| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Centrum Dystrybucji Samochodów - sts.mercedes-benz.pl marki Mercedes. Internetowa Giełda samochodowa | Odznaczenia - Krzyż Walecznych | Ogłoszenia - Części samochodowe |
| motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie 2006 - archiwum / Hamowanie silnikiem na maksymalnych obrotach |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| blackbird
|
Posted: 25 Maj 2006 20:39:22 Czy jest cos z prawdy w stwierdzeniu, ze nie sluzy silnikowi praca na bardzo wysokich obrotach, bez obciazenia lub przy bardzo niskim obciazeniu? Na zdrowy rozsadek, o ile obroty mieszcza sie w uzytecznym zakresie to skoro silnik przystosowany jest do takiej pracy przy pelnym obciazeniu to nieobciazony bedzie zuzywal sie znacznie wolniej niz przy pelnym otwarciu przepustnicy na dowolnych obrotach. Za wysokie obroty przyjmijmy zakres od obrotow mocy maksymalnej do odciecia (niezaleznie od czerwonego pola). Ale jak wyglada wtedy cisnienie oleju? Druga sprawa to redukcja i nieznaczne przekraczanie dopuszczalnego przedzialu obrotow np. przy dojezdzie do zakretu, chodzi mi generalnie o blad (zreszta czesto swiadomy) w postaci przestrzelenia zakresu o 100-250 obrotow a nie jakies drastyczne przekroczenie zakresu. Dla dwusuwa pewno byloby to zabojcze, ale w zwyklym dupowozie? |
| Mariusz Oleś
|
Posted: 25 Maj 2006 21:01:32 Czy jest cos z prawdy w stwierdzeniu, ze nie sluzy silnikowi praca na
bardzo wysokich obrotach, bez obciazenia lub przy bardzo niskim obciazeniu? Na zdrowy rozsadek, o ile obroty mieszcza sie w uzytecznym zakresie to skoro silnik przystosowany jest do takiej pracy przy pelnym obciazeniu to nieobciazony bedzie zuzywal sie znacznie wolniej niz przy pelnym otwarciu przepustnicy na dowolnych obrotach. Za wysokie obroty przyjmijmy zakres od obrotow mocy maksymalnej do odciecia (niezaleznie od czerwonego pola). Ale jak wyglada wtedy cisnienie oleju? Druga sprawa to redukcja i nieznaczne przekraczanie dopuszczalnego przedzialu obrotow np. przy dojezdzie do zakretu, chodzi mi generalnie o blad (zreszta czesto swiadomy) w postaci przestrzelenia zakresu o 100-250 obrotow a nie jakies drastyczne przekroczenie zakresu. Dla dwusuwa pewno byloby to zabojcze, ale w zwyklym dupowozie? Ja nie hamuje silnikiem, szkoda mi silnika, wole uzyc recznego niz hamowac silnikiem. |
| Samotnik
|
Posted: 25 Maj 2006 21:23:03 Czy jest cos z prawdy w stwierdzeniu, ze nie sluzy silnikowi praca na
bardzo wysokich obrotach, bez obciazenia lub przy bardzo niskim obciazeniu? Na zdrowy rozsadek, o ile obroty mieszcza sie w uzytecznym zakresie to skoro silnik przystosowany jest do takiej pracy przy pelnym obciazeniu to nieobciazony bedzie zuzywal sie znacznie wolniej niz przy pelnym otwarciu przepustnicy na dowolnych obrotach. Za wysokie obroty przyjmijmy zakres od obrotow mocy maksymalnej do odciecia (niezaleznie od czerwonego pola). Ale jak wyglada wtedy cisnienie oleju? Druga sprawa to redukcja i nieznaczne przekraczanie dopuszczalnego przedzialu obrotow np. przy dojezdzie do zakretu, chodzi mi generalnie o blad (zreszta czesto swiadomy) w postaci przestrzelenia zakresu o 100-250 obrotow a nie jakies drastyczne przekroczenie zakresu. Dla dwusuwa pewno byloby to zabojcze, ale w zwyklym dupowozie? Ja nie hamuje silnikiem, szkoda mi silnika, wole uzyc recznego niz hamowac silnikiem. A dlaczego to jest Ci szkoda silnika? Co się w nim psuje od hamowania silnikiem? Uważasz, że brak podawanego paliwa mu szkodzi? |
| blackbird
|
Posted: 25 Maj 2006 21:40:46 Ja nie hamuje silnikiem, szkoda mi silnika, wole uzyc recznego niz hamowac
silnikiem. Pytanie bylo czysto teoretyczne, aczkolwiek jest wiele sytuacji kiedy jade przez dluzszy czas na wysokich obrotach z nieobciazonym silnikiem. Przykladowo podczas wyprzedzania kolumny samochodow kiedy koncze wyprzedzac kilka samochodow, wracam na swoj pas majac 6-6,7 krpm na 3 biegu lub na dwojce ale widze ze zaraz do czegos dojade, nie widze sensu wbijac wyzszego biegu dopoki nie przyciskam gazu, a wiekszosc kierowcow w takiej sytuacji wrzuci 5 po to zeby po chwili hamowac... Podobnie na mocno pokreconych drogach - wrzucic wyzszy bieg i po sekundzie hamowac? Po co? Jesli chodzi o reczny to osobiscie nie widze sensu jego uzywania w normalnym ruchu a juz napewno nie na asfalcie i przy wyzszych predkosciach nie tylko z powodu gownianej precyzji jego dzialania ale tez mocno watpliwej przydatnosci, poza specyficznymi sytuacjami. A przekroczenie zakresu bywa nieuniknione kiedy np. odslania sie zakret tudziez okazuje sie ostrzejszy niz mozna bylo w pierwszej chwili sadzic i trzeba nie tylko w miare mozliwosci przyhamowac ale wiadomo, ze moze sie przydac dodatkowa moc, taka potrzeba wystepuje np. podczas jazdy po nieznanej trasie w gorach, kiedy winklem powoli odslania sie ostrzejszy i do ostatniej chwili jedziemy tak jakby to nie byla nawrotka (IMHO: znakami naprowadzajacymi nie warto sie sugerowac, juz lepiej na swoj sposob uwzglednic ograniczenia predkosci), lub podczas jazdy w nocy po kretych drogach. |
| J.F.
|
Posted: 25 Maj 2006 21:42:30 Czy jest cos z prawdy w stwierdzeniu, ze nie sluzy silnikowi praca na bardzo
wysokich obrotach, bez obciazenia lub przy bardzo niskim obciazeniu? Na zdrowy rozsadek, o ile obroty mieszcza sie w uzytecznym zakresie to skoro silnik przystosowany jest do takiej pracy przy pelnym obciazeniu to nieobciazony bedzie zuzywal sie znacznie wolniej niz przy pelnym otwarciu przepustnicy na dowolnych obrotach. A byc moze niekoniecznie. Spojrz na obciazenie korbowodu: -sprezanie .. pod koniec tlok musi zwolnic, im wieksze cisnienie lepiej go spowalnia. -praca .. no, tu masz racje -wydech .. tak jak przy sprezaniu tylko znacznie mniejszy efekt, bo zawory otwarte. Moze nawet bliski zeru. -ssanie .. na poczatku obciazenie tez mniejsze .. J. |
| Pietrek_Kr
|
Posted: 25 Maj 2006 21:47:28 Czy jest cos z prawdy w stwierdzeniu, ze nie sluzy silnikowi praca na
bardzo wysokich obrotach, bez obciazenia lub przy bardzo niskim obciazeniu? Na
zdrowy rozsadek, o ile obroty mieszcza sie w uzytecznym zakresie to skoro silnik przystosowany jest do takiej pracy przy pelnym obciazeniu to nieobciazony bedzie zuzywal sie znacznie wolniej niz przy pelnym otwarciu przepustnicy na dowolnych obrotach. Witaj, ktoś mądry tłumaczył mi kiedyś że cały widz polega na tym że siły pochodzące od spalonej mieszanki przenoszone na tłok równoważone są siłami pochodzącymi od obciążenia wału korbowego, gdy obciążenie na wale jest duże, to ruch wzajemny elementów na luzach (na sworzniu tłoka, panewkach itd.,) są minimalne, gdy jest niewielkie (praca bez obciążenia) to elementy mają możliwość poruszania się w zakresie ograniczonym przez luzy na elementach współpracujących, masz odpowiedź dlaczego zimą silnik nie powinien pracować na biegu jałowym- zimny silnik, duże luzy, brak obciążenia, mam nadzieje że dostatecznie jasno udało mi się wyartykułować to co chciałem powiedzieć, co do ciśnienia oleju to już zależy pewnie od konstrukcji silnika, generalnie to spotyka sie konstrukcje zaworu przez który przepuszczany jest nadmiar oleju przy określonym ciśnieniu tak aby nie wzrosło ono ponad określoną granicę - ryzyko wydmuchania przez silnik uszczelek :-) Piotr |
| zkruk [Lodz]
|
Posted: 25 Maj 2006 21:55:28 hamowac... Podobnie na mocno pokreconych drogach - wrzucic wyzszy
bieg i po sekundzie hamowac? Po co? Jesli chodzi o reczny to osobiscie nie widze sensu jego uzywania w normalnym ruchu a juz napewno nie na asfalcie i przy wyzszych predkosciach nie tylko z powodu gownianej precyzji jego dzialania ale tez mocno watpliwej przydatnosci, poza specyficznymi sytuacjami. A przekroczenie zakresu bywa nieuniknione kiedy np. odslania sie zakret tudziez okazuje sie ostrzejszy niz mozna bylo w pierwszej chwili sadzic i trzeba nie tylko w miare mozliwosci przyhamowac ale wiadomo, ze moze sie przydac dodatkowa moc, taka potrzeba wystepuje np. podczas jazdy po nieznanej trasie w gorach, kiedy winklem powoli odslania sie ostrzejszy i do ostatniej chwili jedziemy tak jakby to nie byla nawrotka (IMHO: znakami naprowadzajacymi nie warto sie sugerowac, juz lepiej na swoj sposob uwzglednic ograniczenia predkosci), lub podczas jazdy w nocy po kretych drogach. W pelni sie z Toba zgadzam... zawsze na biegu - a jak zblizamy sie do zakretu to redukcja reczny to samobojstwo... jadac na biegu - obie rece na kierownicy i hamujemy pedalem gazu - zawsze mamy moc pod noga a do tego 2 sprawne rece na kierownicy jezdzenie jedna reka w sytuacjach kryzysowych jest debilizmem tak samo duzym jak jazda po glebszym... |
| Jakub Zawiła-Niedźwiecki
|
Posted: 26 Maj 2006 00:02:52 jezdzenie jedna reka w sytuacjach kryzysowych jest debilizmem tak
samo duzym jak jazda po glebszym... Waść dramatyzujesz. To jest nieprawidłowe ale Rysio Burnss tak zrobił mistrza świata i jakoś mu to nie przeszkodziło. |
| kuba (aka cita)
|
Posted: 26 Maj 2006 05:38:56 Ja nie hamuje silnikiem, szkoda mi silnika, wole uzyc recznego niz hamowac silnikiem. rotfl |
| Dudus Podpiszczaczek
|
Posted: 26 Maj 2006 05:46:06 Ja nie hamuje silnikiem, szkoda mi silnika, wole uzyc recznego niz hamowac silnikiem. Byles gosciu kiedys w Alpach ? Tylko nie odpowiadaj - to pytanie retoryczne. Gdybys byl, to juz by cie z twoja "technika jazdy" na tym swiecie nie bylo. dudus |
| Robert J.
|
Posted: 26 Maj 2006 08:34:24 Ja nie hamuje silnikiem, szkoda mi silnika, wole uzyc recznego niz hamowac
silnikiem. Ty piszesz poważnie czy żartujesz??? |
| Robert J.
|
Posted: 26 Maj 2006 08:37:51 Przykladowo podczas wyprzedzania kolumny samochodow kiedy koncze
wyprzedzac kilka samochodow, wracam na swoj pas majac 6-6,7 krpm na 3 biegu lub na
dwojce To Ty wyprzedzasz na 6,5 tys. obr??? Przecież tam już prawie nie ma momentu... Większość aut benzynowych ( o umiarkowanej pojemności ) już przy 5 tys za bardzo nie chce się rozpędzać :-) |
| Wlodek
|
Posted: 26 Maj 2006 08:54:05 ... wiele sytuacji kiedy jade
przez dluzszy czas na wysokich obrotach z nieobciazonym silnikiem. Przykladowo podczas wyprzedzania kolumny samochodow kiedy koncze wyprzedzac kilka samochodow, wracam na swoj pas majac 6-6,7 krpm na 3 biegu lub na
dwojce ale widze ze zaraz do czegos dojade, nie widze sensu wbijac wyzszego biegu dopoki nie przyciskam gazu, a wiekszosc kierowcow w takiej sytuacji
wrzuci 5 po to zeby po chwili hamowac... wiekszosc kierowcow to pewnie bedzie jechala na 4 biegu juz wczesniej i na nim pozostanie rowniez po wyprzedzeniu. Ja czasem wyhamuje jeszcze troche silnikiem (mniej wiecej do wyrownania predkosci z pozostalymi) i wrzucam bieg lub dwa wyzej jesli nie mam zamiaru wyprzedzac dalej. Wszystko zalezy od roznic predkosci, ilosci samochodow do wyprzedzenia, widocznosci itp. Podobnie na mocno pokreconych
drogach - wrzucic wyzszy bieg i po sekundzie hamowac? Po co? jesli sie "spieszysz" to kazde pociagniecie jest istotne a skoro silnik lepiej juz ciagnie na wyzszym biegu (i jest chociaz troche czasu na wykorzystanie tego) to dlaczego pilowac go na nizszym i tracic czas ? A jesli sie nie spieszysz to po co wogole pilowac silnik do takich obrotow ? ... przekroczenie zakresu bywa nieuniknione kiedy
np. odslania sie zakret tudziez okazuje sie ostrzejszy niz mozna bylo w pierwszej chwili sadzic i trzeba nie tylko w miare mozliwosci przyhamowac ale wiadomo, ze moze sie przydac dodatkowa moc, taka potrzeba wystepuje np. podczas jazdy po nieznanej trasie w gorach, kiedy winklem powoli odslania
sie ostrzejszy i do ostatniej chwili jedziemy tak jakby to nie byla nawrotka (IMHO: znakami naprowadzajacymi nie warto sie sugerowac, juz lepiej na
swoj sposob uwzglednic ograniczenia predkosci), lub podczas jazdy w nocy po
kretych drogach. ale wrzucanie silnika w zakres, o ktorym wspominales to nawet w tych przypadkach nie ma chyba sensu bo o ile na dobrej nawierzchni wyhamujesz to raczej tej dodatkowej mocy cos czuje (nie wiem o jakim samochodzie/silniku mowimy), ze nie na wiele Ci wystarczy i pewnie korzystniej bylo wejsc z wyzszym biegiem w ten zakret. W. |
| Wlodek
|
Posted: 26 Maj 2006 09:08:51 Przykladowo podczas wyprzedzania kolumny samochodow kiedy koncze
wyprzedzac kilka samochodow, wracam na swoj pas majac 6-6,7 krpm na 3 biegu lub na dwojce To Ty wyprzedzasz na 6,5 tys. obr??? Przecież tam już prawie nie ma momentu... Większość aut benzynowych ( o umiarkowanej pojemności ) już przy 5 tys za bardzo nie chce się rozpędzać :-)
ale te 6,5 to jest juz pewnie byla koncowka wyprzedzania i mozliwe, ze wczesniej auto ciagnelo na tyle dobrze, ze nie bylo sensu wrzucac nast. biegu., a cos czuje, ze przy okazji korzystniej bylo jak rece i uwaga byly zajete samym manewrem niz zmiana biegu. W. |
| RoMan Mandziejewicz
|
Posted: 26 Maj 2006 10:36:35 Hello Robert, Przykladowo podczas wyprzedzania kolumny samochodow kiedy koncze
wyprzedzac kilka samochodow, wracam na swoj pas majac 6-6,7 krpm na 3 biegu lub na dwojce To Ty wyprzedzasz na 6,5 tys. obr??? Przecież tam już prawie nie ma momentu... Większość aut benzynowych ( o umiarkowanej pojemności ) już przy 5 tys za bardzo nie chce się rozpędzać :-) Coś Ci się mocno pomyliło z dieslami. To w dieslach przy wysokich obrotach moment maleje na tyle, że zmiana biegu na wyższy może dać większy moment _na_ _kołach_. |
| Jakub Witkowski
|
Posted: 26 Maj 2006 10:58:39 Przykladowo podczas wyprzedzania kolumny samochodow kiedy koncze
wyprzedzac kilka samochodow, wracam na swoj pas majac 6-6,7 krpm na 3 biegu lub na
dwojce To Ty wyprzedzasz na 6,5 tys. obr??? Przecież tam już prawie nie ma momentu... http://www.sentra.net/tech/garage/images/articles/ga16-total.gif No pacz pan: max. mocy przy 6500 fabrycznie, jak w pysk szczelił. GA16DE czyli, np. moja primera 1.6, a naprawdę to żaden ewenement |
| blackbird
|
Posted: 26 Maj 2006 11:30:18 To Ty wyprzedzasz na 6,5 tys. obr???
Moc maksymalna mam przy 6200... Wszystko zalezy od przelozenia, z dwa na trzy zmieniam jak najblizej przed odcieciem czyli okolo 6500-6700, a gdyby mozna bylo to efektywniej byloby jeszcze wyzej pociagnac. Z 3 na 4 nawet podczas wyprzedzania zmieniam najpozniej przy 6500, bo trojka ma przelozenie 1.43 a czworka 1.12 czyli obroty spadaja z 6500 do okolo 5200 - moc zatem utrzymuje sie bardzo zblizona jak przed zmiana biegu, rzeczywiscie od okolo 6250-6350 czuc nagla smierc silnika prawie jak w dieslach :( ale wszystko zalezy od konkretnej sytuacji, bo juz z lekkiej gorki auto szybciej przyspieszy na wyzszym przelozeniu a pod gorke natomiast szybkosc nabierania obrotow nie ma takiego znaczenia, to juz trzeba wyczuc w kazdym aucie ale w wiekszosci przypadkow raczej oplaca sie zmienic bieg znacznie pozniej niz przy obrotach mocy max, a w przypadku wrzucenia trojki czesto najlepiej dokrecic do konca. A wracajac do pytania IMHO jest to jak najbardziej naturalne, ze manewr wyprzedzania konczy sie powyzej obrotow mocy maksymalnej, a w przypadku braku mozliwosci utrzymania predkosci, zdejmuje noge z gazu. Przecież tam już prawie nie ma
momentu... Większość aut benzynowych ( o umiarkowanej pojemności ) już przy 5 tys za bardzo nie chce się rozpędzać :-) Wrazenie mocno subiektywne, latwo mozna je zweryfikowac. Tylko, ze dyskusja nie miala byc o technice jazdy tudziez mieszania skrzynia biegow. |
| blackbird
|
Posted: 26 Maj 2006 11:36:27 Tylko nie odpowiadaj - to pytanie retoryczne. Gdybys byl, to juz by cie z
twoja "technika jazdy" na tym swiecie nie bylo. Dramatyzujesz, przy jednostajnej i spokojnej jezdzie przegrzanie hamulcow nie jest sprawa az taka prosta i nie dzieje sie nagle, wartburgi jakos sobie radzily :) |
| Robert J.
|
Posted: 26 Maj 2006 11:48:54 No pacz pan: max. mocy przy 6500 fabrycznie, jak w pysk szczelił.
GA16DE czyli, np. moja primera 1.6, a naprawdę to żaden ewenement Pisałem o momencie a nie o mocy :-). Każdy wyprzedza jak lubi. Ja w benzynowym czułem duży spadek przyspieszenia po osiągnięciu ok. 5 tys. obr... Widać zależy to od auta. |
| RoMan Mandziejewicz
|
Posted: 26 Maj 2006 11:55:48 Hello Robert, No pacz pan: max. mocy przy 6500 fabrycznie, jak w pysk szczelił.
GA16DE czyli, np. moja primera 1.6, a naprawdę to żaden ewenement Pisałem o momencie a nie o mocy :-). Następny... Moc = moment * obroty. I ważny jest moment na kołach a nie na wale silnika. Każdy wyprzedza jak lubi. Ja w benzynowym czułem duży spadek
przyspieszenia po osiągnięciu ok. 5 tys. obr... Jasne - tylko zazwyczaj w benzynowych po zmianie biegu na wyższy, moment _na_ _kołach_ jest jeszcze mniejszy. Jedziesz z predkoscią 100 km/h i chcesz przyśpieszyć możliwie najmocniej - jakiego biegu użyć? Takiego, przy którym będziesz miał najwyższą moc. W takim przypadku będziesz miał najwiekszy moment _na_ _kołach_. [...] |
| kuba (aka cita)
|
Posted: 26 Maj 2006 11:58:53 Dramatyzujesz, przy jednostajnej i spokojnej jezdzie przegrzanie
hamulcow nie jest sprawa az taka prosta i nie dzieje sie nagle, wartburgi jakos sobie radzily :) hamowanie w górach, przy odrobinie rozsadku jest OK. Ale hamowanie ręcznym, w górach, dolinach, równinach czy gdzie tam jeszcze - już takie OK nie jest :D A właśnie o ręćznym bła mowa. |
| blackbird
|
Posted: 26 Maj 2006 12:01:44 Ja w
benzynowym czułem duży spadek przyspieszenia po osiągnięciu ok. 5 tys. obr... Widać zależy to od auta. A no, w wiekszosci benzynowek przyspieszenie na danym biegu zaczyna spadac znacznie wczesniej niz silnik osiaga max moment obrotowy (wieksza predkosc = wyzsze opory), racje masz tez piszac, ze w wiekszosci benzyniakow jakis czas przed osiagnieciem obrotow mocy maksymalnej moze to byc i w okolicach 5000 rpm krzywa momentu gwaltownie sie zalamuje. Przyspieszenie wyraznie sie wtedy pogarsza, problem w tym ze na wyzszym biegu byloby jeszcze gorsze. Takie juz uroki wspolczesnych aut z plaskim przebiegiem momentu obrotowego, kto wie czy idealem nie bylby moment obrotowy w szerokim zakresie obrotow rosnacy w kwadracie predkosci obrotowej? Oczywiscie pod warunkiem, ze na niskich obrotach tez by go nie brakowalo :) |
| Samotnik
|
Posted: 26 Maj 2006 12:51:13 No pacz pan: max. mocy przy 6500 fabrycznie, jak w pysk szczelił.
GA16DE czyli, np. moja primera 1.6, a naprawdę to żaden ewenement Pisałem o momencie a nie o mocy :-). Każdy wyprzedza jak lubi. Ja w benzynowym czułem duży spadek przyspieszenia po osiągnięciu ok. 5 tys. obr... Widać zależy to od auta. Jechałeś autem z zatkanym filtrem paliwa :) |
| Wlodek
|
Posted: 26 Maj 2006 12:57:40 Pisałem o momencie a nie o mocy :-). Każdy wyprzedza jak lubi. Ja w
benzynowym czułem duży spadek przyspieszenia po osiągnięciu ok. 5 tys. obr... Widać zależy to od auta. U mnie efekt jest baardzo widoczny. Mam opla 2,0 16 v i ciągniecie powyżej 4,5 tys jest bezcelowe. eee, jeli chce sie wyciagnac z samochodu pelne jego mozliwosci to nie ma bata - ten silnik trzeba pokrecic wyzej. Gdyby bylo inaczej nie pisalbys: "a jesli nawet sie dokręci do końca, w przypadkach losowych" ps. nawet gdyby tak u mnie nie bylo, to nadal uważam, ze w normalnych lub
zbliżonych do normalnych warunkach drogowych absolutnie do niczego ne potrzebne jest kręcenie silnika do końca zakresu obrotów ... ano rozne jest pojecie "normalnych" warunkow. Dla jednego jest to wyprzedzanie przy 100 na V, dla drugiego na III. bo i tak
wiekszość ludków nie poradzi sobie ze sprawną zmian biegów co by zaoszczedzić na czasie, wiec lepiej zacząc w takim miejscu i z takimi obrotami, zeby zmieniać biegu nie trzeba bylo, bez przesady - najczesciej wyprzedza sie jak jest okazja a nie jak pasuja obroty :) Widze, ze preferujesz inny styl jazdy - plynna, "zblizona" do PORD ;), bez zbednego pospiechu i stresu. I tak trzymaj bo to zdrowy dla kierowcy i samochodu styl :) Pozdr. W. |
| Wlodek
|
Posted: 26 Maj 2006 13:33:21 A co do szkodliwosci takiej pracy silnika - przeciez przy wysokich obr. elementy silnika musza sie wiecej napracowac. A wogole rozwazanie szkodliwosci przy jednoczesnym zawezeniu czasu tylko do tego fragmentu kiedy juz na tych obrotach nie obciazasz silnika jest troche nietrafione bo wazne jest to, ze przed chwila pewnie mocno go obciazales (a dzialo sie to przy mocy zblizonej do maks.) i ze zaraz zmienisz ten stan. Przy wyzszych predkosciach mniejsza jest tez plynnosc obciazen - np. hamowanie silnikiem powoduje wowczas gwaltowniejsze obciazenia silnika i elementow ukladu przeniesienia napedu. Wyzsza temperatura zapewne tez nie jest bez wplywu na wlasciwosci smarne oleju, na uszczelniacze a czasem doprowadza do odksztalcenia glowicy. Mozliwe ze hydraulika popychaczy tez nie pracuje optymalnie. W. |
| Jakub Witkowski
|
Posted: 26 Maj 2006 13:46:48 No pacz pan: max. mocy przy 6500 fabrycznie, jak w pysk szczelił.
GA16DE czyli, np. moja primera 1.6, a naprawdę to żaden ewenement Pisałem o momencie a nie o mocy :-). Jak zapewne dobrze wiesz, jesli przy prędkości X masz akurat maksymalną *moc* na biegu Y, to jest to równoznaczne z największym *momentem na kołach* osiągalnym przy tej prędkości, oraz, oczywiście z największym przyspieszeniem. Tak tylko piszę ku pożytkowi innych, mniej niezorientowanych :) |
| kuba (aka cita)
|
Posted: 26 Maj 2006 13:52:53 ja nie wyprzedzam na styk, ale m.in. dlatego, ze robie to na II, III ;) Gdybym robil to na V - mozliwe, ze czasem byloby na "styk" :) wystarczy mieć średnio elastyczny samochód i troche wyobraźni, zeby nie zarzynać silnika niskimi biegami a jednoczesnie dynamicznie wyprzedzić nie na styk. (...) jak to mowia (?) Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamien :)
rozpatrujemy konkretnbe przypadki. To ze PORD traktuje jak traktuje, nie znaczy, ze utrudniam życie innym kierowcom. |
| Robert Rędziak (prawdziwego adresu szuka
|
Posted: 26 Maj 2006 14:18:01 On Fri, 26 May 2006 02:02:52 +0200, Jakub Zawiła-Niedźwiecki Waść dramatyzujesz. To jest nieprawidłowe ale Rysio Burnss tak zrobił
mistrza świata i jakoś mu to nie przeszkodziło. Ale on miał pewnie ze dwa obroty od krańca do krańca... r. |
| Wlodek
|
Posted: 26 Maj 2006 14:24:47 ja nie wyprzedzam na styk, ale m.in. dlatego, ze robie
to na II, III ;) Gdybym robil to na V - mozliwe, ze czasem byloby na "styk" :) wystarczy mieć średnio elastyczny samochód i troche wyobraźni, zeby nie zarzynać silnika niskimi biegami a jednoczesnie dynamicznie wyprzedzić nie na styk. ale czasem milo "pozarzynac" silnik, co rowniez nie oznacza, ze utrudniam zycie innym. Choc przyznaje, ze pare razy zdarzylo sie, ze zabierajac sie za wyprzedzanie widzialem asekuracyjne miganie swiatlami przez kierowce jadacego z przeciwnego kierunku. Najwyrazniej nie spodziewal sie, ze wyprzedzanie zabierze mi duzo mniej czasu niz sie jemu wydawalo i zanim on do mnie dojedzie to juz dawno bedzie po wyprzedzaniu. jak to mowia (?) Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamien :)
rozpatrujemy konkretnbe przypadki. To ze PORD traktuje jak traktuje, nie znaczy, ze utrudniam życie innym kierowcom. no i o to chodzi W. |
| Robert Rędziak (prawdziwego adresu szuka
|
Posted: 26 Maj 2006 14:41:07 U mnie efekt jest baardzo widoczny. Mam opla 2,0 16 v i ciągniecie powyżej
4,5 tys jest bezcelowe. Masz coś zepsute: http://www.toya.net.pl/~rekin/cal-16v1.png http://www.toya.net.pl/~rekin/cal-16v2.png Przełamanie krzywej momentu wypada w okolicy 5krpm (przy czym na rzeczywistym wykresie spadek jest łagodniejszy). Przecięcia krzywych momentu na poszczególnych biegach występują sporo za spadkiem. r. |
| . 1 . 2 . >> |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... /tescik/ Czas ładowania strony (sek.): 1.031 users /eszekesze1.html miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf transport fubi inwestycje - giełda powiaty andreks
|