| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Centrum Dystrybucji Samochodów - sts.mercedes-benz.pl marki Mercedes. Internetowa Giełda samochodowa | Odznaczenia - Krzyż Walecznych | Ogłoszenia - Części samochodowe |
| motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie 2006 - archiwum / sprzedaż samochodu i zachowanie kupców- brak mi słow |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| mac
|
Posted: 24 Lip 2006 13:03:22 Czy ktoś z was też miał takowe przykre doświadczenia z debilami ktorzy przyjezdzaja kupowac uzywany samochod? Przyjechali kupcy ogladac samochod(nie handlarze). Auto z powiedzmy nieduzym przebiegiem (jezdzone 14tys km rocznie), bezwypadkowe-jesli nie liczyć lakierowanego błotnika w ASO-otarcie pod carrefourem, kupione w salonie. Wszystkie dokumenty od samochodu sa, pełna dokumentacja. Kupcy do mnie z mordą ze cyferki na liczniku nierówno sie układają i ze zegar kręcony, że to niemożliwe zeby auto jezdzilo tak mało. Później mi wmawia ze tu Panie to boku nie było. Na wszystko jest potwierdzenie z ASO, wszystko wpisywane do ks serwisowej(nawet malowanie błotnika), f-ry za przeglady itp. Pokazałem klientowi ksiązeczke serwisowa, i reszte papierów a nawet sam zaproponowałem wyjazd do dealera na przegląd, to mi klient wmawia ze to wszystko jakis przekręt jest. Czy ktoś mi może powiedzieć gdzie takich sieją? Auto juz nie młode bo juz ma 8 wiosen. W końcu cierpliwość mi sie wyczerpała i powiedziałem zeby jechali do domu bo im tego auta nie sprzedam. |
| Dysiek
|
Posted: 24 Lip 2006 13:14:43 Czy ktoś z was też miał takowe przykre doświadczenia z debilami ktorzy
przyjezdzaja kupowac uzywany samochod? Hehe, chyba standard :) Sprzedawalem ostatnio mojego trabanta polo po dzwonie za 400 zl (slowonie czterysta). Zadzwonil pan z Warszawy i powiedzial, zebym przytwiozl mu go laweta (na moj koszt z Wroclawia - zaoferowal 50 zl za benzyne) to moze go kupi :) Wiekszosc ludzi to idioci i trzeba sie do tego przyzwyczaic. Dysiek |
| pejurek
|
Posted: 24 Lip 2006 13:18:30 Człowiek podpisany jako "Dysiek" napisał: Czy ktoś z was też miał takowe przykre doświadczenia z debilami ktorzy
przyjezdzaja kupowac uzywany samochod? Hehe, chyba standard :) Sprzedawalem ostatnio mojego trabanta polo po dzwonie za 400 zl (slowonie czterysta). Zadzwonil pan z Warszawy i powiedzial, zebym przytwiozl mu go laweta (na moj koszt z Wroclawia - zaoferowal 50 zl za benzyne) to moze go kupi :) Wiekszosc ludzi to idioci i trzeba sie do tego przyzwyczaic. Oj tam od razu większoć. W końcu tylko jeden się znalazł, który chciał 400 złotych dać na Trabanta i do tego po dzwonie. |
| Dysiek
|
Posted: 24 Lip 2006 13:20:19 Oj tam od razu większoć.
W końcu tylko jeden się znalazł, który chciał 400 złotych dać na Trabanta i do tego po dzwonie. Trabant poszedl po niecalych dwoch tygodniach :) Sprobuj tak szybko sprzedac swoje auto. Pozdrawiam Dysiek |
| stefan
|
Posted: 24 Lip 2006 13:22:31 Trabant poszedl po niecalych dwoch tygodniach :) Sprobuj tak szybko sprzedac swoje auto.
Ja sprzedałem swoje po 6h od wystawienia na oto-moto :) Ale to OT. Fakt - dzwonią ludzie parapety, baa nawet ten któremu sprzedawałem oglądanie zaczął (ojciec do syna) od "zobacz, masło na zderzakach gratis..." |
| Tomek
|
Posted: 24 Lip 2006 13:23:48 przeglady itp. Pokazałem klientowi ksiązeczke serwisowa, i reszte papierów
a nawet sam zaproponowałem wyjazd do dealera na przegląd, to mi klient wmawia ze to wszystko jakis przekręt jest. Czy ktoś mi może powiedzieć gdzie hehe, no facet przegial, to fakt. Bo niby czego on oczekiwal? Ale z drugiej strony kupujac uzywany samochod z zalozenia sie przyjmuje ze sprzedajacy cos kreci, ukrywa itp. bo niestety wiekszosc wlasnie tak robi. Niestety taka rzeczywistosc... |
| kuba (aka cita)
|
Posted: 24 Lip 2006 13:25:54 Trabant poszedl po niecalych dwoch tygodniach :) Sprobuj tak szybko
sprzedac swoje auto. Ja sprzedałem swoje po 6h od wystawienia na oto-moto :) Ale to OT. Fakt - dzwonią ludzie parapety, baa nawet ten któremu sprzedawałem oglądanie zaczął (ojciec do syna) od "zobacz, masło na zderzakach gratis..." ja bylem lepszy - Golfa II sprszedałem po dwóch godzinach od wystawienia na allegro, w dodatku dwóch kolesi przyjechało w tym samym czasie i sie mi na parkingu licytowali. ps. kiedy wyjezdzali każdemu mówiłem, ze już ten drugi jedzie :D ps2. fakt - cene miałem przyzwoitą. |
| Wojtasss
|
Posted: 24 Lip 2006 13:26:45 Oj tam od razu większoć.
W końcu tylko jeden się znalazł, który chciał 400 złotych dać na Trabanta i do tego po dzwonie. Trabant poszedl po niecalych dwoch tygodniach :) Sprobuj tak szybko sprzedac swoje auto. Pozdrawiam Dysiek znajomy sprzedał jakiś czas citroena berlingo , wystawił go w otomoto i cisza , po tygodniu wstawił do komisu i odrazu na drugi dziń telefony z ogłoszenia w otomoto , ato zostało wystawione w ogłoszeniu w niedziele , niecałe dwa trygodnie pózniej bo w czwartek było juz sprzedane , do dwóch tygodni brakowało 3 dni ;) a wiec mozna sprzedac auto w dwa tygodnie , dodam ze ogłoszenie było teylko ten jeden jedyny raz wystawione , auto na zadne giełdy nie jezdziło bo czasu na to nie miał własciciel |
| pejurek
|
Posted: 24 Lip 2006 13:26:53 Człowiek podpisany jako "stefan" napisał: Trabant poszedl po niecalych dwoch tygodniach :) Sprobuj tak szybko
sprzedac swoje auto.
Ja sprzedałem swoje po 6h od wystawienia na oto-moto :) Ale to OT. Fakt - dzwonią ludzie parapety, baa nawet ten któremu sprzedawałem oglądanie zaczął (ojciec do syna) od "zobacz, masło na zderzakach gratis..." akurat fajny tekst z tym masłem :) czemu nazywasz gocia parapetem? |
| stefan
|
Posted: 24 Lip 2006 13:35:23 akurat fajny tekst z tym masłem :) czarne, lekko wysiwiałe leciwe zderzaki pojechałem plakiem. chyba zbyt obficie :P czemu nazywasz gocia parapetem?
jak przeczytasz to zdanie ze zrozumieniem to dojdziesz do tego że nie nazwałem tego gocia parapetem tylko innych. przedewszystkim parapetami nazywam tych którzy dzwoniš - i pierwsze pytanie jakie zadajš, lub zdanie - to - wezmę za n-1000zł, albo za tyle to pan nie sprzeda, ja kupie za n, albo "co pan powie o tym aucie" a wszystko w ogloszeniu napisane. itp. brak zaangażowania kupujšcego przekłada się na brak zaangazowania z mojej strony - nie będe 220 razy opowiadał tych samych historii i szczegółów z życia auta... |
| Mr.M
|
Posted: 24 Lip 2006 13:51:05 hehe, no facet przegial, to fakt. Bo niby czego on oczekiwal? Ale z
drugiej strony kupujac uzywany samochod z zalozenia sie przyjmuje ze sprzedajacy cos kreci, ukrywa itp. bo niestety wiekszosc wlasnie tak robi. Niestety taka rzeczywistosc... Trudno sie z Toba nie zgodzić. Ogladałem ostatnio ten samochód: http://allegro.pl/item113830837_ford_mondeo_2_0_tdci_klima_navi_diesel_131_km.html Według opisu jest idealny, bezwypadkowy, itd. Sprzedający potwierdził wszystkie zalety telefonicznie ale zapomniał powiedzieć, że: - prawie cały był malowany (tylko maska i jeden błotnik z tyłu nie) - silnik w traktorze pracuje lepiej a 30 letni autobus kopci mniej - na oponach bałbym się pojechać do najblizszego wulkanizatora (na każdej był bąbel - na jednej nawet dwa). - ten niemalowany błotnik był przytary na 4 palce (głębokość 3-4mm) - maska miała odpryski od kamieni (4 szt wielkości paznokcia + kilka mniejszych) Nawet nie ogladałem papierów, bo szkoda było czasu na takiego szrota... ... szkoda tylko, że trzeba było przejechać 470km, żeby się o tym dowiedzieć :-( Sprzedający zgodził sie nawet na wizytę w autoryzowanym serwisie żeby idealny stan auta potwierdzić - pytanie tylko po co to zrobił, skoro wiedział w jakim stanie jest auto... Pozdrawiam Mirek |
| rdx
|
Posted: 24 Lip 2006 13:51:28 niezmiennie polecam :) http://www.toya.net.pl/~majkel/zabezp/filozofia/o_sprzedawaniu.htm pozdr, rdx |
| adam
|
Posted: 24 Lip 2006 14:01:55 Użytkownik "mac" napisał Czy ktoś z was też miał takowe przykre doświadczenia z debilami ktorzy
przyjezdzaja kupowac uzywany samochod? Przyjechali kupcy ogladac samochod(nie handlarze). Auto z powiedzmy nieduzym przebiegiem (jezdzone 14tys km rocznie), bezwypadkowe-jesli nie liczyć lakierowanego błotnika w ASO-otarcie pod carrefourem, kupione w salonie. Wszystkie dokumenty od samochodu sa, pełna dokumentacja. [...] Ty lepiej napisz co masz do sprzedania i w jakich okolicach bo ja szukam czegoś w tym wieku od normalnego sprzedawcy, który mialby dokumentację i nieco oleju w głowie. Cena jest czynnikiem drugorzędnym. Jak dotąd trafiam na magików, którzy na maksa ściemniają. Niestety, taki to urok handlu używanymi samochodami - z jednej strony spryciarze sprzedawcy, z drugiej, spryciarze kupcy ; )))) adam |
| mac
|
Posted: 24 Lip 2006 14:10:02 Ty lepiej napisz co masz do sprzedania i w jakich okolicach bo ja szukam
czegoś w tym wieku od normalnego sprzedawcy, który mialby dokumentację i nieco oleju w głowie. Cena jest czynnikiem drugorzędnym. Jak dotąd trafiam na magików, którzy na maksa ściemniają. Niestety, taki to urok handlu używanymi samochodami - z jednej strony spryciarze sprzedawcy, z drugiej, spryciarze kupcy ; )))) Zapraszam na priv-a |
| grzelekWYTNIJTO
|
Posted: 24 Lip 2006 14:35:08 hehe, utrata wartosci - 50% przez rok + koszty napraw. A podobno to nowe samochody tak szybko tracą na wartości. I tylko frajerzy je kupują. Czyżby nadszedł czas wreszcie obalić ten mit? Grzelek pozdr, rdx -- |
| Worek
|
Posted: 24 Lip 2006 14:53:28 Jak sprzedawalem Tico to ten koles z Sochaczewa tez do mnie dzwonil. Na poczatku myslalem, ze jakis nie tego na umysle. Tez dzwonil dwa razy i pytal sie o to samo. Pozdrawiam Worek |
| radxcell
|
Posted: 24 Lip 2006 14:54:12 niezmiennie polecam :)
http://www.toya.net.pl/~majkel/zabezp/filozofia/o_sprzedawaniu.htm hehe, utrata wartosci - 50% przez rok + koszty napraw. to nie tyle utrata wartosci co handlarzom na przyklad moj samochod przez jeden rok zyskal na wartosci, niewiele bo niewiele, ale zyskal. a w nastepnym otworzyli granice i polecial polowe (5000 zl) w dol w ciagu jednego sezonu :) pozdr, rdx |
| lublex
|
Posted: 24 Lip 2006 15:29:57 było juz sprzedane , do dwóch tygodni brakowało 3 dni ;) a wiec
mozna sprzedac auto w dwa tygodnie pikuś W drode do pracy (ok.7:15) powiedziałem żonie, że dobrze by było sprzedać poloneza zamiast wlec go na złomowanie - wyjdzie taniej -Taak? (to żona) No tak. o godz 17 przyjechał kupiec, obejżał potargowaliżmy się (a, co!) i za 200PLN poooszedł do nowego właściciela. --- pozdr lublex |
| Arbiter
|
Posted: 24 Lip 2006 15:38:55 albo "co pan
powie o tym aucie" a wszystko w ogloszeniu napisane. itp. A to moim zdaniem jedno z wazniejszych pytań, podstawowe ktore zadaje, nawet jesli wszystko jest w ogłoszeniu. Pytanie to pozwala na wysondowanie właściciela i poznanie . Jeśli jakiś ciul i prostak kręci i mota się, to nawet nie ma sensu ogladac. Jesli ktos jest kulturalny to sie nie obrazi za takie pytania. Od ciołkow i prostaków nie warto kupować aut bo są zaniedbane. Kiedys juz doszedlem do tego wniosku bo obejrzalem pare samochodow |
| J.F.
|
Posted: 24 Lip 2006 16:03:37 niezmiennie polecam :)
http://www.toya.net.pl/~majkel/zabezp/filozofia/o_sprzedawaniu.htm hehe, utrata wartosci - 50% przez rok + koszty napraw. to nie tyle utrata wartosci co handlarzom Inaczej sie nie dalo :-) Ale cos mi chodzi po glowie ze akurat wtedy nieco odblokowali rynek i ceny spadly. A potem zablokowali i ceny wzrosly .. J. |
| J.F.
|
Posted: 24 Lip 2006 16:03:37 hehe, utrata wartosci - 50% przez rok + koszty napraw. A podobno to nowe samochody tak szybko tracą na wartości. I tylko frajerzy je kupują. Czyżby nadszedł czas wreszcie obalić ten mit? Wiesz, on stracil tylko 3 tys :-) Poza tym cos chyba sie za bardzo na auto napalil :-) J. |
| J.F.
|
Posted: 24 Lip 2006 16:03:38 Auto z powiedzmy nieduzym przebiegiem (jezdzone 14tys km rocznie),
bezwypadkowe-jesli nie liczyć lakierowanego błotnika w ASO-otarcie pod carrefourem, A w ogloszeniu pisalo "bezwypadkowe" ? To co sie dziwisz kupcom - mialo byc bezwypadkowe a tu caly blotnik w szpachli :-) Kupcy do mnie z mordą ze cyferki na liczniku nierówno sie układają i ze
zegar kręcony, Krecony znaczy sie :-) Pokazałem klientowi ksiązeczke serwisowa, i reszte papierów a
nawet sam zaproponowałem wyjazd do dealera na przegląd, to mi klient wmawia ze to wszystko jakis przekręt jest. Czy ktoś mi może powiedzieć gdzie takich sieją? Zycie takich wychowuje. A dokladniej sprzedawcy uzywanych samochodow :-) J. |
| Tomi
|
Posted: 24 Lip 2006 20:37:39 Trudno sie z Toba nie zgodzić. Ogladałem ostatnio ten samochód: http://allegro.pl/item113830837_ford_mondeo_2_0_tdci_klima_navi_diesel_131_km.html Według opisu jest idealny, bezwypadkowy, itd. Sprzedający potwierdził wszystkie zalety telefonicznie ale zapomniał powiedzieć, że: - prawie cały był malowany (tylko maska i jeden błotnik z tyłu nie) No a moze sie podczepie pod pytanie, bo tak czytam i czytam i sam juz nie wiem. Wszyscy mowia o sprawdzaniu grubosci lakieru itp itd, a co zrobic jezeli mam auto ktore chcialbym sprzedac powiedzmy za rok, ma jeszcze jakas wartosc, a lakier jest juz na nim miejscami podniszczony, nie nadaje sie na zaprawki - sa ryski gdzieniegdzie od ptasich syfow przezarte dziurki w lakierze do blachy, pobijane od kamieni progi, ranty drzwi maja luskajacy sie powoli lakier + powoli widac babelki oznaczajace poczatek atakowania przez rdze (blachy nawet jak zardzewiale to cale nie zgnite i nie maja dziur, poprostu odprysl ocynk szczegolnie z prawej strony najbardziej narazonej na zniszczenia podczas jazdy) - auto 10 letnie w 100% bezwypadkowe. Chcialbym cos z nim zrobic zeby powstrzymac proces zniszczenia i gotow jestem nawet polozyc lakier na nowo (lub czesciowo tam gdzie trzeba ale w obecnych czasach gdzie lakieruje sie cale elementy wyjdzie na to samo). Koszty lakierowania nie graja roli bo "mam dobry uklad" w dobrym warsztacie blacharsko lakierniczym. I co mam zrobic ? Polakieruje cale auto na ten sam metalik, bede chcial za rok sprzedac i co dalej - przyjdzie jakis magik z magnesikiem z allegro i bedzie sie spieral ze auto po wypadku bo lakierowane (fakt ze przednia szyba wymieniona ale to przez uderzenie kamienia i pekniecie calosci) - jak to zrobic zeby to zrobic dobrze - w sensie jak sie zabezpieczyc zeby uczciwie sprzedac auto i miec poczucie ze nabywca bedzie zadowolony a nie ze wcisnalem mu jakis kibel i zebym nie mial problemow ze sprzedaza ? Zaprawki + polerka niebardzo pomoze, czesciowo lakierowane moze i by jakos wygladalo ale mysle ze efekt bylby lepszy po calosci. Zostawic jak jest tez bez sensu bo przyjdzie magik i bedzie targowal "paaaanieeee tu rdza tam rdza - lakierowanie calosci 4 tys wez pan sie gon" i bedzie trzeba cos spuscic. A polakierowac moge caly za jakies 1-1,5 tys. wiec koszty w miare niskie. Co zrobic ? Lakierowac, wczesniej zrobic fotki, a kupujacemu pokazac wyciag z polisy AC (auto ma jeszce wazna polise) i zaswiadczenie o bezszkodowej jezdzie ? Pozdrowka |
| Tobi
|
Posted: 25 Lip 2006 06:23:40 niezmiennie polecam :)
http://www.toya.net.pl/~majkel/zabezp/filozofia/o_sprzedawaniu.htm pozdr, rdx Trąci myszką - favoritka za 6 tys. ;) Tobi |
| krzyss
|
Posted: 25 Lip 2006 06:57:34 Ty lepiej napisz co masz do sprzedania i w jakich okolicach bo ja szukam
czegoś w tym wieku od normalnego sprzedawcy, który mialby dokumentację i nieco oleju w głowie. Cena jest czynnikiem drugorzędnym. Jak dotąd trafiam na magików, którzy na maksa ściemniają. Niestety, taki to urok handlu używanymi samochodami - z jednej strony spryciarze sprzedawcy, z drugiej, spryciarze kupcy ; )))) pug 306 1,9diesel sprzedam po powrocie z urlopu to jest kolo 20-30 sierpnia :) reszta zapraszam na priva |
| Mr.M
|
Posted: 25 Lip 2006 07:16:44 zrobic ? Lakierowac, wczesniej zrobic fotki, a kupujacemu pokazac wyciag
z polisy AC (auto ma jeszce wazna polise) i zaswiadczenie o bezszkodowej jezdzie ? Moim zdaniem zaproponowany sposób jest OK. Kupujący raczej (tak mi się wydaje) orientuje się, że w 10letnim aucie może pokazać się rdza i trzeba coś z tym robić. Pomiar mirnikiem grubości lakieru może skutecznie wykazać czy auto było szpachlowane na dużej powierzchni, czy tylko punktowo aby rdzę usunąć. Poza tym przed zanim kupujący przyjedzie obejrzeć warto poinformować go, że auto było malowane. W samochodzie, który ja oglądałem (2002r) raczej nie powinno być korozji a przycierka może się oczywiście zdarzyć ale wg mnie nie jest przycierką coś, co wymagało później lakierowania słupków (a to auto miało lakierowane słupki i progi). Pozdrawiam Mirek |
| Lukasz
|
Posted: 25 Lip 2006 07:39:53 Od ciołkow i prostaków nie warto kupować aut bo są zaniedbane. Kiedys juz
doszedlem do tego wniosku bo obejrzalem pare samochodow To dobre, co napisałeś. Zanim obejrzysz samochód, przyjrzyj sie poprzedniemu włascicielowi. |
| Lukasz
|
Posted: 25 Lip 2006 07:44:45 :D Juz widzę ogłoszenie: "SPRZEDAM 3-LETNIĄ TOYOTĘ ZA 200 zł !!!., oraz radio Blaupunkta za 20 tys zł. PS.: sprzedaję tylko razem w komplecie" |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 25 Lip 2006 10:53:09 bezwypadkowe. Chcialbym cos z nim zrobic zeby
powstrzymac proces zniszczenia i gotow jestem nawet polozyc lakier na nowo (lub czesciowo tam gdzie trzeba ale w obecnych czasach gdzie lakieruje sie cale elementy wyjdzie na to samo). Koszty lakierowania nie graja roli bo "mam dobry uklad" w dobrym warsztacie blacharsko lakierniczym. I co mam zrobic ? Zrobić zdjęcia przed, w trakcie i po malowaniu, oraz napisać w ogłoszeniu, że auto ma połozony nowy lakier z w/w powodu. Przy okazji od razu odstrzelisz ciołków, którzy chca kupić przebieg, lakier i bezwypadkowość. zrobic zeby to zrobic dobrze - w sensie jak sie zabezpieczyc zeby uczciwie
sprzedac auto i miec poczucie ze nabywca bedzie zadowolony a nie ze wcisnalem mu jakis kibel i zebym nie mial problemow ze sprzedaza ? Zaprawki Opisać co się sprzedaje. Po prostu. polakierowac moge caly za jakies 1-1,5 tys. wiec koszty w miare niskie. Co
zrobic ? Lakierowac, wczesniej zrobic fotki, a kupujacemu pokazac wyciag z polisy AC (auto ma jeszce wazna polise) i zaswiadczenie o bezszkodowej jezdzie ? O, własnie. |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 25 Lip 2006 10:58:22 A podobno to nowe samochody tak szybko tracą na wartości. I tylko frajerzy je
kupują. Czyżby nadszedł czas wreszcie obalić ten mit? A gdzie on jest obalony? Czy mit mówi, że TYLKO nowe samochody traca na wartości? |
| . 1 . 2 . >> |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... /tescik/ Czas ładowania strony (sek.): 0.655 users /eszekesze1.html miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf transport fubi inwestycje - giełda powiaty andreks
|