samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

wkurzające sytuacje drogowe

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum od 2009r. / wkurzające sytuacje drogowe
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >>
Autor Wiadomość
MadMan

Posted: 11 Mar 2010 18:48:05




Od włączenia kierunkowskazu do rozpoczęcia manewru mija jakiś czas -
dajmy na to 5 sekund. Jest to czas wystarczający na zakończenie
rozpoczętego manewru wyprzedzania.


co w swietle przepisów (ustąpienie pierwszenstwa przy zmianie pasa) nie ma
kompletnie zadnego znaczenia

Jakiej znowu zmianie pasa?




jurek.ogorek.kielbasa.sznurek

Posted: 11 Mar 2010 18:58:22



Przyszło mi na myśl zrobienie mini-rankingu wkurzających sytuacji
drogowych.


5. Wyprzedzanie z "odległej pozycji" w korku w ewidentnych sytuacjach

(np. jazda samochodów za traktorem) kiedy wiadomo, że wszyscy chcą
wyprzedzić. Ale zawsze znajdzie się "mistrz", który musi "przy okazji"
wyprzedzić innych jadących między nim a tym traktorem, zamiast czekać na
swoją kolej.

6. Wyprzedzanie w sytuacji, kiedy ewidentnie widać, że zaczynam
przyspieszać (np. po minięciu przejazdu kolejowego czy choćby po znaku
odwołującym ograniczneie/teren zabuowany). Dodam, że nie jadę jak
kapelusz i nie przyspieszam na piątce już od 30 km/h...
Czy w tej sytacji też powinienem przestać przyspieszać? Jeżeli trzymać
się dokładnie przepisów, to wyobrażam sobie sytuację, kiedy ruszam np. z
przejazdu kolejowego ze znakiem "stop", rozpędzam się do 20 km/h, widze
w lusterku "mistrza", który zaczyna mnie wyprzedzać - ja przestaję
przyspieszać i jadę 20km/h czym prowokuję wszystkich za mną, żeby mnie
wyprzedzić.....





Grejon

Posted: 11 Mar 2010 20:02:54



[ciach]

Zjeżdżanie na lewy pas (pod prąd) przed wykonaniem skrętu w lewo np. do
posesji.




Andrzej Kubiak

Posted: 11 Mar 2010 20:14:53




co w swietle przepisów (ustąpienie pierwszenstwa przy zmianie pasa) nie ma
kompletnie zadnego znaczenia
Jakiej znowu zmianie pasa?


Potrafisz skręcić w lewo nie zmieniając pasa?

AK




Irokez

Posted: 11 Mar 2010 20:16:36




2. dojeżdżam bez gazu do zamkniętego przejazdu kolejowego - na wysokości
2 lub 1 kreski (100-50m) ktoś wyprzedza i daje po heblach

bedziecie stac na przjezdzie - masz okaze wyjsc i porozmawiac.

Nie znajac stanu psychiki tego kierowcy sporo ryzykujesz takim czynem.
Skad wiesz, ze nie jest cynglem gangu? :)
Lepiej poogladac przyrode siedzac w aucie i czekajac na przejazd pociagu
niz skonczyc na poboczu z dziura po kuli :)

Zawsze można tuż przed nadjeżdzającym pociagiem właczyć jedynke i z pewną
dozą walki zająć te pierwsze miejsce za szlabanem ;)




MadMan

Posted: 11 Mar 2010 20:24:32




co w swietle przepisów (ustąpienie pierwszenstwa przy zmianie pasa) nie ma
kompletnie zadnego znaczenia
Jakiej znowu zmianie pasa?

Potrafisz skręcić w lewo nie zmieniając pasa?

Oczywiście, zawsze tak robię.
http://www.mikrus.net/?zmiana-pasa-ruchu,42 to jest zmiana pasa ruchu.
Przy skręcaniu robię coś takiego:
http://www.mikrus.net/?zmiana-kierunku-jazdy,41




Franc

Posted: 11 Mar 2010 21:28:39




[ciach]

Zjeżdżanie na lewy pas (pod prąd) przed wykonaniem skrętu w lewo np. do
posesji.

Akurat z tym się nie zgodzę. Jeżeli jest taka możliwość to poza miastem sam
staram się tak robić - nie blokuję w ten sposób jadących za mną. Nie wiem,
na ile to zgodne z prawem.



Budzik

Posted: 11 Mar 2010 21:58:58




Chyba, ze ty sprawdzasz przyczepnosc majac auto za soba i robisz to co
minute albo i czesciej.

Jeśli ktoś wisi mi na ogonie w taki sposób, że mógłbym policzyć włosy na
jego głowie (a nie mogę, gdyż łeb zwykle jest łysy) to zwykle wciskam
lekko hamulec. Nie lubię jak ktoś mi włazi do d.

aha, to super.

A teraz jeszcze pozostaje odpowiedziec na moje pytanie, czyli jak wygląda
sprawdzanie przyczepnosci, kiedy ktos za tobą jedzie (czyli nie ma łysego
łba i jednoczesnie nie jestes w stanie policzyc włosów)




Budzik

Posted: 11 Mar 2010 21:59:02




Pamiętasz, że jego włączony kierunkowskaz nie daje Ci pierwszeństwa
jeśli jednak ominie zjazd?

ale wtedy wjedzie mi w tyłek wiec i tak bedzie winny.

Żartujesz? Wymusiłeś pierwszeństwo - jesteś winny.

ROTFL
Powaznie bedziesz udowadniał, ze jechałes na rondzie z taka predkoscia, ze
ja wjechałem przed ciebie a ty nie zdazyłes wychamowac i wjechałes mi w
tyłek? To ile ty jezdzisz po rondach? Pińcet?




Budzik

Posted: 11 Mar 2010 21:59:03




to jest jeden z podstawowych sposobów oceny jakosci jazdy na trasie -
jak widze, ze ktos regularnie dotyka hamulca, zamiast hamowac
silnikiem - od razu wiem, ze trzeba na goscia uwazac, bo mozna sie po
nim wszystkiego spodziewac.

Zależy od warunków, w ciężko zimowych można tak sprawdzić bieżącą
przyczepność.

mam wrazenie, ze nie zrozumiales o czym pisze.
Chyba, ze ty sprawdzasz przyczepnosc majac auto za soba i robisz to co
minute albo i czesciej.

Zwróć uwagę na kluczowe: "zależy od warunków" :) Oczywiście, że tak nie
robię co chwilę. No, z drobną poprawką: jak ktoś mi za blisko podjeżdża
to mi się zdaża delikatnie dotknąć hamulca.

Nie wiem co masz na mysli piszac "zalezy od warunków". Chcesz powiedziec,
ze jak jade za kims zima i widze, ze co chwila hamuje, to mam podejrzewac,
ze jest swietnym kierowca?




Budzik

Posted: 11 Mar 2010 21:59:05




4. podwójna ciągła z przerwą na lewoskręt do drogi do posesji -
sygnalizuję zamiar skrętu, dojeżdżam do środka jezdni, hamuję żeby
przepuścić nadjeżdżających z przeciwka, ruszam i... w ostatniej
chwili daję po heblach żeby nie zabić wyprzedzającego mnie z lewej
(!) motocyklisty

"4. Wyprzedzam sobie kolumnę pojazdów, a tu nagle jakiś koleś
skręca mi przed nosem w lewo nie patrząc w lusterko."

no wiesz! Na podówjnej ciagłej wyprzedzasz kolumne??!!??!

dlatego napisal kolumne.

W momencie gdy rozpoczal manewr wyprzedzania zakazu nie bylo. Znaku
nie widac bo juz pojawil sie podczas wyprzedzania. Dokancza wiec
manerw gdy ma juz linie.

Znaczy to jest jakies usprawiedliwienie?

ROTFL




Budzik

Posted: 11 Mar 2010 21:59:06




Debil skrecajacy w lewo nie patrzy w lusterko (podwojna ciagla chroni
przed zderzeniem) i powoduje wypadek.

Kierunkowskaz w lewo chroni przed wyprzedzaniem, więc po co patrzeć w
lusterko?

Nastepny...





Budzik

Posted: 11 Mar 2010 21:59:08




Kierunkowskaz w lewo chroni przed wyprzedzaniem,

Nie mogę czytać tych bzdur.
PLONK

ROTFL

Juz dawno sie z toba tak nie zgadzałem...




Budzik

Posted: 11 Mar 2010 21:59:09




Pamiętasz, że jego włączony kierunkowskaz nie daje Ci pierwszeństwa
jeśli jednak ominie zjazd?

ale wtedy wjedzie mi w tyłek wiec i tak bedzie winny. Albo, co bardziej
prawdopodobne, będzie musiał przychamowac.

Raczej wjedzie Ci w bok, a wina będzie Twoja.

Mylisz mnie z kims. Ja umiem ruszac i dlatego mowie, ze wjedzie mi w tyłek.





aari^^^

Posted: 11 Mar 2010 22:05:33



Dnia Thu, 11 Mar 2010 15:38:32 +0100, Bydlę powiedział:

To, że miałeś pierwszeństwo czy on zakaz wyprzedzania nie zmienia
niczego. (tzn. na sali sądowej będzie to miało jakieś znaczenie, ale na
drodze niewielkie, jeśli chcesz cało do domu dojechać)

Widziałem gdzieś jako ciekawostkę wyrok sądu, w którym skręcający w lewo (i
to na skrzyżowaniu!) był współwinnym kolizji, bo nie upewnił się co do
możliwości bezpiecznego wykonania manewru skrętu, czy też nie zachował
szczególnej ostrożności, nie pamiętam. W każdym razie jego wykroczeniem
było to, że zajechał drogę nieprawidłowo wyprzedzającemu go na
skrzyżowaniu.




aari^^^

Posted: 11 Mar 2010 22:19:55



Dnia Thu, 11 Mar 2010 18:45:45 +0100, Icek powiedział:

Boje sie tez ze jak sie toczy 30km/h to ruszac bedzie tak samo jak
hamuje/zwalnia.

A to on jakoś źle hamuje/zwalnia? Dlaczego?
Powinien dusić hamulce na szlag 10m przed przejazdem, czy sygnalizatorem?
Bardzo często dzieki takiemu "toczeniu się" można dojechać pod sam
sygnalizator dokładnie w tym momencie, w którym zapala się zielone i dzięki
temu opuścić je znacznie szybciej, niż taki wyprzedzający i wciskający się
pod samą maskę pomyśli, żeby jedynkę wrzucić.

Że nie wspomnę o ekonomii jazdy.




Krystian Zaczyk

Posted: 11 Mar 2010 22:35:04




W momencie gdy rozpoczal manewr wyprzedzania zakazu nie bylo. Znaku
nie widac bo juz pojawil sie podczas wyprzedzania. Dokancza wiec
manerw gdy ma juz linie.

Znaczy to jest jakies usprawiedliwienie?

ROTFL

Ciekawe, co zrobi, gdy w czasie wyprzedzania kolumny zamiast linii
pojawi się wysepka (z krawężnikiem). "Dokańcza manewr, gdy ma już wysepkę"?

Krystiam






Grejon

Posted: 11 Mar 2010 22:41:50




[ciach]

Zjeżdżanie na lewy pas (pod prąd) przed wykonaniem skrętu w lewo np. do
posesji.

Akurat z tym się nie zgodzę. Jeżeli jest taka możliwość to poza miastem sam
staram się tak robić - nie blokuję w ten sposób jadących za mną. Nie wiem,
na ile to zgodne z prawem.

Ale upewniasz się że ktoś już np. nie zaczął wyprzedzania na tym pasie
albo nie jedzie z przeciwka? Bo ja się po prostu boję że kiedyś taki
delikwent się zagapi i wyjedzie tirowi na czołówkę.




Adam Płaszczyca

Posted: 11 Mar 2010 22:54:32




Można też podejść i zapytać go o przyczynę trąbienia.
(ale trzeba umieć bić się albo spieprzać, jeśli tamten wyciągnie nóż ;-))

Jedyne co zrobi, to zarygluje zamki :

2. dojeżdżam bez gazu do zamkniętego przejazdu kolejowego - na
wysokości 2 lub 1 kreski (100-50m) ktoś wyprzedza i daje po heblach

I co? Boli cię to? Mnie nie. Zwłaszcza, jeśli to 50 czy 100 metrów.

Niespecjalnie, szczególnie, kiedy mam kamerkę i jest ciągła :D

4. podwójna ciągła z przerwą na lewoskręt do drogi do posesji
- sygnalizuję zamiar skrętu, dojeżdżam do środka jezdni, hamuję żeby
przepuścić nadjeżdżających z przeciwka, ruszam i... w ostatniej chwili
daję po heblach żeby nie zabić wyprzedzającego mnie z lewej (!)
motocyklisty

Czyli nie potrafisz korzystać z lusterka.
To cię słusznie drażni.

Akurat motocyklista łamie przepisy.




Budzik

Posted: 11 Mar 2010 23:12:15




W momencie gdy rozpoczal manewr wyprzedzania zakazu nie bylo. Znaku
nie widac bo juz pojawil sie podczas wyprzedzania. Dokancza wiec
manerw gdy ma juz linie.

Znaczy to jest jakies usprawiedliwienie?
ROTFL

Ciekawe, co zrobi, gdy w czasie wyprzedzania kolumny zamiast linii
pojawi się wysepka (z krawężnikiem). "Dokańcza manewr, gdy ma już
wysepkę"?

Wtedy wrzuca R(akiete)





Budzik

Posted: 11 Mar 2010 23:12:17




ale wtedy wjedzie mi w tyłek wiec i tak bedzie winny. Albo, co
bardziej prawdopodobne, będzie musiał przychamowac.

Raczej wjedzie Ci w bok, a wina będzie Twoja.

Mylisz mnie z kims. Ja umiem ruszac i dlatego mowie, ze wjedzie mi w
tyłek.

Albo jesteś przesadnym optymistą, albo ruszasz jedynie z piskiem opon,
albo masz na myśli jedno-jedyne rondo w Twojej okolicy.

Nie jestem przesadnym otymista.

Nie ruszam z piskiem opon.
Mam na mysli wiekszosc rond (pomijam jakies osiedlowe wynalazki z
promieniem równnym 4metry.




Budzik

Posted: 11 Mar 2010 23:12:17




Zwróć uwagę na kluczowe: "zależy od warunków" :) Oczywiście, że tak
nie robię co chwilę. No, z drobną poprawką: jak ktoś mi za blisko
podjeżdża to mi się zdaża delikatnie dotknąć hamulca.

Nie wiem co masz na mysli piszac "zalezy od warunków". Chcesz
powiedziec, ze jak jade za kims zima i widze, ze co chwila hamuje, to
mam podejrzewac, ze jest swietnym kierowca?

Dokładnie odwrotnie: jeśli jedziesz za kimś, kto *czasem* dotknie
hamulca bez zewnętrznych powodów to ten ktoś może być dobrym kierowcą.

A co daje takie "dotkniecie" hamulca?
Pamietaj, ze jade za tą osobą.




Gotfryd Smolik news

Posted: 12 Mar 2010 00:30:57




Patrząc w lusterko.
Przed zjechaniem na przeciny pas ruchu.

Doskonale sobie wyobrażam sytuację, w której obaj wjeżdżają
na ten pas jednocześnie. Ale tylko jeden z nich łamie w tym
momencie pord.

Który to, ten który skręcając powinien ustąpić jadącemu
drogą na wprost? ;)

Bo ten który omija sygnalizującego skręt ze złej strony,
rzecz jasna łamie.
Ale to *jadący drogą* "wzdłuż" ma pierwszeństwo.
Jeśli do tego wcześniej zmienił pas... (nic to, że na pas
"pod prąd"), to już na nim *jest*.

Tak, jak rozumiem że do tego iż do zasad rządzących pierwszeństwem
jest się trudno przyzwyczaić :], z drugiej strony... wcale nie,
wystarczy pozbyć się odruchu *przypisywania* sobie pierwszeństwa
na podstawie "bo jemu nie wolno".
No nie wolno (mu).
Pomijamy to ograniczenie i mamy "pomijając że mu nie wolno,
to kto miałby pierwszeństwo" - i otrzymujemy odpowiedź: kto
je *MA*.

pzdr, Gotfryd




to

Posted: 12 Mar 2010 00:39:19




Od włączenia kierunkowskazu do rozpoczęcia manewru mija jakiś czas -
dajmy na to 5 sekund. Jest to czas wystarczający na zakończenie
rozpoczętego manewru wyprzedzania.

Ale co to ma do rzeczy? Nie kompromituj się już. Kolejny raz dajesz do
zrozumienia, że nie ogarniasz różnicy pomiędzy tym, co dotyczy innych, a
tym, co dotyczy Ciebie. Fakt, że nie można Cię wyprzedzać gdy migasz w
lewo nie oznacza, że możesz skręcać na pałę i na nic nie patrzeć.
Szczególnie, gdy przepisy wprost nakładają na Ciebie obowiązek upewnienia
się, czy możesz wykonać manewr bezpiecznie.




to

Posted: 12 Mar 2010 00:40:35




Ciekawe, co zrobi, gdy w czasie wyprzedzania kolumny zamiast linii
pojawi się wysepka (z krawężnikiem). "Dokańcza manewr, gdy ma już

Trochę lepiej ją widać niż często mocno już wytartą linię wijącą się
wśród dziur i wykrotów.




Zygmunt M. Zarzecki

Posted: 12 Mar 2010 01:28:54




Przyszło mi na myśl zrobienie mini-rankingu wkurzających sytuacji
drogowych.

Meteopaci za kierownicą.

zyga



Franc

Posted: 12 Mar 2010 06:21:29




Ale upewniasz się że ktoś już np. nie zaczął wyprzedzania na tym pasie
albo nie jedzie z przeciwka? Bo ja się po prostu boję że kiedyś taki
delikwent się zagapi i wyjedzie tirowi na czołówkę.

Oczywiście. To jest IMHO bardzo ryzykowny manewr.




Andrzej Kubiak

Posted: 12 Mar 2010 07:02:36




Potrafisz skręcić w lewo nie zmieniając pasa?
Oczywiście, zawsze tak robię.


A, ty z tych literalnych, a bez zdrowego rozsądku. To OK, nie było tematu.

AK




Arek (G)

Posted: 12 Mar 2010 08:06:06



...chyba, że jest ciągła i ktoś wyprzedza wtedy uzasadnione jest
przyśpieszenie i zajechanie drogi w celu uniemożliwienia wykonania
tego manewru.

Uzasadnione czym? Pomijając oczywiście urażoną ambicję ;-)).

mnie w takich sytuacjach nie chodzi o ambicje a danie komuś do
zrozumienia, że nie jest sam na drodze. To nie jest zbyt elokwentna
forma wyrazu, ale jakoś inna nie przychodzi mi do głowy.

dramat jakis.

Kto Ci dal prawo pouczania innych kierowcow ?

Musisz jechac jak ostatnia pizda skoro nawet na podwojnej ciaglej w koncu
ktos decyduje sie na wyprzedzenie Ciebie.

Przyspieszanie przy wyprzedzaniu nigdy nie jest wskazane. Nawet jako nauka.
Takim szczeniackim zachowaniem stwarzasz mega zagrozenie dla ruchu, zycia i
zdrowia.

Zastanow sie czasami czemu ktos Cie wyprzedza. Pomysl o swoim zachowaniu i
jego konsekwencjach.

Obawiam się, że on nic nie zrozumie z tego co napisałeś:(

A.




Arek (G)

Posted: 12 Mar 2010 08:10:25




co ciekawe - wymaga.
Były podawane przykłady takich stłuczek gdzie wyprzedzajacy dostawał kare
za wyprzedzanie w złym miejscu, ale skrecajacy za to, ze skrecił, gdy ktos
go wyprzedzał.
Tak, wiem - idiotyczne...

Trochę słuszne. Jeden i drugi ponosi winę w takim przypadku.

Bez kozery, walczyłbym do upadłego w Sądzie o uniewinnienie w tym
przypadku.


Ale będąc kim? Skręcającym czy wyprzedzającym?

A.




<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 2.697 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze