samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Centrum Dystrybucji Samochodów - sts.mercedes-benz.pl marki Mercedes.
Internetowa Giełda samochodowa | Odznaczenia - Krzyż Walecznych | Ogłoszenia - Części samochodowe

Crash test przy 80km/h

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie 2008 / Crash test przy 80km/h
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >>
Autor Wiadomość
Sanctum Officium

Posted: 27 Sier 2008 20:47:43





lekko pogiety przy 70km/h mowisz...

nie lekko pogiety, tylko lekko wygiety, caly samochod patrzac z gory byl
wygiety w luk, silnik podniosl sie do gory itp

rozumiem ze on wogole nie hamowal

nie mial na czym, na lodzie raczej ciezko sie hamuje, a pobocze bylo w
zaniku

Czy to był DF 125p, bo nie zrozumiałem? Jesli tak, to przy 70 byłby
zgnieciony do tylnej kanapy.


MK





Sanctum Officium

Posted: 27 Sier 2008 20:55:50



Po ciezkich przemysleniach, w pocie czola Tomasz Pyra napisal:
http://www.adac.de/Tests/Crash_Tests/tempo80/default.asp?ComponentID=226
340&SourcePageID=8645 Wzięli nową Lagunę - samochód który najlepiej
przeszedł standardowy test ENCAP przy 64km/h - i rozbili go w
podobny sposób ale przy 80km/h. Energia takiego zderzenia jest o 56%
wyższa.
http://pl.youtube.com/watch?v=2fLg8eQaPyE
a ja dam coś takiego
55 mph
od 3:40
Pytanie tylko na ile rzetelny był to test.
Sam samochód nie wygląda źle ani w teście z drzewem, ani w teście przy
80km/h.
Dopiero dalsza analiza pokazuje że pomimo poduszki kierowca uderzył w
kierownice, a wracając uderzył w słupek.

ale tak czy inaczej wyglada na to, ze jest duza szansa na przezycie...
prawde powiedziawszy spodziewalem sie wiekszych zniszczen.

Ja też.


MK





Sanctum Officium

Posted: 27 Sier 2008 21:25:47




Moim zdaniem ten samochód to przykład zasady "what you measure is what
you get" - przy 64km/h samochód zużywa całą strefę zgniotu, twardość
poduszek dobrana tak żeby przy 64km/h zadziałać na styk, no i 5 gwiazdek
gotowe.


IMO wynik przy 80km/h do tragicznych nie należy.

No wynik tego testu mówi że kierowca jednak umiera...

Naprawde? Nie znam niemieckiego. Ludzik nie jest cały brązowy. Tylko
kierowca ma brązowy korpus. Pasażer obok wychodzi bez znaczących obrażeń.
Dzieci tylko korpusy mają czerwone.


MK






Tomasz Pyra

Posted: 27 Sier 2008 21:46:37




No wynik tego testu mówi że kierowca jednak umiera...

Naprawde? Nie znam niemieckiego. Ludzik nie jest cały brązowy. Tylko
kierowca ma brązowy korpus.

Nie musi być cały brązowy - wystarczą poważne obrażenia głowy albo
klatki piersiowej i to wystarczy żeby zejść z tego świata, nawet jak
cała reszta będzie zielona.

Tłumaczenie (własne) komentarza do wyniku kierowcy:
Koło kierownicy wchodzi do wewnątrz kabiny, co skraca drogę na
wyhamowywanie kierowcy. Poduszka powietrzna nie jest w stanie zapobiec
uderzeniu klatką piersiową w koło kierownicy. Kolano zderza się z deską
rozdzielczą i kolumną kierownicy. W wyniku tego w porównaniu do
zderzenia z prędkością 64km/h ogromnie wzrasta obciążenie klatki
piersiowej, bioder i ud.

Trudno wyrokować, bo każdy wypadek jest inny, ale nawet jeżeli nie
będzie to śmierć na miejscu to z pewnością bardzo ciężkie obrażenia.
Uderzenie w kierownice to już poważna sprawa.





przemek.jedrzejczak

Posted: 27 Sier 2008 21:58:00



//Für den Fahrer bedeutet dies ein hohes Verletzungsrisiko im Bereich
der Brust ...

dla kierowcy oznacza to wysokie ryzyko odniesienia obrażeń w obrębie
klatki piersiowej

P.







Tomasz Motyliński

Posted: 27 Sier 2008 21:59:26



Witam,


Trudno wyrokować, bo każdy wypadek jest inny, ale nawet jeżeli nie
będzie to śmierć na miejscu to z pewnością bardzo ciężkie obrażenia.
Uderzenie w kierownice to już poważna sprawa.

Pojęcie względne. Osobiście przyżyłem wypadek (ostatnią prędkość jaką
pamiętam to 100km/h na liczniku, ale pewnie sporo dało się wyhamować),
którego według naocznych świadków nie miałem prawa przeżyć. Nie miałem
pasów zapiętych - bo tylko na chwilę wyskoczyłem z domu - i poduszki w ogóle
nie zadziałały. Wiele zależy od szczęścia, ja je raz miałem, więcej
próbować nie zamierzam. Nie chce zagłębiać się w szczegóły i wspomnienia
tego tragicznego punktu mojego życia, ale uwierz ludzie giną bo przewrócili
się na ulicy i przezywają wypadki samochodowe powyżej 80 km/h.




Tomasz Motyliński

Posted: 27 Sier 2008 22:09:09



Witam,




A ja myślę, że nadal poniżej 60 uderzał. :)

wolno ci :)

Miałem wypadek, gdzie ostania prędkość jaka pamiętam to 100km/h, pewnie w
momencie uderzenia (też zima i lodzik) było coś koło 70 właśnie. Kolego
drogi ja się chodzić od nowa uczyłem i to, że dziś nie siedzę na wózku
zawdzięczam tylko i wyłącznie długoletniemu leczeniu i rehabilitacji
(pomijajac to, że sam fakt iż przezyłem kwalifikuje mnie do zbioru
szczęśliwców). Jako były pracownik pogotowia ratunkowego powiem Ci także,
że widziałem pacientów wielu po wypadkach przy różnych prędkościach. Często
od Policji po pomiarach znaliśmy prędkość i wiem jak się kończy zaliczenie
drzewa przy 70 (niestety zazwyczaj śmiercią, choć możliwe są wyjątki, ale
bez szwanku to się z tego nie wychodzi).




Tomasz Pyra

Posted: 27 Sier 2008 22:37:30



Witam,


Trudno wyrokować, bo każdy wypadek jest inny, ale nawet jeżeli nie
będzie to śmierć na miejscu to z pewnością bardzo ciężkie obrażenia.
Uderzenie w kierownice to już poważna sprawa.

Pojęcie względne. Osobiście przyżyłem wypadek (ostatnią prędkość jaką
pamiętam to 100km/h na liczniku, ale pewnie sporo dało się wyhamować),

Wiadomo że cuda się zdarzają.
Ochroniarz księżnej Diany przeżył uderzenie w filar mostu z prędkością
AFAIR 105km/h.
Zientarski pewnie nawet więcej.

Ludzie z takich wypadków wychodzą cało, że to sie w głowie nie mieści,
jednak wiele takich przypadków można zaliczać do kategorii cudów, czy
chociaż poważnego szczęścia.

Wiadomo że może być tak że jeden będzie miał fart i przeżyje przy
100km/h, a drugi pecha i zginie przy 45...

którego według naocznych świadków nie miałem prawa przeżyć. Nie miałem
pasów zapiętych - bo tylko na chwilę wyskoczyłem z domu - i poduszki w ogóle
nie zadziałały.

Swoją drogą dlaczego nie zadziałały? Może jednak udało się sporo wyhamować?

Ja też miałem wypadek "na oko" przy 100km/h... Ale tak jak się dobrze
zastanowić na sucho, po uszkodzeniach to sądzę że samo uderzenie
nastąpiło może przy 30-40km/h.

Wiele zależy od szczęścia, ja je raz miałem, więcej
próbować nie zamierzam. Nie chce zagłębiać się w szczegóły i wspomnienia
tego tragicznego punktu mojego życia, ale uwierz ludzie giną bo przewrócili
się na ulicy i przezywają wypadki samochodowe powyżej 80 km/h.

Wiadomo, taki test bada jakieś kryteria ustalone pewnie na podstawie
wiedzy medycznej.
A z tym wiadomo - np. oficjalna dawka śmiertelna alkoholu jest taka, że
połowa obywateli tego kraju powinna już dawno nie żyć ;)




Pawel_W

Posted: 27 Sier 2008 23:07:36




ale tak czy inaczej wyglada na to, ze jest duza szansa na przezycie...
prawde powiedziawszy spodziewalem sie wiekszych zniszczen.

Ja też.

Ja też się spodziewałem, że drzewo nie wytrzyma ;)

P.S.
Ciekawe jak by wyglądało zderzenie przy 120km/h, a takie na polskich
drogach się zdarzają - drzewa na skraju jezdni, młodzi, odważni i
"wzmocnieni" procentami kierowcy...


Pozdrawiam,
Paweł W.




Pawel_W

Posted: 27 Sier 2008 23:10:32



Witam,


"mistrzowie" są głupio przekonani, że przy 140-160 mają pełną kontrolę
nad swoim samochodem :P
Oraz ze bawarskie cacko zachowa sie jak pancer-wagon, jedynie straci
lusterko i pierdnie z poduszek:)

Ehh włożyłem lekko kij w mrowisko, a Ty nim celowo ruszasz? :D Teraz się
dopiero zacznie.


To ja jeszcze pogrzebię. Nie wiem, czy kojarzycie taki eksperyment z
wystrzeliwaniem świecy w dębową deskę??? Świeca odpowiednio szybko
wystrzelona przebijała deskę nie odnosząc większego uszczerbku. Wniosek
jest z tego taki - chcesz szybko jeździć - dla własnego bezpieczeństwa
jeździj jeszcze szybciej - jak wjedziesz w przeszkodę, to ją pokonasz i
pojedziesz dalej ;)

Pozdrawiam,
Paweł W.




Tomasz Motyliński

Posted: 27 Sier 2008 23:18:27



Witam,


którego według naocznych świadków nie miałem prawa przeżyć. Nie miałem
pasów zapiętych - bo tylko na chwilę wyskoczyłem z domu - i poduszki w
ogóle nie zadziałały.

Swoją drogą dlaczego nie zadziałały? Może jednak udało się sporo
wyhamować?

No śniegu i lodzie? Nie sądzę. Ale na bank przy 100 km/h to ja nie uderzałem
(a właśnie taką prędkość pamiętam jako ostatnią), gdzieś koło 60-70 według
policji.

A z tym wiadomo - np. oficjalna dawka śmiertelna alkoholu jest taka, że
połowa obywateli tego kraju powinna już dawno nie żyć ;)

O osobiście znam człowieka, który dawkę przekroczył o promil (potwierdzone
badaniami krwi) i przezył :)




Tomasz Motyliński

Posted: 27 Sier 2008 23:20:30



Witam,


Ehh włożyłem lekko kij w mrowisko, a Ty nim celowo ruszasz? :D Teraz się
dopiero zacznie.

To ja jeszcze pogrzebię. Nie wiem, czy kojarzycie taki eksperyment z
wystrzeliwaniem świecy w dębową deskę??? Świeca odpowiednio szybko
wystrzelona przebijała deskę nie odnosząc większego uszczerbku. Wniosek
jest z tego taki - chcesz szybko jeździć - dla własnego bezpieczeństwa
jeździj jeszcze szybciej - jak wjedziesz w przeszkodę, to ją pokonasz i
pojedziesz dalej ;)

Miałoby to zastosowanie w przypadku uderzenia w mur (i to nie za gruby), ale
przy spotkaniu z innym pojazdem to ja Cię jednak cienko widzę, a jeśli
mówimy o drzewach, to te ciężarówkom potrafią nie ustępować.




Tomasz Motyliński

Posted: 27 Sier 2008 23:26:00



Witam,


Porównaj małego kurdupla z czyms naprawdę dużym.

Oj bo sie przeliczysz. Jeszcze pracując w Pogotowiu udzielaliśmy pomocy
Pani, która zderzyła się siedząc w Megan z Range Roverem. Typowe czołowe na
zakręcie. Pani z Megan przeżyła, Pan z Range Rovera nie (przyczyna śmierci
skręcenie karku). A teoretycznie to powinien przemielić ją na wiór i wyjść
bez szwanku zapewne (różnica masy pojazdów).




Adam Płaszczyca

Posted: 28 Sier 2008 07:34:38



On Wed, 27 Aug 2008 09:06:23 -0700 (PDT), hamberg

Porównaj małego kurdupla z czyms naprawdę dużym.

a dlaczego mam kurdupla porownywac - porownuje kompakta (jakich
najwiecej na naszych drogach) z granada np i twierdze ze wolalbym w
momencie zderzenia siedziec np w megane2 niz w granadzie.

Bo teza jaką głoszę cały czas brzmi tak, że liczy się różnica mas
pojazdów.



Wornet

Posted: 28 Sier 2008 07:38:05




Oj bo sie przeliczysz. Jeszcze pracując w Pogotowiu udzielaliśmy pomocy
Pani, która zderzyła się siedząc w Megan z Range Roverem. Typowe czołowe na
zakręcie. Pani z Megan przeżyła, Pan z Range Rovera nie (przyczyna śmierci
skręcenie karku). A teoretycznie to powinien przemielić ją na wiór i wyjść
bez szwanku zapewne (różnica masy pojazdów).

To byl najnowszy RR czy stary?




Adam Płaszczyca

Posted: 28 Sier 2008 07:35:19




Porównaj małego kurdupla z czyms naprawdę dużym.

Oj bo sie przeliczysz. Jeszcze pracując w Pogotowiu udzielaliśmy pomocy
Pani, która zderzyła się siedząc w Megan z Range Roverem. Typowe czołowe na
zakręcie. Pani z Megan przeżyła, Pan z Range Rovera nie (przyczyna śmierci
skręcenie karku). A teoretycznie to powinien przemielić ją na wiór i wyjść
bez szwanku zapewne (różnica masy pojazdów).

Ciekawe jak ta pani z RR miała pasy zapięte. Coś mi się wydaje, że pas
szedł przez szyję.



Adam Płaszczyca

Posted: 28 Sier 2008 07:42:56



On Thu, 28 Aug 2008 00:07:36 +0100, Pawel_W

Ciekawe jak by wyglądało zderzenie przy 120km/h, a takie na polskich
drogach się zdarzają - drzewa na skraju jezdni, młodzi, odważni i
"wzmocnieni" procentami kierowcy...

Auto w kawałkach.



Pawel_W

Posted: 28 Sier 2008 07:48:26




Miałoby to zastosowanie w przypadku uderzenia w mur (i to nie za gruby), ale
przy spotkaniu z innym pojazdem to ja Cię jednak cienko widzę, a jeśli
mówimy o drzewach, to te ciężarówkom potrafią nie ustępować.


No to trzeba JESZCZE szybciej jechać ;)
p=m*v ;)

Pozdrawiam,
Paweł W.




Adam Płaszczyca

Posted: 28 Sier 2008 07:54:26




Zbytnie uproszczenie. Liczy się nie tylko masa, ale własności
"zgniotowe" obu aut, choć oczywiście one zależą od masy. Auto "twarde",
np. syrena :), wykorzysta strefy zgniotu nowszego modelu i ludzie w
pięciogwiazdkowym maluchu ucierpią bardziej, niż gdyby stuknęli się np z
jakimś nowym Clio.

I popełniasz błąd. Nie ma znaczenia jakie są strefy zgniotu dla
rozważań na temat prędkości przed i po zderzeniu. Co więcej - nie ma
znaczenia które auto ma lepsze strefy zgniotu dla wyznaczenia sił
jakie działają na pasażerów. Obydwie strefy się sumują, a deceleracja
zależy, w uproszczeniu, od wielkości zmiany prędkości. Przy czym, auto
lżejsze podlega większej zmianie, bo zmienia prędkość z powiedzmy
50km/h na 10km/h wstecz, czyli o 60km/h. Cięższe z 50km/h na 10km/h
ale do przodu, czyli 40km/h. Droga, a co zatem czas na tą zmianę jest
identyczny dla obydwóch aut.

Poza tym, wbrew powszechnej opinii 2*80 km/h (zderzenie czołowe) to nie
to, co łupnięcie w nieruchome auto, jadąc z prędkością 160 km/h. To
drugie jest 1,6 raza bardziej niebezpieczne.

Mhm. Znowu alternatywna fizyka. Wiesz, że prędkosć jest względna?
W pierwszym przypadku masz auto o masie m i prędkości v1, które po
uderzenie się zatrzyma (zakładam dla uproszczenia przypadek walenia w
takie samo auto). Zmieni więc prędkość z 80km/h do zera.
Energia rozproszona to m*v1*v1/2.
W drugim przypadku auto ma taką sama masę, ale inną prędkość
początkową - v2=160km/h. Po uderzeniu auto zmniejszy prędkośc do
vp=80km/h, a drugie, zgodnie z zasadą zachowania pędu uzyska taką samą
prędkość (ząłożenie jak wcześniej). W efekcie zmiana prędkości auta
uderzającego znowu wyniesie 80km/h, a energia rozproszona wyniesie
m*(v2-vp)*(v2-vp)/2. Ponieważ v2-vp=v1, to w czasie zderzenia auto
drugie rozproszy m*v1*v1/2 energii, czyli tyle samo, co w pierwszym
przypadku.



Chris

Posted: 28 Sier 2008 08:11:03




którego według naocznych świadków nie miałem prawa przeżyć. Nie miałem
pasów zapiętych - bo tylko na chwilę wyskoczyłem z domu - i poduszki w ogóle
nie zadziałały.

Swoją drogą dlaczego nie zadziałały? Może jednak udało się sporo wyhamować?

Z tego co wiem to poduszki nie dzialaja jesli pasy nie sa zapiete.





DoQ

Posted: 28 Sier 2008 08:29:58




Primera 99 to niezbyt nowe auto, ale skąd wiesz w jakim to auto było w
stanie? Może było wyklepywane z przystanku? A może tamten gość miał hak
albo cegły w bagażniku? ;)

Wiem bo je rozmontowywalem ;)

Focus vs Focus z przystanka:
http://www.youtube.com/watch?v=NWEdlUT17PI

Tiaa to widzialem:))


Pozdrawiam
Pawel





DoQ

Posted: 28 Sier 2008 08:33:36




Miałem wypadek, gdzie ostania prędkość jaka pamiętam to 100km/h, pewnie w
momencie uderzenia (też zima i lodzik) było coś koło 70 właśnie. Kolego
drogi ja się chodzić od nowa uczyłem i to, że dziś nie siedzę na wózku
zawdzięczam tylko i wyłącznie długoletniemu leczeniu i rehabilitacji
(pomijajac to, że sam fakt iż przezyłem kwalifikuje mnie do zbioru
szczęśliwców).

Taaaa i jeszcze tego samego wieczoru relacjonowales na PMS tego dacha
matizem.

Pozdrawiam
Pawel




RoMan Mandziejewicz

Posted: 28 Sier 2008 08:38:41



Hello DoQ,


Miałem wypadek, gdzie ostania prędkość jaka pamiętam to 100km/h, pewnie w
momencie uderzenia (też zima i lodzik) było coś koło 70 właśnie. Kolego
drogi ja się chodzić od nowa uczyłem i to, że dziś nie siedzę na wózku
zawdzięczam tylko i wyłącznie długoletniemu leczeniu i rehabilitacji
(pomijajac to, że sam fakt iż przezyłem kwalifikuje mnie do zbioru
szczęśliwców).
Taaaa i jeszcze tego samego wieczoru relacjonowales na PMS tego dacha

matizem.

"Długoletnie leczenie" i miliony kilometrów w kilkanaście lat jakoś w
parze nie idą...




Krzysiek Kielczewski

Posted: 28 Sier 2008 09:53:10



Sami popatrzcie co *RoMan Mandziejewicz* napisał:

Miałem wypadek, gdzie ostania prędkość jaka pamiętam to 100km/h, pewnie w
momencie uderzenia (też zima i lodzik) było coś koło 70 właśnie. Kolego
drogi ja się chodzić od nowa uczyłem i to, że dziś nie siedzę na wózku
zawdzięczam tylko i wyłącznie długoletniemu leczeniu i rehabilitacji
(pomijajac to, że sam fakt iż przezyłem kwalifikuje mnie do zbioru
szczęśliwców).
Taaaa i jeszcze tego samego wieczoru relacjonowales na PMS tego dacha
matizem.

"Długoletnie leczenie" i miliony kilometrów w kilkanaście lat jakoś w
parze nie idą...

Mi się bardziej podobał opis jeżdżenia przez całą Polskę po jedną część,
którą każdy normalny człowiek by wysłał kurierem.

Pozdrawiam,
Krzysiek Kiełczewski




Tomasz Motyliński

Posted: 28 Sier 2008 10:06:30



Witam,



Oj bo sie przeliczysz. Jeszcze pracując w Pogotowiu udzielaliśmy pomocy
Pani, która zderzyła się siedząc w Megan z Range Roverem. Typowe czołowe
na zakręcie. Pani z Megan przeżyła, Pan z Range Rovera nie (przyczyna
śmierci skręcenie karku). A teoretycznie to powinien przemielić ją na
wiór i wyjść bez szwanku zapewne (różnica masy pojazdów).

To byl najnowszy RR czy stary?

Nie mógłb być najnowszy bo ja już kilka ładnych lat nie pracuję w Pogotowiu
Ratunkowym. :)




Tomasz Motyliński

Posted: 28 Sier 2008 10:09:53



Witam,



Miałem wypadek, gdzie ostania prędkość jaka pamiętam to 100km/h, pewnie w
momencie uderzenia (też zima i lodzik) było coś koło 70 właśnie. Kolego
drogi ja się chodzić od nowa uczyłem i to, że dziś nie siedzę na wózku
zawdzięczam tylko i wyłącznie długoletniemu leczeniu i rehabilitacji
(pomijajac to, że sam fakt iż przezyłem kwalifikuje mnie do zbioru
szczęśliwców).

Taaaa i jeszcze tego samego wieczoru relacjonowales na PMS tego dacha
matizem.

Znów wiesz, że coś dzwoni ale nie wiesz gdzie. :) Chłopcze wtedy przed
czołowym to ja uciekałem mercedesem a nie daewoo i było to parę ładnych lat
wcześniej. Mam prośbę, swoje teorie zachowaj dla siebie, jak nie znasz
faktów.




Tomasz Motyliński

Posted: 28 Sier 2008 10:13:57



Witam,


Mi się bardziej podobał opis jeżdżenia przez całą Polskę po jedną część,
którą każdy normalny człowiek by wysłał kurierem.

Jasne, Kurier to dwa dni w jedną, dwa dni w drugą, no przy sprzyjających
wiatrach dwa dni w obie strony, a spowodu tej cześci niedziałającej firma
ponosiła około 3 tys. netto strat na godzinę. Zastanów się zanim coś
napiszesz. (normalnie leży zawsze jedna w zapasie, ale wtedy akurat ta
druga uszkodzona (z innej maszyny) kilka dni wcześniej pojechała właśnie
kurierem do serwisu). Ciężko Ci myślenie idzie dziecko, oj ciężko.




Krzysiek Kielczewski

Posted: 28 Sier 2008 10:53:58



Sami popatrzcie co *Tomasz Motyliński* napisał:

Mi się bardziej podobał opis jeżdżenia przez całą Polskę po jedną część,
którą każdy normalny człowiek by wysłał kurierem.

Jasne, Kurier to dwa dni w jedną, dwa dni w drugą, no przy sprzyjających
wiatrach dwa dni w obie strony, a spowodu tej cześci niedziałającej firma
ponosiła około 3 tys. netto strat na godzinę. Zastanów się zanim coś
napiszesz. (normalnie leży zawsze jedna w zapasie, ale wtedy akurat ta
druga uszkodzona (z innej maszyny) kilka dni wcześniej pojechała właśnie
kurierem do serwisu). Ciężko Ci myślenie idzie dziecko, oj ciężko.

Skoro to było 3000pln/h to tylko skończony idiota by po to jechał
samochodem. Każdy normalny człowiek by wziął pierwszą lepszą taksówkę
i nie tracił czasu na przejazd w obie strony.

Krzysiek Kiełczewski




DoQ

Posted: 28 Sier 2008 12:16:10




"Długoletnie leczenie" i miliony kilometrów w kilkanaście lat jakoś w
parze nie idą...

Tiaaa.. Ze 30 lat na karku w tym: wieloletnia rehabilitacja, miliony
kilometrow doswiadczenia, doskonale umiejetnosci i wzor do nasladowania.


Pozdrawiam
Pawel





DoQ

Posted: 28 Sier 2008 12:20:55




Znów wiesz, że coś dzwoni ale nie wiesz gdzie. :) Chłopcze wtedy przed
czołowym to ja uciekałem mercedesem a nie daewoo i było to parę ładnych lat

A nie czasem F16 po kapitalce?

wcześniej. Mam prośbę, swoje teorie zachowaj dla siebie, jak nie znasz
faktów.

Drogie dziecko. Jak ci nie pasuja takie odpowiedzi, to zachowaj swoje
bajki dla kolegow w piaskownicy.



Pozdrawiam
Pawel




<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....

/tescik/
Czas ładowania strony (sek.): 0.849 users
/eszekesze1.html miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf transport fubi inwestycje - giełda powiaty andreks
Aktualnie: Odwiedzający - 12
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 54 [26 Paź 2008 20:20:18]
Odwiedzający - 54 / + - 0
Śmieszne filmiki
Śmieszne filmiki
www.dojarka.pl
cukierki
cukierasy
www.wiaderko.com
Deski podłogowe
Deski podłogowe
www.parkett.pl
Torrent Linki Rapidshare
Torrenty, Programy, Gry, Filmy, Ra…
www.interpliki.com
Zaopatrzenie firm Warszawa

www.kamitom.pl