samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

Ile kilometrów w ciągu dnia można przejechać dużym turystykiem?

motoryzacja - forum / Motory - archiwum / Ile kilometrów w ciągu dnia można przejechać dużym turystykiem?
<< . 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
Alex D. B.

Posted: 28 Gru 2009 21:14:26





Od kiedy to z siodelko intrudera mozna ocenic czy tysiac dziennie to
glupota czy odwaga ?

Pytam bo mam nadzieje na zabawna odpowiedz.

chetnie uslysze Twoja wersje. ja sie nie wyznaje - jestem poczatkujacy na

2oo.
wiem tylko tyle, ze 2-3h jazdy sa meczace - 1000km zakladajac ciecie 200km/h
to 5 godzin.
a imao w pl nie ma opcji na ciecie 200km/h. tak, wiem ze sa tacy co
udawadniaja ze sie da.
ja za stary na to jestem. ;-)


Alex.





Asmodeusz

Posted: 28 Gru 2009 21:22:25




Mój rekord to ok. 1000 km. Wyjazd o 2 w nocy z Trójmiasta, o 10 rano
Wrocław, o 20 Trójmiasto. Żadnej autostrady czy drogi szybkiego ruchu.
Jedyne problemy podczas jazdy - drętwiejące dłonie i senność.

w sumie to nie wiem - szacun za pancernosc, czy pietno za glupote?

jestem poczatkujacy na 2oo, ale ponad 200-300km mnie zwyczajnie meczy -
nie odwazylbym sie jechac na 1 dzien wiecej niz 500km.

Nie no, nie przesadzaj. Ciebie może i męczy, ale innych nie musi. Drogi
bywają różne więc ja wolę liczyć na godziny. Osobiście czuję się źle po
przekroczeniu 7 godzin jazdy. Zakładam, że są tacy którzy męczą się
wolniej i jeżdżą szybciej (to akurat łatwe bo mam 250cm), więc dla
takich te 500km to pikuś.




ErgoSum

Posted: 28 Gru 2009 22:39:39





Jeśli "dużym turystykiem" może być ZZR1200 to do Włoch dwa dni.
Ew. trzy, ale trzeba przewidzieć jakiś zwiedzanie po drodze.

Wlasnie czytalem w grudniowym "Moto Voyager" jak koles z plecakiem na
zaladowanym po sufit cruiserze pojechal do Wloch.
Na takim sprzecie i z takim ladunkiem to z mojej strony szacun...

Erg
GS500






Fortskee

Posted: 28 Gru 2009 22:50:36





Wlasnie czytalem w grudniowym "Moto Voyager" jak koles z plecakiem na
zaladowanym po sufit cruiserze pojechal do Wloch.
Na takim sprzecie i z takim ladunkiem to z mojej strony szacun...


hahahaaa
O tym piszesz: http://www.motovoyager.pl/img_user/w_numerze_4b0d160546c71_43.jpg
??
Ja też to czytałem przez święta i też miałem takie samo spostrzeżenie!
Faktycznie szacun !!

Fortskee





p47

Posted: 29 Gru 2009 00:05:47




A ja przepastuję tu, jako swoistą ciekawostkę mojego posta z innej grupy:


Mięczaki!!;-))
Ja ok. pól wieku temu, będac w 5 klasie szkoły podstawowej jechałem z Ojcem
z Warszawy do Sopotu. On na motorowerze simson, a ja na rowerze "Hutnik" z
motorkiem
Gnom, -pierwszy model o zawrotnej mocy aż 0,4 KM... Do dzis wspominam to
jako super
przygodę. A dodam, ze droga ta wówczas na całkiem sporych odcinkach (chyba
np. koło Mławy) była
jeszcze niewyasfaltowana, a brukowana kostką, czy nawet kocimi łbami, co
przy
rowerze bez jakiegokolwiek resorowania było specyficzną przyjemnością;-)).
Zresztą nawet i simson miał resorowanie tylko z przodu.
No i machnęło sie w 2 dni...


p47






Tytus

Posted: 29 Gru 2009 07:28:31



Siemka

***"p47"
Ja ok. pól wieku temu, będac w 5 klasie szkoły podstawowej jechałem z Ojcem
z Warszawy do Sopotu. On na motorowerze simson, a ja na rowerze "Hutnik" z
motorkiem Gnom, -pierwszy model o zawrotnej mocy aż 0,4 KM...

No takim wyczynem nie moge sie pochwalic...ale "trasy" po 150-170 km
dziennie na Komarku 3 sie latalo :)))
No i z bratem na ETZ 150 w 24 h Wawa-Berlin-Wawa.




KJ Siła Słów

Posted: 29 Gru 2009 10:12:23




chetnie uslysze Twoja wersje.


turystykiem - http://www.siłasłów.pl/index2.php?id=20

Gixerem - http://www.siłasłów.pl/index2.php?id=30

ja za stary na to jestem. ;-)

No tak, ja jestem szczeniak, to ja jeszcze moge.

KJ Siła 40-tki




fv

Posted: 29 Gru 2009 11:01:50



Sevenką z Wawy do Wenecji leciałem 2 dni, z czego start koło południa,
SZACUN!
Ale co w tym niesamowitego?

Że sevenka to naked.

razy się zastanowię, zanim znów pojadę na urlop motocyklowy jesienią.

Ja już się zastanowiłem i mi się nie chce ;-)




Kefir

Posted: 29 Gru 2009 11:50:18



Elou!


w sumie to nie wiem - szacun za pancernosc, czy pietno za glupote?

to, że Ty nie potrafisz, nie znaczy że inni też nie potrafią.

dlatego sie zastanawiam. tak, ja nie umiem.

Wiec nie wyjeżdżaj tu z głupotą, a wiesz że w dakarze potrafią na moto
napieprać ponad 500km w ekstremalnych warunkach i dają radę?
więc prosze nie wyjeżdżaj tu z głupotą....

odpowiedz tak z reka na sercu: czy uwazasz ze ktokolwiek po 500km
ciurkiem, ma 100% koncentracji itd? tylko o to mi chodzi - roznie ludzie
reaguja na zmeczenie.
ja zwyczajnie balbym sie jechac taki kawal - lepiej zebym szarzowal?

W takim razie moze, Mister, z reka na sercu oczywiscie, powie czy zamiaruje
byc pepkiem wszechswiata, czy tez nie doczytal jakiego motocykla dotyczy
kwestia?
Przejechanie 800 km turysta (a lepiej sport-turysta), bynajmniej, bez
cisniecia 200 km/h to sama przyjemnosc dla miazdzacej wiekszosci
uzytkownikow takich motocykli. Odpoczywa sie tankujac, czyszczac szybke w
kasku, pijac kawe itp. Mnie np to meczy duzo mniej niz ten sam dystans
przejechany autem (jesli wezmiesz to wieksze z siga, na mniejszym 600km juz
daje sie dupsku we znaki). Znam tez sporo egzemplarzy ktorzy uwazaja ze
powyzsze liczby oznaczaja ze dany czlek raczej nie lubi jezdzic, bowiem
jesliu naprawde lubi to moze duuuzo wiecej bez oznak niecheci czy zmeczenia.
Jak by mnie meczylo to zaczalbym zbierac znaczki, no chyba ze moto wylacznie
do lansu i pucowania chromow, to przepraszam.




KLOSZ

Posted: 29 Gru 2009 12:27:26



W kwestii topica to.... oczywiscie deFresza nie przebije, bo nie mialem
az takiej dalekiej przyjemnosci ze swoja sevenka, ale przejazd z Lodzi
do Pragi z postojami na tankowania robi sie z przyjemnoscia i po
dojechaniu chce sie jechac jeszcze, jeszcze, jeszcze, albo isc na
zwiedzanie miasta do bialego rana. Mysle, ze gdybym jechal swoim
obecnym motocyklem to zwiedzilbbym miasto i wrocil bez jakiegos
dramatycznego zmeczenia do domu.

A co do tego, co Kefir napisal... no 600 km na tym mniejszym z siga to
juz nie tylko dupa boli, ale i szacun by byl. Toz to na oko widac, ze
tam jest stolek zamiast kanapy ;).

A wracajac do watkotworcy i jego pytania, niech sobie kazdy jezdzi tyle
ile chce i na ile ma sily/ochote... o czym tu mowic? Wsiadz, pojedz,
zobaczysz ile Ci wyjdzie i bedziesz znal swoje mozliwosci.

Zdrowko

KLOSZ co na fujarce ma czapeczke ;)




KLOSZ

Posted: 29 Gru 2009 13:43:08




No, że twardziel jestes, nie? Taki kawal na golasie.... szacun, no!

Zdrowko
KLOSZ




Gawron

Posted: 29 Gru 2009 16:51:29



Ile kilometrów w ciągu dnia można przejechać dużym turystykiem?
Chodzi mi o rząd wielkości, 500, 800, 1000?
Moto z pełnymi owiewkami, pogoda dobra, średniej wagi kierownik ze średnimi
umiejętnościami no i oczywiście żeby było bezpiecznie. Priorytet podróży to
czas.

Na 1000 osob 1000 roznych odpowiedzi.
Czyli masz racje 500, 800, 1000.
Zalezy dla kogo.

Gawron
AT




Michał V-R

Posted: 29 Gru 2009 17:45:57




Mój rekord to ok. 1000 km. Wyjazd o 2 w nocy z Trójmiasta, o 10 rano
Wrocław, o 20 Trójmiasto. Żadnej autostrady czy drogi szybkiego ruchu.
Jedyne problemy podczas jazdy - drętwiejące dłonie i senność.

Napisze tak: Jezdze zzr1100, jak dla mnie 600km w dzien nie bylo
problemu, zlazilem z motocykla, jakbym zrobil przyslowiowe 10km,
oczywiscie z przerwa na tankowanie i papieroska, tak ok 15-20 min.

Ale wiecej jezdzac po miescie, glownie ze sportami, na winklach troszke
ciezko bylo im dorownac, bo zawiecha troche miekka i potrafil w ostrych
winklach plywac, wiec skrecilem zawieche na twardsza, sporo twrdsza,
trzyma sie drogi teraz bardzo dobrze i winklach od sportow wiele gorszy
nie jestem, ale juz po przejechaniu w trasie 250-300km dupa boli
niemilosiernie i musze zejsc z moto i troszke odpoczac.
Wiec duzo tez zalezy od ustawienia zawiechy turysta(komfort)-sport(brak
komfortu)





Maxmotors.pl

Posted: 30 Gru 2009 14:14:01



Ja wytrzymałem 700km na GSXR 1000 i całkiem nieźle było, ale już
dojechałem do punktu docelowego.




Alex D. B.

Posted: 30 Gru 2009 15:49:12





W takim razie moze, Mister, z reka na sercu oczywiscie, powie czy
zamiaruje byc pepkiem wszechswiata, czy tez nie doczytal jakiego motocykla
dotyczy kwestia?
Przejechanie 800 km turysta (a lepiej sport-turysta), bynajmniej, bez
cisniecia 200 km/h to sama przyjemnosc dla miazdzacej wiekszosci
uzytkownikow takich motocykli. Odpoczywa sie tankujac, czyszczac szybke w
kasku, pijac kawe itp. Mnie np to meczy duzo mniej niz ten sam dystans
przejechany autem

ok, moze i ludzie tak maja.
moze to wynika z tego, ze mam maly staz na 2oo, i spory w puszce - motocykl
meczy mnie jakies 3 razy szybciej niz auto.

Jak by mnie meczylo to zaczalbym zbierac znaczki, no chyba ze moto
wylacznie do lansu i pucowania chromow, to przepraszam.

jazda po miescie+ wycieczki po max 300-400km dziennie. ;-)



Alex.





p47

Posted: 30 Gru 2009 17:39:07





chetnie uslysze Twoja wersje.


turystykiem - http://www.siłasłów.pl/index2.php?id=20

Gixerem - http://www.siłasłów.pl/index2.php?id=30



Przeczytałem, nawet fajne, tylko zaskakujace, ze z błahego powodu publicznie
(wprawdzie posrednio) nazywasz sie debilem. Wprawdzie explicite piszesz tak
o harcerzach z ZHR, ponieważ nie wiedzieli, co to w Wilnie za cerkiew, ale
przeciez.Ty... też nie miałes o tym pojecia....


p47






KJ Siła Słów

Posted: 30 Gru 2009 18:03:44





Przeczytałem, nawet fajne, tylko zaskakujace, ze z błahego powodu publicznie
(wprawdzie posrednio) nazywasz sie debilem. Wprawdzie explicite piszesz tak
o harcerzach z ZHR, ponieważ nie wiedzieli, co to w Wilnie za cerkiew, ale
przeciez.Ty... też nie miałes o tym pojecia....

Nie umiałem przeczytać bo po prostu słabo widzę.
Po za tym po nieprzespanej nocy, nastu godzinach w szkłach kontaktowych,
stylizowaną na odręczne pismo cyrylicę wykuta w kamieniu sprzed 200(?)
lat, wysoko nad wejściem i pod słońce ?

Za moich czasów w harcerstwie się wiedziało gdzie się stoi, z czystej
ciekawości świata i nie zrzucało wszystkiego na drużynową.

A debilem też bywam, ale o tym jest w innym akapicie.

KJ instruktor harcerstwa, żeglarstwa itp... coś koło 10 lat molestowania
dzieci i młodzieży




p47

Posted: 30 Gru 2009 18:20:38






Przeczytałem, nawet fajne, tylko zaskakujace, ze z błahego powodu
publicznie (wprawdzie posrednio) nazywasz sie debilem. Wprawdzie
explicite piszesz tak o harcerzach z ZHR, ponieważ nie wiedzieli, co to w
Wilnie za cerkiew, ale przeciez.Ty... też nie miałes o tym pojecia....

Nie umiałem przeczytać bo po prostu słabo widzę.
Po za tym po nieprzespanej nocy, nastu godzinach w szkłach kontaktowych,
stylizowaną na odręczne pismo cyrylicę wykuta w kamieniu sprzed 200(?)
lat, wysoko nad wejściem i pod słońce ?

Za moich czasów w harcerstwie się wiedziało gdzie się stoi, z czystej
ciekawości świata i nie zrzucało wszystkiego na drużynową.

A debilem też bywam, ale o tym jest w innym akapicie.

KJ instruktor harcerstwa, (...)

Jakoś mam taką dziwną pewność, że ZHP...
;-))

p47






KJ Siła Słów

Posted: 30 Gru 2009 19:59:54





Jakoś mam taką dziwną pewność, że ZHP...

Jakas mam dziwne wrazenie ze ZHP nie przygniatal socjalistycznym ideolo
bardziej niz ZHR w swoich poczatkach bogoojczyznianym.
Poza tym bylem w zeglarstwie. Skrobanie kadluba pol zimy to jednak inny
klimat niz polerowanie lilijek w harcowce.

Co widuje ZHR to robia wrazenie bardziej jednolicie ubranej koloni
letniej, nic na to nie poradze.
:-)

KJ




Alex D. B.

Posted: 30 Gru 2009 22:26:40






ja za stary na to jestem. ;-)

No tak, ja jestem szczeniak, to ja jeszcze moge.

KJ Siła 40-tki

fuckt, moj wiek. na moje usprawiedliwienie daje, ze poczatkujacy jestem. ;-)
ok - jak ktos daje rade - szacun. ja passuje. ;-)
wole z wolna i ostrozna. zycie jest jedno. ;-)


Alex.





Alex D. B.

Posted: 31 Gru 2009 06:26:17





To ja mam przy okazji pytanie, bo okazalo sie ze mam problem z
dluzszymi trasami z powodu nogi -- kolano nie wytrzymuje dlugiego
przebywania w zgieciu, po 300-400 km cierpnie okrutnie, i boli przy
prostowaniu, i teraz pytanie -- jakie male i srednie moto maja
najwieksza odleglosc pomiedzy siedziskiem i podnozkiem?

ja z DOKLADNIE takiego samego powodu (ale dla czasu rzedu 30 minut)

zdecydowalem sie na rutututnie... spacerowka na gmolu przy moich wymiarach
(s) pozwala mi jechac z totalnie wyprostowana noga.
w waw mozesz sie "przymierzyc" u mnie, to zobaczysz.


Alex.





Jasio

Posted: 3 Sty 2010 00:11:52




mozesz mnie oswiecic, co jest uznawane za "duzego turystyka" - bo
to nie jest pojecie katalogowe, a serio ciekaw jestem jak sie to ma
do moich wyobrazen.
z jaka predkoscie jezdzi sie takim motocyklem?

Honda ST, Yamaha FJR, Suzuki Hayabusa, Kawasaki ZZR czy jakieś tam
inne większe litry. Do 160kmh możesz w nosie dłubać.

bo ja swoja rutututnia, to fun mam jadac 70-80 km/h, wiec przelot
rzedu 1000 km to bylo by ze 20h - stad jest to dla mnie totalna
abstrakcja ;-)


Na autostradzie albo innej tam drodze szybkiego ruchu bez terenów
zabudowanych nawet tą swoją rututnią [nie wiem czym jeździsz] dałbyś
sobie 100-120kmh
Na nakedzie trasa 1300km po zachodniej sieci autostrad i dróg
szybkiego ruchu będzie mocną, ale przyjemnością na jeden dzień. Z
Poznania do Brukseli np.



Alex.





Alex D. B.

Posted: 3 Sty 2010 17:32:00






Honda ST, Yamaha FJR, Suzuki Hayabusa, Kawasaki ZZR czy jakieś tam inne
większe litry. Do 160kmh możesz w nosie dłubać.

wierze na slowo, ze dasz rade ;-)

w sumie chyba bym sie bal dosiasc czegos takiego. ;-) to ja wole nieco
wolniej, jeszcze przynajmniej z 5 sezonow.


Na autostradzie albo innej tam drodze szybkiego ruchu bez terenów
zabudowanych nawet tą swoją rututnią [nie wiem czym jeździsz] dałbyś sobie
100-120kmh

intruder m800.
owszem, da sie, ale to raczej z szyba. bez szyby dla mnie fun konczy sie w
okolicach 100km/h - za bardzo mnie zdmuchuje.

Na nakedzie trasa 1300km po zachodniej sieci autostrad i dróg szybkiego
ruchu będzie mocną, ale przyjemnością na jeden dzień. Z Poznania do
Brukseli np.

1300km, to jakies 15h. i to mam gorzej - start w pl. dojazd do granicy by

mnie juz wyprul.
jak do zachodniejszych Niemiec jade, nocuje sie w okolicach torzymia, tak
mnie pl drogi mecza.
w sumie mam wielka ochote w Alpy w lecie pojechac, ale to sie chyba skonczy
przeturlaniem sie na miejsce autem+moto na przyczepce. na szczescie
dopuszczalna masa przyczepy to 715 kg ;-)



Alex.





Kefir

Posted: 4 Sty 2010 10:54:53



Elou!

mozesz mnie oswiecic, co jest uznawane za "duzego turystyka" - bo to nie
jest pojecie katalogowe, a serio ciekaw jestem jak sie to ma do moich
wyobrazen.
z jaka predkoscie jezdzi sie takim motocyklem?

Honda ST, Yamaha FJR, Suzuki Hayabusa, Kawasaki ZZR czy jakieś tam inne
większe litry. Do 160kmh możesz w nosie dłubać.

Mam nadzieje ze nie bedzie szczegolna bezczelnoscia dodanie Gaci oraz Duca w
wydaniu ST (2, 3, 4 oraz 955 i 1050) oraz spora rodzine ByMyWy. Generalnie,
dosc spora grupa.





paweł ACE

Posted: 4 Sty 2010 11:26:21




Ile kilometrów w ciągu dnia można przejechać dużym turystykiem?
Chodzi mi o rząd wielkości, 500, 800, 1000?
Moto z pełnymi owiewkami, pogoda dobra, średniej wagi kierownik ze średnimi
umiejętnościami no i oczywiście żeby było bezpiecznie. Priorytet podróży to
czas.

zalezy od umiejetnosci i odpornosci
od drog
od pogody
od dnia

jadac do Mongloii mielismy zalozona norme 900 km dziennie i tylko raz z
powodu polamania ramy i chlodnicy w motocyklu czego naprawa zajela w
kolchozie z 5 godzin wyszlo "tylko" 700 km, ale to trzeba bylo dzien w dzien
startowac o 5 rano, robic tylko jedna przerwe kolo poludnia gdzies tam nad
jakas woda (i nie dluzsza niz 1-2 godziny) i jechac az sie zrobi dobrze ciemno

najdalej dojechalem na raz do Oxfordu czyli ciut powyzej 1700 km ale tutaj
byly dobre drogi, dobra pogoda, dobry dzien, przerwa 1 godzine na promie i
chec

teraz by mi sie nie chcialo ani jednego ani drugiego


a na turystyku jeszcze dluzszych przelotow nie probowalem wiec sie okaze jak
to idzie:-)

do poludniowych Wloch np z Wawy bym sobie rozlozyl na 2 strzaly bo trzeba
jechac przez gory i przynajmniej ja mam taki fart, iz zawsze leje jak z CBRa,
a wtedy chec do jazdy i szybkosc opada


pawel ACE
TT i ST




Marcin N

Posted: 4 Sty 2010 15:31:35





jadac do Mongloii mielismy zalozona norme 900 km dziennie i tylko raz z
powodu polamania ramy i chlodnicy w motocyklu czego naprawa zajela w
kolchozie z 5 godzin wyszlo "tylko" 700 km, ale to trzeba bylo dzien w
dzien
startowac o 5 rano, robic tylko jedna przerwe kolo poludnia gdzies tam nad
jakas woda (i nie dluzsza niz 1-2 godziny) i jechac az sie zrobi dobrze
ciemno

To na czym polegała przyjemność?





AZ

Posted: 4 Sty 2010 16:11:14




To na czym polegała przyjemność?
Przypuszcam, że na jeździe?


--
Artur
ZZR 1200




paweł ACE

Posted: 5 Sty 2010 07:23:33





To na czym polegała przyjemność?

spojrz na mape, niestety nie mam 2 miesiecy urlopu tylko 26 dni (jak
wiekszosc), stad takie tempo, a jakbym nie lubil jazdy to polecialbym
samolotem



albo inaczej bo moze jednak nie jezdzisz
jakbys spotkal wymarzona dziewczyne normalnie nieosiagalna jakas tam "w
stylu" Hayek, Stone czy inno Bayonce (czy jak to sie tam pisze),
powiedzialabt TAK i mial na bzykniecie tylko kwadrans, a nie cala noc?
zrezygnowalbys?

:-)


pawel ACE
TT i ST





Alex D. B.

Posted: 6 Sty 2010 08:40:07






skrobnalem - dostales?



Alex.





Alex D. B.

Posted: 7 Sty 2010 23:34:09





Nie bierz tego do siebie (to ogolna konstatacja): czytanie i pisanie ze
zrozumieniem staje sie rarytasem.

jesli niejako odpowiadasz na moje pytanie w poscie do osoby 3-ciej, nie dziw

sie, ze moge byc zrezorientowany, i w porywach fanfazji uznaje ze do mnie.
;-)
nie bierz tego do siebie - pisanie jasno i jednoznacznie zanika, i staje sie
ewenementem ;-)
usprawiedliwienie wszystkich - wielowatkowosc usnetu zakloca natywna
linearnosc czasowo-watkowa.
;-)


Alex.





<< . 1 . 2 . 3 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.619 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 3
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze