest mi doskonale znana. Poza tym o ile od 160 km/h przyspieszenie Sigma bylo - umowmy sie - "takie sobie", to w 300C CRD wciska w fotel. Znowu nie przesadzaj - tylko 220KM, dwie tony masy - co to moze byc za wciskanie. I dopiero po po kick-downie :-) Bez kick-downu, na IV biegu (1,0:1), i nie 220 KM, tylko 510 Nm, przelozenie 1:2,47 na tylnym moście, promień koła 0,36 m i ciąg wychodzi 360 kG, prawie 0,2g - to się wyraznie czuje w plecach. Potem jest coraz gorzej, bo spada moment i raptownie rosna opory, ale 220 km/h osiaga w sensownym czasie. Pasazerka stwierdzila, ze wrazenie jak przy starcie Fokkerem 1000. Moze sigma miala gorsza skrzynie ?
Za to taaaki zakres obrotow :-) A moze tak ma byc ? Bo tak mi sie wydaje ze pod mniejsza gorke bez
gazu to 300 bedzie ladnie stala, a audi i cytryne trzeba bedzie powstrzymywac hamulcem :-) Niedobrze, ze samo jedzie na R do tylu? Bez gazu ? Na automatach sie nie znam .. ale chyba nie najlepiej ? Wrecz przeciwnie - przytrzymujesz lekko hamulcem i spokojnie wyjezdzasz z garazu lub wkrecasz sie w luke bez potrzeby ciaglego przekladania nogi z gazu na hamulec. Chyba ze masz pod srednio stroma gorke (np. wyjazd z podziemnego garazu tylem) - ZF jeszcze dosc dobrze sam trzyma, ale Benza trzeba silnie hamowac, inaczej zjedzie w cholere. O. |
| J.F.
|
Posted: 12 Maj 2006 11:07:50 Jako ciekawostke dodam, ze auto w wersji z silnikiem benzynowym 3.5,
potrzebuje z predkosci 200km/h ponad 300 metrow by sie zatrzymac Dla porownania Audi A8 z motorem 3.7 potrzebowala dokladnie polowe z tego. To nie jest jakas pomylka ? 150m to jest znakomity wynik [odpowiednik 37.5m 100-0], no ale moze Audi wzielo sobie motto do serca i zrobilo najlepsze hamulce. Ale 300 to faktycznie zenujace .. fading czy co ? J. |
| JAM
|
Posted: 12 Maj 2006 12:10:55 Teoria zawila - szkoda, ze nieprawdziwa - w kazdym razie praktyka jej
skrzeczy: 3.0 CRD przyspiesza do 100 km/h w 7,9 s, a ten twoj 3.5 - az w 9,2 s (dane dla Touringa). Nie przeczy, tylko dowodzi, ze w tym modelu pojazdu producent przyjal przelozenia preferujace inne parametry pojazdu. Byc moze chodzilo o wyciszenie wnetrza, lub o obnizenie zuzycia paliwa a byc moze sa to po prostu przelozenia zoptymalizowane dla 400 hp V* Hemi. Musisz pamietac, ze model z silnikiem 3.5l na rynku amerykanskim to model tylko o jedno oczko powyzej najubozszej wersji tego pojazdu a wiec niespecjalnie optymalizowany. Gdybys ten benzynowy silnik wlozyl razem z reduktorem do ukladu napedowego w ktorym jest diesel to prawdopodobnie benyznowy uzyskalby lepsze przyspieszenia. Najprawdopodobniej kosztem jeszcze wiekszego zuzycia paliwa. Tu zgoda. Nikt nie przeczy, ze diesle mniej pala. Szkoda ze zuzywaja za to znacznie wiecej ropy naftowej, ale to juz inna sprawa. JAM http://mywebpages.comcast.net/marchel/ |
| . 1 . 2 . 3 . 4 . >> |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... /tescik/ Czas ładowania strony (sek.): 0.623 users /eszekesze1.html miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf transport fubi inwestycje - giełda powiaty andreks
|