| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Centrum Dystrybucji Samochodów - sts.mercedes-benz.pl marki Mercedes. Internetowa Giełda samochodowa | Odznaczenia - Krzyż Walecznych | Ogłoszenia - Części samochodowe |
| motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie 2008 / Crash test przy 80km/h |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Sanctum Officium
|
Posted: 27 Sier 2008 20:47:43 lekko pogiety przy 70km/h mowisz...
nie lekko pogiety, tylko lekko wygiety, caly samochod patrzac z gory byl wygiety w luk, silnik podniosl sie do gory itp rozumiem ze on wogole nie hamowal
nie mial na czym, na lodzie raczej ciezko sie hamuje, a pobocze bylo w zaniku Czy to był DF 125p, bo nie zrozumiałem? Jesli tak, to przy 70 byłby zgnieciony do tylnej kanapy. MK |
| Sanctum Officium
|
Posted: 27 Sier 2008 20:55:50 Po ciezkich przemysleniach, w pocie czola Tomasz Pyra napisal:
http://www.adac.de/Tests/Crash_Tests/tempo80/default.asp?ComponentID=226 340&SourcePageID=8645 Wzięli nową Lagunę - samochód który najlepiej przeszedł standardowy test ENCAP przy 64km/h - i rozbili go w podobny sposób ale przy 80km/h. Energia takiego zderzenia jest o 56% wyższa. http://pl.youtube.com/watch?v=2fLg8eQaPyE a ja dam coś takiego 55 mph od 3:40 Pytanie tylko na ile rzetelny był to test. Sam samochód nie wygląda źle ani w teście z drzewem, ani w teście przy 80km/h. Dopiero dalsza analiza pokazuje że pomimo poduszki kierowca uderzył w kierownice, a wracając uderzył w słupek. ale tak czy inaczej wyglada na to, ze jest duza szansa na przezycie... prawde powiedziawszy spodziewalem sie wiekszych zniszczen. Ja też. MK |
| Sanctum Officium
|
Posted: 27 Sier 2008 21:25:47 Moim zdaniem ten samochód to przykład zasady "what you measure is what
you get" - przy 64km/h samochód zużywa całą strefę zgniotu, twardość poduszek dobrana tak żeby przy 64km/h zadziałać na styk, no i 5 gwiazdek gotowe. IMO wynik przy 80km/h do tragicznych nie należy. No wynik tego testu mówi że kierowca jednak umiera... Naprawde? Nie znam niemieckiego. Ludzik nie jest cały brązowy. Tylko kierowca ma brązowy korpus. Pasażer obok wychodzi bez znaczących obrażeń. Dzieci tylko korpusy mają czerwone. MK |
| Tomasz Pyra
|
Posted: 27 Sier 2008 21:46:37 No wynik tego testu mówi że kierowca jednak umiera...
Naprawde? Nie znam niemieckiego. Ludzik nie jest cały brązowy. Tylko kierowca ma brązowy korpus. Nie musi być cały brązowy - wystarczą poważne obrażenia głowy albo klatki piersiowej i to wystarczy żeby zejść z tego świata, nawet jak cała reszta będzie zielona. Tłumaczenie (własne) komentarza do wyniku kierowcy: Koło kierownicy wchodzi do wewnątrz kabiny, co skraca drogę na wyhamowywanie kierowcy. Poduszka powietrzna nie jest w stanie zapobiec uderzeniu klatką piersiową w koło kierownicy. Kolano zderza się z deską rozdzielczą i kolumną kierownicy. W wyniku tego w porównaniu do zderzenia z prędkością 64km/h ogromnie wzrasta obciążenie klatki piersiowej, bioder i ud. Trudno wyrokować, bo każdy wypadek jest inny, ale nawet jeżeli nie będzie to śmierć na miejscu to z pewnością bardzo ciężkie obrażenia. Uderzenie w kierownice to już poważna sprawa. |
| przemek.jedrzejczak
|
Posted: 27 Sier 2008 21:58:00 //Für den Fahrer bedeutet dies ein hohes Verletzungsrisiko im Bereich der Brust ... dla kierowcy oznacza to wysokie ryzyko odniesienia obrażeń w obrębie klatki piersiowej P. |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 27 Sier 2008 21:59:26 Witam, Trudno wyrokować, bo każdy wypadek jest inny, ale nawet jeżeli nie
będzie to śmierć na miejscu to z pewnością bardzo ciężkie obrażenia. Uderzenie w kierownice to już poważna sprawa. Pojęcie względne. Osobiście przyżyłem wypadek (ostatnią prędkość jaką pamiętam to 100km/h na liczniku, ale pewnie sporo dało się wyhamować), którego według naocznych świadków nie miałem prawa przeżyć. Nie miałem pasów zapiętych - bo tylko na chwilę wyskoczyłem z domu - i poduszki w ogóle nie zadziałały. Wiele zależy od szczęścia, ja je raz miałem, więcej próbować nie zamierzam. Nie chce zagłębiać się w szczegóły i wspomnienia tego tragicznego punktu mojego życia, ale uwierz ludzie giną bo przewrócili się na ulicy i przezywają wypadki samochodowe powyżej 80 km/h. |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 27 Sier 2008 22:09:09 Witam, A ja myślę, że nadal poniżej 60 uderzał. :)
wolno ci :) Miałem wypadek, gdzie ostania prędkość jaka pamiętam to 100km/h, pewnie w momencie uderzenia (też zima i lodzik) było coś koło 70 właśnie. Kolego drogi ja się chodzić od nowa uczyłem i to, że dziś nie siedzę na wózku zawdzięczam tylko i wyłącznie długoletniemu leczeniu i rehabilitacji (pomijajac to, że sam fakt iż przezyłem kwalifikuje mnie do zbioru szczęśliwców). Jako były pracownik pogotowia ratunkowego powiem Ci także, że widziałem pacientów wielu po wypadkach przy różnych prędkościach. Często od Policji po pomiarach znaliśmy prędkość i wiem jak się kończy zaliczenie drzewa przy 70 (niestety zazwyczaj śmiercią, choć możliwe są wyjątki, ale bez szwanku to się z tego nie wychodzi). |
| Tomasz Pyra
|
Posted: 27 Sier 2008 22:37:30 Witam,
Trudno wyrokować, bo każdy wypadek jest inny, ale nawet jeżeli nie
będzie to śmierć na miejscu to z pewnością bardzo ciężkie obrażenia. Uderzenie w kierownice to już poważna sprawa. Pojęcie względne. Osobiście przyżyłem wypadek (ostatnią prędkość jaką pamiętam to 100km/h na liczniku, ale pewnie sporo dało się wyhamować), Wiadomo że cuda się zdarzają. Ochroniarz księżnej Diany przeżył uderzenie w filar mostu z prędkością AFAIR 105km/h. Zientarski pewnie nawet więcej. Ludzie z takich wypadków wychodzą cało, że to sie w głowie nie mieści, jednak wiele takich przypadków można zaliczać do kategorii cudów, czy chociaż poważnego szczęścia. Wiadomo że może być tak że jeden będzie miał fart i przeżyje przy 100km/h, a drugi pecha i zginie przy 45... którego według naocznych świadków nie miałem prawa przeżyć. Nie miałem
pasów zapiętych - bo tylko na chwilę wyskoczyłem z domu - i poduszki w ogóle nie zadziałały. Swoją drogą dlaczego nie zadziałały? Może jednak udało się sporo wyhamować? Ja też miałem wypadek "na oko" przy 100km/h... Ale tak jak się dobrze zastanowić na sucho, po uszkodzeniach to sądzę że samo uderzenie nastąpiło może przy 30-40km/h. Wiele zależy od szczęścia, ja je raz miałem, więcej
próbować nie zamierzam. Nie chce zagłębiać się w szczegóły i wspomnienia tego tragicznego punktu mojego życia, ale uwierz ludzie giną bo przewrócili się na ulicy i przezywają wypadki samochodowe powyżej 80 km/h. Wiadomo, taki test bada jakieś kryteria ustalone pewnie na podstawie wiedzy medycznej. A z tym wiadomo - np. oficjalna dawka śmiertelna alkoholu jest taka, że połowa obywateli tego kraju powinna już dawno nie żyć ;) |
| Pawel_W
|
Posted: 27 Sier 2008 23:07:36 ale tak czy inaczej wyglada na to, ze jest duza szansa na przezycie...
prawde powiedziawszy spodziewalem sie wiekszych zniszczen. Ja też. Ja też się spodziewałem, że drzewo nie wytrzyma ;) P.S. Ciekawe jak by wyglądało zderzenie przy 120km/h, a takie na polskich drogach się zdarzają - drzewa na skraju jezdni, młodzi, odważni i "wzmocnieni" procentami kierowcy... Pozdrawiam, Paweł W. |
| Pawel_W
|
Posted: 27 Sier 2008 23:10:32 Witam,
"mistrzowie" są głupio przekonani, że przy 140-160 mają pełną kontrolę
nad swoim samochodem :P Oraz ze bawarskie cacko zachowa sie jak pancer-wagon, jedynie straci lusterko i pierdnie z poduszek:) Ehh włożyłem lekko kij w mrowisko, a Ty nim celowo ruszasz? :D Teraz się dopiero zacznie. To ja jeszcze pogrzebię. Nie wiem, czy kojarzycie taki eksperyment z wystrzeliwaniem świecy w dębową deskę??? Świeca odpowiednio szybko wystrzelona przebijała deskę nie odnosząc większego uszczerbku. Wniosek jest z tego taki - chcesz szybko jeździć - dla własnego bezpieczeństwa jeździj jeszcze szybciej - jak wjedziesz w przeszkodę, to ją pokonasz i pojedziesz dalej ;) Pozdrawiam, Paweł W. |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 27 Sier 2008 23:18:27 Witam, którego według naocznych świadków nie miałem prawa przeżyć. Nie miałem
pasów zapiętych - bo tylko na chwilę wyskoczyłem z domu - i poduszki w ogóle nie zadziałały. Swoją drogą dlaczego nie zadziałały? Może jednak udało się sporo wyhamować? No śniegu i lodzie? Nie sądzę. Ale na bank przy 100 km/h to ja nie uderzałem (a właśnie taką prędkość pamiętam jako ostatnią), gdzieś koło 60-70 według policji. A z tym wiadomo - np. oficjalna dawka śmiertelna alkoholu jest taka, że
połowa obywateli tego kraju powinna już dawno nie żyć ;) O osobiście znam człowieka, który dawkę przekroczył o promil (potwierdzone badaniami krwi) i przezył :) |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 27 Sier 2008 23:20:30 Witam, Ehh włożyłem lekko kij w mrowisko, a Ty nim celowo ruszasz? :D Teraz się
dopiero zacznie. To ja jeszcze pogrzebię. Nie wiem, czy kojarzycie taki eksperyment z wystrzeliwaniem świecy w dębową deskę??? Świeca odpowiednio szybko wystrzelona przebijała deskę nie odnosząc większego uszczerbku. Wniosek jest z tego taki - chcesz szybko jeździć - dla własnego bezpieczeństwa jeździj jeszcze szybciej - jak wjedziesz w przeszkodę, to ją pokonasz i pojedziesz dalej ;) Miałoby to zastosowanie w przypadku uderzenia w mur (i to nie za gruby), ale przy spotkaniu z innym pojazdem to ja Cię jednak cienko widzę, a jeśli mówimy o drzewach, to te ciężarówkom potrafią nie ustępować. |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 27 Sier 2008 23:26:00 Witam, Porównaj małego kurdupla z czyms naprawdę dużym.
Oj bo sie przeliczysz. Jeszcze pracując w Pogotowiu udzielaliśmy pomocy Pani, która zderzyła się siedząc w Megan z Range Roverem. Typowe czołowe na zakręcie. Pani z Megan przeżyła, Pan z Range Rovera nie (przyczyna śmierci skręcenie karku). A teoretycznie to powinien przemielić ją na wiór i wyjść bez szwanku zapewne (różnica masy pojazdów). |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 28 Sier 2008 07:34:38 On Wed, 27 Aug 2008 09:06:23 -0700 (PDT), hamberg Porównaj małego kurdupla z czyms naprawdę dużym.
a dlaczego mam kurdupla porownywac - porownuje kompakta (jakich najwiecej na naszych drogach) z granada np i twierdze ze wolalbym w momencie zderzenia siedziec np w megane2 niz w granadzie. Bo teza jaką głoszę cały czas brzmi tak, że liczy się różnica mas pojazdów. |
| Wornet
|
Posted: 28 Sier 2008 07:38:05 Oj bo sie przeliczysz. Jeszcze pracując w Pogotowiu udzielaliśmy pomocy
Pani, która zderzyła się siedząc w Megan z Range Roverem. Typowe czołowe na zakręcie. Pani z Megan przeżyła, Pan z Range Rovera nie (przyczyna śmierci skręcenie karku). A teoretycznie to powinien przemielić ją na wiór i wyjść bez szwanku zapewne (różnica masy pojazdów). To byl najnowszy RR czy stary? |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 28 Sier 2008 07:35:19 Porównaj małego kurdupla z czyms naprawdę dużym.
Oj bo sie przeliczysz. Jeszcze pracując w Pogotowiu udzielaliśmy pomocy Pani, która zderzyła się siedząc w Megan z Range Roverem. Typowe czołowe na zakręcie. Pani z Megan przeżyła, Pan z Range Rovera nie (przyczyna śmierci skręcenie karku). A teoretycznie to powinien przemielić ją na wiór i wyjść bez szwanku zapewne (różnica masy pojazdów). Ciekawe jak ta pani z RR miała pasy zapięte. Coś mi się wydaje, że pas szedł przez szyję. |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 28 Sier 2008 07:42:56 On Thu, 28 Aug 2008 00:07:36 +0100, Pawel_W Ciekawe jak by wyglądało zderzenie przy 120km/h, a takie na polskich
drogach się zdarzają - drzewa na skraju jezdni, młodzi, odważni i "wzmocnieni" procentami kierowcy... Auto w kawałkach. |
| Pawel_W
|
Posted: 28 Sier 2008 07:48:26 Miałoby to zastosowanie w przypadku uderzenia w mur (i to nie za gruby), ale
przy spotkaniu z innym pojazdem to ja Cię jednak cienko widzę, a jeśli mówimy o drzewach, to te ciężarówkom potrafią nie ustępować. No to trzeba JESZCZE szybciej jechać ;) p=m*v ;) Pozdrawiam, Paweł W. |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 28 Sier 2008 07:54:26 Zbytnie uproszczenie. Liczy się nie tylko masa, ale własności
"zgniotowe" obu aut, choć oczywiście one zależą od masy. Auto "twarde", np. syrena :), wykorzysta strefy zgniotu nowszego modelu i ludzie w pięciogwiazdkowym maluchu ucierpią bardziej, niż gdyby stuknęli się np z jakimś nowym Clio. I popełniasz błąd. Nie ma znaczenia jakie są strefy zgniotu dla rozważań na temat prędkości przed i po zderzeniu. Co więcej - nie ma znaczenia które auto ma lepsze strefy zgniotu dla wyznaczenia sił jakie działają na pasażerów. Obydwie strefy się sumują, a deceleracja zależy, w uproszczeniu, od wielkości zmiany prędkości. Przy czym, auto lżejsze podlega większej zmianie, bo zmienia prędkość z powiedzmy 50km/h na 10km/h wstecz, czyli o 60km/h. Cięższe z 50km/h na 10km/h ale do przodu, czyli 40km/h. Droga, a co zatem czas na tą zmianę jest identyczny dla obydwóch aut. Poza tym, wbrew powszechnej opinii 2*80 km/h (zderzenie czołowe) to nie
to, co łupnięcie w nieruchome auto, jadąc z prędkością 160 km/h. To drugie jest 1,6 raza bardziej niebezpieczne. Mhm. Znowu alternatywna fizyka. Wiesz, że prędkosć jest względna? W pierwszym przypadku masz auto o masie m i prędkości v1, które po uderzenie się zatrzyma (zakładam dla uproszczenia przypadek walenia w takie samo auto). Zmieni więc prędkość z 80km/h do zera. Energia rozproszona to m*v1*v1/2. W drugim przypadku auto ma taką sama masę, ale inną prędkość początkową - v2=160km/h. Po uderzeniu auto zmniejszy prędkośc do vp=80km/h, a drugie, zgodnie z zasadą zachowania pędu uzyska taką samą prędkość (ząłożenie jak wcześniej). W efekcie zmiana prędkości auta uderzającego znowu wyniesie 80km/h, a energia rozproszona wyniesie m*(v2-vp)*(v2-vp)/2. Ponieważ v2-vp=v1, to w czasie zderzenia auto drugie rozproszy m*v1*v1/2 energii, czyli tyle samo, co w pierwszym przypadku. |
| Chris
|
Posted: 28 Sier 2008 08:11:03 którego według naocznych świadków nie miałem prawa przeżyć. Nie miałem
pasów zapiętych - bo tylko na chwilę wyskoczyłem z domu - i poduszki w ogóle nie zadziałały. Swoją drogą dlaczego nie zadziałały? Może jednak udało się sporo wyhamować? Z tego co wiem to poduszki nie dzialaja jesli pasy nie sa zapiete. |
| DoQ
|
Posted: 28 Sier 2008 08:29:58 Primera 99 to niezbyt nowe auto, ale skÄ
d wiesz w jakim to auto byĹo w
stanie? MoĹźe byĹo wyklepywane z przystanku? A moĹźe tamten goĹÄ miaĹ hak albo cegĹy w bagaĹźniku? ;) Wiem bo je rozmontowywalem ;) Focus vs Focus z przystanka:
http://www.youtube.com/watch?v=NWEdlUT17PI Tiaa to widzialem:)) Pozdrawiam Pawel |
| DoQ
|
Posted: 28 Sier 2008 08:33:36 Miałem wypadek, gdzie ostania prędkość jaka pamiętam to 100km/h, pewnie w
momencie uderzenia (też zima i lodzik) było coś koło 70 właśnie. Kolego drogi ja się chodzić od nowa uczyłem i to, że dziś nie siedzę na wózku zawdzięczam tylko i wyłącznie długoletniemu leczeniu i rehabilitacji (pomijajac to, że sam fakt iż przezyłem kwalifikuje mnie do zbioru szczęśliwców). Taaaa i jeszcze tego samego wieczoru relacjonowales na PMS tego dacha matizem. Pozdrawiam Pawel |
| RoMan Mandziejewicz
|
Posted: 28 Sier 2008 08:38:41 Hello DoQ, Miałem wypadek, gdzie ostania prędkość jaka pamiętam to 100km/h, pewnie w
momencie uderzenia (też zima i lodzik) było coś koło 70 właśnie. Kolego drogi ja się chodzić od nowa uczyłem i to, że dziś nie siedzę na wózku zawdzięczam tylko i wyłącznie długoletniemu leczeniu i rehabilitacji (pomijajac to, że sam fakt iż przezyłem kwalifikuje mnie do zbioru szczęśliwców). Taaaa i jeszcze tego samego wieczoru relacjonowales na PMS tego dacha matizem. "Długoletnie leczenie" i miliony kilometrów w kilkanaście lat jakoś w parze nie idą... |
| Krzysiek Kielczewski
|
Posted: 28 Sier 2008 09:53:10 Sami popatrzcie co *RoMan Mandziejewicz* napisał: Miałem wypadek, gdzie ostania prędkość jaka pamiętam to 100km/h, pewnie w
momencie uderzenia (też zima i lodzik) było coś koło 70 właśnie. Kolego drogi ja się chodzić od nowa uczyłem i to, że dziś nie siedzę na wózku zawdzięczam tylko i wyłącznie długoletniemu leczeniu i rehabilitacji (pomijajac to, że sam fakt iż przezyłem kwalifikuje mnie do zbioru szczęśliwców). Taaaa i jeszcze tego samego wieczoru relacjonowales na PMS tego dacha matizem. "Długoletnie leczenie" i miliony kilometrów w kilkanaście lat jakoś w parze nie idą... Mi się bardziej podobał opis jeżdżenia przez całą Polskę po jedną część, którą każdy normalny człowiek by wysłał kurierem. Pozdrawiam, Krzysiek Kiełczewski |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 28 Sier 2008 10:06:30 Witam, Oj bo sie przeliczysz. Jeszcze pracując w Pogotowiu udzielaliśmy pomocy
Pani, która zderzyła się siedząc w Megan z Range Roverem. Typowe czołowe na zakręcie. Pani z Megan przeżyła, Pan z Range Rovera nie (przyczyna śmierci skręcenie karku). A teoretycznie to powinien przemielić ją na wiór i wyjść bez szwanku zapewne (różnica masy pojazdów). To byl najnowszy RR czy stary? Nie mógłb być najnowszy bo ja już kilka ładnych lat nie pracuję w Pogotowiu Ratunkowym. :) |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 28 Sier 2008 10:09:53 Witam, Miałem wypadek, gdzie ostania prędkość jaka pamiętam to 100km/h, pewnie w
momencie uderzenia (też zima i lodzik) było coś koło 70 właśnie. Kolego drogi ja się chodzić od nowa uczyłem i to, że dziś nie siedzę na wózku zawdzięczam tylko i wyłącznie długoletniemu leczeniu i rehabilitacji (pomijajac to, że sam fakt iż przezyłem kwalifikuje mnie do zbioru szczęśliwców). Taaaa i jeszcze tego samego wieczoru relacjonowales na PMS tego dacha matizem. Znów wiesz, że coś dzwoni ale nie wiesz gdzie. :) Chłopcze wtedy przed czołowym to ja uciekałem mercedesem a nie daewoo i było to parę ładnych lat wcześniej. Mam prośbę, swoje teorie zachowaj dla siebie, jak nie znasz faktów. |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 28 Sier 2008 10:13:57 Witam, Mi się bardziej podobał opis jeżdżenia przez całą Polskę po jedną część,
którą każdy normalny człowiek by wysłał kurierem. Jasne, Kurier to dwa dni w jedną, dwa dni w drugą, no przy sprzyjających wiatrach dwa dni w obie strony, a spowodu tej cześci niedziałającej firma ponosiła około 3 tys. netto strat na godzinę. Zastanów się zanim coś napiszesz. (normalnie leży zawsze jedna w zapasie, ale wtedy akurat ta druga uszkodzona (z innej maszyny) kilka dni wcześniej pojechała właśnie kurierem do serwisu). Ciężko Ci myślenie idzie dziecko, oj ciężko. |
| Krzysiek Kielczewski
|
Posted: 28 Sier 2008 10:53:58 Sami popatrzcie co *Tomasz Motyliński* napisał: Mi się bardziej podobał opis jeżdżenia przez całą Polskę po jedną część,
którą każdy normalny człowiek by wysłał kurierem. Jasne, Kurier to dwa dni w jedną, dwa dni w drugą, no przy sprzyjających wiatrach dwa dni w obie strony, a spowodu tej cześci niedziałającej firma ponosiła około 3 tys. netto strat na godzinę. Zastanów się zanim coś napiszesz. (normalnie leży zawsze jedna w zapasie, ale wtedy akurat ta druga uszkodzona (z innej maszyny) kilka dni wcześniej pojechała właśnie kurierem do serwisu). Ciężko Ci myślenie idzie dziecko, oj ciężko. Skoro to było 3000pln/h to tylko skończony idiota by po to jechał samochodem. Każdy normalny człowiek by wziął pierwszą lepszą taksówkę i nie tracił czasu na przejazd w obie strony. Krzysiek Kiełczewski |
| DoQ
|
Posted: 28 Sier 2008 12:16:10 "Długoletnie leczenie" i miliony kilometrów w kilkanaście lat jakoś w
parze nie idą... Tiaaa.. Ze 30 lat na karku w tym: wieloletnia rehabilitacja, miliony kilometrow doswiadczenia, doskonale umiejetnosci i wzor do nasladowania. Pozdrawiam Pawel |
| DoQ
|
Posted: 28 Sier 2008 12:20:55 Znów wiesz, że coś dzwoni ale nie wiesz gdzie. :) Chłopcze wtedy przed
czołowym to ja uciekałem mercedesem a nie daewoo i było to parę ładnych lat A nie czasem F16 po kapitalce? wcześniej. Mam prośbę, swoje teorie zachowaj dla siebie, jak nie znasz
faktów. Drogie dziecko. Jak ci nie pasuja takie odpowiedzi, to zachowaj swoje bajki dla kolegow w piaskownicy. Pozdrawiam Pawel |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... /tescik/ Czas ładowania strony (sek.): 0.849 users /eszekesze1.html miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf transport fubi inwestycje - giełda powiaty andreks
|