| motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum od 2009r. / wiosna idzie, ptaszki spiewaja i motocyklisci wyjechali |
| << 1 ... 9 . 10 . 11 . 12 . 13 . 14 . 15 . 16 . 17 . 18 . 19 ... 20 . >> |
| Autor | Wiadomo¶æ |
| neelix
|
Posted: 12 Mar 2010 17:39:09 To siê zdecyduj - najpierw piszesz, ¿e przepisy o pierwszeñstwie i
ustêpowaniu pierwszeñstawa (w zwi±zku z czym trzecie pytanie jest jak najbardziej na miejscu), teraz, ¿e zwalniaj±c rzekomo utrudniam jazdê innym u¿ytkownikom. Utrudniasz i stwarzasz zagro¿enie. Czyli z przepisów o pierwszeñstwie zeszli¶my do cienkiego jak dupa wê¿a argumentu, ¿e zdjêcie nogi z gazu powoduje zagro¿enie;) Nie¼le:) Je¼dzisz na I biegu, ¿e po zdjêciu nogi masz hamowanie? Nie, Ty po prostu hamujesz w celu wpuszczenia kogo¶ bez pierwszeñstwa, a to ju¿ jest zagro¿eniem. uuu, chcesz powiedziec, ze twój samochód na innym biegu niz 1 po puszczeniu gazu przespiesza? Ja mam toyote i nawet ona tego nie robi (choc w TV mówi±, ze moze) Nie odró¿niasz delikatnego zwalniania od hamowania. neelix |
| neelix
|
Posted: 12 Mar 2010 17:44:54 [...] Tak zupe³nie nawiasem, egzamin na PJ a normalna jazda to dwie inne
bajki. Egzaminator musi byæ pewny, ¿e wiesz co robisz. Gdy korzystasz z uprzejmo¶ci nie wie, czy ty w ogóle zauwa¿y³e¶ samochód który Ci ustêpuje, wiêc mo¿e to wykorzystaæ jak ju¿ jest pewny, ¿e je¼dziæ nie potrafisz. W Twoim przypadku jak ju¿ wspomnia³em na pewno by³a to s³uszna decyzja. W moim przypadku??? Prawo zabrania. S± zasady egzaminowania, ale ich nie znasz. My¶lê, ¿e lepiej ni¿ Ty. W koñcu w przeciwieñstwie do Ciebie zda³em taki egzamin (pomijam, ¿e za pierwszym razem:). D³ugo bêdziesz siê o¶mieszaæ takimi wypowiedziami? Jaka¶ satysfakcja? Poziom rozmowy dzieci z piaskownicy mnie nie interesuje. Dodam tylko, ¿e w ameryce bij± murzynów. [...]
Setki tysiêcy kierowców na ¶wiecie je¼dzi na suwak i dziêki tamu ruch
jest p³ynniejszy na zwê¿eniach. Tylko i wy³±cznie Ty plus paru buraków Tobie podobnych ma z tym problem. Ciekawe o czym to mo¿e ¶wiadczyæ. O braku wiedzy w¶ród buraków podobnych do Ciebie. Setki tysiêcy na setki milionów? A mo¿esz udowodniæ liczby jakie podajesz czy ssiesz z brudnego palucha? Jedyna nadzieje, ¿e tego egzaminu za szybko nie zdasz. Kolejny cham na drodze, który oprócz siebie nie widzi nikogo innego. Stwarzaj±c tym samym kolosalne zagro¿enie dla siebie swoich pasa¿erów i innych uczestników drogi. Tacy jak Ty to potencjalni mordercy. Ciebie na nic wiêcej nie staæ. "Chamstwu w ¿yciu nale¿y przeciwstawiaæ siê si³om i godno¶ciom osobistom". I to robiê. Têpiê chamstwo. neelix |
| neelix
|
Posted: 12 Mar 2010 17:46:53 Mo¿e po prostu ci±gle próbuje zdaæ;) Te¿ wolê tê wersjê. Bo je¶li kto¶ taki uczy innych to by³a by pora¿ka. Niestety masz racje:( Z takimi pogl±dami musicie formalnie zapisaæ koalicjê. Dobra - ja zostanê skarbnikiem. Pierwsze g³osowanie to ustawa zabraniaj±ca do¿ywotnio Neelixowi siadaæ za kó³ko. Oczywi¶cie w trosce o bezpieczeñstwo nas wszystkich. Twój prymitywizm jak widzê jest postêpuj±cy. Jak to ludziom niewiele potrzeba do szczê¶æia. neelix |
| neelix
|
Posted: 12 Mar 2010 17:48:21 Z takimi pogl±dami musicie formalnie zapisaæ koalicjê. Dobra - ja zostanê skarbnikiem. Pierwsze g³osowanie to ustawa zabraniaj±ca do¿ywotnio Neelixowi siadaæ za kó³ko. Oczywi¶cie w trosce o bezpieczeñstwo nas wszystkich. A druga, ¿e Neelix musi wp³acaæ na koalicjê uprzejmo¶sci na drodze dwie stówki tygodniowo;) To siê mo¿e nie udaæ, bo uczeñ gimnazjum nie ma jeszcze w³asnych dochodów. Nie warto komentowaæ i zni¿aæ siê do tak prymitywnych wypowiedzi. Mali ludzie=ma³e teksty. neelix |
| neelix
|
Posted: 12 Mar 2010 17:49:19 [...] Domy¶lam sie, ¿e co¶ takie w³a¶nie Ci siê przyda¿y³o. Który raz
podchodzisz do egzaminu? Mam nadziejê, ¿e jeszcze trochê wody up³ynie zanim pojawisz siê na drodze. Wracaj±c do egzaminu to jak zwykle gadasz g³upoty, nic takiego nie ma miejsca. Poczytaj co to jest wymuszenie pierwszeñstwa. Inna sprawa, ¿e niektórzy egzaminatorzy stosuj± takie podpuchy, ale tylko po to aby uwaliæ buraka - wiêc nie dziwiê siê, ¿e tego do¶wiadczy³e¶. Co do suwaka, to tak jak my¶la³em, nie masz zielonego pojêcia có¿ to takiego. Nie masz zielonego pojêcia o zasadach egzaminowania. Mam wystarczaj±ce aby wiedzieæ, ¿e to co piszesz to bajki wyssane z palca. Nie masz ¿adnego pojêcia, nie tylko zielonego. neelix |
| neelix
|
Posted: 12 Mar 2010 17:51:38 Jadąc na zamek jedziesz zgodnie z prawem i jednocześnie kulturalnie. Jak ktoś jest normalny to jedno drugiego nie wyklucza. Udowodnij, ze nie następuje łamanie prawa o pierwszeństwie na pasie ruchu i utrudnianiu ruchu, stwarzaniu zagrożenia. Nie jesteś w stanie. Ja się wtrącę. Jadę równolegle do samochodu poruszającego się pasem, który zanika. Z własnej woli zdejmuję nogę z gazu i zwalniam. W krótkim czasie mija mnie on całą swoją długością, a samochód mnie poprzedzający oddala się na odległość znacznie przekraczającą długość tego obok. Zaczyna on więc manewr zmiany pasa i za chwilę go kończy, wciąż się ode mnie oddalając. W żadnym momencie nie zmusza mnie on do zmiany prędkości, a tym bardziej nie zmusza mnie do rezygnacji z pierwszeństwa przejazdu. Wykonał standardowy manewr wyprzedzania i nie złamał przy tym żadnych przepisów i obowiązków nakładanych na wyprzedającego przez PORD. Zanikanie pasa po którym się poruszał niczego tu nie zmienia. Jeśli wszyscy dojeżdżający stosowali by się do tego, to ruch odbywał by się płynnie i bezpiecznie. CBDU Jeśli zamierzasz z tym co napisałem polemizować, to musisz udowodnić, że manewr wyprzedzania zakończony zmianą pasa na zajmowany przez _wyprzedzony już_ pojazd jest niezgodny z PORD, powodzenia. A ten pas jest z prawej strony, poza zabudowanym i na dodatek przed wzniesieniem. Przeczytaj jeszcze raz bo chyba nic z tego nie zrozuiałeś. Powiedz mi jeszcze gdzie widziałeś koniec pasa na zakręcie albo na wzniesieniu. Po raz kolejny udowodniłeś, że nigdy nie jechałeś samochodem. Czyli teoretycznie jak jest zwężenie z dwóch pasów do jednego, To ci
na tym który się kończy (remont) nigdy nie maja prawa wjechać na drugi. Bo wiadomo w korku wszędzie są samochody. Neelix zrobiłbyś kiedyś to PJ i przestał się wygłupiać. I zmienię poglądy z tego wyimaginowanego powodu? Zmiana pasa ma odbywać się zgodnie z obowiązującymi przepisami. Jak przejeżdżam przez Rumię (chyba), to zawszę się dziwię, że przez 3 skrzyżowania stoi korek na prawym pasie, bo na 4 skrzyżowaniu lewy pas się kończy i nikt z miejscowych nim nie jedzie. Za to przed tym 4 skrzyżowaniem wszyscy dostają skrętu szyi w prawo oraz testują jak blisko są w stanie jechać za poprzednikiem. Teraz rozumiem, że tam same neelixy jeżdżą i trzeba czekać na zamiejscowego, żeby przejechać. Wszyscy widocznie wiedzą co się święci i tak jeżdżą wszędzie. Lewym pasem jedzie tylko cwaniak. Większość nie chce wpieprzać się na siłę i zmiany dokonuje dostatecznie wcześnie. Takie trudne? Po jaką cholerę żebrać na granicy stłuczki o wpuszczenie? To sie nazywa myślenie i przewidywanie. Zamiejscowy wpieprzy sięe nieświadomie, a potem klęczy i błaga tylko, że ja "zagranicę" wpuszczam. Tępię miejscowych cwaniaczków, bo właśnie takie cwaniackie zachowania królują na naszych drogach. I dlatego korek jest na kilka skrzyżowań. Dzięki czemu korki są na kilku poprzecznych skrzyżowaniach. Gratulację pomysłowości nasz drogowy geniuszu:) Nie muszę dodawać, że to kolejny dowód na kompletną nieznajomość przepisów i zasad jazdy. Szkoda klawiatury na odpowiadanie. neelix |
| neelix
|
Posted: 12 Mar 2010 17:57:19 Jadąc na zamek jedziesz zgodnie z prawem i jednocześnie kulturalnie. Jak ktoś jest normalny to jedno drugiego nie wyklucza. Udowodnij, ze nie następuje łamanie prawa o pierwszeństwie na pasie ruchu i utrudnianiu ruchu, stwarzaniu zagrożenia. Nie jesteś w stanie. Wykonał standardowy manewr wyprzedzania i nie złamał przy tym żadnych przepisów i obowiązków nakładanych na ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ wyprzedającego przez PORD.
Podkreślam, chodzi o zgodny z przepisami manewr wyprzedzania. Jeśli zamierzasz z tym co napisałem polemizować, to musisz udowodnić,
że manewr wyprzedzania zakończony zmianą pasa na zajmowany przez _wyprzedzony już_ pojazd jest niezgodny z PORD, powodzenia. A ten pas jest z prawej strony, poza zabudowanym i na dodatek przed wzniesieniem. Tak, jasne, tekst w stylu: "a gdyby tu było przedszkole w przyszłości". Ale dobrze, obniżmy poziom dyskusji do twojego poziomu. Poczytam tę bajkę. Jesteś 400 m przed skrzyżowaniem, gdy na taki równoległy do drogi,
zanikający pas wjeżdża samochód i jedzie nim w tym samym kierunku co ty. Co robisz? Dla urozmaicenia zmieńmy warunki: podporządkowana jest z twojej lewej, ten pas też, czyli ty jesteś na prawym, poza zabudowanym i na dodatek przed wzniesieniem. Co wtedy robisz? 1. Jedziesz dalej tym samym tempem i wyprzedzasz go, łamiąc według ciebie przepisy. 2. Gwałtownie hamujesz i jedziesz równolegle do niego, bo przecież według ciebie nie wolno ci go w tym miejscu wyprzedzić. 3. Zdejmujesz nogę z gazu, aby ułatwić mu zmianę pasa na ten którym jedziesz, bo jest na to czas i miejsce. Czekam, aż się zatrzyma na końcu i przejeżdżam bez wyprzedzania, :-) Czyli teoretycznie jak jest zwężenie z dwóch pasów do jednego, To ci
na tym który się kończy (remont) nigdy nie maja prawa wjechać na drugi. Bo wiadomo w korku wszędzie są samochody. Neelix zrobiłbyś kiedyś to PJ i przestał się wygłupiać. I zmienię poglądy z tego wyimaginowanego powodu? Zmiana pasa ma odbywać się zgodnie z obowiązującymi przepisami. Jak przejeżdżam przez Rumię (chyba), to zawszę się dziwię, że przez 3 skrzyżowania stoi korek na prawym pasie, bo na 4 skrzyżowaniu lewy pas się kończy i nikt z miejscowych nim nie jedzie. Za to przed tym 4 skrzyżowaniem wszyscy dostają skrętu szyi w prawo oraz testują jak blisko są w stanie jechać za poprzednikiem. Teraz rozumiem, że tam same neelixy jeżdżą i trzeba czekać na zamiejscowego, żeby przejechać. Wszyscy widocznie wiedzą co się święci i tak jeżdżą wszędzie. Lewym pasem jedzie tylko cwaniak. Większość nie chce wpieprzać się na siłę i zmiany dokonuje dostatecznie wcześnie. Takie trudne? Po jaką cholerę żebrać na granicy stłuczki o wpuszczenie? To sie nazywa myślenie i przewidywanie. Zamiejscowy wpieprzy się nieświadomie, a potem klęczy i błaga tylko, że ja "zagranicę" wpuszczam. Tępię miejscowych cwaniaczków, bo właśnie takie cwaniackie zachowania królują na naszych drogach. Spodziewałem się od ciebie czegoś właśnie tak żałośnie głupiego. Nie zawiodłem się. LOL ;) Rozumiesz słowo większość? Nie rozumiesz. Zachowanie jak najbardziej racjonalne. Dość cwaniackiego chamstwa. neelix |
