| motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum od 2009r. / Szkoda z OC - dzisiaj 3-cia sprawa |
| << . 1 . 2 . |
| Autor | Wiadomość |
| Massai
|
Posted: 29 Gru 2009 13:47:21 Krótko i na temat - chcesz takie pieniądze, bo chcesz oddać samochód do naprawy w ASO. Nie masz takiej gotówki, dlatego powinna Ci tyle wypłacić ubezpieczalnia. Nie chcesz też stanąć w sytuacji takiej, że ASO naprawi samochód teoretycznie bezgotówkowo, a potem, jak przyjdzie co do czego, ubezpieczalnia nie wypłaci w ASO pełnej kwoty (bo od nich masz kosztorys niższy) i będziesz musiał do tego dokładać z własnej kieszeni. Producent Twojego pojazdu nie przewiduje stosowanie części "zamortyzowanych" np. w 30%. W ogóle przy naprawie auta z OC sprawcy nigdzie nie występuje słowo "AMORTYZACJA" części. Procedura naprawcza przewiduje zamontowanie części fabrycznie nowej, a nie używanej, niewiadomego pochodzenia. Boisz się kupować części używanych, bo z informacji, jakie co pewien czas podaje radio i TV, wynika, że większość z tych części pochodzi z rozbiórek samochód skradzionych. A Ty nie chcesz ryzykować kupienia takiej części, serwis natomiast nie oferuje części używanych. Koniec tłumaczenia w sądzie. O kufa, dobre. Grats, ładnie to Ci wyszło. |
| Massai
|
Posted: 29 Gru 2009 13:50:22 nie miałbyś problemu. Tymczasem Twój przypadek wygląda na klasyczne wyciąganie kasy z TU. Czyli ekspertyza w ASO a naprawa u Henia w garażu. Ale on ma prawo wziąć pieniądze z TU i nawet nie naprawiać wcale. Poniósł szkodę i obowiązek wypalty powstał w tym właśnie momencie (a nie w momencie opcjonalnej naprawy tej szkody). Swoje od-SZKODO-wanie może wpłacić do banku albo przepić, jeśli uzna że tak właśnie sobie odbije swoją krzywdę. Wolno mu! Przecież TU zaproponowało mu kasę, więc w czym problem? I faktycznie może z nią zrobić to co proponujesz. Skoro naprawienie kosztowałoby więcej niż TU zaproponowało - to chyba coś nie gra prawda? Na przepicie można dac mniej niż za naprawę? |
| Massai
|
Posted: 29 Gru 2009 14:00:25 Jeszcze pytanie...czy w sprawie cywilnej można się odwoływać? bo znając PZU będą ciągnęli jak najdłużej... Można, można. Ale jest duże prawdopodobieństwo że tego nie zrobią. Jesli zrobią - bierz adwokata, nie zawracaj sobie głowy (chyba że lubisz takie rozrywki ;-)), bo podważyć wyrok będzie im bardzo trudno. Głównym dowodem była opinia biegłego, na którego przesłuchanie pani mecenas nie raczyła się nie stawić... BTW, upomniałeś się o odsetki? |
| AL
|
Posted: 29 Gru 2009 14:05:03 ale dlaczego przy kazdej takiej sprawie, musze spedzic godziny na
szukanie paragrafow, pisac odwolania, denerwowac sie kazda ich decyzja, ktora mowi jedno "mamy Ci w dupie i co nam zrobisz?" kilka godzin? Złożyłem pozew 31 grudnia 2008 r. Wyrok zostanie odczytany 7 stycznia 2010 r. a naprawiales samochod od tego czasu? |
| Massai
|
Posted: 29 Gru 2009 14:10:42 Nie płaciło tylko pokrywało straty. TU to owszem banda złodziei, ale kombinatorów w naszym narodzie tez nie brakuje. Chcesz mieć zrobione w ASO to zrób to bezgotówkowo. A robienie wyceny w ASO po to aby robić u Heńka jest chyba jednoznaczne. I wcale się nie dziwię, że TU nie chce iść na to. Zaraz zaraz: TU uznaje faktury z ASO na kwotę X, ale nie uzna wyceny na tę samą kwotę? Na jakiej podstawie? Przecież akceptując faktury, przyznają że szkoda była tyle warta (mówię ogólnie, bo w tym akurat przypadku nie chcą uznać... słusznie czy nie). Faktura a wycena to nie jest to samo. Chcesz naprawić auto w ASO, proszę bardzo wstawiasz do ASO oni negocjują zakres naprawy oraz cenę z TU. Dochodzą do porozumienia auto jest naprawiane. Przykładowo, masz uszkodzoną obudowę lusterka wstecznego, ASO na dzień dobry chce wymienić calość i daje kosmiczną cenę za lusterko. TU się nie zgadza, bo stwierdza, że można wymienić tylko obudowę. I już TU ma tysiaka w kieszeni. A poszkodowany nic na tym nie traci. Biorąc pod uwagę "siłę" ubezpieczyciela i fakt że ja, jako najbardziej zainteresowany - w tych "negocjacjach" nie biorę udziału... to chromolę takie rozwiązanie. Tak z mojej branży - wyobraź sobie że masz ubezpieczenie zdrowotne w stylu amerykańskim, i to takie że za wszystko płaci TU. Zachorowałeś. Przychodzisz do mnie i mówisz żebym leczył - ja mówię "tą, najlepszą metodą, to będzie kosztowało 100k pln." Ty mówisz - tu jest adres ubezpieczyciela, niech się pan z nim dogaduje. Ja idę do ubezpieczyciela, a ci mówią "uuu panie, to za dużo. Mamy inną propozycję - pan poleczy metodą najbardziej gównianą, za 5k pln, my panu zapłacimy 30k pln. My mniej zapłacimy, a i pan będzie miał 25k na czysto." Wszyscy szczęśliwi? Prawie wszyscy. Po prostu mając gotówkę w łapie można sobie zdrowo ponegocjować, czy wręcz wybrać inny zakład, ale kazać zrobić idealnie. Tymczasem praktyka jest inna: zapłacimy za f-ry za naprawę w ASO do wartości auta, albo dajemy 50% do ręki. To jest nieuczciwe w sposób oczywisty. To rodzaj szantażu i pozbawienia poszkodowanego swobody w dysponowaniu odszkodowaniem. Przecież każdy wie, że w ASO mają kosmiczne ceny. Jeśli poszkodowany chce naprawiać w ASO to super, że ubezpieczyciel daje taką możliwość. Ale nie dziwie się, że nie chcą wypłacać gotówki po cenach z ASO. A ja się dziwię. Raz tak mi zaproponowali gównianą kasę, poszedłem do nich i mówię, ludzie, was chyba pogrzało. Dajcie 3 razy tyle, się rozstaniemy w zgodzie. A oni twardo "niet". No to oddałem do aso, zapłacili 6 razy tyle co wg. pierwotnej wyceny. Głupio trochę, nie? |
| Jurand
|
Posted: 29 Gru 2009 14:12:58 tylny błotnik ( do wycięcia i wspawania nowego), drzwi (do wymiany).
tapicerka drzwi (do wymiany) i inne towarzyszące tej naprawie drobne części). Miałem szkodę z nie swojej winy (wrzesień 2008). Sprawca miał OC w PZU. PZU wyceniło mi szkodę na 4 000 zł. ASO oraz Rzeczoznawca (zlecenie prywatne) wycenili mi natomiast na ok. 7 400 zł. [...] Ubezpieczyciel ma przywrócić samochód do stanu z przed zdarzenia. Tymczasem Ty chcesz 10 letnie elementy auta zastąpić nowymi. Coś mi się wydaje, że sprawa prosta nie jest. I ubezpieczyciel może to wygrać. A co, ma poszukać 10 letniego auta i z niego wyciągnąc używane? To taki samo pierdolenie jak powiedzieli ludziom co im wjechał tir w dom, a ubezpieczyciel nie chce im wypłacić za 100% materiałów tylko mniej. Jak by mogli sobie kupić cegły z rozbiórki i 10 letni cement. Prawda. Ale jest też druga strona medalu i o tym pisze. Nie ma drugiej strony medalu. To jest pieprzenie, które w żadnym cywilizowanym kraju już nie przechodzi - ubezpieczyciele w Belgii/Francji/Niemczech/Anglii wypłacają grzecznie za stłuczki takie kwoty, że Ty byś się wywrócił, jakbyś je zobaczył. Tylko że tam ustawa ubezpieczeniowa nie pozwala na takie manewry, jak ociąganie się z wypłatą przez rok... Mają wypłacić w terminie i jeśli coś im nie gra - to wtedy dopiero wytaczają sprawę. Ale klient ma dostać pieniądze W TERMINIE. Najwyżej odda potem wszystko z odsetkami. Jurand. |
| Jakub Witkowski
|
Posted: 29 Gru 2009 15:07:05 Przecież każdy wie, że w ASO mają kosmiczne ceny. Jeśli poszkodowany
chce naprawiać w ASO to super, że ubezpieczyciel daje taką możliwość. Jest dla mnie bez znaczenia czy w ASO faktycznie się przepłaca czy też nie. Chodzi o równość traktowania podmiotów. Ale nie dziwie się, że nie chcą wypłacać gotówki po cenach z ASO.
Skoro ASO potrafi przekonać TU do swoich kosmicznych cen, a sam poszkodowany choćby pękł nie jest w stanie, to znaczy, że albo TU przepłaca i sponsoruje ASO (z dobroci serca zapewne? hehe), albo traktuje poszkodowanego per noga odmawiając mu takiego samego traktowania. I o to idzie. |
| Arek (G)
|
Posted: 29 Gru 2009 15:22:40 [...] Faktura a wycena to nie jest to samo. Chcesz naprawić auto w ASO,
proszę bardzo wstawiasz do ASO oni negocjują zakres naprawy oraz cenę z TU. Dochodzą do porozumienia auto jest naprawiane. Przykładowo, masz uszkodzoną obudowę lusterka wstecznego, ASO na dzień dobry chce wymienić calość i daje kosmiczną cenę za lusterko. TU się nie zgadza, bo stwierdza, że można wymienić tylko obudowę. I już TU ma tysiaka w kieszeni. A poszkodowany nic na tym nie traci. Biorąc pod uwagę "siłę" ubezpieczyciela i fakt że ja, jako najbardziej zainteresowany - w tych "negocjacjach" nie biorę udziału... to chromolę takie rozwiązanie. Jak to nie bierzesz? Ty o wszystkim decydujesz. Tak z mojej branży - wyobraź sobie że masz ubezpieczenie zdrowotne w
stylu amerykańskim, i to takie że za wszystko płaci TU. Całe szczęście coś takiego u nas nie obowiązuje. Zachorowałeś.
Przychodzisz do mnie i mówisz żebym leczył - ja mówię "tą, najlepszą metodą, to będzie kosztowało 100k pln." Ty mówisz - tu jest adres ubezpieczyciela, niech się pan z nim dogaduje. Ja idę do ubezpieczyciela, a ci mówią "uuu panie, to za dużo. Mamy inną
propozycję - pan poleczy metodą najbardziej gównianą, za 5k pln, my panu zapłacimy 30k pln. My mniej zapłacimy, a i pan będzie miał 25k na czysto." Możesz sobie wymyślać co tylko chcesz. Jakie to ma znaczenie? Ale gdyby trzymać się Twojego przykładu, działa to tak: Zachorowałeś. Lekarz sprawdza w TU czy Twoja polisa pokrywa to co Ci się w ograniźmie popsuło. Lekarz (tak samo ASO) ma wynegocjowane stawki z każdym TU. Problemem może być gdy lekarz będzie chciał Ci wymienić całą głowę a TU stwierdzi, że wystarczy sam mózg. Fakt może być problem. [...] Przecież każdy wie, że w ASO mają kosmiczne ceny. Jeśli poszkodowany
chce naprawiać w ASO to super, że ubezpieczyciel daje taką możliwość. Ale nie dziwie się, że nie chcą wypłacać gotówki po cenach z ASO. A ja się dziwię. Raz tak mi zaproponowali gównianą kasę, poszedłem do nich i mówię, ludzie, was chyba pogrzało. Dajcie 3 razy tyle, się rozstaniemy w zgodzie. A oni twardo "niet". No to oddałem do aso, zapłacili 6 razy tyle co wg. pierwotnej wyceny. Miałem dokładnie to samo. Ale nie widzę w tym problemu. Głupio trochę, nie?
Nie rozumiem dlaczego? Z jakiegoś powodu im się to opłaca. Ty nie wiesz jak to działa więc tego powodu nie rozumiesz. Tak nawiasem, oszustwa ubezpieczeniowe, to całkiem kwitnąca "działalność", może to jest punkt wyjścia. A. |
| J.F.
|
Posted: 29 Gru 2009 16:53:06 wiadomości Tylko ze oni stwierdza ze proponowana suma jest pelnym kosztem
naprawy w ich mniemaniu. A kosztorys z ASO wydaje sie im zawyzony. I nie wiadomo co z tego wyjdzie w razie procesu. Biegły sądowy był powoływany i wycenił szkodę tak jak kosztorys ASO A oni sie powolaja na wlasnego bieglego, ktory wycenil szkode nizej, i moze nawet nie sklamal, bo wielu blacharzy za te cene naprawi. I sad przyzna racje tobie, a moze im, a moze powola trzeciego bieglego, ale odszkodowanie dostaniesz za dwa lata :-) A koniec koncow kto za to zaplaci ? Klient zaplaci, czyli ty :-) J. |
| Max_P
|
Posted: 29 Gru 2009 17:26:00 Sprawca miał OC w PZU. PZU wyceniło mi szkodę na 4 000 zł. ASO oraz
Rzeczoznawca (zlecenie prywatne) wycenili mi natomiast na ok. 7 400 zł. "PZU może zakończyć rok zyskiem 3,6-3,9 mld zł" "Zysk netto grupy PZU po III kwartałach 2009 roku wzrósł do 3,29 mld zł, czyli był o 48,7 proc. wyższy niż rok wcześniej." całość: http://tinyurl.com/ybqkvqn Max |
| Massai
|
Posted: 29 Gru 2009 17:52:03 [...] Faktura a wycena to nie jest to samo. Chcesz naprawić auto w ASO, proszę bardzo wstawiasz do ASO oni negocjują zakres naprawy oraz cenę z TU. Dochodzą do porozumienia auto jest naprawiane. Przykładowo, masz uszkodzoną obudowę lusterka wstecznego, ASO na dzień dobry chce wymienić calość i daje kosmiczną cenę za lusterko. TU się nie zgadza, bo stwierdza, że można wymienić tylko obudowę. I już TU ma tysiaka w kieszeni. A poszkodowany nic na tym nie traci. Biorąc pod uwagę "siłę" ubezpieczyciela i fakt że ja, jako najbardziej zainteresowany - w tych "negocjacjach" nie biorę udziału... to chromolę takie rozwiązanie. Jak to nie bierzesz? Ty o wszystkim decydujesz. A w którym momencie, gdy oddam samochód na naprawę bezgotówkową? Sam piszesz - niech już ASO się dogaduje z TU. Tak z mojej branży - wyobraź sobie że masz ubezpieczenie zdrowotne w stylu amerykańskim, i to takie że za wszystko płaci TU. Całe szczęście coś takiego u nas nie obowiązuje. Eeee, dlaczego... Zachorowałeś. Przychodzisz do mnie i mówisz żebym leczył - ja mówię "tą, najlepszą metodą, to będzie kosztowało 100k pln." Ty mówisz - tu jest adres ubezpieczyciela, niech się pan z nim dogaduje. Ja idę do ubezpieczyciela, a ci mówią "uuu panie, to za dużo. Mamy inną propozycję - pan poleczy metodą najbardziej gównianą, za 5k pln, my panu zapłacimy 30k pln. My mniej zapłacimy, a i pan będzie miał 25k na czysto." Możesz sobie wymyślać co tylko chcesz. Jakie to ma znaczenie? Ano - że ten przykład oddaje właśnie sytuację wyłączenia klienta z procesu decydowania o kosztach i zakresie naprawy. W sporej większości samochodów w czasie napraw nie wymienia się elementów pochałaniajcych energię, takich z tworzywa, ukrytych pod zderzakiem. Klient i tak ich nigdy nie zobaczy... Ale gdyby trzymać się Twojego przykładu, działa to tak: Zachorowałeś. Lekarz sprawdza w TU czy Twoja polisa pokrywa to co Ci się w ograniźmie popsuło. Lekarz (tak samo ASO) ma wynegocjowane stawki z każdym TU. Ło, czyżby? Gdyby tak było, to dlaczego niby TU nie chce tej kasy dać mi do ręki, tylko koniecznie chce ją zapłacić w ASO? [...] Przecież każdy wie, że w ASO mają kosmiczne ceny. Jeśli poszkodowany chce naprawiać w ASO to super, że ubezpieczyciel daje taką możliwość. Ale nie dziwie się, że nie chcą wypłacać gotówki po cenach z ASO. A ja się dziwię. Raz tak mi zaproponowali gównianą kasę, poszedłem do nich i mówię, ludzie, was chyba pogrzało. Dajcie 3 razy tyle, się rozstaniemy w zgodzie. A oni twardo "niet". No to oddałem do aso, zapłacili 6 razy tyle co wg. pierwotnej wyceny. Miałem dokładnie to samo. Ale nie widzę w tym problemu. Głupio trochę, nie? Nie rozumiem dlaczego? Z jakiegoś powodu im się to opłaca. Ty nie wiesz jak to działa więc tego powodu nie rozumiesz. Ja wiem dlaczego im się to opłaca - większość połozy uszy po sobie i weźmie te grosze, naprawi u pana mietka, bo na więcej to nie starczy. Dam ci przykład z życia, ostatnio - stłuczka, porysowali mi samochód. Błotnik do klepania (załamany wprawdzie ale imho do wyciągnięcia), spryskiwacz reflektora do wymiany, felga zjechana, pokrywa zderzaka do lakierowania. TU mi zaproponowało 1000 pln. Sam spryskiwacz kosztuje w ASO 600 pln brutto. Zamienników nie ma, używek - też nie, bo samochód mniej typowy. Zostaje 400 pln na klepanie błotnika (minimum 150 pln), lakierowanie błotnika (200 pln), lakierowanie częsci zderzaka (200 pln). No i felga ściachana. Wymiana to 800 pln, ale może jakoś by się zregenerowało za 200 pln. Czy z tych 400 pln - najtaniej, bez faktur, mogę zrobić za 750 pln. Z fakturami, w miarę porządnie - wyjdzie 1500 pln najmarniej. W związku z tym że tego nie dostanę, oddam do ASO, aso skasuje 500 za zderzak, 1000 za błotnik, 800 za felgę - w sumie - 3000 razem ze spryskiwaczem. Jakbym dostał 2k, to bym zrobił w dobrym warsztacie, LEPIEJ niż w ASO. A tak i TU płaci więcej, a i ja nie jestem zadowolony. |
| J.F.
|
Posted: 30 Gru 2009 00:28:41 Sprawca miał OC w PZU. PZU wyceniło mi szkodę na 4 000 zł. ASO oraz
Rzeczoznawca (zlecenie prywatne) wycenili mi natomiast na ok. 7 400 zł. "Zysk netto grupy PZU po III kwartałach 2009 roku wzrósł do 3,29 mld zł, czyli był o 48,7 proc. wyższy niż rok wcześniej." całość: http://tinyurl.com/ybqkvqn Jedna liczba niewiele mowi http://www.pzu.pl/?nodeid=1179 w ubezpieczeniach majatkowych po 3kw: skladek 6.2mld, wyplat 3.9 mld, koszta dzialalnosci 1.6 mld, razem wynik 336mln. W porownaniu do sytuacji sprzed roku wplywy spadly, wyplaty wzrosly, koszta wzrosly, zysk spadl dwukrotnie. Czas zacisnac pasa :-) Tylko cos mi sie w tych liczbach nie zgadza .. ktos tu kreci :-) J. |
| dan_ynx_
|
Posted: 30 Gru 2009 09:10:02 BTW, upomniałeś się o odsetki?
wczoraj nie, ale w pozwie oczywiście zażądałem odsetek oraz zwrotu kosztów rzeczoznawcy |
| Arek (G)
|
Posted: 30 Gru 2009 10:24:02 [...] Przykładowo, masz uszkodzoną obudowę lusterka wstecznego, ASO na
dzień dobry chce wymienić calość i daje kosmiczną cenę za lusterko. TU się nie zgadza, bo stwierdza, że można wymienić tylko obudowę. I już TU ma tysiaka w kieszeni. A poszkodowany nic na tym nie traci. Biorąc pod uwagę "siłę" ubezpieczyciela i fakt że ja, jako najbardziej zainteresowany - w tych "negocjacjach" nie biorę udziału... to chromolę takie rozwiązanie. Jak to nie bierzesz? Ty o wszystkim decydujesz. A w którym momencie, gdy oddam samochód na naprawę bezgotówkową? Sam piszesz - niech już ASO się dogaduje z TU. ASO się dogaduje i po ustaleniach powiadamia jak wygląda sytuacja i Ty decydujesz czy wchodzisz w to czy nie. Tak z mojej branży - wyobraź sobie że masz ubezpieczenie zdrowotne w
stylu amerykańskim, i to takie że za wszystko płaci TU. Całe szczęście coś takiego u nas nie obowiązuje. Eeee, dlaczego... Nie ma co ryzykować potężnego OT:) Zachorowałeś. Przychodzisz do mnie i mówisz żebym leczył - ja mówię "tą, najlepszą metodą, to będzie kosztowało 100k pln." Ty mówisz - tu jest adres ubezpieczyciela, niech się pan z nim dogaduje. Ja idę do ubezpieczyciela, a ci mówią "uuu panie, to za dużo. Mamy inną propozycję - pan poleczy metodą najbardziej gównianą, za 5k pln, my panu zapłacimy 30k pln. My mniej zapłacimy, a i pan będzie miał 25k na czysto." Możesz sobie wymyślać co tylko chcesz. Jakie to ma znaczenie? Ano - że ten przykład oddaje właśnie sytuację wyłączenia klienta z procesu decydowania o kosztach i zakresie naprawy. No ale to jest Twoja interpretacja rzeczywistości. W sporej większości samochodów w czasie napraw nie wymienia się
elementów pochałaniajcych energię, takich z tworzywa, ukrytych pod zderzakiem. Klient i tak ich nigdy nie zobaczy... ASO będzie chciało wymienić wszystko co się da, bo im się to opłaca. Natomiast TU nie. Raczej na pewno ASO powiadomi Cię, na co nie zgodziło się TU i będziesz mógł interweniować. Ja po otarciu miałem porysowaną felgę, TU stwierdziło że wystarczy to wypolerować i pomalować, ASO powiedziało, że się nie da i trzeba wymienić (nowa ok 1400PLN) ostatecznie została wymieniona. Ale gdyby trzymać się Twojego przykładu, działa to tak: Zachorowałeś. Lekarz sprawdza w TU czy Twoja polisa pokrywa to co Ci się w ograniźmie popsuło. Lekarz (tak samo ASO) ma wynegocjowane stawki z każdym TU. Ło, czyżby? Gdyby tak było, to dlaczego niby TU nie chce tej kasy dać mi do ręki, tylko koniecznie chce ją zapłacić w ASO? Może ze względu na oszustwa ubezpieczeniowe. [...]
Przecież każdy wie, że w ASO mają kosmiczne ceny. Jeśli poszkodowany chce naprawiać w ASO to super, że ubezpieczyciel daje taką możliwość. Ale nie dziwie się, że nie chcą wypłacać gotówki po cenach z ASO. A ja się dziwię. Raz tak mi zaproponowali gównianą kasę, poszedłem do nich i mówię, ludzie, was chyba pogrzało. Dajcie 3 razy tyle, się rozstaniemy w zgodzie. A oni twardo "niet". No to oddałem do aso, zapłacili 6 razy tyle co wg. pierwotnej wyceny. Miałem dokładnie to samo. Ale nie widzę w tym problemu. Głupio trochę, nie? Nie rozumiem dlaczego? Z jakiegoś powodu im się to opłaca. Ty nie wiesz jak to działa więc tego powodu nie rozumiesz. Ja wiem dlaczego im się to opłaca - większość połozy uszy po sobie i weźmie te grosze, naprawi u pana mietka, bo na więcej to nie starczy. To prawda, po co dawać więcej jak można dać mniej i komuś to będzie pasowało. Dam ci przykład z życia, ostatnio - stłuczka, porysowali mi samochód.
Błotnik do klepania (załamany wprawdzie ale imho do wyciągnięcia), spryskiwacz reflektora do wymiany, felga zjechana, pokrywa zderzaka do lakierowania. TU mi zaproponowało 1000 pln. [...] Jakbym dostał 2k, to bym zrobił w dobrym warsztacie, LEPIEJ niż w ASO.
A tak i TU płaci więcej, a i ja nie jestem zadowolony. Po prostu TU chętniej wypłaca kasę, jeśli wie, że idzie ona na naprawę. Weź inny z życia przykład, dwóch gości się dogaduje, robią stłuczkę na dwóch trupach bo zależy im na kasie z OC. Przypadek bardzo częsty i bardzo trudny do udowodnienia (policja nie chce się tym zajmować). Może dlatego TU stara się ograniczać wypłaty kasy ze względu na ten proceder. A tak nawiasem, bezgotówkowo możesz naprawiać nie tylko w ASO. Pozdrawiam, A. |
| Pab_lo
|
Posted: 30 Gru 2009 12:20:42 Belgii/Francji/Niemczech/Anglii wypłacają grzecznie za stłuczki takie kwoty, że Ty byś się wywrócił, jakbyś je zobaczył. Jesli w Niemczech zobacza polskie czy rosyjskie nazwisko, to tez potrafia robic niezle problemy. Czesto pozostaje oddac sprawe do adwokata ale wtedy jest akcja blysk z wyplata. Picasso |
| dan_ynx_
|
Posted: 30 Gru 2009 13:20:27 Przecież każdy wie, że w ASO mają kosmiczne ceny. Jeśli poszkodowany
chce naprawiać w ASO to super, że ubezpieczyciel daje taką możliwość. Ale nie dziwie się, że nie chcą wypłacać gotówki po cenach z ASO. NIE MASZ RACJI a szkoda że nie jesteś za sprawiedliwością. Wycena powinna być na oryginalnych częściach (czyt. ASO). Takie jest prawo. To Twój dobytek został uszkodzony. Twoje pieniądze (którymi zapłaciłeś za auto) straciły swoją wartość o kwotę którą własnie przedstawia kosztorys sporządzony przez ASO. I tą kwotę powinni Ci oddać bo powtarzam że to Twój dobytek, Twój pieniądz stracił na wartości. TU winno wypłacić włąsnie tą stratę (niepodważalne...prawda?) A teraz najważniejsze.... To co Ty zrobisz z tą kwotą to jest Twoja suwerenna sprawa. Możesz za nie pójść nawet z kumplem na diwku, ponieważ idziesz na diwku za pieniądze swoje. TU jest tylko po to by wypłacić Ci odszkodowanie za utratę wartości auta. A ile? Tyle ile potrzeba na przywrócenie auta do stanu pierwotnego. Na jakich częściach? Oryginalnych. A nie po to by nareperować Ci samochód! Jasne? |
| to
|
Posted: 31 Gru 2009 14:06:39 Komiczne to sÂą wyliczenia TU typu "Policzymy Ci nowy zderzak oryginalny
po cenie ASO ale potrÂącimy z niego 30% amortyzacji". Ciekawe kto i gdzie mi sprzeda taki zderzak za 70% ceny. A widziaĹeĹ, Ĺźeby ktoĹ z wĹasnej woli kupowaĹ do 10 letniego Golfa czÄĹci blacharskie w ASO? Taka potrzeba pojawia siÄ wyĹÄ cznie wtedy, gdy chodzi o ubezpieczenie, a i tak auto jest potem zwykle naprawione tanim kosztem na uĹźywanych czÄĹciach. |
| Pab_lo
|
Posted: 31 Gru 2009 15:17:39 ale dlaczego przy kazdej takiej sprawie, musze spedzic godziny na szukanie paragrafow, pisac odwolania, denerwowac sie kazda ich decyzja, ktora mowi jedno "mamy Ci w dupie i co nam zrobisz?" Nie musisz, idz do prawnika zaplac mu za to i niech sie zajmuje - jestem pewiem, ze to sie oplaci. Ubezpieczalnie leca sobie w kulki bo juz sie przyzwyczaili i uchodzi im to plazem. Inna sprawa, ze za to co wyplacaja od reki idzie JAKOŚ naprawic samochod w niezaleznym warsztacie na uzywkach z gieldy/allegro - wiem wiem , to nie jest metoda. Zastanawiam sie tylko, dlaczego caly czas twierdza, ze ubezpieczenia komunikacyjne sa dla TU nieoplacalne skoro w zachodzniej unii wyludzenia to 3 na 10 a w pl 1/10... Tam jakos TU zyja a i z wyplata nie ma wiekszych problemow, aczkolwiek tez kiedys mialem calkowita w Niemczech i troche mnie chcieli przekrecic. Picasso |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 31 Gru 2009 16:25:36 Ubezpieczyciel ma przywrócić samochód do stanu z przed zdarzenia.
Nie. Ma obowiązek przywrócic do stanu NIE GORSZEGO niz tego sprzed zdarzenia. |
| J.F.
|
Posted: 31 Gru 2009 16:41:08 Następna sprawa dzisiaj o 12:00
No i jak sie skonczylo ? Bo IMO .. nie po to sad powolywal bieglego, zeby mu teraz nie wierzyc :-) Choc oczywiscie moze miec wlasne zdanie. J. |
| Cavallino
|
Posted: 31 Gru 2009 16:48:31 Następna sprawa dzisiaj o 12:00
No i jak sie skonczylo ? Spałeś? |
| Bydlę
|
Posted: 31 Gru 2009 20:05:11 Następna sprawa dzisiaj o 12:00
No i jak sie skonczylo ? Wyrok zostanie odczytany 7 stycznia 2010 r. |
| BaX
|
Posted: 4 Sty 2010 08:02:33 Komiczne to s? wyliczenia TU typu "Policzymy Ci nowy zderzak oryginalny
po cenie ASO ale potr?cimy z niego 30% amortyzacji". Ciekawe kto i gdzie mi sprzeda taki zderzak za 70% ceny. A widziałeś, żeby ktoś z własnej woli kupował do 10 letniego Golfa części blacharskie w ASO? Taka potrzeba pojawia się wyłącznie wtedy, gdy chodzi o ubezpieczenie, a i tak auto jest potem zwykle naprawione tanim kosztem na używanych częściach. Ja z własnej woli wiele części do poprzedniego auta kupowałem w ASO, używki były w opłakanym stanie, zamienniki nadawały się do śmieci. |
| J.F.
|
Posted: 4 Sty 2010 08:55:04 Komiczne to sÂą wyliczenia TU typu "Policzymy Ci nowy zderzak oryginalny
po cenie ASO ale potrÂącimy z niego 30% amortyzacji". Ciekawe kto i gdzie mi sprzeda taki zderzak za 70% ceny. A widziaĹeĹ, Ĺźeby ktoĹ z wĹasnej woli kupowaĹ do 10 letniego Golfa czÄĹci blacharskie w ASO? Taka potrzeba pojawia siÄ wyĹÄ cznie wtedy, gdy chodzi o ubezpieczenie, a i tak auto jest potem zwykle naprawione tanim kosztem na uĹźywanych czÄĹciach. Roznie bywa - blotniki tanie bez problemu, ale potem blacharz liczy wiecej za robote, bo nie pasuje. Ale juz np drzwi w zamiennikach nie ma. Uzywke mozesz kupic .. ale korozja drzwi dziurawi. Wiec jak kupisz nowe to wzrosla wartosc auta, bo te drzwi wytrzymaja 10 nastepnych lat :-) J. |
| dan_ynx_
|
Posted: 8 Sty 2010 07:10:22 Witam kolegów :) Wczoraj został odczytany wyrok. Sąd uznał, że miałem rację i PZU musi mi zwrócić różnicę w kosztach które przedstawił biegły sądowy (7 200 zł) a tymi które wypłaciło mi PZU (4 000 zł) Dodatko PZU musi mi wypłaciś odsetki 13 % od róznicy w kwocie tj. ok 500 zł. Dodatkowo PZU zwróci mi koszty sądowe. Jedynie nie zwróci mi kosztów powołania przeze mnie rzeczoznawcy uznając że było to niekonieczne. Zobaczymy teraz czy PZU jeszcze się odwoła. Pozdtrawiam wszystkich obserwujących temat :) Huuuuuurrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!! |
| Massai
|
Posted: 8 Sty 2010 08:12:28 Witam kolegów :)
Wczoraj został odczytany wyrok. Sąd uznał, że miałem rację <ciach Huuuuuurrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!! No to gratki! Się tak właśnie zastanawiałem kiedyć cos napiszesz ;-) |
| dan_ynx_
|
Posted: 18 Lut 2010 11:53:29 Witam kolegów :)
Wczoraj został odczytany wyrok. Sąd uznał, że miałem rację i PZU musi mi zwrócić różnicę w kosztach które przedstawił biegły sądowy (7 200 zł) a tymi które wypłaciło mi PZU (4 000 zł) Dodatko PZU musi mi wypłaciś odsetki 13 % od róznicy w kwocie tj. ok 500 zł. Dodatkowo PZU zwróci mi koszty sądowe. Jedynie nie zwróci mi kosztów powołania przeze mnie rzeczoznawcy uznając że było to niekonieczne. Zobaczymy teraz czy PZU jeszcze się odwoła. Pozdtrawiam wszystkich obserwujących temat :) Huuuuuurrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!! właśnie dzwoniłem do Sądu. Powiadomili mnie o złożonej przez PZU apelacji do Sądu Okręgowego. Ja pier....... Męczą mnie już. Czy od nowa muszę to przechodzić? Na czym polegają rozprawy apelacyjne? |
| P_ablo
|
Posted: 18 Lut 2010 12:53:37 właśnie dzwoniłem do Sądu. Powiadomili mnie o złożonej przez PZU apelacji do Sądu Okręgowego. Ja pier....... Męczą mnie już. Czy od nowa muszę to przechodzić? Na czym polegają rozprawy apelacyjne? Najpierw musi zostac uzana za zasadna... |
| << . 1 . 2 . |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... Czas ładowania strony (sek.): 0.711 users miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
|