| motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum od 2009r. / O co chodzi w tym szaleństwie? |
| << . 1 . 2 . 3 . |
| Autor | Wiadomość |
| fv
|
Posted: 10 Mar 2010 08:49:46 Udowadnianie
komuďż˝ si�� swojej racji ma sens jak masz si��, czyli 18 ton na koďż˝ach (albo petardy w piďż˝ciach). Masz? Spytam z ciekawosci: Pani w urzedzie, ktora postanowila udowodnic ci, że nie masz racji też pokazujesz swoje piesci? Nie, pokazuję jej pięknie zbudowaną klatę ;P Tacy jak Ty nigdy nie zrozumieja o jakiej kulturze na drodze mowa.
Bezpiecznej podróży. Każdy ma własny sposób na nią. |
| fv
|
Posted: 10 Mar 2010 08:53:47 Tej drugiej oczywiście ci nie życzę, ale jest to rzecz właściwie
nieuchronna jak się jest takim przemądrzałym złośliwcem. Zrozum drogie słoneczko, że inni właściciele pojazdów mają głęboko twoje uczucia i po prostu zareagują przemocą na takie zachowanie. Wyjasnij mi co jest zlosliwego w normalnej jezdzie? Wlasnie w tym lezy problem polskich kierowcow. Nie w braku autostrad, bo chama wpuszczony do Luwru dalej bedzie chamem. Jeszcze raz. Nie chodzi o to jak sprawa wygląda obiektywnie, tylko o to że wkurwiasz innych. Nie rozsądzam kto ma rację, bo na drodze znaczenia to żadnego nie ma. Patrz w lusterka, unikaj debili, przewiduj manewry innych - to jest
bezpieczna jazda. Udowadnianie komuś siłą swojej racji ma sens jak masz siłę, czyli 18 ton na kołach (albo petardy w pięściach). Masz? Rozumiem, ze ten mrugajacy i trabiacy moze udawadniac innym swoje racje zmuszajac do ustapienia z drogi? Co znaczy może? On to po prostu robi i tyle, myślisz że się przejmuje tym czy może? Chodzi o to, żeby takim zjechać z drogi i niech spieprzają jak najdalej. Uważam, że taka taktyka jest znacznie bezpieczniejsza niż udowadnianie komuś ile tu wolno jechać i że masz do tego prawo. No prawo masz a on ma argumenty siłowe. I co mu zrobisz, jak spowoduje wypadek, skasuje ci auto, zaatakuje twoje zdrowie i życie? Możesz mu nagwizdać. To po co ryzykować? |
| Cavallino
|
Posted: 10 Mar 2010 09:03:32 Co znaczy może? On to po prostu robi i tyle, myślisz że się przejmuje tym
czy może? Chodzi o to, żeby takim zjechać z drogi i niech spieprzają jak najdalej. Uważam, że taka taktyka jest znacznie bezpieczniejsza niż udowadnianie komuś ile tu wolno jechać i że masz do tego prawo. No prawo masz Do czego ma prawo? Do jazdy po lewym pasie, gdy prawy pusty? Kodeks sie kłania. |
| szerszen
|
Posted: 10 Mar 2010 09:41:58 Po co?
co po co? po co ma zwalniac? tak na powaznie pytasz, czy jakis rysunek mam ci stworzyc? tak, między te tiry.
ktore wlasnie wyprzedza, a ktore w zwiazku z tym jada wolniej od niego Jechałeś kiedykolwiek dwupasmową jednokierunkową?
jechalem, a jechales taka na ktorej jest troche wiekszy ruch? co znaczy ze za tym ktory ci tak na ogonie miga jest kilku nastepnych, a zatem bedziesz musial przepuscic wszystkich i czekac na odpowiednia luke w ktora bedziesz mog wjechac Chcesz, bym ci to pokazał?
sobie najpierw pokaz, tylko na takiej z wiekszym ruchem, a nie na takiej, na ktorej jest 5 samochodow na krzyz Jakie przyspieszanie?
przyspieszanie, to czynnosc, pomiedzy osiagnieciem wiekszej predkosci z mniejszej Autor właśnie za nic nie chciał przyspieszać, zwalniać, ustępować
szybszemu... ale chcesz aby zwolnil, bo chcesz go wcisnac pomiedzy wolniej jadace pojazdy, tak ciezko to pokapowac? Denerwuje go, że inni jeżdżą szybciej.
nie, denerwuje go ze jadac z maksymalna dozwolona i wyprzedzajac wolniejjadace samochody, ktos mu siada na ogonie i miga A co mi do tego, z jakiego powodu tamten ktoś jedzie szybciej?
a ci mu do tego ze ktos chce jechac powyzej dozwolonej, on jedzie z maksymalna dozwolona i wyprzedza wolniej jadace pojazdy, niech ten z tylu czeka na dokonczenie manewru Jeśli mi się nie spieszy, to w czym problem?
w tym co powyzej Kierunkowskaz w prawo, zjazd, 2-5 sekund jazdy (tak, tej tak bardzo was
przerażającej między tirami (choć tak naprawdę to pomiędzy pojazdami na prawym pasie), kierunkowskaz w lewo i powrót na pas. to bardzo optymistyczne zalozenie, zakladajace wiele czynnikow, ktore niestety moga sie nie sprawdzic Czytając bredni o rzekomej niemożności zjechania na prawo w celu
puszczenia szybszego auta nie za bardzo. Na szczęście nie wszyscy tak myślą/piszą/robią.
na szczescie nie wszyscy tez mysla ze sa swietymi krowami i kazdy musi im bezwglednei ustapic, bo oni tak chca |
| Maciej Leszczynski
|
Posted: 10 Mar 2010 10:19:21 Jechałeś kiedykolwiek dwupasmową jednokierunkową?
jechalem, a jechales taka na ktorej jest troche wiekszy ruch? co znaczy ze za tym ktory ci tak na ogonie miga jest kilku nastepnych, a zatem bedziesz musial przepuscic wszystkich i czekac na odpowiednia luke w ktora bedziesz mog wjechac i o to chodzi - obwodnica trojmiasta w godzinach 15-17, nie da sie zjechac na prawy zeby nie zwolnic a |
| Vax
|
Posted: 10 Mar 2010 10:43:43 Polsce sytuacja ulega diametralnej zmianie. Syn prowadzi, więc mam czas na
obserwację. Coś się dzieje, każdy próbuje nas wyprzedzić! Co znaczy "próbuje"? A może po prostu wyprzedza? Dosłownie każdy. Fiacik 500 przez 10 km jedzie równolegle z nami lewym
pasem - w oczach determinacja i wola walki. Taaa... patrzyłaś mu w oczy. Jasne. Przez 10km. Prawie 5 minut. Tempomat stoi na 130 i synowi
ani w głowie dociśnięcie gazu. Może tamten też miał tempomat, lub stwierdził, że coś podejrzanie jedziecie "równe 117km/h" (bo jego szybkościomierz mniej fałszuje, albo odczytywał prędkość z nawigacji) a obawiał się tego, że może jakaś policyjna podpucha jest. [ciach dalszy egzaltowany opis pełen sensacyjnej przesady] Panowie - wyprzedzenie kobiety w Hondzie wcale nie świadczy o Waszej
męskości. Za Twoje przeżywanie faktu, że zostałaś w Swojej Hondzie z Essen wyprzedzona świadczy o jakimś kompleksie. Tu się tak zwykle jeździ "licznikowa dopuszczalna +15". Powiem więcej - ryzykujecie życiem swoim i innych kierowców,
Typowe. Synek sunie *bezpieczne* 130km/h, gość w fiacie wyprzedza "przez 10km" - zatem jedzie minimalnie szybciej, co przekłada się na niebezpieczne zapierdalanie. a ta
kobieta w Hondzie gdyby tylko chciała, wygralaby z Wami w cuglach. Ta, w cuglach, uprzęży i wsadzonym w D4 ogonem. Ambitna, choć dojrzała, pony girl! 2/3 aut
które mnie wyprzedzały to sypiące sie rzęchy, a dla większości z nich 130 km/h to szczyt wszystkiego. Sypało się coś z nich, czy fabularyzujesz podobnie jak o tych 10km determinacji i woli walki? I jakim sposobem mając szczytową 130km/h wyprzedzali Waszą Nową Hondę (z samego Essen!) która poniżej 130km/h nie odpuściła nawet na kilometr, bo tempomat w hondzie (tak, poprawnie z małej litery) jest przecież niezawodny. Zresztą, większość z nich nasza Honda mogłaby
schrupać na przystawkę! Och! Ach! A jednak wpadłaś leczyć kompleksy. Ta Wasza Honda. Na przystawkę. Aha, to pytanie brzmi: o co chodzi w tym szaleństwie?
Znaczy, co? Że gość w aucie starszym np. niż 6 lat ośmiela się na polskiej autostradzie wyprzedzać hondę na niemieckich numerach, za nic mając to, że ona z samego Essen, że nowa, że ma tempomat i gdyby nie to, że kryzys jest i oszczędzają paliwo, to oni by mu pokazali? Jeżdżę rozmaitymi pojazdami, nowymi, starszymi, a ostatnio miałem też okazję poprowadzić firmowe audi 80 po A4 (autostradzie). Mimo "podeszłego" wieku i przebiegu nie wykazywał "rzęchowatości", nic się z niego nie sypało, z rury nie kopciło, prowadził się sympatycznie, jego "szczytu możliwości" nie sprawdzałem, ale nie miałem też żadnego respektu dla wyprzedzenia np. jakiejś oszczędnej rodzinki hondą na niemieckich blachach toczącą się jakieś 10% wolniej (pewnie mieli tempomat) niż dozwolone 130km/h czy kogokolwiek innego. Prawdę mówiąc nie zastanawiałem się, po prostu _sobie_jechałem_ wygodną szybkością (taką jak większość na trasie), zerkając w lusterko, czy wyprzedzając sam kogoś innego nie blokuję. I fajnie sobie poczytać, jakie przeżycie towarzyszą tym wyprzedzanym. Te usprawiedliwienia, że oni by pokazali, ale oszczędzanie, tempomat, przepisy i w ogóle to by mogli, ale akurat im się nie chciało. A kto śmiał wyprzedzać to niebezpieczny wariat i musiał się dowartościować i *na pewno* gnał w "szczycie możliwości" swego rzęcha. Gdybym wiedział, że oni taką traumę łapią, ideologię jakieś dorabiają, w necie to opisują buńczucznie dodając, że i tak są lepsi(?), ale im się nie chce... to i tak bym jechał dalej swoim tempem, nie płacząc nad "ćwierć litrem benzyny na 100" z tytułu nieco wyższej prędkości. v. PS. i tak, wiem, to taka zwykła prowokacja flejmotwórcza była ;p |
| J.F.
|
Posted: 10 Mar 2010 11:30:20 Prawie 700 km w Niemczech pokonujemy gładko i spokojnie;
podkreślam słowo spokojnie. Jedziemy oszczędnie - 100 do 130 km/h, w porywach 160. A to my wyprzedzamy, a to ktoś wyprzedza nas. Normalny luzik. Po pierwszych 10 km w Polsce sytuacja ulega diametralnej zmianie. Syn prowadzi, więc mam czas na obserwację. Coś się dzieje, każdy próbuje nas wyprzedzić! Dosłownie każdy. Fiacik 500 przez 10 km jedzie równolegle z nami lewym pasem - w oczach determinacja i wola walki. Tempomat stoi na 130 i synowi ani w głowie dociśnięcie gazu. A po Niemczech tez jechaliscie na tempomacie 130 ? :-) Panowie - wyprzedzenie kobiety w Hondzie wcale nie świadczy o
Waszej A ty myslisz ze z tylu to widac kto prowadzi ? Dopiero po zrownaniu wiadomo czemu sie tak wlecze - baba za kierownica :-) męskości. Powiem więcej - ryzykujecie życiem swoim i innych
kierowców, a ta wyprzedzanie na autostradzie to ryzyko ? kobieta w Hondzie gdyby tylko chciała, wygralaby z Wami w
cuglach. To czemu nie chce, tylko ruch utrudnia ? :-) 2/3 aut
które mnie wyprzedzały to sypiące sie rzęchy, a dla większości z nich 130 km/h to szczyt wszystkiego. Zresztą, większość z nich nasza Honda mogłaby schrupać na przystawkę! Nie chwal nie , chwal, bo nie wiadomo z kim zadzierasz :-) Aha, to pytanie brzmi: o co chodzi w tym szaleństwie?
O dwie rzeczy: a) kazdy jezdzi jak mu wygodniej, widac innym twoje 130 jest niewygodnie. Ciekawe swoje droga, bo ja na A4 niewielu widze ktorzy przekraczaja tych ok 130. Moze wystarczylo 140 ustawic na tempomacie. b) w Niemczech jechaliscie w okresie gdy ludzie po niedzieli jeszcze trzezwieli, a w Polsce juz sie zaczeli spieszyc do celu :-) W Niemczech sa rozne frakcje i jadachych 180 tez mozna spotkac. Ba, nawet i szybciej jadacych tez mozna. J. |
| arek.pp
|
Posted: 10 Mar 2010 11:33:43 Bo jedziesz wolniej ni to auto z ty u (skoro ci dogoni o), wi c zjed
mi dzy tiry (to bajka, e od tego kurczy si penis), daj pojecha szybszemu i wr na lewy pas (to te k amstwo, e od jazdy lewym pasem penis si wyd u a). I tyle. Zapomnij koles! Jezeli nie mozesz wytrzymac za kims 130 kmh (nie 95-100, ale 130) lewym pasem przez pół minuty, to sie po prostu lecz, albo zastanów sie nad PKP. Prezentujesz styl HOŁOTY - co prawda coraz mniej licznej, ale raz na jakis czas zdarza sie kozak na zderzaku. Juz mrugania swiatłami nie zauwazam, ale powiem ci jedno - taki potencjalny cham wyprzedzi mnie tylko z PRAWEJ! Reakcja musi byc... To,ze popierdalasz przyklejony do lewego pasa nie sprawi, ze wszyscy beda ustepowac ci miejsca... Bez odbioru. |
| Axel
|
Posted: 10 Mar 2010 13:00:18 Patrz w lusterka, unikaj debili, przewiduj manewry innych - to jest
bezpieczna jazda. Udowadnianie komuś siłą swojej racji ma sens jak masz siłę, czyli 18 ton na kołach (albo petardy w pięściach). Masz? Rozumiem, ze ten mrugajacy i trabiacy moze udawadniac innym swoje racje zmuszajac do ustapienia z drogi? Co znaczy może? On to po prostu robi i tyle, myślisz że się przejmuje tym czy może? Chodzi o to, żeby takim zjechać z drogi i niech spieprzają jak najdalej. Uważam, że taka taktyka jest znacznie bezpieczniejsza niż udowadnianie komuś ile tu wolno jechać i że masz do tego prawo. No prawo masz a on ma argumenty siłowe. I co mu zrobisz, jak spowoduje wypadek, skasuje ci auto, zaatakuje twoje zdrowie i życie? Możesz mu nagwizdać. To po co ryzykować? Dokladnie tak. Takich debili nalezy miec albo daleko z przodu, albo daleko z tylu. |
| J.F.
|
Posted: 10 Mar 2010 13:43:47 Zresztą, większość z nich nasza Honda mogłaby
schrupać na przystawkę!
no tak, bo Honda to potwór szos i szczyt marzeń każdego. :-D ROTFL. Type-R widziales ? J. |
| maciej debski
|
Posted: 10 Mar 2010 13:58:21 Zresztą, większość z nich nasza Honda mogłaby schrupać na przystawkę! no tak, bo Honda to potwór szos i szczyt marzeń każdego. :-D ROTFL. Type-R widziales ? ja widzialem i co z tego? sugerujesz ze pani Niestyka sciagnela sobie japonska wersje type R i teraz wozi sie nia na zakupy do hipermarketu? m. |
| kamil
|
Posted: 10 Mar 2010 15:03:36 Jeszcze raz. Nie chodzi o to jak sprawa wygląda obiektywnie, tylko o to że
wkurwiasz innych. Nie rozsądzam kto ma rację, bo na drodze znaczenia to żadnego nie ma. Obiektywne sa przepisy ograniczajace predkosc. Co znaczy może? On to po prostu robi i tyle, myślisz że się przejmuje tym czy może? Chodzi o to, żeby takim zjechać z drogi i niech spieprzają jak najdalej. Uważam, że taka taktyka jest znacznie bezpieczniejsza niż udowadnianie komuś ile tu wolno jechać i że masz do tego prawo. No prawo masz a on ma argumenty siłowe. I co mu zrobisz, jak spowoduje wypadek, skasuje ci auto, zaatakuje twoje zdrowie i życie? Możesz mu nagwizdać. Alez ja niczego nie udowadniam, od tego sa obiektywne przepisy. Jesli ktos sie do nich nie stosuje, niech nie ma pretensji o utrudnianie czegokolwiek. Tak samo, jak ja nie mam pretensji o brak reszty, jesli na autobusie wyraznie jest napisane, ze trzeba miec drobne przygotowane. Ty popierasz sytuacje, w ktorej ktos sie piekli bo ma w dupie zasady, a reszta ma z tego powodu sterczec i czekac. Pozdrawiam Kamil |
| onet
|
Posted: 10 Mar 2010 22:30:06 Szanowni Panowie,
Panie olewasz?? mam do Was pytanie okazyjne - powiedzmy, że tą okazją jest Dzień Kobiet :)
Tym bardziej olewasz Panie?? Jedzie sobie nasza Honda z Essen w Niemczech do naszego domu w Polsce. Do
Krakowa 100% autostrada. Prowadzimy na zmianę: mąż, syn i ja. Prawie 700 km w Niemczech pokonujemy gładko i spokojnie; podkreślam słowo spokojnie. Jedziemy oszczędnie - 100 do 130 km/h, w porywach 160. A to my wyprzedzamy, a to ktoś wyprzedza nas. Normalny luzik. Po pierwszych 10 km w Polsce sytuacja ulega diametralnej zmianie. Syn prowadzi, Nauczy się jeszcze, nie przejmuj się (chyba że zdolności ma po mamie :) ) więc mam czas na obserwację. Coś się dzieje, każdy próbuje nas wyprzedzić!
Dosłownie każdy. Fiacik 500 przez 10 km jedzie równolegle z nami lewym pasem Po prostu podziwiał Wasze padło, sam jadąc ładnym autkiem. - w oczach determinacja i wola walki. Konfabulujesz... Tempomat stoi na 130 i synowi ani w głowie dociśnięcie gazu. Kolejny to Focus
focus się pisze... z kopcącą rurą, nie tylko nie odpuszcza, ale robi dziwne manewry - syn z trudem wciska się w TIRy po
lewej. Z tej drugiej lewej, czy z tej pierwszej lewej? - kobiety zwykle mają dwie lewe ręce. Gość z Fokusa nie wiem z jakiego powodu pokazuje synowi podniesiony palec - chyba na znak zwycięstwa?.
Przekazywał wyrazy współczucia. Tak przez kolejne kilometry, do czasu aż ja zmieniam na krótko syna. Na krótko, bo to co zaczęło się dziać od tego
momentu na drodze to film na Oscara w każdej kategorii. Nie siadaj za kierownicą - będzie lepiej, naprawdę. Panowie - wyprzedzenie kobiety w Hondzie wcale nie świadczy o Waszej
męskości. Powiem więcej - ryzykujecie życiem swoim i innych kierowców, Zgłoś wcześniej chęć wyjazdu, zostaniemy w domach. a ta kobieta w Hondzie
hondzie... gdyby tylko chciała, wygralaby z Wami w cuglach. 2/3 aut które mnie wyprzedzały to sypiące sie rzęchy, a dla większości z nich 130
km/h to szczyt wszystkiego. Zazdrość przez Ciebie przemawia. Zresztą, większość z nich nasza Honda honda mogłaby schrupać na przystawkę!
Aha, to pytanie brzmi: o co chodzi w tym szaleństwie? Po prostu trollujesz, a inni (np. ja) dają się naciągnąć - chwila relaksu należy się wszystkim. Pozdrawiam Weronika Pozdrawiam Antoni |
| Axel
|
Posted: 10 Mar 2010 23:15:55 jezeli uwazasz ze udaloby mu sie zjechac na prawy i zaraz
wrocic to najprawd. Tobie rowniez uda sie go wyprzedzic prawym Masz jakieś problemu z ocenianiem odległości. Do zjechania trzeba mniej miejsca niż do wyprzedzenia. Do zjechania i wrócenia bez zajeżdżania drogi następnemu, któremu się wydaje że umie szybko jeździć potrzeba więcej miejsca niż do wyprzedzenia. To akurat kompletna bzdura. |
| fv
|
Posted: 11 Mar 2010 08:52:18 Jeszcze raz. Nie chodzi o to jak sprawa wygląda obiektywnie, tylko o
to że wkurwiasz innych. Nie rozsądzam kto ma rację, bo na drodze znaczenia to żadnego nie ma. Obiektywne sa przepisy ograniczajace predkosc. Mam nadzieję, że argumentu o ograniczeniach prędkości używasz tylko dla podtrzymania dyskusji? Mam również nadzieję, że nie jeździsz lewym pasem z prędkością dostosowaną do przepisów i butnym postanowieniem "właśnie że nie zjadę, tyle tu wolno jechać i tyle będę jechał"? Ty popierasz sytuacje, w ktorej ktos sie piekli bo ma w dupie zasady, a
reszta ma z tego powodu sterczec i czekac. Ja niczego nie popieram. Starałem się niektórym przemądrzalskim uzmysłowić do czego prowadzi ich upór. Nie ma obowiązku czytania ani tym bardziej uznawania moich poglądów. Życie boleśnie zweryfikuje kto ma rację w tym sporze. |
| fv
|
Posted: 11 Mar 2010 08:54:43 Zresztą, większość z nich nasza Honda mogłaby schrupać na przystawkę! no tak, bo Honda to potwór szos i szczyt marzeń każdego. :-D ROTFL. Type-R widziales ? ja widzialem i co z tego? sugerujesz ze pani Niestyka sciagnela sobie japonska wersje type R i teraz wozi sie nia na zakupy do hipermarketu? Ale ten, o które Type-R chodzi? I dlaczego jest to inna dyskusja niż normalna Honda? Czyżby któryś z Panów był przekonany, że auto ma jakieś większe znaczenie przy ustalaniu kto jest szybszym kierowcą? |
| kamil
|
Posted: 11 Mar 2010 13:51:23 Zresztą, większość z nich nasza Honda mogłaby
schrupać na przystawkę! no tak, bo Honda to potwór szos i szczyt marzeń każdego. :-D ROTFL. Type-R widziales ? E tam, jezdzilem nawet probnie i zrezygnowalem. Ani to zabawka (ciezkie), ani wygodne auto na codzien (bo twardsze od starych RX-7 nawet). Juz lepiej Integre type-r jako przyklad podawac. Pozdrawiam Kamil |
| maciej debski
|
Posted: 11 Mar 2010 14:56:08 Ale ten, o kt re Type-R chodzi? I dlaczego jest to inna dyskusja ni normalna Honda? Czy by kt ry z
Pan w by przekonany, e auto ma jakie wi ksze znaczenie przy ustalaniu kto jest szybszym kierowc ? Pani Trollonika Niestyka posiada rzekomo honde civic sedan 4d o czym pisala na tej i innych grupach wielokrotnie, opowiadajac o swoich niezwykle barwnych przygodach. np. takich jak emocjonujaca podroz autostrada i sciaganie sie z fiatem 500. kolega JF zasugerowal ze moglaby miec na przyklad wersje type-r, co mialoby sprawic ze jej twierdzenia o niezwyklych osiagach sa nie tylko uzasadnione, ale wrecz prawdziwe. ja tylko wyjasnilem ze jest to malo prawdopodobne bo OIDP civic type-R sedan sprzedawany jest tylko na rynku japonskim. nie ma to znaczenia przy ustalaniu kto jest szbszym kierowca. a Trollonika juz sie ujawnila w innym watku i okazalo sie ze jest zwyklym trollem plci meskiej. mac |
| aari^^^
|
Posted: 11 Mar 2010 21:30:55 Dnia Tue, 09 Mar 2010 15:15:30 +0100, Krzysztof Stachlewski powiedział: A jak się wyprzedzi, to się bedzie przed nim jechało kilometrami 60km/h?
Sprytne. Raczej duuużo przed nim i nie 60km/h. Jakże to, skoro pisałeś, że to stan drogi nie pozwala więcej niż 60? |
| Plumpi
|
Posted: 11 Mar 2010 22:10:53 bajka jest to, ze zjezdzajac miedzy tiry mozesz spokojnie wrocic na lewy
pas - fakt jest taki, ze musisz zwolnic i czekac czasem dlugo na zmiane pasa, Jeździsz zaprzęgiem konnym ? :) |
| Maciej Leszczynski
|
Posted: 11 Mar 2010 22:18:21 bajka jest to, ze zjezdzajac miedzy tiry mozesz spokojnie wrocic na
lewy pas - fakt jest taki, ze musisz zwolnic i czekac czasem dlugo na zmiane pasa, Jeździsz zaprzęgiem konnym ? :) przejedz sie obwodnica trojmiasto okolo 16 - jedz 110km/h i zobacz jak jest |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 11 Mar 2010 22:34:43 Polsce sytuacja ulega diametralnej zmianie. Syn prowadzi, więc mam czas na
obserwację. Coś się dzieje, każdy próbuje nas wyprzedzić! Bo za wami się unosi SMRÓD. |
| Cavallino
|
Posted: 11 Mar 2010 22:40:20 bajka jest to, ze zjezdzajac miedzy tiry mozesz spokojnie wrocic na
lewy pas - fakt jest taki, ze musisz zwolnic i czekac czasem dlugo na zmiane pasa, Jeździsz zaprzęgiem konnym ? :) przejedz sie obwodnica trojmiasto okolo 16 - jedz 110km/h i zobacz jak jest I to pozwala uogólniać problem na wszystkie drogi w całym kraju, a może i świecie? |
| Jotte
|
Posted: 11 Mar 2010 23:53:30 c) nieszczęśnik jadący pustą dwupasmową drogą w normalnym lajtowym
tempie 150-160km/h Gdzie są (w Polsce) drogi na których 150-160 jest normalne? Służę uprzejmie : Obwodnica Garwolina, trasa numer 17 Obwodnica Radzymina, trasa numer 8 Autostrada S1 Autostrada A2 Na powyższych można śmiało przy dobrej pogodzie ponad 200 lecieć. Tutaj już 150 ciut mniej lajtowo, ale nadal bezpiecznie: Siódemka od Łomianek właściwie z 80km w stronę Gdańska. Prawie cała trasa Radom-Warszawa Ale ja nie pytałem, co się tam komuś zdaje. Normalnie - znaczy zgodnie z przepisami. Słyszałem też, że nadzieja jest matka głupich, więc skoro ją stracił, to
znaczy, że ją miał, a zatem... Nie rozumiem, masz ochotę jechać 70km/h przez kilkanaście kilometrów? Raz mam, raz nie mam. Moja sprawa, nie? Ja tam jestem ciekaw jak ten komentator z Uwaga Pirat może sam na siebie
patrzeć w lustrze. Bez problemów, jak sądzę. Szczególnie jak popatrzy wcześniej na wydruk z konta. Ja tylko napisałem że jest świnią i hipokrytą. Nie twierdzę, że jest zelotem robiącym to za darmo. Udało mi się to zrozumieć. Chyba myślimy o tym samym. Trochę rozumiem policjantów - im za to płacą, emocje
ani sumienie nie jest dla nich ważne. Ale taka hipokryzja? Raczej odwrotnie. Komentator jest dziwką tylko werbalną, nikomu konkretnemu kasy nie wyrywa, za gadkę mu płacą. Nie-nie. Nie o to chodzi. Chodzi o postawę moralną, pełną zakłamania. To tylko komentator. Głupek czyta tekst napisany przez jakiegoś barana, ale dotyczący tego co już było. Policjant jest dziwką realną - odbierając z kasę (choć trzeba przyznać,
że często słusznie) nie dla siebie przecież (może zarabia na premię?) czerpie prostacką satysfakcję ze swej uprzywilejowanej pozycji i bycia w obiektywie. To wyraźnie widać po zachowaniu i tekstach tych prymitywów. Nie zgadzam się z taką oceną policjantów. No trudno. Nie zasłużyli na to.
Zasłużyli. Choćby dlatego, że bycie policjantem nie jest przymusowe, a kto się na to decyduje wie co będzie robił. Ostatnio dostałem mandat (pierwszy od 12 lat!) i zapytałem policjanta
dlaczego stoi na osiedlu i pilnuje jednej głupiej linii ciągłej. A on do mnie: "Taką mam pracę, wykonuję swoje obowiązki. Dbam o poszanowanie prawa. Któż jest głupszy? Głupiec, czy ten, kto za głupcem podąża - jak pytał starożytnyu mędrzec. Protest w sprawie sensowności tej linii może Pan złożyć do gminy
albo gdzie się panu podoba. Ja dostałem rozkaz i go wykonuję". Nie mówił nic o bezpieczeństwie, zagrożeniach. Mówił że jest prawo a on dostał rozkaz. I ja to rozumiem. Rozstaliśmy się z uśmiechem. Nie wątpię. |
| Maciej Leszczynski
|
Posted: 12 Mar 2010 07:03:20 I to pozwala uogólniać problem na wszystkie drogi w całym kraju, a
może i świecie? mysle, ze jak wrocisz do poczatku dyskusji to zrozumiesz o jakich sytuacjach pisalem |
| Cavallino
|
Posted: 12 Mar 2010 08:35:07 I to pozwala uogólniać problem na wszystkie drogi w całym kraju, a
może i świecie? mysle, ze jak wrocisz do poczatku dyskusji to zrozumiesz o jakich sytuacjach pisalem O takich o których tu nie ma mowy. Czyli nie na temat od samego początku. |
| << . 1 . 2 . 3 . |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... Czas ładowania strony (sek.): 0.554 users miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
|