samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

Historia jednego VW - jako ciekawostka

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum od 2009r. / Historia jednego VW - jako ciekawostka
<< . 1 . 2 . 3 .
Autor Wiadomość
Jurand

Posted: 18 Gru 2009 09:53:28




Robiłem sobie różnego rodzaju kalkulacje i nie ma takiej ludzkiej
możliwości, żeby nowe auto było EKONOMICZNIEJSZYM zakupem, niż rozsądnie
wybrane takie samo auto używane. W tym porównaniu nie ma czegoś takiego
jak "strata zupełnie akceptowalna".

Ależ oczywiście, że jest. To co dla jednego może być rzeczą istotną
(możliwość wyboru, gwarancja, niższa usterkowość czy "dziewiczość"
pojazdu) dla kogoś innego jest aspektem wykraczającym poza jego onuce w
gumofilcach. Problem przeciętnego Polaka polega na tym, że zakup nowego,
"zachodniego" samochodu jest dla niego sporym wysiłkiem, a większość z nas
chciałaby jeździć samochodami przekraczającymi (cena nowego) nasze
możliwości finansowe. Stąd to dziadowanie na serwisie, płacze nad stówę
droższym rozrządem czy "zrobię to ze szwagrem pod blokiem", że o zakupie
"prawie nówki" z Niemiec nie wspomnę.
A kluczem do sedna Twojej wypowiedzi jest słowo "rozsądnie wybrane auto"
co w praktyce oznacza rzadkie połączenie szczęścia, znawstwa i pohamowania
własnych sknerskich ciągot.

Dokładnie tak. I są modele, np. Audi wyposażone w silniki 2.5 V6 TDI, przy
których sknerstwo serwisowe najczęściej odbija się długo czkawką i oznacza
mocny drenaż portfela.

Jurand.






V-Tec

Posted: 18 Gru 2009 09:59:53



[..]

Dziwie sie ludziom kupujacych nowe w salonach.


Tak - ja się dziwię. W realiach polskich kupowanie nowego samochodu może

a ja się nie dziwię.

wynikać li tylko z totalnej niewiedzy, co jest na rynku aut używanych, lub
bezwzględnej chęci posiadania NOWEGO auta, bądź z absurdalnego zaufania do
tego, że w salonie nie ma możliwości, żeby kogoś oszukano. Sprzedałem c.a.

Nie stać cię i ideologię dorabiasz ;) A tak poważnie: nie stać cię bądź
twoja wiedza i doświadczenie pozwala sensownie kupić auto używane i je
tak samo sensownie eksploatować. Sensownie - chodzi mi o koszty.

250 samochodów w ostatnie 4 lata. Większość z importu. Po co mi nowy
samochód, który od razu po wyjechaniu nim z salonu warty jest 20% mniej. Nie

Wielu jest ludzi dla których samochód to przyrząd do przemieszczania
się. Wali ich strata po wyjechaniu z salonu. Kupują auto na 3-5-7-10 lat
i potem znów starają się kupić nowe. Nie mają takiej wiedzy, jak
większość tej grupy, wymiana tarcz i hamulców bądź zużytego sprzęgła to
dla nich remont auta, dla nas jakaś tam drobnostka. Podczas wizyty w
komisie niemalże każdego grata by wzięli, byle ładnie wyglądał. Wolą dać
więcej i kupić nowe z gwarancją.

wierzysz? Próbowałem już w życiu sprzedawać auta roczne, z przebiegami kilku
tysięcy km. ŻADEN z nich nie sprzedał się za więcej jak 75% ceny auta
nowego. Kuriozum był Opel Zafira 6-miesięczny, z przebiegiem 385 km (!),
który odkupił ten sam salon, który go sprzedał - za 80% wartości.
Dlatego nie wierzę w super cudowne programy X lat gwarancji. W życiu jeszcze
żadne auto używane nie wygenerowało mi kosztów naprawy sugerujących, że
bardziej opłacałoby się kupić nowe. Żadne bowiem auto używane nie psuje się
"tak drogo", jak szybko nowe traci na wartości.

Tu się zgadzam - utrata wartości nowych jest spora. Daleko mi do
używania nowych aut, ale tak jak piszesz: "Żadne bowiem auto używane nie
psuje się
"tak drogo", jak szybko nowe traci na wartości."





robot

Posted: 18 Gru 2009 10:13:00





Przeczytalem caly ten watek i z deka sie przerazilem. Bronice VW,
najezdzajac na goscia ktory kupil mlode auto z sensownym przebiegiem.
Albo to jest syndrom Sztokholmski, albo faktycznie godzicie sie na
tekturowe samochody, ktore po trzech latach same sie utylizuja.

Mam identyczne odczucia.




Yogi(n)

Posted: 18 Gru 2009 12:51:07





Tak - ja się dziwię. W realiach polskich kupowanie nowego samochodu może
wynikać li tylko z totalnej niewiedzy, co jest na rynku aut używanych, lub
bezwzględnej chęci posiadania NOWEGO auta, bądź z absurdalnego zaufania do
tego, że w salonie nie ma możliwości, żeby kogoś oszukano. Sprzedałem c.a.

Ja, odkąd mnie stać, kupuje tylko nowe. Dlaczego? Dlatego, że lubię mieć
nowe auto. L:ubię mieć gwarancję, ogólnoeuropejską. I assistance. Lubie ten
zapach. Lubię wybieranie takiego właśnie koloru, takiej tapicerki, dywaników
które mi się spodobały itd. Lubię świadomość tego, że nikt przede mna nie
dotykał pewnych elementów, że jestem pierwszy - to jak defloracja ;-) Lubie
piękną blondynkę na tylnym siedzeniu na świeżutkiej, nieużywanej jeszcze
skórze ;-)
A przede wszystkim, kupuje nowe dlatego, że dość mam użerania się z
serwisami, nierzetelnymi panami Heniami, z całym tym kałmuckim światkiem
"specjalistów", którzy z całych sił próbuja mi coś tam wcisnąć, wmówić,
oszwabić mnie itd.

A jeśli ktos uważa, że używane jest lepsze od nowego - to jego sprawa. Ono
ma tylko lepszy stosunek jakości do ceny - ale to nowe jest lepsze, bo jest
nowe właśnie. Ale doskonale rozumiem tych, kórzy wolą trzyletniego mercedesa
w cenie nowej corolli, czy dwuletnie audi za równowartość nowego C4 - to
jego wybór, jego pieniądze. Że kupowanie nowego jest nieracjonalne? A
przypisywanie swojej miary racjonalności do czyichs poczynań, zakładanie, że
każdy ma tak myśleć jak ja - to jest niby racjonalne? Gdyby rzeczywiście tak
było, to nie byłoby na rynku nowych aut, bo wszyscy chcieliby kupowac dwu- i
trzylatki. Gdyby tak było, to nie istniałyby już koncenrny smaochodowe, bo
nikt nie kupowałby nowych aut - itd. itp.
Dlatego - ten, kogo stac, kupuje nowe, ten kogo nie stac, używkę, a ten,
komu się wydaje, że jest najmądrzejszy na świecie, dorabia do tego
ideologię.

Podobnie myślenie, że auto musi na siebie zarobić i głupotą jest branie
prywatnego samochodu na kredyt. Dlaczego? Głpotą jest, owszem, jeżeli kogos
nie stac na spłatę tego kredytu. Ale jeżeli go stać? Jego kredyt, jego
problem. Ale - jego marzenie, jego samochód. Kupuje taki, jaki mu się
zamarzył - jesli musiał na kredyt, to jego sprawa. Głupi sa ci, co marzeń
nie póbują spełniać - nawet jesli te marzenia są tak prozaiczne, jak
posiadanie nowego samochodu.




PJ

Posted: 18 Gru 2009 12:59:30



//Przeczytalem caly ten watek i z deka sie przerazilem. Bronicie VW,
najezdzajac na goscia ktory kupil mlode auto z sensownym przebiegiem.

czytamy ponownie:
W czerwcu 2008 roku kupiłem w Monchengladbach (Niemcy) Passata ze 170
tyś km na liczniku, który miał być właśnie tym samochodem o którym
dawno marzyłem.

przeciez przemilczal taktownie caly przebieg kupna auta :-)

cena
firmowka czy auto prywatne
liczba wlascicieli
ksiazka serwisowa
przeglad przedsprzedazny
udokumentowany przebieg (telefon do serwisu wystarczy)

P.




Brzezi

Posted: 18 Gru 2009 14:16:26




wcale duzo nie jezdze i w foczce po 3 latach mialem 150kkm

Normalny czlowiek, ktory nie mieszka w samochchodzie, robi od 10 do
20kkm rocznie

A jak oceniasz czy ktos jest normalny?

ja spedzam dziennie w samochodzie(dni pracujace), ok poltorej godziny, i
rocznie wychodzi mi 20-30kkm

Pozdrawiam
Brzezi




Borys Pogoreło

Posted: 18 Gru 2009 16:03:02




Jeżeli samochody są regularnie serwisowane w ASO, a nowe Passaty na pewno w
większości są, szczególnie na zachodzie, to można wyciągnąć bardzo dokładne dane
po jakim czasie auta te zmieniają właściciela, więc VW dobrze wie kogo olewa.

Jeśli producent będzie sobie leciał w kulki i sprzedawał auta z
rozpadającymi się silnikami, to nabywcy nówek nie będą mieli za bardzo komu
ich odsprzedać bez dużej straty. To ich raczej nie ucieszy.

Nie mówiąc już o powszechnej opinii, która również szybko ulegnie zmianie
i skieruje kupujących w inną stronę (nie dotyczy krajów z kultem VW ;)




Borys Pogoreło

Posted: 18 Gru 2009 16:03:05




dziwnym. Ot zużycie. Tak - zużycie to dobre okreslenie. Mimo braku
ruchomych części samej głowicy (pomijając zawory), to można ją wykonać
z lepszego materiału, z większymi grubościami ścinanek itp. Tutaj
zastosowano wyliczenie które pozwoliło ją dość długo eksploatować. A
pracuje ona ciśnieniowo i termicznie.

Piszesz niczym dziennikarz AŚ o VW.

Tu chyba nie zastosowano żadnych wyliczeń, a projekt tego silnika sp..
jest koncertowo. Rozwiercili 1.9TDi nie przejmując się tym, co się stanie
po zwiększeniu mocy i zmniejszeniu grubości ścianek.

Czasy aut trwałych i niezniszczalnych się skończyły jakieś 15 lat
temu.

Zgodnie z tą teorią większość auta na ulicach powinno już dawno być
zutylizowane.




kogutek

Posted: 18 Gru 2009 16:30:11




Zgodnie z tą teorią większość auta na ulicach powinno już dawno być
zutylizowane.

--
Borys Pogoreło
borys(#)leszno,edu,pl
I zostały zutylizowane. Różne są metody utylizacji. Można oddać na złom. Można

sprzedać do innego kraju bo zapłacą więcej niż na złomie. Auto z wątku zostało
przez jego poprzedniego właściciela zutylizowane. Nie ma go w kraju gdzie
zostało 1 raz kupione.




Borys Pogoreło

Posted: 18 Gru 2009 18:05:50




Zgodnie z tą teorią większość auta na ulicach powinno już dawno być
zutylizowane.

I zostały zutylizowane. Różne są metody utylizacji. Można oddać na złom. Można
sprzedać do innego kraju bo zapłacą więcej niż na złomie. Auto z wątku zostało
przez jego poprzedniego właściciela zutylizowane. Nie ma go w kraju gdzie
zostało 1 raz kupione.

Wbrew pozorom Niemcy nie kupują wyłącznie nowych aut.




Yogi(n)

Posted: 19 Gru 2009 11:10:23




Kolego toyota avensis i corolla jest od zawsze w pierwszej 20.
Passat B5 w zalezności od raportu decra/tuv zamiatał ogony - miejsce koło
100/116
Tylko lepszy był golf bo trzymał sie coś koło 20 miejsca.
Co do vanów to T4 i sharan równiez zamykał stawkę - razem z opluwaną kią
carnival i voyagerem.
A van toyoty - previa rządził na początku i tak jest do dziś.
Nie bez powodu niemiaszki z vw dawali tylko rok gwary a obenie dają aż 2
lata!!! he

Dekra 2009:
http://www.uzywane.mojeauto.pl/raport_awaryjnosci_dekra_2009/
Golf: 90.50 % bezawaryjnych
Octavia: 88.90 % bezawaryjnych
Avensis: 87.60 % bezawaryjnych
Lancer: 87.40 % bezawaryjnych
Corolla: 86.10 % bezawaryjnych
Passat: 65.20 % bezawaryjnych
Sharan:58.00 % bezawaryjnych

SprawdŸcie sami...




kogutek

Posted: 19 Gru 2009 11:34:16




 Zgodnie z tą teorią większość auta na ulicach powinno już dawno być
zutylizowane.

I zostały zutylizowane. Różne są metody utylizacji. Można oddać na złom. Można
sprzedać do innego kraju bo zapłacą więcej niż na złomie.  Auto z wątku zostało
przez jego poprzedniego właściciela zutylizowane. Nie ma go w kraju gdzie
zostało 1 raz kupione.

Wbrew pozorom Niemcy nie kupują wyłącznie nowych aut.

--
Borys Pogoreło
borys(#)leszno,edu,pl
Jasne ze nie kupują tylko nowych. Tylko jakoś nie chcieli kupić igły trzylatka i
poszedł do utylizacji. Czytaj został sprzedany za granicę niemiec żeby w innym
państwie się ktoś z nim bujał.




Borys Pogoreło

Posted: 20 Gru 2009 15:03:11




Wbrew pozorom Niemcy nie kupują wyłącznie nowych aut.

Jasne ze nie kupują tylko nowych. Tylko jakoś nie chcieli kupić igły trzylatka i

poszedł do utylizacji. Czytaj został sprzedany za granicę niemiec żeby w innym
państwie się ktoś z nim bujał.

Bo widać było, że trup, skoro już dymił na biało. Swoją drogą z gościa też
niezły kretyn i ignorant techniczny. Pewnie instrukję od mikrofalówki zna
na pamięć, ale samochód to przecież tylko "lać i jeździć".




MarcinJM

Posted: 20 Gru 2009 15:20:30



Mowa jest o:
- przebiegu ponad 200 tys
- skończeniu się gwarancji
W kontekscie obu powyższych to uszkodzenie głowicy nie jest niczym
dziwnym. Ot zużycie. Tak - zużycie to dobre okreslenie. Mimo braku
ruchomych części samej głowicy (pomijając zawory), to można ją wykonać
z lepszego materiału, z większymi grubościami ścinanek itp. Tutaj
zastosowano wyliczenie które pozwoliło ją dość długo eksploatować. A
pracuje ona ciśnieniowo i termicznie.

Ale ona sie nie zuzyla. Ona sie zniszczyla.
Znajdz eksperta, ktory bedzie potrafil zaprojektowac ZNISZCZENIE
elementu po okreslonym przebiegu/czasie (musi to byc na tyle
przewidywalne, ze nie padnie na gwarancji), a zacny ten czlek zarobi
miliony milionow $

Czasy aut trwałych i niezniszczalnych się skończyły jakieś 15 lat
temu.

Moze nie niezniszczalnych, ale cos w tym jest. Wydaje mi sie, ze znajomi
maja wiecej klopotow z nowszymi autami. Choc ilosciowo jest mniej wiecej
pol na pol (powyzej 10 lat i ponizej).




spammtrapp

Posted: 20 Gru 2009 16:34:52



Normalny czlowiek, ktory nie mieszka w samochchodzie, robi od 10 do
20kkm rocznie

Mieszkańcy miast maja na tyle dobrze rozwinięta miejska infrastrukture
ze nie powinni wszedzie jezdzic samochodem ;)

Hint: 22000 nabilem od kwietnia tamtego roku dojezdzajac do pracy,
sklepu i na okazjonalne wypady tu i tam. Do pracy mam 20km, w
samochodzie nie mieszkam. Moim zdaniem przesadziles z swoim oszacowaniem.




Karolek

Posted: 20 Gru 2009 16:46:33




Ale ona sie nie zuzyla. Ona sie zniszczyla.

To tez zuzycie... zmeczeniowe :

Znajdz eksperta, ktory bedzie potrafil zaprojektowac ZNISZCZENIE
elementu po okreslonym przebiegu/czasie (musi to byc na tyle
przewidywalne, ze nie padnie na gwarancji), a zacny ten czlek zarobi
miliony milionow $

Sorry, ale prawda jest taka, ze tacy eksperci sa i takie rzeczy sie
przewiduje.


Czasy aut trwałych i niezniszczalnych się skończyły jakieś 15 lat
temu.

Moze nie niezniszczalnych, ale cos w tym jest. Wydaje mi sie, ze znajomi
maja wiecej klopotow z nowszymi autami. Choc ilosciowo jest mniej wiecej
pol na pol (powyzej 10 lat i ponizej).


Kiedys czyt. z 20 i wiecej lat temu, mechanizmy niszczenia materialow
raczkowaly dopiero (i wtedy trzebabylo projektowac z zapasem), dzisiaj
juz sobie niezle z ta nowa w zasadzie dziedzina nauki radza.
Szkoda tylko, ze to zaczyna dzialac na niekorzysc klienta :<





MarcinJM

Posted: 20 Gru 2009 17:01:44




Ale ona sie nie zuzyla. Ona sie zniszczyla.

To tez zuzycie... zmeczeniowe :

Ok, dla elementow uzytkowanych w takich samych warunkach, pod takim
samym obciazeniem, ze spora powtarzalnoscia produkcyjna mozna sie pokusic.
Ale na pewno nie da sie o jednakowych, powtarzalnych warunkach mowic w
kontekscie glowicy samochodu.

Znajdz eksperta, ktory bedzie potrafil zaprojektowac ZNISZCZENIE
elementu po okreslonym przebiegu/czasie (musi to byc na tyle
przewidywalne, ze nie padnie na gwarancji), a zacny ten czlek zarobi
miliony milionow $

Sorry, ale prawda jest taka, ze tacy eksperci sa i takie rzeczy sie
przewiduje.

"Przewiduje"?
Z fusow?

Czasy aut trwałych i niezniszczalnych się skończyły jakieś 15 lat
temu.

Moze nie niezniszczalnych, ale cos w tym jest. Wydaje mi sie, ze
znajomi maja wiecej klopotow z nowszymi autami. Choc ilosciowo jest
mniej wiecej pol na pol (powyzej 10 lat i ponizej).


Kiedys czyt. z 20 i wiecej lat temu, mechanizmy niszczenia materialow
raczkowaly dopiero (i wtedy trzebabylo projektowac z zapasem), dzisiaj
juz sobie niezle z ta nowa w zasadzie dziedzina nauki radza.
Szkoda tylko, ze to zaczyna dzialac na niekorzysc klienta :<

Raczkowaly?? W latach 80-90? Chyba zartujesz.






Posted: 21 Gru 2009 13:10:11




hej,
http://vwszrot.pl/


W jednym z numerów Auto Świata z listopada podają na ten temat informacje oraz
kilka przykładów na tym samym poziomie innych producentów np Mercedesa, BMW..





Krzysiek Kielczewski

Posted: 22 Gru 2009 14:06:16




Kiedys czyt. z 20 i wiecej lat temu, mechanizmy niszczenia materialow
raczkowaly dopiero (i wtedy trzebabylo projektowac z zapasem), dzisiaj
juz sobie niezle z ta nowa w zasadzie dziedzina nauki radza.
Szkoda tylko, ze to zaczyna dzialac na niekorzysc klienta :<

Raczkowaly?? W latach 80-90? Chyba zartujesz.

Nie, On tak na serio.

Pzdr,
Krzysiek Kiełczewski




Karolek

Posted: 22 Gru 2009 15:53:10




Ale ona sie nie zuzyla. Ona sie zniszczyla.

To tez zuzycie... zmeczeniowe :

Ok, dla elementow uzytkowanych w takich samych warunkach, pod takim
samym obciazeniem, ze spora powtarzalnoscia produkcyjna mozna sie pokusic.
Ale na pewno nie da sie o jednakowych, powtarzalnych warunkach mowic w
kontekscie glowicy samochodu.

A jednak sie da.
Nie jest to proste, ale sie da.

Sorry, ale prawda jest taka, ze tacy eksperci sa i takie rzeczy sie
przewiduje.

"Przewiduje"?
Z fusow?


Wiesz, nie po to studiuje to tyle czasu, aby Ci teraz w dwoch zdaniach
opowiedziec jak to sie robi.

Kiedys czyt. z 20 i wiecej lat temu, mechanizmy niszczenia materialow
raczkowaly dopiero (i wtedy trzebabylo projektowac z zapasem), dzisiaj
juz sobie niezle z ta nowa w zasadzie dziedzina nauki radza.
Szkoda tylko, ze to zaczyna dzialac na niekorzysc klienta :<

Raczkowaly?? W latach 80-90? Chyba zartujesz.


Tak, z tym ze bardziej lat 80 niz 90.
Wiesz co to trybologia?
Jak nie wiesz to sie dowiedz i sprawdz kiedy powstala.





kamil

Posted: 22 Gru 2009 16:23:28







Tak, z tym ze bardziej lat 80 niz 90.
Wiesz co to trybologia?
Jak nie wiesz to sie dowiedz i sprawdz kiedy powstala.


Wiki co prawda czest klamie, ale 1966 stoi jak byk.



Pozdrawiam
Kamil





Karolek

Posted: 22 Gru 2009 16:32:51







Tak, z tym ze bardziej lat 80 niz 90.
Wiesz co to trybologia?
Jak nie wiesz to sie dowiedz i sprawdz kiedy powstala.


Wiki co prawda czest klamie, ale 1966 stoi jak byk.


I czy to stoi w sprzecznosci z tym co napisalem?
Szczegolnie biorac pod uwage, ze ta dziedzina caly czas sie rozwija.




kamil

Posted: 23 Gru 2009 11:18:07









Tak, z tym ze bardziej lat 80 niz 90.
Wiesz co to trybologia?
Jak nie wiesz to sie dowiedz i sprawdz kiedy powstala.


Wiki co prawda czest klamie, ale 1966 stoi jak byk.


I czy to stoi w sprzecznosci z tym co napisalem?
Szczegolnie biorac pod uwage, ze ta dziedzina caly czas sie rozwija.

"Jak nie wiesz to sie dowiedz i sprawdz kiedy powstala.".

Zdecydowanie stoi w sprzecznosci, a o rozwoju nic tam nie widac. ;)



Pozdrawiam
Kamil





MarcinJM

Posted: 23 Gru 2009 12:04:38



I czy to stoi w sprzecznosci z tym co napisalem?
Szczegolnie biorac pod uwage, ze ta dziedzina caly czas sie rozwija.

Szczegolnie, ze dziedzina ta nijak ma sie do mikropekniec scianek glowicy.

"Tribologia (czasami spotykana także pod nazwą trybologia) -- nauka o
procesach zachodzących w _ruchomym_ styku ciał stałych. W jej skład
wchodzą badania nad _tarciem_, _zużywaniem_ oraz _smarowaniem_ zespołów
_ruchomych_ (głównie maszyn)."

Ale to juz na marginesie, ze swiateczno-poblazliwym usmiechem.




Karolek

Posted: 23 Gru 2009 16:47:22



I czy to stoi w sprzecznosci z tym co napisalem?
Szczegolnie biorac pod uwage, ze ta dziedzina caly czas sie rozwija.

Szczegolnie, ze dziedzina ta nijak ma sie do mikropekniec scianek glowicy.

A jednak ma, tylko Ty nie potrafisz tego zauwazyc, albo nie chcesz.
Ta trybologia to czesc tej nauki jaka sa mechanizmy niszczenia materialow.


"Tribologia (czasami spotykana także pod nazwą trybologia) -- nauka o
procesach zachodzących w _ruchomym_ styku ciał stałych. W jej skład
wchodzą badania nad _tarciem_, _zużywaniem_ oraz _smarowaniem_ zespołów
_ruchomych_ (głównie maszyn)."

Ale to juz na marginesie, ze swiateczno-poblazliwym usmiechem.


Litosci.
Widze ignorant z Ciebie pelna geba :/
Masz na ten temat jakakolwiek wiedze poza WYDAJE MI SIE?





<< . 1 . 2 . 3 .
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.561 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze