samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

Demontaż czujnika ABS

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum od 2009r. / Demontaż czujnika ABS
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . >>
Autor Wiadomość
Artur Maśląg

Posted: 26 Lut 2010 20:12:15




A akurat diagnoza gdzie mamy do dyspozycji 3 SPRAWNE elementy tego
samego typu to tak naprawde sytuacja komfortowa dla diagnosty.

Tak jak wyzej zapytalem.
Jak zdiagnozujesz wadliwe łożysko/wadliwy czujnik nie zdejmując czujnika?

Diagnostyka czujnika jest na postoju, wiec jesli na postoju nie pojawi
sie blad, to znaczy, ze wada jest w lozysku.

Owszem, niekoniecznie :)

Co i tak nic nie zmienia,
skoro nie da sie tego rozmontowac bez uszkodzenia czujnika (nie
rozbieralem nigdy). Natomiast wyeliminuje uszkodzenia okablowania/wtyczek.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Zaraz, zaraz - to o czym piszesz może tylko wyeliminować podkreślone,
ale nie uszkodzenie samego czujnika.

Na marginesie: czy to nie glupie, ze po kilku latach nie da sie wyjac
kosztownego elementu?

O tym zasadniczo nie dyskutujemy.





Tomasz Pyra

Posted: 26 Lut 2010 20:27:04




Wystarczy tymczasowo zamienić lewy czujnik z prawym - pewnie przewody
nie są równej długości, ale najwyżej do testu któryś trzeba będzie
przedłużyć.

W zależności czy błąd zmieni czy nie zmieni strony występowania wynik
jest jasny.

To jest jakas opcja, ale tego w ASO Ci nie zrobia.

Zreszta, pomijajac juz kwestie wyciagniecia w calosci czujnika, czujniki
sa inne dla lewej i prawej strony i nie beda pasowaly :/

Też trzeba pooglądać.

Bo to że występują pod różnymi symbolami może wynikać z tego że mają
różnej długości przewody.
Nawet jeżeli samo mocowanie jest różne, to nie trzeba ich wcale mocować
do testu - tylko wetknąć je w tam gdzie mają być zamontowane, podłączyć
to jakkolwiek i sprawdzić czy problem pozostał z jednej strony, czy
przeszedł na drugą.

Sa tez dostepne karty do sprawdzania pierscieni magnetycznych, ale to
wiaze sie z wyciagnieciem zwrotnicy razem z lozyskiem (i czujnikiem,
ktorego pewnie nie uda sie wyciagnac) i sprawdzenie pierscienia
magnetycznego w lozysku.

Wyciągnięcie zwrotnicy to chwila pracy.
Wyciągnięcie z niej łożyska to druga chwila.




Tomasz Pyra

Posted: 26 Lut 2010 20:31:50




Za to "demontaż wszystkiego i wymianę najpierw czujnika (370zł)
potem łożyska" to nie jest eksperymentowanie na kliencie, a
profesjonalne podejście do sprawy zgodnie z metodologią BEDESZCZELAŁ(tm).

Profesjonalnie, to sa gotowe urzadzenia do diagnostyki tego systemu ABS
i ASO powinno taki sprzet miec, a ze nie maja to wymieniaja jak leci :/

Sądzę że taki profesjonalny sprzęt to bym w pół godziny wybudował z
elementów walających się mi po szufladach ;)

Kolejna sprawa że owszem taki sprzęt powinien być w serwisie - może
warto poszukać w okolicy jakiegoś warsztatu specjalizującego się
bardziej w hamulcach (może nawet jakaś stacja szybkiej obsługi typu
FeuVert itp.) który taki sprzęt ma.




Karolek

Posted: 26 Lut 2010 20:35:58



Oscyloskop ok, ale nie wymagaj, ze pan elektryk nawet w ASO bedzie
potrafil go obslugiwac.


No i dotarlismy do sedna problemu: matol niepotrafiacy posluzyc sie
glupim oscyloskopem naraza cie na wydanie kilku stowek "a potem sie
zobaczy".

Wiesz z czego zyje? Zyje z niewydawania pieniedzy. Klienta. I moi
klienci wiedza, ze jak trzeba wydac jakis pieniadz, to jest to
ABSOLUTNIE uzasadnione i przemyslane.
Klienci zarowno informatyczni (jestem informatykiem z wyksztalcenia i z
tego zyje) jak i motoryzacyjni (naprawiam auta dla przyjemnosci, lubie to).


A ile zarabiasz? Pewnie wiecej niz ten matol w ASO :
Jak nie chcesz miec matola w ASO tylko elektronika z prawdziwego
zdarzenia to trzeba mu tez odpowiednio zaplacic... efekt pracy takiego
czlowieka moze byc taki, ze jak uslyszysz cene za diagnoze to sie
pukniesz w glowe i powiesz, ze taniej to bedzie w ciemno wymienic
czujnik i lozysko :P




MarcinJM

Posted: 26 Lut 2010 20:38:52



Klienci zarowno informatyczni (jestem informatykiem z wyksztalcenia i z
tego zyje) jak i motoryzacyjni (naprawiam auta dla przyjemnosci, lubie to)

... ufaja mi w 100% i polecaja jeden drugiemu.
Ostatnio robilem hample z Sharanie nowemu klientowi z polecenia. Pytanie
wstepne bylo proste: robic dobrze, czy "na sztuke"? Klient sie rozesmial
i mowi, ze uprzedzono go, ze jak "na sztuke" to go wypedze z warsztatu.
I to jest mile dla ucha.

Tak offto




Tomasz Pyra

Posted: 26 Lut 2010 20:45:05




A jak sprawdzisz bez rozbierania czy padl pierscien magnetyczny, czy
czujnik?
Omomierzem, czy czujnik cały, oscyloskopem, czy daje sygnał.

Ok, jak nie daje sygnalu to co czujnik do wymiany czy łożysko?

Ale Ty masz dużo nierozwiązywalnych problemów ;)

Jeżeli to czujnik Halla, to jest to prosta elektronika analogowa -
jeżeli pierścień się rozmagnesował, albo jest za daleko od czujnika, to
odczyty z czujnika Halla nadal będą, tylko słabsze, przerywane albo
zanikające w pewnych pozycjach tarczy.

Sam czujnik można też sprawdzić pobudzając go zewnętrznym generatorem
zmiennego pola EM.

Cały czas parametry porównując ze sprawnym czujnikiem.





DoQ

Posted: 26 Lut 2010 20:46:39




... ufaja mi w 100% i polecaja jeden drugiemu.
Ostatnio robilem hample z Sharanie nowemu klientowi z polecenia. Pytanie
wstepne bylo proste: robic dobrze, czy "na sztuke"? Klient sie rozesmial
i mowi, ze uprzedzono go, ze jak "na sztuke" to go wypedze z warsztatu.
I to jest mile dla ucha.

Miłe :)
Choc dobrze ze nie przyjechal jakis C8 z usterka ABS, bo bys jeszcze za
poradą Tomasza Pyry koronke mu przyspawal czy cos ;-)


Pozdrawiam
Pawel




Karolek

Posted: 26 Lut 2010 20:41:18




Zreszta, pomijajac juz kwestie wyciagniecia w calosci czujnika,
czujniki sa inne dla lewej i prawej strony i nie beda pasowaly :/

Też trzeba pooglądać.


Juz ogladalem.

Bo to że występują pod różnymi symbolami może wynikać z tego że mają
różnej długości przewody.
Nawet jeżeli samo mocowanie jest różne, to nie trzeba ich wcale mocować
do testu - tylko wetknąć je w tam gdzie mają być zamontowane, podłączyć
to jakkolwiek i sprawdzić czy problem pozostał z jednej strony, czy
przeszedł na drugą.


No wlasnie problem moze byc i z wetknieciem i z samym dzialaniem juz
wetknietego, bo bedzie zapewne odwrocony druga strona do pierscienia
magnetycznego :<

Sa tez dostepne karty do sprawdzania pierscieni magnetycznych, ale to
wiaze sie z wyciagnieciem zwrotnicy razem z lozyskiem (i czujnikiem,
ktorego pewnie nie uda sie wyciagnac) i sprawdzenie pierscienia
magnetycznego w lozysku.

Wyciągnięcie zwrotnicy to chwila pracy.
Wyciągnięcie z niej łożyska to druga chwila.

Nie wiem ile u Ciebie to chwila, ale u mnie chwila to byla jak odpalilem
palnik i przynioslem butelke wody :P Reszta to takie troche dluzsze
chwile :D




Karolek

Posted: 26 Lut 2010 20:43:30




Ale sprawdzić, to już nie potrafia, co za dupki... A może po prostu jakaś
złączka poszła?

A jak sprawdzisz bez rozbierania czy padl pierscien magnetyczny, czy
czujnik?

Omomierzem, czy czujnik cały, oscyloskopem, czy daje sygnał.

To po cholere omomierz? Szkoda czasu, podpinasz oscy i badasz czy jest
sygnal.
No i jak nie ma to co dalej? Chyba dalej wiemy, ze nic nie wiemy :P




Karolek

Posted: 26 Lut 2010 20:44:47




O wow, dzieki ze mi wyjasniles, w ogole o tym nie wiedzialem : i nie ""
przy aktywnym, bo on jest aktywny!
A przewody do tego czujnika ida 2, slownie dwa. Malo zdziwko co? :


To w takim razie jest indukcyjny.

Buuu, wlasnie ze nie jest. Ktos byl sprytniejszy ;


Jestes pewien?
Jak ma indukcyjny to ma zebatke, a jak ma gladki pierscien magnetyczny
to ma aktywne (Fiat w tych latach przechodzil wlasnie z indukcyjnych na
aktywne).

Niekoniecznie.


Co niekoniecznie?




Karolek

Posted: 26 Lut 2010 20:45:24





Nie mozna (w sensie tak samo) i dobrze o tym wiesz.

Mówię o metodologii polegającej na porównaniu lewego i prawego czujnika.
Czyli po kolei sprawdzenie czujników elektrycznie, podmienienie tego co
się da podmienić i to już powinno dać jakiś obraz.


Tyle to i w tym ASO wiedza, tylko problemem jest podmiana elementu,
ktorego w wiekszosci przypadkow w calosci sie wyciagnac nie da.

Oj oj, chyba dobrze pamietam, ze ETI skonczyles?
Wiec dobrze wiesz, ze tego czujnika multimetrem nie zdiagnozujesz.
Oscyloskop ok, ale nie wymagaj, ze pan elektryk nawet w ASO bedzie
potrafil go obslugiwac.

Nie no bez przesady - jeżeli w tym ASO nie ma nikogo kto podoła takiemu
wyzwaniu, to to jest właśnie ta niekompetencja o której mówię.

Akurat oscyloskop to podstawowe narzędzie przy diagnozowaniu tego typu
czujników, których w samochodzie jednak trochę jest (ABS, wszelkie
czujniki położenia wałów, a nawet sonda lambda).

Bo oczywiście - jak w takim ASO nie ma nikogo z wiedzą wykraczającą
ponad podłączenie samochodu do diagnoskopu i wymianę tego na co ten
diagnoskop wskaże, to nic więcej nie poradzą.
Tylko to jest amatorszczyzna, a nie serwis samochodowy.


Ale taka jest rzeczywistosc, ze wiekszosc potrafi podlaczyc pod kompa i
koniec. Ty sie jeszcze ludzisz, ze jest inaczej?

Zreszta to i tak nie da Ci 100% pewnosci czy uwalony jest czujnik czy
pierscien magnetyczny.

Jak padnie pierścień to raczej będą przerwy w działaniu czujnika
skorelowane z konkretnymi miejscami na tym kole.
Jak padnie czujnik to będzie albo kompletnie martwy, albo będzie
przerywał losowo.


Zgadza sie, ale zeby to stwierdzic to potrzebujesz elektronika i
oscyloskop, a o to w ASO i nie tylko ASO raczej ciezko.

A wyciagniecie czujnika w zasadzie wiaze sie z jego zniszczeniem z
dokladnie tego powodu, ktory podali mu w ASO.

Jak ktoś będzie bardzo chciał to wymontuje tak żeby nie rozwalić. Nie ma
tak - jak się dało wkręcić czy wsadzić to i da się wyjąć.

Alez jest, czujnik jest w obudowie z tworzywa sztucznego i o ile wsadzic
bylo latwo to wyciagnac po paru latach jest ciezko wlasnie z uwagi na
to, ze siedzi mocno, a nie ma jak pociagnac aby nie polamac :/

Oczywiście
wymagać to będzie trochę pracy i pojawi się pytanie czy warto się
napracować żeby uratować element wart 370zł - sprzedawcy takich
czujników pewnie się to nie opłaci.


Nawet duzy naklad pracy moze nie pomoc... mlotkiem nie pukniesz,
palnikiem nie podgrzejesz...

A nawet jeśli element jest niewyjmowalny, to można sprawny czujnik
podłączyć gdzieś obok, byle był przy tarczy i wtedy będzie wiadomo czy
czujnik jest sprawny czy nie.

Nigdzie obok go nie wlozysz, chyba ze wywiercisz drugi otwor w zwrotnicy
na czujnik :

Można też sprawdzić czy nie da się ściągnąć tego łożyska.





MarcinJM

Posted: 26 Lut 2010 20:49:12



Oscyloskop ok, ale nie wymagaj, ze pan elektryk nawet w ASO bedzie
potrafil go obslugiwac.


No i dotarlismy do sedna problemu: matol niepotrafiacy posluzyc sie
glupim oscyloskopem naraza cie na wydanie kilku stowek "a potem sie
zobaczy".

Wiesz z czego zyje? Zyje z niewydawania pieniedzy. Klienta. I moi
klienci wiedza, ze jak trzeba wydac jakis pieniadz, to jest to
ABSOLUTNIE uzasadnione i przemyslane.
Klienci zarowno informatyczni (jestem informatykiem z wyksztalcenia i
z tego zyje) jak i motoryzacyjni (naprawiam auta dla przyjemnosci,
lubie to).


A ile zarabiasz? Pewnie wiecej niz ten matol w ASO :
Jak nie chcesz miec matola w ASO tylko elektronika z prawdziwego
zdarzenia to trzeba mu tez odpowiednio zaplacic... efekt pracy takiego
czlowieka moze byc taki, ze jak uslyszysz cene za diagnoze to sie
pukniesz w glowe i powiesz, ze taniej to bedzie w ciemno wymienic
czujnik i lozysko :P

No.. tak, wiecej. O tym nie pomyslalem. Ale z drugiej strony dlaczego
ktos ma ufac czlowiekowi, ktory zarabia 2 tys i ma wszystko w dupie?
Powtarzam po raz ktorys: w ASO nie siedza orly od myslenia, w ASO siedza
ludzie, ktorzy z instrukcja w reku odkrecaja i przykrecaja srubki i nie
daj Boze, zeby po drodze wystapil problem. Nie da sie zdjac czujnika?
Gowno, na 100% sie da, tylko trzeba wykombinowac JAK.

Wiesz, robilem rozne dziwne motoryzacyjne rzeczy, wiele przerobek i
czasem to wygladalo tak, ze 2 dni siedzielem w domu i myslalem o
problemie, ktory po przemysleniu okazywal sie byc do zrobienia w 3-4
godziny. Bywalo tak, ze klient wkazywal mi pusta przestrzen ze slowami
tu ma byc silnik. Niby proste. Tylko, ze trzeba przemyslec kazda
instalacje, kazda rurke, przekladnie, zawieszenie, kat polosi, wydech.
Prosto sie o tym mowi jak sa jakies wzorce, jka nie ma to kicha. Myslec,
myslec, myslec.




DoQ

Posted: 26 Lut 2010 20:55:17



A jak sprawdzisz bez rozbierania czy padl pierscien magnetyczny, czy
czujnik?
Omomierzem, czy czujnik cały, oscyloskopem, czy daje sygnał.
Ok, jak nie daje sygnalu to co czujnik do wymiany czy łożysko?
Ale Ty masz dużo nierozwiązywalnych problemów ;)


No prosze! Genialne w swojej prostocie.
Powiedzmy ze namierzyles juz uwalone lozysko (czy tez wywrozyles jak
wolisz). Chcesz je wymienic, niestety nie udaje Ci sie zachowac czujnika
w calosci. Kupisz klientowi nowy czujnik z wlasnej kieszeni czy
naciagniesz go na ten potezny koszt w postaci 200pln? Czym wobec tego
Twoja dzialnosc bedzie sie roznic od tej z ASO (oprocz durnego
ciagniecia kabelkow, podlaczania oscyloskopow czy innych odkurzaczy) ?



Pozdrawiam
Pawel




MarcinJM

Posted: 26 Lut 2010 20:55:34




... ufaja mi w 100% i polecaja jeden drugiemu.
Ostatnio robilem hample z Sharanie nowemu klientowi z polecenia.
Pytanie wstepne bylo proste: robic dobrze, czy "na sztuke"? Klient sie
rozesmial i mowi, ze uprzedzono go, ze jak "na sztuke" to go wypedze z
warsztatu.
I to jest mile dla ucha.

Miłe :)
Choc dobrze ze nie przyjechal jakis C8 z usterka ABS, bo bys jeszcze za
poradą Tomasza Pyry koronke mu przyspawal czy cos ;-)


Nie, rozebrlbym problem na skladowe i staral sie ustalic rzeczywista
przyczyne. Bez rozpierdalania czegokolwiek. Mozliwe, ze zeszlyby mi 4-5h
bezproduktywnie, ale klient wiedzialby, ze zrobilem wszystko co w mojej
mocy. Dodatkowo mam ta przypadlosc, ze potrafie powiedziec "nie wiem,
musze zasiegnac opini".
Ja w tym przypadku mam dwa punkty: wiedze i zadowolonego klienta (choc
nie mam z tego kasy). Uwierz, ze warto.




Karolek

Posted: 26 Lut 2010 20:53:17




Nie ma takiej mozliwosci :/
Czujnik wlozony jest przez otwor w zwrtonicy i wysteje pomiedzy
przegubem, a lozyskiem.
Samo lozysko jest dwu rzedowe, wciskane w zwrotnice, jak zechcesz je
wyciagnac to pierscien bedzie zapewne juz do wywalenia.

Trudno mi tak bez pomacania to wszystko sobie dokładnie wyobrazić.


http://allegro.pl/item931309891_zwrotnica_abs_lewa_fiat_multipla_jtd.html
Tu masz pierwsze zdjecie zwrotnicy z indukcyjnym czujnikiem, a drugie
pod czujnik aktywny.
Niestety drugie bez czujnika, ale ogolnie to indukcyjny jest jakby na
zewnatrz i czyta z przegubu na ktorym jest zebatka, a aktywny jest
wsadzony w zwrotnice prawie w tym samym miejscu tylko wystaje zaraz obok
lozyska (jak sie przyjrzysz to widac miejsce ktoredy wchodzi w
zwrotnice) i czyta z uszczelnienia lozyska.

Wymieniałem wciskane łożyska (co prawda zawsze zużyte na nowe), ale nie
widzę przeciwwskazań żeby wyciągnąć ze zwrotnicy sprawne łożysko i po
oczyszczeniu wszystkiego zamontować je ponownie.

Może w tym Citroenie, albo Alfie jest jakoś inaczej, ale rzuciłem okiem
w książkę do Fiata i tam opisują jak sprawdzać wymontowane łożysko i że
wymienić należy niesprawne, więc rozumiem że ponowne zamontowanie
sprawnego to nie jest problem.

Skoro się to dało zmontować, to i raczej da się rozmontować.

Wycisniesz lozysko z piasta i co dalej? Bedziesz wciskal cale lozysko
poprzez nacisk na piaste? Kiepski pomysl.
Bedziesz chcial wycisnac piaste, to pewnie rozpadnie sie lozysko i potem
co? Bedziesz to skladla do kupy i liczyl na to, ze sie uszczelnienie na
ktorym jest pierscien magnetyczny nie uszkodzilo? To juz lepiej wymienic
na nowe to lozysko i nie kombinowac.




MarcinJM

Posted: 26 Lut 2010 20:59:31



A jak sprawdzisz bez rozbierania czy padl pierscien magnetyczny,
czy czujnik?
Omomierzem, czy czujnik cały, oscyloskopem, czy daje sygnał.
Ok, jak nie daje sygnalu to co czujnik do wymiany czy łożysko?
Ale Ty masz dużo nierozwiązywalnych problemów ;)

No prosze! Genialne w swojej prostocie.
Powiedzmy ze namierzyles juz uwalone lozysko (czy tez wywrozyles jak
wolisz). Chcesz je wymienic, niestety nie udaje Ci sie zachowac czujnika
w calosci. Kupisz klientowi nowy czujnik z wlasnej kieszeni czy
naciagniesz go na ten potezny koszt w postaci 200pln? Czym wobec tego
Twoja dzialnosc bedzie sie roznic od tej z ASO (oprocz durnego
ciagniecia kabelkow, podlaczania oscyloskopow czy innych odkurzaczy) ?


Rozni sie tym, ze klientowi mowisz wprost: uszkodzony pierscien w
lozysku, zeby go wyjac trzeba zdemontowac czujnik, ktory przewaznie nie
przezywa tej operacji. Niby TO samo a jednak nie TAK samo.




Artur Maśląg

Posted: 26 Lut 2010 21:04:05



(...)
Nie, rozebrlbym problem na skladowe i staral sie ustalic rzeczywista
przyczyne. Bez rozpierdalania czegokolwiek. Mozliwe, ze zeszlyby mi 4-5h
bezproduktywnie, ale klient wiedzialby, ze zrobilem wszystko co w mojej
mocy. Dodatkowo mam ta przypadlosc, ze potrafie powiedziec "nie wiem,
musze zasiegnac opini".

Poprawiłeś mi humor :) Spędziłeś 5 godzin bezproduktywnie, klient
stracił czas (i pieniądze), a Ty mu z rozbrajającą szczerością mówisz,
że nie potrafisz sobie z tym poradzić i musisz zasięgnąć opinii :)

Ja w tym przypadku mam dwa punkty: wiedze i zadowolonego klienta (choc
nie mam z tego kasy). Uwierz, ze warto.

Ta wiedza jest dyskusyjna, skoro z problemem sobie nie poradziłeś,
a klient niekoniecznie jest zadowolony z czasu rozwiązywania problemu.




Karolek

Posted: 26 Lut 2010 20:58:58




No.. tak, wiecej. O tym nie pomyslalem. Ale z drugiej strony dlaczego
ktos ma ufac czlowiekowi, ktory zarabia 2 tys i ma wszystko w dupie?
Powtarzam po raz ktorys: w ASO nie siedza orly od myslenia, w ASO siedza
ludzie, ktorzy z instrukcja w reku odkrecaja i przykrecaja srubki i nie
daj Boze, zeby po drodze wystapil problem. Nie da sie zdjac czujnika?
Gowno, na 100% sie da, tylko trzeba wykombinowac JAK.

Na samochodzie sie raczej nie da, ale nie wykluczone, ze bedziesz mial
szczescie i nie bedzie zajebany na amen. Jakby wyciagnal cala zwrotnice
na stol to moze i by cos pokombinowal, chociaz sukces tez nie jest
gwarantowany, a roboty w pizdu. Po prostu ten czujnik jest delikatny, a
nie ma za co go zlapac, podwazyc, pociagnac...
Klient ASO nie chce slyszec, ze sprobujemy wyciagnac, ale moze sie nie
udac :




Karolek

Posted: 26 Lut 2010 21:02:18




Jeżeli to czujnik Halla, to jest to prosta elektronika analogowa -
jeżeli pierścień się rozmagnesował, albo jest za daleko od czujnika, to
odczyty z czujnika Halla nadal będą, tylko słabsze, przerywane albo
zanikające w pewnych pozycjach tarczy.

Ma juz w sobie komparator i daje 0 1 sygnal na wyjsciu.


Sam czujnik można też sprawdzić pobudzając go zewnętrznym generatorem
zmiennego pola EM.

Cały czas parametry porównując ze sprawnym czujnikiem.


To musisz go wyciagnac i tu jest pies pogrzebany.
Wygenerujesz na zamontowanym pole EM i uwalisz pierscien w lozysku :/




Karolek

Posted: 26 Lut 2010 21:05:00




Nie, rozebrlbym problem na skladowe i staral sie ustalic rzeczywista
przyczyne. Bez rozpierdalania czegokolwiek. Mozliwe, ze zeszlyby mi 4-5h
bezproduktywnie, ale klient wiedzialby, ze zrobilem wszystko co w mojej
mocy. Dodatkowo mam ta przypadlosc, ze potrafie powiedziec "nie wiem,
musze zasiegnac opini".
Ja w tym przypadku mam dwa punkty: wiedze i zadowolonego klienta (choc
nie mam z tego kasy). Uwierz, ze warto.


Tez tak probuje ten problem rozwiazac i wlasnie dlatego, ze go
bezinwazyjnie nie rozwiazalem to w tym watku sie tak mocno udzielam :




Artur Maśląg

Posted: 26 Lut 2010 21:11:09



(...)
Rozni sie tym, ze klientowi mowisz wprost: uszkodzony pierscien w
lozysku, zeby go wyjac trzeba zdemontowac czujnik, ktory przewaznie nie
przezywa tej operacji. Niby TO samo a jednak nie TAK samo.

Ale ściema - serwis jednak był uczciwszy:
<cite
Serwis zaproponował demontaż wszystkiego i wymianę najpierw czujnika
(370zł)
potem łożyska (660zł zamiennik 330zł), powiedzieli że nie są w stanie
zdemontować czujnika bez jego zniszczenia, twierdzą że w 4 letnim aucie
jest
on już tak zapieczony że można go tylko wykruszyć i wstawić nowy.
</cite

Ja jednak wolę ten uczciwie serwis, który sprawę stawia jasno, a Ty
nadal nie wiesz co było przyczyną problemu, ale będziesz ściemniał
klientowi, że uszkodzony jest pierścień itd.




MarcinJM

Posted: 26 Lut 2010 21:12:56



(...)
Nie, rozebrlbym problem na skladowe i staral sie ustalic rzeczywista
przyczyne. Bez rozpierdalania czegokolwiek. Mozliwe, ze zeszlyby mi
4-5h bezproduktywnie, ale klient wiedzialby, ze zrobilem wszystko co w
mojej mocy. Dodatkowo mam ta przypadlosc, ze potrafie powiedziec "nie
wiem, musze zasiegnac opini".

Poprawiłeś mi humor :) Spędziłeś 5 godzin bezproduktywnie, klient
stracił czas (i pieniądze), a Ty mu z rozbrajającą szczerością mówisz,
że nie potrafisz sobie z tym poradzić i musisz zasięgnąć opinii :)

Zeby jasnosc byla: ide do innych robot myslac o tym przypadku. To
klienta nie kosztuje. :) Odrywam sie psychicznie od zagadnienia.
Przewaznie jest to poprzedzone tel. do klienta, ze musze sie zastanowic,
ze to chwilke potrwa, ale nie kosztuje. 99% nie ma zadnych pretensji.
Zabrzmi to glupio, ale wiele rozwiazan problemu mi sie... przysnilo.
Powaznie.

Ja w tym przypadku mam dwa punkty: wiedze i zadowolonego klienta (choc
nie mam z tego kasy). Uwierz, ze warto.

Ta wiedza jest dyskusyjna, skoro z problemem sobie nie poradziłeś,
a klient niekoniecznie jest zadowolony z czasu rozwiązywania problemu.

Jak na razie zawsze udawalo mi sie problem rozwiazac. A ze pytam? no
coz, nie jestem zadufany w sobie, sa madrzejsi, czasem podpowiedza to i
owo. Chocby kierunek innego myslenia, niech bedzie i absurdalny ale JAKIS.




DoQ

Posted: 26 Lut 2010 21:13:29




Nie, rozebrlbym problem na skladowe i staral sie ustalic rzeczywista
przyczyne. Bez rozpierdalania czegokolwiek. Mozliwe, ze zeszlyby mi 4-5h
bezproduktywnie, ale klient wiedzialby, ze zrobilem wszystko co w mojej
mocy. Dodatkowo mam ta przypadlosc, ze potrafie powiedziec "nie wiem,
musze zasiegnac opini".
Ja w tym przypadku mam dwa punkty: wiedze i zadowolonego klienta (choc
nie mam z tego kasy). Uwierz, ze warto.

ROTFL rozbawiłeś mnie:)Takie rzeczy to jak sobie niezobowiazujaco,
chałupniczo dłubiesz od czasu do czasu.
To teraz wyobraz sobie ze prowadzisz wlasny biznes w postaci warsztatu.
Masz w nim na etacie diagnoste-elektronika. Koszutje Cie on 6.000PLN
miesiecznie.
Przyjezdza klient. Twoj diagnosta brzydko mowiac pierdzieli sie z
prostym tematem 3/4 dnia, zarabia 122pln z VAT "zeby klient był
zadowolony". Okazuje sie ze na diagnozowaniu glupiego czujnika stracil
6h, a klient i tak w rezultacie musial za niego zaplacic.
No chyba ze ustalasz 200pln brutto/h pracy elektronika - wtedy jestes
1200pln w robociznie do przodu i stajesz sie rzad wielkosci drozszy od
ASO. Widzisz w tym sens?




Pozdrawiam
Pawel





Karolek

Posted: 26 Lut 2010 21:08:46




Poprawiłeś mi humor :) Spędziłeś 5 godzin bezproduktywnie, klient
stracił czas (i pieniądze), a Ty mu z rozbrajającą szczerością mówisz,
że nie potrafisz sobie z tym poradzić i musisz zasięgnąć opinii :)

Ja w tym przypadku mam dwa punkty: wiedze i zadowolonego klienta (choc
nie mam z tego kasy). Uwierz, ze warto.

Ta wiedza jest dyskusyjna, skoro z problemem sobie nie poradziłeś,
a klient niekoniecznie jest zadowolony z czasu rozwiązywania problemu.


Rzadko bo rzadko, ale sie z Toba zgadzam.
Taniej jest jak powiedzieli w ASO, rozwalic czujnik, wsadzic nowy,
sprawdzic i jak nie dziala to wymienic lozysko.
A zabawy to czesto kosztuja wiecej niz bezmyslna z pozoru wymiana jak leci.




Tomasz Pyra

Posted: 26 Lut 2010 21:18:29



A jaką masz moc tego silnika?
Bo były dwa 2.2HDi 128KM i 170KM.


128

Więc generalnie sprawa wygląda tak, że czujnik prawy (Bosch) kosztuje w
hurtowniach około 250zł. Łożysko przedniego koła SKF to 440zł, RUVILLE
to 359zł. (ceny Fota, Intercars itp.)
Więc idąc metodą chybił-trafił jesteś 120zł do przodu na czujniku i
220zł na ewentualnym łożysku - bo taki SKF to albo jest to samo, albo
nawet lepiej od tego co dostaniesz w ASO.

Co do diagnostyki, to jak masz elektronika, to nie powinien mieć
problemów ze sprawdzeniem i porównaniem lewego i prawego czujnika.
I elektrycznym i potem sygnał oglądany oscyloskopem.

W razie czego podzwoń po innych warsztatach i popytaj kto potrafi
odróżnić pad czujnika od padu tej tarczy która obraca się przed czujnikiem.

I tyle powinno wystarczyć.




MarcinJM

Posted: 26 Lut 2010 21:18:59



ASO. Widzisz w tym sens?

Tak, myslenie nie wylacza dzialania. "Zastanowic sie" nie jest rowne
usiasc przy stole i z podparta glowa rozmyslac. Oderwac sie od problemu,
zajac sie innym. U mnie dziala. Zawsze.




DoQ

Posted: 26 Lut 2010 21:22:52



ASO. Widzisz w tym sens?
Tak, myslenie nie wylacza dzialania. "Zastanowic sie" nie jest rowne

usiasc przy stole i z podparta glowa rozmyslac. Oderwac sie od problemu,
zajac sie innym. U mnie dziala. Zawsze.

Moze jednak na temat? Za co utrzymasz pracownika przy takim podejsciu?
No chyba ze sponsora znajdziesz, a Ty bedziesz mogl dobrze i za darmo
robic klientom...


Pozdrawiam
Paweł




Artur Maśląg

Posted: 26 Lut 2010 21:28:25



(...)
Zeby jasnosc byla: ide do innych robot myslac o tym przypadku. To
klienta nie kosztuje. :)

Jak nie kosztuje - chyba, że masz klientów, którym na czasie zależy.

Odrywam sie psychicznie od zagadnienia.

Tak? Klientowi też to zaproponowałeś, czy dałeś mu samochód zastępczy
na okres Twojego psychicznego odrywania się od zagadnienia?

Przewaznie jest to poprzedzone tel. do klienta, ze musze sie zastanowic,
ze to chwilke potrwa, ale nie kosztuje. 99% nie ma zadnych pretensji.
Zabrzmi to glupio, ale wiele rozwiazan problemu mi sie... przysnilo.
Powaznie.

A co to ma do rzeczy? Ja oddaję samochód w warsztatu i mam go mieć
w określonym czasie, a nie czekać na sny "warsztatowe". Ty aby wiesz
na czym polega prowadzenie serwisu, czy opierasz się na doświadczeniach
z tworzenia swapów, czy innych patentów? To nie są naprawy warsztatowe.

Jak na razie zawsze udawalo mi sie problem rozwiazac. A ze pytam? no
coz, nie jestem zadufany w sobie, sa madrzejsi, czasem podpowiedza to i
owo. Chocby kierunek innego myslenia, niech bedzie i absurdalny ale JAKIS.

Rozprawki filozoficzne są mało warte w kontekście fachowej i szybkiej
naprawy konkretnego problemu w samochodzie. Mnie one zupełnie nie
interesują - w przeciwieństwie do skutecznej naprawy uszkodzenia.




Tomasz Pyra

Posted: 26 Lut 2010 21:30:30




Ale taka jest rzeczywistosc, ze wiekszosc potrafi podlaczyc pod kompa i
koniec. Ty sie jeszcze ludzisz, ze jest inaczej?

Może warto poszukać innego warsztatu?
To nie jest jakaś niespotykana awaria i sądzę że jakieś warsztaty
zajmujące się hamulcami już mają jakieś swoje sposoby na określenie tego
co padło.

Najprostsze co mi przychodzi do głowy to wygenerowanie pola EM gdzieś w
okolicy czujnika i sprawdzenie na oscyloskopie czy czujnik coś nadaje i
czy tak samo jak czujnik sprawny.

Bo jednak oscyloskop to naprawdę nie jest żadna czarodziejska różdżka ;)


Zreszta to i tak nie da Ci 100% pewnosci czy uwalony jest czujnik czy
pierscien magnetyczny.

Jak padnie pierścień to raczej będą przerwy w działaniu czujnika
skorelowane z konkretnymi miejscami na tym kole.
Jak padnie czujnik to będzie albo kompletnie martwy, albo będzie
przerywał losowo.


Zgadza sie, ale zeby to stwierdzic to potrzebujesz elektronika i
oscyloskop, a o to w ASO i nie tylko ASO raczej ciezko.

W moim monster garażu jakoś i elektronik i oscyloskop jest ;)


A wyciagniecie czujnika w zasadzie wiaze sie z jego zniszczeniem z
dokladnie tego powodu, ktory podali mu w ASO.

Jak ktoś będzie bardzo chciał to wymontuje tak żeby nie rozwalić. Nie
ma tak - jak się dało wkręcić czy wsadzić to i da się wyjąć.

Alez jest, czujnik jest w obudowie z tworzywa sztucznego i o ile wsadzic
bylo latwo to wyciagnac po paru latach jest ciezko wlasnie z uwagi na
to, ze siedzi mocno, a nie ma jak pociagnac aby nie polamac :/

Patrząc na zdjęcia to ja mam u siebie podobnej konstrukcji czujnik
położenia wału korbowego, do którego mam dorobione mocowanie również
działające tak że czujnik jest mocno wciśnięty, a wystające z boku ucho
przykręcone.
I pamiętam że również nie byłem w stanie tego wyrwać żadną siłą, ale po
godzinie kąpania w różnych cieczach dało radę to wyrwać.

Nie wiem dokładnie jak tam jest z możliwością utopienia tego w jakiejś
cieczy, tak żeby tego nie nalać w łożyska, ale pewnie dałoby się coś
wymyślić żeby to lekko poruszyć, a dalej pójdzie.

Nigdzie obok go nie wlozysz, chyba ze wywiercisz drugi otwor w zwrotnicy
na czujnik :

Wiesz... Też wyjście do rozważenia.

Można też sprawdzić czy nie da się ściągnąć tego łożyska.


No to już nie wiem.
Książka do Fiata mówi że się da rozebrać i złożyć.
Jak jest w tym C8 czy Alfie to nie wiem.




Tomasz Pyra

Posted: 26 Lut 2010 21:34:02




Nawet jeżeli samo mocowanie jest różne, to nie trzeba ich wcale
mocować do testu - tylko wetknąć je w tam gdzie mają być zamontowane,
podłączyć to jakkolwiek i sprawdzić czy problem pozostał z jednej
strony, czy przeszedł na drugą.


No wlasnie problem moze byc i z wetknieciem i z samym dzialaniem juz
wetknietego, bo bedzie zapewne odwrocony druga strona do pierscienia
magnetycznego :<

Jak odwrócony to nie ma problemu - ten czujnik i tak nie wie w którą
stronę kręci się koło, a chodzi tylko o test, sprawdzenie czy w ogóle
rejestruje jakieś impulsy.

Sa tez dostepne karty do sprawdzania pierscieni magnetycznych, ale to
wiaze sie z wyciagnieciem zwrotnicy razem z lozyskiem (i czujnikiem,
ktorego pewnie nie uda sie wyciagnac) i sprawdzenie pierscienia
magnetycznego w lozysku.

Wyciągnięcie zwrotnicy to chwila pracy.
Wyciągnięcie z niej łożyska to druga chwila.

Nie wiem ile u Ciebie to chwila, ale u mnie chwila to byla jak odpalilem
palnik i przynioslem butelke wody :P Reszta to takie troche dluzsze
chwile :D

Z Fiata ściąga się dość łatwo na prasie po wyciągnięciu całej zwrotnicy
z samochodu.
W każdym razie wtedy jest dość prosto i wszystko się ciągnie idealnie
osiowo to i chyba większa szansa że się elementy nie rozlecą.

Natomiast wyobrażam sobie taką konstrukcję gdzie podwójne łożysko się po
prostu będzie rozsypywać przy wyciąganiu, tyle że poskładanie tego do
kupy też pewnie nie jest niemożliwe.




<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.729 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze