| motoryzacja - forum / Motory - archiwum / O co chodzi? |
| << . 1 . 2 . 3 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Chomski
|
Posted: 11 Wrz 2006 16:50:44 A ja widziałem i rowery i samochody przelatujące na czerwonym - znaczy
się rower i samochód to wg. waszego kalekiego rozumowania to to samo? chodzi Ci o przepisy czy potencjalne zagrożenie wynikające z masy zespołu pojazd-woźnica? Pozdrawiam, Chomski |
| Chomski
|
Posted: 11 Wrz 2006 16:53:09 no to albo to ja alba sa 2 jaskolki:)) U mnie na wsi sa swiatla z petla
indukcyjna i na moje moto nie reaguja. Ale to pewnie dlatego ze to cross :D takze albo wciskam sobie guzik jak jada samochody, a jak nie jada to udaje daltoniste i daje na czerwonym. to może takie coś zrobili na skręcie w lewo z Żwirki i Wigury w Racławicką, bo w nocy jeszcze miesiąc temu nigdy nie udało mi się uświadczyć zielonego. Kiedyś nawet się uparłem i stwierdziłem, że wytrzymam... po 10 minutach dałem sobie spokój. a swoją drogą to gratuluję ynteligentowi, który tam światła programował, bo są kompletnie bez sensu zrobione (są czerwone na kierunkach, które w żaden sposób nie kolidują z resztą ruchu). Chomski |
| Andrzej Lawa
|
Posted: 11 Wrz 2006 16:31:14 no to albo to ja alba sa 2 jaskolki:)) U mnie na wsi sa swiatla z petla
indukcyjna i na moje moto nie reaguja. Ale to pewnie dlatego ze to cross :D takze albo wciskam sobie guzik jak jada samochody, a jak nie jada to udaje daltoniste i daje na czerwonym. Mam podobnie, tylko niestety żeby dostać się do przejścia i tak muszę przejechać czerwone... Debilne pętle indukcyjne... |
| Lisciasty
|
Posted: 11 Wrz 2006 17:11:59 ciesz się, że Ci dupy nie pokazał. ale tak to tylko w Krakowie...
I tylko w Ikarusach, więc trzeba mieć cholernego pecha żeby natrafić :P Pozdrawiam Liściasty /Jelcz-Laskowice. Zadupie Wrocławia/ |
| wiewior
|
Posted: 11 Wrz 2006 17:24:24 oco ci chodzi nie masz się czego przyczepić?? Znowu źle cytujesz. Nie odpowiadaj pod delimiterem. widze że bardzo chcesz żebym traktował moturowców tak samo jak blachosmrody skoro mnie obrażasz. Alęż proszę bardzo. W sumie w kilometrach rocznie wychodzi mi 3 razy większy przebieg samochodem niż motocyklem, więc specjalnie na twoje rowersowe potrzeby możemy uznać, że motocyklem w ogóle nie jeżdżę. |
| Arek Bukalski
|
Posted: 11 Wrz 2006 17:35:27 oco ci chodzi nie masz się czego przyczepić?? Znowu źle cytujesz. Nie odpowiadaj pod delimiterem. widze że bardzo chcesz żebym traktował moturowców tak samo jak blachosmrody skoro mnie obrażasz. Alęż proszę bardzo. W sumie w kilometrach rocznie wychodzi mi 3 razy większy przebieg samochodem niż motocyklem, więc specjalnie na twoje rowersowe potrzeby możemy uznać, że motocyklem w ogóle nie jeżdżę. niestety nie jestem stałym bywalcem tej grupy więc nie wiem co to jest delimiter, powiem ci że odrazu widać u ciebie kulturę kierowców blachosmrodów - po twoich zaczepnych odpowiedziach innym jakoś nie przeszkadza że jestem rowerzystą pozdrawiam arek |
| newrom
|
Posted: 11 Wrz 2006 17:45:01 I tylko w Ikarusach, więc trzeba mieć cholernego pecha żeby natrafić :P
Wiecej w Kraku Ikarusow nizli wef innych miastach jelczuf. NO! Pozdr newrom ;) PS. a co do pierwszego watku, luz. |
| olek
|
Posted: 11 Wrz 2006 18:16:29 Arek Bukalski dnia 2006-09-11 19:35 napisal(a): niestety nie jestem stałym bywalcem tej grupy więc nie wiem co to jest
delimiter, powiem ci że odrazu widać u ciebie kulturę kierowców blachosmrodów - po twoich zaczepnych odpowiedziach innym jakoś nie przeszkadza że jestem rowerzystą zainteresuj sie netykietą wtedy nie bedzie takich odzywek, ktore omylnie przypisujesz do swojej jazdy rowerem http://tinyurl.com/k2xyg http://pl.wikipedia.org/wiki/Netykieta itp |
| olek
|
Posted: 11 Wrz 2006 18:30:00 Kuczu dnia 2006-09-11 15:30 napisal(a): Jest sposob na petle...
U mnie, na skrzyzowaniu na ktorym skrecam do roboty, petle wtopiono juz w trakcie budowania drogi i ni chuja nie wiem gdzie ona jest. Na moto nie reaguje. jak jechaliśmy z Kefasem na PP i zgubiliśmy sie gdzies w Poznaniu, to po czterech zmianach swiateł zawróciliśmy niestety na czerwonymm (w tym miejscu bylo osobne swiatlo dla zawracajacych) |
| Andrzej Lawa
|
Posted: 11 Wrz 2006 18:34:43 A ja widziałem i rowery i samochody przelatujące na czerwonym - znaczy
się rower i samochód to wg. waszego kalekiego rozumowania to to samo? chodzi Ci o przepisy czy potencjalne zagrożenie wynikające z masy zespołu pojazd-woźnica? To tym pakującym "do jednego garnka" motocykle i samochody, bo widzieli tylko rowerzystów przejeżdżających przez skrzyżowanie na czerwonym, o coś chodzi. Nie wiem o co, więc się pytam. |
| Chomski
|
Posted: 11 Wrz 2006 19:50:53 To tym pakującym "do jednego garnka" motocykle i samochody, bo widzieli
tylko rowerzystów przejeżdżających przez skrzyżowanie na czerwonym, o coś chodzi. Nie wiem o co, więc się pytam. dla mnie to bez różnicy, bo wszyscy latają na czerwonym, tylko karalność jest proporcjonalna do wielkości (widziałem w swoim życiu może ze 2 rowery, które miały tablice rejestracyjne ;-) Chomski |
| Monster
|
Posted: 11 Wrz 2006 21:00:04 To tym pakującym "do jednego garnka" motocykle i samochody, bo widzieli
tylko rowerzystów przejeżdżających przez skrzyżowanie na czerwonym, o coś chodzi. Nie wiem o co, więc się pytam. chodzi o przejeżdżanie w dość specyficzny sposób,gdy czerwone już się dłuuugo pali jest wyskok na środek i ognia centralnie lub po pasach,zresztą już rozkwasiłem klejnoty na baku przez delikwenta który wjechał na pasy gdy ruszałem. M900&R1100S |
| Andrzej Lawa
|
Posted: 11 Wrz 2006 23:55:00 chodzi o przejeżdżanie w dość specyficzny sposób,gdy czerwone już
się dłuuugo pali jest wyskok na środek i ognia centralnie lub po pasach,zresztą już rozkwasiłem klejnoty na baku przez delikwenta który wjechał na pasy gdy ruszałem. Well? Samochodziarzom też się to zdarza (widziałem). |
| gildor
|
Posted: 12 Wrz 2006 06:42:54 A ja widziałem i rowery i samochody przelatujące na czerwonym - znaczy
się rower i samochód to wg. waszego kalekiego rozumowania to to samo? chodzi Ci o przepisy czy potencjalne zagrożenie wynikające z masy zespołu pojazd-woźnica? To tym pakującym "do jednego garnka" motocykle i samochody, bo widzieli tylko rowerzystów przejeżdżających przez skrzyżowanie na czerwonym, o coś chodzi. Nie wiem o co, więc się pytam. rowerzysci, ktorych widuje po drodze do roboty (btw. niemal cala droge jest sciezka rowerowa, ale kogo to obchodzi), dojezdzajac na skrzyzowanie na czerwonym, zatrzymuja sie na chwile, po czym przejezdzaja dalej upewniwszy sie, ze nic nie jedzie (czasami chyba wydaje im sie ze maja tam ze 100KM w nogach, bo dosc drastycznie niektore sceny wygladaja), a jak jedzie, to objezdzaja to skrzyzowanie po przejsciu dla pieszych. aha, to nie jest jakis jeden rowerzysta, ktorego raz widzialem, to jest nagminne. innych pojazdow przelatujacych w ten sposob skrzyzowanie drog 2 i 3 pasmowych nie widzialem. to tak w kwestii wyjasnienia, bo nie mowie o jednorazowej akcji, a o niemal normie. |
| gildor
|
Posted: 12 Wrz 2006 12:13:33 aha, to nie jest jakis jeden rowerzysta, ktorego raz widzialem, to jest
nagminne. innych pojazdow przelatujacych w ten sposob skrzyzowanie drog 2 i 3 pasmowych nie widzialem. to tak w kwestii wyjasnienia, bo nie mowie o jednorazowej akcji, a o niemal normie. zazwyczaj nie widzi się belki w swoim oku a widzi drzazgę w oku kolegi :P a jazda z wygiętą tablicą to co to jest?? no chyba że się sama podgieła, jazda na tylnym kole przez główne ulice lub jazda z przedkością 200km/h po mieście. to pewnie nic?? ale o czym Ty do mnie romawiasz? czy ja Ci coś zarzucam? czy Ty mi coś insynuujesz? bo jak ciagle slysze podobne teksty, to za cholere nie widze tego na ulicach, w przeciwieństwie do tego co opisałem. |
| Monster
|
Posted: 12 Wrz 2006 12:22:06 zazwyczaj nie widzi się belki w swoim oku a widzi drzazgę w oku kolegi :P a jazda z wygiętą tablicą to co to jest?? no chyba że się sama podgieła, jazda na tylnym kole przez główne ulice lub jazda z przedkością 200km/h po mieście. to pewnie nic?? pozdrawiam arek tylko 200?Czysta na gumie i z elegancką linką na szyi!! Chyba za dużo czytamy :-) M900&R1100S |
| Arek Bukalski
|
Posted: 12 Wrz 2006 13:44:51 zazwyczaj nie widzi się belki w swoim oku a widzi drzazgę w oku kolegi :P a jazda z wygiętą tablicą to co to jest?? no chyba że się sama podgieła, jazda na tylnym kole przez główne ulice lub jazda z przedkością 200km/h po mieście. to pewnie nic?? pozdrawiam arek tylko 200?Czysta na gumie i z elegancką linką na szyi!! Chyba za dużo czytamy :-) M900&R1100S no wy chyba tylko czytacie a ja widze niestety pozdrawiam arek |
| gildor
|
Posted: 12 Wrz 2006 13:53:57 no wy chyba tylko czytacie a ja widze niestety
a skąd stukasz? bo ja nawet jeżdżąc rowerem do roboty, mam ciągle to samo zdanie, że oprócz puszek stojących na ścieżkach rowerowych, najgorsi są rowerzyści. nie wspomnie już poza miastem. widzisz... nie jestem ortodoksem motocyklowym i uzywam niemal kazdego dostepnego srodka komunikacji, w kolejnosci: zx-9r, trek6500, focus kombi, ZTM. jazda ulica, jak jest sćieżka: zabroniona jazda po przejsciu dla pieszych: zabroniona jazda po chodniku: zabroniona w prawie całym mieście (chyba że jeździsz z dzieckiem) że już o braku świateł nie wspominam to elementarne i _stałe_ grzechy rowerzystów i dość niebezpieczne. a co do szybkości innych pojazdów: taki lajf |
| Arek Bukalski
|
Posted: 12 Wrz 2006 16:08:15 no wy chyba tylko czytacie a ja widze niestety
a skąd stukasz? bo ja nawet jeżdżąc rowerem do roboty, mam ciągle to samo zdanie, że oprócz puszek stojących na ścieżkach rowerowych, najgorsi są rowerzyści. nie wspomnie już poza miastem. widzisz... nie jestem ortodoksem motocyklowym i uzywam niemal kazdego dostepnego srodka komunikacji, w kolejnosci: zx-9r, trek6500, focus kombi, ZTM. jazda ulica, jak jest sćieżka: zabroniona jazda po przejsciu dla pieszych: zabroniona jazda po chodniku: zabroniona w prawie całym mieście (chyba że jeździsz z dzieckiem) że już o braku świateł nie wspominam to elementarne i _stałe_ grzechy rowerzystów i dość niebezpieczne. - gildor
no tak a wszystkie wypadki dotyczace samochodów i motorów to są spowodowane przez złą nawierznie i dziwne okoliczności przyrody - prawda?? nie przez:: nadmierną szybkość przez wyprzedzanie na trzeciego, czwartego, piątego itd przez jazde po pijaku przez chamskie zagrywki typu a co mnie buras bedzie wyprzedzał - zajade mu droge przez wymuszanie pierszeństwa przez dodawanie gazu przy wyprzedzaniu przez inny pojazd przez parkowanie nagminne na ściezkach rowerowych bo poco rowerom ta droga itp itd pozdrawiam arek |
| gildor
|
Posted: 12 Wrz 2006 19:59:49 to elementarne i _stałe_ grzechy rowerzystów i dość niebezpieczne.
no tak a wszystkie wypadki dotyczace samochodów i motorów to są spowodowane przez złą nawierznie i dziwne okoliczności przyrody - prawda?? nie przez:: nadmierną szybkość przez wyprzedzanie na trzeciego, czwartego, piątego itd przez jazde po pijaku przez chamskie zagrywki typu a co mnie buras bedzie wyprzedzał - zajade mu droge przez wymuszanie pierszeństwa przez dodawanie gazu przy wyprzedzaniu przez inny pojazd przez parkowanie nagminne na ściezkach rowerowych bo poco rowerom ta droga nie zrozumiałeś, ale to nic. |
| Arek Bukalski
|
Posted: 14 Wrz 2006 06:21:44 [...] widzisz... nie jestem ortodoksem motocyklowym i uzywam niemal kazdego
dostepnego srodka komunikacji, w kolejnosci: zx-9r, trek6500, focus kombi, ZTM. jazda ulica, jak jest sćieżka: zabroniona jazda po przejsciu dla pieszych: zabroniona Jeśli mam pewność, że nic nie jedzie to przejzdzam. A jeśli nie mam tej pewności to i tak czekam, aż będę mógł przejechać. Dużo wygodniej ciągle siedzieć, niż co chwila złazić z rowerka. jazda po chodniku: zabroniona w prawie całym mieście (chyba że jeździsz
z dzieckiem) Wolisz, żeby rowerzysta blokował Cię, jak jedziesz swoim focusem, czy żeby jechał chodnikiem? Bo ja wole jeździć chodnikiem, niż ruchliwą ulicą, gdzie mogę z łatwościa być potrącony (już pare razy musiałem awaryjnie lądować na chodniku bo sie nagle kierowcy z naprzeciwka zachciało wyprzedzać) i nie blokuję ruchu. że już o braku świateł nie wspominam
to elementarne i _stałe_ grzechy rowerzystów i dość niebezpieczne. a co do szybkości innych pojazdów: _wolno,790300,324 taki lajf
PS. Przepraszam, że nie proszony włączam się do dyskusji :P --
no w końcu jakaś bratnia dusza rowerowa :) pozdrawiam arek |
| Monster
|
Posted: 14 Wrz 2006 06:47:36 Wolisz, żeby rowerzysta blokował Cię, jak jedziesz swoim focusem, czy żeby
jechał chodnikiem? Bo ja wole jeździć chodnikiem, niż ruchliwą ulicą, gdzie mogę z łatwościa być potrącony (już pare razy musiałem awaryjnie lądować na chodniku bo sie nagle kierowcy z naprzeciwka zachciało wyprzedzać) i nie blokuję ruchu. raczej nie wolę,dostałem juz rowerzystą w plecy na chodniku,nic się nie spodziewając bo nic nie słychać i buum..nic się poważnego nie stało,w sumie tylko mnie wystraszył i uciekł z miejsca "wypadku" jakoś nie miałem możliwości spisać numerów M900&R1100S |
| gildor
|
Posted: 14 Wrz 2006 07:15:07 widzisz... nie jestem ortodoksem motocyklowym i uzywam niemal kazdego
dostepnego srodka komunikacji, w kolejnosci: zx-9r, trek6500, focus kombi, ZTM. jazda ulica, jak jest sćieżka: zabroniona jazda po przejsciu dla pieszych: zabroniona Jeśli mam pewność, że nic nie jedzie to przejzdzam. A jeśli nie mam tej pewności to i tak czekam, aż będę mógł przejechać. Dużo wygodniej ciągle siedzieć, niż co chwila złazić z rowerka. to tak jak z jazdą 150 po miescie motocyklem. jak moge, to jade. jazda po chodniku: zabroniona w prawie całym mieście (chyba że jeździsz
z dzieckiem) Wolisz, żeby rowerzysta blokował Cię, jak jedziesz swoim focusem, czy żeby jechał chodnikiem? Bo ja wole jeździć chodnikiem, niż ruchliwą ulicą, gdzie mogę z łatwościa być potrącony (już pare razy musiałem awaryjnie lądować na chodniku bo sie nagle kierowcy z naprzeciwka zachciało wyprzedzać) i nie blokuję ruchu. nie trafilem na tak waska ulice, zebym nie mogł wyprzedzic rowerzysty z zachowaniem 1m od niego, ani rowerzysty jadacego srodkiem pasa. ale bywam tez pieszym, ktory juz 3 razy zostal potracony przez rewersa jadacego "czysta na gumie". to takie porownanie analogii PS. Przepraszam, że nie proszony włączam się do dyskusji :P
e-e, jak nie proszony? to nie jest prywatna dyskusja :) |
| Sir Piernik
|
Posted: 14 Wrz 2006 19:21:34 Monster napisał: ...8 raczej nie wolę,dostałem juz rowerzystą w plecy na chodniku, nic się nie spodziewając bo nic nie słychać i buum..nic się poważnego nie stało,w sumie tylko mnie wystraszył i uciekł z miejsca "wypadku" Wyobraz sobie sytuacje "symetryczna" ale na jezdni, na niekorzysc rowerzysty. Dostaje nagle "bum w plecy..... Podejrzewam ze nawet by juz mu nie przyszlo do glowy "spisywanie numerow" :( Osobiscie zezwolil bym rowerzystom na jezdzenie po chodnikach (proste zestawienie, na chodniku mozliwa jest kolizja powiedzmy 100kg+30 km/h vs 50kg+5 km/h, na jezdni zas wspomniane 100kg+30 km/h vs 700kg+najmarniej 50 km/h) Moze przyjecie zasady ze na chodniku ZAWSZE winien jest rowerzysta pozwolilo by na "ucywilizowanie" ruchu? (w sensie oficjalnego zezwolenia rowerzystom na jazde po chodnikach co i tak wiekszosc praktykuje?) |
| zbigi
|
Posted: 14 Wrz 2006 19:46:27 Osobiscie zezwolil bym rowerzystom na jezdzenie po chodnikach [...]
Moze przyjecie zasady ze na chodniku ZAWSZE winien jest rowerzysta pozwolilo by na "ucywilizowanie" ruchu? (w sensie oficjalnego zezwolenia rowerzystom na jazde po chodnikach co i tak wiekszosc praktykuje?) To ja sie spytam, bo nie wiem - nie ma przypadkiem takiego oficjalnego zezwolenia? W przypadku, gdy nie ma wydzielonej sciezki rowerowej, to rowerzysta ma prawo jechac po chodniku - cos mnie sie tak po moim malym rozumku kolacze?... |
| Cooger
|
Posted: 14 Wrz 2006 20:16:14 To ja sie spytam, bo nie wiem - nie ma przypadkiem takiego oficjalnego
zezwolenia? W przypadku, gdy nie ma wydzielonej sciezki rowerowej, to rowerzysta ma prawo jechac po chodniku - cos mnie sie tak po moim malym rozumku kolacze?... To źle Ci się wydaje. Ma jechać ulicą. |
| Sir Piernik
|
Posted: 14 Wrz 2006 20:47:40 zbigi napisał...8 To ja sie spytam, bo nie wiem - nie ma przypadkiem takiego oficjalnego zezwolenia? Ano, jest, ale tylko jesli na jezdni predkosc dopuszczalna jest podwyzszona ponad te nieszczesne 50 w terenie zabudowanym. Ile takich ulic jest np we wrocku?! A jesli predkosc nie jest podwyzszona to znaczy ze ulica jest niebezpieczna i tu mamy cala "glebie myslenia" naszych prawodawcow (wozonych rzadowymi samochodami i ochranianych "czarnymi teczkami" przez borowikow) :(( |
| gildor
|
Posted: 15 Wrz 2006 06:46:58 zbigi napisał...8
To ja sie spytam, bo nie wiem - nie ma przypadkiem takiego oficjalnego zezwolenia? Ano, jest, ale tylko jesli na jezdni predkosc dopuszczalna jest podwyzszona ponad te nieszczesne 50 w terenie zabudowanym. no mozna jeszcze jak sie jedzie z dzieckiem |
| gildor
|
Posted: 15 Wrz 2006 06:50:26 to tak jak z jazdą 150 po miescie motocyklem. jak moge, to jade.
W sumie to to samo. Jeżeli masz pewność, że nic Ci się nie stanie(ani nikomu innemu) to możesz jechać. jeśli już, to raczej to "ani nikomu innemu". nie trafilem na tak waska ulice, zebym nie mogł wyprzedzic rowerzysty z
zachowaniem 1m od niego, ani rowerzysty jadacego srodkiem pasa. Mimo sporego ruchu z przeciwnej strony? Zazdroszcze takich dróg. przesadzasz, albo jezdzisz ciezarowka :) zdarza sie, ze czasami ulica ma kiepska prawa strone przy krawezniku, lub kaluze, wtedy faktycznie, rowerzysta jedzie blizej srodka i raczej robi zator ale bywam tez pieszym, ktory juz 3 razy zostal potracony przez rewersa
jadacego "czysta na gumie". to takie porownanie analogii Też mnie kiedyś potrącono, poszedłem na czołówkę, bo sie nie zrozumieliśmy z rowerzystą. Jechał na mnie, to ja unik ale on pojechał w tę samą strone, to ja w drugą i on niestety zrobił to samo. Dobrze, że wtedy do makdonaldów jeszcze można było do kibli bez paragonu wchodzić to sie umyłem i spłukałem troche krwi ;) u mnie bylo raz na niekorzysc rowerzysty, bo silnie gestykulowalem idac ze znajomym i zdjalem jednego z roweru. mogl uwazac :) PS. Przepraszam, że nie proszony włączam się do dyskusji :P
e-e, jak nie proszony? to nie jest prywatna dyskusja :) Ale tak z nienacka się wyrwałem :P no to co |
| Glon
|
Posted: 15 Wrz 2006 17:57:37 Witam
Wlasnie wracalem sobie z jazdy. Mialem taką sytuację: (DC) Stoje sobie na powstanców śląskich (skrzyzowanie z górczerwską) na pasie do co to DC ? Glon |
| << . 1 . 2 . 3 . >> |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... Czas ładowania strony (sek.): 0.540 users miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
|