samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

Problem (długie)

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum od 2009r. / Problem (długie)
Autor Wiadomość
Tata

Posted: 3 Lut 2010 18:55:37



Uzgadniam z właścicielem warsztatu, że dam Jemu mój samochód, Passat B3
1.6 TD na chodzie, zarejestrowany, z ważnymi badaniami technicznymi, do
dalszej odsprzedaży przez Niego. Ustalamy cenę 2.000 zł i czekam ponad
miesiąc. Teraz w rozmowie dowiaduję się, że zostały wykonane naprawy,
ktorych nie zlecałem, wymiana nagrzewnicy i amortyzatora, ze szrotu.
Samochód nie sprzedany, pieniędzy nie mam, mam czekać, koszty naprawy
mam pokryć ja. Na uwagę, iż zostałem oszukany, dostaję głośną propozycję
"wytłumaczenia" sprawy poza warstatem i pogróżkę, że On mnie "odpłaci".
Uwaga, że niech doprowadzi samochód do stanu poprzedniego i zabieram
pojazd, zostaje zbyta milczeniem. Na stwierdzenie, iż za naprawy (o
które nie prosiłem) powinien zapłacić nabywca, słyszę, "przecież nie
mogę nabywcy dać niesprawnego samochodu". Czyli, może się okazać, że to
ja pokryję wszystkie koszty usunięcia usterek i pojazd oddam za darmo
lub jeszcze dopłacę! Na szrocie dostałbym 300 - 500 zł. Gdybym zlecał
naprawy, to nie kupowałbym drugiego samochodu za 10.000 zł, tylko
naprawił stary za 500 - 1.0000 zł i kilka lat ciułał gotówkę na coś
znacznie lepszego. A jak będzie przetrzymywał pojazd przez pół roku?
Chcę teraz, dla świętego spokoju, 1.500 zł i moja noga więcej tam nie
powstanie. Muszę przyznać, że jak do tej pory dużo mi pomógł w naprawach
i wykonywał je tanio, drobne gratis. Jak rozwiązać ten problem i
uchronić się przed pobiciem?

Z poważaniem
MJ




Man-Fred

Posted: 3 Lut 2010 19:25:20



Najlepiej nagrać takie pogróżki. To są groźby karalne. Można za to nawet
chwilę "odpocząć" w miłym towarzystwie. Ew. zgłosić niebieskim i próbować w
takiej asyście odebrać auto. Spisałeś z nim jakąś umowę?






Tata

Posted: 3 Lut 2010 19:28:13



Spisałeś z nim jakąś umowę?

Problem w tym, że nie. Zawsze wszysko odbywało sie ustnie, w opisywanym
przypadku też.

Z poważaniem
MJ




Man-Fred

Posted: 3 Lut 2010 19:48:39



Wystarczy, żeby policji udowodnił, jakim prawem dysponuje Twoją własnością.
Niech pokaże umowę kupna-sprzedaży, darowizny etc. Będzie miał spore
problemy. A jak to nie pomoże, to jeszcze skarbówka. Dlaczego prowadzi komis
samochodowy?






Jotte

Posted: 3 Lut 2010 19:54:03




Spisałeś z nim jakąś umowę?
Problem w tym, że nie. Zawsze wszysko odbywało sie ustnie, w opisywanym

przypadku też.
To żenujące, skąd się tacy biorą... ?

Odbierz to auto po prostu i zmądrzej.




JanKo

Posted: 3 Lut 2010 20:04:22



Agent Man-Fred nadaje:

Wystarczy, żeby policji udowodnił, jakim prawem dysponuje Twoją
własnością. Niech pokaże umowę kupna-sprzedaży, darowizny etc. Będzie
miał spore problemy. A jak to nie pomoże, to jeszcze skarbówka.
Dlaczego prowadzi komis samochodowy?

Powie że klient zlecił naprawę za którą nie chce zapłacić a wóz jest
gwarantem. ;-)
Tata, takich spraw nie załatwia się na gębę bo niby dlaczego warsztat
miałby być zainteresowany sprzedażą twego złomu skoro nie jest stroną i
nawet nie może wziąć prowizji?





to

Posted: 3 Lut 2010 20:38:43




Spisałeś z nim jakąś umowę?

Problem w tym, że nie. Zawsze wszysko odbywało sie ustnie, w opisywanym
przypadku teĹź.

No to masz stosunkowo niedrogą nauczkę, żeby na przyszłość nie umawiać
się w żadnych poważniejszych sprawach "na gębę"...




Marcin Jan

Posted: 4 Lut 2010 06:21:38



Uzgadniam z właścicielem warsztatu, że dam Jemu mój samochód, Passat B3
1.6 TD na chodzie, zarejestrowany, z ważnymi badaniami technicznymi, do
dalszej odsprzedaży przez Niego. Ustalamy cenę 2.000 zł i czekam ponad
miesiąc. Teraz w rozmowie dowiaduję się, że zostały wykonane naprawy,
ktorych nie zlecałem, wymiana nagrzewnicy i amortyzatora, ze szrotu.
Samochód nie sprzedany, pieniędzy nie mam, mam czekać, koszty naprawy
mam pokryć ja. Na uwagę, iż zostałem oszukany, dostaję głośną propozycję
"wytłumaczenia" sprawy poza warstatem i pogróżkę, że On mnie "odpłaci".
Uwaga, że niech doprowadzi samochód do stanu poprzedniego i zabieram
pojazd, zostaje zbyta milczeniem. Na stwierdzenie, iż za naprawy (o
które nie prosiłem) powinien zapłacić nabywca, słyszę, "przecież nie
mogę nabywcy dać niesprawnego samochodu". Czyli, może się okazać, że to
ja pokryję wszystkie koszty usunięcia usterek i pojazd oddam za darmo
lub jeszcze dopłacę! Na szrocie dostałbym 300 - 500 zł. Gdybym zlecał
naprawy, to nie kupowałbym drugiego samochodu za 10.000 zł, tylko
naprawił stary za 500 - 1.0000 zł i kilka lat ciułał gotówkę na coś
znacznie lepszego. A jak będzie przetrzymywał pojazd przez pół roku?
Chcę teraz, dla świętego spokoju, 1.500 zł i moja noga więcej tam nie
powstanie. Muszę przyznać, że jak do tej pory dużo mi pomógł w naprawach
i wykonywał je tanio, drobne gratis. Jak rozwiązać ten problem i
uchronić się przed pobiciem?

Z poważaniem
MJ
Idź na policję - powiedz że auto dałeś do naprawy ale nie dogadaliście

ma żadnego zlecenie przez ciebie podpisanego więc nie będzie mógł
tłumaczyć że coś zrobił etc. Powiedz że to stary rzęch i jak się
dowiedziałeś ile ma kosztować naprawa do zrezygnowałeś. ew. możesz
liczyć się z kosztami za "diagnoze" ale jak nie ma zlecenia to luzzz.
Oczywiście umowy ustne też są ważne ale do celów dowodowych nie ma jak
papier. Zrób to w miarę szybko żeby się nie okazało że to co było
jeszcze dobrego zostało wymontowane.
pozdrawiam
marcin




awygo

Posted: 4 Lut 2010 07:55:33




Uzgadniam z właścicielem warsztatu, że dam Jemu mój samochód, Passat B3
1.6 TD na chodzie, zarejestrowany, z ważnymi badaniami technicznymi, do
dalszej odsprzedaży przez Niego. Ustalamy cenę 2.000 zł i czekam ponad
miesiąc. Teraz w rozmowie dowiaduję się, że zostały wykonane naprawy,
ktorych nie zlecałem, wymiana nagrzewnicy i amortyzatora, ze szrotu.
Samochód nie sprzedany, pieniędzy nie mam, mam czekać, koszty naprawy mam
pokryć ja. Na uwagę, iż zostałem oszukany, dostaję głośną propozycję
"wytłumaczenia" sprawy poza warstatem i pogróżkę, że On mnie "odpłaci".
Uwaga, że niech doprowadzi samochód do stanu poprzedniego i zabieram
pojazd, zostaje zbyta milczeniem. Na stwierdzenie, iż za naprawy (o które
nie prosiłem) powinien zapłacić nabywca, słyszę, "przecież nie mogę
nabywcy dać niesprawnego samochodu". Czyli, może się okazać, że to ja
pokryję wszystkie koszty usunięcia usterek i pojazd oddam za darmo lub
jeszcze dopłacę! Na szrocie dostałbym 300 - 500 zł. Gdybym zlecał naprawy,
to nie kupowałbym drugiego samochodu za 10.000 zł, tylko naprawił stary za
500 - 1.0000 zł i kilka lat ciułał gotówkę na coś znacznie lepszego. A jak
będzie przetrzymywał pojazd przez pół roku? Chcę teraz, dla świętego
spokoju, 1.500 zł i moja noga więcej tam nie powstanie. Muszę przyznać, że
jak do tej pory dużo mi pomógł w naprawach i wykonywał je tanio, drobne
gratis. Jak rozwiązać ten problem i uchronić się przed pobiciem?

Zgaduję, że nie masz umowy...






Michał Gut

Posted: 4 Lut 2010 10:45:30



Zgaduję, że nie masz umowy...

to akurat gra na jego korzysc:)






 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.366 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze