samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

Kto ma rację?

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum od 2009r. / Kto ma rację?
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . >>
Autor Wiadomość
Adam Płaszczyca

Posted: 4 Sier 2009 20:05:20




Mylisz się. Stał na pasie do skrętu w lewo.

OK.
Jesteś z Krakowa, to będziesz wiedział o jakich miejscach mówię.
Jadę sobie ul. Grzegórzecką w stronę Plazy (lub wyjeżdżam z Krakowa
przez Wieliczkę) zgodnie z przepisami - prawym pasem. I nagle ten prawy
pas robi się pasem do skrętu w prawo w ul. Metalowców (lub wjazdem do
Wieliczki). Zakładając, że nie znam miasta znajduję się nagle na pasie
do skrętu w prawo. Nie mogę wtedy zmienić już pasa, żeby pojechać
prosto? Wydaje mi się to być podobną sytuacją do omawianej w tym wątku.

Owszem, niepodobną. Nie masz sytuacji, kiedy na pas do skrętu wjeżdżasz,
zatrzymujesz się, a potem jedziesz prosto z tego pasa, nie sygnalizując
wcześniej zamiaru.

BTW uważam za kompletny idiotyzm robienie takich zmyłek jak opisałem
powyżej.

Tu się zgadzam. IMO prawy pas jest święty i ma iśc prosto. Taka zasada
obowiazuje, z tego co widziałem w czeskiej Pradze.





Cyprian Prochot

Posted: 5 Sier 2009 06:49:02




Spokojna głowa - jak ktoś się pomylił to nie "cfaniaczy", tylko
grzecznie czeka - buraki niech sobie trąbią.

i co, niby odczekanie az wszyscy przejada "wlasciwym" pasem ma powodowac
mniejsze zatory na skrzyzowaniu niz wskoczenie "na czolo" kolejki ?

To my chyba jakichs innych metryk używamy Artur......

Zaznaczam: mowie o "pomylce" a nie o ewidentnym cwaniakowaniu. Tutaj raczej
bylo to cwaniakowanie, wiec sytuacja jest inna, ale Twoj posta na ktory
odpowiadam uogolnil to podejscie rowniez na pomylki z czym juz sie ciezko
zgodzic.....

proponuje EOT bo zaczynam sie wk***c a nie chce przenosic dyskusji na poziom
personalny....




Artur Maśląg

Posted: 5 Sier 2009 07:22:43



(...)
i co, niby odczekanie az wszyscy przejada "wlasciwym" pasem ma powodowac
mniejsze zatory na skrzyzowaniu niz wskoczenie "na czolo" kolejki ?

A gdzie ja coś takiego napisałem?

To my chyba jakichs innych metryk używamy Artur......

Bardzo prawdopodobne.

Zaznaczam: mowie o "pomylce" a nie o ewidentnym cwaniakowaniu. Tutaj raczej
bylo to cwaniakowanie, wiec sytuacja jest inna, ale Twoj posta na ktory
odpowiadam uogolnil to podejscie rowniez na pomylki z czym juz sie ciezko
zgodzic.....

Póki co to Ty uogólniasz sprawę i próbujesz ją sprowadzić do absurdu.
Wiem nawet dlaczego.

proponuje EOT bo zaczynam sie wk***c a nie chce przenosic dyskusji na poziom
personalny....

Skoro inaczej nie potrafisz - jakoś to przeżyję.




GK

Posted: 5 Sier 2009 08:27:02




Wg mojej interpretacji, kierowca.
http://moto.onet.pl/5354670,32,4,filmy.html?node=32

Jedyne co, to facet zmieniając pas z lewego na prawy nie użył
kierunkowskazu. Poza tym przecież miał ze swojej strony przerywaną, więc
IMO pas mógł zmienić. Nie pojechał przecież prosto z pasa do jazdy w
lewo, tylko zmienił pas na odpowiedni w miejscu dozwolonym.
Mylę się?


Nie wolno mu było zmieniać pasa na skrzyżowaniu.
Z tego pasa powinien pojechać tylko w lewo o czym mówią znaki poziome.




GK

Posted: 5 Sier 2009 08:29:54



(...)

Nie wiem/nie pamiętam jak wygląda opisywane skręt w Krakowie, ale
sytuacja z Warszawy została już chyba 5 razy opisana i udokumentowana
foto/video, by nie było wątpliwości, że to żadna zasadzka, tylko
zwykłe cwaniactwo pospolite. Mało tego - jeżeli zasadzka się
pojawi, to taki "zmylony" włącza grzecznie kierunkowskaz i czeka,
aż go wpuszczą.


I naraża się na mandat. Przepisy są jasne, a to, że ktoś się pomylił nie
upoważnia go do ich łamania. Powinien skręcić i zawrócić, a nie blokować
pasów i łamać przepisów.




Artur Maśląg

Posted: 5 Sier 2009 08:35:15



(...)
I naraża się na mandat. Przepisy są jasne, a to, że ktoś się pomylił nie
upoważnia go do ich łamania. Powinien skręcić i zawrócić, a nie blokować
pasów i łamać przepisów.

Świat nie jest czarno-biały.




GK

Posted: 5 Sier 2009 08:53:08




Nie wolno mu było zmieniać pasa na skrzyżowaniu.
Z tego pasa powinien pojechać tylko w lewo o czym mówią znaki poziome.

Ale dlaczego do mnie to piszesz?


A nie wiem. Tak akurat wyszło. Może mi się kliknął nie ten wątek co
trzeba :-)
A to jakaś straszna rzecz się stała?




Arek (G)

Posted: 5 Sier 2009 08:54:52




No i bądźmy szczerzy przekroczeniem prędkości tez nikomu nie zagroził,
a już zwłaszcza brakiem pasów. Tylko tym zakompleksionym policjantom to
przeszkadza.


Widzę tu typowe myślenie cwaniaka myślenie. "Przecież on nikomu nie
zagroził..." widać autor nie raz takie numery zrobił. Widać to
chamstwo warsiawskie wszędzie.

Daruj sobie może terytorialne wycieczki, ponieważ cwaniaków znajdziesz
wszędzie.

Ostatnio, jechałem przez Białystok i powiem, że w Warszawie to ludzie
jeżdżą wyjątkowo spokojnie i kulturalnie.

A.




to

Posted: 5 Sier 2009 10:16:55




Proponuję: podjedź tam, umów się z policjantami aby jechali za tobą,
zrób taki sam manewr jak tamten gość (...)

Widzisz na co odpowiadasz? Gdzie ja tu piszę o tym gościu co dostał
mandat?




GK

Posted: 5 Sier 2009 10:42:03





Ostatnio, jechałem przez Białystok i powiem, że w Warszawie to ludzie
jeżdżą wyjątkowo spokojnie i kulturalnie.

A.

W Białymstoku dawno nie byłem, ale jeżdzę w innych kierunkach i jak
widzę auto z warszawską rejestracją to jestem przygotowany na wywijanie
niezłych numerów i w większości tak jest. Wpychanie się na trzeciego,
tak jak w filmie "na odyńca", wymuszanie pierwszeństwa itp itd.
Nie twierdzę, że inni tak nie robią, ale jednak Warszawa daje się we
znaki najbardziej.
G.




J.F.

Posted: 5 Sier 2009 12:02:36



Jedyne co, to facet zmieniając pas z lewego na prawy nie użył
kierunkowskazu. Poza tym przecież miał ze swojej strony
przerywaną, więc IMO pas mógł zmienić. Nie pojechał przecież
prosto z pasa do jazdy w lewo, tylko zmienił pas na odpowiedni w
miejscu dozwolonym.
Mylę się?

Troche. Na pas ze strzalka jest odpowiedni zapis w rozporzadzeniu o
znakach, i wypadaloby pojechac tam gdzie strzalka wskazuje. Ale
oznakowanie niejasne i tego bym sie trzymal :-)

J.





Arek (G)

Posted: 5 Sier 2009 12:47:13





Ostatnio, jechałem przez Białystok i powiem, że w Warszawie to ludzie
jeżdżą wyjątkowo spokojnie i kulturalnie.

A.

W Białymstoku dawno nie byłem, ale jeżdzę w innych kierunkach i jak
widzę auto z warszawską rejestracją to jestem przygotowany na wywijanie
niezłych numerów i w większości tak jest. Wpychanie się na trzeciego,
tak jak w filmie "na odyńca", wymuszanie pierwszeństwa itp itd.
Nie twierdzę, że inni tak nie robią, ale jednak Warszawa daje się we
znaki najbardziej.

To prawda. Inna sprawa, że mogło być tak w Warszawie jestem do tego
przyzwyczajony i praktycznie mnie to nie dziwi. Będąc gdzieś dalej,
zszokowałem się, że ktoś takie numery wywija jak w Warszawie. I dlatego
zdziwiło mnie to znacznie bardziej:)

A.




to

Posted: 5 Sier 2009 15:27:43




Nie piszesz, ale upierasz się przy swojej racji chociaż wszyscy
twierdzą, że nie masz.

Tzn. przy jakiej "mojej racji"? Bo mam wraĹźenie, Ĺźe dyskutujesz z
własnymi projekcjami.




to

Posted: 5 Sier 2009 15:31:03




Z takimi ... nie ma co dyskutować. On i tak nie zrozumie, że po pierwsze
to wykroczenia a po drugie chamstwo.

Wykroczenie pewnie tak, ale gdzie tu chamstwo? Nikomu drogi nie zajechał,
nikogo nie przyblokował, żadnego zagrożenia nie stworzył. Ja problemu nie
widzę, chociaż sam tak nie jeżdżę. Ten stary Saab po jego prawej mógł
mieć pod maską 2.0 turbo i by się gość bardzo zdziwił.

Ale jemu nie wytłumaczysz.
Zapatrzony jest w swoje ze 150 KM i szaleje na drogach.

Och, internetowy psycholog. Mocy mam znacznie więcej, a z pasów do skrętu
prosto nie jeżdżę.

Typowy "polaczek" mądrzejszy od lekarza, politykę ma w małym
palcu a w jeĹşdzie autem jest mistrzem kierownicy dla ktĂłrego inni to
śmiecie i tylko mu przeszkadzają na drodze.

...i wie wszystko o wszystkich na podstawie paru zdań przeczytanych w
usenecie.




to

Posted: 5 Sier 2009 15:35:23




W Białymstoku dawno nie byłem, ale jeżdzę w innych kierunkach i jak
widzę auto z warszawską rejestracją to jestem przygotowany na wywijanie
niezłych numerów i w większości tak jest.

A ja jak widzę kogoś jadącego jak debil 50-70 lewym pasem, to na 50% jest
to obca rejestracja.




to

Posted: 5 Sier 2009 15:37:07




Jakby zamierzał jechać potem w lewo to by stał jakoś inaczej na tym
pasie?

Stał na pasie oznaczonym nakazem jazdy w lewo, z niego wjechał na
skrzyżowanie, i ten nakaz nadal go obowiązuje. Dokładnie tak jakby to
była okrągła tablica nakazu. Niezależnie od tego jak pooznaczane są pasy
na skrzyżowaniu. Albo nawet gdyby na samym skrzyżowaniu ich nie było

I co w związku z tym?




Adam Płaszczyca

Posted: 5 Sier 2009 18:44:32




I naraża się na mandat. Przepisy są jasne, a to, że ktoś się pomylił nie
upoważnia go do ich łamania. Powinien skręcić i zawrócić, a nie blokować
pasów i łamać przepisów.

Świat nie jest czarno-biały.

I co z tego? Jak się myle, to skutki pomyłki biorę na siebie, a nei
przerzucam na innych.




Adam Płaszczyca

Posted: 5 Sier 2009 18:45:13




Ostatnio, jechałem przez Białystok i powiem, że w Warszawie to ludzie
jeżdżą wyjątkowo spokojnie i kulturalnie.

A ja dzisiaj przez Wielkopolskę i Poznań. I potwierdzam ;)




Artur Czeczko

Posted: 9 Sier 2009 22:52:54




Oczywiście, ze policjant miał rację. Tam są znaki poziome namalowane na
jezdni - oznaczają dozwolony kierunek jazdy.
Linia przerywana nie ma nic do rzeczy - jest to bowiem coś na kształt
ronda i linia przerywana umożliwia przejechanie tym, którzy wjechali z
lewej strony i przecinają kierunek jazdy delikwenta.

A ich nagle te same znaki poziome nie dotyczą? Z jakiego powodu? Zgodnie
z nimi powinni zwrócić.

Strzałka ma nie tylko koniec (z grotem), ale też początek.
Oznacza, że ci, co przyjechali "stąd", mają pojechać "tam".
Ci z lewej przyjechali z kierunku innego, niż początek
strzałki, więc ich ta strzałka nie dotyczy.

Pozdrawiam,
Artur




PepedB

Posted: 11 Sier 2009 09:29:27




Nie wolno mu było zmieniać pasa na skrzyżowaniu.
Z tego pasa powinien pojechać tylko w lewo o czym mówią znaki poziome.

Wolno zmieniać pasy na skrzyżowaniu o ruchu kierowanym przez światła i
osobę uprawnioną. Dla mnie pytaniem pozostaje tylko, czy wolno zmienić
pas, jeśli przed skrzyżowaniem znaki obligują mnie do jazdy z tego pasa
tylko w danym kierunku.





krzysiek82

Posted: 10 Maj 2010 08:44:52



witajcie
jest sobie następująca sytuacja, jest droga po jednym pasie w danym
kierunku. Zatrzymuje się na światłach blisko prawej krawędzi jezdni.
Obok staje inne auto, ruszam jestem już w 3/4 skrzyżowania i nagle
słyszę klakson. Za skrzyżowaniem facet wyskakuje z auta strzela
paragrafami, że tak nie można że mu drogę zajechałem itp itd. Ja
oczywiście się uśmiechnąłem i przekazałem serdeczne pozdrowienia
bo przecież mogłem jechać na wprost i nikomu drogi nie zajechałem, a to
że droga się zwężała za skrzyżowaniem to już inna kwestia. Cały czas
trzymałem się prawej krawędzi jezdni.




G.K.

Posted: 10 Maj 2010 09:33:16



witajcie
jest sobie następująca sytuacja, jest droga po jednym pasie w danym
kierunku. Zatrzymuje się na światłach blisko prawej krawędzi jezdni.
Obok staje inne auto, ruszam jestem już w 3/4 skrzyżowania i nagle
słyszę klakson. Za skrzyżowaniem facet wyskakuje z auta strzela
paragrafami, że tak nie można że mu drogę zajechałem itp itd. Ja
oczywiście się uśmiechnąłem i przekazałem serdeczne pozdrowienia
bo przecież mogłem jechać na wprost i nikomu drogi nie zajechałem, a to
że droga się zwężała za skrzyżowaniem to już inna kwestia. Cały czas
trzymałem się prawej krawędzi jezdni.


Jeśli za skrzyżowaniem pas był wyznaczony jeden i zwężał się to znaczy,
że twoja wina. Nie wolno wyprzedzać z prawej strony na drodze o dwóch
niewyznaczonych pasach ruchu. Pasów ruchu jest tyle ile się zmieści aut
obok siebie. Jeśli te pasy nie są wyznaczone to NIE WOLNO wyprzedzać z
PRAWEJ STRONY tylko z lewej. Twoim obowiązkiem było wpuścić tego
człowieka przed siebie.
Pozdrawiam,
Grzegorz




Jakub Witkowski

Posted: 10 Maj 2010 09:36:21



Obok staje inne auto, ruszam jestem już w 3/4 skrzyżowania i nagle
słyszę klakson. Za skrzyżowaniem facet wyskakuje z auta strzela
paragrafami,

Może trzeba było zapamiętać ich numery?




Jarek Pudelko

Posted: 10 Maj 2010 09:31:13



witajcie
jest sobie następująca sytuacja, jest droga po jednym pasie w danym
kierunku. Zatrzymuje się na światłach blisko prawej krawędzi jezdni.
Obok staje inne auto, ruszam jestem już w 3/4 skrzyżowania i nagle
słyszę klakson. Za skrzyżowaniem facet wyskakuje z auta strzela
paragrafami, że tak nie można że mu drogę zajechałem itp itd. Ja
oczywiście się uśmiechnąłem i przekazałem serdeczne pozdrowienia
bo przecież mogłem jechać na wprost i nikomu drogi nie zajechałem, a to
że droga się zwężała za skrzyżowaniem to już inna kwestia. Cały czas
trzymałem się prawej krawędzi jezdni.


IMHO, bo byla juz o tym dyskusja, skoro ustawil sie obok Ciebie, czyli
po lewej (i stworzyl wirtualny pas) - stajac przy lewej krawedzi pasa -
to wygladalo tak, jakby chcial skrecac w lewo ew. wjechac na lewy pas po
drugiej stronie skrzyzowania. Nie wiem czy tam sie da w ogole skrecic w
lewo wiec to tylko taka teoria natomiast z Twojego opisu wynika, ze
dwoch pasow po drugiej stronie skrzyzowania nie bylo.

Zapis w ustawie jest jasny:

"4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może
zajmować więcej niż jednego pasa."

Moim zdaniem nie mial racji awanturujac sie.




Jarek Pudelko

Posted: 10 Maj 2010 09:38:05




Jeśli za skrzyżowaniem pas był wyznaczony jeden i zwężał się to znaczy,
że twoja wina. Nie wolno wyprzedzać z prawej strony na drodze o dwóch
niewyznaczonych pasach ruchu. Pasów ruchu jest tyle ile się zmieści aut
obok siebie. Jeśli te pasy nie są wyznaczone to NIE WOLNO wyprzedzać z
PRAWEJ STRONY tylko z lewej. Twoim obowiązkiem było wpuścić tego
człowieka przed siebie.

Nie wiadomo "z ktorej" strony sie zwezal. Co w sytuacji, w ktorej autor
watku przejechal idealnie prosto, natomiast kierowca drugie auta zrobil
"wezyka", zeby wjechac na wlasciwy pas za skrzyzowaniem bo inaczej
pojechalby pod prad?




krzysiek82

Posted: 10 Maj 2010 09:43:29



Jeśli za skrzyżowaniem pas był wyznaczony jeden i zwężał się to znaczy,
że twoja wina.

ale dlaczego, trzymałem się prawej krawędzi jezdni i jechałem, on jadąc
przy lewej krawędzi jezdni za mną i zaczął trąbić.

Nie wolno wyprzedzać z prawej strony na drodze o dwóch
niewyznaczonych pasach ruchu.

ciężko to nazwać wyprzedzaniem przecież.


Pasów ruchu jest tyle ile się zmieści aut
obok siebie.

mieściły się dwa auta




Feniks

Posted: 10 Maj 2010 09:44:46



Cały
czas trzymałem się prawej krawędzi jezdni.

To bez znaczenia jeśli twój pas się kończył, była to zmiana pasa ruchu więc
nie ustąpiłeś pierwszeństwa temu co był już na lewym pasie.





krzysiek82

Posted: 10 Maj 2010 09:45:42



Może trzeba było zapamiętać ich numery?


on zapisał sobie moje, jak coś będę tłumaczył się na komisariacie. Ale
chciałbym wiedzieć czy mam rację czy nie. Pierwszy raz taka sytuacja mi
się trafiła. Moim zdaniem on nie powinien trąbić tylko jechać za mną bo
ja nie czuje żebym mu drogę zajechał.




krzysiek82

Posted: 10 Maj 2010 09:48:13



Nie wiadomo "z ktorej" strony sie zwezal.

zwężał się od prawej, i ja byłem po prawej stronie.

Co w sytuacji, w ktorej autor
watku przejechal idealnie prosto,

ja nie mogłem jechać idealnie na wprost, pas ruchu zwężał się do lewej.

natomiast kierowca drugie auta

pojechał prosto, mógł to zrobić ale moim zdaniem ja miałem przed nim
pierwszeństwo ponieważ byłem z prawej strony.




Jarek Pudelko

Posted: 10 Maj 2010 09:49:00



Cały
czas trzymałem się prawej krawędzi jezdni.

To bez znaczenia jeśli twój pas się kończył, była to zmiana pasa ruchu
więc nie ustąpiłeś pierwszeństwa temu co był już na lewym pasie.

Nie wiemy "czyj" pas sie konczyl - tak na serio to nie mam wiedzy jak
sie okresla "konczenie" pasa jesli po jednej stronie skrzyzowania jest
"szeroko" a po drugiej "wasko". Jak okreslic wtedy ktory pas sie konczyl
- prawy czy lewy?




<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 1.766 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze