samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

KTM 300 EXC lub CRF 250/450 na pierwsze enduro ??

motoryzacja - forum / Motory - archiwum / KTM 300 EXC lub CRF 250/450 na pierwsze enduro ??
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
Pavel

Posted: 26 Paź 2009 17:48:28



Witam wszystkich forumowiczów! Jak w temacie - czy KTM 300 EXC lub CRF 250/450
nadaje się na pierwsze enduro ??

Mam 27 lat (i 115 kg i 191 cm) i trochę oleju w głowie, więc nie będę szalał.
Znalazłem w ofercie importerów powyższe moto za ok. 19.500-21.500 zł i tej
ceny nie chciałbym przekraczać (w zasadzie nie mogę przekroczyć; i tak muszę
wziąć kredyt) - ceny za nówki!.

Czy powyższe sprzęty (KTM 300 EXC lub CRF 250/450) nadają się do spokojnej,
turystycznej jazdy po bezdrożach (np. po lesie) ? Czy są zbyt narwane i dzikie
? Wiem o istnieniu tzw. dual sportów, ale po pierwsze - są sporo droższe. Po
drugie jest ich mały wybór w klasie pojemności 250-450 ccm. Najwięcej na
Allegro jest takich maszyn jak CR-F, EXC, KX czy WR F, mało jest spokojnych
enduro.

Przejrzałem parę wątków w archiwum i wszyscy polecają Suzuki DR-Z 400. Nie
jest zły, ale szczerze wolałbym KTM-a lub Hondę, tymbardziej że są ciut
tańsze!. Czy zrobiłbym olbrzymi błąd kupując KTM 300 EXC lub CRF 250/450 na
pierwsze enduro, bez większego doświadczenia ?

Zakładam, że będę sobie na początku powoli "pyrkał" po lesie, lekko odkręcając
manetkę....Bez szaleństw!

Ostatnie pytanie, jeśli nawet te maszyny są narwane i dzikie ;) to czy zniosą
one spokojną jazdę i duże przebiegi, czy raczej to jest zabawa typu:
"kilkanaście motogodzin i mały remoncik, kilkanaście godzin zabawy i remoncik,
itd. itd." ?

Dzięki za wszelkie uwagi.
Paweł.




Pavel

Posted: 26 Paź 2009 19:40:35




250/450


spokojnej,
i dzikie
nych
enduro.

-Z 400. Nie
F 250/450 na


No tak, a DUAL SPORTów jest jak na lekarstwo. A jak sa to albo duże
pojemności, albo drogie... Za nowego DR-Z rządają 3-3.5 tys. zł więcej niż za
KTM-a EXC 250.


pyrkaniu"

No to wszystko jasne.

ale malutki. Dla ciebie KTM LC 4 sie nadaje IDEALNI . Lub XR 650 R ale


LC4 - wiem, ze to ideał, ale stary. A chciałem coś nowego. Nic chyba pozostaje
Suzi DR-Z 400 E lub S. Bo Honda XR 650 R to juz czołg (dość cięzkie to jest).

Dzieki!

Pozdrawiam.
Paweł




Pavel

Posted: 26 Paź 2009 19:43:32



A jeszcze jedno - KTM LC4 to rozumiem 400 ? Bo, LC4 650 jest potwornie ciężki,
chyba w las, piach i błoto się średnio nadaje ?

Paweł




KJ Siła Słów

Posted: 26 Paź 2009 20:28:49




Jak dla mnie - lepiej bylo by kupic cos taniego na poczatek
zeby podszkolic sie cokolwiek - nawet DT 125 - zaczaic baze
i dopiero wtedy probowac cos mocniejszego - i bez kombinowania
ze pojezdzilem na kumpla 250 w 2T i dalem rade...

DT - 125 w 2T to na 115 kilo będzie mało. Można zacząć żeby nauczyć się
techniki, ale szybko będzie szukał innego moto.

Ja ważę 85, mam nietypowe rozmiary zębatek, niewiele praktyki a już
odczuwam momentami brak "odejścia" - bo jak to z 2 T - trzeba kręcić
żeby jechał.

KJ




Pavel

Posted: 26 Paź 2009 21:58:17




Ja ważę 85, mam nietypowe rozmiary zębatek, niewiele praktyki a już
odczuwam momentami brak "odejścia" - bo jak to z 2 T - trzeba kręcić
żeby jechał.

Też jestem tego zdania. DT 125 za małe, za mała moc.

Chyba takim minimum jest 250 (dla dorosłych osób). Przyglądam się właśnie
Husqvarnom...Co sądzicie o WR 250/300 czy TE 250/310 - która z tych 4
najlepiej spełni moje wymagania ?

Pozdr.
Paweł




AlF

Posted: 27 Paź 2009 03:34:17



Ja ważę 85, mam nietypowe rozmiary zębatek, niewiele praktyki a już
odczuwam momentami brak "odejścia" - bo jak to z 2 T - trzeba kręcić
żeby jechał.

Też jestem tego zdania. DT 125 za małe, za mała moc.

Chyba takim minimum jest 250 (dla dorosłych osób). Przyglądam się właśnie
Husqvarnom...Co sądzicie o WR 250/300 czy TE 250/310 - która z tych 4
najlepiej spełni moje wymagania ?


moje 2 centy:
-przede wszystkim kup se porzadne ubranie, helm i buty

co do sprzetu to widze dwa wyjscia;
-kup jak najtaniej (ale bez przesady) cokolwiek endurowatego, potem
odsprzedaj i kup docelowo maszyny
-albo poszukaj znajomych i potestuj roznego rodzaju sprzety
-jesli chodzi o pyrkanie, to prawdopodobnie warto miec sprzet ktory da
sie zarejestrowac i jedzic po publicznych drogach

wszekiego rodzaju motocross (CRFn50R, YZn50R) jak i prawie motocross (w
hameryce to sie nazywa trail bikes) CRFn50X, WRn50F wymaga zmiany
oleju/filtra co pare godzin jazdy - warto to miec na uwadze.

MX maja krotkie przekladnie i wchodza na obroty rownie szybko jak
schodza z nich. nie maja kickstandu, lampy i rozrusznika.

aha - kickstarter w MX buduje charakter - i to by byla ich najwieksza
zaleta ;-)


aha - przy twoich gabarytach prawdopodobnie dosc szybko zauwazysz ze
japonczycy budu sprzet dla 150kg facetow - warto miec lepiej dobrane
sprezyny w zawiesze.


A.

PS. jestem szczesliwym posiadaczem YZ250F od miesiaca. fajnie sie skacze
:-).










robertbig

Posted: 27 Paź 2009 06:25:42



Ja ważę 85, mam nietypowe rozmiary zębatek, niewiele praktyki a już
odczuwam momentami brak "odejścia" -  bo jak to z 2 T - trzeba kręcić
żeby jechał.

Też jestem tego zdania. DT 125 za małe, za mała moc.

Chyba takim minimum jest 250 (dla dorosłych osób). Przyglądam się właśnie
Husqvarnom...Co sądzicie o WR 250/300 czy TE 250/310 - która z tych 4
najlepiej spełni moje wymagania ?

Pozdr.
Paweł

to samo co inne wyczyny i te same wymogi

--
big




robertbig

Posted: 27 Paź 2009 06:31:25



A jeszcze jedno - KTM LC4 to rozumiem 400 ? Bo, LC4 650 jest potwornie ciężki,
chyba w las, piach i błoto się średnio nadaje ?

Paweł

--

400 jest lżejsza od 640 o 1kg.
W piach błoto sie nadaje ,zwłaszcza SXC.
--
Big




robertbig

Posted: 27 Paź 2009 06:50:10




LC4 - wiem, ze to ideał, ale stary. A chciałem coś nowego. Nic chyba pozostaje
Suzi DR-Z 400 E lub S. Bo Honda XR 650 R to juz czołg (dość cięzkie to jest).

Nowy LC 4 jest w produkcji cały czas . Stary od 2? lat juz nie .

DRZ nie ma w produkcji od 3 ? lat
A XR 650 R jest tylko ciut cięższy od DRZ a sporo od LC4.
Pomimo że fajna jest XR ,to tylko na kopniak. I ew naprawy pochłona
majatek.
I tez nie jest produkowana. Ile lat ???
--
Big




greg

Posted: 27 Paź 2009 09:55:34





/ LC4 - wiem, ze to ideał, ale stary. A chciałem coś nowego. Nic chyba
pozostaje
Suzi DR-Z 400 E lub S. Bo Honda XR 650 R to juz czołg (dość cięzkie to
jest).

Nowy LC 4 jest w produkcji cały czas . Stary od 2? lat juz nie .

DRZ nie ma w produkcji od 3 ? lat
A XR 650 R jest tylko ciut cięższy od DRZ a sporo od LC4.
Pomimo że fajna jest XR ,to tylko na kopniak. I ew naprawy pochłona
majatek.
I tez nie jest produkowana. Ile lat ???

No i co z tego że xr tylko na kopniak? To jakaś wada jest? Że waży 10 kilo
mniej?
Dlaczego naprawy xr pochłoną majątek? Coś się tam może zepsuć takiego czego
w innych moto nie ma? Naprawy jakiego moto będą tańsze?

Odpowiadając na pytanie: XR na pewno była produkowana do końca 2003, nie
wiem czy dłużej.

pozdro

greg









KJ Siła Słów

Posted: 27 Paź 2009 10:00:46




Yamaha DT 125 to IMO zabawka dla dzieci.

Ej, nie zapedzaj sie
:-)

KJ




robertbig

Posted: 27 Paź 2009 10:26:24




No i co z tego że xr tylko na kopniak? To jakaś wada jest? Że waży 10 kilo
mniej?
No jest to wada. W wielu stuacjach w terenie. Czsami mozna utknąć na

dobre ( głebokie błoto )Tym bardziej ,że fura czasami niechetnie
odpala.

Dlaczego naprawy xr pochłoną majątek? Coś się tam może zepsuć takiego czego
w innych moto nie ma? Naprawy jakiego moto będą tańsze?

Zepsuć sie może wszystko .Można jebnąć w drzewo, rów, kamien jak

telewizor itp...
Zgubic olej , zerwać się łańcuc ..itp . Czegoś niedoptrzysz przy
serwisie
To nie sa żadne czary to realia.

Do LC4 jak nie masz ochoty rzygac tysiacami ,to zagladasz na Allegro.
A wiesz jak jest w XR ???
...jest zawsze drogo
--
big




de Fresz

Posted: 27 Paź 2009 11:20:17




Witam wszystkich forumowiczów! Jak w temacie - czy KTM 300 EXC lub CRF 250/450
nadaje się na pierwsze enduro ??

Mam 27 lat (i 115 kg i 191 cm) i trochę oleju w głowie, więc nie będę szalał.
Znalazłem w ofercie importerów powyższe moto za ok. 19.500-21.500 zł i tej
ceny nie chciałbym przekraczać (w zasadzie nie mogę przekroczyć; i tak muszę
wziąć kredyt) - ceny za nówki!.

Czy powyższe sprzęty (KTM 300 EXC lub CRF 250/450) nadają się do spokojnej,
turystycznej jazdy po bezdrożach (np. po lesie) ?

Było tu już o tym parę razy, ale skoro i tak mało się ostatnio dzieje,
to nie będę odsyłał do Gugla.
Do lajtowego pyrkania po lesie to wystarczy XT660, Trampek i tym
podobne sprzęty. To co sobie wybrałeś w topiku, to hardkorowe enduro do
ścigania - oględnie mówiąc sprzęty wyczynowe, ze wszystkimi wadami i
zaletami takich rozwiązań.

Jesteś ciężki, nic nie napisałeś jak z kondycją oraz wcześniejszymi
motocyklowymi doświadczeniami, a to trochę zmienia.

Tak ogólnie - 450 raczej będzie Tobą zamiatać - to sprzęty naprawdę
brutalnie oddające moc - subiektywnie stwierdzam, że EXC czy TE 450
wkręcają się szybciej i oddają brutalniej moc od takiego GSXRa 750,
którego raczej nikt o zdrowych zmysłach nie poleciłby początkującemu. O
EXC300 wogóle możesz zapomnieć w kontekscie swoich warunków.

Jak już, to raczej 250 4t, acz przy Twojej masie będzie słabo z
momentem, choć na początek, do nauki powinno w zupełności styknąć. Ale
przy zdecydowaniu się na nią, nie nastawiaj się raczej na długi związek
- sezon-dwa i jest spora szansa, że będzie Ci brakowało mocy (momentu)
i zaczniesz rozglądać się za czymś mocniejszym. Tak więc kupowanie
nówki raczej mija się sensem. Zalety 250 - nowe są leciutkie (5-8 kilo
w porównaniu do 450 naprawdę da się odczuć w terenie) oraz nauczy Cię
dobrze zgrywać gaz z biegami - 450 ma taki zapas, że pod tym względem
rozleniwia - jak odkręcisz, to pomruczy, stęknie, zrobi rozpierduchę i
pojedzie (albo np. przewinie przez plecy), w 250 się tak nie da, bo
poprostu zdechnie.

Z klasy wyczynowej możnaby jeszcze się przyjrzeć TE310 i EXC400 - nie
miałem okazji z tymi nowymi, ale mogą to być ciekawe sprzęty środka.
Tylko trochę słabo, jeśli komuś przyjdzie do głowy startować w
zawodach, choć paradoksalnie przy dobrej technice może mieć to plusy.

Druga ciekawa opcja, to dual sporty - nieśmiertelna DRZ-E (nie S), LC4
czy nowe 690, XR650 (w Stanach jeszcz z rok czy 2 temu można było kupić
nówki). Wady to większa masa od wyczynówek (zwłaszcza w KTM-ach),
zaletą jest większa bezobsługowość.

Z własnego doświadczenia z LC4 powiem, że jest to fajny sprzęt, który
naprawdę w terenie wjedzie wszędzie - problem tylko w tym, że z racji
masy nie każdy tego dokona - wymaga ona lepszej techniki oraz świetnej
kondycji, bo te ~140 kg naprawdę pieruńsko męczy w kopnym piachu,
lepkim błocie, czy na bardzo technicznych trasach/torach (krętych,
wyboistych). No i kiepsko lata, co nie znaczy zupełnie, że się nie da.
Rzecz w tym, że na lżejszych sprzętach będzie po prostu znacznie
łatwiej, więc po co się tak męczyć?

DRZ-E to naprawdę fajny sprzęt, którym masz szanse polatać spokojnie ze
2-3 lata, a większość zmienia głównie z racji słabych zawiasów, które
przestają wystarczać, oraz jednak nie aż tak niskiej masy.

I IMHO nie ma co się aż tak napalać na nówkę, lepiej poszukać 2-3 latka
w dobrym stanie.
No i raczej szukaj sprzętów z magicznym guziczkiem - pal sześć te 5
kilo - on naprawdę niesamowicie ułatwia życie, nie tylko początkującym.
Pewnym problemem dla Ciebie będzie też to, że większość enduraków ma
zawiasy strojone na jakieś 75-85 kg - przy cięższych zawodnikach dobrze
jest zmienić sprężyny na twardsze, choć nie sądzę aby przez pierwsze
miesiące miało to aż tak kolosalne znaczenie.


Zakładam, że będę sobie na początku powoli "pyrkał" po lesie, lekko odkręcając
manetkę....Bez szaleństw!

Jaaaasssne ;-)


Ostatnie pytanie, jeśli nawet te maszyny są narwane i dzikie ;) to czy zniosą
one spokojną jazdę i duże przebiegi, czy raczej to jest zabawa typu:
"kilkanaście motogodzin i mały remoncik, kilkanaście godzin zabawy i remoncik,
itd. itd." ?

W wyczynówkach przeglądy co ok. 15 motogodzin, czyli w zależności od
zaangażowania co 2-10 tygodni. Brzmi poważnie, ale to raptem z półtora
litra oleju, sprawdzenie luzów zaworowych i czy jakaś istotna śrubka
się nie odkręciła. Żywotoność jest różnoraka, w serwisówkach od 450
można znaleźć zalecenia, że tłok powinien być wymieniony po ok. 80-120
motogodzinach, w praktyce, przy amatorskim latania i spokojnie daje się
pociągnąć 200-300 mth.

A jeszcze BTW - nie wiem czy Ci zależy, ale tytułowe CRF 2/4-50X (czyli
wersje enduro) w Polsce nie mają homologacji, bo importer z jakichś
przyczyn nie załatwił. Paradoksalnie sprzęty ściągnięte z zagranicy
miewają.




greg

Posted: 27 Paź 2009 12:11:49





No i co z tego że xr tylko na kopniak? To jakaś wada jest? Że waży 10
kilo
mniej??
No jest to wada. W wielu stuacjach w terenie. Czsami mozna utknąć na

dobre ( głebokie błoto )Tym bardziej ,że fura czasami niechetnie
odpala.


Jak źle odpala znaczy źle wyregulowana. Znaczy mam na myśli xr-ke. Moja
odpala od drugiego kopa choćby nie wiem ile fikołków wywaliła. No chyba że
mówisz o ktm-ie... :-)
Bo wiesz skąd pochodzi nazwa ktm? To skrót od "kick ten minutes" :-)



Dlaczego naprawy xr pochłoną majątek? Coś się tam może zepsuć takiego
czego
w innych moto nie ma? Naprawy jakiego moto będą tańsze?

Zepsuć sie może wszystko .Można jebnąć w drzewo, rów, kamien jak

telewizor itp...
Zgubic olej , zerwać się łańcuc ..itp . Czegoś niedoptrzysz przy
serwisie
To nie sa żadne czary to realia.


Ależ sie zgadzam! Zepsuć sie może wszystko we wszystkim. Tylko nie widzę
dlaczego w xr bardziej.


Do LC4 jak nie masz ochoty rzygac tysiacami ,to zagladasz na Allegro.
A wiesz jak jest w XR ???
...jest zawsze drogo

http://allegro.pl/listing/search.php?string=lc4&from_showcat=1&category=158
http://allegro.pl/listing/search.php?category=158&from_showcat=1&p=3&string=xr

nie widzę porażających różnic ani w ilości ani w dostępności ani w cenie
części

pozdro

greg





robertbig

Posted: 27 Paź 2009 12:29:53




http://allegro.pl/listing/search.php?string=lc4&from_showcat=1&catego...http://allegro.pl/listing/search.php?category=158&from_showcat=1&p=3&...

nie widzę porażających różnic ani w ilości ani w dostępności ani w cenie
części

To sobie przeczytaj co masz w linku głownie XR 600 ale nie XR 650 I to
RRRRRRR ! Nie L !

Dociera?

.
--
Big

--





de Fresz

Posted: 27 Paź 2009 12:49:47




Jak źle odpala znaczy źle wyregulowana. Znaczy mam na myśli xr-ke. Moja
odpala od drugiego kopa choćby nie wiem ile fikołków wywaliła. No chyba
że mówisz o ktm-ie... :-)

Moj DRZ - wersja tylko kopana odpala od pierwszego w opcji jak zimny i
jak rozgrzany - gorzej jest w przypadku jak sie z myjni wyjezdza wtedy
na takim srednim rozgrzaniu bywa roznie... ale w wiekszosci
wystarczy ssanie i spokojnie do domu bo szkoda nowych opon :)

A jak tam w czasie kompieli błotnych, albo na stromych piaszczystych
podjazdach po wycięciu figury - też jest tak słodko?


Ciekawi mnie tylko kiedy kumplom w terenie siadzie akumulator w ich
DRZ-tach - co wtedy - na razie czekam na take zdazenie :)

Znaczy to ortodoksyjni wyznawcy przestrzegania religijnego zakazu
używania prostownika? ;-)

BTW na pych też się da, zwłaszcza jeśli jest kolega, który może drugim
sprzętem podholować, albo popchnąć za podnóżek.




robertbig

Posted: 27 Paź 2009 12:58:43





W wyczynówkach przeglądy co ok. 15 motogodzin, czyli w zależności od
zaangażowania co 2-10 tygodni.

MX co 5mth . Jak luzy na płytkach ( raczej standard) to juz mniej
rózowo.

Brzmi poważnie, ale to raptem z półtora
litra oleju, sprawdzenie luzów zaworowych i czy jakaś istotna śrubka
się nie odkręciła. Żywotoność jest różnoraka, w serwisówkach od 450
można znaleźć zalecenia, że tłok powinien być wymieniony po ok. 80-120
motogodzinach, w praktyce, przy amatorskim latania i spokojnie daje się
pociągnąć 200-300 mth.

I co po tych 200- 300mth ( niezły rozrzut) zostaje z silnika ?? Jak
norma to 100mth dla korby a dla tłoka połowę.
Troche da sie przeciągnąć. Ale po 300mth to z nowego cylindra i tłkoka
zostaja smieci.
Na bide z z slekcji A skoczysz do D i to przy jajowatym cylku.
Powtarzam tez ,że o ile KTM -owi wychodzi to na niezdrowie tzn z
-5kpln. A i on potrafi pieknie sie wysypać .Ma kilka wrazliwych
( wybuchowych )miejsc.
To wiele innych marek dokonuje gwałtownych i spektakularnych zgonów z
powodu powikłań rozrządowo ,korbowo ,tłokowych itp,itp.

A jeszcze BTW - nie wiem czy Ci zależy, ale tytułowe CRF 2/4-50X (czyli
wersje enduro) w Polsce nie mają homologacji, bo importer z jakichś
przyczyn nie załatwił. Paradoksalnie sprzęty ściągnięte z zagranicy
miewają.

Co do US to tam robia niemal wszystko.

Dopiero co patrzyłem , akurat .
Mozna bez problemu znalezc XR 650R i nawet CR500 w kilku wersjach !
Są nowe DRZ400 a nawet DR 650SE.


Co do LC4 to cieżki jest fakt .Ale tez duzy moment pozwala na
robienie wielu rzeczy na niskich obrotach. Zamiast sie ciskac na boki
na wykręconym silniku. Który jest wtedy dosyc trudny do ogarnięcia,
lub nieogarnialny.
--
Big




de Fresz

Posted: 27 Paź 2009 13:40:31




W wyczynówkach przeglądy co ok. 15 motogodzin, czyli w zależności
od

zaangażowania co 2-10 tygodni.

MX co 5mth . Jak luzy na płytkach ( raczej standard) to juz mniej
rózowo.

A nie do końca, bo przy płytkach najczęściej (przy w miarę nowym,
niezakatowanym sprzęcie) wystarczy skontrolować, wymiana wychodzi
znacznie rzadziej, niż za każdym razem. Ale fakt, jak już trzeba
skorygować luz, to więcej jebania - raz że koszt płytek, dwa że więcej
roboty.


Brzmi poważnie, ale to raptem z półtora
litra oleju, sprawdzenie luzów zaworowych i czy jakaś istotna śrubk
a

się nie odkręciła. Żywotoność jest różnoraka, w serwisó
wkach od 450

można znaleźć zalecenia, że tłok powinien być wymieniony po o
k. 80-120

motogodzinach, w praktyce, przy amatorskim latania i spokojnie daje się
pociągnąć 200-300 mth.

I co po tych 200- 300mth ( niezły rozrzut)

Zupełnie jak i niezły rozrzut jest w sposobie użytkowania przez różnych ludzi.


zostaje z silnika ?? Jak
norma to 100mth dla korby a dla tłoka połowę.
Troche da sie przeciągnąć.

Zależy jak się lata. Dla amatora po tych 200-300 mth najczęściej do
wymiany jest tłok, może korba (na wszelki wielki lub tylko łożyska) i w
zależności od stanu łańcuch nierządu. No i z tytanowymi zaworami
potrafią być już jaja, bo się wycierają. Praktyka jest taka, że latając
weekendowo, do nowego sprzęta zagląda się dopiero po 2, 3 albo nawet i
4 latach. Podobnie jak z legendami o trwałości dwuciachów - jakiś czas
temu spotkałem gościa, który w 200EXC ma nalatane ponad 300 mth na
oryginalnym tłoku. Wedle mądrości ludowych się nie da, ale widać nikt
jego motocyklowi o tym nie powiedział.


Ale po 300mth to z nowego cylindra i tłkoka
zostaja smieci.

Czy Ty aby na pewno mówisz o nowych sprzętach, niezakatowanych przez
(pseudo) zawodników i serwisowanych jak trzeba?


Na bide z z slekcji A skoczysz do D i to przy jajowatym cylku.
Powtarzam tez ,że o ile KTM -owi wychodzi to na niezdrowie tzn z
-5kpln.

No pacz, znajomy w EXC450 z kapitalką zamknął się w 2,5k zł. W warsztacie.




greg

Posted: 27 Paź 2009 14:30:10




nie widzę porażających różnic ani w ilości ani w dostępności ani w cenie
części

To sobie przeczytaj co masz w linku głownie XR 600 ale nie XR 650 I to



Aaa no dobra, 650 to ja bym nie kupował, faktycznie. Rzadkość w Polsce.

Co nie zmienia faktu, że dziesięcioletni i w dobrym stanie pewno by mniej
kosztował eksploatacyjnie niż nowy crf 450, cene zakupu już pomijam.


RRRRRRR ! Nie L !

Sie nie denerwuj, kolego...


Dociera?

... i takie komentarze też sobie daruj.



pozdro

greg






de Fresz

Posted: 27 Paź 2009 15:57:08




Do LC4 jak nie masz ochoty rzygac tysiacami ,to zagladasz na Allegro.
A wiesz jak jest w XR ???
...jest zawsze drogo

A tu warto jeszcze nadmienić o dostępności części. Z KTMem jest...
chujowo delikatnie mówiąc. W takim podwarszawskim Free&Fun średni czas
oczekiwania to pomiędzy 2 tygodnie, a 3 miesiące, w zależności od
szczęścia i humoru gościa, który się tym zajmuje. Poznański Rapid czy
krakowski TW też nigdy nie słyneli z jakiejś szczególnej terminowości,
ludzie sobie radzą jakimiś niezależnymi kanałami z Czech czy wogóle HGW
skąd.
A w takiej Hondzie czy Suzuki zwykle ściągnięcie czegokolwiek zajmuje
ze 2-3 dni robocze.
Z cenami też bywa różnie, KTM zazwyczaj tańszy od japońców, ale są
pierdoły kosztujące chore pieniądze - ot głupia kopka do LC4 to circa
500 zł, przerywacz kierunków Hella 300 zł (a u Helli dokładnie ten sam
- 100 zł) itp.




greg

Posted: 27 Paź 2009 16:20:58





Do LC4 jak nie masz ochoty rzygac tysiacami ,to zagladasz na Allegro.
A wiesz jak jest w XR ???
...jest zawsze drogo

A tu warto jeszcze nadmienić o dostępności części. Z KTMem jest... chujowo
delikatnie mówiąc. W takim podwarszawskim Free&Fun średni czas oczekiwania
to pomiędzy 2 tygodnie, a 3 miesiące, w zależności od szczęścia i humoru
gościa, który się tym zajmuje.

Tak, właśnie, ten sklep to kompletna porażka jesli chodzi o kulturę zajęcia
się klientem.

Ponieważ mieszkam tuż koło nich to wpadam czasem, coś tam czasem kupię, ale
za każdym razem wychodzę wkurwiony na maksa. Sprzedawcy siedzą przy biurku,
jedzą jakieś spaghetti bez żadnej żenady, muzyka dudni, w ogóle nie są
zainteresowani klientem. Nighdy mi się nie zdarzyło, żeby ktoś podszedł i
zapytał: czego pan szuka, jaki rozmiar, zaraz pokażemy... no dramat. Jak sam
podejdę, poczekam aż przełknie i o coś zapytam to najczęściej machnie łapą:
tam wisi, pan se obejrzy. Może odrobinę lepiej jest na parterze w samym
dziale kateema ale piętro z ciuchami to pomyłka kompletna.

Nawet kiedyś poprosiłem kierownika i zwróciłem na to uwagę, podziękował, ale
nic sie nie zmieniło.

Za każdym razem obiecuję sobie, że to ostatni raz, no ale wybór maja duży...


pozdro

greg






robertbig

Posted: 27 Paź 2009 16:22:31




Do LC4 jak nie masz ochoty rzygac tysiacami ,to zagladasz na Allegro.
A wiesz jak jest w XR ???
...jest zawsze drogo

A tu warto jeszcze nadmienić o dostępności części. Z KTMem jest...
chujowo delikatnie mówiąc. W takim podwarszawskim Free&Fun średni czas
oczekiwania to pomiędzy 2 tygodnie, a 3 miesiące, w zależności od
szczęścia i humoru gościa, który się tym zajmuje. Poznański Rapid czy
krakowski TW też nigdy nie słyneli z jakiejś szczególnej terminowości,
ludzie sobie radzą jakimiś niezależnymi kanałami z Czech czy wogóle HGW
skąd.

Zmien sklep.Koniecznie.
Ze względu na ceny, terminy , pewne osby z kierownictwa ...

A w takiej Hondzie czy Suzuki zwykle ściągnięcie czegokolwiek zajmuje
ze 2-3 dni robocze.

Fakt. Ale u dobrego dilera to jest ogrom części na miejscu +kilka
kilkanascie dni na zamówione.
a propo suzuki ..rzeczywiście 3 dni i 250 zł za zaworek iglicowy do
RMX 50 .Chce sie zyc...
A cały problem z KTM polega od zarania, na olewczej działalności TW.
Znam to od 11 lat min.

Z cenami też bywa różnie, KTM zazwyczaj tańszy od japońców, ale są
pierdoły kosztujące chore pieniądze - ot głupia kopka do LC4 to circa
500 zł, przerywacz kierunków Hella 300 zł (a u Helli dokładnie ten sam
- 100 zł) itp.

Kickstarter LC to kosztuje 300zł do Japonii 700. Zmień sklep.

--
Big




robertbig

Posted: 27 Paź 2009 17:13:30




Brzmi poważnie, ale to raptem z półtora

litra oleju, sprawdzenie luzów zaworowych i czy jakaś istotna śrubk
a
się nie odkręciła. Żywotoność jest różnoraka, w serwisó
wkach od 450
można znaleźć zalecenia, że tłok powinien być wymieniony po o
k. 80-120
motogodzinach, w praktyce, przy amatorskim latania i spokojnie daje się
pociągnąć 200-300 mth.

Nie da się. Czasami amatorska jazda mocno obciąża układ korbowo-
tłokowy wyczynowego silnika . Jak ci wiadomo.

I co po tych 200- 300mth ( niezły rozrzut)

Zupełnie jak i niezły rozrzut jest w sposobie użytkowania przez różnych ludzi.

Nie da sie porcztaj co napisałem o stanie cylindra po takim przebiegu.
To że sie tłok nie urwał ,nie jest sukcesem.
Tłumaczyłem to wszystkim znajomym z blizszej i dalszej oklolicy. Nikt
nie słuchał .
Teraz maja sieczke w silnikach. Wszystie sztuki ładnie smigały. W tym
2 nówki.
Wszyscy amatorzy. Niektórzy b.spokojni ludzie...

zostaje z silnika ?? Jak
norma to 100mth dla korby a dla tłoka połowę.
Troche da sie przeciągnąć.

Zależy jak się lata. Dla amatora po tych 200-300 mth najczęściej do
wymiany jest tłok, może korba (na wszelki wielki lub tylko łożyska) i w
zależności od stanu łańcuch nierządu. No i z tytanowymi zaworami
potrafią być już jaja, bo się wycierają. Praktyka jest taka, że latając
weekendowo, do nowego sprzęta zagląda się dopiero po 2, 3 albo nawet i
4 latach. Podobnie jak z legendami o trwałości dwuciachów - jakiś czas
temu spotkałem gościa, który w 200EXC ma nalatane ponad 300 mth na
oryginalnym tłoku. Wedle mądrości ludowych się nie da, ale widać nikt
jego motocyklowi o tym nie powiedział.

To pewnie jak w tym kawale o ruskich zegarkach :)

Cos nie tak ma z licznikiem lub baniakiem.

Ale po 300mth to z nowego cylindra i tłkoka
zostaja smieci.

Czy Ty aby na pewno mówisz o nowych sprzętach, niezakatowanych przez
(pseudo) zawodników i serwisowanych jak trzeba?

na pewno.

Na bide z z slekcji A skoczysz do D i to przy jajowatym cylku.
Powtarzam tez ,że o ile KTM -owi wychodzi to na niezdrowie tzn z
-5kpln.

No pacz, znajomy w EXC450 z kapitalką zamknął się w 2,5k zł. W warsztacie.

No byc może zamknął sie w jakimś warsztacie z jakąś kapitalka i dwoma
i pół kpln.
Rózne sa zboczenia . I rózne imiona.

Ale na pewno nie wyremontował za to silka EXC 450 z robocizna.
Bo-
korba Prox 700 + 100 przekładka ,tłok Vertex 700 ,rozrzad tylko org
240 ,łozyska , uszczelniacze uszczelki lekko 1000 , zawory 2x120+
2x250 spężyny 4x85 + przekładka 200.

To juz +4kpln

Teraz mierzymy cylinder i jest po 300mth na 1tłoku 1950 pln do
wydania.

Pózniej przegladamy skrzynie ,sprzegło , głowicę , pompy a zawsze cos
sie znajdzie
Zajrzyjmy jeszcze do gaziora . A aa ....ta jebana blaszka !!!
Poprosze 550 pln.

Bo przeciez nikt nornalny jak wywala +4kpln nie robi głupich
oszczędności . Żeby mu inwestycja starczyła na 2 tygodnie? No nie ?

A jest jeszcze pare datali ,co nie prowadziłem wywodu na ich temat :)

Ja widze ,że wiele takich silników rozebrałes i wyremontowałeś .
Bo ja taki mistrz nie jestem żeby za 2.5 zrobić. I robie hobbystycznie
za grosze .
A czy wiesz ile
kasuja w F&F za robote przy remoncie + zestrojenie + te 4-6 kpln za
graty ? O ile nie zapodaja orginałów -korba 1500+ 2 łozyska na wał i
masz 2500 he,he ...itp, itd....

A propo ludowych mądrości.
Na temat LC4 ,walczyłem z nimi od jakichś 13 lat. Ach co to za znawcy
byli ...Jaki to szit te KTM . Niestety wielu zawodników tez miało
proste recepty na zycie japnia cacy -inne szit
Dziś wiekszość czci KTM .
Ale walcze z innymi "ludowyni mądrościami "

Pozwolisz że text EXC i 300mth zapodam w rubryce humor na innym
forum ?

To by było na tyle z mojej strony.
Dziekuje za uwagę.
--
Big




robertbig

Posted: 27 Paź 2009 17:24:33




To podrzuć jakieś namiary na coś sensownego, pewnie nie tylko ja
chętnie skorzystam.

Np NMR Lublin Tomasz Skórzyński. Ja u niego zapłaciłem za Kick 280

pln.
Plecam tez Auner Polska B.Biała -Krywultowie
Sklepy czeskie i niemieckie.

P.s F&F mieli zamknąć do końca roku :D
I wyjebać na bruk kilku osłow znanych i skompromitowanych w środowisku
motocyklistów juz od drugiej połowy lat 90-tych.

A którzy tam uchodza za bosów :))))))))))))
???.....ehhh
--
Big




Pavel

Posted: 27 Paź 2009 19:39:18



Czy powyższe sprzęty (KTM 300 EXC lub CRF 250/450) nadają się do spokojnej,
turystycznej jazdy po bezdrożach (np. po lesie) ?

Było tu już o tym parę razy, ale skoro i tak mało się ostatnio dzieje,
to nie będę odsyłał do Gugla.
Do lajtowego pyrkania po lesie to wystarczy XT660, Trampek i tym
podobne sprzęty. To co sobie wybrałeś w topiku, to hardkorowe enduro do
ścigania - oględnie mówiąc sprzęty wyczynowe, ze wszystkimi wadami i
zaletami takich rozwiązań.

Już wiem, że 300 EXC lub CRF 250/450 odpadaja zupełnie, ale....

XT660: Masa pojazdu w stanie gotowym do jazdy (kg): 181 kg :) :) Chyba odpada ;)



Tak ogólnie - 450 raczej będzie Tobą zamiatać - to sprzęty naprawdę
brutalnie oddające moc - subiektywnie stwierdzam, że EXC czy TE 450
wkręcają się szybciej i oddają brutalniej moc od takiego GSXRa 750,
którego raczej nikt o zdrowych zmysłach nie poleciłby początkującemu. O
EXC300 wogóle możesz zapomnieć w kontekscie swoich warunków.

To ciekawe porównanie. Ktoś z resztą pisał że km/h w terenie liczy się razy dwa.

Jak już, to raczej 250 4t, acz przy Twojej masie będzie słabo z
momentem, choć na początek, do nauki powinno w zupełności styknąć. Ale
przy zdecydowaniu się na nią, nie nastawiaj się raczej na długi związek
- sezon-dwa i jest spora szansa, że będzie Ci brakowało mocy (momentu)
i zaczniesz rozglądać się za czymś mocniejszym. Tak więc kupowanie
nówki raczej mija się sensem. Zalety 250 - nowe są leciutkie (5-8 kilo
w porównaniu do 450 naprawdę da się odczuć w terenie) oraz nauczy Cię
dobrze zgrywać gaz z biegami - 450 ma taki zapas, że pod tym względem
rozleniwia - jak odkręcisz, to pomruczy, stęknie, zrobi rozpierduchę i
pojedzie (albo np. przewinie przez plecy), w 250 się tak nie da, bo
poprostu zdechnie.

Widzę, że najlepszy będzie DR-Z 400 E i w zasadzie niema dla niego (wśród
nowych) alternatywy...

Druga ciekawa opcja, to dual sporty - nieśmiertelna DRZ-E (nie S), LC4
czy nowe 690, XR650 (w Stanach jeszcz z rok czy 2 temu można było kupić
nówki). Wady to większa masa od wyczynówek (zwłaszcza w KTM-ach),
zaletą jest większa bezobsługowość.

Powiem tak, chciałem nowy. Zainteresowały mnie EXC 250, 300 i CRF 250 / 450...
Wiem już że to NIE to. Ale teraz widzę, że z nowych to tylko Suzuki DR-Z 400 E
z 2008 roku...KTM 690 - fajny, ale za drogi (okolice 33.000 zł).

Zainteresowały mnie też, za Waszą namową, LC4 400 i XR 400 ale trochę się boję
używki, bo wiadomo różne przejścia mógł mieć taki motocykl. Nię mówię tylko o
samym crashu, ale też cofnięte liczniki, itd. Boję się że kupie ruinę w którą
będę tylko inwestował i inwestował...

Z własnego doświadczenia z LC4 powiem, że jest to fajny sprzęt, który
naprawdę w terenie wjedzie wszędzie - problem tylko w tym, że z racji
masy nie każdy tego dokona - wymaga ona lepszej techniki oraz świetnej
kondycji, bo te ~140 kg naprawdę pieruńsko męczy w kopnym piachu,
lepkim błocie, czy na bardzo technicznych trasach/torach (krętych,
wyboistych). No i kiepsko lata, co nie znaczy zupełnie, że się nie da.

Okolice 140 kg to wydaje mi się sporo, choć Suzuki DR-Z 400 S ma 132 kg. (E
jest lżejszy i mocniejszy).

Rzecz w tym, że na lżejszych sprzętach będzie po prostu znacznie
łatwiej, więc po co się tak męczyć?

Też jestem tego zdania.

DRZ-E to naprawdę fajny sprzęt, którym masz szanse polatać spokojnie ze
2-3 lata, a większość zmienia głównie z racji słabych zawiasów, które
przestają wystarczać, oraz jednak nie aż tak niskiej masy.

A jak DR-Z E - wytrzyma pod moją masą ? Czy trzeba będzie sprężyny
zmieniać?Pytam, bo kiedyś usiadłem na nim na targach (nie pamiętam czy to był
S czy E) i siadając na nim mocno go dociążyłem.


I IMHO nie ma co się aż tak napalać na nówkę, lepiej poszukać 2-3 latka
w dobrym stanie.

j.w. - boję się trochę używki, bo się nie znam i nie chce wpaść w kanał (w
skrajnym przypadku używany może być droższy od nowego!).

No i raczej szukaj sprzętów z magicznym guziczkiem - pal sześć te 5
kilo - on naprawdę niesamowicie ułatwia życie, nie tylko początkującym.
Pewnym problemem dla Ciebie będzie też to, że większość enduraków ma
zawiasy strojone na jakieś 75-85 kg - przy cięższych zawodnikach dobrze
jest zmienić sprężyny na twardsze, choć nie sądzę aby przez pierwsze
miesiące miało to aż tak kolosalne znaczenie.

Dzięki za rady ! Będę pamiętał.

A jeszcze BTW - nie wiem czy Ci zależy, ale tytułowe CRF 2/4-50X (czyli
wersje enduro) w Polsce nie mają homologacji, bo importer z jakichś
przyczyn nie załatwił. Paradoksalnie sprzęty ściągnięte z zagranicy
miewają.

Homologacji nie potrzebuje. Będę śmigał po lasach. Nawet nie wiem czy będe
rejestrował.

DZIĘKI WIELKIE !

Paweł




greg

Posted: 28 Paź 2009 08:07:48





P.s F&F mieli zamknąć do końca roku :D

No nie wydaje mi się

Jak tam byłem tydzień temu to towaru nawalone po sufit, nowe marki (znaczy
mówie o ciuchach).

Motocykli też pełno, samych kateemów z dziesięć, gdyż F&F to nie tylko ktm,
tam jest też sklep suzuki i kawasaki (i też motocykli pełno) dużo quadów i
takich tam...

Nie widać ani wyprzedaży ani śladów ograniczania działalności


I wyjebać na bruk kilku osłow znanych i skompromitowanych w środowisku
motocyklistów juz od drugiej połowy lat 90-tych.


Jeśli o mnie chodzi to Zenek, który mi przynosi do przymierzalni spodnie w
odpowiednim rozmiarze wcale nie musi być motocyklistą.Ważniejsze, żeby
chciał pracować i pomóc klientowi a nie chował się po kątach. Rzecz w tym,
że tam nikomu nie zalezy, żeby cokolwiek sprzedać. Są na to za dumni albo
jakoś tak... poniżej ich godności jest praca w sklepie. Ale co tam robią w
takim razie?

Ostatnio przymierzałem spodnie i wypiąłem z nich podpinki (dwie warstwy).
Potem zdjąłem to wszytko i oddałem sprzedawcy, mówiąc "przepraszam, ale
musiałem wypiąć podpinki to pan wepnie, okej?" Minę zrobił jakbym mu nasrał
do tych spodni i słowem sie nie odezwał. No co to jest do diabła, od czego
on tam jest? Ani doradzić nie umiał, ani nawet znaleźć rozmiaru... to co on
tam robi?

Może zmienią kierownictwo, ale skoro drugi rok tolerują taki stan to wątpię.
Albo właściciel nie rozumie że utrzymuje bandę darmozjadów, albo tam nie
chodzi o sprzedawanie czegokolwiek.

pozdr
greg





robertbig

Posted: 28 Paź 2009 09:31:22




Jeśli o mnie chodzi to Zenek, który mi przynosi do przymierzalni spodnie w
odpowiednim rozmiarze wcale nie musi być motocyklistą.Ważniejsze, żeby
chciał pracować i pomóc klientowi a nie chował się po kątach. Rzecz w tym,
że tam nikomu nie zalezy, żeby cokolwiek sprzedać. Są na to za dumni albo
jakoś tak... poniżej ich godności jest praca w sklepie. Ale co tam robią w
takim razie?

Ostatnio przymierzałem spodnie i wypiąłem z nich podpinki (dwie warstwy).
Potem zdjąłem to wszytko i oddałem sprzedawcy, mówiąc "przepraszam, ale
musiałem wypiąć podpinki to pan wepnie, okej?" Minę zrobił jakbym mu nasrał
do tych spodni i słowem sie nie odezwał. No co to jest do diabła, od czego
on tam jest? Ani doradzić nie umiał, ani nawet znaleźć rozmiaru... to co on
tam robi?

To taki warszawski stajl. Podobny jest w Larsson -Połczyńska. Na

Gochowskiej jest sopko.

Taka dygresja. Czasy się zmieniały. "Opakowanie ładniejsze " a
obyczaje jak za komuny !? Chamstwo , grubiaństwo,
drobnomieszczaństwo :)

Może zmienią kierownictwo, ale skoro drugi rok tolerują taki stan to wątpię.
Albo właściciel nie rozumie że utrzymuje bandę darmozjadów, albo tam nie
chodzi o sprzedawanie czegokolwiek.

Ptaszki coś o tym ćwierkały :)

--
Big




greg

Posted: 28 Paź 2009 10:04:14





Jeśli o mnie chodzi to Zenek, który mi przynosi do przymierzalni spodnie w
odpowiednim rozmiarze wcale nie musi być motocyklistą.Ważniejsze, żeby
chciał pracować i pomóc klientowi a nie chował się po kątach. Rzecz w tym,
że tam nikomu nie zalezy, żeby cokolwiek sprzedać. Są na to za dumni albo
jakoś tak... poniżej ich godności jest praca w sklepie. Ale co tam robią w
takim razie?

Ostatnio przymierzałem spodnie i wypiąłem z nich podpinki (dwie warstwy).
Potem zdjąłem to wszytko i oddałem sprzedawcy, mówiąc "przepraszam, ale
musiałem wypiąć podpinki to pan wepnie, okej?" Minę zrobił jakbym mu
nasrał
do tych spodni i słowem sie nie odezwał. No co to jest do diabła, od czego
on tam jest? Ani doradzić nie umiał, ani nawet znaleźć rozmiaru... to co
on
tam robi?

To taki warszawski stajl. Podobny jest w Larsson -Połczyńska. Na

Gochowskiej jest sopko.



Ja nie wiem, czy to taki stajl, z taką marną obsługą nie spotkałem się
nigdzie indziej, w Larssonie nie byłem.

Jeszcze co do terminów sprowadzania części: mam tylko doświadczenia z Hondą
Plaza - termin - 4 dni robocze i _nigdy_ nie było dłużej, jest miło i
profesjonalnie. Dlatego lubię miec Hondy :-) Ceny - no cóż, motocyklizm to w
ogóle drogie hobby jest...


Może F&F to jakaś pralnia jest rzeczywiście i klient tylko przeszkadza...

pozdro
greg






greg

Posted: 28 Paź 2009 10:50:33




Czy powyższe sprzęty (KTM 300 EXC lub CRF 250/450) nadają się do
spokojnej,
turystycznej jazdy po bezdrożach (np. po lesie) ?

Było tu już o tym parę razy, ale skoro i tak mało się ostatnio dzieje,
to nie będę odsyłał do Gugla.
Do lajtowego pyrkania po lesie to wystarczy XT660, Trampek i tym
podobne sprzęty. To co sobie wybrałeś w topiku, to hardkorowe enduro do
ścigania - oględnie mówiąc sprzęty wyczynowe, ze wszystkimi wadami i
zaletami takich rozwiązań.

Już wiem, że 300 EXC lub CRF 250/450 odpadaja zupełnie, ale....

XT660: Masa pojazdu w stanie gotowym do jazdy (kg): 181 kg :) :) Chyba
odpada ;)


Odpada na pewno. I te rury, które się urwą przy pierwszej glebie.




Tak ogólnie - 450 raczej będzie Tobą zamiatać - to sprzęty naprawdę
brutalnie oddające moc - subiektywnie stwierdzam, że EXC czy TE 450
wkręcają się szybciej i oddają brutalniej moc od takiego GSXRa 750,
którego raczej nikt o zdrowych zmysłach nie poleciłby początkującemu. O
EXC300 wogóle możesz zapomnieć w kontekscie swoich warunków.

To ciekawe porównanie. Ktoś z resztą pisał że km/h w terenie liczy się
razy dwa.

Nie km/h tylko KM i kG



Jak już, to raczej 250 4t, acz przy Twojej masie będzie słabo z
momentem, choć na początek, do nauki powinno w zupełności styknąć. Ale
przy zdecydowaniu się na nią, nie nastawiaj się raczej na długi związek
- sezon-dwa i jest spora szansa, że będzie Ci brakowało mocy (momentu)
i zaczniesz rozglądać się za czymś mocniejszym. Tak więc kupowanie
nówki raczej mija się sensem. Zalety 250 - nowe są leciutkie (5-8 kilo
w porównaniu do 450 naprawdę da się odczuć w terenie) oraz nauczy Cię
dobrze zgrywać gaz z biegami - 450 ma taki zapas, że pod tym względem
rozleniwia - jak odkręcisz, to pomruczy, stęknie, zrobi rozpierduchę i
pojedzie (albo np. przewinie przez plecy), w 250 się tak nie da, bo
poprostu zdechnie.

Widzę, że najlepszy będzie DR-Z 400 E i w zasadzie niema dla niego (wśród
nowych) alternatywy...

Druga ciekawa opcja, to dual sporty - nieśmiertelna DRZ-E (nie S), LC4
czy nowe 690, XR650 (w Stanach jeszcz z rok czy 2 temu można było kupić
nówki). Wady to większa masa od wyczynówek (zwłaszcza w KTM-ach),
zaletą jest większa bezobsługowość.

Powiem tak, chciałem nowy. Zainteresowały mnie EXC 250, 300 i CRF 250 /
450...
Wiem już że to NIE to. Ale teraz widzę, że z nowych to tylko Suzuki DR-Z
400 E
z 2008 roku...KTM 690 - fajny, ale za drogi (okolice 33.000 zł).

Zainteresowały mnie też, za Waszą namową, LC4 400 i XR 400 ale trochę się
boję
używki, bo wiadomo różne przejścia mógł mieć taki motocykl. Nię mówię
tylko o
samym crashu, ale też cofnięte liczniki, itd. Boję się że kupie ruinę w
którą
będę tylko inwestował i inwestował...

etam ruine. To sie nie psuje. Zwłaszcza honda.

poza tym jakie liczniki? w crossie nie ma liczników :-)

A nawet jak bedziesz musiał wymienic tłok i remont głowicy zrobić - to to
nie są koszty zabijające. Na pewno wyjdzie taniej, niż nówke kupić i
serwisować u dilera, bo gwarancja. Poza tym w kazdy motor sie ładuje kase,
nowy czy nie nowy...

kup od kogoś zaufanego i tyle, ważne tylkożeby dużego dzwona nie miał.


Z własnego doświadczenia z LC4 powiem, że jest to fajny sprzęt, który
naprawdę w terenie wjedzie wszędzie - problem tylko w tym, że z racji
masy nie każdy tego dokona - wymaga ona lepszej techniki oraz świetnej
kondycji, bo te ~140 kg naprawdę pieruńsko męczy w kopnym piachu,
lepkim błocie, czy na bardzo technicznych trasach/torach (krętych,
wyboistych). No i kiepsko lata, co nie znaczy zupełnie, że się nie da.

Okolice 140 kg to wydaje mi się sporo, choć Suzuki DR-Z 400 S ma 132 kg.
(E
jest lżejszy i mocniejszy).

"S" w teren to nie. Tylko "E"


Rzecz w tym, że na lżejszych sprzętach będzie po prostu znacznie
łatwiej, więc po co się tak męczyć?

Też jestem tego zdania.

DRZ-E to naprawdę fajny sprzęt, którym masz szanse polatać spokojnie ze
2-3 lata, a większość zmienia głównie z racji słabych zawiasów, które
przestają wystarczać, oraz jednak nie aż tak niskiej masy.

A jak DR-Z E - wytrzyma pod moją masą ? Czy trzeba będzie sprężyny
zmieniać?Pytam, bo kiedyś usiadłem na nim na targach (nie pamiętam czy to
był
S czy E) i siadając na nim mocno go dociążyłem.

Sprężyna 400 zł. Nie przesadzaj. Możesz też schudnąć :-)



I IMHO nie ma co się aż tak napalać na nówkę, lepiej poszukać 2-3 latka
w dobrym stanie.

j.w. - boję się trochę używki, bo się nie znam i nie chce wpaść w kanał (w
skrajnym przypadku używany może być droższy od nowego!).

No to nie kupuj skrajnych przypadków. Poszukaj dobrego.
Stan silnika można ocenić w miarę łatwo bez rozbierania go.


No i raczej szukaj sprzętów z magicznym guziczkiem - pal sześć te 5
kilo - on naprawdę niesamowicie ułatwia życie, nie tylko początkującym.
Pewnym problemem dla Ciebie będzie też to, że większość enduraków ma
zawiasy strojone na jakieś 75-85 kg - przy cięższych zawodnikach dobrze
jest zmienić sprężyny na twardsze, choć nie sądzę aby przez pierwsze
miesiące miało to aż tak kolosalne znaczenie.

Dzięki za rady ! Będę pamiętał.

A jeszcze BTW - nie wiem czy Ci zależy, ale tytułowe CRF 2/4-50X (czyli
wersje enduro) w Polsce nie mają homologacji, bo importer z jakichś
przyczyn nie załatwił. Paradoksalnie sprzęty ściągnięte z zagranicy
miewają.

Homologacji nie potrzebuje. Będę śmigał po lasach. Nawet nie wiem czy będe
rejestrował.

A jak masz 2 km asfaltem to będziesz pchał? Bez sensu. Oczywiście że
rejestruj.





Kuczu

Posted: 28 Paź 2009 12:16:18





Jeszcze co do terminów sprowadzania części: mam tylko doświadczenia z
Hondą Plaza - termin - 4 dni robocze i _nigdy_ nie było dłużej

Cienko. Znam dealera Hondy w Warszawie ktory sporwadza czesci w 2 dni.




. 1 . 2 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.547 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze