samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

Zgadnijcie ile kosztuje

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum od 2009r. / Zgadnijcie ile kosztuje
Autor Wiadomość
Tomasz Pyra

Posted: 9 Mar 2010 23:46:57



Zgadnijcie ile kosztuje naprawa:

Vectra C, pęknięty zderzak, cienka rysa 10cm długości na masce do
podkładu (od gałęzi albo czegoś takiego), porysowany do podkładu błotnik
(obcierka parkingowa), przesunięty do tyłu dół chłodnicy klimatyzacji o
5mm (trudno zgadnąć historię tego odgięcia).

Oczywiście naprawa profesjonalna w ASO, czy żadnych metod druciarskich ;)




Lewis

Posted: 9 Mar 2010 23:50:49



Zgadnijcie ile kosztuje naprawa:
Vectra C, pęknięty zderzak, cienka rysa 10cm długości na masce do podkładu
(od gałęzi albo czegoś takiego), porysowany do podkładu błotnik (obcierka
parkingowa), przesunięty do tyłu dół chłodnicy klimatyzacji o 5mm (trudno
zgadnąć historię tego odgięcia).
Oczywiście naprawa profesjonalna w ASO, czy żadnych metod druciarskich ;)

7-9kzł??





Borys Pogoreło

Posted: 9 Mar 2010 23:52:38




Oczywiście naprawa profesjonalna w ASO, czy żadnych metod druciarskich ;)

Jak w ASO to pewnie 2k x liczba punktów = 8k ;)




to

Posted: 9 Mar 2010 23:53:24




Zgadnijcie ile kosztuje naprawa:

Vectra C, pęknięty zderzak, cienka rysa 10cm długości na masce do
podkładu (od gałęzi albo czegoś takiego), porysowany do podkładu błotnik
(obcierka parkingowa), przesunięty do tyłu dół chłodnicy klimatyzacji o
5mm (trudno zgadnąć historię tego odgięcia).

Ojciec tylny zderzak w Vectrze wymieniał wraz z dokładką i koło 5000 zł
to kosztowało razem z lakierowaniem. ;-) Żadnych innych uszkodzeń.




Tomasz Pyra

Posted: 9 Mar 2010 23:58:55



Zgadnijcie ile kosztuje naprawa:

No nic - wszyscy zgadli, więc żadna sensacja ;)




Pszemol

Posted: 9 Mar 2010 23:56:23



Vectra C, pęknięty zderzak,
[..]

przesunięty do tyłu dół chłodnicy klimatyzacji o 5mm (trudno zgadnąć
historię tego odgięcia).

Jeśli to przedni zderzak to historia sama się chyba nasuwa na myśl...





Michal Jankowski

Posted: 10 Mar 2010 08:43:23




Zgadnijcie ile kosztuje naprawa:

Vectra C, pęknięty zderzak, cienka rysa 10cm długości na masce do
podkładu (od gałęzi albo czegoś takiego), porysowany do podkładu
błotnik (obcierka parkingowa), przesunięty do tyłu dół chłodnicy
klimatyzacji o 5mm (trudno zgadnąć historię tego odgięcia).

Oczywiście naprawa profesjonalna w ASO, czy żadnych metod druciarskich ;)

Wygląda na szkodę całkowitą 8-)

MJ




MarcinJM

Posted: 10 Mar 2010 08:56:31



Zgadnijcie ile kosztuje naprawa:

Vectra C, pęknięty zderzak, cienka rysa 10cm długości na masce do
podkładu (od gałęzi albo czegoś takiego), porysowany do podkładu błotnik
(obcierka parkingowa), przesunięty do tyłu dół chłodnicy klimatyzacji o
5mm (trudno zgadnąć historię tego odgięcia).

Oczywiście naprawa profesjonalna w ASO, czy żadnych metod druciarskich ;)

Lakierowanie klapki wlewu paliwa ASO Skoda: 890zl




LEPEK

Posted: 10 Mar 2010 09:05:14




Lakierowanie klapki wlewu paliwa ASO Skoda: 890zl

W końcu to jest to element, a stawka jest za element.

Ale:
+ demontaż
+ materiały
+ montaż

Jeśli chcesz mieć ładnie zrobione, to musisz dodatkowe "pocieniować"
sąsiednie elementy (no, tu tylko błotnik ze słupkiem).

;)

Pozdr,



TW

Posted: 10 Mar 2010 09:05:59





Zgadnijcie ile kosztuje naprawa:

Vectra C, pęknięty zderzak, cienka rysa 10cm długości na masce do podkładu
(od gałęzi albo czegoś takiego), porysowany do podkładu błotnik (obcierka
parkingowa), przesunięty do tyłu dół chłodnicy klimatyzacji o 5mm (trudno
zgadnąć historię tego odgięcia).
__
zeszlej zimy mialem porownywalne uszkodzenia. saab 9-5, wpadlem w poslizg I

dosc mocno otarlem przednia lewa czesc zderzaka, zgialem lewy blotnik, rog
maski, stluklem lewy kierunkowskaz a po odbiciu sie od metalowej bandy
otarlem sie jeszcze lekko tylnym lewym blotnikiem. W Link 4 nie ogladajac
samochodu na podstawie moich zdjec (narobilem duzo I dokladnie) po
potraceniu "udzialu wlasnego" wyplacili mi 6 tys zlotych. Naprawa samochodu
(wymiana blotnika na uzywany, nowy kierunkowskaz, reszta do wyrownania I
malowania) w warsztacie w Kielcach kosztowala razem z czesciami 2,800 zl.
pozdrawiam
tw



__________ Information from ESET NOD32 Antivirus, version of virus signature database 4930 (20100309) __________

The message was checked by ESET NOD32 Antivirus.

http://www.eset.com







Paweł W.

Posted: 10 Mar 2010 11:37:38




Zgadnijcie ile kosztuje naprawa:

Vectra C, pęknięty zderzak, cienka rysa 10cm długości na masce do podkładu
(od gałęzi albo czegoś takiego), porysowany do podkładu błotnik (obcierka
parkingowa), przesunięty do tyłu dół chłodnicy klimatyzacji o 5mm (trudno
zgadnąć historię tego odgięcia).

Oczywiście naprawa profesjonalna w ASO, czy żadnych metod druciarskich ;)

Jakieś 1,5-1,7kpl max. Tylko proszę o definicję "naprawa profesjonalna w
ASO".

Pozdrawiam
p.







Yogi(n)

Posted: 10 Mar 2010 12:48:24




Jakieś 1,5-1,7kpl max. Tylko proszę o definicję "naprawa profesjonalna w
ASO".

Naprawa podobnych uszkodeń (zderzak, maska, poduszki, obie lampy, sterownik
poduszek + malowanie) - podobnych, bo np chłodnica została stara, pas
przedni również, z rzeczy "mechanicznych" wymienili tylko mocowanie
alternatora, bo się skrzywiło z powodu zadziałania sił bezwładnoœci - w
maluchu ayo w ASO toyoty kosztowała ponad 17 k PLN.




Paweł W.

Posted: 10 Mar 2010 12:57:33




Naprawa podobnych uszkodeń (zderzak, maska, poduszki, obie lampy,
sterownik
poduszek + malowanie) - podobnych, bo np chłodnica została stara, pas
przedni również, z rzeczy "mechanicznych" wymienili tylko mocowanie
alternatora, bo się skrzywiło z powodu zadziałania sił bezwładnoœci - w
maluchu ayo w ASO toyoty kosztowała ponad 17 k PLN.

--
Yogi(n)

Obie lampy?, a sterownik poduszek czemu uszkodzony? Jasieczki wysadziło? 17k
PLN w toyocie to całkiem przyzwoicie za coœ takiego.

p.






J_K_K

Posted: 10 Mar 2010 13:14:45



chłodnica została stara,

Radził bym na niš uważać - swego czasu po delikatnym puknięciu
Astrš G (œwiatło zarysowane, pęknięty zderzak + leciutko zagięta maska)
tez nie zakwalifikowali jej do naprawy, a po ~1/2 roku rozszczelniła się
(łšczona chłodnica silnika i klimatyzacji).

Pzdr

JKK





J.F.

Posted: 10 Mar 2010 14:26:12



Zgadnijcie ile kosztuje naprawa:
Vectra C, pęknięty zderzak, cienka rysa 10cm długości na masce do
podkładu (od gałęzi albo czegoś takiego), porysowany do podkładu
błotnik (obcierka parkingowa), przesunięty do tyłu dół chłodnicy
klimatyzacji o 5mm (trudno zgadnąć historię tego odgięcia).

Zderzak 1800, trzy elementy do pomalowania powiedzmy 2400,
klima .. trudno powiedziec czy wspornik do prostowania, czy cala
chlodnica do wymiany,
ale za robote przy klimie pewnie ze 400 - razem nie mniej niz 4500
:-)

J.





J.F.

Posted: 10 Mar 2010 14:28:57



wiadomości
Vectra C, pęknięty zderzak, cienka rysa 10cm długości na masce
do podkładu (od gałęzi albo czegoś takiego), porysowany do
podkładu błotnik (obcierka parkingowa), przesunięty do tyłu dół
chłodnicy klimatyzacji o 5mm (trudno zgadnąć historię tego
odgięcia).
Oczywiście naprawa profesjonalna w ASO, czy żadnych metod
druciarskich ;)

Jakieś 1,5-1,7kpl max. Tylko proszę o definicję "naprawa
profesjonalna w ASO".

Pekniety zderzak wymienia sie na nowy sprawny, a nie drutuje.
I juz masz tyle co wymieniles, a to dopiero jedna rzecz kupiona :-)

J.





Yogi(n)

Posted: 10 Mar 2010 14:30:53




Naprawa podobnych uszkodeń (zderzak, maska, poduszki, obie lampy,
sterownik
poduszek + malowanie) - podobnych, bo np chłodnica została stara, pas
przedni również, z rzeczy "mechanicznych" wymienili tylko mocowanie
alternatora, bo się skrzywiło z powodu zadziałania sił bezwładnoœci - w
maluchu ayo w ASO toyoty kosztowała ponad 17 k PLN.

--
Yogi(n)

Obie lampy?, a sterownik poduszek czemu uszkodzony? Jasieczki wysadziło?
17k PLN w toyocie to całkiem przyzwoicie za coœ takiego.

Lampy miały oberwane uchwyty, nie były stłuczone (bezwładnoœć). Zderzak nie
miał praktycznie uszkodzeń (odkształca się i wraca do pierwotnego kształtu,
poza kilkoma rysami, maska była wgięta tylko koło zamka. Jasieczki wysadziło
i to oba, mimo że pasażera nie było, co mnie zdziwiło, bo prędkoœć nie była
(podobno) duża, zresztš œwiadczy o tym niewielki rozmiar zniszczeń -
błotniki nietknięte, pas przedni podobnie - właœciwie z metalowych czesci
nic nie było uszkodzone, poza maskš i uchwytem alternatora - zdziwiło mnie
to, bo przecież strefa zgniotu jest tam niewielka, ale zderzak przyjšł
znacznš częsc enegii. No i niestety odpaliły poduchy i napinacze -
zapomniałem wspomniec o pasach i napinaczach, które tez nieŸle kosztowały.
Brakowało zdaje sie 400 zł do szkody całkowitej, a auto po całym zdarzeniu
jeŸdziło, nic nie ciekło, nie zmieniło geometrii itd. Cena podzespołow z
allegro które wymagały wymiany to ok 2600-2800 (być może coœ pominšłem, bo
kosztorysu nie analizowałem, to nie był mój samochód tylko siostry).
A sterownik poduszek jest jednorazowy. No i ceny robocizny - lakierowanie
każdego z elementów (maska, zderzak) - każde ponad tysišc zł, choć inni
lakiernicy robiš to za 300-500 od elementu (maska aygo ma może 60 cm
szerokoœci, to taka mniej więcej deska do prasowania. Konkluzja - zrobili
ładnie, profesjonalnie, terminowo itd. - ale przy takich cenach towarzystwa
ubezpieczeniowe muszš utrzymywać wysokie składki, bo przy byle stłuczce auta
na gwarancji sš skutecznie oskubywani przez ASO.




Paweł W.

Posted: 10 Mar 2010 14:45:56




Pekniety zderzak wymienia sie na nowy sprawny, a nie drutuje.
I juz masz tyle co wymieniles, a to dopiero jedna rzecz kupiona :-)

J.


Pęknięty zderzak się profesjonalnie spawa profesjonalnym sprzętem i
materiałem, a nie drutuje :-P. W ASO oczywiście byle ryska kwalifikuje do
wymiany i wcale im się nie dziwie bo następna część sprzedana.

Pozdrawiam
p.






J.F.

Posted: 10 Mar 2010 15:23:21



Pekniety zderzak wymienia sie na nowy sprawny, a nie drutuje.
I juz masz tyle co wymieniles, a to dopiero jedna rzecz kupiona
:-)

Pęknięty zderzak się profesjonalnie spawa profesjonalnym sprzętem

i materiałem, a nie drutuje :-P. W ASO oczywiście byle ryska
kwalifikuje do wymiany i wcale im się nie dziwie bo następna
część sprzedana.

A wyniki badan wytrzymalosciowych masz ?
Moze to jednak ASO ma racje, a ty jestes druciarz :-)

J.





DoQ

Posted: 10 Mar 2010 17:21:59




Jakieś 1,5-1,7kpl max. Tylko proszę o definicję "naprawa profesjonalna w
ASO".

A moze byc definicja naprawy blacharskiej u Pana Ziutka w stodole?


Pozdrawiam
Paweł




DoQ

Posted: 10 Mar 2010 17:27:41




<http://int15.webex.pl/INT15/Szkody/Pic10.jpg
<http://int15.webex.pl/INT15/Szkody/Pic11.jpg
Do wymiany zderzak, chłodnica klimy, atrapa, do naprawy pokrywa komory
silnika: 5600+VAT

Dobra cena.

Pozdrawiam
Paweł




DoQ

Posted: 10 Mar 2010 18:40:12




A co mnie to -- i tak z TU płaciło, a ASO dostało upoważnienie do
prowadzenia negocjacji ;-)
W każdym razie po 3 zimach ruda na masce nie wychodzi, ale jakaś pipa mi
zderzak dokładnie w tym samym miejscu obtarła (prawy dolny róg pic11)

I o to chodzi. Przeciez mogles zrobic to za 1500pln u pana druciarza, a
reszte sobie zostawic - tylko co pozniej... :)

Pozdrawiam
Pawel




Pszemol

Posted: 11 Mar 2010 13:07:59



Wlasnie jestem w trakcie kasowania szkody w Corolce rocznik 1999 Liftbeck
przed liftem. Samochod dostał pod lampę tylnią od strony kierowcy - do
wymiany zderzak, pas tylni i jakies mocowania. Tak stwierdzil
wyceniacz-likwidator z MTU. I tu muszę coś napisac- czytalem ,że MTU
strasznie przeciąga a tu proszę po 24 godzinach ogledziny z wyceną i
gdybym się zgodzil na kase to juz bym mial na koncie , ale o tym zaraz.Z
racji takiej ze wycena byla śmiesznie niska (1050zl) postanowilem miimo
wieku naprawiac bezgotówkowo w ASO Toyoty. Pojechalem , na dzien dobry bez
zbytnich ogledzin pan stwierdzil , że bedzie tutaj na ok 3 tys i zebym sie
nie martwil , bo reszte przy takiej formie likwidacji szkody, załatwią
sami.Generalnie stłuczony jest tylko sam narożnik ale z racji ze jest to
jeden element będzie wymieniany caly tylni element najprawdopodobniej .
Skąd wiem , że dostałbym już kasę - ano stąd , że pomimo załatwiania
tematu bezgotówkowo (nadmienilem to już panu likwidatorowi który to dał mi
do tego dodatkowe dokumenty), MTU wzslalo mi kase drog pocytow hahaha.
Oczywiście ich nie wziąłem. W Czwartek minie dwa tygodnie a kasa
praktycznie by byla , tylko że mala. Ciekawe na ile się pomylili a na ile
byla to pewna forma pułapki, jak by nie bylo MTU widzę , że działa szybko
przynajmniej przy takich niewielkich szkodach i przy polisie OC.

Ubezpieczalnie nie zatrudniają skończonych idiotów - wiedzą że właściciel
za jakieś tam pieniądze jest w stanie przeżyć szkodę i nie naprawiać...
Weźmie kasę i nie będzie naprawiać, albo naprawi po swojemu :-)
Każda wycena u mnie polegała na zaniżeniu kwoty, dopiero w serwisie
okazywało się że to czy tamto nie uwzględniono, to trzeba wymienić
bo nie da się naprawić, trzy dodatkowe panele trzeba malować i kwota
do zapłaty jest 3x tyle co wycena. Ci, co biorą czek i zabierają się potem
za naprawę tracą wiele. Ja żadnych pieniędzy nie brałbym tylko robił
wszystko bezgotówkowo.





Tomasz Pyra

Posted: 11 Mar 2010 20:25:27




Ubezpieczalnie nie zatrudniają skończonych idiotów - wiedzą że właściciel
za jakieś tam pieniądze jest w stanie przeżyć szkodę i nie naprawiać...

Nawet niekoniecznie.

Ta kwota którą proponuje ubezpieczalnia jako "kwota bezsporna" wystarczy
do zakupu części (używanych lub zamienników), polakierowania tego w
niedrogiej lakierni i przy zamontowaniu tego samodzielnie, albo jakoś
tanio nawet jeszcze trochę zostanie.

W zasadzie jest to w jakiś sposób uczciwe - możesz naprawić to
samodzielnie i nawet zostanie parę groszy za tą pracę w portfelu, a
ubezpieczyciel nie "napompuje" kasy w drogi warsztat.

Weźmie kasę i nie będzie naprawiać, albo naprawi po swojemu :-)
Każda wycena u mnie polegała na zaniżeniu kwoty, dopiero w serwisie
okazywało się że to czy tamto nie uwzględniono, to trzeba wymienić
bo nie da się naprawić, trzy dodatkowe panele trzeba malować i kwota
do zapłaty jest 3x tyle co wycena.

Nawet jak naprawiasz auto w warsztacie to tak się dzieje i warsztat po
rozebraniu auta woła ubezpieczyciela żeby negocjować wyższe odszkodowanie.

Natomiast pytanie na ile da się to zrobić biorąc gotówkę - nie wiem, nie
próbowałem. Ale myślę że wzięcie pieniędzy nie przekreśla dalszych targów.
Powinno się udać zawołać likwidatora do już rozebranego auta.




Pszemol

Posted: 11 Mar 2010 23:13:39



Natomiast pytanie na ile da się to zrobić biorąc gotówkę - nie wiem, nie
próbowałem. Ale myślę że wzięcie pieniędzy nie przekreśla dalszych targów.
Powinno się udać zawołać likwidatora do już rozebranego auta.

Pytanie jak jest zaoferowana ta gotówka - jeśli odbierając czek
podpisujesz że nie masz więcej roszczeń (bezwarunkowo) to
potem możesz sobie "napykać".





Tomasz Pyra

Posted: 11 Mar 2010 23:35:34



Natomiast pytanie na ile da się to zrobić biorąc gotówkę - nie wiem,
nie próbowałem. Ale myślę że wzięcie pieniędzy nie przekreśla dalszych
targów.
Powinno się udać zawołać likwidatora do już rozebranego auta.

Pytanie jak jest zaoferowana ta gotówka - jeśli odbierając czek
podpisujesz że nie masz więcej roszczeń (bezwarunkowo) to
potem możesz sobie "napykać".

Prawda jest taka, że robiąc to własnym sumptem i tak to będzie
ubezpieczyciela kosztowało znacznie mniej niż bezgotówkowo w ASO, więc
powinni być i tak skorzy do pójścia na rękę.

Nie wiem jaka jest praktyka, ale skoro stosuje się takie standardy do
napraw przez warsztaty, to dlaczego by mieli w przypadku prywatnej
naprawy postąpić inaczej.




Pszemol

Posted: 12 Mar 2010 13:32:14



Natomiast pytanie na ile da się to zrobić biorąc gotówkę - nie wiem, nie
próbowałem. Ale myślę że wzięcie pieniędzy nie przekreśla dalszych
targów.
Powinno się udać zawołać likwidatora do już rozebranego auta.

Pytanie jak jest zaoferowana ta gotówka - jeśli odbierając czek
podpisujesz że nie masz więcej roszczeń (bezwarunkowo) to
potem możesz sobie "napykać".

Prawda jest taka, że robiąc to własnym sumptem i tak to będzie
ubezpieczyciela kosztowało znacznie mniej niż bezgotówkowo w ASO, więc
powinni być i tak skorzy do pójścia na rękę.

Nie wiem jaka jest praktyka, ale skoro stosuje się takie standardy do
napraw przez warsztaty, to dlaczego by mieli w przypadku prywatnej naprawy
postąpić inaczej.

Zastanawiam się właśnie co zyskujesz próbując oszczędzić ubezpieczalni
pieniądze i robiąc coś dziadowsko przy dużym nakładzie swojej pracy???





Tomasz Pyra

Posted: 12 Mar 2010 18:15:12




Nie wiem jaka jest praktyka, ale skoro stosuje się takie standardy do
napraw przez warsztaty, to dlaczego by mieli w przypadku prywatnej
naprawy postąpić inaczej.

Zastanawiam się właśnie co zyskujesz próbując oszczędzić ubezpieczalni
pieniądze i robiąc coś dziadowsko przy dużym nakładzie swojej pracy???

Niekoniecznie dziadowsko - niektórzy mają swoje warsztaty, dojście do
tanich części, potrafią pewne rzeczy zrobić sami.
A zyskają pieniądze za tą pracę którą mogą wykonać samodzielnie.

Np. wycena kwoty bezspornej samego pękniętego zderzaka to było prawie
1500zł.

Gdybym to był mój prywatny samochód i miał to robić samodzielnie, to
akurat mogłem kupić taki zderzak za 300zł, polakierowano by mi go za
(strzelam) 500zł, zamontował bym sam, około 700zł zostałoby w kieszeni.

700zł za trochę załatwiania i zamontowanie zderzaka to całkiem
przyzwoite wynagrodzenie by było.




Pszemol

Posted: 12 Mar 2010 18:58:23




Nie wiem jaka jest praktyka, ale skoro stosuje się takie standardy do
napraw przez warsztaty, to dlaczego by mieli w przypadku prywatnej
naprawy postąpić inaczej.

Zastanawiam się właśnie co zyskujesz próbując oszczędzić ubezpieczalni
pieniądze i robiąc coś dziadowsko przy dużym nakładzie swojej pracy???

Niekoniecznie dziadowsko - niektórzy mają swoje warsztaty, dojście do
tanich części, potrafią pewne rzeczy zrobić sami.
A zyskają pieniądze za tą pracę którą mogą wykonać samodzielnie.

Np. wycena kwoty bezspornej samego pękniętego zderzaka to było prawie
1500zł.

Gdybym to był mój prywatny samochód i miał to robić samodzielnie, to
akurat mogłem kupić taki zderzak za 300zł, polakierowano by mi go za
(strzelam) 500zł, zamontował bym sam, około 700zł zostałoby w kieszeni.

700zł za trochę załatwiania i zamontowanie zderzaka to całkiem przyzwoite
wynagrodzenie by było.

Nikt nie kwestionuje sytuacji w której nie wykonujesz naprawy w ogóle
lub wykonujesz ją w inny sposób i nadwyżkę pieniędzy kasujesz dla siebie.
Omawialiśmy sytuację w której w czasie roboty okazuje się, że pieniędzy
z ubezpieczalni nie wystarcza bo się okazało że to czy tamto trzeba wymienić
i wtedy jest bida, bo w przypadku naprawy w stacji obsługi autoryzowanej
przez ubezpieczalnię nie byłoby rozmowy, a tak to musisz prowadzić walkę
o przekonanie ubezpieczyciela że jest konieczne wymienić część A i B
i że obie uległy uszkodzeniu w czasie naprawianej szkody, a nie jest to
wcale takie łatwe jakby mogło się wydawać.

Jeśli więc decyduje skąpstwo i próba zarobku na kraksie to trzeba przyjąć
ryzyko klęski że jak się naprawić nie uda za taką niską kasę to tracimy na
tym.

Trudno też się dziwić ubezpieczalniom że nie rozdają pieniędzy na lewo
i prawo bo jakiś pan X, co sobie w garażu swój samochód naprawia chce
sobie oprócz zderzaka wymieć oba błotniki i klapę plus gril bo mu się
różnica koloru ciutkę nie podoba :-) Ubezpieczalnia pracuje z serwisem
do którego ma zaufanie i licząc na długoterminową współpracę nie będą
się nawzajem nabijać w butelkę. Interesy z "prywaciarzami" już nie będą
szły gładko bo mając jeden wypadek będziesz chciał wycisnąć z ubezpieczalni
ile się tylko da nie dbając o przyszłą wspólpracę...
Na dodatek naprawiając własny samochód masz pewien ładunek emocjonalny
do naprawy i być może będziesz zainteresowany wymianą większej ilości
części niż naprawa tego rzeczywiście wymaga, bo czemu miałbyś nie zyskać
jakiejś nowej części przy okazji, nie? Kto zrezygnowałby z nowej chłodnicy
albo remontu klimy przy okazji lekkiej stłuczki w przedni zderzak, nie ? :-)





Tomasz Pyra

Posted: 12 Mar 2010 23:19:28




i wtedy jest bida, bo w przypadku naprawy w stacji obsługi autoryzowanej
przez ubezpieczalnię nie byłoby rozmowy, a tak to musisz prowadzić walkę
o przekonanie ubezpieczyciela że jest konieczne wymienić część A i B
i że obie uległy uszkodzeniu w czasie naprawianej szkody, a nie jest to
wcale takie łatwe jakby mogło się wydawać.

Nie jest to też takie proste.
Znajomy likwidował szkodę z OC sprawcy, początkowo miał być zderzak,
wahacz i przyległości.
Po rozebraniu okazało się że też podłużnica jest zgięta i po prostu nie
da się zamontować nowego wahacza.
Ubezpieczyciel stwierdził że podłużnica to nie ta szkoda, że musiało być
wcześniej i że nie odda kasy.
Warsztat w między czasie podłużnicę wymienił czy tam naprawił, w każdym
razie ubezpieczyciel nie chciał za to zapłacić.

Warsztat chciał kasę od znajomego, ewentualnie żeby to on się szarpał z
ubezpieczycielem. Skończyło się chyba tym że ubezpieczyciel faktycznie
zapłacił, ale wcale tak różowo i bezstresowo nie było, a sprawa się
ciągnęła dość długo.

Trudno też się dziwić ubezpieczalniom że nie rozdają pieniędzy na lewo
i prawo bo jakiś pan X, co sobie w garażu swój samochód naprawia chce
sobie oprócz zderzaka wymieć oba błotniki i klapę plus gril bo mu się
różnica koloru ciutkę nie podoba :-)

Tak to nie jest - nie ma różnicy czy robisz w warsztacie czy w swoim
garażu. Chęć oszukania ubezpieczyciela i zrobienia więcej niż faktycznie
się stało przy okazji szkody jest taka sama.

Ubezpieczalnia pracuje z serwisem
do którego ma zaufanie i licząc na długoterminową współpracę nie będą
się nawzajem nabijać w butelkę.

Mógłbym opowiedzieć kilka historii na ten temat ;)

Na dodatek naprawiając własny samochód masz pewien ładunek emocjonalny
do naprawy i być może będziesz zainteresowany wymianą większej ilości
części niż naprawa tego rzeczywiście wymaga, bo czemu miałbyś nie zyskać
jakiejś nowej części przy okazji, nie? Kto zrezygnowałby z nowej chłodnicy
albo remontu klimy przy okazji lekkiej stłuczki w przedni zderzak, nie ?

No dokładnie tak właśnie jest.
I zauważ że moja szkoda była naprawiana bezgotówkowo w zaufanym warsztacie.
Gość w serwisie wypatrzył tą chłodnicę i mówi że on wezwie likwidatora i
mu sprawę przedstawi. No i przedstawił tak że mam nową. Ja tam nie mam
nic przeciwko.
Nie wiem czy chłodnica wgięła się wtedy, bo samochodem jeździłem od
bardzo niedawna i nie zaglądałem tam wcześniej.

Nie twierdzę że to było nabijanie ubezpieczyciela w balona, ale
konieczność wymiany jej na nową jest mimo wszystko dyskusyjna.

Znam kilka spraw likwidacji szkody z ubezpieczenia i zainteresowany tym
żeby zrobić jak najwięcej warsztat robi co może żeby wszystko co się
tylko da wymieniać. A klientowi w to graj - gdyby miał za to płacić z
własnej kieszeni, to podchodziłby do tego zupełnie inaczej.




 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.566 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze