samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Czę¶ci samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

wiosna idzie, ptaszki spiewaja i motocyklisci wyjechali

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum od 2009r. / wiosna idzie, ptaszki spiewaja i motocyklisci wyjechali
<< 1 ... 9 . 10 . 11 . 12 . 13 . 14 . 15 . 16 . 17 . 18 . 19 ... 20 . >>
Autor Wiadomo¶ć
Shrek

Posted: 9 Mar 2010 22:06:14




Może po prostu ci±gle próbuje zdać;)
Też wolę tę wersję. Bo je¶li kto¶ taki uczy innych to była by porażka.
Niestety masz racje:(

Z takimi pogl±dami musicie formalnie zapisać koalicję.

Dobra - ja zostanę skarbnikiem.

Shrek.




Shrek

Posted: 9 Mar 2010 22:13:56




No i git - ja jadę zgodnie z prawem, bo żadne nie zabrania mi zdjęcia
nogi z gazu przed skrzyżowaniem (wręcz przeciwnie szczególna
ostrożność sugeruje zdjęcie nogi z gazu i przeniesienie jej nad pedał
hamulca). Jak nie chcesz skorzystać z mojej uprzejmości to twój problem.

Nie chcÄ™.

To nie korzystaj - twĂłj problem.

Na chama pchają się chamy, których należy tępić.
Zgadzam się. Choć często mam wątpliwości co do metod.

Stukanie się to raczej zła metoda.

Generalnie problem w tym, że wszystkie skuteczne metody są złe:P

To można leczyć;)

Debilenie siÄ™ czy udupianie na zapas?

ParanojÄ™.


Na codzień trzeba jeździć przepisowo jak na egzaminie.
Nie trzeba a siÄ™ powinno. Co nie zmienia postaci rzeczy, ĹĽe ktoĹ›
twierdzący, że na codzień jeździ jak na egzaminie jest po prostu
hipokrytÄ….

Na codzien trzeba jeździć przepisowo z poprawką, ze nikt nie jest święty.

Zacznijmy od tego czy sprawdzasz wszystkie światła i pytasz
przypadkowego przechodnia czy stopy świecą, czy prosisz go o
zasiądniecie za kierownicą i wciśnięcie hamulca, żeby mieć pewność, że
naprawdę świecą (bo może sie nie znać). A jeśli to drugie, to czy
wcześniej sprawdzasz czy ma stosowne uprawnienia?

Shrek.




Czabu

Posted: 10 Mar 2010 10:44:29





Na codzien trzeba jeździć przepisowo z poprawką, ze nikt nie jest święty.

Dlaczego w takim razie próbujesz nam od kilku dni wmówić, że Ty jesteś
święty?
Z uporem maniaka wmawiasz nam, ĹĽe Ty ĹĽadnego zagroĹĽenia nie powodujesz, za
to inni kierowcy wykonujący te same manewry, są śmiertelnym
niebezpieczeństwem na drodze.

Pozdrawiam (nadal)
Czabu





Adam Czajka

Posted: 10 Mar 2010 12:43:12



Jadąc na zamek jedziesz zgodnie z prawem i jednocześnie kulturalnie.
Jak ktoĹ› jest normalny to jedno drugiego nie wyklucza.
Udowodnij, ze nie następuje łamanie prawa o pierwszeństwi na pasie ruchu

i utrudnianiu ruchu, stwarzaniu zagroĹĽenia. Nie jesteĹ› w stanie.

Ja siÄ™ wtrÄ…cÄ™. JadÄ™ rĂłwnolegle do samochodu poruszajÄ…cego siÄ™ pasem,
który zanika. Z własnej woli zdejmuję nogę z gazu i zwalniam.
W krótkim czasie mija mnie on całą swoją długością, a samochód mnie
poprzedzający oddala się na odległość znacznie przekraczającą długość
tego obok. Zaczyna on więc manewr zmiany pasa i za chwilę go kończy,
wciÄ…ĹĽ siÄ™ ode mnie oddalajÄ…c. W ĹĽadnym momencie nie zmusza mnie on do
zmiany prędkości, a tym bardziej nie zmusza mnie do rezygnacji
z pierwszeństwa przejazdu. Wykonał standardowy manewr wyprzedzania
i nie złamał przy tym żadnych przepisów i obowiązków nakładanych na
wyprzedającego przez PORD. Zanikanie pasa po którym się poruszał
niczego tu nie zmienia. Jeśli wszyscy dojeżdżający stosowali by się
do tego, to ruch odbywał by się płynnie i bezpiecznie. CBDU
Jeśli zamierzasz z tym co napisałem polemizować, to musisz udowodnić,
że manewr wyprzedzania zakończony zmianą pasa na zajmowany przez
_wyprzedzony juĹĽ_ pojazd jest niezgodny z PORD, powodzenia.

Czyli teoretycznie jak jest zwężenie z dwóch pasów do jednego, To ci
na tym który się kończy (remont) nigdy nie maja prawa wjechać na
drugi. Bo wiadomo w korku wszędzie są samochody. Neelix zrobiłbyś
kiedyś to PJ i przestał się wygłupiać.

I zmienię poglądy z tego wyimaginowanego powodu? Zmiana pasa ma odbywać
siÄ™ zgodnie z obowiÄ…zujÄ…cymi przepisami.

Jak przejeĹĽdĹĽam przez RumiÄ™ (chyba), to zawszÄ™ siÄ™ dziwiÄ™, ĹĽe przez 3
skrzyĹĽowania stoi korek na prawym pasie, bo na 4 skrzyĹĽowaniu lewy
pas się kończy i nikt z miejscowych nim nie jedzie. Za to przed tym
4 skrzyżowaniem wszyscy dostają skrętu szyi w prawo oraz testują jak
blisko są w stanie jechać za poprzednikiem. Teraz rozumiem, że tam
same neelixy jeżdżą i trzeba czekać na zamiejscowego, żeby przejechać.




kamil

Posted: 10 Mar 2010 15:05:12






Pewnie jeszcze nie oczekuje czerwonych swiatel ani dziury w jezdni.
z
zachowaniem odstepu?
-----
Nie bredĽ. Sygnalizator widać z kilkuset m, a dziur ma nie być, bo płacimy
podatki.

Samochod z przodu na autostradzie tez widac z kilkuset metrow.




Pozdrawiam
Kamil





neelix

Posted: 10 Mar 2010 16:01:54





Działania na drodze niezgodne z prawem s± zagrożeniem, bo s±
nieprzewidywalne.
pora zrozumiec, ze tylko ty widzisz cos niezgodnego z prawem w zachowaniu

odstepu umozliwiajacego wjechanie miedzy dwa samochody kogos z lewego
pasa.

Kto¶ musi widzieć i przekazać swoje obserwacje.
neelix





neelix

Posted: 10 Mar 2010 16:03:56





To się zdecyduj - najpierw piszesz, że przepisy o pierwszeństwie i
ustępowaniu pierwszeństawa (w zwi±zku z czym trzecie pytanie jest jak
najbardziej na miejscu), teraz, że zwalniaj±c rzekomo utrudniam jazdę
innym użytkownikom.
Utrudniasz i stwarzasz zagrożenie.
Czyli z przepisów o pierwszeństwie zeszli¶my do cienkiego jak dupa węża

argumentu, że zdjęcie nogi z gazu powoduje zagrożenie;) NieĽle:)

JeĽdzisz na I biegu, że po zdjęciu nogi masz hamowanie? Nie, Ty po prostu
hamujesz w celu wpuszczenia kogo¶ bez pierwszeństwa, a to już jest
zagrożeniem.
neelix





neelix

Posted: 10 Mar 2010 16:08:44





Co do podpuchy - oczywiscie ze mozliwa. Ale nie chciałbym byc w skorze
tego, ktory by cos takiego zrobił, biorac pod uwage to, ze jego podpuche
widziało kilku nastepnych kierowców.
I tak będzie wymuszenie i remont na koszt podpuszczonego jelenia.
nie sadze.

Jezeli inni kierowcy zeznaja, ze najpierw mnie wpuscił, a potem celowo
spowodował stłuczke, to w zaleznosci od wiarygodnosci poszczegolnych
zeznan
wynik moze byc bardzo rozny.
Pamietaj, ze nawet jezeli ktos łamie prawo, nie masz prawa w niego celowo
wjechac.

A kto powiedział, że celowo? To było zaskoczenie. Mnie tylko przydusił się
silnik a ten wjechacł przed maskę. I kto¶ dla Ciebie będzie chodził po
s±dach? Nie roz¶mieszaj.

Co do suwaka
zwalnianiem prędko¶ci utrudniasz ruch i znowu obaj naruszacie
przepisy o zmianie pasa ruchu i pierwszeństwie. Do przepisów masz
się stosować. Kulturę, lepiej dla wszystkich, zostaw w domu.
ja jezdze na suwak w taki sposób ze przepisów dot. pierwszenstwa i
zmiany pasa ruchu nie lamie.
Nie, oczywiiii¶cie, że nie. Włazisz po palcu jednym, a utrudniasz
innym. A może jest tak, że po prostu sam wciskasz się z boku nazywaj±c
to suwakiem? neelix
Pytasz czy korzystam z zamka jadac rowniez lewym pasem?
No oczywiscie! Przeciez to na tym polega!
Zawsze albo jednego wpuszczam, albo jako jeden sie "wciskam".
Jednak się bezprawnie wciskasz co było do przewidzenia.
Bezprawnie, to jakas twoja mantra.

"Wciskam" sie oznacza wjezdzam w pozostawione dla mnie miejsce (jakos
kierowcy nie maja z tym problemu), wiec o bezprawnosci nie ma mowy.

Z wciskaniem się niektórzy nie maj± żadnego problemu. Robi± tak zawsze.
Prawo jednak zabrania takiego zachowania.
neelix





kamil

Posted: 10 Mar 2010 16:16:16




Z wciskaniem się niektórzy nie maj± żadnego problemu. Robi± tak zawsze.
Prawo jednak zabrania takiego zachowania.

To samo prawo, ktore zabrania jazdy szybszej od ograniczenia predkosci. Co
nie przeszkadza ci bronic poganiajacych swiatlami.

Zaiste neelix, pomysl o karierze w polityce. Z taka umiejetnoscia
przekrecania i wybiorczego traktowania faktow masz spore szanse na fotel
prezydenta.




Pozdrawiam
Kamil





neelix

Posted: 10 Mar 2010 16:20:11




Jadąc na zamek jedziesz zgodnie z prawem i jednocześnie kulturalnie.
Jak ktoĹ› jest normalny to jedno drugiego nie wyklucza.
Udowodnij, ze nie następuje łamanie prawa o pierwszeństwie na pasie ruchu
i utrudnianiu ruchu, stwarzaniu zagroĹĽenia. Nie jesteĹ› w stanie.

Ja siÄ™ wtrÄ…cÄ™. JadÄ™ rĂłwnolegle do samochodu poruszajÄ…cego siÄ™ pasem,
który zanika. Z własnej woli zdejmuję nogę z gazu i zwalniam.
W krótkim czasie mija mnie on całą swoją długością, a samochód mnie
poprzedzający oddala się na odległość znacznie przekraczającą długość
tego obok. Zaczyna on więc manewr zmiany pasa i za chwilę go kończy,
wciÄ…ĹĽ siÄ™ ode mnie oddalajÄ…c. W ĹĽadnym momencie nie zmusza mnie on do
zmiany prędkości, a tym bardziej nie zmusza mnie do rezygnacji
z pierwszeństwa przejazdu. Wykonał standardowy manewr wyprzedzania
i nie złamał przy tym żadnych przepisów i obowiązków nakładanych na
wyprzedającego przez PORD. Zanikanie pasa po którym się poruszał
niczego tu nie zmienia. Jeśli wszyscy dojeżdżający stosowali by się
do tego, to ruch odbywał by się płynnie i bezpiecznie. CBDU
Jeśli zamierzasz z tym co napisałem polemizować, to musisz udowodnić,
że manewr wyprzedzania zakończony zmianą pasa na zajmowany przez
_wyprzedzony juĹĽ_ pojazd jest niezgodny z PORD, powodzenia.

A ten pas jest z prawej strony, poza zabudowanym i na dodatek przed
wzniesieniem.

Czyli teoretycznie jak jest zwężenie z dwóch pasów do jednego, To ci
na tym który się kończy (remont) nigdy nie maja prawa wjechać na
drugi. Bo wiadomo w korku wszędzie są samochody. Neelix zrobiłbyś
kiedyś to PJ i przestał się wygłupiać.
I zmienię poglądy z tego wyimaginowanego powodu? Zmiana pasa ma odbywać
siÄ™ zgodnie z obowiÄ…zujÄ…cymi przepisami.

Jak przejeĹĽdĹĽam przez RumiÄ™ (chyba), to zawszÄ™ siÄ™ dziwiÄ™, ĹĽe przez 3
skrzyĹĽowania stoi korek na prawym pasie, bo na 4 skrzyĹĽowaniu lewy
pas się kończy i nikt z miejscowych nim nie jedzie. Za to przed tym
4 skrzyżowaniem wszyscy dostają skrętu szyi w prawo oraz testują jak
blisko są w stanie jechać za poprzednikiem. Teraz rozumiem, że tam
same neelixy jeżdżą i trzeba czekać na zamiejscowego, żeby przejechać.

Wszyscy widocznie wiedzą co się święci i tak jeżdżą wszędzie. Lewym pasem
jedzie tylko cwaniak. Większość nie chce wpieprzać się na siłę i zmiany
dokonuje dostatecznie wcześnie. Takie trudne? Po jaką cholerę żebrać na
granicy stłuczki o wpuszczenie? To sie nazywa myślenie i przewidywanie.
Zamiejscowy wpieprzy sięe nieświadomie, a potem klęczy i błaga tylko, że ja
"zagranicę" wpuszczam. Tępię miejscowych cwaniaczków, bo właśnie takie
cwaniackie zachowania krĂłlujÄ… na naszych drogach.
neelix





neelix

Posted: 10 Mar 2010 16:22:27






I będzie to tak jak z nakazem świecenia w dzień. Nie da się propagandą to
wprowadzą siłą.
No cóż, właśnie przez takie jednostki jak Ty. Udowodniłeś w tym wątku, że

zakładanie myślenia oraz kultury u kierowców, jest błędne. Jak nie jest
napisane w kodeksie, to nie istnieje i nie można stosować. Naprawdę nie
zauwaĹĽasz ironii?


Włączanie świateł na zasadzie widzimisię lub kultury czy prawa???

Tak jak teraz światłami zrobiono ze mnie idiotę(wiedziałem kiedy włączać
i to robiłem) tak potem zrobią ze mnie chama. Wszystko jednak będzie
zgodne z prawem.
No coż... O tym czy jestem chamem czy nie, decyduję ja sam, ale widać w

Twoim przypadku wszytko jest moĹĽliwe. Moim zdaniem powyĹĽsze stwierdzenie
jest jedną z głupszych wymówek usprawiedliwiających brak kultury.


Najpierw prawo, a jak już będzie prawo to dopiero mała dawka kultury.

Niestety nie znasz mnie i tak sobie klepiesz co wygodniejsze.
Niestety? Polemizowałbym.

Znam CiÄ™ na tyle, ile sam prezentujesz na grupie. To Ty decydujesz jak siÄ™
chcesz przedstawić i sam swoje poglądy przedstawiasz.
Na tej podstawie ja oraz reszta grupy CiÄ™ oceniamy.

I jak zwykle za pomocÄ… zeza.
neelix





neelix

Posted: 10 Mar 2010 16:28:06





No i git - ja jadę zgodnie z prawem, bo żadne nie zabrania mi zdjęcia
nogi z gazu przed skrzyżowaniem (wręcz przeciwnie szczególna ostrożność
sugeruje zdjęcie nogi z gazu i przeniesienie jej nad pedał hamulca). Jak
nie chcesz skorzystać z mojej uprzejmości to twój problem.
Nie chcÄ™.
To nie korzystaj - twĂłj problem.


Problem??? WybĂłr.

Na chama pchają się chamy, których należy tępić.
Zgadzam się. Choć często mam wątpliwości co do metod.
Stukanie się to raczej zła metoda.
Generalnie problem w tym, że wszystkie skuteczne metody są złe:P

To można leczyć;)
Debilenie siÄ™ czy udupianie na zapas?
ParanojÄ™.


Nie ma.

Na codzień trzeba jeździć przepisowo jak na egzaminie.
Nie trzeba a siÄ™ powinno. Co nie zmienia postaci rzeczy, ĹĽe ktoĹ›
twierdzący, że na codzień jeździ jak na egzaminie jest po prostu
hipokrytÄ….
Na codzien trzeba jeździć przepisowo z poprawką, ze nikt nie jest święty.

Zacznijmy od tego czy sprawdzasz wszystkie światła i pytasz przypadkowego

przechodnia czy stopy świecą, czy prosisz go o zasiądniecie za kierownicą
i wciśnięcie hamulca, żeby mieć pewność, że naprawdę świecą (bo może sie
nie znać). A jeśli to drugie, to czy wcześniej sprawdzasz czy ma stosowne
uprawnienia?

Uprawnienia do tego by usiadł na fotelu kierowcy unieruchomionego pojazdu???
Często sprawdzam światła, a "stopy" można również samemu. Na pewno robię to
przed wyjazdem w tzw. ruch.
neelix





neelix

Posted: 10 Mar 2010 16:29:23




Na codzien trzeba jeździć przepisowo z poprawką, ze nikt nie jest święty.
Dlaczego w takim razie próbujesz nam od kilku dni wmówić, że Ty jesteś

święty?
Z uporem maniaka wmawiasz nam, ĹĽe Ty ĹĽadnego zagroĹĽenia nie powodujesz, za
to inni kierowcy wykonujący te same manewry, są śmiertelnym
niebezpieczeństwem na drodze.

Masz chyba problem z rozumieniem slowa pisanego.
neelix






neelix

Posted: 10 Mar 2010 16:31:01







Pewnie jeszcze nie oczekuje czerwonych swiatel ani dziury w jezdni.
z
zachowaniem odstepu?
-----
Nie bredĽ. Sygnalizator widać z kilkuset m, a dziur ma nie być, bo płacimy
podatki.

Samochod z przodu na autostradzie tez widac z kilkuset metrow.
------------
Nie mój problem. A nie widać?
neelix





neelix

Posted: 10 Mar 2010 16:32:32






Maj±cych ¶wiadomo¶ć stwarzanego przez Was niepotrzebnego dodatkowego
zagrożenia.

Znaczy jeżdżenia samochodem? Zdajesz sobie sprawę, że jeżdż±c samochodem
przyspieszasz, zwalniasz, zmieniasz pasy i wykonujesz wiele innych
manewrów. Próbujesz nam wmówić, że stwarzamy tym zagrożenie wykraczaj±ce
poza normy zwi±zane z kierowaniem pojazdem? Jeżeli naprawdę w to wierzysz,
to zdecydowanie masz co¶ nie tak z głow±.
Pozdrawiam (mimo wszystko, bo zdrowia zdecydowanie potrzebujesz)
Czabu

Je¶li jeĽdzisz tak jak ci, których mam ochotę zapytać za ile kupili PJ to
masz w±tpliwo¶ci?
neelix





neelix

Posted: 10 Mar 2010 16:42:04





A jazdy na zamek próbowałe¶? Też nie jest ujęta w przepisach a
jak ¶wietnie ułatwia podróżowanie...
Niezgodna z prawem. U nas nie do zrealizowania. Powodem s± buraki
usiłuj±ce hurtowo wyr±bać wszystkich. Jak zostawisz lukę to się
pięciu wpieprzy. Nawet narybek(kursanci) nie chce wpuszczać
cwaniaczków.
jak wjezdza ci 5 buraków - znaczy ze nie umiesz jezdzic i
zostawiasz za duzo miejsca.
Będziesz się kopał z 15-letnim volksem maj±c nowe auto??? To się
kop.
No to pisze, ze chodzi o jeden samochod - to sie oczywiscie zdarza.
Ale ty piszesz, ze tych volkswagenow jest 5.
A tak przy okazji - tak czasai bede sie kopal z tym volksem. Dlaczego
nie? Jezeli wpuszczam jednego a wciska sie jeszcze drugi, to na pewno
zachowam sie dydaktycznie. Co z tego ze 15 letni?
Czyli jak? Wpu¶cisz następnego bo wciska się i drze ryja czy się
pokopiesz maj±c nowe auto?
Wpuszczam jednego i koniec.


Czyli z drugim się kopiesz.

Tak samo jak ja tez wjezdzam w pojedynke zgodnie z zasada lewo-prawo.
W ostatecznosci sie pokopie.
Coz tego ze nowe auto? To nie jest moje przedłużenie penisa. Ty sie
przejmujesz kazda rysk±?

Zwłaszcza jak służbowe, nie?
neelix





kamil

Posted: 10 Mar 2010 16:42:37







Pewnie jeszcze nie oczekuje czerwonych swiatel ani dziury w jezdni.
z
zachowaniem odstepu?
-----
Nie bredĽ. Sygnalizator widać z kilkuset m, a dziur ma nie być, bo
płacimy podatki.

Samochod z przodu na autostradzie tez widac z kilkuset metrow.
------------
Nie mój problem. A nie widać?

Raczej Twoj, skoro tak zawziecie bronisz poganiaczy.



Pozdrawiam
Kamil





neelix

Posted: 10 Mar 2010 16:43:49





Czyli jak? Wpu¶cisz następnego bo wciska się i drze ryja czy się
pokopiesz maj±c nowe auto?
Wpuszczam jednego i koniec.
Tak samo jak ja tez wjezdzam w pojedynke zgodnie z zasada lewo-prawo.
W ostatecznosci sie pokopie.
Coz tego ze nowe auto? To nie jest moje przedłużenie penisa. Ty sie
przejmujesz kazda rysk±?
No taaak. Co tam jeszcze jedno wgniecenie. Pokopię się. Mam czas i mam
gdzie¶ jakim szrotem się poruszam. Co za racjonalno¶ć!
Dlaczego jeszcze jedno? Na razie jest tylko kilka od wózków marketowych.

Choc poruszam sie najczesciej autem z 2008 roku, to tu masz zdecydowanie
racje, ze mam gdzies, jakim szrotem sie poruszam. Byleby było sprawne, w
miare wygodne, miało klimatyzacje i jezdziło.
Czasu nie mam w nadmiarze, ale pomimo tego, ze kilka razy takich
cwaniaczków przeciagnałem, to jeszcze zaden mi nie puknał - z prostego
powodu - oni maja podejscie do samochodów podobne do twojego - musza miec
wychuchane autko, zeby ktos nie powiedział, ze jezdza szrotem.

No widzisz. Dużo jest takich.
neelix





neelix

Posted: 10 Mar 2010 16:58:34





Z wciskaniem się niektórzy nie maj± żadnego problemu. Robi± tak zawsze.
Prawo jednak zabrania takiego zachowania.

To samo prawo, ktore zabrania jazdy szybszej od ograniczenia predkosci. Co
nie przeszkadza ci bronic poganiajacych swiatlami.
Zaiste neelix, pomysl o karierze w polityce. Z taka umiejetnoscia
przekrecania i wybiorczego traktowania faktow masz spore szanse na fotel
prezydenta.
-------

Nie wiem o czym Wa¶ć do mnie rozmawiasz. ;-) Na różne kwestie można mieć
różne zdania.
neelix







Pozdrawiam
Kamil





neelix

Posted: 10 Mar 2010 16:59:29








Pewnie jeszcze nie oczekuje czerwonych swiatel ani dziury w jezdni.
z
zachowaniem odstepu?
-----
Nie bredĽ. Sygnalizator widać z kilkuset m, a dziur ma nie być, bo
płacimy podatki.

Samochod z przodu na autostradzie tez widac z kilkuset metrow.
------------
Nie mój problem. A nie widać?

Raczej Twoj, skoro tak zawziecie bronisz poganiaczy.
Pozdrawiam
Kamil
---------
Jakich znowu poganiaczy, bo nadal nie rozumiem o co chodzi?
neelix






Czabu

Posted: 10 Mar 2010 17:23:55





Je¶li jeĽdzisz tak jak ci, których mam ochotę zapytać za ile kupili PJ to
masz w±tpliwo¶ci?

Przeredaguj to zdanie bo jest w tej chwili bez sensu... Wiesz, przecinki,
kropki i takie tam... Mógłby¶ też odpowiedzieć wprost na pytanie, ale chyba
od Ciebie za dużo wymagam...

Pozdrawiam
Czabu





Czabu

Posted: 10 Mar 2010 17:56:36






Masz chyba problem z rozumieniem slowa pisanego.

Odpowiem Ci jednym z Twoich ulubionych zwrotĂłw: nie przenoĹ› na mnie swoich
projekcji.

Uprośćmy sprawę. Wyobraź sobie taką scenkę sytuacyjną:
ulicą jadą samochody. Oczywiście wszystkie przepisowo 49,9km/h. Odstępy
rĂłwnieĹĽ poprawne (wystarczajÄ…ce do zatrzymania samochodu w sytuacji
awaryjnej) - jako znawca wstaw odpowiednią wartość w metrach. Jeden z
samochodĂłw to samochĂłd A, jest to duĹĽy samochĂłd, np. dostawczy. JadÄ…cy za
nim to samochĂłd B. W pewnym momencie samochĂłdw A zwalnia, powiedzmy do
40km/h. Samochód B dostosowuje swoją prędkość do tego zdarzenia. Nic się nie
stało, standardowa sytuacja na drodze.

Przyczyny zmniejszenia prędkosci przez samochód A:
1) kierowca A na przejściu dla pieszych widział człowieka, zwolnił, żeby
pieszy mógł spokojnie przejść
2) samochód jadący przed A, skręcał w prawo, w związku z czym zwolnił i A
jako wzorowy kierowca zrobił to samo dostosowując się do sytuacji
3) kierowca A zobaczył dziurę na jezdni i dostosował prędkość (uznał że
zdjęcie nogi z gazu wystarczy)
4) kierowca A widział biegające z piłką dziecko blisko jezdni i uznał, że
zmniejszy prędkość bo roztrzepany dzieciak może wpaść na ulicę
...
156) kierowca A zobaczył na podporządkowanej sznur samochodów i wpuścił
jednego przed siebie (zdejmujÄ…c nogÄ™ z gazu i minimalnie zwalniajÄ…c)

Spróbuj odowodnić (ale użyj rzeczowych argumentów, "bo tak twierdzi neelix"
to trochę za mało), że przyczyna nr 156 stworzyła większe zagrożenie niż
wszystkie pozostałe. Specjalnie przyjąłem, że samochód A jest duży i
kierowca B tak naprawdę w momencie kiedy musi zwolnić nie zna dokładnej
przyczyny, po prostu nie widzi dokładnie co się dzieje przed A. Uznajmy też,
że kierowca z podporządkowanej nie mógł wyjechać bez "pomocy" kierowcy A.
Np. odległości między tymi wzorowymi kierowcami na drodze z pierwszeństwem
były jednak za małe, kierowca na podporządkowanej miał przyczepkę i nie mógł
się energicznie rozpędzić, miał za słaby samochód, był kiepski, itp. Po
prostu nie mógł.

Jestem bardzo ciekawy, czy Twoja odpowiedź będzie taka jak przewiduję...

Pozdrawiam
Czabu






Budzik

Posted: 10 Mar 2010 17:58:59




No widzisz. Dużo jest takich.

Tym łatwiej sobie z takimi poradzic.
Ale to nie s± jakies czeste sytuacje. Zdecydowanie czesciej widze problem z
poprawnym obsługiwaniem sie kierunkowskazami, choc to w przepisach jest
opisane i to na L-ce sie cwiczy. A i tak dla wielu kierowców
najodpowiedniejszym momentem do wlaczenia kierunkowskazu jest moment
skrecania kierownicy. Co zrobic, trzeba edukowac.




Budzik

Posted: 10 Mar 2010 17:59:00




Co do podpuchy - oczywiscie ze mozliwa. Ale nie chciałbym byc w
skorze tego, ktory by cos takiego zrobił, biorac pod uwage to, ze
jego podpuche widziało kilku nastepnych kierowców.
I tak będzie wymuszenie i remont na koszt podpuszczonego jelenia.
nie sadze.
Jezeli inni kierowcy zeznaja, ze najpierw mnie wpuscił, a potem
celowo spowodował stłuczke, to w zaleznosci od wiarygodnosci
poszczegolnych zeznan
wynik moze byc bardzo rozny.
Pamietaj, ze nawet jezeli ktos łamie prawo, nie masz prawa w niego
celowo wjechac.

A kto powiedział, że celowo? To było zaskoczenie. Mnie tylko przydusił
się silnik a ten wjechacł przed maskę. I kto¶ dla Ciebie będzie
chodził po s±dach? Nie roz¶mieszaj.

Zdarzy sie kiedys to bedziemy dyskutowac.
Ja bym widzac taka sytuacje, ze ktos mrugnał, machnał ręk± - słowem
przepuscił, a potem celowo wjechał, pierwszy podszedł, ze chetnie w s±dzie
opowiem, jak było. I moze nie kazdy, ale na pewno wielu chętnych by sie
znalazło.




Budzik

Posted: 10 Mar 2010 17:59:02




Działania na drodze niezgodne z prawem s± zagrożeniem, bo s±
nieprzewidywalne.
pora zrozumiec, ze tylko ty widzisz cos niezgodnego z prawem w
zachowaniu odstepu umozliwiajacego wjechanie miedzy dwa samochody
kogos z lewego pasa.

Kto¶ musi widzieć i przekazać swoje obserwacje.

Alez ja nie bronie tobie takich obserwacji. Nie bronie równiez ich
wyrazania.
Od tego jest cała reszta pmsu, zeby ci powiedziec, ze twoje obserwacje s±
błedne.
Co ty z tym zrobisz - twoja sprawa.




Budzik

Posted: 10 Mar 2010 17:59:03




To się zdecyduj - najpierw piszesz, że przepisy o pierwszeństwie i
ustępowaniu pierwszeństawa (w zwi±zku z czym trzecie pytanie jest
jak najbardziej na miejscu), teraz, że zwalniaj±c rzekomo utrudniam
jazdę innym użytkownikom.
Utrudniasz i stwarzasz zagrożenie.
Czyli z przepisów o pierwszeństwie zeszli¶my do cienkiego jak dupa
węża argumentu, że zdjęcie nogi z gazu powoduje zagrożenie;) NieĽle:)

JeĽdzisz na I biegu, że po zdjęciu nogi masz hamowanie? Nie, Ty po
prostu hamujesz w celu wpuszczenia kogo¶ bez pierwszeństwa, a to już
jest zagrożeniem.

uuu, chcesz powiedziec, ze twój samochód na innym biegu niz 1 po puszczeniu
gazu przespiesza? Ja mam toyote i nawet ona tego nie robi (choc w TV mówi±,
ze moze)




Budzik

Posted: 10 Mar 2010 17:59:04




A jazdy na zamek próbowałe¶? Też nie jest ujęta w przepisach a
jak ¶wietnie ułatwia podróżowanie...
Niezgodna z prawem. U nas nie do zrealizowania. Powodem s± buraki
usiłuj±ce hurtowo wyr±bać wszystkich. Jak zostawisz lukę to się
pięciu wpieprzy. Nawet narybek(kursanci) nie chce wpuszczać
cwaniaczków.
jak wjezdza ci 5 buraków - znaczy ze nie umiesz jezdzic i
zostawiasz za duzo miejsca.
Będziesz się kopał z 15-letnim volksem maj±c nowe auto??? To się
kop.
No to pisze, ze chodzi o jeden samochod - to sie oczywiscie zdarza.
Ale ty piszesz, ze tych volkswagenow jest 5.
A tak przy okazji - tak czasai bede sie kopal z tym volksem. Dlaczego
nie? Jezeli wpuszczam jednego a wciska sie jeszcze drugi, to na pewno
zachowam sie dydaktycznie. Co z tego ze 15 letni?
Czyli jak? Wpu¶cisz następnego bo wciska się i drze ryja czy się
pokopiesz maj±c nowe auto?
Wpuszczam jednego i koniec.

Czyli z drugim się kopiesz.

no przeciez wyraznie ci to juz kilka razy napisałem, ze tak.

Zostawiam miejsce dla jednego i raczej drugi chetny sie nie znajduje.
Ale jak raz czy drugi sie znalazł, to szybko sie wycofał.

Tak samo jak ja tez wjezdzam w pojedynke zgodnie z zasada lewo-prawo.
W ostatecznosci sie pokopie.
Coz tego ze nowe auto? To nie jest moje przedłużenie penisa. Ty sie
przejmujesz kazda rysk±?

Zwłaszcza jak służbowe, nie?

Równiez. Akurat równie czesto jezdze słuzbowym, co prywatnym. Wazne, zeby
miało AC. Ale ja pisałem w innym watku, ze jedno z aut, którymi jezdze ma
przejechane 800kkm - kilka wgniecen juz na nim jest...
Oczywiscie wkurwiajace jest, ze ktos np. wjedzie ci gdzies na parkingu i
spierdzieli ale zdenerwowanie trwa 2 godziny i przechodzi. Polecam.

To tylko samochod!





Budzik

Posted: 10 Mar 2010 17:59:05




Jad±c na zamek jedziesz zgodnie z prawem i jednocze¶nie kulturalnie.
Jak kto¶ jest normalny to jedno drugiego nie wyklucza.
Udowodnij, ze nie następuje łamanie prawa o pierwszeństwi na pasie ruchu
i utrudnianiu ruchu, stwarzaniu zagrożenia. Nie jeste¶ w stanie.

Ja się wtr±cę. Jadę równolegle do samochodu poruszaj±cego się pasem,
który zanika. Z własnej woli zdejmuję nogę z gazu i zwalniam.
W krótkim czasie mija mnie on cał± swoj± długo¶ci±, a samochód mnie
poprzedzaj±cy oddala się na odległo¶ć znacznie przekraczaj±c± długo¶ć
tego obok. Zaczyna on więc manewr zmiany pasa i za chwilę go kończy,
wci±ż się ode mnie oddalaj±c. W żadnym momencie nie zmusza mnie on do
zmiany prędko¶ci, a tym bardziej nie zmusza mnie do rezygnacji
z pierwszeństwa przejazdu. Wykonał standardowy manewr wyprzedzania
i nie złamał przy tym żadnych przepisów i obowi±zków nakładanych na
wyprzedaj±cego przez PORD. Zanikanie pasa po którym się poruszał
niczego tu nie zmienia. Je¶li wszyscy dojeżdżaj±cy stosowali by się
do tego, to ruch odbywał by się płynnie i bezpiecznie. CBDU
Je¶li zamierzasz z tym co napisałem polemizować, to musisz udowodnić,
że manewr wyprzedzania zakończony zmian± pasa na zajmowany przez
_wyprzedzony już_ pojazd jest niezgodny z PORD, powodzenia.

wg neelixa t proste - pusciłes noge z gazu wiec:
- spowodowałes niepotrzebne tamowanie ruchu
- spowodowałes zagrozenie, bo zachowałes sie nieprzewidywalnie (po co
puszczałes noge z gazu?)
- generalnie złamałes przepisy, bo wpusciłes goscia na zamek a nie ma
czegos takiego jak "na zamek"!




Shrek

Posted: 10 Mar 2010 18:02:19




Czyli z przepisów o pierwszeństwie zeszli¶my do cienkiego jak dupa
węża argumentu, że zdjęcie nogi z gazu powoduje zagrożenie;) NieĽle:)

JeĽdzisz na I biegu, że po zdjęciu nogi masz hamowanie? Nie, Ty po
prostu hamujesz w celu wpuszczenia kogo¶ bez pierwszeństwa, a to już
jest zagrożeniem.

Zwykle wystarczy przed skrzyżowaniem zdj±ć nogę z gazu. Zauważ, że
mówimy o sytuacji gdzie jest tłok (bo jak jest luĽno to po co puszczać),
a wtedy jeżdzi się raczej wolno.

Shrek.




Shrek

Posted: 10 Mar 2010 18:05:10





Udowodnij, ze nie następuje łamanie prawa o pierwszeństwi na pasie ruchu
i utrudnianiu ruchu, stwarzaniu zagroĹĽenia. Nie jesteĹ› w stanie.

Pozajączkowało ci się. W Polsce przyjęło się, że trzeba oskarżonemu
udowodnić winę, nie wrzasnąć, że jest on winny, a jak nie to niech
udowodni swoją niewinność.

Shrek.




<< 1 ... 9 . 10 . 11 . 12 . 13 . 14 . 15 . 16 . 17 . 18 . 19 ... 20 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw zwi±zanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodow±, zwi±zan± z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ci±gników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.724 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatno¶ci }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzaj±cy - 2
+ - 0
Najwięcej odwiedzaj±cych: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzaj±cy - 28 / + - 0
¦mieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze