samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Centrum Dystrybucji Samochodów - sts.mercedes-benz.pl marki Mercedes.
Internetowa Giełda samochodowa | Odznaczenia - Krzyż Walecznych | Ogłoszenia - Części samochodowe

a moze tak oplaty za wjazd? ;->

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie 2006 - archiwum / a moze tak oplaty za wjazd? ;->
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
Andrzej Lawa

Posted: 22 Lip 2006 17:17:09



Ave!

Właśnie oglądałem sobie Top Gear (wyścig: Fiat Panda kontra maratończyk,
42km przez Londyn w godzinach szczytu - notabene matatończyk wygrał o
jakieś 10 minut :) )

W programie wspomniano o systemie opłat za wjazd do bardziej korkujących
się stref miasta (swoją szosą w bezpośrednim przeliczeniu obecnie te
opłaty są dość słone - z 5GBP wzrosły do 8 i teraz mają osiągnąć poziom
10GBP oraz 25GBP dla bardzo zanieczyszczających pojazdów).

Ciekawe jestem, jak by to zadziałało np. w Warszawie czy jakimś innym
bardziej korkującym się polskim mieście - tzn. czy spowodowałoby
zmniejszenie zakorkowania i nie spowodowałoby zamieszek ;-

Oczywiście w przeliczeniu mniej-więcej 60zł za KAŻDY wjazd do centrum to
nieco sporo, ale może przy innej stawce miałoby to sens.

PS: znajomy mieszka pod Nadarzynem i ma ciekawy system dojazdów do pracy
w Warszawie - dojeżdża parę kilometrów samochodem do stacji kolejowej,
tam zostawia samochód i do roboty dojeżdża... pociągiem. I bardzo sobie
chwali takie rozwiązanie (i tylko ma nadzieję, że nikt mu samochodu nie
podp*.* ;) )

PPS: opłaty w Londynie nie dotyczą np. motocykli - hehe :D




Boombastic

Posted: 22 Lip 2006 17:29:49



Ciekawe jestem, jak by to zadziałało np. w Warszawie czy jakimś innym
bardziej korkującym się polskim mieście - tzn. czy spowodowałoby
zmniejszenie zakorkowania i nie spowodowałoby zamieszek ;-

Mylisz miasto z wiochą Warszawą. W prawdziwym centrum to może miałoby sens,
ale w Wawie centrum to kilka ulic na krzyż, które tak naprawdę nie sa tak
zakorkowane jak miejsca w sąsiadujących dzielnicach czy też w punktach
wjazdu do aglomeracji. Wprowadzanie opłat za wjazd do śródmiescia byłoby
bezsensem totalnym i niczego nie zmieniłoby na drogach. Po prostu brakuje
obwodnic i już.






Waldek Godel

Posted: 22 Lip 2006 17:28:50




Ciekawe jestem, jak by to zadziałało np. w Warszawie czy jakimś innym
bardziej korkującym się polskim mieście - tzn. czy spowodowałoby
zmniejszenie zakorkowania i nie spowodowałoby zamieszek ;-

Mylisz miasto z wiochą Warszawą. W prawdziwym centrum to może miałoby sens,

Po co karmisz trola?




J.F.

Posted: 22 Lip 2006 17:52:41



Ciekawe jestem, jak by to zadziałało np. w Warszawie czy jakimś innym
bardziej korkującym się polskim mieście - tzn. czy spowodowałoby
zmniejszenie zakorkowania i nie spowodowałoby zamieszek ;-
Oczywiście w przeliczeniu mniej-więcej 60zł za KAŻDY wjazd do centrum to
nieco sporo, ale może przy innej stawce miałoby to sens.

A czy w przypadku Warszawy nie wystarczylaby obwodnica i obecne oplaty
parkingowe ? Bez zamieszek :-)

PS: znajomy mieszka pod Nadarzynem i ma ciekawy system dojazdów do pracy
w Warszawie - dojeżdża parę kilometrów samochodem do stacji kolejowej,
tam zostawia samochód i do roboty dojeżdża... pociągiem. I bardzo sobie
chwali takie rozwiązanie

Stosowane na swiecie, bez oplat za wjazd.

P.S. Oplaty tak, ale poslowie i radni niech placa podwojnie :-)

J.





Andrzej Lawa

Posted: 22 Lip 2006 18:26:13




A czy w przypadku Warszawy nie wystarczylaby obwodnica i obecne oplaty
parkingowe ? Bez zamieszek :-)

No właśnie nie wiem, więc się pytam :)

Jak stwierdzić, jaka część korków jest wywołana ruchem tranzytowym? OK,
TIRy to powiedzmy że w większości tranzyt. A osobowe?

Z zeznań znajomych coraz więcej ludzi dojeżdża spod Warszawy do roboty w
Warszawie. No i oczywiście ruch z brzegu Warszawy do centrum.




Andrzej Lawa

Posted: 22 Lip 2006 18:27:49




Mylisz miasto z wiochą Warszawą. W prawdziwym centrum to może miałoby sens,
ale w Wawie centrum to kilka ulic na krzyż, które tak naprawdę nie sa tak
zakorkowane jak miejsca w sąsiadujących dzielnicach czy też w punktach
wjazdu do aglomeracji. Wprowadzanie opłat za wjazd do śródmiescia byłoby
bezsensem totalnym i niczego nie zmieniłoby na drogach.

Pomysł można adaptować - np. opłaty za przejazd przez korkujące się
rejony (niezależnie od położenia względem centrum).

Po prostu brakuje obwodnic i już.

Czy są gdzieś jakieś badania, ile % ruchu to tranzyt?




Andrzej Lawa

Posted: 22 Lip 2006 18:28:08




Ciekawe jestem, jak by to zadziałało np. w Warszawie czy jakimś innym
bardziej korkującym się polskim mieście - tzn. czy spowodowałoby
zmniejszenie zakorkowania i nie spowodowałoby zamieszek ;-
Mylisz miasto z wiochą Warszawą. W prawdziwym centrum to może miałoby sens,

Po co karmisz trola?


Kogo nazywasz trollem, trollu?




elmer radi radisson

Posted: 22 Lip 2006 19:09:36




Ciekawe jestem, jak by to zadziałało np. w Warszawie czy jakimś innym
bardziej korkującym się polskim mieście - tzn. czy spowodowałoby
zmniejszenie zakorkowania i nie spowodowałoby zamieszek ;-

a jak ma to zadzialac w miescie w ktorym nie ma tak jak
w Londynie Orbitalu, czyli autostradowej obwodnicy, rozbudowanej
sieci metra ze stuletnia tradycja, systemu wspolnego biletowania
komunikacji miejskiej i kolejowej (przy okazji kolej jest
sprywatyzowana) oraz kilku lotnisk pasazerskich sprawnie polaczonych
z miejskim transportem? do tego nie potrzeba chyba wiele wyobrazni.






J.F.

Posted: 22 Lip 2006 19:17:29



P.S. Oplaty tak, ale poslowie i radni niech placa podwojnie :-)

Który podatek do podwyżki proponujesz w związku z powyższym? ;-)

Zaden, diet nie podnosic i nie zwracac.
To ma sluzyc temu zeby wladza poczula to co obywatele :-)

J.






KrzysiekPP

Posted: 22 Lip 2006 19:20:53



Ciekawe jestem, jak by to zadziałało np. w Warszawie czy jakimś innym
bardziej korkującym się polskim mieście - tzn. czy spowodowałoby

Porównaj srednice Londynu i Warszawy, odpowiedz nasunie sie sama.




elmer radi radisson

Posted: 22 Lip 2006 19:35:04




Pomysł można adaptować - np. opłaty za przejazd przez korkujące się
rejony (niezależnie od położenia względem centrum).

jesli tylko ktos udowodni, ze te rejony sie korkuja dlatego
ze stadom kierowcow zachcialo sie jechac nimi z nudow, a nie
ze wzgledu na archaiczna infrastrukture drogowa i opieszalosc
w rozbudowie oraz budowie nowych tras ktore jakos nie moga
sie wyczolgac spoza desek kreslarskich - jestem za, obiema rekami.

Czy są gdzieś jakieś badania, ile % ruchu to tranzyt?

nie chodzi o sam tranzyt, napewno w dalszej kolejnosci rzesze
takich kierowcow to osoby ktorym taniej jest jechac samochodem
niz kupic jeden miesieczny na PKP, drugi ZTM i jeszcze
zastanawiac sie jak dotrzec do stacji a potem bezpiecznie
wrocic.






Boombastic

Posted: 22 Lip 2006 19:43:22



a jak ma to zadzialac w miescie w ktorym nie ma tak jak
w Londynie Orbitalu, czyli autostradowej obwodnicy, rozbudowanej
sieci metra ze stuletnia tradycja, systemu wspolnego biletowania
komunikacji miejskiej i kolejowej (przy okazji kolej jest
sprywatyzowana) oraz kilku lotnisk pasazerskich sprawnie polaczonych
z miejskim transportem? do tego nie potrzeba chyba wiele wyobrazni.

Nie ma nawet żadnego systemu zarządzania ruchem ulicznym, przez co na
Puławskiej sa światła co 100 m i na każdych trzeba stać. Warszawa ma
infrastrukturę dużej wsi, nie zbliża się nawet do miana europejskiej
stolicy, nie wspominając w ogóle o reszcie świata. Prawie bliżej nam do
Kairu i innych stolic Trzeciego Świata niż nowoczesnej części świata.






elmer radi radisson

Posted: 22 Lip 2006 20:03:30




Nie ma nawet żadnego systemu zarządzania ruchem ulicznym, przez co na
Puławskiej sa światła co 100 m i na każdych trzeba stać. Warszawa ma
infrastrukturę dużej wsi, nie zbliża się nawet do miana europejskiej
stolicy, nie wspominając w ogóle o reszcie świata. Prawie bliżej nam do
Kairu i innych stolic Trzeciego Świata niż nowoczesnej części świata.

dokladnie, wlasnie o tym samym napisalem w identycznym watku autora
rozpoczetym na p.r.w. - abstrahujac od zasadnosci, to jakim cudem mialo
by cos takiego w ogole ruszyc, skoro miasto nie jest w stanie
uruchomic systemu sychronizujacego sygnalizacje albo porzadnie
korzystac i rozwijac miejskiego monitoringu. to jest abstrakcja.
wyspiarze moga sobie na cos takiego pozwolic bo procz tego ze
ich stac na wdrazanie roznych nowinek, to maja kolosalne doswiadczenie
w systemach CCTV i przetwarzania obrazu. czego, prawde mowiac, nie wiem
czy jest im specjalnie pozazdroscic.







J.F.

Posted: 22 Lip 2006 20:08:55



A czy w przypadku Warszawy nie wystarczylaby obwodnica i obecne oplaty
parkingowe ? Bez zamieszek :-)

No właśnie nie wiem, więc się pytam :)
Jak stwierdzić, jaka część korków jest wywołana ruchem tranzytowym? OK,
TIRy to powiedzmy że w większości tranzyt. A osobowe?

A gdzie maja przekroczyc Wisle ? :-)

Trzeba by policzyc po rejestracjach.

Z zeznań znajomych coraz więcej ludzi dojeżdża spod Warszawy do roboty w
Warszawie. No i oczywiście ruch z brzegu Warszawy do centrum.

Niektorzy mieliby do pracy szybciej obwodnica niz przez centrum.
Najgorsze w tym jest to ze stosunkowo niewielka zmiana decyduje o
zakorkowaniu lub nie ..

J.






Andrzej Lawa

Posted: 22 Lip 2006 23:15:46




w Londynie Orbitalu, czyli autostradowej obwodnicy, rozbudowanej
sieci metra ze stuletnia tradycja, systemu wspolnego biletowania

Po kiego grzyba stuletnia tradycja? Rozbudowana sieć nie wystarczy ;)

komunikacji miejskiej i kolejowej (przy okazji kolej jest

Przepraszam bardzo, ale to już poniekąd jest. Przynajmniej częściowo.

sprywatyzowana) oraz kilku lotnisk pasazerskich sprawnie polaczonych
z miejskim transportem? do tego nie potrzeba chyba wiele wyobrazni.

Hmmm... Po co Ci aż kilka lotnisk? ;)




Andrzej Lawa

Posted: 22 Lip 2006 23:18:18




Trzeba by policzyc po rejestracjach.

Wiesz... Kumpel od paru lat mieszka w Warszawie. Pracuje też w Warszawie
(lub bliskiej okolicy).

Poprzednio parę lat jeździł z rejestracją poznańską (służbowym chyba).
Teraz (o ile pamiętam) ma rejestrację z Gdańska.




J.F.

Posted: 23 Lip 2006 00:20:09



Pomysł można adaptować - np. opłaty za przejazd przez korkujące się
rejony (niezależnie od położenia względem centrum).

jesli tylko ktos udowodni, ze te rejony sie korkuja dlatego
ze stadom kierowcow zachcialo sie jechac nimi z nudow, a nie
ze wzgledu na archaiczna infrastrukture drogowa i opieszalosc
w rozbudowie oraz budowie nowych tras ktore jakos nie moga
sie wyczolgac spoza desek kreslarskich - jestem za, obiema rekami.

Myslisz ze w Londynie udowodniono ? :-)

J.





J.F.

Posted: 23 Lip 2006 00:43:09



w Londynie Orbitalu, czyli autostradowej obwodnicy, rozbudowanej
sieci metra ze stuletnia tradycja, systemu wspolnego biletowania

Po kiego grzyba stuletnia tradycja? Rozbudowana sieć nie wystarczy ;)

Jak nie ma tradycji to kazdy ma wygodny parking pod robota :-)

sprywatyzowana) oraz kilku lotnisk pasazerskich sprawnie polaczonych
z miejskim transportem? do tego nie potrzeba chyba wiele wyobrazni.

Hmmm... Po co Ci aż kilka lotnisk? ;)

Zeby taksowki musialy kursowac pomiedzy nimi przez centrum ? :-)

W duzym miescie jedno lotnisko nie wyrabia ..

J.






J.F.

Posted: 23 Lip 2006 01:11:02



Popatrzmy: 90-dniowy bilet miesięczny sieciowy (czyli wszystko z
podmiejskimi na całej trasie i nocnymi włącznie) to 226 zł. Rocznie
wychodzą 904zł.

Pytanie: ile wynosi najtańsze ubezpieczenie OC (bez zniżek ani zwyżek)

Dlaczego bez znizek ? Ja place 300 :-)

Co wiecej - 4km to jakies pol litra paliwa, zlotowka znaczy sie.
Jakbym blisko pracowal to by sie nie oplacalo autobusem :-)

Reasumując: IMHO trend "ku samochodom" to kwestia źle rozumianego
prestiżu, a nie praktycznej opłacalności

Jak pojedziesz 40 minut zamiast 15, jak poczekasz godzine na tramwaj,
jak przyniesiesz torby z zakupami, jak pojedziesz PKS nad
jeziorko - to zrozumiesz ze to nie tylko prestiz :-)

Oczywiscie moze byc odwrotnie - tramwaj po wydzielonym torowisku
jedzie szybciej niz samochod, juz o metrze nie mowiac, siedzisz sobie
wygodnie i ksiazke czytasz, nie marnujesz 15 minut na szukanie
parkingu itp :-)

J.





elmer radi radisson

Posted: 23 Lip 2006 08:17:06




Myslisz ze w Londynie udowodniono ? :-)

w Londynie udowodniono ze centrum pod katem analizy przeplywnosci sklada
sie z ulic projektowanych raczej pod konne przejazdy rycerzy ;) i ruch z
niego mozna przeniesc do komunikacji miejskiej.

zreszta to do czego sie odnosil moj wpis to slowa Andrzeja ze
pomysl mozna zaaplikowac niekoniecznie w odniesieniu do centrum.
co tworzy sytuacje inna niz Londyn.





elmer radi radisson

Posted: 23 Lip 2006 08:32:41




Po kiego grzyba stuletnia tradycja? Rozbudowana sieć nie wystarczy ;)

skads sie ta rozbudowana siec bierze, prawda? im wczesniej sie
zacznie dzialac, tym szybszy i znaczniejszy bedzie efekt.

Przepraszam bardzo, ale to już poniekąd jest. Przynajmniej częściowo.

tak, juz sie wypowiedzialem co mysle o bilecie obslugujacym znikomy
procent aglomeracji i w dodatku jak juz historia pokazala, wygladajacym
na kolejny przejsciowy i tymczasowy pomysl.

Hmmm... Po co Ci aż kilka lotnisk? ;)

nie ma conajmniej jednego wydajnego portu lotniczego (na jedynym
lotnisku tego lata oczekujacy na odprawe pasazerowie czasem
nie miescili sie w jego budynku a na zewnatrz tworzyly sie
korki), nie dzieje sie nic zeby uruchomic poza granicami miasta
kolejne lotnisko. transport na Okecie to kilka linii autobusowych,
nikt nie robi uzytku ze znajdujacej sie niedaleko linii kolejowej.

naprawde trzeba Ci to wszystko az tak doslownie tlumaczyc?






elmer radi radisson

Posted: 23 Lip 2006 09:09:07




Mam w pracy (w-wa) kilku znajomych anglików, właśnie z Londynu, teraz
mieszkają w Polsce. Im się nawet nie śni, żeby kupić samochód i dojeżdżć nim
do pracy w mieście. Jeżdzą tramwajami, autobusami i metrem. Jak usłyszeli, że
bilet na prawie całe miasto kosztuje 170 pln za kwartał to im szczeny opadły.
Miesięczny na 3 strefy w Londynie (a 3 strefy to naprawdę prawie samo centrum)
to 100 funtów miesięcznie!! Weekend poza miastem, wyjazd na wakacje - od tego
są przecież wypożyczalnie.

ale jaka jest skala ich zarobkow pewnie tez wiesz, prawda? ;)
inna sprawa ze Londyn jest drogim miastem nawet dla localesow.

IMHO jedyny sposób, żeby ludzi zmusić do korzystania z komunikacji miejskiej
to uczynić inne formy podróżowania nieznośnie kosztownymi. To się sprawdziło
wszędzie na świecie.

to sie zawsze sprawdza tam, gdzie rozwija sie transport i czyni z jego
transparentna, spojna siec. u nas jeszcze daleko do tego.
jak tylko sie tak stanie, sam sie stane entuzjasta wprowadzenia
podobnych restrykcji.

w przeciwnym wypadku wprowadzenie takich pomyslow zawsze bedzie
wzbudzac furie ukierunkowana na zarloczny system nie dajacy
nic w zamian.





Boombastic

Posted: 23 Lip 2006 09:29:54



IMHO jedyny sposób, żeby ludzi zmusić do korzystania z komunikacji
miejskiej
to uczynić inne formy podróżowania nieznośnie kosztownymi. To się
sprawdziło
wszędzie na świecie.

A moze rozwijać sieć transportu publicznego wykluszając z niego np.
100-letnie autobusy komunikacji podmiejskiej prywatnej i zastąpic to np. mal
levami (miałem okazję jechać w Szanghaju). A tak mamy przedpotopową
komunikacje miejską, koszmarne i śmierdzące pociągi podmiejskie, które na
szczęscie zaczynają być zastępowane przez autobusy szynowe. Ale to ciągle
kropla w możu potrzeb. Tempo budowy metra budzi śmiech budowniczych w innych
miastach. Przykładem moze być Azja i np. Malezja, gdzie równocześnie buduje
sie 10 stacji, a nie jedną, góra dwie, a liczba linii metra jest sukcesywnie
zwiekszana. Tylko tam się nie buduje jednej nitki przez 20 lat.






grzelekWYTNIJTO

Posted: 23 Lip 2006 09:26:03



ale jaka jest skala ich zarobkow pewnie tez wiesz, prawda? ;)

Udział wydatków na tranpsort miejski w koszyku zakupów przeciętnego
Londyńczyka jest niż analogiczny wskaźnik dla Warszawiaka. Nie możemy
nieustannie usprawiedliwiać naszego zacofania jakąś bliżej nie określoną
różnicą w zarobkach.

w przeciwnym wypadku wprowadzenie takich pomyslow zawsze bedzie
wzbudzac furie ukierunkowana na zarloczny system nie dajacy
nic w zamian.

Jak kozystanie z indywidualnego transportu samochodowego w polskich miastach
podrożeje to pojawią się alternatywy, jak np. prywatne linie autobusowe,
taksówko-busiki, etc. Staną się one ekonomicznie uzasadnione i rynek to
zapewni.

Nie wierzysz? A LPG w Polsce? To wzrastająca cena benzyny spowodowała rozkwit
stacji LPG i usług związanych z instalacjami LPG. Nie na odwrót!


bu.y VaIi1d0L, /v|0m.ar1n, <e.nna.

Grzelek




elmer radi radisson

Posted: 23 Lip 2006 09:44:07




Udział wydatków na tranpsort miejski w koszyku zakupów przeciętnego
Londyńczyka jest niż analogiczny wskaźnik dla Warszawiaka. Nie możemy
nieustannie usprawiedliwiać naszego zacofania jakąś bliżej nie określoną
różnicą w zarobkach.

oczywiscie ze roznica w zarobkach jest dosc znana i okreslona.
a zacofanie nie jest spowodowane przez niskie zarobki, bo nie jest wina
spoleczenstwa jako takiego, tylko przez nieudolnosc instytucji
odpowiedzialnych za rozwoj komunikacji. to nie spoleczenstwo ma
wysuplywac z portfela i glowic sie co tu zrobic zeby bylo taniej
i lepiej, tylko ci ktorych na ktorych juz sie placi - podatki.

Jak kozystanie z indywidualnego transportu samochodowego w polskich miastach
podrożeje to pojawią się alternatywy, jak np. prywatne linie autobusowe,
taksówko-busiki, etc. Staną się one ekonomicznie uzasadnione i rynek to
zapewni.

prywatne linie autobusowe jako alternatywa do czego? brakujacych linii
metra i nie funkcjonujacej kolei miejskiej? chodzi o to zeby miasto
z wplywow bylo w stanie samemu zorganizowac wlasciwa komunikacje,
rozbudowywac ja, tworzyc spojny system taryfikacyjny. w przypadku
Warszawy akurat nie jest tak zle bo sa fundamenty na ktorych mozna
to wszystko oprzec. wystarczy tylko zaczac cos robic.

chyba ze mowisz o sprywatyzowaniu transportu miejskiego ;)

Nie wierzysz? A LPG w Polsce? To wzrastająca cena benzyny spowodowała rozkwit
stacji LPG i usług związanych z instalacjami LPG. Nie na odwrót!

a to juz nie na temat. i w dodatku nieadekwatnie, bo na ceny benzyny
mialy wplyw i swiatowe rynki i akcyza, a LPG - paliwo i instalacje - tez
nie jest za prawie-darmo. bynajmniej, nikt nie sprawil za sprawa cen
paliwa z premedytacja zeby wszyscy stali sie np. ekologiczni, bo LPG z
pewnoscia jest takie w porownaniu do paliw ropopochodnych.
"na odwrot" akurat nie rozumiem, bo niby co, LPG mialoby wplywac
na drozenie benzyny?






grzelek

Posted: 23 Lip 2006 10:21:37



a to juz nie na temat. i w dodatku nieadekwatnie, bo na ceny benzyny
mialy wplyw i swiatowe rynki i akcyza, a LPG - paliwo i instalacje - tez
nie jest za prawie-darmo. bynajmniej, nikt nie sprawil za sprawa cen
paliwa z premedytacja zeby wszyscy stali sie np. ekologiczni, bo LPG z
pewnoscia jest takie w porownaniu do paliw ropopochodnych.
"na odwrot" akurat nie rozumiem, bo niby co, LPG mialoby wplywac
na drozenie benzyny?


Wyjaśnię więc łopatologicznie.

Jeżeli w dniu dzisiejszym Przeydent Warszawy podpisze dekret, że każdy
samochód przejeżdżający przez centrum Warszawy inny niż Taxi, bus, autobus,
tramwaj jest obciążany opłatą w wysokości np. 50 pln to w ciągu miesiąca, no
może maks 2 będziesz miał masę innych form transportu do wyboru. Jak pisałem
linie autobusowe, zarówno ztm, jak i prywatne, pewnie jakieś linie taksówkowe.
Bo jeżeli koszt podróżowania samochodem przez wwę wyniesie w granicach 1000
pln miesięcznie, to bardziej będzie się opłacało np. wydać 500 pln na bilet
miesięczny. A jeżeli bilet miesięczny będzie kosztował w granicach 500 pln
(jak w londynie) to transport miejski stanie się __bardzo__ opłacalnym
przedsięwzięciem. Uwierz, w-wa nie będzie wtedy musiała się głowić skąd wziąć
kasę na kolejną linię metra, auobus czy nowy tramwaj. Wystarczy rozpisać
przetarg - firmy będą walczyły o to, żeby dostać na taką linię koncesję. Albo
jeszcze lepiej - zrezygnować z koncesji. Jak ktoś chce budować sobie linie
metra czy tramwajową - niech buduje. Jak będzie się opłacało znajdą się tacy
co wybudują.

Nie potrzeba tu żadnej wielkiej polityki, planu, czy koncepcji. Wystarczy
tylko zwiększyć koszt korzystania z samochodu w mieście, a o całą resztę rynek
już zadba.

Natomiast obecna polityka, polegająca na utrzymywaniu jakiegoś dotowanego ztm,
z którym żadna prywatna firma nie może konkurować (no bo jak konkurowac z
kimś, ktos sprzedaje poniżej kosztów) - tylko sytuacji szkodzi. Rzecz nie w
tym, żeby komunikacja miejska była tania. Rzecz w tym, żeby komunikacja
samochodowa była na tyle droga, żeby miejska była bardziej opłacalna - dla
konsumenta, i opłacalna też dla przedsiębiorcy.

Nie wierzysz? To spójrz do czego doprowadziła likwidacja dotowanego pks-u.

Grzelek



--

bu.y VaIi1d0L, /v|0m.ar1n, <e.nna.





PhoeniX

Posted: 23 Lip 2006 11:04:19



W programie wspomniano o systemie opłat za wjazd do bardziej
korkujących się stref miasta (swoją szosą w bezpośrednim przeliczeniu
obecnie te opłaty są dość słone - z 5GBP wzrosły do 8 i teraz mają
osiągnąć poziom 10GBP oraz 25GBP dla bardzo zanieczyszczających
pojazdów).

I sam widziałeś na filmie jak to działa skoro samochód przejechał trase
wolniej od biegnącego człowieka. Takie pomysły z opłatami to nic innego jak
sposób na wyłudzanie kasy od kierowców a nie na odkorkowanie miasta. W
Krakowie od dawna są strefy parkowania które miały spowodować zmniejszenie
się ilości zaparkowanych aut w centrum Krakowa. W praktyce nic to nie dało,
jedynie auta które zajmują te miejsca parkingowe są droższe bo przeciętnego
Kowalskiego z 5-6zł/h pracy raczej nie będzie stać na opłacenie miesięczne
250zł. Taki parking w centrum dla elity, mogli dać 500zł/miesiąc to może
udało by się stworzyć iluzje dla turystów że w Polsce to takie drogie i nowe
auta jeźdzą :)





Boombastic

Posted: 23 Lip 2006 11:23:05



Jeżeli w dniu dzisiejszym Przeydent Warszawy podpisze dekret, że każdy
samochód przejeżdżający przez centrum Warszawy inny niż Taxi, bus,
autobus,
tramwaj jest obciążany opłatą w wysokości np. 50 pln to w ciągu miesiąca,
no
może maks 2 będziesz miał masę innych form transportu do wyboru. Jak
pisałem
[cut]


A może od razu dopierdolić 1000 zł za wjazd do centrum, od razu zrobi się
luźniej. Tylko nie przewidziałeś, że cały ruch przeniesie się poza centrum i
staną sąsiadujące dzielnice i przedmieścia, a ludzie zmuszeni do korzystania
z komunikacji miejskiej kompletnie sparaliżuja ten system, który nie jest
przygotowany do przyjęcia takiej masy podróżnych.
No i na koniec jaka to przyjemność podróżować w ścisku w śmierdzących i
goracych latem i zimnych zima autobusach i tramwajach pamiętających
poprzednią epokę? I nie każdy dojeżdża do centrum do pracy, to fałszywe
założenie, które jeszcze bardziej sie pogłębi poprzez przenoszenie się
developerów inwestujących w nieruchomości komercyjne poza centrum, ponieważ
nikt nie będzie chciał przyjeżdżać do centrów handlowych i pracować w
biurowcach w tak drogim komunikacyjnie miejscu.

Zamiast pieprzyć takie farmazony rusz dupe poza Polskę i zobacz jak jest na
świecie rozwiązywany problem komunikacji i jakie sa trendy. Jak zobaczysz
jak w wiosce Warszawie są prymitywne rozwiązania to nabierzesz od razu
dystansu do rzeczywistości i zastanowisz się dlaczego u nas tunele buduje
sie wzdłuż rzeki, a mosty przez co najmniej 10 lat, bo jakiś pieprzony komis
unieważnia decyzję o warunkach zabudowy dla całej trasy siekierkowskiej.






Andrzej Lawa

Posted: 23 Lip 2006 12:07:05



Popatrzmy: 90-dniowy bilet miesięczny sieciowy (czyli wszystko z
podmiejskimi na całej trasie i nocnymi włącznie) to 226 zł. Rocznie
wychodzą 904zł.

Pytanie: ile wynosi najtańsze ubezpieczenie OC (bez zniżek ani zwyżek)

Dlaczego bez znizek ? Ja place 300 :-)

Bo nie wszyscy je mają. Podobnie jak zniżki na bilety komunikacji
miejskiej :)

Co wiecej - 4km to jakies pol litra paliwa, zlotowka znaczy sie.
Jakbym blisko pracowal to by sie nie oplacalo autobusem :-)

4km to ja bym chodził pieszo.

Reasumując: IMHO trend "ku samochodom" to kwestia źle rozumianego
prestiżu, a nie praktycznej opłacalności

Jak pojedziesz 40 minut zamiast 15,

Z reguły wtedy też samochodem będzie wolniej...

jak poczekasz godzine na tramwaj,

A jak nawali samochód? ;)

jak przyniesiesz torby z zakupami,

Albo kupuję w pobliskim sklepiku w zasięgu spaceru, albo w
"hipermarkecie". A te drugie zaczynają już mieć ofertę darmowych dostaw
do domu (powyżej pewnego pułapu zakupów).

jak pojedziesz PKS nad
jeziorko - to zrozumiesz ze to nie tylko prestiz :-)

Do jeżdżenia na jeziorko to tradycyjnie jest motocykl ;-

Oczywiscie moze byc odwrotnie - tramwaj po wydzielonym torowisku
jedzie szybciej niz samochod, juz o metrze nie mowiac, siedzisz sobie
wygodnie i ksiazke czytasz, nie marnujesz 15 minut na szukanie
parkingu itp :-)

Dokładnie.

Oczywiście czasem się trafi, że nie ma gdzie siedzieć, a torowisko
zatarasuje jakiś debil w samochodzie, ale przynajmniej jak nawali można
się bez większego żalu przesiąść do czegoś innego ;)




Andrzej Lawa

Posted: 23 Lip 2006 12:16:00




A moze rozwijać sieć transportu publicznego wykluszając z niego np.
100-letnie autobusy komunikacji podmiejskiej prywatnej i zastąpic to np. mal
levami (miałem okazję jechać w Szanghaju). A tak mamy przedpotopową

Chyba mag-lev ;)




. 1 . 2 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....

/tescik/
Czas ładowania strony (sek.): 0.831 users
/eszekesze1.html miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf transport fubi inwestycje - giełda powiaty andreks
Aktualnie: Odwiedzający - 4
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 54 [26 Paź 2008 20:20:18]
Odwiedzający - 54 / + - 0
Śmieszne filmiki
Śmieszne filmiki
www.dojarka.pl
cukierki
cukierasy
www.wiaderko.com
Deski podłogowe
Deski podłogowe
www.parkett.pl
Torrent Linki Rapidshare
Torrenty, Programy, Gry, Filmy, Ra…
www.interpliki.com
Zaopatrzenie firm Warszawa

www.kamitom.pl