samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

jak nie zrobic sobie "kuku" przy nauce wheelee?

motoryzacja - forum / Motory - archiwum / jak nie zrobic sobie "kuku" przy nauce wheelee?
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . >>
Autor Wiadomość
gildor

Posted: 6 Paź 2009 06:41:08



Znaczy latanie na kole po ulicach jest ok? To moze dlatego w tym roku paru
koles nawinelo sie na slupy podczas gumowania.

uprzejnie poproszę o udowodnienie mi powyższej tezy. może być artykuł
prasowy.




BartekZX9R

Posted: 6 Paź 2009 06:58:31




uprzejnie poproszę o udowodnienie mi powyższej tezy. może być artykuł
prasowy.
http://elk24.pl/info/jazda-na-jednym-kole-zakonczyla-sie-w-szpitalu.3752.html

http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090522/POWIAT08/415069309

prosze.
W drugiej sytuacji prawdopodobnie.




gildor

Posted: 6 Paź 2009 07:12:08



uprzejnie poproszę o udowodnienie mi powyższej tezy. może być artykuł
prasowy.
http://elk24.pl/info/jazda-na-jednym-kole-zakonczyla-sie-w-szpitalu.3752.html


nic o słupie. nic o postronnych, którzy ucierpieli. taki wypadek może
zdarzyć się również na placu do nauki.
zły przykład.

http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090522/POWIAT08/415069309

nie wjechał w słup.

prosze.
W drugiej sytuacji prawdopodobnie.

owszem. nie obronisz tak swojej tezy.




Arni

Posted: 6 Paź 2009 07:16:25



uprzejnie poproszę o udowodnienie mi powyższej tezy. może być artykuł
prasowy.
http://elk24.pl/info/jazda-na-jednym-kole-zakonczyla-sie-w-szpitalu.3752.html

http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090522/POWIAT08/415069309

http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090620/POWIAT08/816261758




gildor

Posted: 6 Paź 2009 07:19:38



uprzejnie poproszę o udowodnienie mi powyższej tezy. może być artykuł
prasowy.
http://elk24.pl/info/jazda-na-jednym-kole-zakonczyla-sie-w-szpitalu.3752.html

http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090522/POWIAT08/415069309

http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090620/POWIAT08/816261758

a to raczej na pokazie było. też nie łapie się.




gildor

Posted: 6 Paź 2009 07:36:27



a to raczej na pokazie było. też nie łapie się.

Czepiasz sie. Jazda na kole po ulicy przewaznie konczy sie dzwonem na
latarni i obrazeniami/smierciom ladacznicy ktora stala pod latarniom.
Srednio raz na tydzien dochodzi do takiego wlasnie zdazenia.

aha. to muszę spróbować, bo koledzy mówią, że fajnie tak czasem
przelecieć ladacznicę.




Ditron

Posted: 6 Paź 2009 07:40:21




a to raczej na pokazie było. też nie łapie się.

zaraz mu zajebie...
albo kaze zrobic to chlopakom




Bart z Uc

Posted: 6 Paź 2009 07:40:30



uprzejnie poproszę o udowodnienie mi powyższej tezy. może być artykuł
prasowy.
http://elk24.pl/info/jazda-na-jednym-kole-zakonczyla-sie-w-szpitalu.3...
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090522/POWIAT08/415069309

http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090620/POWIAT08/816261758

...no i co z tego?????? upadł to upadł, nie pierwszy i nie ostatni...
a dla podgrzania atmosfery powiem, że jada na gumie jest z-a-j-e-b-i-s-
t-a, podpowiem też, że Ci co tutaj tak to krytykują nigdy tego nie
czuli i nie poczują - najbardziej krytykują Ci, co nie jeżdżą, bo nie
umieją, a nie umieją bo nie chcą, a nie chcą bo to niebezpieczne, a
wiedzą to... z notatek internetowych i z gazet buhahahahahahaha!!!!!!
no bo co możecie powiedzieć na ten temat???? ... jeżdżę na gumie solo
i z pasażerem/ką, po A4, po A2 i po A1, po Lodzi, Berlinie, Zagrzebiu
i Wenecji, po polu, żwirowni czy wokół domu... jeżdżę tak wszędzie tam
gdzie mam takie życzenie i kiedy mam taką chęć, czy się to komuś
podoba czy nie... i operując słownictwem podobno_mężczyzny_Sebastiana
de Fresza czy tez posranca... pierdolę to, co ktoś o tym myśli
(...zażalenia do kościoła). Z mojej strony EOT w tej niemerytorycznej
części ;-)

Pozdrawiam,
Bart z Uc aka dreeechu
cb1000r
trx700xx




Ditron

Posted: 6 Paź 2009 07:48:14




http://elk24.pl/info/jazda-na-jednym-kole-zakonczyla-sie-w-szpitalu.3...
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090522/POWIAT08/415069309

http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090620/POWIAT08/816261758

...no i co z tego?????? upadł to upadł, nie pierwszy i nie ostatni...

ty tez nie bedziesz pierwszy ani ostatni

a dla podgrzania atmosfery powiem, że jada na gumie jest z-a-j-e-b-i-s-
t-a,

dzieciak jestes, nic tu nie podgrzejesz

... jeżdżę na gumie solo
i z pasażerem/ką, po A4, po A2 i po A1, po Lodzi, Berlinie, Zagrzebiu
i Wenecji, po polu, żwirowni czy wokół domu... jeżdżę tak wszędzie tam
gdzie mam takie życzenie i kiedy mam taką chęć,

:)) j.w. , EOT




gildor

Posted: 6 Paź 2009 07:54:06



a to raczej na pokazie było. też nie łapie się.

zaraz mu zajebie...
albo kaze zrobic to chlopakom

bo w słup nie trafił? daj spokój.




Bart z Uc

Posted: 6 Paź 2009 08:02:12



zaraz mu zajebie...
albo kaze zrobic to chlopakom

bo w słup nie trafił? daj spokój.

:-) ... ;-) .... ;-D ... :-DDDD ....
buhahahahahahahahahaha!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

gildor - ...masz u mnie browar ;-)




Arni

Posted: 6 Paź 2009 08:10:30



a to raczej na pokazie było. też nie łapie się.

Czepiasz sie. Jazda na kole po ulicy przewaznie konczy sie dzwonem na
latarni i obrazeniami/smierciom ladacznicy ktora stala pod latarniom.
Srednio raz na tydzien dochodzi do takiego wlasnie zdazenia.

aha. to muszę spróbować, bo koledzy mówią, że fajnie tak czasem
przelecieć ladacznicę.

a ladacznica to nie stoi w sklepie za ladą ?




gildor

Posted: 6 Paź 2009 08:16:13



a to raczej na pokazie było. też nie łapie się.

Czepiasz sie. Jazda na kole po ulicy przewaznie konczy sie dzwonem na
latarni i obrazeniami/smierciom ladacznicy ktora stala pod latarniom.
Srednio raz na tydzien dochodzi do takiego wlasnie zdazenia.

aha. to muszę spróbować, bo koledzy mówią, że fajnie tak czasem
przelecieć ladacznicę.

a ladacznica to nie stoi w sklepie za ladą ?

Aaaaamiiiiil! ten kolega nie zna się na latarniach!




Ditron

Posted: 6 Paź 2009 08:16:20




zaraz mu zajebie...
albo kaze zrobic to chlopakom

bo w słup nie trafił? daj spokój.

:-)  ...  ;-)  ....  ;-D ... :-DDDD ....
buhahahahahahahahahaha!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

hehe dobre :]
ale to tez bylo dobre:

... jeżdżę na gumie solo
i z pasażerem/ką, po A4, po A2 i po A1, po Lodzi, Berlinie, Zagrzebiu
i Wenecji, po polu, żwirowni czy wokół domu... jeżdżę tak wszędzie tam
gdzie mam takie życzenie i kiedy mam taką chęć,

ty ale jak po Wenecji ???
(sory mial byc eot)




Arni

Posted: 6 Paź 2009 08:17:22




ale to tez bylo dobre:

... jeżdżę na gumie solo
i z pasażerem/ką, po A4, po A2 i po A1, po Lodzi, Berlinie, Zagrzebiu
i Wenecji, po polu, żwirowni czy wokół domu... jeżdżę tak wszędzie tam
gdzie mam takie życzenie i kiedy mam taką chęć,

ty ale jak po Wenecji ???

gumową łódką




Ditron

Posted: 6 Paź 2009 08:18:46




ty ale jak po Wenecji ???

gumową łódką

:o chyba kaczuszką




Bart z Uc

Posted: 6 Paź 2009 08:23:08




ty ale jak po Wenecji ???

gumową łódką

:o chyba kaczuszką
byłeś kiedyś w Wenecji motocyklem?... a wogóle byłes kiedykolwiek w
Wenecji..??? więc nie zadawaj debilnych pytań.... tak, tam też są
ulice, nawet takie o kilku pasach ruchu w jedną stronę... można?
można! więc nie rób z siebie durnia ok?




de Fresz

Posted: 6 Paź 2009 08:24:58




PS. Pierdoli mnie serdecznie jakimi wyzwiskami mnie obrzucisz, jak apel
nie dotrze, to trudno, może to były zmarnowane bajty.
...chamstwo trzeba zwalczać Chamstwem i godnością osobistą ;-) (hin

t- kilka postów wcześniej owego wątku...)

Aż tak się nie wczytywałem, ale zdaje się Bartek Cię personalnie nie wyzywał.


... a ja swoje: posraniec to posraniec i nic z tym nie zrobisz,
choćbyś tego głośno nie nazywał ;-)

IMHO zamiast schodzić do tak niskiego poziomu, lepiej ugryźć się w
palce i nic nie napisać. Skoro uważasz go za gupka, to po co
dyskutujesz? Przecież i tak go raczej nie przekonasz do swoich racji, a
wyzwiskami wystawasz laurkę sobie, na pewno za to nie nadadzą mocy
Twoim argumentom.


bajty nie zmarnowane,

Cieszę się.



i nie interesuje mnie co Ciebie pierdoli ;-) (zakładam, że Ty, to
mężczyzna ;-))

Oj, uważaj z tymi założeniemia - a gdyby to był Amil? ;-)





de Fresz

Posted: 6 Paź 2009 08:26:02




która się większości z wora nie wychyla. Bywały tu ostre dyskusje, ale
takie rzucanie wyzwiskami jest gówniarskim sposobem udowadniania swoich
racji. Panuj nad klawiaturą, bo to nie forum Onetu.

i chuj w dosadność szczelił. rozmyśliłeś się?

Czwartą wersję napisałem już kulturalnie :-P





de Fresz

Posted: 6 Paź 2009 09:06:13




Popisywac sie mozesz jak robisz cos wyjatkowego a nie powszedniego
10 lat temu jak Grausam napieral na kole po Wlokniarzy to byl _jeden_ i
to byly popisy. Dzisiaj? Motocykl na kole? Tozto dzieciaki na skuterach
lataja na kole.
W dalszym ciagu nie widze zwiazku z iloscia. Ale moze razi Cie slowo
"popisywanie"? Jakos tak na szybko nie znalazlem lepszego :)
Powtorze, ale poraz ostatni, popisywanie to robienie czegos wyjatkowego

a nie powszedniego.

Tey, ale skoro tu z kilkoma kolegami lansujecie (nomen omen) tezę, że
na gumie lata się dla własnej przyjemności, to po kiego robić to na
ulicach pod centrami handlowymi czy Makdonaldami? Jak się coś robi dla
siebie i własnej rozkoszy, to wydawałoby się, że lepszym miejscem
będzie jakiś pusty parking, zamknięty odcinek drogi, czy lotnisko, a
widzowie, zwłaszcza w kusych spódniczkach, są zupełnie zbędni. Ale nie,
bez laseczek piszczących z radości i ściągających majtki przez głowę
(podobno, niestety nie miałem okazji zaobserwować) dla wielu miszczów
gumy to nie to samo (takie spostrzeżenie, żadna tam prawda objawiona).

Tak jeszcze na marginesie - miałem okazję się letko otrzeć o
towarzystwo gumiarskie z Wawy i coprawda znajomość to była niezwykle
powierzchowna - daleki jestem od zachwytu.
Po pierwsze to często (ok, nie mam statystyk, taka tylko luźna
obserwacja) są chłopaki do bólu proste - ot, miał taki czarną bejcę z
ciemnymi szybami, ale teraz byle cienias może mieć taką, to zmienił na
coś bardziej wyróżniającego. Nierzadko bywalcy zjazdów pod Kolumną (z
których przecież nikt się tu nigdy nie nabijał, a w życiu), chłopaki
jak malowane, prosto z dżurnala - nuffki kombi znanych marek (im
większe logo, tym lepiej), kaski-repliki i inne niezbędne w takich
okolicznościach gadżety, choć czasem tylko modna kurteczka, elegancki
dresik, w połączeniu z obuwiem sportowym, którego zapewne nie zdąrzyli
zmienić po treningu koszykówki - ale za to motur w malowaniu Repsola
czy innym takim znanym.
W tym towarzystwie często przewijającą się opinią jest, że taka Cebra
600 rr to badziew, bo z gazu na 3 nie staje, ale Erłana, to jest to. Po
czym można obejrzeć jak chłopaki na głównych ulicach biją rekordy jazdy
na tylnym - niedawno widziałem takiego, co chyba osiągnął wynik w
okolicach księgi Guinessa - było ze 20 metrów, a może nawet więcej,
później niestety gaz się skończył i musiał opuścić. Może w następnym
roczniku fabryka poprawi i zrobią więcej erpeemów, to będziemy mieli
rekord jak nic.

No dobra, żeby oddać sprawiedliwość ze 2 razy na sezon można na
głównych ulicach zobaczyć kogoś, kto ładnie ciągnie na balansie,
zmienia biegi, a nawet i pasy, sunąc elegancko od świateł do świateł i
widać że to głównie odległość między nimi ograniczyła długość
przejazdu. Ale patrząc na ilość pozostałych, używających tylko
brutalnej mocy, to ten pierwszy jest pewnie znacznie mniej przyjemnym
sposobem.





gildor

Posted: 6 Paź 2009 09:30:41



po kiego robić to (...) pod centrami handlowymi

Jak się coś robi dla siebie i
własnej rozkoszy, to wydawałoby się, że lepszym miejscem będzie jakiś
pusty parking,

no i proszę, skoro robią to pod centrami, to nie uważasz, że są to
właśnie te puste parkingi? duuuże i wieczorami puste.
więc o co loto?




de Fresz

Posted: 6 Paź 2009 09:32:58




ale w sumie to co chciales przekazac?

Podzielić się głembokom obserwacją.


bo ja zrozumialem tylko tyle ze Ty nie potrafisz :)

Na szpilkach też nie umiem chodzić, co zupełnie mi nie przeszkadza mieć
wyrobionej opinii o facetach, którzy w damskich kieckach latają po
mieście.


i smutno Ci z tego powodu :)

Zupełnie fcale.




de Fresz

Posted: 6 Paź 2009 09:42:37




po kiego robić to (...) pod centrami handlowymi

Jak się coś robi dla siebie i własnej rozkoszy, to wydawałoby się, że
lepszym miejscem będzie jakiś pusty parking,

no i proszę, skoro robią to pod centrami, to nie uważasz, że są to
właśnie te puste parkingi? duuuże i wieczorami puste.
więc o co loto?

Jakby to robili na pustych parkingach, to bym im tylko przyklasnął (no,
prawie). Rzecz w tym, że dostrzegam pewną (trudne słowo) korelację,
pomidzy ilością kręcących się po okolicy panienek, a częstotliwością
stawania lokalnych stunterów na gumę. Nie wiem, być może ma to również
jakiś związek z częstotliwością erekcji wśród tych ostatnich, ale aż
tak się nie zagłębiałem.
Aaaa, no i oczywiście to tylko takie uogólnienia, jak zwykle krzywdzące
dla niektórych, ale nic nie poradzę, że właśnie takie sytuacje
najbardziej rzucają się w oczy.





gildor

Posted: 6 Paź 2009 09:47:47




po kiego robić to (...) pod centrami handlowymi

Jak się coś robi dla siebie i własnej rozkoszy, to wydawałoby się, że
lepszym miejscem będzie jakiś pusty parking,

no i proszę, skoro robią to pod centrami, to nie uważasz, że są to
właśnie te puste parkingi? duuuże i wieczorami puste.
więc o co loto?

Jakby to robili na pustych parkingach, to bym im tylko przyklasnął (no,
prawie). Rzecz w tym, że dostrzegam pewną (trudne słowo) korelację,
pomidzy ilością kręcących się po okolicy panienek, a częstotliwością
stawania lokalnych stunterów na gumę. Nie wiem, być może ma to również
jakiś związek z częstotliwością erekcji wśród tych ostatnich, ale aż tak
się nie zagłębiałem.

boydromy były, są i będą.

Aaaa, no i oczywiście to tylko takie uogólnienia, jak zwykle krzywdzące
dla niektórych, ale nic nie poradzę, że właśnie takie sytuacje
najbardziej rzucają się w oczy.

powinieneś zaczać pisać do jakiejś gazety. one lubią uogólnienia.




Bart z Uc

Posted: 6 Paź 2009 09:55:16



No dobra, żeby oddać sprawiedliwość ze 2 razy na sezon można na
głównych ulicach zobaczyć kogoś, kto ładnie ciągnie na balansie,
zmienia biegi, a nawet i pasy, sunąc elegancko od świateł do świateł i
widać że to głównie odległość między nimi ograniczyła długość
przejazdu. Ale patrząc na ilość pozostałych, używających tylko
brutalnej mocy, to ten pierwszy  jest pewnie znacznie mniej przyjemnym
sposobem.
ok, to trochę bardziej merytorycznie... nie moc a moment, rozkład mas

i geometria podwozia motocykla grają tu dość znaczące role. Po to
zmienia się zębatkę na "pizzę" z tyłu, żeby sobie ten moment przy
niskich obrotach wału podnieść (ale taki motocykl do jazdy po ulicy
się nie nadaje - pierwsze 3 biegi są nie do użycia, jazda zaczyna się
od 4ki w górę...). Balans ciałem w przód i tył, na boki, korekty gazem
ot i cała sztuka... do tego dobór odpowiedniego biegu (na seryjnych
przełożeniach) i prędkości jazdy w połączeniu z wychyleniem motocykla
w pion - to w zasadzie najważniejsze. Jasne, można spokojnie przepinać
z kołem w górze do trójki, tylko wtedy masz już klasyczne power-
wheelie i prędkości na gumie _spokojnie_ dochodzą do 200km/h (uwaga na
podmuchy wiatru...we wszystkich kierunkach - strasznie buja) ale można
i spokojnie ruszyć sobie niczym dziadzia z jedynki, delikatnie unieść
gazem przód, nie wysoko, nie nerwowo, przepiąc na dwójkę, podnieść
moto bardziej do pionu i powoli, w okolicach 70-100 jechać sobie, póki
się droga nie skończy/warunki się nie zmienią... pion kontrolujesz
sobą, znaczy balansem i gazem, czasem lekko go tłumiąc tylnym heblem
(do standing wheelie przydaje się wtedy druga pompa i klamka na
kierownicy i drugi zacisk, ale to konieczne tylko wówczas, gdy
zaczynasz biegać po podnóżkach pasażera i siedzeniu) a kierunek jazdy
kontrolujesz lekkimi wychyleniami ciała na boki, możesz zmieniać pasy,
wjeżdżać na gumie między wyprzedzane auta (;-D) a na koniec, ładnie
trzeba odstawić przód na asfalt - szczytem rzezi jest poprostu
walnięcie przodem o asfalt/podłoże, w zasadzie tu też balans ciałem,
delikatne podciągnięcie kiery na siebie, czy też dodanie lekko gazu na
10-20 cm przed nawierzchnią (tylko to w przypadku zarzynania po
obrotach na gumie nie jest już możliwe...) i odstawiając przednie koło
puszczasz piekny niebieski śmierdzący dymek z przedniej opony (wbrew
obiegowym opiniom - od gumowania zżera też przód całkiem pokaźnie)
ech... piękna sprawa ;-)

Bart




Jarecki [KenLee]

Posted: 6 Paź 2009 09:58:42



Użytkownik "de Fresz" napisał:

Tey, ale skoro tu z kilkoma kolegami lansujecie (nomen omen) tezę, że na
gumie lata się dla własnej przyjemności, to po kiego robić to na ulicach
pod centrami handlowymi czy Makdonaldami? Jak się coś robi dla siebie i
własnej rozkoszy, to wydawałoby się, że lepszym miejscem będzie jakiś
pusty parking, zamknięty odcinek drogi, czy lotnisko, a widzowie,
zwłaszcza w kusych spódniczkach, są zupełnie zbędni.

*** Cwiczenie zajmuje sporo czasu na zasadzie "w-te-i-nazad" i zawsze to
robilem w lesie na kawalku zapomnianej asfaltowki albo szutru, ale jedno
jest pewne- jak jezdilem dzien w dzien do roboty, to nawet nie przeszlo mi
przez mysl, zeby wstawac o pol godziny wczesniej, tylko po to zeby polatac
na gumie a potem pyrkac do kieratu 50 km/h.
Mialem na trasie kilka miejsc gdzie mozna to zrobic bezpiecznie i jak nie
bylo puszek ani pieszych w polu razenia, to poszerzalem sobie w ten sposob
miche. I walilo mnie to czy ktos patrzy czy nie. Teraz tez jak mnie najdzie
ochota to nie chowam sie z tym po katach. Tematu pasow, makdonaldow itd nie
ogarniam, bo nie bywam. Jacy tam jezdza ludzie i o czym gadaja to ich
sprawa. Za to uwielbiam popatrzyc na mlodziakow ogarniajacych pod marketami,
moto, deskorolki, bmx-y itp. Porozmawiac nie mialbym z nimi pewno o czym,
ale nie o to w tym chodzi. Robia cos lepiej niz ja i wieksza czesc
spoleczenstwa i to jest fajne.

Ale nie,
bez laseczek piszczących z radości i ściągających majtki przez głowę
(podobno, niestety nie miałem okazji zaobserwować) dla wielu miszczów gumy
to nie to samo (takie spostrzeżenie, żadna tam prawda objawiona).

*** Byc moze, ale to tylko tlo- jesli robia to dobrze to tym bardziej milo
popatrzec- zarowno na miszczow jak i laseczki.


Tak jeszcze na marginesie - miałem okazję się letko otrzeć o towarzystwo
gumiarskie z Wawy i coprawda znajomość to była niezwykle powierzchowna -
daleki jestem od zachwytu.

*** No i git! Nikt Ci z nimi wodki pic nie kaze. Wracasz do swojej Oazy
koscielnej, klubu aikido, lokalnej gminy czcicieli diabla, czy gdzie tam sie
dobrze czujesz i tyle. I robisz co uwazasz za fajne.
Pozdr
Jareck [KenLee] + Mecha-Orange EXC 400






de Fresz

Posted: 6 Paź 2009 09:58:58




Aaaa, no i oczywiście to tylko takie uogólnienia, jak zwykle krzywdzące
dla niektórych, ale nic nie poradzę, że właśnie takie sytuacje
najbardziej rzucają się w oczy.

powinieneś zaczać pisać do jakiejś gazety. one lubią uogólnienia.

Ale po co? Ja nikogo nie przekonuję, że jeśli osobiście uwaźam coś za
głupie, to on powinien przestać tak robić - wolna wola, te sprawy, ale
i wolność posiadania i wyrażania opinii.
Nie mam nic przeciwko podyskutowaniu, jaki procent to lanserzy, a jaki
pozytywnie zakręceni zapaleńcy wkładający w stunt masę wysiłku i
traktujący to niemal jak profesjonalny sport (czy raczej - szoł), oraz
ile jest pomiędzy oboma grupami "stopni szarości". Obawiam się jednak,
że nikt nie ma odpowiedniej ilości danych, aby wyciągnąć jakieś
obiektywne wnioski, więc każda ze stron będzie bazować na swoich
własnych, z definicji ograniczonych obserwacjach. Fak, się mi na
filozowanie zebrało.




Arni

Posted: 6 Paź 2009 10:23:16




ty ale jak po Wenecji ???
gumową łódką
:o chyba kaczuszką
byłeś kiedyś w Wenecji motocyklem?... a wogóle byłes kiedykolwiek w
Wenecji..??? więc nie zadawaj debilnych pytań.... tak, tam też są
ulice, nawet takie o kilku pasach ruchu w jedną stronę... można?
można! więc nie rób z siebie durnia ok?

puk puk, odwróc sie. ironia kopie Cie w dupe. Zacietrzewiłes sie i
straciłes dystans




KJ Siła Słów

Posted: 6 Paź 2009 10:51:59




piszmy zatem _merytorycznie_ na temat jazdy na gumie w tym wątku
dobra? ...jeśli macie jakieś doświadczenia, chętnie poznam, wymienię
się

A moze by tak dyskusje panelowa w siedzibie Polityki ?

Sorry, kurwa, musialem
:-)

KJ




Leszek Karlik

Posted: 6 Paź 2009 11:39:39




Znaczy latanie na kole po ulicach jest ok? To moze dlatego w tym roku
paru koles nawinelo sie na slupy podczas gumowania.

uprzejnie poproszę o udowodnienie mi powyższej tezy. może być artykuł
prasowy.

http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080402/AKTUALNOSCI/175193420

Kojarzę jeszcze jak stunter po wyjechaniu z placu na którym ćwiczył
podniósł
maszynę na jedno koło na ulicy, uderzył w krawężnik i odbił się w jadący z
drugiej strony samochód osobowy, rodzina która jechała tym samochodem
wylądowała
w szpitalu ale chyba przeżyła, tylko nie chce mi się poświęcać czasu na
guglanie
dalej :-)




<< . 1 . 2 . 3 . 4 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.526 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze