samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

smarowanie łańcucha

motoryzacja - forum / Motory - archiwum / smarowanie łańcucha
. 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
maczuga

Posted: 13 Mar 2007 21:04:12



Witam

Dzisiaj miałem przygode oto ona.
Postanowiłem wyczyscic łancuch i nasmarowac go wiec zabrałem sie do
pracy. Wyczysciłem łancuch naftą dokładnie pedzlem i szczoteczką
poczekałem jak wyschnie i potem popsikałem go smarem do łancucha
(castrol). Wszytko było ok dopuki nie postanowiłem przetoczyc na luzie
motocykla. Zaczeło nieznoscie chrupac :/ i czym szybciej toczyłem go tym
szybicej chrupało (strzelało). Byłem załamany ze cos jest nie tak, ale
sie spotkał z czyms takim ??!! prosze o pomoc !!!

--
maczuga
gpz500




Roman Niewiarowski

Posted: 13 Mar 2007 21:19:53



Witam

czesc

Wyczysciłem łancuch naftą dokładnie pedzlem i szczoteczką
poczekałem jak wyschnie

Czy aby nafta nie niszczyla o-ringow ?

Pozdr
newrom



maczuga

Posted: 13 Mar 2007 21:26:25



Witam

czesc

Wyczysciłem łancuch naftą dokładnie pedzlem i szczoteczką
poczekałem jak wyschnie

Czy aby nafta nie niszczyla o-ringow ?

Pozdr
newrom
Nie mam pojecia ale jak juz napisałem wyzej ze odrecilem zebatke
napedową zdjolem lancuch i ponownie go zalozyłem i okazało sie ze juz
nie chrupie. Czy zepsułem oringi tez nie mam pojecia (jak to sprawdzic
)no i zasadniczy pytanie czy moge jezdzic tak dalej ??!!




KIBIC

Posted: 13 Mar 2007 21:29:11




Witam

czesc

Wyczysciłem łancuch naftą dokładnie pedzlem i szczoteczką
poczekałem jak wyschnie

Czy aby nafta nie niszczyla o-ringow ?

Nafta nie niszczy oringów.
A co do pytania autora wątku wg mnie miał zbyt mocno naciągnięty łańcuch.




maczuga

Posted: 13 Mar 2007 21:32:15



Witam
czesc

Wyczysciłem łancuch naftą dokładnie pedzlem i szczoteczką
poczekałem jak wyschnie
Czy aby nafta nie niszczyla o-ringow ?

Nafta nie niszczy oringów.
A co do pytania autora wątku wg mnie miał zbyt mocno naciągnięty łańcuch.

ale przed umyciem naftą i nasmarowaniu nie było takiej akcji !! Wszytko
było wporządku nic nie strzelało chrupało itp. było cichutko




szalat

Posted: 13 Mar 2007 21:50:44




Witam
czesc

Wyczysciłem łancuch naftą dokładnie pedzlem i szczoteczką
poczekałem jak wyschnie
Czy aby nafta nie niszczyla o-ringow ?

Nafta nie niszczy oringów.
A co do pytania autora wątku wg mnie miał zbyt mocno naciągnięty łańcuch.

ale przed umyciem naftą i nasmarowaniu nie było takiej akcji !! Wszytko
było wporządku nic nie strzelało chrupało itp. było cichutko

Pardon, że się wtrące, koledze chodziło chyba o to, że łańcuch był
zbyt napięty kiedy wyczyściłeś łańcuch i założyłeś wszystko na miejsce.
Prawdopodobnie po ponownym demontażu założyłeś go już luźniej. Pamiętaj że
łańcuch zawsze musi mieć troszkę luzu.
zdrówko



maczuga

Posted: 13 Mar 2007 21:53:42




Witam
czesc

Wyczysciłem łancuch naftą dokładnie pedzlem i szczoteczką
poczekałem jak wyschnie
Czy aby nafta nie niszczyla o-ringow ?
Nafta nie niszczy oringów.
A co do pytania autora wątku wg mnie miał zbyt mocno naciągnięty łańcuch.

ale przed umyciem naftą i nasmarowaniu nie było takiej akcji !! Wszytko
było wporządku nic nie strzelało chrupało itp. było cichutko

Pardon, że się wtrące, koledze chodziło chyba o to, że łańcuch był
zbyt napięty kiedy wyczyściłeś łańcuch i założyłeś wszystko na miejsce.
Prawdopodobnie po ponownym demontażu założyłeś go już luźniej. Pamiętaj że
łańcuch zawsze musi mieć troszkę luzu.
zdrówko
ale chyba raczej jest nie mozliwe ze po umyciu i nasmarowaniu łańcuch
sie skurczył i zaczoł byc bardziej napiety i za tym zaczoł chrupac !!??







Tomasz

Posted: 13 Mar 2007 22:00:38



ale chyba raczej jest nie mozliwe ze po umyciu i nasmarowaniu łańcuch sie
skurczył i zaczoł byc bardziej napiety i za tym zaczoł chrupac !!??

nie martw sie, najwazniejsze ze nie chrupie :) a twoj problem.. jest
niestety trudny do zdiagnozowania :)
to tak jakbys poszedl do lekarza i powiedzial ze tydzien temu bolalo cie
prawe ramie ale juz nie boli :) co to moglo byc? :)







XeGoN

Posted: 13 Mar 2007 22:07:09



ale chyba raczej jest nie mozliwe ze po umyciu i nasmarowaniu łańcuch sie
skurczył i zaczoł byc bardziej napiety i za tym zaczoł chrupac !!??

nie martw sie, najwazniejsze ze nie chrupie :) a twoj problem.. jest
niestety trudny do zdiagnozowania :)
to tak jakbys poszedl do lekarza i powiedzial ze tydzien temu bolalo cie
prawe ramie ale juz nie boli :) co to moglo byc? :)




dzisaj trzynasty i chyba tylko dlatego :D

maczuga




szalat

Posted: 14 Mar 2007 02:04:07



Pardon, że się wtrące, koledze chodziło chyba o to, że łańcuch był
zbyt napięty kiedy wyczyściłeś łańcuch i założyłeś wszystko na miejsce.
Prawdopodobnie po ponownym demontażu założyłeś go już luźniej. Pamiętaj że
łańcuch zawsze musi mieć troszkę luzu.
zdrówko
ale chyba raczej jest nie mozliwe ze po umyciu i nasmarowaniu łańcuch

sie skurczył i zaczoł byc bardziej napiety i za tym zaczoł chrupac !!??

Zasadnicze pytanie brzmi: czy ustawiłeś właściwe napięcie łańcucha kiedy
założyłeś go po czyszczeniu?
tak - IMO za mocno naciągnąłeś;
nie - założyłeś koło na tzw. pałę czyli nie sprawdzając luzu łańcucha,
AFAIR prawidłowy luz powinien wynosić ok 2-3 cm.

Zupełnie inną przyczyną mogło być to, że czyściłeś wszystko tą samą naftą
i przeniosłeś trochę piasku na łańcuch z np. zębatki czy innej
części.

zdrówko




-Demonos-

Posted: 14 Mar 2007 05:28:44




Zasadnicze pytanie brzmi: czy ustawiłeś właściwe napięcie łańcucha kiedy
założyłeś go po czyszczeniu?

To raczej nie jest zasadnicze, a drugorzędne w tej sytuacji :-)

Zupełnie inną przyczyną mogło być to, że czyściłeś wszystko tą samą naftą
i przeniosłeś trochę piasku na łańcuch z np. zębatki czy innej
części.

Tu bym się zgodizł. Moja teoria jest taka, że pociągając pędzlem z naftą
po łańcuchu przeniosłeś piach i syf z zewnętrznych części łańcucha na
rolki. Jeden wszakże słaby punkt jest tej teorii - jeżeli tylko zdjąłeś
zębatkę i ja założyłeś bez żadnego dodatkowego czyszczenia, to nie bardzo
wiem o co może chodzić. :-)





Ditron

Posted: 14 Mar 2007 10:34:17



Pozwole sobie na wlasna ekspertyze:
Wydaje mnie sie, ze kolega czyscil lancuch, nie zdejmujac go wogole z
motocykla bo jego ze tak to nazwe "sugestie" na to wskazuja. W takich
warunkach marnie wykonana praca spowodowala odwrotny skutek. Zamiast
oczyscic wszystkie przestrzenie, piaski i inne drobiny z zewnatrz
lancucha dostaly sie do oringow i stad chrupotanie, ktore minelo po
kilku obrotach kola. Nalezaloby teraz czynnosc wykonac od nowa ale tym
razem prawidlowo tzn. zdjac caly zestaw napedowy, wymoczyc przez noc w
tej no nafcie czy benzynie, przedmuchac sprezarka itd. itp.
Teraz pytanie: Czy warto??
Czy takie okresowe czyszczenie lancucha przedluzy jego zywotnosc?
A jesli tak to co ile km nalezaloby wykonywac?





Hinek

Posted: 14 Mar 2007 11:58:08




Nalezaloby teraz czynnosc wykonac od nowa ale tym
razem prawidlowo tzn. zdjac caly zestaw napedowy, wymoczyc przez noc w
tej no nafcie czy benzynie, przedmuchac sprezarka itd. itp.


Pierwszy raz slysze, ze aby wyczyscic lancuch nalezy zdemontowac

zestaw napedowy! Tak bylo za czasow kiedy zalecano gotowanie
lancucha w loju wolowym zmieszanym ze sproszkowanym grafitem.
To nie ta epoka...Rozkuwac lancuch aby go wyczyscic???
Ponadto do czyszczenia lancucha nie wolno uzywac benzyny.
Do tego najprosciej i najtaniej uzuwa sie nafty.
Moczenie lancucha nie wychodzi mu na zdrowie, bo do wnetrza
ogniw ma okazje przedostac sie nafta.
Wszelkie problemy bezbolesnie rozwiazuje kardan :)
Pozdr




niby_nic

Posted: 14 Mar 2007 18:50:56



Do tego najprosciej i najtaniej uzuwa sie nafty.

A żeby jeżdził szybciej o nafty lotniczej :)

Niby_nic






FanTomas

Posted: 27 Paź 2008 09:49:59



mam pytanko do uzytkowników scottoilera. jest sens sie w to bawić? jakie są
wady tego rozwiazania? czy olej podawany na łancuch nie jest od razu
rozchlapywany po tylnej feldze, oponie (opona +olej= zniszczenie opony)?
zastanawiam sie nad załozeniem tego do siebie. pozdro




lesor

Posted: 27 Paź 2008 10:52:18



mam pytanko do uzytkowników scottoilera. jest sens sie w to bawić?
jakie są wady tego rozwiazania? czy olej podawany na łancuch nie jest
od razu rozchlapywany po tylnej feldze, oponie (opona +olej=
zniszczenie opony)? zastanawiam sie nad załozeniem tego do siebie.

Nie mam scottoilera ale sie wypowiem.
Trzy sezony uzywam wylacznie oleju do smarowania i nie chce patrzec na
spraye. Wczesniej stosowalem buteleczke po spirytusie salicylowym, teraz mam
mechanizacje.
Zaleta uzycia oleju miast smarow w sprayu jest bezdyskusyjnie czystszy
motocykl. Jak sie felga usyfi - szmatka wyczyszczam nawet bez chemii.
Lancuch to jest w ogole czysty. Miedzy bajki mozna wlozyc _teorie_ o tym ,ze
w deszczu sie olej konczy po 100km. Porzadny 80W90 (wg mnie najlepszy jest
Lotos) daje rade.

Obecnie uzywam PRO-OILERA, sterowanie elektronicznie, interwal czasowy albo
w funkcji predkosci (kontaktronik lub podpiecie do czujnika predkosci). Pro
oiler poleca bardziej niz przekladniowy - olej silnikowy, w moim
doswiadczeniu trzeba dozowac go wiecej, i ostatecznie wrocilem do
przekladniowego.
http://www.pro-oiler.com/
Najwieksza zaleta tego rozwiazania jest panel sterowania. Mozna przelaczac
sobie tryby smarowania i zaleznie od warunkow zastanych (temperatura,
deszcz, czy wjazd w polna droge i piach - zmniejszyc lub zwiekszyc
dozowanie. Mamy wiec pelna kontrole nad smarowaniem. I to bez brudzenia rak.

Podpowiedziano mi ostatnio konkurencyjny produkt CLS w dwoch wersjach.
http://www.cls200.de/front_content.php?idcat=2

Kto by chcial wariant niskobudzetowy - mozna kupic od scottolietra sam
dozownik (zdaje sie ze ze 30 Euro) i dozowac grawitacyjnie z zaworkiem albo
zdobyc pompke do oleju (sa stosowane np. w kserokopiarkach kolorowych) i
zrobic byle jaki generatorek czasowy. Ewentualnie w wersji elektrycznie
prymitywnej zalozyc kontaktronik plus przekaznik plus ew. zwezke (zwężkę) na
rurce do regulacji ilosci oleju.

Dozownik czy scottoiler, pro-oiler czy CLS czy samorobe dodatkowo, oprocz
zwiekszenia zywotnosci lancucha docenia przede wszystkim wlasciciele
motocykli bez centralki.





lesor

Posted: 27 Paź 2008 17:52:33



Dozownik czy scottoiler, pro-oiler czy CLS czy samorobe dodatkowo,
oprocz zwiekszenia zywotnosci lancucha docenia przede wszystkim
wlasciciele motocykli bez centralki.

pytam o stosowanie automatycznych olejarek bo tak sie składa ze mam
dostęp do bardzo lepkiego i gestego oleju. duzo bardziej lepkiego i
gstszego niz jakiekolwiek 80w-90 dostepne na stacjach. ma to
konsystencje lejącego sie gęstego miodu. i cholernie ciezko to z
metalu zmyc wiec powinno sie trzymac i nie rozpryskiwac za szybko.

Myslisz, ze taki gesty olej bedzie bez trudu plynal przez przewody (o ile
dobra pompa go pociagnie) i potem po zebatce splynie na lancuch i wniknie do
rolki?
Niestety trzeba sie godzic na kompromis, albo cos bedzie konsystencji masla
ale bez latwosci przenikania w lancuchowe zakamarki albo dobrze smarowac ale
szybciej uciekac...
... to takie tam sobie teoretyzowanie. Sprawdz doswiadczalnie - jesli
trafiles na olej, ktory nie bedzie sie rozpryskiwal a jednoczesnie dobrze
smarowal to masz przed soba niezla kariere na rynku materialow
eksploatacyjnych do motocykli. :)

powodzenia! :)



Wieca

Posted: 27 Paź 2008 19:47:34



mam pytanko do uzytkowników scottoilera. jest sens sie w to bawić?
jakie są wady tego rozwiazania? czy olej podawany na łancuch nie jest
od razu rozchlapywany po tylnej feldze, oponie (opona +olej=
zniszczenie opony)? zastanawiam sie nad załozeniem tego do siebie.
Nie mam scottoilera ale sie wypowiem.

Trzy sezony uzywam wylacznie oleju do smarowania i nie chce patrzec na
spraye. Wczesniej stosowalem buteleczke po spirytusie salicylowym, teraz
mam mechanizacje.
Zaleta uzycia oleju miast smarow w sprayu jest bezdyskusyjnie czystszy
motocykl. Jak sie felga usyfi - szmatka wyczyszczam nawet bez chemii.
Lancuch to jest w ogole czysty. Miedzy bajki mozna wlozyc _teorie_ o tym
,ze w deszczu sie olej konczy po 100km. Porzadny 80W90 (wg mnie
najlepszy jest Lotos) daje rade.
Obecnie uzywam PRO-OILERA, sterowanie elektronicznie, interwal czasowy
albo w funkcji predkosci (kontaktronik lub podpiecie do czujnika
predkosci). Pro oiler poleca bardziej niz przekladniowy - olej
silnikowy, w moim doswiadczeniu trzeba dozowac go wiecej, i ostatecznie
wrocilem do przekladniowego.
http://www.pro-oiler.com/
Najwieksza zaleta tego rozwiazania jest panel sterowania. Mozna przelaczac
sobie tryby smarowania i zaleznie od warunkow zastanych (temperatura,
deszcz, czy wjazd w polna droge i piach - zmniejszyc lub zwiekszyc
dozowanie. Mamy wiec pelna kontrole nad smarowaniem. I to bez brudzenia
rak.

