| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Centrum Dystrybucji Samochodów - sts.mercedes-benz.pl marki Mercedes. Internetowa Giełda samochodowa | Odznaczenia - Krzyż Walecznych | Ogłoszenia - Części samochodowe |
| motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie 2007 - archiwum / Kiedy wymieniac tarcze? |
| << . 1 . 2 . |
| Autor | Wiadomość |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 23 Kwi 2008 20:58:08 Witam, Jak rozumiem wszystkie one dojechaly bezpiecznie do warsztatu na wymiane :-) Bezpiecznie pojecie względne, ale pewnie dojechały. :D Bezwzgledne - zadnej kolizji z powodu braku hamulcow nie spowodowano :-) Jeśli wyskoczyłbym z np. z 4 pietra i przeżył upadając na ziemie (właściwie wyszedł bez szwanku) to też byłoby bezwględnie bezpieczne? :D |
| J.F.
|
Posted: 23 Kwi 2008 21:00:21 Jak rozumiem wszystkie one dojechaly bezpiecznie do warsztatu na
wymiane :-) Bezpiecznie pojecie względne, ale pewnie dojechały. :D Bezwzgledne - zadnej kolizji z powodu braku hamulcow nie spowodowano :-) Jeśli wyskoczyłbym z np. z 4 pietra i przeżył upadając na ziemie (właściwie wyszedł bez szwanku) to też byłoby bezwględnie bezpieczne? :D Raz to moze i moglibysmy dyskutowac .. ale policz ile razy naciskasz hamulec jadac po miescie. Te hamulce _dobrze_ dzialaly :-) J. |
| tripod
|
Posted: 24 Kwi 2008 03:05:49 na ** p.m.s ** kuba pisze tak:
Po czym poznac czy faktycznie juz musze cos wymieniac?
Zmierz suwmiarką. Jeśli nieuszkodzone to wtedy kiedy zejda poniżej minimalnej dopuszczalnej grubości. Minimalna grubosc tarcz hamulcowych podawana przez producenta odnosi sie w glownej mierze do procesu regeneracji tarcz. Orygnalne tarcze nie zuzyja sie na tyle abysmy zeszli z gruboscia ponizej tego mnimum. Wczesniej zajdzie potrzeba wymiany calkwicie(!) zuzytych/zjechanych klockow, a wtedy oczywiscie wymiana tarcz. Sa zwolennicy regeneracji (przetaczania powierzchni) starych tarcz, wtedy mamy do czynienia ze wspomniana minimalna gruboscia. W dzisiejszych czasach, gdy tarcze nie kosztuja majatku a od pojazdow wymaga sie wiekszego bezpieczenstwa, procedura taka nie jest zalecana. Ponadto operacja ta nie gwarantuje z gory dobrze wykonanej roboty. Wynik na zasadzie-"Jak sie uda"! Stare tarcze moga byc nie tylko wypracowane ale takze skrzywione (zwichrowane) na skutek przegrzania. Fabryczne/sklepowe tarcze (nawet te najtansze "Made in China") sa wywazane. Odpowiadajac na pytanie: Jezeli jest czas na wymiane klockow hamulcowych (decyduje o tym grubosc okladziny ciernej) to wtedy wymiana tarcz. Zakladanie nowych klockow do starej "wygladajacej jeszcze dobrze" lecz wypracowanej tarczy mija sie z celem, gdyz "ani" jedno "ni" drugie nie potrwa dlugo. Nie masz chyba zamiaru reperowac hamulce co 30 tys km. zamiast powiedzmy 70k. lub wiecej, zaleznie od stylu jazdy i rodzaju pojazdu. |
| Noel
|
Posted: 24 Kwi 2008 06:07:46 Użytkownik kuba napisał: Hej,
Mechanik w Aso powiedzial ze najwyzszy czas wymienic tarcze w moim Focusie Mechanik w Aso zawsze ma większy margines bezpieczeństwa, poczekaj aż klocki się zużyją to wymienisz komplet tarcze i klocki. |
| MarcinJM
|
Posted: 24 Kwi 2008 06:36:41 na ** p.m.s ** kuba pisze tak:
Po czym poznac czy faktycznie juz musze cos wymieniac? Zmierz suwmiarką. Jeśli nieuszkodzone to wtedy kiedy zejda poniżej minimalnej dopuszczalnej grubości. Minimalna grubosc tarcz hamulcowych podawana przez producenta odnosi sie w glownej mierze do procesu regeneracji tarcz. Orygnalne tarcze nie zuzyja sie na tyle abysmy zeszli z gruboscia ponizej tego mnimum. Wczesniej zajdzie potrzeba wymiany calkwicie(!) zuzytych/zjechanych klockow, a wtedy oczywiscie wymiana tarcz. Sa zwolennicy regeneracji (przetaczania powierzchni) starych tarcz, wtedy mamy do czynienia ze wspomniana minimalna gruboscia. Bzdury W dzisiejszych czasach, gdy tarcze nie kosztuja majatku a od pojazdow
wymaga sie wiekszego bezpieczenstwa, procedura taka nie jest zalecana. Ponadto operacja ta nie gwarantuje z gory dobrze wykonanej roboty. Wynik na zasadzie-"Jak sie uda"! Toczenie, szlifowanie to nie sa nauki humanistyczne. Obrobka skrawaniem jest dosc przewidywalna. Stare tarcze moga byc nie tylko wypracowane ale takze skrzywione
(zwichrowane) na skutek przegrzania. Co znaczy "wypracowane"? Mozesz rozwinac? Fabryczne/sklepowe tarcze (nawet te najtansze "Made in China") sa wywazane.
Jeszcze wieksze bzdury. Odpowiadajac na pytanie: Jezeli jest czas na wymiane klockow hamulcowych (decyduje o tym grubosc okladziny ciernej) to wtedy wymiana tarcz. Zakladanie nowych klockow do starej "wygladajacej jeszcze dobrze" lecz wypracowanej tarczy mija sie z celem, gdyz "ani" jedno "ni" drugie nie potrwa dlugo. Nie masz chyba zamiaru reperowac hamulce co 30 tys km. zamiast powiedzmy 70k. lub wiecej, zaleznie od stylu jazdy i rodzaju pojazdu. Jesli tarcza nie ma wyraznych uszkodzen i nie jest ponizej wymiaru min. jest jak najbardziej pelnowartosciowa czescia. Delikatne przetoczenie powierzchni ma umozliwic nowym klockom szybsze dotarcie sie do powierzchni tarczy. |
| MarcinJM
|
Posted: 24 Kwi 2008 06:38:58 no naprawdę nie rozumiem niektórych ludzi. po raz N-ty uważam, że wśród
ludzi jest masa matołów, niestety. to chyba oni są odbiorcami muzyki pokroju ich troje, disco polo i partii PO. Jak juz wmieszlales w to PO, to tych matolow jest ponad polowa. Ty oczywiscie nalezysz do tej drugiej, lepszej, polowy? |
| J.F.
|
Posted: 24 Kwi 2008 06:39:31 Jezeli jest czas na wymiane klockow hamulcowych (decyduje o tym grubosc
okladziny ciernej) to wtedy wymiana tarcz. Zakladanie nowych klockow do starej "wygladajacej jeszcze dobrze" lecz wypracowanej tarczy mija sie z celem, gdyz "ani" jedno "ni" drugie nie potrwa dlugo. Jakos z doswiadczenia nie moge sie z toba zgodzic.. Nie masz chyba zamiaru reperowac hamulce co 30 tys km.
zamiast powiedzmy 70k. lub wiecej, zaleznie od stylu jazdy i rodzaju pojazdu. W jakism sensie "reperowac" ? Tarcza spokojnie wytrzyma kilka kompletow klockow. J. |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 24 Kwi 2008 07:15:04 Orygnalne tarcze nie zuzyja sie na tyle abysmy zeszli z gruboscia
ponizej tego mnimum. Wczesniej zajdzie potrzeba wymiany calkwicie(!) zuzytych/zjechanych klockow, Oświecę Cię - tarcz nie wymienia się przy każdej wymianie klocków. |
| hamberg
|
Posted: 24 Kwi 2008 08:15:17 Zakladanie nowych klockow do starej "wygladajacej jeszcze dobrze" lecz
wypracowanej tarczy mija sie z celem, gdyz "ani" jedno "ni" drugie nie potrwa dlugo. Nie masz chyba zamiaru reperowac hamulce co 30 tys km. zamiast powiedzmy 70k. lub wiecej, zaleznie od stylu jazdy i rodzaju pojazdu. buahahahahaha o czym Ty chlopie piszesz? jakie reperowanie hamulcow co 70kkm?moje tarcze juz na 4 komplecie klockow jezdza i maja sie bardzo dobrze i auto hamuje poprawnie (przedwczoraj przeszlo przeglad bez zadnych problemow). |
| Marcin "Kenickie" Mydlak
|
Posted: 24 Kwi 2008 08:17:36 no naprawdę nie rozumiem niektórych ludzi. po raz N-ty uważam, że
wśród ludzi jest masa matołów, niestety. to chyba oni są odbiorcami muzyki pokroju ich troje, disco polo i partii PO. Jak juz wmieszlales w to PO, to tych matolow jest ponad polowa. Ty oczywiscie nalezysz do tej drugiej, lepszej, polowy? On pewnie należy do tej jakże zwycięskiej "trzeciej połowy", która poszła na pastwiska po ostatnich wyborach. |
| Marcin "Kenickie" Mydlak
|
Posted: 24 Kwi 2008 08:25:52 Minimalna grubosc tarcz hamulcowych podawana przez producenta odnosi sie
w glownej mierze do procesu regeneracji tarcz. Orygnalne tarcze nie zuzyja sie na tyle abysmy zeszli z gruboscia ponizej tego mnimum. Powiedz to moim tarczom Brembo i znacznikowi zużycia na nich. Wczesniej zajdzie potrzeba wymiany calkwicie(!)
zuzytych/zjechanych klockow, a wtedy oczywiscie wymiana tarcz. Sa zwolennicy regeneracji (przetaczania powierzchni) starych tarcz, wtedy mamy do czynienia ze wspomniana minimalna gruboscia. Tak jak Adam próbował Cię oświecić - tarcz nie wymienia się co każdą wymianę klocków. Powiem więcej - nawet przy wymianie klocków nie trzeba jej przetaczać - przy założeniu, że układ hamulcowy jest sprawny, tj. zaciski mają pełnię swobody na prowadnicach, przy jednoczesnej całkowitej "prostości" tych prowadnic i braku niepożądanych luzów. W skrócie - jak się klocki równomiernie zużywają to jest OK. Gorzej jak zaczyna któryś być ścierany po ukosie. Fabryczne/sklepowe tarcze (nawet te najtansze "Made in China") sa wywazane.
Dziękuję postoję. Znajomy takie założył. Jakieś nieznane. Myślał, że założenie tych tarcz jednocześnie założyło mu ABS w aucie, bo takie wesołe miał bicie na pedale hamulca. |
| MarcinJM
|
Posted: 24 Kwi 2008 08:59:18 ja należę do tej "połowy", która ma opinie i informacje uzyskane z
czegoś więcej niż telewizja i radio. Zepsute laptopy? Fusy? Magiczne kule? Czy moze "bo Pan prezes tak powiedzial"? Z mojej strony EOT. |
| Piotrek
|
Posted: 24 Kwi 2008 17:16:23 Minimalna grubosc tarcz hamulcowych podawana przez producenta odnosi sie w
glownej mierze do procesu regeneracji tarcz. bzdura, zaden producent nie podaje ze tarcze mozna regenerowac. producent podaje minimalna grubosc tarczy, ponizej tej grubosci zalecana jest wymiana. Orygnalne tarcze nie zuzyja sie na tyle abysmy zeszli z gruboscia ponizej
tego mnimum. wszystko zalezy od klockow, jak sie kupi tanie twarde klocki to hamowanie mamy srednie a tarcze znikaja w oczach, czesto szybciej niz klocki:) Wczesniej zajdzie potrzeba wymiany calkwicie(!) zuzytych/zjechanych
klockow, a wtedy oczywiscie wymiana tarcz. bzdura, nie ma potrzeby zmiany tarcz razem z klockami. w druga strone owszem jest zalecana wymiana klockow przy wymianie tarcz(podkreslam zalecana). normalnie zmienia sie tylko klocki, chyba ze tarcza jest krzywa, bije przy hamowaniu albo wlasnie jest ciensza niz minimalna grubosc podana przez producenta. Sa zwolennicy regeneracji (przetaczania powierzchni) starych tarcz, wtedy
mamy do czynienia ze wspomniana minimalna gruboscia. bzdura po raz kolejny, dlaczego opisalem powyzej. minimalna grubosc niema nic wspolnego z regeneracja. Odpowiadajac na pytanie:
Jezeli jest czas na wymiane klockow hamulcowych (decyduje o tym grubosc okladziny ciernej) to wtedy wymiana tarcz. jesli tarcze sa uszkodzone lub maja ponizej minimalnej grubosci, w przeciwnym wypadku nie ma potrzebu zmiany tarcz. wystarczy zmienic klocki. Zakladanie nowych klockow do starej "wygladajacej jeszcze dobrze" lecz
wypracowanej tarczy mija sie z celem, gdyz "ani" jedno "ni" drugie nie potrwa dlugo. bzdura po raz kolejny ale tym razem poprosil bym o wyjasnienie jakim cudem doszedles do takiego wniosku:) |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 24 Kwi 2008 20:40:24 Witam, Oświecę Cię - tarcz nie wymienia się przy każdej wymianie klocków.
Nie wymienia ale powinno sie dotoczyć, aby wyrównać powierzchnię, czego tez prawie nikt nie robi. A potem słysze historie o tym jak to się klocki muszą ułożyć i przez ileś tam kkm hamulce będą słabsze. :D |
| Piotrek
|
Posted: 24 Kwi 2008 21:05:40 Nie wymienia ale powinno sie dotoczyć, aby wyrównać powierzchnię, czego
tez prawie nikt nie robi. A potem słysze historie o tym jak to się klocki muszą ułożyć i przez ileś tam kkm hamulce będą słabsze. :D ale co dotoczyc?:) bo ogolnie powierzchnia klocka powoduje ze tarcza jest rowna, jedyne co to w trakcie jak tarcza robi sie coraz ciensza powstaje na koncu tarczy rant i jego mozna zniwelowac ale generalnie on nie przeszkadza. a to ze sie klocek do tarczy musi dotrzec(nie ulozyc) to jest dosc normalne. nowy klocek z nowa tarcza tez lepiej wspolpracuje po jakims tam czasie niz od razu. |
| MarcinJM
|
Posted: 25 Kwi 2008 04:12:32 Nie wymienia ale powinno sie dotoczyć, aby wyrównać powierzchnię, czego
tez prawie nikt nie robi. A potem słysze historie o tym jak to się klocki muszą ułożyć i przez ileś tam kkm hamulce będą słabsze. :D ale co dotoczyc?:) Na tarczy z uplywem czasu pojawiaja sie nierownosci. Jesli zalozysz nowy klocek, to styka sie on z tarcza niewielka powierzchnia. Podczas hamowania wydziela sie stosunkowo duza ilosc ciepla na niewielkiej powierzchni (trzeba zgubic ta sama ilosc energii na powierzchni czesto dziesieciokroc mniejszej). Przetoczenie powierzchni tarczy dla nowego klocka powoduje, ze styka sie on z tarcza cala powierzchnia i proces docierania nie jest tak ekstremalny. Oczywiscie, nie ma problemu, zeby dotrzec nowy klocek bezinwazyjnie. Trzeba tylko poczatkowe hamowania robic lekkie i krotkie. |
| hamberg
|
Posted: 25 Kwi 2008 06:35:32 Nie wymienia ale powinno sie dotoczyć, aby wyrównać powierzchnię, czego tez
prawie nikt nie robi. A potem słysze historie o tym jak to się klocki muszą ułożyć i przez ileś tam kkm hamulce będą słabsze. :D rozwaz kupno drozszych klockow - u mnie przy wymianie tarcza jest gladka i toczenie tego jest pozbawione sensu. |
| tripod
|
Posted: 25 Kwi 2008 22:48:40 Orygnalne tarcze nie zuzyja sie na tyle abysmy zeszli z gruboscia
ponizej tego mnimum. Wczesniej zajdzie potrzeba wymiany calkwicie(!) zuzytych/zjechanych klockow, Oświecę Cię - tarcz nie wymienia się przy każdej wymianie klocków. Osobiscie nie potrzebuje specjalnej oswiaty a szczegolnie takiego "guru" jak ty. Czytuje czasem swoje, czesto durne wypowiedzi, a ze nie nawiazuje do tego to tylko dlatego ze cie olewam. ale ty mosci panie jestes delkatnie niegrzeczny. NIe zgadzasz sie z czyjhas opoinia, podaj w zamian swoja, bez epitetow i komentarzy o "oswiacie" To tobie raczej porzydaloby sie troche oswiaty i jednoczesnie OGLADY! Jestem absolutnym zwolennikiem wymiany tarcz na nowe i to czysto z tytulu rachunku ekonomicznego i wygody. A oto autentyczny przyklad: Przetoczenie tarcz w warsztacie - $30.75 za sztuke + podatek (tylko robocizna- material moj) Nowa tarcza - $40.25 za sztuke + podatek (troche drozej!!!) Stara tarcze trzeba wymontowac, oczyscic z brudu i rdzy, zostawic auto na podnosniku/stojakach, umyc sie i przebrac, jechac drugim autem do warsztatu, a tam .. "Beda gotowe na jutro". Jutro jeszcze raz do warsztatu, jesze raz rozpoczynac juz raz rozpoczeta robote. Obled! - dwa dni stracone na glupie hamulce, ktore potrafie wymienic w ciagu jednej i pol godziny lub moze nieco dluzej, majac pod reka czesci. Ale za to mam "zaoszczedzne cale $25", gdzie ten zgubiony czas i fatyga warta jest 10 X wiecej. Nie robie napraw hamulcow czesto wiec byc moze robie to zbyt wolno. Wprawiony mechanik z pewnoscia poradzi sobie z taka czynnoscia, w conajniej o polowe krotszym czasie. Przytoczone dane odnosza sie do autentycznej czynnosci i cen z ubieglego tygodnia. wlasnie byla pora na naprawe hamulcoww moim aucie. Dwa razy w zyciu pokusilem sie o regeneracje starych tarcz, jedne trzeba bylo jednak wymienic na nowe zdaje sie po trzech-czterech tygodniach, innym razem na tych przetoczonych zrobilem niecale 40 tys. km i trzeba bylo wymienic klocki i tarcze. Montujac calkowocie nowy komplet klockow i tarcz(OEM), mam pewnosc ze przejade na nich 70 do 90 tys. km. -to mnie w pelni zadowala. Nie ma potrzeby na "ulozenie sie/dotarcie" klockow do tarcz lub sprawdzenia innych teorii naukowych z zakresu klockow!!!!, "Delikatnej" jazdy/hamowania przez iles tam km. itp. Nie jest to moja teoria odnosnie "delikatnego" hamowania. Ktos tu w tym watku dawal takie zalecenia. Uwazam ze nie ma czegos takiego. Proces hamowania jest niemal zawsze spontaniczny i zalezny od potrzeby i warunkow/sytuacji na drodze. Nie ma czasu na myslenie o stanie technicznym hamulcow i od tego uzalezniac proces hamowania. One (hamulce) musza byc zawsze w pelni sprawne jezeli decydujemy sie na jazde po drogach publicznych. Ah, zapomnialem jeszcze o sytuacjach "glosnego szpanowania" hamulcami charakterystyczne dla mlodziakow albo swierzych wlascicieli co to zbyt czesto powiedzmy testuja hamulce szczegolnie majac audiencje swych znajomyh. Wskaz wiec w ktorym miejscu zechcialbys mnie oswiecic! Byc moze gdzies blednie rachuje? Prosze tylko, nie praw moralow na temat ochrony srodowiska. Te stare zlomy zostaly oddane osobiscie (jak zwykle) do miejskiej stacji recyclingu. Byc moze dla niektorych z was (zwolennikow "padliny") stanowilyby jeszcze pelna przydatnosc. |
| MarcinJM
|
Posted: 26 Kwi 2008 04:14:18 Orygnalne tarcze nie zuzyja sie na tyle abysmy zeszli z gruboscia ponizej tego mnimum. Wczesniej zajdzie potrzeba wymiany calkwicie(!) zuzytych/zjechanych klockow, Oświecę Cię - tarcz nie wymienia się przy każdej wymianie klocków. Osobiscie nie potrzebuje specjalnej oswiaty a szczegolnie takiego "guru" jak ty. Czytuje czasem swoje, czesto durne wypowiedzi, a ze nie nawiazuje do tego to tylko dlatego ze cie olewam. ale ty mosci panie jestes delkatnie niegrzeczny. NIe zgadzasz sie z czyjhas opoinia, podaj w zamian swoja, bez epitetow i komentarzy o "oswiacie" To tobie raczej porzydaloby sie troche oswiaty i jednoczesnie OGLADY! Jestem absolutnym zwolennikiem wymiany tarcz na nowe i to czysto z tytulu rachunku ekonomicznego i wygody. Z ekonomia nie ma co polemizowac. "Delikatnej" jazdy/hamowania przez iles tam km. itp.
Nie jest to moja teoria odnosnie "delikatnego" hamowania. Ktos tu w tym watku dawal takie zalecenia. Uwazam ze nie ma czegos takiego. Proces hamowania jest niemal zawsze spontaniczny i zalezny od potrzeby i warunkow/sytuacji na drodze. W normalnej jezdzie hamowanie jest procesem dosc zadko spontanicznym. W ogromnej wiekszosci przypadkow hamowanie jest przewidywalne i wlasnie takich przypadkow dotyczy delikatne hamowanie. Dojezdzajac do swiatel mozna podjechac ze spora predkoscia mocno hamujac na koncu, albo podjechac dohamowujac delikatnie. Nie ma czasu na myslenie o stanie technicznym hamulcow i od tego
uzalezniac proces hamowania. One (hamulce) musza byc zawsze w pelni sprawne jezeli decydujemy sie na jazde po drogach publicznych. Nowe klocki i nowe tarcze tuz po zalozeniu nie sa w pelni sprawne technicznie. Porces docierania tak samo dotyczy nowego zestawu, zestawu po przetoczeniu jak nowe klocki + stare tarcze. Ostatni przypadek jest oczywiscie najgorszy i powinien byc unikany, co nie znaczy ze sie nie da. Prosze tylko, nie praw moralow na temat ochrony srodowiska. Te stare
zlomy zostaly oddane osobiscie (jak zwykle) do miejskiej stacji recyclingu. Byc moze dla niektorych z was (zwolennikow "padliny") stanowilyby jeszcze pelna przydatnosc. Tarcze, jesli mieszcza sie w zakresie wymiarow podanych przez producenta absolutnie nie sa padlina. |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 26 Kwi 2008 04:45:20 Witam, Nowe klocki i nowe tarcze tuz po zalozeniu nie sa w pelni sprawne
technicznie. Zgoda, ale po 100-200 km już są. Te dotaczane po około 300-500, a jak załozysz nowe klocki na stare tarcze to w skrajnych przypadkach kilka tys minie zanim się "ułożą".Wszystko zalezy od stanu tarczy, jeśli naprawdę jest gładka można pominąć toczenie, ale przy minimalnych zarysowaniach warto już zapłacić ciut więcej i mieć pewność co do hamulcy. Z własnego doświadczenia, lata temu w pierwszym aucie wymieniłem klocki inc nie robiłem z tarczami, wyglądały ok, grubośc w normie, tylko dwie czy trzy rysy głębsze były. Hamulce przez 1400 km nie wróciły do stanu sprzed wymiany klocków (kilkukrotnie odpowietrzane bo na początku takie podejrzenia miałem), w końcu wkurwiony podjechałem do serwisu, tam przetoczyli mi tarcze i założyli znów nowe klocki. Po niecałych 500km auto znów przy hamowaniu zdawało się wgryzać w asfasfalt. Hamulce to najważniejszy układ w samochodzie tu się nie oszczędza. Tarcze, jesli mieszcza sie w zakresie wymiarow podanych przez producenta
absolutnie nie sa padlina. Nie tylko grubość jest ważna. |
| MarcinJM
|
Posted: 26 Kwi 2008 05:02:02 Witam,
Nowe klocki i nowe tarcze tuz po zalozeniu nie sa w pelni sprawne
technicznie. Zgoda, ale po 100-200 km już są. Te dotaczane po około 300-500, a jak A czym sie rozni dotaczana od nowej? Niczym. Uloza sie rownie szybko, lub nawet szybciej, poniewaz chropowatosc po toczeniu jest wieksza niz na powierzchni nowej tarczy załozysz nowe klocki na stare tarcze to w skrajnych przypadkach kilka tys
minie zanim się "ułożą".Wszystko zalezy od stanu tarczy, jeśli naprawdę jest gładka można pominąć toczenie, ale przy minimalnych zarysowaniach warto już zapłacić ciut więcej i mieć pewność co do hamulcy. Z własnego Ale ja o tym wiem, dlatego uwazam, ze zakladanie nowego klocka do starej tarczy jest sportem ekstremalnym i wyjsciem awaryjnym, co nie znaczy, ze sie nie uda poprawnie dotrzec ten uklad. Jesli klocki beda jakies takie z niskiej polki to istnieje duze prawdopodobienstwo, ze sie zeszkla (naprawialam kilka takich aut, powierzchnia klocka tak sie utwadzila, ze calos lomotala i nie hamowala, klocki zjechalem na plaszczyznowce, tarcze do przetoczenia i nie bylo reklamacji) doświadczenia, lata temu w pierwszym aucie wymieniłem klocki inc nie
robiłem z tarczami, wyglądały ok, grubośc w normie, tylko dwie czy trzy rysy głębsze były. Hamulce przez 1400 km nie wróciły do stanu sprzed wymiany klocków (kilkukrotnie odpowietrzane bo na początku takie podejrzenia miałem), w końcu wkurwiony podjechałem do serwisu, tam przetoczyli mi tarcze i założyli znów nowe klocki. Po niecałych 500km auto znów przy hamowaniu zdawało się wgryzać w asfasfalt. Hamulce to najważniejszy układ w samochodzie tu się nie oszczędza. Zgadzam sie, ale nie ma co sie kopac z koniem, jesli mozna to co jest doprowadzic do ladu i 100% sprawnosci. Tarcze, jesli mieszcza sie w zakresie wymiarow podanych przez producenta
absolutnie nie sa padlina. Nie tylko grubość jest ważna. No dobrze: i jeli nia maja przebarwien swiadczacych o przegrzaniu, nie maja pekniec i bardzo glebokich rys. |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 26 Kwi 2008 06:18:49 Witam, Tarcze, jesli mieszcza sie w zakresie wymiarow podanych przez producenta
absolutnie nie sa padlina. Nie tylko grubość jest ważna. No dobrze: i jeli nia maja przebarwien swiadczacych o przegrzaniu, nie maja pekniec i bardzo glebokich rys. No teraz zgoda. |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 27 Kwi 2008 20:11:13 Nie wymienia ale powinno sie dotoczyć, aby wyrównać powierzchnię, czego tez
Chyba jak się wymieniqa klocki, które się zuzyły do blachy i blachą było hamowane. |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 27 Kwi 2008 20:13:37 Oświecę Cię - tarcz nie wymienia się przy każdej wymianie klocków.
Osobiscie nie potrzebuje specjalnej oswiaty a szczegolnie takiego "guru" Tak, wiem, przeciez sam jesteś Góró :D Jestem absolutnym zwolennikiem wymiany tarcz na nowe i to czysto z
tytulu rachunku ekonomicznego i wygody. A oto autentyczny przyklad: Przetoczenie tarcz w warsztacie - $30.75 za sztuke + podatek (tylko robocizna- material moj) Nowa tarcza - $40.25 za sztuke + podatek (troche drozej!!!) Stara tarcze trzeba wymontowac, oczyscic z brudu i rdzy, zostawic auto na podnosniku/stojakach, umyc sie i przebrac, jechac drugim autem do warsztatu, a tam .. "Beda gotowe na jutro". Mhm. W Twoich snach. W rzeczywistości, poprawnie zamontowanych tarcz, które współpracują z dobrymi klockami, które do tego sa wymieniane wtedy, kiedy trzeba się nei demontuje nawet, bo po co. |
| J.F.
|
Posted: 28 Kwi 2008 09:41:33 Nie wymienia ale powinno sie dotoczyć, aby wyrównać powierzchnię, czego tez
Chyba jak się wymieniqa klocki, które się zuzyły do blachy i blachą było hamowane. Trzeba przyznac ze i bez tego tarcze jakos nierowno zuzyte bywaja. Chyba to nie przeszkadza, a w sumie to przeciez nowe klocki powinny troche wyrownac. J. |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 28 Kwi 2008 13:22:43 On Mon, 28 Apr 2008 11:41:33 +0200, J.F. Trzeba przyznac ze i bez tego tarcze jakos nierowno zuzyte bywaja.
To chyba, jak się miało klocki z chińskiego ryżu :P Chyba to nie przeszkadza, a w sumie to przeciez nowe klocki powinny
troche wyrownac. Raz, wyrównać, dwa, do niewielkich nierówności się dopasują. Poza tym, przecież dopuszczalna wielkość nierówności jest podawana w serwisówkach, wystarczy zmierzyć. |
| J.F.
|
Posted: 28 Kwi 2008 13:41:36 On Mon, 28 Apr 2008 11:41:33 +0200, J.F.
Trzeba przyznac ze i bez tego tarcze jakos nierowno zuzyte bywaja.
To chyba, jak się miało klocki z chińskiego ryżu :P To zrob fotke swoich tarcz :-) J. |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 29 Kwi 2008 07:32:40 Na tarczy z uplywem czasu pojawiaja sie nierownosci. Jesli zalozysz nowy
klocek, to styka sie on z tarcza niewielka powierzchnia. Podczas hamowania .. nierówności te się ścierają szybciej. Poza tym, przecież głębokośc nierówności jest mierzalna i są dopuszczalne wielkości podawane przez producentów. |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 29 Kwi 2008 07:33:33 On Mon, 28 Apr 2008 15:41:36 +0200, J.F. To chyba, jak się miało klocki z chińskiego ryżu :P
To zrob fotke swoich tarcz :-) Jak bede zmnieniał klocki, to zrobię. Inna sprawa, że ja stosuję zawsze miękkie klocki - wymieniać trzeba częściej, ale za to tarcze nie lecą. |
| << . 1 . 2 . |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... /tescik/ Czas ładowania strony (sek.): 0.738 users /eszekesze1.html miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf transport fubi inwestycje - giełda powiaty andreks
|