| neelix
|
Posted: 12 Mar 2010 17:59:25 wg neelixa t proste - pusci³es noge z gazu wiec:
- spowodowa³es niepotrzebne tamowanie ruchu Neeli¶ ma jakiego¶ klona na grupie, który pisze, ¿e skrêcanie w lewo tez jest nielegalne - generalnie z³ama³es przepisy, bo wpusci³es goscia na zamek a nie ma
czegos takiego jak "na zamek"! Heheh, a ja widzia³em eLkê, która 200 metrów przed zwê¿eniem za /legulatola/ usi³owa³a robiæ -- wypisz wymaluj neelix, który kolejne 3 godziny czeka na zwolnienie prawego pasa... Znowu jakie¶ majaki. Co palisz? neelix |
| neelix
|
Posted: 12 Mar 2010 18:07:03 [...] No cóż, właśnie przez takie jednostki jak Ty. Udowodniłeś w tym wątku,
że zakładanie myślenia oraz kultury u kierowców, jest błędne. Jak nie jest napisane w kodeksie, to nie istnieje i nie można stosować. Naprawdę nie zauważasz ironii? Włączanie świateł na zasadzie widzimisię lub kultury czy prawa??? Zgodnie z Twoimi zasadami, jak nie było obowiązku jazdy na światłach to nikt nie powinien tego robić w ogóle, bo to zbędne (dokładnie tak samo jak zmiana pasa tudzież zdjęcie nogi z gazu). Sam sobie przeczysz, ile Ty w ogóle masz lat? Znowu bredzisz, emerycie. Tak jak teraz światłami zrobiono ze mnie idiotę(wiedziałem kiedy
włączać i to robiłem) tak potem zrobią ze mnie chama. Wszystko jednak będzie zgodne z prawem. No coż... O tym czy jestem chamem czy nie, decyduję ja sam, ale widać w Twoim przypadku wszytko jest możliwe. Moim zdaniem powyższe stwierdzenie jest jedną z głupszych wymówek usprawiedliwiających brak kultury. Najpierw prawo, a jak już będzie prawo to dopiero mała dawka kultury. Gdyby ludzie nie byli takimi burakami jak Ty, prawo mogło by być bardziej liberalne. Niestety tak nie jest i aby wymusić na hołocie Twojego pokroju jakieś rozsądne zachowania, trzeba modyfikować prawo. Co ciekawe inne kraje tego nie potrzebują. Są takimi burakami jak Ty i zamiast prawa chcą stosować kulturę - każdy wg własnego widzimisię. Niestety nie znasz mnie i tak sobie klepiesz co wygodniejsze.
Niestety? Polemizowałbym. Znam Cię na tyle, ile sam prezentujesz na grupie. To Ty decydujesz jak się chcesz przedstawić i sam swoje poglądy przedstawiasz. Na tej podstawie ja oraz reszta grupy Cię oceniamy. I jak zwykle za pomocą zeza. Sam robisz z siebie idiotę, więc nie miej pretensji. To tylko Ty robisz z siebie prostaka, który usiluje się prymitywnie dowartościować. Jak tam sloma w butach? Chyba głosowałeś na Paligniota. neelix |
| neelix
|
Posted: 12 Mar 2010 18:14:06 jej nad pedał hamulca). Jak nie chcesz skorzystać z mojej uprzejmości
to twój problem. Nie chcę. To nie korzystaj - twój problem. Problem??? Wybór. No to wybieraj - nikt cię nie zmusza z korzystania z czyjejś uprzejmości. I niech nie oczekuje że ja będę wpuszczał. Na codzien trzeba jeździć przepisowo z poprawką, ze nikt nie jest
święty. Zacznijmy od tego czy sprawdzasz wszystkie światła i pytasz przypadkowego przechodnia czy stopy świecą, czy prosisz go o zasiądniecie za kierownicą i wciśnięcie hamulca, żeby mieć pewność, że naprawdę świecą (bo może sie nie znać). A jeśli to drugie, to czy wcześniej sprawdzasz czy ma stosowne uprawnienia? Uprawnienia do tego by usiadł na fotelu kierowcy unieruchomionego pojazdu??? Często sprawdzam światła, a "stopy" można również samemu. Na pewno robię to przed wyjazdem w tzw. ruch. Jak unieruchomionego;) Siada za kółko i ma kluczyk w stacyjce, na dodatek nieznajomy - może ci po prostu auto buchnąć - jest gdzieś zapisany obowiązek właściwego zabezpieczenia samochodu - w ten sposób byś go złamał:) Jak ktoś głupi to zostawia kluczyk w stacyjce, bo ja wyjmuję zawsze. Nie powinien też zostawiać torby z dokumentami, bo ktoś moze buchnąć. Nawet na pewno jest to ktoś podstawiony w celu zaboru mienia. A moze to tylko paranoja? Przed każdym wyjazdem sprawdzasz światła?
A jak wyjazdów jest kilka dziennie i niektóre krótkie to mam sprawdzać za każdym razem czy może czasem wystarczy raz dziennie? neelix |
| neelix
|
Posted: 12 Mar 2010 18:16:39 Nie wiesz, zę w pord nie ma żadnego zamka? I co z tego? Gdzie jest zabronione? Masz obowiązek zachowywać się zgodnie z prawem i inni mają prawo tego oczekiwać. Ja oczekuję od Ciebie zachowania zgodnie z prawem. No i git - ja jadę zgodnie z prawem, bo żadne nie zabrania mi zdjęcia nogi z gazu przed skrzyżowaniem (wręcz przeciwnie szczególna ostrożność sugeruje zdjęcie nogi z gazu i przeniesienie jej nad pedał hamulca). Jak nie chcesz skorzystać z mojej uprzejmości to twój problem. Nie chcę. Tylko, że wówczas łamiesz prawo bo blokujesz ruch. Jak zwykle bredzisz. neelix |
| Shrek
|
Posted: 12 Mar 2010 18:29:32 To nie korzystaj - twój problem.
Problem??? Wybór. No to wybieraj - nikt cię nie zmusza z korzystania z czyjejś uprzejmości. I niech nie oczekuje że ja będę wpuszczał. Nie oczekuję - jak mnie ktoś wpuszcza to korzystam, jak nie to czekam - nie widzę problemu. Jak ktoś głupi to zostawia kluczyk w stacyjce, bo ja wyjmuję zawsze.
To jak sprawdzasz stopy bez kluczyka? :P Przed każdym wyjazdem sprawdzasz światła?
A jak wyjazdów jest kilka dziennie i niektóre krótkie to mam sprawdzać za każdym razem czy może czasem wystarczy raz dziennie? No skoro jak na egzaminie, to konsekwentnie przed każdym. Shrek. |
| neelix
|
Posted: 12 Mar 2010 18:30:53 Masz chyba problem z rozumieniem slowa pisanego.
Odpowiem Ci jednym z Twoich ulubionych zwrotów: nie przenoś na mnie swoich projekcji. Uprośćmy sprawę. Wyobraź sobie taką scenkę sytuacyjną: ulicą jadą samochody. Oczywiście wszystkie przepisowo 49,9km/h. Odstępy również poprawne (wystarczające do zatrzymania samochodu w sytuacji awaryjnej) - jako znawca wstaw odpowiednią wartość w metrach. Jeden z samochodów to samochód A, jest to duży samochód, np. dostawczy. Jadący za nim to samochód B. W pewnym momencie samochódw A zwalnia, powiedzmy do 40km/h. Samochód B dostosowuje swoją prędkość do tego zdarzenia. Nic się nie stało, standardowa sytuacja na drodze. Przyczyny zmniejszenia prędkosci przez samochód A: 1) kierowca A na przejściu dla pieszych widział człowieka, zwolnił, żeby pieszy mógł spokojnie przejść 2) samochód jadący przed A, skręcał w prawo, w związku z czym zwolnił i A jako wzorowy kierowca zrobił to samo dostosowując się do sytuacji 3) kierowca A zobaczył dziurę na jezdni i dostosował prędkość (uznał że zdjęcie nogi z gazu wystarczy) 4) kierowca A widział biegające z piłką dziecko blisko jezdni i uznał, że zmniejszy prędkość bo roztrzepany dzieciak może wpaść na ulicę ... 156) kierowca A zobaczył na podporządkowanej sznur samochodów i wpuścił jednego przed siebie (zdejmując nogę z gazu i minimalnie zwalniając) Już minimalnie? Nie lepiej było napisać, że jak zdjął to nawet wcale nie zwolnił? A moze napisz, ze prawie zatrzymal się, bo chciał być kulturalny? Spróbuj odowodnić (ale użyj rzeczowych argumentów, "bo tak twierdzi
neelix" to trochę za mało), że przyczyna nr 156 stworzyła większe zagrożenie niż wszystkie pozostałe. Specjalnie przyjąłem, że samochód A jest duży i kierowca B tak naprawdę w momencie kiedy musi zwolnić nie zna dokładnej przyczyny, po prostu nie widzi dokładnie co się dzieje przed A. Uznajmy też, że kierowca z podporządkowanej nie mógł wyjechać bez "pomocy" kierowcy A. Np. odległości między tymi wzorowymi kierowcami na drodze z pierwszeństwem były jednak za małe, kierowca na podporządkowanej miał przyczepkę i nie mógł się energicznie rozpędzić, miał za słaby samochód, był kiepski, itp. Po prostu nie mógł. Jestem bardzo ciekawy, czy Twoja odpowiedź będzie taka jak przewiduję... Jak się nie ma odpowiedniego "kopa" to się nie wyjeżdża. Nie jeden pisał na forach dlaczego w DC niektórzy ludzie często nie używają kierunkowskazów. Jak użyją to ktoś daje w palnik i blokuje. Tak wygląda kultura. Załóżmy jednak, że jest jakaś kultura. To 156) jest drastycznie naciągnięte. Nie rozumiem celu tego bicia piany. Rozważ 157) zdecydowanie zwalnia do prawie zatrzymania, bo mu się zrobiło żal, że jeden samochód stoi i czeka, a z tyłu jedzie sznur 10-ciu pojazdów. neelix |
| Budzik
|
Posted: 12 Mar 2010 20:38:33 My¶lê, ¿e lepiej ni¿ Ty. W koñcu w przeciwieñstwie do Ciebie zda³em
taki egzamin (pomijam, ¿e za pierwszym razem:). Ciebie na nic wiêcej nie staæ. "Chamstwu w ¿yciu nale¿y przeciwstawiaæ siê si³om i godno¶ciom osobistom". I to robiê. Têpiê chamstwo. pdoba mi sie ta dyskusja: jak ktos powie neelixowi ze ten nie ma PJ, to jest swinia. Jak neelix powie komus ze jest cham, to jest walka z brakiem wychowania. :) |
| Budzik
|
Posted: 12 Mar 2010 20:38:35 To siê zdecyduj - najpierw piszesz, ¿e przepisy o pierwszeñstwie i
ustêpowaniu pierwszeñstawa (w zwi±zku z czym trzecie pytanie jest jak najbardziej na miejscu), teraz, ¿e zwalniaj±c rzekomo utrudniam jazdê innym u¿ytkownikom. Utrudniasz i stwarzasz zagro¿enie. Czyli z przepisów o pierwszeñstwie zeszli¶my do cienkiego jak dupa wê¿a argumentu, ¿e zdjêcie nogi z gazu powoduje zagro¿enie;) Nie¼le:) Je¼dzisz na I biegu, ¿e po zdjêciu nogi masz hamowanie? Nie, Ty po prostu hamujesz w celu wpuszczenia kogo¶ bez pierwszeñstwa, a to ju¿ jest zagro¿eniem. uuu, chcesz powiedziec, ze twój samochód na innym biegu niz 1 po puszczeniu gazu przespiesza? Ja mam toyote i nawet ona tego nie robi (choc w TV mówi±, ze moze) Nie odró¿niasz delikatnego zwalniania od hamowania. to moze wyra¼ to w liczbach? Bo, jak rozumiem, dla ciebie hamowanie to uzywanie hamulca, a zwalnianie to zmniejszanie predkosci. Czyli delikatne uzycie hamulca to bedzie jeszcze delikatne zwalnianie czy juz hamowanie czy moze jeszcze cos innego. No i mysle, ze wprowadzajc takie rozróznienie musisz sie odniesc do omawianego przez nas kulkuralnego wpuszczania w kontekscie powyzszych czynnosci. Czy wpuszczenie poprzez delikatne zwalnianie jest ok? Czy wpuszczenie przez delikatne hamownaie jest ok? Czy wpuszczenie przez normalne hamowanie jest ok? Czy wpuszczenie przez awaryjne hamownaie jest ok? Oczywiscie wazne bedzie rozróznienie - najlepiej wyliczeniem granic opoznienia dla poszczegolnych grup. |
| Budzik
|
Posted: 12 Mar 2010 20:38:36 Co ty z tym zrobisz - twoja sprawa.
Wnioski z obserwacji s± prawid³owe. Faza zaprzeczania? |
| Budzik
|
Posted: 12 Mar 2010 20:38:37 Widzê "zamiast".
swietne. To teraz zobacz, kto to napisa³... Ja widzê pogl±dy i widzê zamiast i o to chodzi³o. ja mam nadzieje, ze chociz ty rozumiesz to, co piszesz. |
| Czabu
|
Posted: 12 Mar 2010 23:23:37 Już minimalnie? Nie lepiej było napisać, że jak zdjął to nawet wcale nie zwolnił? A moze napisz, ze prawie zatrzymal się, bo chciał być kulturalny? W większości wypadków wystarczy zwolnienie i ewentualnie danie sygnału (światłami, pokazanie ręką, itp.), żeby wpuścić kogoś z podporządkowanej, czy też kończącego się pasa. Dla Ciebie to jest chamstwo, dla innych kultura. Do zaproponowanej scenki możesz wstawić zatrzymanie zamiast zwolnienia. Dalej podtrzymuję: spróbuj rzeczowo udowodnić, że zatrzymanie wywołane przyczyną nr 156 jest bardziej niebezpieczne niż inne przyczyny zatrzymania. Jak się nie ma odpowiedniego "kopa" to się nie wyjeżdża. Nie jeden pisał
na forach dlaczego w DC niektórzy ludzie często nie używają kierunkowskazów. Nie zmieniaj tematu. Postawiłeś pewną tezę, postaraj się teraz ja udowodnić. Jeżeli nie potrafisz, to zachowaj się jak facet i przyznaj, że mogłeś się pomylić. Zresztą, w przykładzie nie napisałem, że ten z podporządkowanej się wpycha. Grzecznie czeka, aż ten jeden kierowca go wpuści. Tego też nie zrozumiałeś? Jak użyją to ktoś daje w palnik i blokuje. Tak wygląda kultura.
Przecież to jest ten 1%, do którego należysz. W porty narobisz, a nie wpuścisz, bo kodeks nie każe. A skoro nie każe, to wręcz zabrania. Taki jest Twój tok myślenia i argumentacji. Ponieważ jest absurdalny, kilka osób próbuje Ci to uzmysłowić. Załóżmy jednak, że jest jakaś kultura. To 156) jest drastycznie naciągnięte. Nie
rozumiem celu tego bicia piany. Bo nie rozumiesz słowa pisanego, a pianę bijesz co najwyżej Ty i skoro nie rozumiesz dlaczego to robisz to tym bardziej smutne. Nie potrafisz obronić swojego zdania? Podałem prosty przykład, uzasadnij na jego podstawie, że masz rację, a wszyscy Twoi oponenci się mylą. Masz niesamowitą szansę udowodnienia na banalnie prostej scence sytuacyjnej, że wszytkie chamy, które ośmieliły się mieć zdanie odmienne od Twojego, nie mają racji i są idiotami. Rozważ 157) zdecydowanie zwalnia do prawie zatrzymania, bo mu się zrobiło żal, że jeden samochód stoi i czeka, a z
tyłu jedzie sznur 10-ciu pojazdów. A na podporządkowanej stoi sznur 25 pojazdów, które nie mogą wyjechać. Mały kompromis ze strony kierowcy uprzywilejowanego (na drodze z pierwszeństwem) pozwoli im być może wjechać na drogę (bo zawalidroga już został wpuszczony). Kiedy indziej te 10 pojazdów (jadących na drodze z pierwszeństwem) skorzysta z takiej okazji. W ogólnym rozrachunku bilans wyjdzie na zero, jeżeli chodzi o stracony czas, ale na plus jeżeli weźmiemy pod uwagę bezpieczeństwo (mniejsza agresja, płynność ruchu, itp.). W sumie nie zawiodłeś mnie, zachowałeś się dokładnie tak jak przewidywałem. Unikasz odpowiedzi na proste pytanie, które wykazuje bezsensowność Twoich poglądów, próbujesz skierować dyskusję na inny tor. Tym bardziej się ośmieszasz... Życzę zdrowia Czabu |
| neelix
|
Posted: 13 Mar 2010 09:54:04 Widzê "zamiast".
swietne. To teraz zobacz, kto to napisa³... Ja widzê pogl±dy i widzê zamiast i o to chodzi³o. ja mam nadzieje, ze chociz ty rozumiesz to, co piszesz. W dyskusji doros³ych ludzi nie jest wymagany jêzyk przedszkolaka. Bywaj± skróty my¶lowe, a jak kto¶ nie rozumie to dopytuje, a nie wyci±ga idiotyczne wnioski i zadaje prymitywne pytania w stylu: kiedy wreszcie zrobisz PJ? neelix |
| neelix
|
Posted: 13 Mar 2010 09:58:12 To siê zdecyduj - najpierw piszesz, ¿e przepisy o pierwszeñstwie i
ustêpowaniu pierwszeñstawa (w zwi±zku z czym trzecie pytanie jest jak najbardziej na miejscu), teraz, ¿e zwalniaj±c rzekomo utrudniam jazdê innym u¿ytkownikom. Utrudniasz i stwarzasz zagro¿enie. Czyli z przepisów o pierwszeñstwie zeszli¶my do cienkiego jak dupa wê¿a argumentu, ¿e zdjêcie nogi z gazu powoduje zagro¿enie;) Nie¼le:) Je¼dzisz na I biegu, ¿e po zdjêciu nogi masz hamowanie? Nie, Ty po prostu hamujesz w celu wpuszczenia kogo¶ bez pierwszeñstwa, a to ju¿ jest zagro¿eniem. uuu, chcesz powiedziec, ze twój samochód na innym biegu niz 1 po puszczeniu gazu przespiesza? Ja mam toyote i nawet ona tego nie robi (choc w TV mówi±, ze moze) Nie odró¿niasz delikatnego zwalniania od hamowania. to moze wyra¼ to w liczbach? Bo, jak rozumiem, dla ciebie hamowanie to uzywanie hamulca, a zwalnianie to zmniejszanie predkosci. Czyli delikatne uzycie hamulca to bedzie jeszcze delikatne zwalnianie czy juz hamowanie czy moze jeszcze cos innego. No i mysle, ze wprowadzajc takie rozróznienie musisz sie odniesc do omawianego przez nas kulkuralnego wpuszczania w kontekscie powyzszych czynnosci. Czy wpuszczenie poprzez delikatne zwalnianie jest ok? Czy wpuszczenie przez delikatne hamownaie jest ok? Czy wpuszczenie przez normalne hamowanie jest ok? Czy wpuszczenie przez awaryjne hamownaie jest ok? Oczywiscie wazne bedzie rozróznienie - najlepiej wyliczeniem granic opoznienia dla poszczegolnych grup. Pierdo³ami siê nie bêdê zajmowaæ. Masz stosowaæ siê do pord i tyle. Nie masz prawa utrudniaæ ruchu i powodowaæ zagro¿enia. neelix |
| neelix
|
Posted: 13 Mar 2010 10:02:00 Czyli z przepisów o pierwszeñstwie zeszli¶my do cienkiego jak dupa wê¿a
argumentu, ¿e zdjêcie nogi z gazu powoduje zagro¿enie;) Nie¼le:) Je¼dzisz na I biegu, ¿e po zdjêciu nogi masz hamowanie? Nie, Ty po prostu hamujesz w celu wpuszczenia kogo¶ bez pierwszeñstwa, a to ju¿ jest zagro¿eniem. Zwykle wystarczy przed skrzy¿owaniem zdj±æ nogê z gazu. Zauwa¿, ¿e mówimy o sytuacji gdzie jest t³ok (bo jak jest lu¼no to po co puszczaæ), a wtedy je¿dzi siê raczej wolno. Prawo wyznacza hierarchiê pierwszeñstwa. Z zje¿d¿anie na lewy pas, by jaka¶ figura wjecha³a sobie z podporz±dkowanej to nie jest puszczanie przy lu¼nym? Popadacie w paranojê. jeste¶cie niewolnikami fa³szywie pojêtej kultury. Polecam jednak pord. neelix |
| neelix
|
Posted: 13 Mar 2010 10:09:13 My¶lê, ¿e lepiej ni¿ Ty. W koñcu w przeciwieñstwie do Ciebie zda³em
taki egzamin (pomijam, ¿e za pierwszym razem:). Ciebie na nic wiêcej nie staæ. "Chamstwu w ¿yciu nale¿y przeciwstawiaæ siê si³om i godno¶ciom osobistom". I to robiê. Têpiê chamstwo. pdoba mi sie ta dyskusja: jak ktos powie neelixowi ze ten nie ma PJ, to jest swinia. ¦winia? Znowu bzdurne wnioski. Taki jest po prostu têpy i siê tylko o¶miesza. Nikomu na grupie na powa¿nie nie zarzucam braku PJ, bo dopóki kto¶ sam nie napisze nie mam takiej wiedzy. Prymitywnym podszczypywanim dowarto¶ciowuj± siê tylko prymitywni ludzie. Jak neelix powie komus ze jest cham, to jest walka z brakiem wychowania.
:) Co ma wychowanie do ³amania prawa drogowego? Znowu masz jakie¶ dewiacje? Mnie wychowanie nie interesuje. Mnie intersuje przestrzeganie prawa najlepiej jak siê potrafi. neelix |
| neelix
|
Posted: 13 Mar 2010 10:36:39 To nie korzystaj - twój problem.
Problem??? Wybór. No to wybieraj - nikt cię nie zmusza z korzystania z czyjejś uprzejmości. I niech nie oczekuje że ja będę wpuszczał. Nie oczekuję - jak mnie ktoś wpuszcza to korzystam, jak nie to czekam - nie widzę problemu. Tylko jeśli ktoś wpuszcza to łamie zasady pierwszeństwa. Dlatego nie oczekuję tego od innych. Trzeba postępować tak by prawa nie łamać. Jak ktoś głupi to zostawia kluczyk w stacyjce, bo ja wyjmuję zawsze.
To jak sprawdzasz stopy bez kluczyka? :P Kiedy przestaniesz się kompromitować? Aż taka ignorancja? Przed każdym wyjazdem sprawdzasz światła?
A jak wyjazdów jest kilka dziennie i niektóre krótkie to mam sprawdzać za każdym razem czy może czasem wystarczy raz dziennie? No skoro jak na egzaminie, to konsekwentnie przed każdym. Co jak na egzaminie, bo opowiadasz jakieś brednie? A kto po każdym zaparkowaniu wysiada i sprawdza światła i płyny? Chyba tylko ci odmóżdżeni "kulturalni". neelix |
| neelix
|
Posted: 13 Mar 2010 10:54:59 Już minimalnie? Nie lepiej było napisać, że jak zdjął to nawet wcale nie zwolnił? A moze napisz, ze prawie zatrzymal się, bo chciał być kulturalny? W większości wypadków wystarczy zwolnienie i ewentualnie danie sygnału (światłami, pokazanie ręką, itp.), żeby wpuścić kogoś z podporządkowanej, czy też kończącego się pasa. Dla Ciebie to jest chamstwo, dla innych kultura. To jest bicie przez was piany z gówna. Sami sobie stwarzacie problemy i o nich usilnie dyskutujecie. Do zaproponowanej scenki możesz wstawić zatrzymanie zamiast zwolnienia.
Dalej podtrzymuję: spróbuj rzeczowo udowodnić, że zatrzymanie wywołane przyczyną nr 156 jest bardziej niebezpieczne niż inne przyczyny zatrzymania. Wystarczy, że jest głupie a przez to niebezpieczne. Wiele rzeczy można przewidzieć, ale głupka hamującego w celu ustąpienia pierwszeństwa nieposiadającemu owego pierwszeństwa można nie przewidzieć. Dlatego jeden drugiemu wjeżdża w dupę, oczywiście na życzenie wpuszczającego. Jak się nie ma odpowiedniego "kopa" to się nie wyjeżdża. Nie jeden pisał
na forach dlaczego w DC niektórzy ludzie często nie używają kierunkowskazów. Nie zmieniaj tematu. Postawiłeś pewną tezę, postaraj się teraz ja udowodnić. Jeżeli nie potrafisz, to zachowaj się jak facet i przyznaj, że mogłeś się pomylić. Zresztą, w przykładzie nie napisałem, że ten z podporządkowanej się wpycha. Grzecznie czeka, aż ten jeden kierowca go wpuści. Tego też nie zrozumiałeś? I jak nie ma kopa to nie wjeżdża. Wjeżża tak, by nie było wymuszenia. Jak użyją to ktoś daje w palnik i blokuje. Tak wygląda kultura.
Przecież to jest ten 1%, do którego należysz. Pierlisz głupoty. W porty narobisz, a nie wpuścisz, bo kodeks nie każe. A skoro nie każe, to wręcz zabrania. Taki
jest Twój tok myślenia i argumentacji. Ponieważ jest absurdalny, kilka osób próbuje Ci to uzmysłowić. Nie wpuszczę, bo prawo określa pierwszeństwo. Jak pies na michę ma czekać na swoją kolej. Załóżmy
jednak, że jest jakaś kultura. To 156) jest drastycznie naciągnięte. Nie
rozumiem celu tego bicia piany. Bo nie rozumiesz słowa pisanego, a pianę bijesz co najwyżej Ty i skoro nie rozumiesz dlaczego to robisz to tym bardziej smutne. Nie potrafisz obronić swojego zdania? Podałem prosty przykład, uzasadnij na jego podstawie, że masz rację, a wszyscy Twoi oponenci się mylą. Masz niesamowitą szansę udowodnienia na banalnie prostej scence sytuacyjnej, że wszytkie chamy, które ośmieliły się mieć zdanie odmienne od Twojego, nie mają racji i są idiotami. Niczego nie będę udowadniał. Macie stosować się do prawa albo PJ do szuflady. Schizofrenia was dopadła? Rozważ 157) zdecydowanie zwalnia do prawie zatrzymania, bo mu się zrobiło żal, że jeden samochód stoi i czeka, a z
tyłu jedzie sznur 10-ciu pojazdów. A na podporządkowanej stoi sznur 25 pojazdów, które nie mogą wyjechać. Mały kompromis ze strony kierowcy uprzywilejowanego (na drodze z pierwszeństwem) pozwoli im być może wjechać na drogę (bo zawalidroga już został wpuszczony). Kiedy indziej te 10 pojazdów (jadących na drodze z pierwszeństwem) skorzysta z takiej okazji. W ogólnym rozrachunku bilans wyjdzie na zero, jeżeli chodzi o stracony czas, ale na plus jeżeli weźmiemy pod uwagę bezpieczeństwo (mniejsza agresja, płynność ruchu, itp.). Dobrze, że nie 250 pojazdów. To są dyrdymały. Opowiadasz pierdoły. W sumie nie zawiodłeś mnie, zachowałeś się dokładnie tak jak
przewidywałem. Unikasz odpowiedzi na proste pytanie, które wykazuje bezsensowność Twoich poglądów, próbujesz skierować dyskusję na inny tor. Tym bardziej się ośmieszasz... Życzę zdrowia Czabu Moje zdrowie ma się dobrze. Pytania są zbyteczne. To nie piaskownica. Droga to nie miejsce na poglądy i widzimisię więc sam się ośmieszasz. Jeżdżę wystarczająco długo by nie ulegać bredniom i nowomodom domorosłych twórców prawa i kultury. Tylko stosowanie prawa pozwala przewidywać i być przewidywalnym. |
| Budzik
|
Posted: 13 Mar 2010 10:58:55 Pierdo³ami siê nie bêdê zajmowaæ. Masz stosowaæ siê do pord i tyle.
Nie masz prawa utrudniaæ ruchu i powodowaæ zagro¿enia. jak zwykle - jak do konkretów to odpowiedz polega na wyrazeniu zdania, ze odpowiadac nie bedziesz. Papa... |
| Budzik
|
Posted: 13 Mar 2010 10:58:58 Widzê "zamiast".
swietne. To teraz zobacz, kto to napisa³... Ja widzê pogl±dy i widzê zamiast i o to chodzi³o. ja mam nadzieje, ze chociz ty rozumiesz to, co piszesz. W dyskusji doros³ych ludzi nie jest wymagany jêzyk przedszkolaka. Bywaj± skróty my¶lowe, a jak kto¶ nie rozumie to dopytuje, a nie wyci±ga idiotyczne wnioski i zadaje prymitywne pytania w stylu: kiedy wreszcie zrobisz PJ? Aha, czyli przytyk o doroslosci jest ok? A pytanie o PJ, hociaz nie moje, to jest w³asnie taki skrót myslowy z do¶æ jasn± sugesti±. |
| Czabu
|
Posted: 13 Mar 2010 12:52:52 To jest bicie przez was piany z gówna. Sami sobie stwarzacie problemy i o
nich usilnie dyskutujecie. Przecież problem to Ty stworzyłeś. Większość osób w tym wątku nie neguje, że istnieje coś takiego jak kultura. Ty jeden masz problem ze zrozumieniem tego. Wystarczy, że jest głupie a przez to niebezpieczne. Wiele rzeczy można
przewidzieć, ale głupka hamującego w celu ustąpienia pierwszeństwa nieposiadającemu owego pierwszeństwa można nie przewidzieć. Dlatego jeden drugiemu wjeżdża w dupę, oczywiście na życzenie wpuszczającego. Widzisz, dochodzimy do sedna problemu. Ty twierdzisz, że nie można przewidzieć, a ja uważam, że piszesz bzdury. Jeżeli nie jesteś w stanie przewidzieć, że samochód jadący przed Tobą może się zatrzymać (niezależnie z jakiego powodu, "prawnie" czy "bezprawnie") to jesteś albo idiotą, albo nie masz pojęcia o prowadzeniu samochodu. W dodatku nikt tu nie pisał o gwałtownym, awaryjnym hamowaniu, żeby kogoś wpuścić mimo, że nie ma takiego obowiązku. To Ty sobie to dopowiedziałeś, bo tylko w ten sposób możesz próbować bronić swoich bredni. Cały czas była mowa o manewrach, które kierowcy na drodze z pierwszeństwem nic nie kosztują. Zdjęcie nogi z gazu, zmiana pasa, powstrzymanie się od gwałtownego przyspieszenia, itp. To jest kultura i myślenie oraz płynna jazda. Tego nie rozumiesz, albo już zrozumiałeś, ale nie masz jaj, żeby się do tego przyznać. I jak nie ma kopa to nie wjeżdża. Wjeżża tak, by nie było wymuszenia.
Rozumiesz co czytasz? Nikt nie wymusza. To kierowca z pierwszeństwem decyduje, czy może sobie pozwolić na wpuszczenie kogoś z podporządkowanej. Pierlisz głupoty.
To jest jak rozumiem jeden z Twoich rzeczowych argumentów o które prosiłem? Nie wpuszczę, bo prawo określa pierwszeństwo. Jak pies na michę ma czekać
na swoją kolej. Nie przepuścisz kobiety z płaczącym dzieckiem w kolejce, bo "jak pies na michę ma czekać na swoją kolej"? To jest właśnie brak kultury. Tym się różnimy i dlatego nie możemy dojść do porozumienia. Ja nie mam problemu, żeby kogoś w kolejce przepuścić mimo, że nie muszę tego robić. Mnie nikt za mordę nie musi trzymać przepisami, żebym myślał i umiał funkcjonować w społeczeństwie. Niczego nie będę udowadniał.
Bo nie jesteś w stanie, ale o tym wiem już od jakiegoś czasu. Świadczy to tylko o Tobie i Twoich wypocinach. Macie stosować się do prawa albo PJ do szuflady. Schizofrenia was dopadła?
Znów skorzystam z Twojego ulubionego "argumentu": nie stosuj na mnie/nas swoich projekcji. Dobrze, że nie 250 pojazdów. To są dyrdymały. Opowiadasz pierdoły.
He, he, he :-) A skąd wziąłeś wcześniej sznur 10 pojazdów? Tobie wolno wymyślać ilość pojazdów, a mnie nie? Argumenty: "pierdoły" i "dyrdymały" są najbardziej rzeczowe jakie znalazłeś? Co za nędza umysłowa... Moje zdrowie ma się dobrze. Pytania są zbyteczne. To nie piaskownica.
Droga to nie miejsce na poglądy i widzimisię więc sam się ośmieszasz. Jeżdżę wystarczająco długo by nie ulegać bredniom i nowomodom domorosłych twórców prawa i kultury. Tylko stosowanie prawa pozwala przewidywać i być przewidywalnym. Nie wiem czy zauważyłeś, ale to jest grupa dyskusyjna. Tu się dyskutuje, wymienia poglądy. Nie rozumiesz tego, jak wielu innych rzeczy, mogę Ci tylko współczuć ograniczenia umysłowego. Zarzucasz mi pieprzenie głupot, ale nie potrafisz rzeczowo odpowiedzieć na proste pytania. Stawiasz tezy, ale nie potrafisz ich obronić, zmieniasz temat, myslisz, że w ten sposób zamaskujesz swoją głupotę i ograniczenie. Niestety słabo Ci idzie. Z jednej strony upierasz się, że prawo trzeba bezwzględnie stosować twierdząc, że to zapewni wszystkim bezpieczeństwo. Z drugiej strony krytykujesz niektóre przepisy, które wg Ciebie są głupie i bezsensowne (np.światła). To w końcu jak jest? Dopuszczasz możliwość, że jakiś przepis jest bezsensowny lub nieprecyzyjny, ale gdy robi to ktoś inny to już niedobrze? Jesteś zwykłym hipokrytą i to najgorszego gatunku. Przeraża mnie, że być może rzeczywiście szkolisz innych kierowców. Jeżeli wkładasz im do głowy takie brednie i jest więcej takich osób jak Ty, to nigdy w tym kraju nie będzie wysokiego poziomu wyszkolenia kierowców. Przeraża mnie, że wykazujesz totalny poziom odmóżdżenia. Jeżeli nie ma przepisu, nakazu, to nie można myśleć i się dostosowywać do sytuacji. To przez takich jak Ty, powstają nowe zakazy, nakazy, bo inaczej nie można nad idiotami zapanować. Nie wierzyłem, że ta dyskusja doprowadzi do zmiany Twojego zdania lub chociaż rzeczowej dyskusji bo wielokrotnie udowodniłeś, że w Twoim przypadku jest to niemozliwe. Mam tylko nadzieję, że kilka osób, które myślą/myślały podobnie jak Ty, zrozumieją, że być może życzliwość, kultura i myślenie na drodze nie są głupie i warto zacząć je stosować. "Chamstwu w życiu należy przeciwstawiać się siłom i godnościom osobistom"
Jeżeli to jest Twoje motto życiowe, a Ty identyfikujesz się z postacią, która to powiedziała, to wiele wyjaśnia... Pozdrawiam Czabu |
| Budzik
|
Posted: 13 Mar 2010 13:58:55 My¶lê, ¿e lepiej ni¿ Ty. W koñcu w przeciwieñstwie do Ciebie zda³em
taki egzamin (pomijam, ¿e za pierwszym razem:). Ciebie na nic wiêcej nie staæ. "Chamstwu w ¿yciu nale¿y przeciwstawiaæ siê si³om i godno¶ciom osobistom". I to robiê. Têpiê chamstwo. pdoba mi sie ta dyskusja: jak ktos powie neelixowi ze ten nie ma PJ, to jest swinia. ¦winia? Znowu bzdurne wnioski. swinia wsensie netywnego postrzegania. Taki jest po prostu têpy i siê tylko
o¶miesza. Nikomu na grupie na powa¿nie nie zarzucam braku PJ, bo dopóki kto¶ sam nie napisze nie mam takiej wiedzy. Prymitywnym podszczypywanim dowarto¶ciowuj± siê tylko prymitywni ludzie. to wiele mówi o ilosci obelg jakie z siebie wyrzucasz. Jak neelix powie komus ze jest cham, to jest walka z brakiem
wychowania. :) Co ma wychowanie do ³amania prawa drogowego? Znowu masz jakie¶ dewiacje? no wlasnie, patrz wyzej. Mam jakies dewiacje? Mia³em jakies wczesniej? Masz jakies papiery, ktore pozwala³yby ci oceniac stan mojej psychiki? Mnie wychowanie nie interesuje. Mnie intersuje
przestrzeganie prawa najlepiej jak siê potrafi. problem polega tylko i wylacznie na tym, ze ty widzisz albo, albo. Ja widze, ze jedno drugiego nie wyklucza. Ale mysle, ze nie ma co d³uzej dyskutowac - jak dojdziemy do jakis konkretnych wniosków - napiszesz, ze g³upotami nie masz czasu sie zajmowac, ze nie warto odpowiadac, lub cos podobnego. |
| Shrek
|
Posted: 13 Mar 2010 14:54:33 Zwykle wystarczy przed skrzy¿owaniem zdj±æ nogê z gazu. Zauwa¿, ¿e
mówimy o sytuacji gdzie jest t³ok (bo jak jest lu¼no to po co puszczaæ), a wtedy je¿dzi siê raczej wolno. Prawo wyznacza hierarchiê pierwszeñstwa. Natomiast nie wyznacza konieczno¶ci jego egzekwowania. Z zje¿d¿anie na lewy pas, by
jaka¶ figura wjecha³a sobie z podporz±dkowanej to nie jest puszczanie przy lu¼nym? Jest, ale wtedy to ju¿ nikomu nie przeszkadza. Popadacie w paranojê. jeste¶cie niewolnikami fa³szywie
pojêtej kultury. Polecam jednak pord. A co ma jedno do drugiego? Shrek. |
| Shrek
|
Posted: 13 Mar 2010 14:57:02 I niech nie oczekuje że ja będę wpuszczał.
Nie oczekuję - jak mnie ktoś wpuszcza to korzystam, jak nie to czekam - nie widzę problemu. Tylko jeśli ktoś wpuszcza to łamie zasady pierwszeństwa. Nie łamie. Nie ma obowiązku korzystać z pierwszeństwa. Jak ktoś głupi to zostawia kluczyk w stacyjce, bo ja wyjmuję zawsze.
To jak sprawdzasz stopy bez kluczyka? :P Kiedy przestaniesz się kompromitować? Aż taka ignorancja? Jak odpowiesz;) A jak wyjazdów jest kilka dziennie i niektóre krótkie to mam
sprawdzać za każdym razem czy może czasem wystarczy raz dziennie? No skoro jak na egzaminie, to konsekwentnie przed każdym. Co jak na egzaminie, bo opowiadasz jakieś brednie? A kto po każdym zaparkowaniu wysiada i sprawdza światła i płyny? Chyba tylko ci odmóżdżeni "kulturalni". Przed każdym "wsiądnięciem" do samochodu i wyjazdem na miasto - przynajmiej tak było na moim egzaminie. |
| << 1 ... 9 . 10 . 11 . 12 . 13 . 14 . 15 . 16 . 17 . 18 . 19 ... 20 . >> |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to ca³okszta³t spraw zwi±zanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a tak¿e w ostatnich latach pojazdów napêdzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzacjê rozumie siê motoryzacjê samochodow±, zwi±zan± z zastosowaniem samochodów osobowych i ciê¿arowych, autobusów, ci±gników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na ¿ycie i nudê..... Czas ³adowania strony (sek.): 0.549 users miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatno¶ci }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
|