Ja pier$%^ Po co ? Ja mam : http://www.chainoiler.co.uk/ i jestem
zadowolony. Używam oleju jaki mi się wala po garażu - ostatnio
przekładniowego rozcieńczanego miksolem. I działa.

Koszt to jakieś 20 EUR za urządzenie i nic za olej. Zestaw zrobił prawie 30
tys i nic się nie dzieje.





Alti

Posted: 27 Paź 2008 19:42:30





pytam o stosowanie automatycznych olejarek bo tak sie składa ze mam dostęp
do bardzo lepkiego i gestego oleju. duzo bardziej lepkiego i gstszego niz
jakiekolwiek 80w-90 dostepne na stacjach.

A co to za olej? Jeżeli to stary olej elektroizolacyjny to uważaj i to
bardzo na niego.
widziałem troche olejów o składzie na poziomie 90% PCB (polichlorowane
bifenyle) i miały podobna konsystencje. Problem w tym że PCB to syf na maxa.
Jeżeli ten olej który masz to olej elektroizolacyjny to poczytaj w sieci o
PCB a zrozumiesz z czym masz do czynienia.
Wojtek





FanTomas

Posted: 27 Paź 2008 21:19:47






A co to za olej? Jeżeli to stary olej elektroizolacyjny to uważaj i to
bardzo na niego.
widziałem troche olejów o składzie na poziomie 90% PCB (polichlorowane
bifenyle) i miały podobna konsystencje. Problem w tym że PCB to syf na
maxa.
Jeżeli ten olej który masz to olej elektroizolacyjny to poczytaj w sieci o
PCB a zrozumiesz z czym masz do czynienia.
Wojtek


to nie jest zaden stary olej a tym bardziej izolacyjny
to nówka funkiel shell omala 680. przemysłowy olej przekładniowy do pracy w
bardzo ciezkich warunkach.






tomistrz

Posted: 28 Paź 2008 13:12:21



Mam Scott..a w CB500.
Spisuje się wyjatkowo przyjemnie.
Napelniam zbiorniczek raz na kilka tygodni (nie licze) i spokoj.
Jak widze ze jest malo to wyciagam buteleczke spod siedzenia,
strzykawke i dopelniam.
Jesli chodzi o olej to stosuje jakis tam przekladniowy do autobusow -
taki zielonawy.
Troche rozchlapuje co widac na oponie - w koncu olej caly czas jest
podawany i gdzies musi sie podziac ten nadmiar.
Felga tez zasadniczo robi sie brudna ale no hmm to jest motocykl -
przynajmniej palce sie nie kleja od sprayu.
az wlepie fote
http://www.bikepics.com/pictures/886869/
zobacz jak wyglada felga z przodu / z tylu a jak zebatka
Ustawienie pokretla mam tak zeby motor nie zostawial mokrej plamki jak
postoi w garazu
Lancuch jest caly czas wilgotny jak cipeczka az przyjemnie popatrzec.
no moze troche przesadzilem..
aha co do gestosci oleju to zgadzam sie z wypowiedzia lesora
narka




Mystik

Posted: 28 Paź 2008 15:30:04



Cześć

mam pytanko do uzytkowników scottoilera. jest sens sie w to bawić? jakie
są wady tego rozwiazania? czy olej podawany na łancuch nie jest od razu
rozchlapywany po tylnej feldze, oponie (opona +olej= zniszczenie opony)?
zastanawiam sie nad załozeniem tego do siebie. pozdro

Od kiedy miałem scotoilera, to zapomniałem o smarowaniu i łańcuchu. Polecam
każdemu, którego na to stać.
Możesz to ustawić tak, że nie chlapie, a łańcuch jest nasmarowany.

pozdr.
Mystik





FanTomas

Posted: 28 Paź 2008 16:54:31






Lancuch jest caly czas wilgotny jak cipeczka az przyjemnie popatrzec.
no moze troche przesadzilem..
aha co do gestosci oleju to zgadzam sie z wypowiedzia lesora
narka

EOT
bardzo fajne malowanie motocykla. pozdro i do zobaczenia na drodze






Jacek Bełdowski

Posted: 25 Wrz 2009 11:07:42



Witam,
Takie mam pytanie - jak sądzicie, czy można smarować łańcuch towotem
maszynowym (X-ringowy)? Ostatnio skończył mi się spray, łańcuch zaczął
dzwonić a pod ręką był tylko towot.
Zastanawiam się, czy nie będzie się do tego przyklejać piasek i szlifować
zębatek jeszcze gorzej (jeżdżę po gruntuwkach trochę), no i czy uszczelek w
łańcuchu szlag nie trafi.
Bo trzyma się wręcz cudnie - nasmarowałem jakieś kilkanaście ogniw a
rozprowadziło się na wszystkie, i zębatka jest tłusta jeszcze po tygodniu,
a padało w międzyczasie...

Pozdrawiam

Hyron
CB 500




Artur Zabroński

Posted: 25 Wrz 2009 11:15:26



Witam,
Takie mam pytanie - jak sądzicie, czy można smarować łańcuch towotem
maszynowym (X-ringowy)? Ostatnio skończył mi się spray, łańcuch zaczął
dzwonić a pod ręką był tylko towot.
Zastanawiam się, czy nie będzie się do tego przyklejać piasek i szlifować
zębatek jeszcze gorzej (jeżdżę po gruntuwkach trochę), no i czy uszczelek w
łańcuchu szlag nie trafi.
Bo trzyma się wręcz cudnie - nasmarowałem jakieś kilkanaście ogniw a
rozprowadziło się na wszystkie, i zębatka jest tłusta jeszcze po tygodniu,
a padało w międzyczasie...

To nie był dobry pomysł. Jednak smar który jest w sprayu trochę różni

się od towotu. U mnie najlepiej sprawował się motul - bardzo długo się
trzyma, jakieś drugi raz tyle co castrol.

A co do smarowania towotem to był taki wątek:
http://preview.tinyurl.com/ydzbowt

--
Artur




newrom

Posted: 25 Wrz 2009 11:27:12




Witam,

czesc

Zastanawiam się, czy nie będzie się do tego przyklejać piasek

bedzie

Bo trzyma się wręcz cudnie - nasmarowałem jakieś kilkanaście ogniw a

piasek tez sie trzyma slicznie

a padało w międzyczasie...

jak nie masz szpreja to wez pedzel i przesmaruj lancuch olejem
silnikowym.

pozdr
newrom



newrom

Posted: 25 Wrz 2009 16:07:08




jesli jest brudny umyc go nafta (NIE stosowac oleju napedowego i
benzyny ani innych rozpuszczalnikow, bo uszkadzaja O-ringi), przetrzec

Moze i tak, ale nie zauwazylem zeby od oleju silnikowego uszkadzaly mi
sie oringi.

pozdr
newrom



Arni

Posted: 25 Wrz 2009 16:58:25




jesli jest brudny umyc go nafta (NIE stosowac oleju napedowego i
benzyny ani innych rozpuszczalnikow, bo uszkadzaja O-ringi), przetrzec

Moze i tak, ale nie zauwazylem zeby od oleju silnikowego uszkadzaly mi
sie oringi.

te, a gdzie tam widzisz silnikowy? Napedowy czyli ON czyli tzw ropa,
bardzo ładnie niszczy gume.




Jacot

Posted: 25 Wrz 2009 17:39:19




Bo trzyma się wręcz cudnie - nasmarowałem jakieś kilkanaście ogniw a
rozprowadziło się na wszystkie, i zębatka jest tłusta jeszcze po tygodniu,

Wisz, smarowanie zebatek i lancucha "po wierzchu" mija sie z celem,
przynajmniej takich prawdziwych lancuchow i zebatek jakie kiedys
robili do motorow. To co wymaga smarowania jest wef srodku ogniwa.




Rudy

Posted: 17 Cze 2010 05:06:07



Witam,
Krótkie pytanie początkującego. Czym smarujecie swoje łańcuchy i jak
często?.




. 1 . 2 . 3 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.524 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 2
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze