samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

Jak oblać egzamin na PJ?

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum od 2009r. / Jak oblać egzamin na PJ?
. 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . >>
Autor Wiadomość
neelix

Posted: 8 Mar 2010 14:48:58



Jazda już grubo ponad 25 minut. Na jezdni stoi źle zaparkowany samochód.
Kursant chcąc go ominąć ma do wyboru przejazd po ciągłej. Udaje się jednak
zmieścić między linią a zaparkowanym autem. Niestety oblewa za niebezpieczny
odstęp od zaparkowanego pojazdu. Gdyby przejechał po linii dostałby po dupie
za linię. Niestety to nie pierwszy przypadek kiedy z czyjegoś powodu
egzaminator wykorzystuje sytuację i oblewa egzaminowanego. Nie stuknął
lusterkami, nie najechał na linię to egzaminator nie powinien otwierać ryja.
Co mógł natomiast zrobić? Zawiadomić policję lub SM, a nie udupiać kursanta.
Nic dziwnego, że zdające ludziska uciekają z W-wy na prowincję.
neelix





Waldek Godel

Posted: 8 Mar 2010 14:55:46




Jazda już grubo ponad 25 minut. Na jezdni stoi źle zaparkowany samochód.
Kursant chcąc go ominąć ma do wyboru przejazd po ciągłej. Udaje się jednak
zmieścić między linią a zaparkowanym autem. Niestety oblewa za niebezpieczny
odstęp od zaparkowanego pojazdu. Gdyby przejechał po linii dostałby po dupie
za linię. Niestety to nie pierwszy przypadek kiedy z czyjegoś powodu
egzaminator wykorzystuje sytuację i oblewa egzaminowanego. Nie stuknął
lusterkami, nie najechał na linię to egzaminator nie powinien otwierać ryja.
Co mógł natomiast zrobić? Zawiadomić policję lub SM, a nie udupiać kursanta.
Nic dziwnego, że zdające ludziska uciekają z W-wy na prowincję.

skąd wymyśliłeś tą brednię? od dłuższego czasu wszystkie samochody mają
zamontowane kamery rejestrujące przebieg egzaminu, a naruszenie ciągłej
przy omijaniu nie jest złamaniem przepisów.




Arek (G)

Posted: 8 Mar 2010 15:42:52




Jazda już grubo ponad 25 minut. Na jezdni stoi źle zaparkowany samochód.
Kursant chcąc go ominąć ma do wyboru przejazd po ciągłej. Udaje się jednak
zmieścić między linią a zaparkowanym autem. Niestety oblewa za niebezpieczny
odstęp od zaparkowanego pojazdu. Gdyby przejechał po linii dostałby po dupie
za linię. Niestety to nie pierwszy przypadek kiedy z czyjegoś powodu
egzaminator wykorzystuje sytuację i oblewa egzaminowanego. Nie stuknął
lusterkami, nie najechał na linię to egzaminator nie powinien otwierać ryja.
Co mógł natomiast zrobić? Zawiadomić policję lub SM, a nie udupiać kursanta.
Nic dziwnego, że zdające ludziska uciekają z W-wy na prowincję.

skąd wymyśliłeś tą brednię? od dłuższego czasu wszystkie samochody mają
zamontowane kamery rejestrujące przebieg egzaminu, a naruszenie ciągłej
przy omijaniu nie jest złamaniem przepisów.

Jak widać nasz grupowy znawca przepisów, znowu oblał egzamin na PJ.

A.






choczsz

Posted: 8 Mar 2010 15:46:53




Gdyby przejechał po linii dostałby po dupie
za linię.

To jest nieprawda.




Icek

Posted: 8 Mar 2010 16:31:46



a naruszenie ciągłej
przy omijaniu nie jest złamaniem przepisów.

jakas podstawa prawna ?




Icek






Waldek Godel

Posted: 8 Mar 2010 16:32:46




a naruszenie ciągłej
przy omijaniu nie jest złamaniem przepisów.

jakas podstawa prawna ?


Najlepsza - brak podstawy prawnej do ukarania.




Shrek

Posted: 8 Mar 2010 17:22:39



Jazda już grubo ponad 25 minut. Na jezdni stoi źle zaparkowany samochód.
Kursant chcąc go ominąć ma do wyboru przejazd po ciągłej. Udaje się
jednak zmieścić między linią a zaparkowanym autem. Niestety oblewa za
niebezpieczny odstęp od zaparkowanego pojazdu. Gdyby przejechał po linii
dostałby po dupie za linię.

NIe powinien wtedy dostać, a jakby dostał to powinien się odwołać - jest
to nagrane - niestety jedyne co wywalczy to darmowa powtórka.

Ty oblałeś, czy naprawdę jesteś instruktorem?

Shrek.




MadMan

Posted: 8 Mar 2010 17:23:30




Niestety oblewa za niebezpieczny
odstęp od zaparkowanego pojazdu.

Jakby odstęp nie był bezpieczny to by było bum.

Gdyby przejechał po linii dostałby po dupie
za linię.

Po dupie to dostać mógł parkujący za to że blokuje ruch.




Budzik

Posted: 8 Mar 2010 17:59:01




Jazda już grubo ponad 25 minut. Na jezdni stoi źle zaparkowany
samochód. Kursant chcąc go ominąć ma do wyboru przejazd po ciągłej.
Udaje się jednak zmieścić między linią a zaparkowanym autem. Niestety
oblewa za niebezpieczny odstęp od zaparkowanego pojazdu.

Jak blisko i z jaka predkoscia przejechałes od tego zaparkowane auta?
;-P
Tak wiem, to nie był twój egzamin. Niemniej post fajnie się wpisał w
pozostałe dyskusje z twoim udziałem.

Ad meritum - jeżeli kursant uważa, że ominął bezpiecznie - niech się
odwołuje.





neelix

Posted: 8 Mar 2010 18:06:05




Jazda już grubo ponad 25 minut. Na jezdni stoi źle zaparkowany samochód.
Kursant chcąc go ominąć ma do wyboru przejazd po ciągłej. Udaje się
jednak
zmieścić między linią a zaparkowanym autem. Niestety oblewa za
niebezpieczny
odstęp od zaparkowanego pojazdu. Gdyby przejechał po linii dostałby po
dupie
za linię. Niestety to nie pierwszy przypadek kiedy z czyjegoś powodu
egzaminator wykorzystuje sytuację i oblewa egzaminowanego. Nie stuknął
lusterkami, nie najechał na linię to egzaminator nie powinien otwierać
ryja.
Co mógł natomiast zrobić? Zawiadomić policję lub SM, a nie udupiać
kursanta.
Nic dziwnego, że zdające ludziska uciekają z W-wy na prowincję.
skąd wymyśliłeś tą brednię? od dłuższego czasu wszystkie samochody mają
zamontowane kamery rejestrujące przebieg egzaminu, a naruszenie ciągłej
przy omijaniu nie jest złamaniem przepisów.
Jak widać nasz grupowy znawca przepisów, znowu oblał egzamin na PJ.

Bez komentarza.
neelix





neelix

Posted: 8 Mar 2010 18:07:32





Jazda już grubo ponad 25 minut. Na jezdni stoi źle zaparkowany samochód.
Kursant chcąc go ominąć ma do wyboru przejazd po ciągłej. Udaje się
jednak
zmieścić między linią a zaparkowanym autem. Niestety oblewa za
niebezpieczny
odstęp od zaparkowanego pojazdu. Gdyby przejechał po linii dostałby po
dupie
za linię. Niestety to nie pierwszy przypadek kiedy z czyjegoś powodu
egzaminator wykorzystuje sytuację i oblewa egzaminowanego. Nie stuknął
lusterkami, nie najechał na linię to egzaminator nie powinien otwierać
ryja.
Co mógł natomiast zrobić? Zawiadomić policję lub SM, a nie udupiać
kursanta.
Nic dziwnego, że zdające ludziska uciekają z W-wy na prowincję.
skąd wymyśliłeś tą brednię? od dłuższego czasu wszystkie samochody mają

zamontowane kamery rejestrujące przebieg egzaminu, a naruszenie ciągłej
przy omijaniu nie jest złamaniem przepisów.

A jakiś przepis pozwalający jeździć po ciągłej mógłbyś z łaski swojej
zacytować? Będę bardzo wdzięczny.
neelix





neelix

Posted: 8 Mar 2010 18:14:40




Jazda już grubo ponad 25 minut. Na jezdni stoi źle zaparkowany samochód.
Kursant chcąc go ominąć ma do wyboru przejazd po ciągłej. Udaje się
jednak zmieścić między linią a zaparkowanym autem. Niestety oblewa za
niebezpieczny odstęp od zaparkowanego pojazdu. Gdyby przejechał po linii
dostałby po dupie za linię.
NIe powinien wtedy dostać, a jakby dostał to powinien się odwołać - jest

to nagrane - niestety jedyne co wywalczy to darmowa powtórka.
Ty oblałeś, czy naprawdę jesteś instruktorem?

Nie oblałem. Nie pisałbym, że kursant. Darmowa powtórka marnym pocieszeniem.
To tylko zwrot kasy poprzedzony oczekiwaniem na rozstrzygnięcie. Jeśli można
przejechać między linią a zaparkowanym pojazdem(żadnych ruchów, pusto w
środku) to zarzut o niebezpieczeństwie jest przynajmniej przesadzony. Gdyby
kursant zapytał co ma zrobić, a powinien dla własnego bezpieczeństwa to
mógłby usłyszeć, że to on zdaje a egzaminator ocenia.
neelix





neelix

Posted: 8 Mar 2010 18:17:29





Niestety oblewa za niebezpieczny
odstęp od zaparkowanego pojazdu.
Jakby odstęp nie był bezpieczny to by było bum.


Chyba dochodzimy do sedna sprawy. Przynajmniej stuknęłyby się lusterka.

Gdyby przejechał po linii dostałby po dupie
za linię.
Po dupie to dostać mógł parkujący za to że blokuje ruch.


Powinien, chociaż widziałem bardziej niebezpieczne numery kierowców w
pobliżu elek egzaminacyjnych. Za grosz wyobraźni i szacunku.
neelix





neelix

Posted: 8 Mar 2010 18:20:57





Jazda już grubo ponad 25 minut. Na jezdni stoi źle zaparkowany
samochód. Kursant chcąc go ominąć ma do wyboru przejazd po ciągłej.
Udaje się jednak zmieścić między linią a zaparkowanym autem. Niestety
oblewa za niebezpieczny odstęp od zaparkowanego pojazdu.
Jak blisko i z jaka predkoscia przejechałes od tego zaparkowane auta?

;-P
Tak wiem, to nie był twój egzamin. Niemniej post fajnie się wpisał w
pozostałe dyskusje z twoim udziałem.

Wpisał się tylko w Twojej głowie. Nie wysilaj się. Niczego tym nie
zyskujesz. Pokazujesz tylko, że nie czytasz ze zrozumieniem.

Ad meritum - jeżeli kursant uważa, że ominął bezpiecznie - niech się
odwołuje.

Nareszcie ad meritum. Po dyskusji z egzaminatorem wybrał szybki kolejny
termin.
neelix





MadMan

Posted: 8 Mar 2010 18:22:48




Gdyby przejechał po linii dostałby po dupie
za linię.
Po dupie to dostać mógł parkujący za to że blokuje ruch.

Powinien, chociaż widziałem bardziej niebezpieczne numery kierowców w
pobliżu elek egzaminacyjnych. Za grosz wyobraźni i szacunku.

To już raczej nie jest problem egzaminowanego :)




Budzik

Posted: 8 Mar 2010 18:29:25




Niestety oblewa za niebezpieczny
odstęp od zaparkowanego pojazdu.

Jakby odstęp nie był bezpieczny to by było bum.

to akurat nie musi byc prawda.
Wszystko zalezy ile jechał i jaki to był odstęp.
Gdyby prawdąbyło to co napisałes, to nie byłoby paragrafu na spowodowanie
niebezpieczenstwa, bo od razu karano by za spowodowanie kolizji.




Budzik

Posted: 8 Mar 2010 18:35:27




Jazda już grubo ponad 25 minut. Na jezdni stoi źle zaparkowany
samochód. Kursant chcąc go ominąć ma do wyboru przejazd po ciągłej.
Udaje się jednak zmieścić między linią a zaparkowanym autem. Niestety
oblewa za niebezpieczny odstęp od zaparkowanego pojazdu.
Jak blisko i z jaka predkoscia przejechałes od tego zaparkowane auta?
;-P
Tak wiem, to nie był twój egzamin. Niemniej post fajnie się wpisał w
pozostałe dyskusje z twoim udziałem.

Wpisał się tylko w Twojej głowie. Nie wysilaj się. Niczego tym nie
zyskujesz. Pokazujesz tylko, że nie czytasz ze zrozumieniem.

Wpisał sie, wpisał. (takie uwagi ad personam po raz kolejny pokazuja poziom

twoich argumentów)
Pokaze ci na prostym przykładzie: co kursant miałby zrobic, gdyby jednak
odstep miedzy zaparkowanym samochodem a linia ciągłą był za mały, zeby sie
tam zmieścic?

Ad meritum - jeżeli kursant uważa, że ominął bezpiecznie - niech się
odwołuje.

Nareszcie ad meritum. Po dyskusji z egzaminatorem wybrał szybki kolejny
termin.

Czyli przyznał rację egzaminatorowi. Brawo!
Gdybys jeszcze ty odpowiedział ad meritum o tym odstepie i predkosci...




Stefan

Posted: 8 Mar 2010 18:46:00



Gdyby przejechał po linii dostałby po dupie
za linię.
To jest nieprawda.


Ja tak oblalem egzamin, okolo 2 lata temu.




Tomasz Pyra

Posted: 8 Mar 2010 18:54:25



Jazda już grubo ponad 25 minut. Na jezdni stoi źle zaparkowany samochód.
Kursant chcąc go ominąć ma do wyboru przejazd po ciągłej. Udaje się
jednak zmieścić między linią a zaparkowanym autem. Niestety oblewa za
niebezpieczny odstęp od zaparkowanego pojazdu. Gdyby przejechał po linii
dostałby po dupie za linię. Niestety to nie pierwszy przypadek kiedy z
czyjegoś powodu egzaminator wykorzystuje sytuację i oblewa
egzaminowanego. Nie stuknął lusterkami, nie najechał na linię to
egzaminator nie powinien otwierać ryja. Co mógł natomiast zrobić?
Zawiadomić policję lub SM, a nie udupiać kursanta. Nic dziwnego, że
zdające ludziska uciekają z W-wy na prowincję.

Nie żebym twierdził że przypadek który opisujesz jest taki sam, ale
przypomina mi się jeden kolega który długo nie mógł zdać egzaminu -
zawsze z winy egzaminatora który uczepiał się zawsze tym podobnych rzeczy.

Któregoś razu jak pojechał na egzamin, to pojechaliśmy za nim, tak że
nie wiedział że jedziemy no i obserwujemy jak mu idzie ten egzamin.

Na placu wjechał solidnie w słupek, druga próba - przy cofaniu w ten sam
słupek. Koniec egzaminu.

My oczywiście mu nie powiedzieliśmy że byliśmy, widzieliśmy i czekamy co
opowie tym razem.
No więc tym razem opowiedział, że egzaminator się na niego uwziął w taki
sposób, że gdy ten już wracał z miasta to pieszy wyskoczył mu na pasy
tuż przed maskę no i on tak mocno zahamował że zgasł silnik. No i za ten
zgaszony silnik go egzaminator oblał :)

A co do przypadku który opisujesz, to w tej chwili w samochodach
egzaminacyjnych są kamery. I nawet ktoś z pms (Adam Płaszczyca?) już
przetarł ścieżkę narobienia smrodu egzaminatorowi.




to

Posted: 8 Mar 2010 19:06:06




Tak.
Zgodnie z przepisami powinno się poczekać aż uprawniona osoba pokieruje
ruchem i pozwoli ci przejechać tę linię. Nie wiem na ile nie-policjant
może pokierować ruchem...

Mylisz się.




elmer radi radisson

Posted: 8 Mar 2010 19:14:47




Zgodnie z przepisami powinno się poczekać aż uprawniona
osoba pokieruje ruchem i pozwoli ci przejechać tę linię.
Nie wiem na ile nie-policjant może pokierować ruchem...

Jakimi przepisami?





Shrek

Posted: 8 Mar 2010 20:08:01




NIe powinien wtedy dostać, a jakby dostał to powinien się odwołać -
jest to nagrane - niestety jedyne co wywalczy to darmowa powtórka.
Ty oblałeś, czy naprawdę jesteś instruktorem?

Nie oblałem. Nie pisałbym, że kursant.

Czyli jesteś instruktorem?

Darmowa powtórka marnym
pocieszeniem.

Zgadzam się.

Jeśli można przejechać między linią a zaparkowanym
pojazdem(żadnych ruchów, pusto w środku) to zarzut o niebezpieczeństwie
jest przynajmniej przesadzony.

IMHO też. Choć nie byłem na miejscy - może on rzeczywiście na milimetry
mijał?

Gdyby kursant zapytał co ma zrobić, a
powinien dla własnego bezpieczeństwa to mógłby usłyszeć, że to on zdaje
a egzaminator ocenia.

Właśnie dlatego nie powinien. Ja o nic nie pytałem (zapyałem czy światła
na placu włączyć - odpowiedz - "jak pan uważa - ja już prawko mam" mi
wystarczyła, żeby więcej nie pytać;). Egzaminator pytał mnie. Jakiego
bezpieczeństawa? Jak będzie sam jeżdził to żony zapyta?

Shrek.




Waldek Godel

Posted: 8 Mar 2010 20:18:02




Takie jest prawo, jaka jest praktyka - to wszyscy wiemy.

jeżeli chodzi o np. ominięcie autobusu który się zatrzymał, to racja (choć
i tu jest sprawa dyskusyjna, wystarczy poguglać w internecie).
W przypadku awarii mamy konieczność ominięcia wynikającą z sytuacji na
drodze.
Nawet laweta która przyjedzie po takowe auto musi jakoś po nie dojechać =
naruszyć linię.




Andrzej Lawa

Posted: 8 Mar 2010 21:24:55



Jazda już grubo ponad 25 minut. Na jezdni stoi źle zaparkowany samochód.
Kursant chcąc go ominąć ma do wyboru przejazd po ciągłej. Udaje się
jednak zmieścić między linią a zaparkowanym autem. Niestety oblewa za
niebezpieczny odstęp od zaparkowanego pojazdu. Gdyby przejechał po linii
dostałby po dupie za linię. Niestety to nie pierwszy przypadek kiedy z
czyjegoś powodu egzaminator wykorzystuje sytuację i oblewa
egzaminowanego. Nie stuknął lusterkami, nie najechał na linię to
egzaminator nie powinien otwierać ryja. Co mógł natomiast zrobić?

Powinien się kłócić - to nie była kolumna pieszych ani jednoślad i nie
było to wyprzedzanie, więc nie ma arbitralnych limitów. Ocena
bezpieczeństwa należy do kierowcy i jak nie zahaczy to jest empiryczny
dowód, że pojechał bezpiecznie.




Andrzej Lawa

Posted: 8 Mar 2010 21:30:19




Ad meritum - jeżeli kursant uważa, że ominął bezpiecznie - niech się
odwołuje.

Swoją szosą ciekaw jestem, ile mi w zdaniu swego czasu pomogło to, że od
początku zrzędziłem ;) (notabene było to praktycznie pierwsze podejście).

A to że przełączniki źle rozmieszczone i łatwo o nie niechcący zahaczyć,
a to że obroty za nisko ustawione (stara sztuczka egzaminacyjna) i może
przez to zgasnąć...

Inna teoria to dobór obuwia który mógł... coś sugerować ;-




Maverick

Posted: 8 Mar 2010 21:42:03




Jazda już grubo ponad 25 minut. Na jezdni stoi źle zaparkowany samochód.
Kursant chcąc go ominąć ma do wyboru przejazd po ciągłej. Udaje się jednak
zmieścić między linią a zaparkowanym autem. Niestety oblewa za niebezpieczny
odstęp od zaparkowanego pojazdu. Gdyby przejechał po linii dostałby po dupie
za linię. Niestety to nie pierwszy przypadek kiedy z czyjegoś powodu
egzaminator wykorzystuje sytuację i oblewa egzaminowanego. Nie stuknął
lusterkami, nie najechał na linię to egzaminator nie powinien otwierać ryja.
Co mógł natomiast zrobić? Zawiadomić policję lub SM, a nie udupiać kursanta.
Nic dziwnego, że zdające ludziska uciekają z W-wy na prowincję.

skąd wymyśliłeś tą brednię? od dłuższego czasu wszystkie samochody mają
zamontowane kamery rejestrujące przebieg egzaminu, a naruszenie ciągłej
przy omijaniu nie jest złamaniem przepisów.

Gdy udowodnisz, ze egzaminator popelnil blad - to nie oznacza, ze zdales
egzamin - to jedynie oznacza, ze nastepny termin masz za darmo (uznaje
sie egzamin za niebyly, lub raczej inaczej - masz powtorke egzaminu).

A powinno byc jednak tak, ze wtedy masz egzamin zaliczony - o ile
spelniono inne, minimalne warunki (np 20-25 min jazdy, brak innych
powaznych bledow itp.)




MadMan

Posted: 8 Mar 2010 22:12:29




Inna teoria to dobór obuwia który mógł... coś sugerować ;-

ZDAWAŁEŚ W JAPONKACH?!




Andrzej Lawa

Posted: 8 Mar 2010 22:46:21




Inna teoria to dobór obuwia który mógł... coś sugerować ;-

ZDAWAŁEŚ W JAPONKACH?!

Nie, w "skoczkach" ;)

I co wg. ciebie miały sugerować te "japonki", hmm?






Jaroslaw Berezowski

Posted: 9 Mar 2010 01:14:17



Dnia Mon, 08 Mar 2010 23:46:21 +0100, Andrzej Lawa napisał(a):

Nie, w "skoczkach" ;)
Hmmm. W czym?





MadMan

Posted: 9 Mar 2010 06:54:27




ZDAWAŁEŚ W JAPONKACH?!

Nie, w "skoczkach" ;)

Jak niżej - w czym? Chodzi o buty do skakania, tzw. "glany"? Przecież w
tym się do dupy jeździ.

I co wg. ciebie miały sugerować te "japonki", hmm?

To że być może będziesz chciał się umówić na randkę z egzaminatorem :)




. 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.590 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze