samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Centrum Dystrybucji Samochodów - sts.mercedes-benz.pl marki Mercedes.
Internetowa Giełda samochodowa | Odznaczenia - Krzyż Walecznych | Ogłoszenia - Części samochodowe

DOraźne malowanie ramy, czy piaskowanie?

motoryzacja - forum / Motory 2006 - archiwum / DOraźne malowanie ramy, czy piaskowanie?
Autor Wiadomość
Swiety Jimmie

Posted: 30 Lis 2006 12:14:03





więc stało się - jestem przed poważnym dylematem.

iii tam, powazny...

2. Rozebrać całe moto i dać ramę do piaskowania i malowania - ale
tu znów pewnie koszty znaczne?


Koszty wcale nie sa znaczne. O ile sam rozlozysz i zlozysz drynde.


--
Pozdr,
Swiety Jimmie, Lodz
IMZ "Mephisto" & XL "Black Peanut"
www.jimmie.motocykle.org






kenajad

Posted: 30 Lis 2006 12:19:54





więc stało się - jestem przed poważnym dylematem.

iii tam, powazny...

2. Rozebrać całe moto i dać ramę do piaskowania i malowania - ale
tu znów pewnie koszty znaczne?

Koszty wcale nie sa znaczne. O ile sam rozlozysz i zlozysz drynde.


--
Pozdr,
Swiety Jimmie, Lodz
IMZ "Mephisto" & XL "Black Peanut"
www.jimmie.motocykle.org
Kłopot w tym, że obawiam się, może nie tyle rozłożenia, ile
złożenia dryndy:)
dzięki i pozdrowionka
damian





Kuczu

Posted: 30 Lis 2006 12:17:19




Kłopot w tym, że obawiam się, może nie tyle rozłożenia, ile
złożenia dryndy:)

Chcesz serwisowke ?




Kuczu

Posted: 30 Lis 2006 12:19:36




zapoleruj łączenia lakieru, na litość boską, to tylko rama ;)

W Suzuki musi byc rdza na ramie. Ona rdzewieje juz na placu przed
fabryka. Usuwanie jej to zamach na dobre imie firmy ;)




kenajad

Posted: 30 Lis 2006 12:30:18





Kłopot w tym, że obawiam się, może nie tyle rozłożenia, ile
złożenia dryndy:)

Chcesz serwisowke ?

--
Kuczu
LOUD PIPES SAVE LIVES !!
GSX Big Block 65 cui (666 Products) + BMW K100 Basic
Jeśli takową posiadasz - chętnie dowiem się czegoś więcej o moim
moto:)
Z góry dzięki i pozdrowionka
damian





krasioo@wp.pl

Posted: 30 Lis 2006 12:35:23





1. Czy lepiej to dobrze wyczyścić i w tych miejscach pociągnąć to
jakąś farbą antyrdzową, potem próbować dobrać jakiś lakier pod
kolor i maznąć tylko te miejsca - ryzyko, że może być widać
miejsca "robione", co powoduje niezbyt dobre wrażenia estetyczne?

Jeśli nie żeniłeś się z tym moto to zetrzyj te miejsca papierem
ściernym, powiedzmy 600-800, popryskaj te miejsca Brunoxem(ewentualne
rdzawe naloty zamienią się w czarny proszek), znowu zetrzyj jak
wyschnie, znowu popryskaj, poczekaj aż wyschnie (24godziny), pomaluj
jakimś podkładem i lakierem za pomocą pędzla, jak Ci się chce to
możesz moto okleić papierem albo folią i te miejsca prysnąć
pistoletem delikatnie wąskim strumieniem farby.


2. Rozebrać całe moto i dać ramę do piaskowania i malowania - ale
tu znów pewnie koszty znaczne?

jeśli się z nim ożeniłeś to rozbierz go sobie, z doświadczenia
starego motonity ze starymi motorami powiem Ci, że lepiej zrobisz
poświęcając ten czas na rozbieranie jakiejś młodej laski.
Jeśli ten argument Cię nie przekonuje to kiedy masz już goły motor
możesz postąpić dwojako, a nawet trojako(możesz wszystko zapakować
na przyczepę i wywieźć do najbliższej składnicy złomu, dopóki
jeszcze nie utopiłeś w tym struclu ciężko zarobionych talarów,
które mogłeś wydać na młodą laskę, a ona w zamian mogła Ci...
ehh). A wracając do sposobu pierwszego:
możesz ramę oddać do piaskowania, 100zł/za godzinę koło Warki
bierze facet, znając życie rama=godzina, potem zedrze z Ciebie
jeszcze mieszalnia lakierów i sam lakiernik(wiem coś o tym bo sam
lakieruję :) nie wiem jaka to rama, pojedyncza, podwójna, 300ml
lakieru napewno starczy i jeszcze zostanie dla lakiernika na drugie
moto :)). Zawsze można go pociągnąć zwykłą renowacją w kolorze
dowolnym za 30-60 zł za litr w zależności od koloru, ale Ty się
przecież ożeniłeś z tym struclem więc kupisz akryl za 160pln/l.
Zamaist klasycznego lakierownia możesz zawieźć tę kupę
wypiaskowanego pieczołowicie złomu do lakierni proszkowej i tam Ci to
piknie na gorąco z fosforanowaniem za pińcet zrobią :).
Sposób drugi: kupujesz dowolny środek do usuwania lakieru,
spryskujesz tym ramę i lakier odłazi od Twojej ramy. Czyścisz
pieczołowicie całość szpachelką, potem zmywasz wodą z ludwikiem,
który podpieprzyłeś mamie albo dziewczynie, bo nie masz już
pieniędzy na własny, bo wszystko wydałeś na szuwaks do usuwania
lakieru(20zł puszka, ze 3 wyjdą). Wracasz do punktu pierwszego do
momentu, w którym przywiozłeś od piaskowania gołą ramę.
pozdrawiam
Ps. na litość boską, nie żeń się z motorem.





Kuczu

Posted: 30 Lis 2006 12:30:32




Jeśli takową posiadasz - chętnie dowiem się czegoś więcej o moim
moto:)
Z góry dzięki i pozdrowionka

Odezwij sie na priv





kenajad

Posted: 30 Lis 2006 13:05:59




1. Czy lepiej to dobrze wyczyścić i w tych miejscach pociągnąć to
jakąś farbą antyrdzową, potem próbować dobrać jakiś lakier pod
kolor i maznąć tylko te miejsca - ryzyko, że może być widać
miejsca "robione", co powoduje niezbyt dobre wrażenia estetyczne?

Jeśli nie żeniłeś się z tym moto to zetrzyj te miejsca papierem
ściernym, powiedzmy 600-800, popryskaj te miejsca Brunoxem(ewentualne
rdzawe naloty zamienią się w czarny proszek), znowu zetrzyj jak
wyschnie, znowu popryskaj, poczekaj aż wyschnie (24godziny), pomaluj
jakimś podkładem i lakierem za pomocą pędzla, jak Ci się chce to
możesz moto okleić papierem albo folią i te miejsca prysnąć
pistoletem delikatnie wąskim strumieniem farby.


2. Rozebrać całe moto i dać ramę do piaskowania i malowania - ale
tu znów pewnie koszty znaczne?

jeśli się z nim ożeniłeś to rozbierz go sobie, z doświadczenia
starego motonity ze starymi motorami powiem Ci, że lepiej zrobisz
poświęcając ten czas na rozbieranie jakiejś młodej laski.
Jeśli ten argument Cię nie przekonuje to kiedy masz już goły motor
możesz postąpić dwojako, a nawet trojako(możesz wszystko zapakować
na przyczepę i wywieźć do najbliższej składnicy złomu, dopóki
jeszcze nie utopiłeś w tym struclu ciężko zarobionych talarów,
które mogłeś wydać na młodą laskę, a ona w zamian mogła Ci...
ehh). A wracając do sposobu pierwszego:
możesz ramę oddać do piaskowania, 100zł/za godzinę koło Warki
bierze facet, znając życie rama=godzina, potem zedrze z Ciebie
jeszcze mieszalnia lakierów i sam lakiernik(wiem coś o tym bo sam
lakieruję :) nie wiem jaka to rama, pojedyncza, podwójna, 300ml
lakieru napewno starczy i jeszcze zostanie dla lakiernika na drugie
moto :)). Zawsze można go pociągnąć zwykłą renowacją w kolorze
dowolnym za 30-60 zł za litr w zależności od koloru, ale Ty się
przecież ożeniłeś z tym struclem więc kupisz akryl za 160pln/l.
Zamaist klasycznego lakierownia możesz zawieźć tę kupę
wypiaskowanego pieczołowicie złomu do lakierni proszkowej i tam Ci to
piknie na gorąco z fosforanowaniem za pińcet zrobią :).
Sposób drugi: kupujesz dowolny środek do usuwania lakieru,
spryskujesz tym ramę i lakier odłazi od Twojej ramy. Czyścisz
pieczołowicie całość szpachelką, potem zmywasz wodą z ludwikiem,
który podpieprzyłeś mamie albo dziewczynie, bo nie masz już
pieniędzy na własny, bo wszystko wydałeś na szuwaks do usuwania
lakieru(20zł puszka, ze 3 wyjdą). Wracasz do punktu pierwszego do
momentu, w którym przywiozłeś od piaskowania gołą ramę.
pozdrawiam
Ps. na litość boską, nie żeń się z motorem.
Dzięki:)))) Rewelacja - jeszcze raz dzięki - chyba się nie

ożenię:)))))
Rozumiem, że ów tajemniczy Brunox dostanę w jakimś sklepie typu
castorama, itp.?:))
Pozdrawiam
damian





Marcin Gardeła

Posted: 30 Lis 2006 14:09:14



Jeśli własnymi siłąmi można coś z tym zrobić -
chętnie się zajmę - przed nami cała zima.

Powiedziałbym tak: sam nie zdołasz rozebrać motocykla, pomalować i
złożyć w jedną zimę. Więc musisz komuś zlecić. Koszt całej imprezy imho
min. 1000 zł. Dasz tyle za lepsze samopoczucie w następnym sezonie? A
jak ci jakiś kamyczek uderzy w ramę?

Ale jeśli są to naprawdę duże koszty, a w zamian dostaję tylko ...
lepsze samopoczucie, może rzeczywiście gra nie jest warta świeczki i
trzeba tylko lekko to zapolerować:)

Mówiąc o polerowaniu miałem na myśli polerowanie śladów łączenia nowego
lakieru ze starym, gdybyś malował miejscowo.




Marcin Kasprzyk

Posted: 30 Lis 2006 14:24:15





Powiedziałbym tak: sam nie zdołasz rozebrać motocykla, pomalować i złożyć
w jedną zimę. Więc musisz komuś zlecić. Koszt całej imprezy imho min. 1000
zł. Dasz tyle za lepsze samopoczucie w następnym sezonie? A jak ci jakiś
kamyczek uderzy w ramę?

Ale to chyba jak by miał po ciemku i bez narzędzi składać??

pozdr.



Kuczu

Posted: 30 Lis 2006 14:24:17




Powiedziałbym tak: sam nie zdołasz rozebrać motocykla, pomalować i
złożyć w jedną zimę.

rozbieranie - 1 dzien, skladanie - 2, max 3 dni. No chyba ze jest
niepelnosprawny albo ma na to czas tylko miedzy obiadem a podwieczorkiem.

Przy okazji mozna sprawdzic stan wszystkich lozysk, wymienic to co
trzeba, sprawdzic i poprawic elektryke. Jesli ma sie miejsce i troche
wolnego czasu zima to warto to zrobic. Potem ma sie bezstresowe kilka
sezonow.

A co do kosztow:

piaskowanie ramy - ok 100 pln
lakierowanie proszkowe - 100 do 200 pln, w zaleznoci od lakierni i
uzytego lakieru.
Do tego:

lozyska glowki ramy - 35 pln
tuba dobrego smaru - 12-15 pln

Radosc gdy odpali i bedzie jezdzic - bezcenna :)





Piotr Łokuciejewski

Posted: 30 Lis 2006 15:06:00




Rozumiem, że ów tajemniczy Brunox dostanę w jakimś sklepie typu
castorama, itp.?:))

Albo w sklepie z bronią (nie z Bronią), oczywiście jeśli o ten Brunox
chodzi :)

pzdr.



Swiety Jimmie

Posted: 30 Lis 2006 21:27:47





Kłopot w tym, że obawiam się, może nie tyle rozłożenia, ile
złożenia dryndy:)


1) GSX to nie prom kosmiczny. Takie doswiadczenie moze Ci sie kiedys
przydac.
2) Chcesz trzymac drynde 3 sezony lub wiecej - rozbieraj, piaskuj i maluj.
Jak mniej, to sobie zapackaj czym innym. No chyba ze jednak masz ochote na
pierwsza lekcje budowy motocykla.
3) Jak juz tu wpadles, postaraj sie cytowac tylko te fragmenty tekstu do
ktorych sie odnosisz. W przeciwnym razie jeszcze dwa-trzy posty i dostaniesz
konkretna zjebke.


--
Pozdr,
Swiety Jimmie, Lodz
IMZ "Mephisto" & XL "Black Peanut"
www.jimmie.motocykle.org






kenajad

Posted: 1 Gru 2006 10:14:34




1) GSX to nie prom kosmiczny. Takie doswiadczenie moze Ci sie kiedys
przydac.

Święta prawda:)

2) Chcesz trzymac drynde 3 sezony lub wiecej - rozbieraj, piaskuj i maluj.
Jak mniej, to sobie zapackaj czym innym. No chyba ze jednak masz ochote na
pierwsza lekcje budowy motocykla.

Kazdy kiedyś musi zacząć - chyba im wczesniej tym lepiej. Mam zamiar
w ogóle go nie sprzedawać. Jesli już to kupić drugi - więc ...
rozbieranie:)

3) Jak juz tu wpadles, postaraj sie cytowac tylko te fragmenty tekstu do
ktorych sie odnosisz. W przeciwnym razie jeszcze dwa-trzy posty i dostaniesz
konkretna zjebke.
Pozdr,
Swiety Jimmie, Lodz
IMZ "Mephisto" & XL "Black Peanut"
www.jimmie.motocykle.org

Mam nadzieję, że tym razem cytowałem właściwie:)
Dzięki i pozdrawiam
damian





YaNkEs_69

Posted: 1 Gru 2006 11:48:20



Mam nadzieję, że tym razem cytowałem właściwie:)

nie, sygnaturki tnij .





kenajad

Posted: 1 Gru 2006 12:54:17




nie, sygnaturki tnij .

Czyli zostawiam tylko zdanie, które cytuję? Jak powyżej? Przepraszam
jeśli źle, ale dopiero od niedawna zdecydowałem się na "aktywne"
uczestnictwo w forum.
pozdrawiam
damian





Marcin Gardeła

Posted: 3 Gru 2006 20:05:23



rozbieranie - 1 dzien, skladanie - 2, max 3 dni. No chyba ze jest
niepelnosprawny albo ma na to czas tylko miedzy obiadem a
podwieczorkiem.

Kuczu, ty mi tu nie...
Teoretycznie moze i tak. Ale kolega kenejad obawia się co do złożenia
dryndy. W związku z czym wyciągam wniosek, z calym szacunkiem, ze nie
rozbieral jeszcze swojego silnika, pewnie zadnego. Z tego co zrozumialem, to
rozbieranie silnika o ktorym mowimy byłoby jego pierwszym razem. W związku z
czym wysuwam wniosek ze nie da rady w jedna zime. Dobrze wiesz ze potrzeba
do rozebrania/złożenia kilku specjalistycznych narzędzi, kilka rzeczy nie da
sie zrobic ot tak, na pałę, trzeba pomyśleć, to ze nie ma serwisowki pozwala
mi sądzic ze nie zna na pamięć luzów zaworowych i ustawienia znaków na
rozrządzie (tak jak ja).
Chodzi mi caly czas o to, że nie polecam takiej pracy i nie jestem za
uczeniem sie mechaniki na swoim silniku przy jego calkowitym rozebraniu i
złozeniu.
Diobeu






Arni

Posted: 3 Gru 2006 20:13:09



Użytkownik Marcin Gardeła napisał:


rozbieranie - 1 dzien, skladanie - 2, max 3 dni. No chyba ze jest
niepelnosprawny albo ma na to czas tylko miedzy obiadem a
podwieczorkiem.


Kuczu, ty mi tu nie...
Teoretycznie moze i tak. Ale kolega kenejad obawia się co do złożenia
dryndy. W związku z czym wyciągam wniosek, z calym szacunkiem, ze nie
rozbieral jeszcze swojego silnika, pewnie zadnego. Z tego co zrozumialem, to
rozbieranie silnika o ktorym mowimy byłoby jego pierwszym razem. W związku z

wejde w polemike ;))
o ile dobrze zrozumiałem to chodzi o wyjecie silnika z ramy ( i wszystkiego
innego) ale nie mowimy o rozbieraniu samego silnika.
Co zupelnie zmienia postac rzeczy jesli chodzi o naklady pracy, nie zmienia
jednak mojego wrazenia, ze kolega kenejad nie ma dosc doswiadczenia aby sie
za taka robote brac. Niemniej jesli chciałby jednak to zrobic to drastycznie
spada ilosc browców jaką mysiałby postawic ewentualnym pomocnikom ;)
PEES: majac wyjety sinik nalezaloby sprawdzic pare rzeczy ale to juz wogole
mozna zlecic komus zawożąc sam silnik.




morganus_2008

Posted: 20 Lip 2008 23:35:20



Swiety Jimmienapisal



więc stało się - jestem przed poważnym dylematem.

iii tam, powazny...


2. Rozebrać całe moto i dać ramę do piaskowania i malowania - ale
tu znów pewnie koszty znaczne?


Koszty wcale nie sa znaczne. O ile sam rozlozysz i zlozysz drynde.
najlepiej to malujesz pedzlem i farba do malowania podwozia samochodowego

i na to jakis kolorek se pierdolnij pistoletem ja tak robiłem 14 lat i
rdzy nie widac

--
Pozdr,
Swiety Jimmie, Lodz
IMZ "Mephisto" & XL "Black Peanut"
www.jimmie.motocykle.org


--





 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....

/tescik/
Czas ładowania strony (sek.): 0.615 users
/eszekesze1.html miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf transport fubi inwestycje - giełda powiaty andreks
Aktualnie: Odwiedzający - 3
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 54 [26 Paź 2008 20:20:18]
Odwiedzający - 54 / + - 0
Śmieszne filmiki
Śmieszne filmiki
www.dojarka.pl
cukierki
cukierasy
www.wiaderko.com
Deski podłogowe
Deski podłogowe
www.parkett.pl
Torrent Linki Rapidshare
Torrenty, Programy, Gry, Filmy, Ra…
www.interpliki.com
Zaopatrzenie firm Warszawa

www.kamitom.pl