samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

O co chodzi?

motoryzacja - forum / Motory - archiwum / O co chodzi?
<< . 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
Chomski

Posted: 11 Wrz 2006 16:50:44




A ja widziałem i rowery i samochody przelatujące na czerwonym - znaczy
się rower i samochód to wg. waszego kalekiego rozumowania to to samo?

chodzi Ci o przepisy czy potencjalne zagrożenie wynikające z masy
zespołu pojazd-woźnica?

Pozdrawiam,
Chomski




Chomski

Posted: 11 Wrz 2006 16:53:09




no to albo to ja alba sa 2 jaskolki:)) U mnie na wsi sa swiatla z petla
indukcyjna i na moje moto nie reaguja. Ale to pewnie dlatego ze to cross :D
takze albo wciskam sobie guzik jak jada samochody, a jak nie jada to udaje
daltoniste i daje na czerwonym.

to może takie coś zrobili na skręcie w lewo z Żwirki i Wigury w
Racławicką, bo w nocy jeszcze miesiąc temu nigdy nie udało mi się
uświadczyć zielonego. Kiedyś nawet się uparłem i stwierdziłem, że
wytrzymam... po 10 minutach dałem sobie spokój.

a swoją drogą to gratuluję ynteligentowi, który tam światła programował,
bo są kompletnie bez sensu zrobione (są czerwone na kierunkach, które w
żaden sposób nie kolidują z resztą ruchu).

Chomski




Andrzej Lawa

Posted: 11 Wrz 2006 16:31:14




no to albo to ja alba sa 2 jaskolki:)) U mnie na wsi sa swiatla z petla
indukcyjna i na moje moto nie reaguja. Ale to pewnie dlatego ze to cross :D
takze albo wciskam sobie guzik jak jada samochody, a jak nie jada to udaje
daltoniste i daje na czerwonym.


Mam podobnie, tylko niestety żeby dostać się do przejścia i tak muszę
przejechać czerwone...

Debilne pętle indukcyjne...




Lisciasty

Posted: 11 Wrz 2006 17:11:59



ciesz się, że Ci dupy nie pokazał. ale tak to tylko w Krakowie...

I tylko w Ikarusach, więc trzeba mieć cholernego pecha żeby natrafić :P

Pozdrawiam
Liściasty /Jelcz-Laskowice. Zadupie Wrocławia/



wiewior

Posted: 11 Wrz 2006 17:24:24




oco ci chodzi nie masz się czego przyczepić??

Znowu źle cytujesz. Nie odpowiadaj pod delimiterem.

widze że bardzo chcesz żebym
traktował moturowców tak samo jak blachosmrody skoro mnie obrażasz.

Alęż proszę bardzo. W sumie w kilometrach rocznie wychodzi mi 3 razy
większy przebieg samochodem niż motocyklem, więc specjalnie na twoje
rowersowe potrzeby możemy uznać, że motocyklem w ogóle nie jeżdżę.




Arek Bukalski

Posted: 11 Wrz 2006 17:35:27





oco ci chodzi nie masz się czego przyczepić??

Znowu źle cytujesz. Nie odpowiadaj pod delimiterem.

widze że bardzo chcesz żebym
traktował moturowców tak samo jak blachosmrody skoro mnie obrażasz.

Alęż proszę bardzo. W sumie w kilometrach rocznie wychodzi mi 3 razy
większy przebieg samochodem niż motocyklem, więc specjalnie na twoje
rowersowe potrzeby możemy uznać, że motocyklem w ogóle nie jeżdżę.


niestety nie jestem stałym bywalcem tej grupy więc nie wiem co to jest
delimiter, powiem ci że odrazu widać u ciebie kulturę kierowców
blachosmrodów - po twoich zaczepnych odpowiedziach innym jakoś nie
przeszkadza że jestem rowerzystą
pozdrawiam arek






newrom

Posted: 11 Wrz 2006 17:45:01




I tylko w Ikarusach, więc trzeba mieć cholernego pecha żeby natrafić :P

Wiecej w Kraku Ikarusow nizli wef innych miastach jelczuf.
NO!

Pozdr
newrom ;)
PS. a co do pierwszego watku, luz.



olek

Posted: 11 Wrz 2006 18:16:29



Arek Bukalski dnia 2006-09-11 19:35 napisal(a):
niestety nie jestem stałym bywalcem tej grupy więc nie wiem co to jest
delimiter, powiem ci że odrazu widać u ciebie kulturę kierowców
blachosmrodów - po twoich zaczepnych odpowiedziach innym jakoś nie
przeszkadza że jestem rowerzystą


zainteresuj sie netykietą wtedy nie bedzie takich odzywek, ktore omylnie
przypisujesz do swojej jazdy rowerem

http://tinyurl.com/k2xyg
http://pl.wikipedia.org/wiki/Netykieta
itp




olek

Posted: 11 Wrz 2006 18:30:00



Kuczu dnia 2006-09-11 15:30 napisal(a):

Jest sposob na petle...

U mnie, na skrzyzowaniu na ktorym skrecam do roboty, petle wtopiono juz
w trakcie budowania drogi i ni chuja nie wiem gdzie ona jest. Na moto
nie reaguje.


jak jechaliśmy z Kefasem na PP i zgubiliśmy sie gdzies w Poznaniu, to po
czterech zmianach swiateł zawróciliśmy niestety na czerwonymm (w tym
miejscu bylo osobne swiatlo dla zawracajacych)




Andrzej Lawa

Posted: 11 Wrz 2006 18:34:43




A ja widziałem i rowery i samochody przelatujące na czerwonym - znaczy
się rower i samochód to wg. waszego kalekiego rozumowania to to samo?

chodzi Ci o przepisy czy potencjalne zagrożenie wynikające z masy
zespołu pojazd-woźnica?

To tym pakującym "do jednego garnka" motocykle i samochody, bo widzieli
tylko rowerzystów przejeżdżających przez skrzyżowanie na czerwonym, o
coś chodzi.

Nie wiem o co, więc się pytam.




Chomski

Posted: 11 Wrz 2006 19:50:53




To tym pakującym "do jednego garnka" motocykle i samochody, bo widzieli
tylko rowerzystów przejeżdżających przez skrzyżowanie na czerwonym, o
coś chodzi.

Nie wiem o co, więc się pytam.

dla mnie to bez różnicy, bo wszyscy latają na czerwonym, tylko karalność
jest proporcjonalna do wielkości (widziałem w swoim życiu może ze 2
rowery, które miały tablice rejestracyjne ;-)

Chomski




Monster

Posted: 11 Wrz 2006 21:00:04





To tym pakującym "do jednego garnka" motocykle i samochody, bo widzieli
tylko rowerzystów przejeżdżających przez skrzyżowanie na czerwonym, o
coś chodzi.

Nie wiem o co, więc się pytam.

chodzi o przejeżdżanie w dość specyficzny sposób,gdy czerwone już
się dłuuugo pali jest wyskok na środek i ognia centralnie lub po
pasach,zresztą już rozkwasiłem klejnoty na baku przez delikwenta
który wjechał na pasy gdy ruszałem.

M900&R1100S





Andrzej Lawa

Posted: 11 Wrz 2006 23:55:00




chodzi o przejeżdżanie w dość specyficzny sposób,gdy czerwone już
się dłuuugo pali jest wyskok na środek i ognia centralnie lub po
pasach,zresztą już rozkwasiłem klejnoty na baku przez delikwenta
który wjechał na pasy gdy ruszałem.

Well? Samochodziarzom też się to zdarza (widziałem).




gildor

Posted: 12 Wrz 2006 06:42:54



A ja widziałem i rowery i samochody przelatujące na czerwonym - znaczy
się rower i samochód to wg. waszego kalekiego rozumowania to to samo?
chodzi Ci o przepisy czy potencjalne zagrożenie wynikające z masy
zespołu pojazd-woźnica?

To tym pakującym "do jednego garnka" motocykle i samochody, bo widzieli
tylko rowerzystów przejeżdżających przez skrzyżowanie na czerwonym, o
coś chodzi.

Nie wiem o co, więc się pytam.

rowerzysci, ktorych widuje po drodze do roboty (btw. niemal cala droge
jest sciezka rowerowa, ale kogo to obchodzi), dojezdzajac na
skrzyzowanie na czerwonym, zatrzymuja sie na chwile, po czym
przejezdzaja dalej upewniwszy sie, ze nic nie jedzie (czasami chyba
wydaje im sie ze maja tam ze 100KM w nogach, bo dosc drastycznie
niektore sceny wygladaja), a jak jedzie, to objezdzaja to skrzyzowanie
po przejsciu dla pieszych.

aha, to nie jest jakis jeden rowerzysta, ktorego raz widzialem, to jest
nagminne. innych pojazdow przelatujacych w ten sposob skrzyzowanie drog
2 i 3 pasmowych nie widzialem.
to tak w kwestii wyjasnienia, bo nie mowie o jednorazowej akcji, a o
niemal normie.




gildor

Posted: 12 Wrz 2006 12:13:33



aha, to nie jest jakis jeden rowerzysta, ktorego raz widzialem, to jest
nagminne. innych pojazdow przelatujacych w ten sposob skrzyzowanie drog 2
i 3 pasmowych nie widzialem.
to tak w kwestii wyjasnienia, bo nie mowie o jednorazowej akcji, a o
niemal normie.

zazwyczaj nie widzi się belki w swoim oku a widzi drzazgę w oku kolegi :P
a jazda z wygiętą tablicą to co to jest?? no chyba że się sama podgieła,
jazda na tylnym kole przez główne ulice lub jazda z przedkością 200km/h po
mieście. to pewnie nic??

ale o czym Ty do mnie romawiasz? czy ja Ci coś zarzucam? czy Ty mi coś
insynuujesz? bo jak ciagle slysze podobne teksty, to za cholere nie
widze tego na ulicach, w przeciwieństwie do tego co opisałem.




Monster

Posted: 12 Wrz 2006 12:22:06





zazwyczaj nie widzi się belki w swoim oku a widzi drzazgę w oku kolegi :P
a jazda z wygiętą tablicą to co to jest?? no chyba że się sama podgieła,
jazda na tylnym kole przez główne ulice lub jazda z przedkością 200km/h po
mieście. to pewnie nic??
pozdrawiam arek

tylko 200?Czysta na gumie i z elegancką linką na szyi!!
Chyba za dużo czytamy :-)

M900&R1100S





Arek Bukalski

Posted: 12 Wrz 2006 13:44:51






zazwyczaj nie widzi się belki w swoim oku a widzi drzazgę w oku kolegi :P
a jazda z wygiętą tablicą to co to jest?? no chyba że się sama podgieła,
jazda na tylnym kole przez główne ulice lub jazda z przedkością 200km/h po
mieście. to pewnie nic??
pozdrawiam arek

tylko 200?Czysta na gumie i z elegancką linką na szyi!!
Chyba za dużo czytamy :-)

M900&R1100S

no wy chyba tylko czytacie a ja widze niestety
pozdrawiam arek






gildor

Posted: 12 Wrz 2006 13:53:57



no wy chyba tylko czytacie a ja widze niestety

a skąd stukasz?
bo ja nawet jeżdżąc rowerem do roboty, mam ciągle to samo zdanie, że
oprócz puszek stojących na ścieżkach rowerowych, najgorsi są rowerzyści.
nie wspomnie już poza miastem.
widzisz... nie jestem ortodoksem motocyklowym i uzywam niemal kazdego
dostepnego srodka komunikacji, w kolejnosci: zx-9r, trek6500, focus
kombi, ZTM.
jazda ulica, jak jest sćieżka: zabroniona
jazda po przejsciu dla pieszych: zabroniona
jazda po chodniku: zabroniona w prawie całym mieście (chyba że jeździsz
z dzieckiem)
że już o braku świateł nie wspominam
to elementarne i _stałe_ grzechy rowerzystów i dość niebezpieczne.

a co do szybkości innych pojazdów:
taki lajf




Arek Bukalski

Posted: 12 Wrz 2006 16:08:15




no wy chyba tylko czytacie a ja widze niestety

a skąd stukasz?
bo ja nawet jeżdżąc rowerem do roboty, mam ciągle to samo zdanie, że
oprócz puszek stojących na ścieżkach rowerowych, najgorsi są rowerzyści.
nie wspomnie już poza miastem.
widzisz... nie jestem ortodoksem motocyklowym i uzywam niemal kazdego
dostepnego srodka komunikacji, w kolejnosci: zx-9r, trek6500, focus kombi,
ZTM.
jazda ulica, jak jest sćieżka: zabroniona
jazda po przejsciu dla pieszych: zabroniona
jazda po chodniku: zabroniona w prawie całym mieście (chyba że jeździsz z
dzieckiem)
że już o braku świateł nie wspominam
to elementarne i _stałe_ grzechy rowerzystów i dość niebezpieczne.


- gildor

no tak a wszystkie wypadki dotyczace samochodów i motorów to są spowodowane
przez złą nawierznie i dziwne okoliczności przyrody - prawda??
nie przez::
nadmierną szybkość
przez wyprzedzanie na trzeciego, czwartego, piątego itd
przez jazde po pijaku
przez chamskie zagrywki typu a co mnie buras bedzie wyprzedzał - zajade mu
droge
przez wymuszanie pierszeństwa
przez dodawanie gazu przy wyprzedzaniu przez inny pojazd
przez parkowanie nagminne na ściezkach rowerowych bo poco rowerom ta droga
itp itd
pozdrawiam arek








gildor

Posted: 12 Wrz 2006 19:59:49



to elementarne i _stałe_ grzechy rowerzystów i dość niebezpieczne.

no tak a wszystkie wypadki dotyczace samochodów i motorów to są spowodowane
przez złą nawierznie i dziwne okoliczności przyrody - prawda??
nie przez::
nadmierną szybkość
przez wyprzedzanie na trzeciego, czwartego, piątego itd
przez jazde po pijaku
przez chamskie zagrywki typu a co mnie buras bedzie wyprzedzał - zajade mu
droge
przez wymuszanie pierszeństwa
przez dodawanie gazu przy wyprzedzaniu przez inny pojazd
przez parkowanie nagminne na ściezkach rowerowych bo poco rowerom ta droga

nie zrozumiałeś, ale to nic.




Arek Bukalski

Posted: 14 Wrz 2006 06:21:44





[...]
widzisz... nie jestem ortodoksem motocyklowym i uzywam niemal kazdego
dostepnego srodka komunikacji, w kolejnosci: zx-9r, trek6500, focus
kombi, ZTM.
jazda ulica, jak jest sćieżka: zabroniona
jazda po przejsciu dla pieszych: zabroniona

Jeśli mam pewność, że nic nie jedzie to przejzdzam. A jeśli nie mam tej
pewności to i tak czekam, aż będę mógł przejechać. Dużo wygodniej ciągle
siedzieć, niż co chwila złazić z rowerka.

jazda po chodniku: zabroniona w prawie całym mieście (chyba że jeździsz
z dzieckiem)

Wolisz, żeby rowerzysta blokował Cię, jak jedziesz swoim focusem, czy żeby
jechał chodnikiem? Bo ja wole jeździć chodnikiem, niż ruchliwą ulicą,
gdzie
mogę z łatwościa być potrącony (już pare razy musiałem awaryjnie lądować
na
chodniku bo sie nagle kierowcy z naprzeciwka zachciało wyprzedzać) i nie
blokuję ruchu.

że już o braku świateł nie wspominam
to elementarne i _stałe_ grzechy rowerzystów i dość niebezpieczne.

a co do szybkości innych pojazdów:

_wolno,790300,324
taki lajf


PS. Przepraszam, że nie proszony włączam się do dyskusji :P

--
no w końcu jakaś bratnia dusza rowerowa :)

pozdrawiam arek






Monster

Posted: 14 Wrz 2006 06:47:36




Wolisz, żeby rowerzysta blokował Cię, jak jedziesz swoim focusem, czy żeby
jechał chodnikiem? Bo ja wole jeździć chodnikiem, niż ruchliwą ulicą, gdzie
mogę z łatwościa być potrącony (już pare razy musiałem awaryjnie lądować na
chodniku bo sie nagle kierowcy z naprzeciwka zachciało wyprzedzać) i nie
blokuję ruchu.

raczej nie wolę,dostałem juz rowerzystą w plecy na chodniku,nic się
nie spodziewając bo nic nie słychać i buum..nic się poważnego nie
stało,w sumie tylko mnie wystraszył i uciekł z miejsca "wypadku"
jakoś nie miałem możliwości spisać numerów

M900&R1100S





gildor

Posted: 14 Wrz 2006 07:15:07



widzisz... nie jestem ortodoksem motocyklowym i uzywam niemal kazdego
dostepnego srodka komunikacji, w kolejnosci: zx-9r, trek6500, focus
kombi, ZTM.
jazda ulica, jak jest sćieżka: zabroniona
jazda po przejsciu dla pieszych: zabroniona

Jeśli mam pewność, że nic nie jedzie to przejzdzam. A jeśli nie mam tej
pewności to i tak czekam, aż będę mógł przejechać. Dużo wygodniej ciągle
siedzieć, niż co chwila złazić z rowerka.

to tak jak z jazdą 150 po miescie motocyklem. jak moge, to jade.

jazda po chodniku: zabroniona w prawie całym mieście (chyba że jeździsz
z dzieckiem)

Wolisz, żeby rowerzysta blokował Cię, jak jedziesz swoim focusem, czy żeby
jechał chodnikiem? Bo ja wole jeździć chodnikiem, niż ruchliwą ulicą, gdzie
mogę z łatwościa być potrącony (już pare razy musiałem awaryjnie lądować na
chodniku bo sie nagle kierowcy z naprzeciwka zachciało wyprzedzać) i nie
blokuję ruchu.

nie trafilem na tak waska ulice, zebym nie mogł wyprzedzic rowerzysty z
zachowaniem 1m od niego, ani rowerzysty jadacego srodkiem pasa.
ale bywam tez pieszym, ktory juz 3 razy zostal potracony przez rewersa
jadacego "czysta na gumie". to takie porownanie analogii

PS. Przepraszam, że nie proszony włączam się do dyskusji :P

e-e, jak nie proszony? to nie jest prywatna dyskusja :)




Sir Piernik

Posted: 14 Wrz 2006 19:21:34



Monster napisał:
...8
raczej nie wolę,dostałem juz rowerzystą w plecy na chodniku,
nic się nie spodziewając bo nic nie słychać i buum..nic się
poważnego nie stało,w sumie tylko mnie wystraszył i uciekł
z miejsca "wypadku"

Wyobraz sobie sytuacje "symetryczna" ale na jezdni, na niekorzysc
rowerzysty. Dostaje nagle "bum w plecy.....
Podejrzewam ze nawet by juz mu nie przyszlo do glowy "spisywanie
numerow" :(

Osobiscie zezwolil bym rowerzystom na jezdzenie po chodnikach
(proste zestawienie, na chodniku mozliwa jest kolizja powiedzmy
100kg+30 km/h vs 50kg+5 km/h, na jezdni zas wspomniane 100kg+30 km/h
vs 700kg+najmarniej 50 km/h)
Moze przyjecie zasady ze na chodniku ZAWSZE winien jest rowerzysta
pozwolilo by na "ucywilizowanie" ruchu? (w sensie oficjalnego
zezwolenia rowerzystom na jazde po chodnikach co i tak wiekszosc
praktykuje?)




zbigi

Posted: 14 Wrz 2006 19:46:27



Osobiscie zezwolil bym rowerzystom na jezdzenie po chodnikach [...]
Moze przyjecie zasady ze na chodniku ZAWSZE winien jest rowerzysta
pozwolilo by na "ucywilizowanie" ruchu? (w sensie oficjalnego zezwolenia
rowerzystom na jazde po chodnikach co i tak wiekszosc praktykuje?)

To ja sie spytam, bo nie wiem - nie ma przypadkiem takiego oficjalnego
zezwolenia? W przypadku, gdy nie ma wydzielonej sciezki rowerowej, to
rowerzysta ma prawo jechac po chodniku - cos mnie sie tak po moim malym
rozumku kolacze?...




Cooger

Posted: 14 Wrz 2006 20:16:14



To ja sie spytam, bo nie wiem - nie ma przypadkiem takiego oficjalnego
zezwolenia? W przypadku, gdy nie ma wydzielonej sciezki rowerowej, to
rowerzysta ma prawo jechac po chodniku - cos mnie sie tak po moim malym
rozumku kolacze?...


To źle Ci się wydaje. Ma jechać ulicą.




Sir Piernik

Posted: 14 Wrz 2006 20:47:40



zbigi napisał...8

To ja sie spytam, bo nie wiem - nie ma przypadkiem takiego
oficjalnego zezwolenia?

Ano, jest, ale tylko jesli na jezdni predkosc dopuszczalna jest
podwyzszona ponad te nieszczesne 50 w terenie zabudowanym.
Ile takich ulic jest np we wrocku?!
A jesli predkosc nie jest podwyzszona to znaczy ze ulica jest
niebezpieczna i tu mamy cala "glebie myslenia" naszych prawodawcow
(wozonych rzadowymi samochodami i ochranianych "czarnymi teczkami"
przez borowikow) :((




gildor

Posted: 15 Wrz 2006 06:46:58



zbigi napisał...8
To ja sie spytam, bo nie wiem - nie ma przypadkiem takiego
oficjalnego zezwolenia?

Ano, jest, ale tylko jesli na jezdni predkosc dopuszczalna jest
podwyzszona ponad te nieszczesne 50 w terenie zabudowanym.

no mozna jeszcze jak sie jedzie z dzieckiem




gildor

Posted: 15 Wrz 2006 06:50:26



to tak jak z jazdą 150 po miescie motocyklem. jak moge, to jade.

W sumie to to samo. Jeżeli masz pewność, że nic Ci się nie stanie(ani nikomu
innemu) to możesz jechać.

jeśli już, to raczej to "ani nikomu innemu".

nie trafilem na tak waska ulice, zebym nie mogł wyprzedzic rowerzysty z
zachowaniem 1m od niego, ani rowerzysty jadacego srodkiem pasa.

Mimo sporego ruchu z przeciwnej strony? Zazdroszcze takich dróg.

przesadzasz, albo jezdzisz ciezarowka :) zdarza sie, ze czasami ulica ma
kiepska prawa strone przy krawezniku, lub kaluze, wtedy faktycznie,
rowerzysta jedzie blizej srodka i raczej robi zator

ale bywam tez pieszym, ktory juz 3 razy zostal potracony przez rewersa
jadacego "czysta na gumie". to takie porownanie analogii

Też mnie kiedyś potrącono, poszedłem na czołówkę, bo sie nie zrozumieliśmy z
rowerzystą. Jechał na mnie, to ja unik ale on pojechał w tę samą strone, to
ja w drugą i on niestety zrobił to samo. Dobrze, że wtedy do makdonaldów
jeszcze można było do kibli bez paragonu wchodzić to sie umyłem i spłukałem
troche krwi ;)

u mnie bylo raz na niekorzysc rowerzysty, bo silnie gestykulowalem idac
ze znajomym i zdjalem jednego z roweru. mogl uwazac :)

PS. Przepraszam, że nie proszony włączam się do dyskusji :P
e-e, jak nie proszony? to nie jest prywatna dyskusja :)

Ale tak z nienacka się wyrwałem :P

no to co




Glon

Posted: 15 Wrz 2006 17:57:37



Witam
Wlasnie wracalem sobie z jazdy. Mialem taką sytuację: (DC)
Stoje sobie na powstanców śląskich (skrzyzowanie z górczerwską) na pasie do

co to DC ?
Glon




<< . 1 . 2 . 3 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.540 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze