samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

KTM 300 EXC lub CRF 250/450 na pierwsze enduro ??

motoryzacja - forum / Motory - archiwum / KTM 300 EXC lub CRF 250/450 na pierwsze enduro ??
<< . 1 . 2 .
Autor Wiadomość
Pavel

Posted: 29 Paź 2009 07:21:58





Czy powyższe sprzęty (KTM 300 EXC lub CRF 250/450) nadają się do
spokojnej,
turystycznej jazdy po bezdrożach (np. po lesie) ?

Było tu już o tym parę razy, ale skoro i tak mało się ostatnio dzieje,
to nie będę odsyłał do Gugla.
Do lajtowego pyrkania po lesie to wystarczy XT660, Trampek i tym
podobne sprzęty. To co sobie wybrałeś w topiku, to hardkorowe enduro do
ścigania - oględnie mówiąc sprzęty wyczynowe, ze wszystkimi wadami i
zaletami takich rozwiązań.

Już wiem, że 300 EXC lub CRF 250/450 odpadaja zupełnie, ale....

XT660: Masa pojazdu w stanie gotowym do jazdy (kg): 181 kg :) :) Chyba
odpada ;)


Odpada na pewno. I te rury, które się urwą przy pierwszej glebie.

Dlatego raczej nie myślę o klasie 600. No chyba że jakiś lżejszy KTM.


Tak ogólnie - 450 raczej będzie Tobą zamiatać - to sprzęty naprawdę
brutalnie oddające moc - subiektywnie stwierdzam, że EXC czy TE 450
wkręcają się szybciej i oddają brutalniej moc od takiego GSXRa 750,
którego raczej nikt o zdrowych zmysłach nie poleciłby początkującemu. O
EXC300 wogóle możesz zapomnieć w kontekscie swoich warunków.

To ciekawe porównanie. Ktoś z resztą pisał że km/h w terenie liczy się
razy dwa.

Nie km/h tylko KM i kG

IMO km/h też, w końcu jechać 80-100 km/h po drodze to pryszcz, a 40-50 po
lesię (nawet w lekkim terenie) to już nie koniecznie taki pryszcz...
Zainteresowały mnie też, za Waszą namową, LC4 400 i XR 400 ale trochę się
boję
używki, bo wiadomo różne przejścia mógł mieć taki motocykl. Nię mówię
tylko o
samym crashu, ale też cofnięte liczniki, itd. Boję się że kupie ruinę w
którą
będę tylko inwestował i inwestował...

etam ruine. To sie nie psuje. Zwłaszcza honda.

Ale używki są często tak wyeksploataowane.... Sami wiecie. Tak jak z
samochodami - pięknie wygląda, ma 7 lat i niby 120 tys. km. A później się
okazuje że ma 350-400 tys. km i wymaga gruntownego remontu.

Nie wszyscy dbają o moto i regularnie serwisują...


poza tym jakie liczniki? w crossie nie ma liczników :-)

Mówimy o enduro. (a tytułowe 300 EXC i CRF 250/450 już nie są brane pod uwagę).


A nawet jak bedziesz musiał wymienic tłok i remont głowicy zrobić - to to
nie są koszty zabijające. Na pewno wyjdzie taniej, niż nówke kupić i
serwisować u dilera, bo gwarancja. Poza tym w kazdy motor sie ładuje kase,
nowy czy nie nowy...

To też prawda.

kup od kogoś zaufanego i tyle, ważne tylkożeby dużego dzwona nie miał.

"S" w teren to nie. Tylko "E"

Sprężyna 400 zł. Nie przesadzaj. Możesz też schudnąć :-)


Jedną i drugą opcję biorę pod uwagę.

A jak masz 2 km asfaltem to będziesz pchał? Bez sensu. Oczywiście że
rejestruj.

Mieszkam w takim miejscu (lasy, lasy, lasy) że nawet nie trzeba rejestrować :)
Ale oczywiście pchać moto bez sensu.

Pavel




de Fresz

Posted: 29 Paź 2009 09:56:40




A jak tam w czasie kompieli błotnych, albo na stromych piaszczystych
podjazdach po wycięciu figury - też jest tak słodko?

w kaluzy do polowy baku dalo rade od kopa - problem tylko byl ze trzeba
bylo zejsc na prawo i lewa noga kopac a to jest troche trudniejsze :)

Mi tam lewą kopie się dobrze ;-)


co do podjazdow to nie wiem - nie podjezdzalem nigdy tak zeby lezec
ogolnie moje male umiejetnosci skutecznie mnie hamuja przed probami
ale wszystko przedemna :)

Po glebie na torze sie wstaje - otrzepuje, sprawdza czy nic sie nie
urwalo - kop i dalej...

Nooo. Chyba że jesteś już zdrowo zmachany, musisz najpierw wykopać
motocykl, albo go odwrócić na stoku i sprowadzić (nie zawsze da się
wsiąść), a na koniec, gdy padasz już na ryj, jeszcze odkopać bydle, bo
się ciut zalało. NIe wiem, może to ja jestem aż taki cienias, ale są
chwile, gdy po czymś takim, jak już zagada, to mi się wcale nie chce
dalej jeździć. Poleżałbym ;-)


Wszystko sprowadza sie do odpowiedniego ustawienia tloka i tyle :)

Zwłaszcza jak się nie ma autodeko.





de Fresz

Posted: 29 Paź 2009 09:58:25




Jeszcze co do terminów sprowadzania części: mam tylko doświadczenia z
Hondą Plaza - termin - 4 dni robocze i _nigdy_ nie było dłużej

Cienko. Znam dealera Hondy w Warszawie ktory sporwadza czesci w 2 dni.

Bywają różnice w tym co oferują Ziutkowi, co raz do roku zamawia 5
śrubek, a stale coś biorącymi warsztatami.




Zapek

Posted: 29 Paź 2009 10:11:31




Wszystko sprowadza sie do odpowiedniego ustawienia tloka i tyle :)

Zwłaszcza jak się nie ma autodeko.

A ja mam wrazenie,ze przez to moje autodeko wlasnie trudniej mi zlapac
kompreche.
Chyba,ze nie potrafie ;)
Ale nie widze potrzeby auto jak ma sie dodatkowo reczny deko.




de Fresz

Posted: 29 Paź 2009 10:13:25




XT660: Masa pojazdu w stanie gotowym do jazdy (kg): 181 kg :) :) Chyba
odpada ;)

To wszystko jest kwestią szczegółów określenia "jazda w terenie", które
jest bardzo pojemne.


Tak ogólnie - 450 raczej będzie Tobą zamiatać - to sprzęty naprawdę
brutalnie oddające moc - subiektywnie stwierdzam, że EXC czy TE 450
wkręcają się szybciej i oddają brutalniej moc od takiego GSXRa 750,
którego raczej nikt o zdrowych zmysłach nie poleciłby początkującemu. O
EXC300 wogóle możesz zapomnieć w kontekscie swoich warunków.

To ciekawe porównanie. Ktoś z resztą pisał że km/h w terenie liczy się
razy dwa.

Coś w tym jest. W każdym razie to będzie najszybsze 50 km/h w Twoim życiu ;-)


Widzę, że najlepszy będzie DR-Z 400 E i w zasadzie niema dla niego (wśród
nowych) alternatywy...

Zapomniałem jeszcze wspomieć o Husce TE610ie (ze 150 kg). Ciężka, w
miarę spokojna, całkiem sporo może, da się kupić nówkę (lub prawie
nówkę) za rozsądne pieniądze.


Zainteresowały mnie też, za Waszą namową, LC4 400 i XR 400 ale trochę się boję
używki, bo wiadomo różne przejścia mógł mieć taki motocykl. Nię mówię tylko o
samym crashu, ale też cofnięte liczniki, itd. Boję się że kupie ruinę w którą
będę tylko inwestował i inwestował...

Masz całkiem spory budżet, więc jeśli zawęzisz pole poszukiwań do
motocykli 2-3 letnich, to dość mocno ograniczysz szanse na trafienie
zajeżdżonego trupa. LC4 400 i XR400 się w tą kategorię wiekową nie
łapią. Weź pod uwagę, że zawsze może się okazać, że jednak enduro (czy
wogóle motocykle) Ci się nie spodobają. Ograniczysz sobie w ten sposób
straty finansowe, bo takiego dwulatka po roku sprzedasz bez lub z
niewielką stratą. Nówka po opuszczeniu salonu traci ze 30%.


Z własnego doświadczenia z LC4 powiem, że jest to fajny sprzęt, który
naprawdę w terenie wjedzie wszędzie - problem tylko w tym, że z racji
masy nie każdy tego dokona - wymaga ona lepszej techniki oraz świetnej
kondycji, bo te ~140 kg naprawdę pieruńsko męczy w kopnym piachu,
lepkim błocie, czy na bardzo technicznych trasach/torach (krętych,
wyboistych). No i kiepsko lata, co nie znaczy zupełnie, że się nie da.

Okolice 140 kg to wydaje mi się sporo, choć Suzuki DR-Z 400 S ma 132 kg. (E
jest lżejszy i mocniejszy).

Bo to jest sporo. Amator jest IMHO w stanie zauważyć (odczuć)
mniejwięcej każde 5 kg masy. Choć to trochę bardziej złożone, bo nie
liczy się tylko i wyłącznie sama masa, ale również jej rozkład.


DRZ-E to naprawdę fajny sprzęt, którym masz szanse polatać spokojnie ze
2-3 lata, a większość zmienia głównie z racji słabych zawiasów, które
przestają wystarczać, oraz jednak nie aż tak niskiej masy.

A jak DR-Z E - wytrzyma pod moją masą ? Czy trzeba będzie sprężyny
zmieniać?

Pojeździsz, to się sam przekonasz. Już nie pamiętam jak jest w DRZ z
regulacjami, ale przed wymianą sprężyn warto zacząć od pokręcenia
śrubkami. Dużo też zależy jak będziesz jeździł - na początku pewnie
bardziej lajtowo, więc możesz nawet niezauważyć, że jest za mięko ;-)



A jeszcze BTW - nie wiem czy Ci zależy, ale tytułowe CRF 2/4-50X (czyli
wersje enduro) w Polsce nie mają homologacji, bo importer z jakichś
przyczyn nie załatwił. Paradoksalnie sprzęty ściągnięte z zagranicy
miewają.

Homologacji nie potrzebuje. Będę śmigał po lasach. Nawet nie wiem czy będe
rejestrował.

W przypadku enduraka IMHO warto tą rejestrację mieć, nawet jeśli blacha
leży w garażu. Zawsze to możliwość polecenia na legalu asfaltem do
drugiego lasku, 30 km dalej.





Kuczu

Posted: 29 Paź 2009 10:38:51




Bywają różnice w tym co oferują Ziutkowi, co raz do roku zamawia 5
śrubek, a stale coś biorącymi warsztatami.

Dealer Hondy. Rozumiesz ? Dealer sprowadza czesci dla klientow.




de Fresz

Posted: 29 Paź 2009 10:55:04




Zwłaszcza jak się nie ma autodeko.

A ja mam wrazenie,ze przez to moje autodeko wlasnie trudniej mi zlapac
kompreche.
Chyba,ze nie potrafie ;)
Ale nie widze potrzeby auto jak ma sie dodatkowo reczny deko.

Ja nie mam wogóle auto (taki trefny rocznik), nieraz kopałem sprzęty z
podwójnym i IMHO jest wtedy zdecydowanie łatwiej. Może trudniej się
nauczyć pozycji tłoka, ale często wystarczy pizgnąć odpowiednio mocno i
nawet ze złego ustawienia odpali, albo nie mocno a kilka razy pod rząd.




de Fresz

Posted: 29 Paź 2009 11:01:14





Mi tam lewą kopie się dobrze ;-)

OIDP w KTM-ie kopnik jest po lewej - popraw jesli sie myle ale nie
mialem nigdy do czynienia z KTM

W LC4 po lewej, w bodaj wszystkich EXC jak reszta, po prawej.


Zwłaszcza jak się nie ma autodeko.

W DRZ to latwo sie ustawia - naciskasz dekompresator naciskasz kopnik
az odskoczy wajcha - najlepiej minimalnie jeszcze przeciagnac i kop...

To jak w każdym. Ale tam i tak jest autodeko, ktore zmniejsza opór przy
za lekkim kopie i nie blokuje tłoka przed następnym kopem. Wbrew
pozorom to dużo zmienia. Prawdziwym tfardzielom chętnie udostępnie
swoją LC4, która jest chyba jednym z najtrudnieszych moturów do
przekopania, celem np. sprawdzenia swoich umiejętności lub
doszlifowania techniki. Odrobinka upokorzenia w gratisie ;-)
Nie, Kef? ;-)





de Fresz

Posted: 29 Paź 2009 11:05:25





Bywają różnice w tym co oferują Ziutkowi, co raz do roku zamawia 5
śrubek, a stale coś biorącymi warsztatami.

Dealer Hondy. Rozumiesz ? Dealer sprowadza czesci dla klientow.

Oraz dla warsztatów nieposiadających autoryzacji, które inaczej
oficjalnie nie kupią części. Jak się ma znajomości, to można być
traktowanym jak te drugie, jak się wejdzie z ulicy, można dostać ciut
dłuższe terminy. Przykładem może być warszawska Honda na Malowniczej, w
której znajomy warsztat dostaje w 2 dni, a ja (i inne znane mi osoby)
dostawałem po 3-5. W sumie to i tak rypka, bo to jest wystarczająco
szybko.




Zefir

Posted: 29 Paź 2009 12:48:34





To podrzuć jakieś namiary na coś sensownego, pewnie nie tylko ja
chętnie skorzystam.


Plecam tez Auner Polska B.Biała -Krywultowie


Potwierdzam. Jak miałem zabytkową padakę z 92 roku to parę rzeczy tam
kupowałem. Nie wiem jak teraz, ale wtedy (ok. 1,5 roku temu) bardzo często
jeździli zagramanicę i części przywozili bez czekania na łaskę polskiego
importera. Szybko, w ludzkich cenach i z profesjonalną poradą gratis.




greg

Posted: 29 Paź 2009 14:46:13





Jeszcze co do terminów sprowadzania części: mam tylko doświadczenia z
Hondą Plaza - termin - 4 dni robocze i _nigdy_ nie było dłużej

Cienko. Znam dealera Hondy w Warszawie ktory sporwadza czesci w 2 dni.



No to się podziel tą znajomoscią.

pozdro
greg






Artur Zabroński

Posted: 29 Paź 2009 14:53:32



Cienko. Znam dealera Hondy w Warszawie ktory sporwadza czesci w 2 dni.

No to się podziel tą znajomoscią.

http://groups.google.pl/group/pl.rec.motocykle/msg/cb099663f06a191d


--
Artur
Zygzak 12




de Fresz

Posted: 29 Paź 2009 15:13:34




Cienko. Znam dealera Hondy w Warszawie ktory sporwadza czesci w 2 dni.

No to się podziel tą znajomoscią.

http://groups.google.pl/group/pl.rec.motocykle/msg/cb099663f06a191d


Szkoda tylko że od osób innych niż dobrzy znajomi żądają
przedpłaty/zaliczki na poczet części.




Nikanor

Posted: 30 Paź 2009 08:35:29



Tyle ze ja z kopania to doktorat robilem
jak uczylem sie odpalac DR-ke 350 :)

Ach, przypomniałeś mi, że moja od półtora miesiąca nie ruszana w
garażu tęskni. Poszedłem, przelałem, podpompowałem ze ssaniem i
odpaliła z drugiego kopa. Kochana dziewczyna :) A po pierwszych
randkach chciałem pizgnąć i sprzedać w cholerę.

--
Nikanor [DL650, DR350, Agility 125]




greg

Posted: 30 Paź 2009 13:30:09




wiadomości
Cienko. Znam dealera Hondy w Warszawie ktory sporwadza czesci w 2 dni.

No to się podziel tą znajomoscią.

http://groups.google.pl/group/pl.rec.motocykle/msg/cb099663f06a191d



ach motorista....

no bede sie tam musiał przejechać kiedyś, dla samego obejrzenia chociażby,
skoro tyle osób ich chwali


dzieki i pozdro

greg







greg

Posted: 30 Paź 2009 13:33:25




said:

Cienko. Znam dealera Hondy w Warszawie ktory sporwadza czesci w 2 dni.

No to się podziel tą znajomoscią.

http://groups.google.pl/group/pl.rec.motocykle/msg/cb099663f06a191d

Szkoda tylko że od osób innych niż dobrzy znajomi żądają
przedpłaty/zaliczki na poczet części.



eee temu to ja sie nie dziwie

poza tym co za różnica kiedy zapłacisz, tak czy siak zapłacic trzeba, nie?

w hondzie plaza też ode mnie brali zaliczki, chyba przy dwóch pierwszych
zamówieniach
teraz już mnie chyba mają w bazie albo co, bo przez telefon zamawiam i nic
nie marudzą, a że przejeżdzam koło nich praktycznie codziennie to sobie przy
okazji odbieram i jest


greg






de Fresz

Posted: 30 Paź 2009 13:49:13




Szkoda tylko że od osób innych niż dobrzy znajomi żądają
przedpłaty/zaliczki na poczet części.


eee temu to ja sie nie dziwie

Gdyby złożył zamówienie za tysia czy dwa, to też bym ich zrozumiał. Ale
akurat wtedy chciałem zamówić króćce za 200 zł.


poza tym co za różnica kiedy zapłacisz, tak czy siak zapłacic trzeba, nie?

Niby tak, ale to trochę kwestia lenistwa, trochę mentalności. Bo tak:
zamawiam, oni przesyłają mi dane do przelewu, ja powiedzmy dopiero
wieczorem składam przelew. Przy dobrych wiatrach może będzie następnego
dnia, ale raczej z zaksięgowaniem, sprawdzeniem tego przez właściwą
osobę itede, to będzie dzień kolejny. Jeszcze na wszelki wypadek
telefon do nich czy dotarło, czy zamówili i kiedy będzie. Oki,
zamawiają, jest po dwóch dniach. Przyjeżdżam, dopłacam resztę, odbieram.
Na Malowniczą wysyłam mejla, dostaję odpowiedź "zamówienie przyjęte,
odbiór powinien być na czwartek". Jadę, na miejscu płacę kartą,
wychodzę. Do obu miejsc mam równie blisko/daleko, ceny te same. No to
jednak wolę drugą wersję.




greg

Posted: 1 Lis 2009 18:58:42





Szkoda tylko że od osób innych niż dobrzy znajomi żądają
przedpłaty/zaliczki na poczet części.


eee temu to ja sie nie dziwie

Gdyby złożył zamówienie za tysia czy dwa, to też bym ich zrozumiał. Ale
akurat wtedy chciałem zamówić króćce za 200 zł.


No tak, ale popatrz na to z ich strony: po co im króćce za 200, jakbyś sie
wycofał z zakupu?



poza tym co za różnica kiedy zapłacisz, tak czy siak zapłacic trzeba,
nie?

Niby tak, ale to trochę kwestia lenistwa, trochę mentalności. Bo tak:
zamawiam, oni przesyłają mi dane do przelewu, ja powiedzmy dopiero
wieczorem składam przelew. Przy dobrych wiatrach może będzie następnego
dnia, ale raczej z zaksięgowaniem, sprawdzeniem tego przez właściwą osobę
itede, to będzie dzień kolejny. Jeszcze na wszelki wypadek telefon do nich
czy dotarło, czy zamówili i kiedy będzie. Oki, zamawiają, jest po dwóch
dniach. Przyjeżdżam, dopłacam resztę, odbieram.
Na Malowniczą wysyłam mejla, dostaję odpowiedź "zamówienie przyjęte,
odbiór powinien być na czwartek". Jadę, na miejscu płacę kartą, wychodzę.
Do obu miejsc mam równie blisko/daleko, ceny te same. No to jednak wolę
drugą wersję.


No tak, faktycznie wygodniej.

Czyli Malownicza.

pozdrawiam
greg





AL

Posted: 1 Lis 2009 21:22:44




No tak, ale popatrz na to z ich strony: po co im króćce za 200, jakbyś
sie wycofał z zakupu?

Po co w sklepie ryzykowac zakup jakiegokolwiek towaru nie lepiej tylko
katalogi?. Samobójcy w sklepach choćby komputerowych posiadają towar
szybciej taniejący niż osprzęt motocyklowy. Nie lepiej sprowadzać na
zapisy?




greg

Posted: 3 Lis 2009 12:10:28





No tak, ale popatrz na to z ich strony: po co im króćce za 200, jakbyś
sie wycofał z zakupu?

Po co w sklepie ryzykowac zakup jakiegokolwiek towaru nie lepiej tylko
katalogi?. Samobójcy w sklepach choćby komputerowych posiadają towar
szybciej taniejący niż osprzęt motocyklowy. Nie lepiej sprowadzać na
zapisy?

Myślę, że różnorodność towaru w sklepach komputerowych jest mniejsza. Ten
sam procesor, dysk, czy karta graficzna pasować będzie do milionów
komputerów. A króćce niekoniecznie: są do konkretnej marki, modelu i
rocznika nawet czasami. Ile takich moto masz w Olsztynie np? max kilka? A
jeszcze żeby mu sie zepsuły i jeszcze do twojego sklepu przyszedł po to? No
rzadkość, przyznasz. Owszem są rzeczy ustandaryzowane typu żarówki, czy
łożyska, ale większość jest absolutnie specyficzna.

Ponadto używając analogii komputerowych jeszcze: kto dziś w elektronice
urządzenia bedzie szukał uszkodzenia i wymieniał jakieś - no nie wiem -
tranzystory powiedzmy? Uszkodzony element kosztuje kilkadziesiąt groszy
pewnie, ale robocizna jest droższa niż nowy podzespół. Czyli zamiast szukać
króćców wymieniłbyś silnik i tyle.

A jeszcze: znajdź mi dziś w sklepie komputerowym kość pamięci 2 MB do mojej
karty graficznej 3dfx voodoo sprzed 15 lat.
Może być nie od ręki, niech sprowadzą, poczekam 4 dni.

Jak widzisz nie ma łatwego przełożenia na inne branże.

Rzczeczy, które musisz przymierzyć wiszą na wieszakach, reszta jest w
katalogach z wyjątkiem może opon, klocków czy filtrów, co się często
sprzedają.

Mnie to nie dziwi, rozumiem ich uwarunkowania, wiem, że dzięki temu jest
taniej, moge poczekać 4 dni, ale właśnie 4, nie 14. A i tak fantastyczną
sprawą jest to, że te części do np 15-letnich motocykli w ogóle są. Bo do
3dfx voodoo nie ma.

pozdro
greg






Jasio

Posted: 4 Lis 2009 09:14:55





Myślę, że różnorodność towaru w sklepach komputerowych jest
mniejsza. Ten sam procesor, dysk, czy karta graficzna pasować będzie
do milionów komputerów. A króćce niekoniecznie: są do konkretnej
marki, modelu i rocznika nawet czasami. Ile takich moto masz w
Olsztynie np? max kilka? A jeszcze żeby mu sie zepsuły i jeszcze do
twojego sklepu przyszedł po to? No rzadkość, przyznasz. Owszem są
rzeczy ustandaryzowane typu żarówki, czy łożyska, ale większość jest
absolutnie specyficzna.


Ee tam. Ja ostatnio słyszałem piękne stwierdzenie: "Przecież Honda w
Polsce to powinna mieć najmniej jeden silnik od Preluda w częściach. A
nie, żeby 2miesiące trzeba było czekać na koło pasowe."
(:

A wracając do meritum - stwierdzenie "większość jest absolutnie
specyficzna" jest trochę na wyrost.


A jeszcze: znajdź mi dziś w sklepie komputerowym kość pamięci 2 MB
do mojej karty graficznej 3dfx voodoo sprzed 15 lat.
Może być nie od ręki, niech sprowadzą, poczekam 4 dni.


Ale jakbyś chciał kupić spodnie pod kolor kurtki sprzed 15lat - to też
nie będzie.

Jak widzisz nie ma łatwego przełożenia na inne branże.


Tego bym się trzymał. Bo oprócz szybkiego tanienia części
komputerowych jest też kwestia o wiele większej konkurencyjności czy
alternatywnych kanałów dystrybucji.




<< . 1 . 2 .
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.585 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 2
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze