samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

SV650S vs FZ6

motoryzacja - forum / Motory - archiwum / SV650S vs FZ6
Autor Wiadomość
Mia

Posted: 16 Sier 2009 14:19:46



Hopla
Taką mam rozterkę właśnie. Zmieniam m.in. w poszukiwaniu mocy (teraz GS,
46KM). Wiem że to zależy od zastosowań (że o upodobaniach nie wspomnę)
które kształtują się teraz 95% miasto, 5% trasa, ale myślę o zmianie
tych proporcji, czyli 1-2 wyprawy w roku (500-2000 km), większość nadal
miasto.

Jak ja to widzę:

FZ6 S2 2007 r. naked
+ bandyta ]:-
+ sprawniejszy po mieście
- w mieście niepotrzebna pokusa w koniach mechanicznych
- z szybką gorzej wygląda i nie wiem ile daje

SV650S 2007 r. (naked nie podoba mi się)
+ obudowany na trasę
+ wydaje mi się że wygodniejsza pozycja (wyżej bak)
+ chyba wolę V-kę
- wydaje się być dużo bardziej siermiężny w mieście, brak okazji do
wyczerpujących testów

Nie wiem:
? który ekonomiczniejszy
? który łatwiej dostać (nie wiem czy w PL będę kupować czy z niemcowni -
dopiero orientuje się w cenach)
? ABS konieczny? jeżdżę 4 lata, ale nadal nie za dobrze czuję się na
mokrym...

Najbardziej zależy mi na wyprowadzeniu mnie z błędu, jeśli w moich
założeniach się znalazł.

pozdrawiam
M.




Paweł Andziak

Posted: 16 Sier 2009 19:46:40



Hopla
Taką mam rozterkę właśnie. Zmieniam m.in. w poszukiwaniu mocy (teraz GS,
46KM). Wiem że to zależy od zastosowań (że o upodobaniach nie wspomnę)
które kształtują się teraz 95% miasto, 5% trasa, ale myślę o zmianie
tych proporcji, czyli 1-2 wyprawy w roku (500-2000 km), większość nadal
miasto.

Jak ja to widzę:

FZ6 S2 2007 r. naked

SV650S 2007 r. (naked nie podoba mi się)


Suzuki GSR 600? Troche niedoceniony sprzet, a szkoda. Moto male, lekkie,
zwinne, krotkie. Szybkie, ale po 4 latach na GS500 powinno byc spokojnie
do opanowania. Moim subiektywnym zdaniem GSR jest sporo wygodniejszy niz
FZ6S. FZ6N nie jezdzilem, ale przypuszczam, ze podobnie. Minus taki, ze
trzymaja cene, bo ludzie nie chca sie ich pozbywac.

Nie wiem:
? który ekonomiczniejszy
? który łatwiej dostać (nie wiem czy w PL będę kupować czy z niemcowni -
dopiero orientuje się w cenach)
? ABS konieczny? jeżdżę 4 lata, ale nadal nie za dobrze czuję się na
mokrym...

Konieczny pewnie nie, ale fajny dodatek, ktory znacznie zwieksza szanse
utrzymania motocykla czarnym do dolu w przypadku awaryjnego hamowania.
Jakbym mial ABS, to gleby w pazdzierniku 2007 bym nie zaliczyl. Przy
pierwszych probach czlowiek sie dziwnie czuje cisnac klamke do konca,
ale po przelamaniu sie jezdzi sie np. w deszczu duzo bardziej komfortowo.

ABS, ktory testowalem byl wlasnie w GSR 600 A K9. Wypozyczylem sprzeta
na tydzien z Poland Position i strasznie zal mi bylo sie z nim
rozstawac. Swietne moto na miasto, dajace przy okazji kupe funu.




Mia

Posted: 16 Sier 2009 21:33:19



Suzuki GSR 600? Troche niedoceniony sprzet, a szkoda. Moto male, lekkie,
zwinne, krotkie. Szybkie, ale po 4 latach na GS500 powinno byc spokojnie
do opanowania. Moim subiektywnym zdaniem GSR jest sporo wygodniejszy niz
FZ6S. FZ6N nie jezdzilem, ale przypuszczam, ze podobnie. Minus taki, ze
trzymaja cene, bo ludzie nie chca sie ich pozbywac.

Wydaje się bardziej masywny, ale bez oglądnięcia/przymierzenia się nie
ma co gadać.
Ale i tak ofert sprzedaży prawie nie ma, więc raczej pozostanie w sferze
teorii.




Ozz

Posted: 16 Sier 2009 22:28:11



które kształtują się teraz 95% miasto, 5% trasa, ale myślę o zmianie
tych proporcji, czyli 1-2 wyprawy w roku (500-2000 km), większość nadal
miasto.

500-600km mozna kazdym z nim machnac jednego dnia, chociaz z mojego
doswiadczenia takie trasy na SV po polskich drogach sa meczace. Na swoim
robie 600 jednego dnia i luz, kolega na Fazerze 600 na takiej trasie juz
narzekal. Moze to kwestia twardosci siedzenia, techniki jazdy czy cus,
czort wie. W kazdym razie fun z jazdy SV-ka trylion razy wiekszy niz na
Fazerze czy jaju.
Skoro wiekszosc jazdy to nieduze odleglosci, bierz SV bez dwoch zdan.

FZ6 S2 2007 r. naked
+ bandyta ]:-
+ sprawniejszy po mieście
- w mieście niepotrzebna pokusa w koniach mechanicznych
- z szybką gorzej wygląda i nie wiem ile daje

IMO i nie tylko... SV-ka jest zwinniejsza w miescie.

SV zbiera sie bardzo dobrze od niskich obrotow i jedzie az milo.
Szyba w wersji z polowiewka (Fazer) wedle relacji kolegi chroni do
polowy klaty, dopoki nie lezy sie na baku. W wersji N pewnie jest biedniej.

SV650S 2007 r. (naked nie podoba mi się)
+ obudowany na trasę
+ wydaje mi się że wygodniejsza pozycja (wyżej bak)

Obudowanie na trase ma FJR albo ST, a nie SV. Mnie przed deszczem
polowiewka w SV zbytnio nie chronila, ale jesli masz 160cm i 30kg da rade :)
W SV wersja S ma inna pozycje niz N, tzn uklad
kierwonica-kanapa-podnozki. Dla mnie kat ugiecia kolan w SV moglby byc
mniejszy, tzn podnozki ciut nizej albo kanapa wyzej, ale sa gusta i gusciki.

+ chyba wolę V-kę
- wydaje się być dużo bardziej siermiężny w mieście, brak okazji do
wyczerpujących testów

Masz racje. WYDAJE SIE. SV jest zwinne, bardzo lekkie, na miescie radzi

sobie wysmienicie.
W porownaniu z Fazerem SV-ka to zapierdalacz. Kolega jezdzi tym i tym i
mowi to samo.
Poza tym brzmienie SV na przelotowym wydechu cut mniut ach och ech.

Nie wiem:
? który ekonomiczniejszy
Ekonomiczne jest Cinquecento 700 :)


? ABS konieczny? jeżdżę 4 lata, ale nadal nie za dobrze czuję się na
mokrym...

Idz na szkolenie dodatkowe (jesli masz mozliwosc), zaloz do sprzeta

dobre opony i jazda w deszczu stanie sie czyms normalnym.


Ozz
GSX600F




Mia

Posted: 17 Sier 2009 14:23:14



+ chyba wolę V-kę
- wydaje się być dużo bardziej siermiężny w mieście, brak okazji do
wyczerpujących testów

Masz racje. WYDAJE SIE. SV jest zwinne, bardzo lekkie, na miescie
radzi sobie wysmienicie.
W porownaniu z Fazerem SV-ka to zapierdalacz. Kolega jezdzi tym i tym
i mowi to samo.

Stawia to moje założenia na głowie. FZ6 wydawało mi się krótsze, szeroka
kierownica, lepsze wyważenie... Ale brzmisz przekonywająco. :-)

Najbardziej zastanawia mnie jednak... gdzie się podziali wszyscy
wyznawcy rodziny Fazerów?! :-O (tylko nie mówcie, że w warsztatach ;-P )

pozdrówka
M.


PS Trochę kilometrów będzie w dwie osoby.




fv

Posted: 17 Sier 2009 14:34:23



Najbardziej zastanawia mnie jednak... gdzie się podziali wszyscy
wyznawcy rodziny Fazerów?! :-O (tylko nie mówcie, że w warsztatach ;-P )

Oni uważają, że to tak zarąbisty motocykl, że nie trzeba go reklamować.




AlF

Posted: 19 Sier 2009 04:53:30



+ chyba wolę V-kę
- wydaje się być dużo bardziej siermiężny w mieście, brak okazji do
wyczerpujących testów

Masz racje. WYDAJE SIE. SV jest zwinne, bardzo lekkie, na miescie
radzi sobie wysmienicie.
W porownaniu z Fazerem SV-ka to zapierdalacz. Kolega jezdzi tym i tym
i mowi to samo.

Stawia to moje założenia na głowie. FZ6 wydawało mi się krótsze, szeroka
kierownica, lepsze wyważenie... Ale brzmisz przekonywająco. :-)

Najbardziej zastanawia mnie jednak... gdzie się podziali wszyscy
wyznawcy rodziny Fazerów?! :-O (tylko nie mówcie, że w warsztatach ;-P )


ja mam i jestem fanem FZ-1 i uwazam ze SV-650 FZ-6. jezdzilem
wszystkimi 3ma.




Mia

Posted: 19 Sier 2009 16:00:56



+ chyba wolę V-kę
- wydaje się być dużo bardziej siermiężny w mieście, brak okazji do
wyczerpujących testów

Masz racje. WYDAJE SIE. SV jest zwinne, bardzo lekkie, na miescie
radzi sobie wysmienicie.
W porownaniu z Fazerem SV-ka to zapierdalacz. Kolega jezdzi tym i tym
i mowi to samo.

Stawia to moje założenia na głowie. FZ6 wydawało mi się krótsze,
szeroka kierownica, lepsze wyważenie... Ale brzmisz przekonywająco. :-)

Najbardziej zastanawia mnie jednak... gdzie się podziali wszyscy
wyznawcy rodziny Fazerów?! :-O (tylko nie mówcie, że w warsztatach ;-P )


ja mam i jestem fanem FZ-1 i uwazam ze SV-650 FZ-6. jezdzilem
wszystkimi 3ma.

Powiedz coś więcej pls. W czasie krótkich przejażdżek najbardziej
podchodził mi FZ6 właśnie, tzn wiadomo że silnik fałka wygodniejsza i
bardziej user friendly, ale to jedyny minus. Może jeszcze że w SV
wygodniej na baku można się położyć.




AlF

Posted: 20 Sier 2009 02:05:28



Powiedz coś więcej pls.

sprostowanie - jezdzilem FZ-6 i SV-650 a nie SV-650S.


moj argument to ze kupno sporta jesli sie nie jezdzi czysto sportowo
raczej nie ma sensu. tym bardziej ze na nakedzie (FZ-1) mozna naprawde
dac duzo czadu, zamykac przednie opony, przycierac komin i buty, byc
tylko kilka sekund do tylu na okrezeniu na torze za specjalizowanymi
maszynami. Kontemplowalem kupno sporta przez ponad rok i w koncu nie
kupilem - bo .... nie jest mi potrzebny.

FZ-6 jest mocniejsze ale przy mniejszych silnikach liczy sie kultura
pracy motoru (chyba) w czym SV-650 jest bardzo dobry a FZ-6 powiem tak -
moj kolega narzeka.

Do SV-650 jest (w USA) od groma akcesoriow kiedy FZ-6 nie jest juz tak
popularny. W Suzuki silnik jest tez dosc waski co ma niewatpliwa zalete.


tyle bym powiedzial ...


aha jedyna wada SV-650 to jest to ze nie jest to Yamaha.




Tytus z Fabryki

Posted: 20 Sier 2009 05:22:16



Siemka

***"Mia"
Akurat silnik to nie jest główne zmartwienie.

Tak??? Pogoogluj troszke na temat "legendarnej" trwalosci silnika SV650.
Sporo info byla na temat ich konca w granicach 55-60 kkm.




marider

Posted: 20 Sier 2009 08:37:41



tyle bym powiedzial ...

aha jedyna wada SV-650 to jest to ze nie jest to Yamaha.

I to jest swietne podsumowanie :D

Pzdr



zbigi

Posted: 20 Sier 2009 20:29:40



[...]
Powiedz coś więcej pls. W czasie krótkich przejażdżek najbardziej
podchodził mi FZ6 właśnie, tzn wiadomo że silnik fałka wygodniejsza i
bardziej user friendly, ale to jedyny minus.

O. A to ciekawostka... Od kiedy silnik z mniejsza iloscia cylindrow
bedzie bardziej wygodniejszy i przyjacielski od silnika o zblizonej
pojemnosci za to dwa razy wiekszej ilosci cylindrow?
Mozesz rozwinac wypowiedz? :)




Tytus z Fabryki

Posted: 21 Sier 2009 06:42:27



Siemka

O. A to ciekawostka... Od kiedy silnik z mniejsza iloscia cylindrow bedzie
bardziej wygodniejszy i przyjacielski od silnika o zblizonej pojemnosci za
to dwa razy wiekszej ilosci cylindrow?

A to czemu kulega se zakupil do latania w okolycy siengielka???? :):):) a
nie jakas rzedowa hi-tech czfureczke o tejze samej pojemnosci???

***Użytkownik "Arni"
mniej swiec do zalania,

Ale jakie kurna drogie som...

***mniej gazników do zabrudzenia,

ale jakie duze maja mebrany no i zawsze mozna pomieszac dysze bo kazdy
gaznik ma inne...

***mniej zaworów do wypalenia :

i zawsze gorszy dostep do ich regulacji :)

ale i tak V-ka rulezzz
jak ja kurwa lubie to chrobotanie, gulgotanie i stukanie :)
i to elektryczno-kopniakowe przyspieszenie




Arni

Posted: 20 Sier 2009 21:07:03



O. A to ciekawostka... Od kiedy silnik z mniejsza iloscia cylindrow
bedzie bardziej wygodniejszy i przyjacielski od silnika o zblizonej
pojemnosci za to dwa razy wiekszej ilosci cylindrow?

mniej swiec do zalania, mniej gazników do zabrudzenia, mniej zaworów do
wypalenia :)




Mia

Posted: 27 Sier 2009 09:39:42



[...]
Powiedz coś więcej pls. W czasie krótkich przejażdżek najbardziej
podchodził mi FZ6 właśnie, tzn wiadomo że silnik fałka wygodniejsza i
bardziej user friendly, ale to jedyny minus.

O. A to ciekawostka... Od kiedy silnik z mniejsza iloscia cylindrow
bedzie bardziej wygodniejszy i przyjacielski od silnika o zblizonej
pojemnosci za to dwa razy wiekszej ilosci cylindrow?
Mozesz rozwinac wypowiedz? :)


Na myśli, że V ciągnie od niskich obrotów, bardziej liniowo oddaje moc i
nie zrywa się ni stąd ni zowąd.

Zresztą nawet w tym wątku przeważają posty pozytywne na korzyść silnika SV:


SV zbiera sie bardzo dobrze od niskich obrotow i jedzie az milo.
W porownaniu z Fazerem SV-ka to zapierdalacz.

FZ-6 jest mocniejsze ale przy mniejszych silnikach liczy sie kultura
pracy motoru (chyba) w czym SV-650 jest bardzo dobry a FZ-6 powiem tak -
moj kolega narzeka.

FZ: Do 6 tyś obr/min spokojny jak baranek, ale w miarę żwawy. Potem
trzeba się przebić przez dziurę 6-7,5 tyś. obr/min. Od tych obrotów
zaczyna porządnie ciągnąć.




zbigi

Posted: 1 Wrz 2009 13:09:52



O. A to ciekawostka... Od kiedy silnik z mniejsza iloscia cylindrow bedzie
bardziej wygodniejszy i przyjacielski od silnika o zblizonej pojemnosci za
to dwa razy wiekszej ilosci cylindrow?

A to czemu kulega se zakupil do latania w okolycy siengielka???? :):):) a
nie jakas rzedowa hi-tech czfureczke o tejze samej pojemnosci???

Po pierwsze primo: nie do latania po okolicy, a do wyjazdu na koniec
swiata i jeszcze dalej. :P A, ze do wyjazdu nie dojszlo, to i terefere
sluzy do objezdzania posiadlosci wierzchem :P
Po drugie primo: zadnej hitech czfureczki se nie kupie, bo mnie nie stac
i bo sa za przekombinowane. Predzej jakas klasyczna czworeczke z
zeszlego wieku - jako nastepce obecnej klasycznej juz rzedowej
czworeczki o cudownej charakterystyce silnika i paskudnym podwoziu :P




zbigi

Posted: 1 Wrz 2009 13:14:48



[...]
Powiedz coś więcej pls. W czasie krótkich przejażdżek najbardziej
podchodził mi FZ6 właśnie, tzn wiadomo że silnik fałka wygodniejsza i
bardziej user friendly, ale to jedyny minus.

O. A to ciekawostka... Od kiedy silnik z mniejsza iloscia cylindrow
bedzie bardziej wygodniejszy i przyjacielski od silnika o zblizonej
pojemnosci za to dwa razy wiekszej ilosci cylindrow?
Mozesz rozwinac wypowiedz? :)

Na myśli, że V ciągnie od niskich obrotów, bardziej liniowo oddaje moc i
nie zrywa się ni stąd ni zowąd.

To ciekawostka :) Porownaj obroty, od jakich startujesz (ruszasz) w SV i
FZ-6. Domniemywam, ze jednak w SV beda to wieksze obroty :)

Zresztą nawet w tym wątku przeważają posty pozytywne na korzyść silnika SV:
SV zbiera sie bardzo dobrze od niskich obrotow i jedzie az milo.

Alez ja nie neguje pozytywnych opinii na temat SV :) Jestem tylko mocno
sceptyczny co do okreslania jej silnika jako bardziej przyjaznego
uzytkownikowi.

W porownaniu z Fazerem SV-ka to zapierdalacz.

No. A jak cos jest (w porownaniu) zapierdalaczem, to nie moze miec
przyjemniejszego silnika :)

FZ-6 jest mocniejsze ale przy mniejszych silnikach liczy sie kultura
pracy motoru (chyba) w czym SV-650 jest bardzo dobry a FZ-6 powiem tak -
moj kolega narzeka.

To niech sie kolega przesiadzie na SV i dopiero wtedy ponarzeka. A na
swoja R4 wroci z ulga. :) No, chyba ze wlasnie szuka charakterystyki
silnika V, to wtedy moze juz nie chciec zsiadac z SV ;)




Jasio

Posted: 1 Wrz 2009 14:12:36




O. A to ciekawostka... Od kiedy silnik z mniejsza iloscia
cylindrow bedzie bardziej wygodniejszy i przyjacielski od silnika
o zblizonej pojemnosci za to dwa razy wiekszej ilosci cylindrow?
Mozesz rozwinac wypowiedz? :)

Na myśli, że V ciągnie od niskich obrotów, bardziej liniowo oddaje
moc i nie zrywa się ni stąd ni zowąd.

To ciekawostka :) Porownaj obroty, od jakich startujesz (ruszasz) w
SV i FZ-6. Domniemywam, ze jednak w SV beda to wieksze obroty :)


Bardzo dobry artykuł na temat elastyczności wpadł ostatnio w moje
ręce. Laikowi może wiele wytłumaczyć:
http://autofoto.pl/blogs/blog_silnika/archive/2009/05/25/elastyczno-was-ist-das.aspx

[ciach]

To niech sie kolega przesiadzie na SV i dopiero wtedy ponarzeka. A
na swoja R4 wroci z ulga. :) No, chyba ze wlasnie szuka
charakterystyki silnika V, to wtedy moze juz nie chciec zsiadac z SV
;)


No właśnie. Nawet dźwięk może mieć znaczenie.





kakmar

Posted: 2 Wrz 2009 14:11:49




Bardzo dobry artykuł na temat elastyczności wpadł ostatnio w moje
ręce. Laikowi może wiele wytłumaczyć:
http://autofoto.pl/blogs/blog_silnika/archive/2009/05/25/elastyczno-was-ist-das.aspx

No tylko jest mały problem, autor sobie założył radośnie że do użytku
nadaje się tylko zakres obrotów pomiędzy maksymalnym momentem a mocą
maksymalną. I wyszło mu co miało wyjść. Przyjmując inne założenia
wyjdzie co innego. A założenie autora jest co najmniej dyskusyjne.
Zwłaszcza jak się pojeździ pojazdem z maksymalnym momentem np.:
przy 10k rpm, mocą przy 12,5k rpm i prędkości przy tych 10k rpm
na pierwszym biegu znacznie przekraczającą dozwoloną w zabudowanym.

Założenie autora jest słuszne (IMHO oczywiście) tylko w wypadku części
(może większości) aut z silnikami diesla, gdzie zakres użytecznych
obrotów pokrywa się zwykle z założonym przez autora. Bo poniżej nie
jedzie, a powyżej odetnie.

W motocyklu do codziennej jazdy, wystarczać może moc silnika dostępna
już poniżej połowy obrotów maksymalnego momentu. A czasem używa się też
zakresu powyżej obrotów mocy maksymalnej bo do ocięcia jeszcze kawałek,
biegu akurat zmieniać się nie warto, a jest czym jechać.

To jest elastyczny taki silnik który ma _użyteczny_ zakres gdzieś od 5k
do 13k obrotów i naprawdę spory zakres prędkości już od pierwszego
biegu?

A i oczywiście odpowiednie przykłady można znaleźć do prawie dowolnych
założeń i mnożyć koncepcje.




Tytus

Posted: 5 Wrz 2009 20:05:36



Siemka

***Użytkownik "zbigi"
Po pierwsze primo: nie do latania po okolicy, a do wyjazdu na koniec
swiata i jeszcze dalej. :P A, ze do wyjazdu nie dojszlo, to i terefere
sluzy do objezdzania posiadlosci wierzchem :P
Po drugie primo: zadnej hitech czfureczki se nie kupie, bo mnie nie stac i
bo sa za przekombinowane. Predzej jakas klasyczna czworeczke z zeszlego
wieku - jako nastepce obecnej klasycznej juz rzedowej czworeczki o
cudownej charakterystyce silnika i paskudnym podwoziu :P

a to rozumniem :) a dzis widzalem cos w tem guscie...na zabloconych
szweckich blachach pomalowana matowym czarnym szprajem z 6 cylindrowym
silnikiem chondem z lat osiemdziesiatych. Bo przeciez Croatia to dla szfeda
koniec sfiata a napewno koniec cywilizacji , no nie??





zbigi

Posted: 8 Wrz 2009 19:27:00



Siemka

***Użytkownik "zbigi"
Po pierwsze primo: nie do latania po okolicy, a do wyjazdu na koniec

swiata i jeszcze dalej. :P A, ze do wyjazdu nie dojszlo, to i terefere
sluzy do objezdzania posiadlosci wierzchem :P
Po drugie primo: zadnej hitech czfureczki se nie kupie, bo mnie nie
stac i bo sa za przekombinowane. Predzej jakas klasyczna czworeczke z
zeszlego wieku - jako nastepce obecnej klasycznej juz rzedowej
czworeczki o cudownej charakterystyce silnika i paskudnym podwoziu :P


a to rozumniem :) a dzis widzalem cos w tem guscie...na zabloconych
szweckich blachach pomalowana matowym czarnym szprajem z 6 cylindrowym
silnikiem chondem z lat osiemdziesiatych. Bo przeciez Croatia to dla
szfeda koniec sfiata a napewno koniec cywilizacji , no nie??


:D





zbigi

Posted: 8 Wrz 2009 19:32:47




Bardzo dobry artykuł na temat elastyczności wpadł ostatnio w moje
ręce. Laikowi może wiele wytłumaczyć:
http://autofoto.pl/blogs/blog_silnika/archive/2009/05/25/elastyczno-was-ist-das.aspx

No tylko jest mały problem, autor sobie założył radośnie że do użytku
nadaje się tylko zakres obrotów pomiędzy maksymalnym momentem a mocą
maksymalną. I wyszło mu co miało wyjść.

Nie, nie, nie :)
Autor posluzyl sie naukowym pojeciem elastycznosci silnika. A nauka, jak
dobrze wiemy, lubi miec mozliwosc policzenia wszystkiego. :)

A założenie autora jest co najmniej dyskusyjne.
Zwłaszcza jak się pojeździ pojazdem z maksymalnym momentem np.:
przy 10k rpm, mocą przy 12,5k rpm i prędkości przy tych 10k rpm
na pierwszym biegu znacznie przekraczającą dozwoloną w zabudowanym.

Znasz taki seryjny samochod? :P
Zauwaz, ze autor generalnie omawia silniki samochodowe i w pewnym
momencie retorycznie pyta o najmniej elastyczny silnik podsuwajac
jednoczesnie odpowiedz, iz moze to byc silnik motocyklowy. I co? :)

Założenie autora jest słuszne (IMHO oczywiście) tylko w wypadku części
(może większości) aut z silnikami diesla, gdzie zakres użytecznych
obrotów pokrywa się zwykle z założonym przez autora. Bo poniżej nie
jedzie, a powyżej odetnie.

Alez! Autor slusznie walczy z mitem, jakoby diesle byly elastyczniejsze
z natury. Podobnie jak walcze z mitem, ize fauki sa elastyczniejsze z
natury :)

W motocyklu do codziennej jazdy, wystarczać może moc silnika dostępna
już poniżej połowy obrotów maksymalnego momentu. A czasem używa się też
zakresu powyżej obrotów mocy maksymalnej bo do ocięcia jeszcze kawałek,
biegu akurat zmieniać się nie warto, a jest czym jechać.

Masa, masa, masa.

A i oczywiście odpowiednie przykłady można znaleźć do prawie dowolnych
założeń i mnożyć koncepcje.

Tego akurat nie rozumiem :)
Jest weryfikowalny miernik, jest naukowa definicja elastycznosci - tutaj
nie da sie manipulowac wynikami :)




kakmar

Posted: 8 Wrz 2009 22:25:56



maksymalną. I wyszło mu co miało wyjść.

Nie, nie, nie :)
Autor posluzyl sie naukowym pojeciem elastycznosci silnika. A nauka, jak
dobrze wiemy, lubi miec mozliwosc policzenia wszystkiego. :)

No teraz już zapamiętam, żeby jak są jakieś wzory we wywodzie, to się nie
wymądrzyć.

Alez! Autor slusznie walczy z mitem, jakoby diesle byly elastyczniejsze
z natury. Podobnie jak walcze z mitem, ize fauki sa elastyczniejsze z
natury :)

No tak, tylko ten nieelastyczny motocykl mię zburzył.


W motocyklu do codziennej jazdy, wystarczać może moc silnika dostępna

Masa, masa, masa.
Moc, moc, moc, :) zresztą będzie to chyba gdzieś pośrodku :)


A i oczywiście odpowiednie przykłady można znaleźć do prawie dowolnych
założeń i mnożyć koncepcje.

Tego akurat nie rozumiem :)
Jest weryfikowalny miernik, jest naukowa definicja elastycznosci - tutaj
nie da sie manipulowac wynikami :)

No tego właśnie nie wiedziałem, sprawdzić się nie chciało, zresztą nadal

się nie chce, ale przyjmuję do wiadomości. Tak se, sobie tu ten tego, tak
napisałem, o wrażeniach że niby, z jazdy ;)

Zresztą kolejny mój błąd wynikł z tego że autor pisał o silnikach, a ja
się czepiłem myśląc o pojazdach.




zbigi

Posted: 10 Wrz 2009 19:05:05




maksymalną. I wyszło mu co miało wyjść.

Nie, nie, nie :)
Autor posluzyl sie naukowym pojeciem elastycznosci silnika. A nauka, jak
dobrze wiemy, lubi miec mozliwosc policzenia wszystkiego. :)

No teraz już zapamiętam, żeby jak są jakieś wzory we wywodzie, to się nie
wymądrzyć.

Etam. Nie desperuj :)

Alez! Autor slusznie walczy z mitem, jakoby diesle byly elastyczniejsze
z natury. Podobnie jak walcze z mitem, ize fauki sa elastyczniejsze z
natury :)

No tak, tylko ten nieelastyczny motocykl mię zburzył.


:)

W motocyklu do codziennej jazdy, wystarczać może moc silnika dostępna

Masa, masa, masa.

Moc, moc, moc, :) zresztą będzie to chyba gdzieś pośrodku :)

No ale to juz zahaczamy o charakterystyke silnika :)
Nie kazdemu podoba sie jezdzenie elektrycznym motocyklem pokroju BossHosa ;)

Zresztą kolejny mój błąd wynikł z tego że autor pisał o silnikach, a ja
się czepiłem myśląc o pojazdach.

Luuuzik :)




duddits

Posted: 2 Paź 2009 09:07:27



[..]
FZ-6 jest mocniejsze ale przy mniejszych silnikach liczy sie kultura
pracy motoru (chyba) w czym SV-650 jest bardzo dobry a FZ-6 powiem tak -
moj kolega narzeka.

A na co konkretnie narzeka jeśli można wiedzieć? Bo moim zdaniem silnik
pracuje wzorowo (w sensie kultury pracy, nie osiągów). W V-kach to
jednak lubi trochę szarpać na niskich obrotach (SV-ki nie znam).

Ja z wad FZ6 to mogę wymienić:
- słabe brzmienie standardowego wydechu (wiadomo: surowe normy),
- dość twarda kanapa (odczuwalne przy przebiegach jednorazowych 300km)

Poza tym to bardzo poręczny sprzęt zarówno do miasta jak i w trasę.
Ładnie składa się w zakręty (nie trzeba dużo siły), pewnie się prowadzi.
To, że słabiej się zbiera z dołu niż V-ka to akurat moim zdaniem ogromna
zaleta tego motocykla. Docenią to zwłaszcza początkujący motocykliści.

Na FZ6 można jeździć na wiele sposobów - i to jest w nim najfajniejsze.
Jak chcesz to jeździsz spokojnie nie przekraczając 7krpm, mniej więcej
do tej wartości charakterystyka silnika pozwala na naprawdę łagodne
przyspieszenia i gładką, miejską jazdę czy też niespieszne podróżowanie
po nadmorskich bulwarach ;). Jeśli jednak jesteś akurat w "bojowym"
nastroju i czujesz się już na tyle pewnie, że możesz "odkręcić" to nic
nie stoi na przeszkodzie by obudzić w FZ6 duszę sporta (no pewnie
właściciele R1 uśmiechają się teraz pod nosem) i docisnąć go do
czerwonego pola. Z kanapy może Cię nie zmiecie, ale zawiedziony też
raczej nie będziesz :)

aha jedyna wada SV-650 to jest to ze nie jest to Yamaha.

No, a jeździłeś jakimś moto BMW? :)




AlF

Posted: 10 Paź 2009 04:12:28





aha jedyna wada SV-650 to jest to ze nie jest to Yamaha.

No, a jeździłeś jakimś moto BMW? :)


nie ... mialem kiedys kaca na BMW ale mi przeszlo




 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.653 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze