samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

wkurzające sytuacje drogowe

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum od 2009r. / wkurzające sytuacje drogowe
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >>
Autor Wiadomość
Arek (G)

Posted: 12 Mar 2010 08:12:01




Wolę skoncentrować się na tym
co ważne (np. czy nie pojawiła się z naprzeciwka luka w którą mogę
wjechać by skręcić).

Wiesz... jeśli czekasz na lukę między autami z przeciwka to faktycznie
szansa, że ktoć Cię w tym czasie omija z lewej jest praktycznie zerowa ;-).

A dlaczego? Mowa o wyprzedzającym motorze.

Jest zawsze szansa, że moto będzie sadził z 200 na godzinę. Wtedy namet
sekunda różnicy pomiędzy spojrzeniem w lusterko i ruszenie może skończyć
się bum...

Ale w opisywanym przypadku motocyklista mógł jechać nawet skromne 120.
Sam napisał, że nie patrzy w lusterka.

A.




Arek (G)

Posted: 12 Mar 2010 08:14:33



Dnia Thu, 11 Mar 2010 18:45:45 +0100, Icek powiedział:

Boje sie tez ze jak sie toczy 30km/h to ruszac bedzie tak samo jak
hamuje/zwalnia.

A to on jakoś źle hamuje/zwalnia? Dlaczego?
Powinien dusić hamulce na szlag 10m przed przejazdem, czy sygnalizatorem?
Bardzo często dzieki takiemu "toczeniu się" można dojechać pod sam
sygnalizator dokładnie w tym momencie, w którym zapala się zielone i dzięki
temu opuścić je znacznie szybciej, niż taki wyprzedzający i wciskający się
pod samą maskę pomyśli, żeby jedynkę wrzucić.

Że nie wspomnę o ekonomii jazdy.

To niech się toczy. Ale o co chodzi z pretensjami do tych którzy się nie
toczą. Raczej na 100% ten jadący szybciej tego toczącego nie zablokuje.

A.





Jakub Witkowski

Posted: 12 Mar 2010 09:13:39




Patrząc w lusterko.
Przed zjechaniem na przeciny pas ruchu.

Doskonale sobie wyobrażam sytuację, w której obaj wjeżdżają
na ten pas jednocześnie. Ale tylko jeden z nich łamie w tym
momencie pord.

Który to, ten który skręcając powinien ustąpić jadącemu
drogą na wprost? ;)

*Jeśli ile wjeżdżają jednocześnie* (moje założenie!), to znaczy, że
w momencie ruszania jeszcze nic nie jechało tym pasem. Kierowca samochodu
ruszając mógł założyć, że motocyklista zachowa się zgodnie z przepisami
i nie wjedzie tam. Przy innym założeniu (że każdy obiekt na drodze może
za chwilę zrobić cokolwiek) ruch byłby niezwykle utrudniony...

Jeśli do tego wcześniej zmienił pas... (nic to, że na pas
"pod prąd"), to już na nim *jest*.

Tyle że akurat rozważam sytuację przy założeniu przeciwnym.




Jakub Witkowski

Posted: 12 Mar 2010 09:14:43




*Jeśli ile wjeżdżają jednocześnie* (moje założenie!), to znaczy, że

"Jeśli wjeżdżają jednocześnie" ofkos




Cavallino

Posted: 12 Mar 2010 09:20:13



Patrząc w lusterko.
Przed zjechaniem na przeciny pas ruchu.

Przeciwnym pasem ruchu samochody jadą z przodu, czyli wtedy patrzy się
PRZED SIEBIE.

A ja patrzę w takiej sytuacji jeszcze w lusterko.
Czy ktoś nie jedzie.
Zabronisz?

Ależ oczywiście, że nie, nawet zalecam. :) Sam staram się patrzyć. Ale jak
skręcasz w lewo w krótkiej przerwie pomiędzy samochodami nadjeżdżającymi z
naprzeciwka, to całą uwagę masz skupioną na nich.

No to robisz źle, masz patrzeć w lusterko przed zmianą pasa i tyle.
Jak przekracza to czyjeś możliwości to MPK.





MadMan

Posted: 12 Mar 2010 09:28:29





Ależ oczywiście, że nie, nawet zalecam. :) Sam staram się patrzyć. Ale jak
skręcasz w lewo w krótkiej przerwie pomiędzy samochodami nadjeżdżającymi z
naprzeciwka, to całą uwagę masz skupioną na nich.

No to robisz źle, masz patrzeć w lusterko przed zmianą pasa i tyle.

Owszem, masz. Skręcając nie zmieniasz pasa.




Franc

Posted: 12 Mar 2010 09:40:34




Trochę słuszne. Jeden i drugi ponosi winę w takim przypadku.

Bez kozery, walczyłbym do upadłego w Sądzie o uniewinnienie w tym
przypadku.


Ale będąc kim? Skręcającym czy wyprzedzającym?

Skręcającym.




Hubertus Blues

Posted: 12 Mar 2010 09:56:46



(...)
Prawo über alles, albo kolacja w domu - wybór należy zawsze do kierowcy.
:-)))

O! To dobre jest! Sobie zapamiętam! ;)

Jak widzę na grupie wiele osób ma problem z wyprzedzającymi ich
samochodami. Akceptacja tego jest chyba na wyższym levelu ;)

Co takiego siedzi w człowieku (przyznaję w pokorze, że również we mnie
dawniej), że zapakowany w puszkę blachy wyposażoną w silnik spalinowy
zmienia się tak bardzo.
A przecież szkoda życia!, i humoru szkoda, i nerwów szkoda; A kliku
sekund, minut to już nie szkoda!





Hubertus Blues

Posted: 12 Mar 2010 09:59:15





Niepopatrzenie w lusterko w jakikolwiek sposób nie zmniejsza
bezspornej i wyłącznej winy motocyklisty.

Cmentarze pełne są tych, którzy byli w prawie.
;

A tych co mieli pierwszeństwo przejazdu jest jeszcze więcej!




Hubertus Blues

Posted: 12 Mar 2010 10:00:11




Ależ oczywiście, że nie, nawet zalecam. :) Sam staram się patrzyć. Ale
jak
skręcasz w lewo w krótkiej przerwie pomiędzy samochodami
nadjeżdżającymi z
naprzeciwka, to całą uwagę masz skupioną na nich.

No to robisz źle, masz patrzeć w lusterko przed zmianą pasa i tyle.
Jak przekracza to czyjeś możliwości to MPK.

Ta? Znaczy się kierowca MPK nie musi patrzeć w lusterka?, czy ich po
prostu nie mają?

Aaaaa!, Duży może więcej!!!




Cavallino

Posted: 12 Mar 2010 10:03:46




No to robisz źle, masz patrzeć w lusterko przed zmianą pasa i tyle.
Jak przekracza to czyjeś możliwości to MPK.

Ta? Znaczy się kierowca MPK nie musi patrzeć w lusterka?

Nie, taki kierowca powinien przesiąść się do MPK, jako pasażer rzecz jasna.





Hubertus Blues

Posted: 12 Mar 2010 10:06:50




Debil skrecajacy w lewo nie patrzy w lusterko (podwojna ciagla chroni przed
zderzeniem) i powoduje wypadek.

Kierunkowskaz w lewo chroni przed wyprzedzaniem, więc po co patrzeć w
lusterko?

Choćby po to żebyś zobaczył jaki będziesz mieć wyraz twarzy w trumnie





Arek (G)

Posted: 12 Mar 2010 10:18:28




Trochę słuszne. Jeden i drugi ponosi winę w takim przypadku.

Bez kozery, walczyłbym do upadłego w Sądzie o uniewinnienie w tym
przypadku.


Ale będąc kim? Skręcającym czy wyprzedzającym?

Skręcającym.

Ciężko powiedzieć jakie miałbyś szanse. Łamiesz przepisy i doprowadzasz
do wypadku. Obawiam się, że może być okrutnie ciężko. Chyba, że masz
dobre układy:)

A.





Krystian Zaczyk

Posted: 12 Mar 2010 10:28:29




Ciężko powiedzieć jakie miałbyś szanse. Łamiesz przepisy i doprowadzasz do
wypadku. Obawiam się, że może być okrutnie ciężko. Chyba, że masz dobre
układy:)

Mój kuzyn wygrał taką sprawę w sądzie grodzkim (doszło
do stłuczki z wyprzedzającym go pojazdem w czasie skrętu
w lewo i nie przyjął mandatu). Układów nie miał ;-)

Krystian





Czabu

Posted: 12 Mar 2010 10:36:57






ciężko mi nazwać ten manewr wyprzedzaniem skoro następuje on w miejscu
gdzie jest on zakazany.

Czyli jak samochód stoi na zakazie postoju, to nie jest postój, ponieważ
stoi w miejscu, w którym jest to zakazane?
Znasz termin "logika"?


Teoretycznie więc mogę traktować tamten pojazd
jak powietrze.

Idiotę, który jedzie z naprzeciwka i wyprzedza na zakazie, też traktujesz
jak powietrze i dociskasz, gaz udając że go nie widzisz?

Pozdrawiam
Czabu






krzysiek82

Posted: 12 Mar 2010 10:42:24



Idiotę, który jedzie z naprzeciwka i wyprzedza na zakazie, też
traktujesz jak powietrze i dociskasz, gaz udając że go nie widzisz?

Niektórzy tutaj bardzo dziwne teorie snują, oczywiście, że nie. Wszystko
musi się odbyć w bezpieczny sposób.




MadMan

Posted: 12 Mar 2010 10:38:57




Trochę słuszne. Jeden i drugi ponosi winę w takim przypadku.

Bez kozery, walczyłbym do upadłego w Sądzie o uniewinnienie w tym
przypadku.


Ale będąc kim? Skręcającym czy wyprzedzającym?

Skręcającym.

Ciężko powiedzieć jakie miałbyś szanse. Łamiesz przepisy i doprowadzasz
do wypadku. Obawiam się, że może być okrutnie ciężko.

Które konkretnie?
Art. 25 pragaraf 1 mówi jak się zachować przy skręcie w lewo.
Art. 24 paragraf 1 zaś mówi co ma robić ten który jedzie z tyłu.




krzysiek82

Posted: 12 Mar 2010 10:45:28



Chamstwem i totalnym buractwem jest to co właśnie napisałeś.

zamilknij jak nie potrafisz nic logicznego napisać.


Malutki
penis nie pozwala Ci swobodnie myśleć.

zamilknij jak nie potrafisz nic logicznego napisać.

Bo gdybyś na chwilę zapomniał, że
jesteś skończonym idiotą to wiedziałbyś, że tym idiotycznym zachowaniem
narażasz na niebezpieczeństwo czołowego zderzenia kogoś jadącego z
naprzeciwka.

wtedy nic takiego się nie robi, a skończony idiotą jesteś co najwyżej ty.

Skoro jest podwójna ciągła znaczy się, że nie ma
widoczności i ryzyko czołówki jest bardzo duże. Żal mi Ciebie.

A.

myśl, używaj trochę mózgu, to że jesteś polakiem nie zwalnia cię z
myślenia, pospolita łajzo.




Franc

Posted: 12 Mar 2010 10:53:52





Ciężko powiedzieć jakie miałbyś szanse. Łamiesz przepisy i doprowadzasz do
wypadku. Obawiam się, że może być okrutnie ciężko. Chyba, że masz dobre
układy:)

Mój kuzyn wygrał taką sprawę w sądzie grodzkim (doszło
do stłuczki z wyprzedzającym go pojazdem w czasie skrętu
w lewo i nie przyjął mandatu). Układów nie miał ;-)

Czyli można. Wiem, że można trafić na różnych Sędziów, ja jednak na swojej
drodze spotykam wyłącznie zdroworozsądkowych.




Mariusz Chwalba

Posted: 12 Mar 2010 11:06:08



On Thu, 11 Mar 2010 14:59:04 +0100, Budzik

Numer jeden dla mnie to hamowanie co jakis czas bez zadnego powodu.

to jest jeden z podstawowych sposobów oceny jakosci jazdy na trasie - jak
widze, ze ktos regularnie dotyka hamulca, zamiast hamowac silnikiem - od
razu wiem, ze trzeba na goscia uwazac, bo mozna sie po nim wszystkiego
spodziewac.

Też tak myślałem, dopóki nie kupiłem auta z ASB.

pozdrawiam,



Arek (G)

Posted: 12 Mar 2010 11:06:54




Trochę słuszne. Jeden i drugi ponosi winę w takim przypadku.

Bez kozery, walczyłbym do upadłego w Sądzie o uniewinnienie w tym
przypadku.


Ale będąc kim? Skręcającym czy wyprzedzającym?

Skręcającym.

Ciężko powiedzieć jakie miałbyś szanse. Łamiesz przepisy i doprowadzasz
do wypadku. Obawiam się, że może być okrutnie ciężko.

Które konkretnie?
Art. 25 pragaraf 1 mówi jak się zachować przy skręcie w lewo.
Art. 24 paragraf 1 zaś mówi co ma robić ten który jedzie z tyłu.

Art. 22.

A.




Mariusz Chwalba

Posted: 12 Mar 2010 11:13:25




Przyszło mi na myśl zrobienie mini-rankingu wkurzających sytuacji
drogowych.

Czytam i widzę, że nikogo nie drażni zanik używania kierunkowskazów :-).
K....a, za to powinno się karać mandatem bez mrugnięcia okiem. Nie ma
dnia żebym nie widział sytuacji, że koleś jedzie sobie np. rondem
(najczęściej z telefonem przy uchu) i skręca w zjazd bez sygnalizowania.

To przy okazji zanik umiejętności sygnalizowania na rondzie w ogóle.

pozdrawiam,



Icek

Posted: 12 Mar 2010 11:27:18



Nagle czlonek kolumny zatrzymuje sie. Nie patrzy w lusterko. Rozpoczyna
manewr skretu w lewo. Wlcza migacz i rusza prosto pod maske
wyprzedzajacego.


Kto jest winny?

Nieprawidłowo skręcający członek kolumny - nie zasygnalizował zamiaru
wykonania manewru zawczasu i wyraźnie.
Poza tym dlaczego się odłącza od kolumny? To się kupy nie trzyma.

bo nie ma miejsca ?

Bardzo sie trzyma a takich sytuacji jest od groma na polskich drogach.
Czemu? Bo idioci mysla, ze migacz zwalnia ich z myslenia, opdpowiedzialnosci
i szkody za spowodowany wypadek.


Icek








Posted: 12 Mar 2010 11:22:07






tak? to podaj odpowiedni paragraf....


z prawa o ruchu drogowym:
Oddział 6
Wyprzedzanie

[...]

Z żadnego z tych punktów nie wynika nakaz zwolnienia....





Icek

Posted: 12 Mar 2010 11:28:26



skręcasz w lewo w krótkiej przerwie pomiędzy samochodami nadjeżdżającymi z
naprzeciwka, to całą uwagę masz skupioną na nich. Obserwujesz ich na
wypadek, gdyby się okazało, że np. ktoś tam jedzie szybciej niż się

rozumiem, ze jak juz obserwujesz auta jadace z naprzeciwka to brakuje Ci
czasu aby popatrzec w lusterko ?



Icek






Czabu

Posted: 12 Mar 2010 11:24:09




Niektórzy tutaj bardzo dziwne teorie snują, oczywiście, że nie. Wszystko
musi się odbyć w bezpieczny sposób.

Jak zachowujesz bezpieczeństwo blokując kierowcę wyprzedzającego na linii
ciągłej, czyli z definicji miejscu niebezpiecznym? Zdajesz sobie sprawę, że
zwiększasz to niebezpieczeństwo?
Zapytam po raz kolejny, znane jest Ci pojęcie "logika"?

Pozdrawiam
Czabu





Icek

Posted: 12 Mar 2010 11:30:30



Niepopatrzenie w lusterko w jakikolwiek sposób nie zmniejsza
bezspornej i wyłącznej winy motocyklisty.

Cmentarze pełne są tych, którzy byli w prawie.
;

A tych co mieli pierwszeństwo przejazdu jest jeszcze więcej!

no no podobno na top10 wypowiadanych slow przed smiercia jest "prawa wolna"
;)



Icek






Icek

Posted: 12 Mar 2010 11:32:03



Ciężko powiedzieć jakie miałbyś szanse. Łamiesz przepisy i doprowadzasz
do

wypadku. Obawiam się, że może być okrutnie ciężko. Chyba, że masz dobre
układy:)

Mój kuzyn wygrał taką sprawę w sądzie grodzkim (doszło
do stłuczki z wyprzedzającym go pojazdem w czasie skrętu
w lewo i nie przyjął mandatu). Układów nie miał ;-)

wygral znaczy ze go uniewinnili ?

Zwroc uwage, ze rodzaj winy zalezy rowniez od tego jak zachowywal sie
wyprzedzajacy i czy swiadomie lamal PORD



Icek






Icek

Posted: 12 Mar 2010 11:35:20



Boje sie tez ze jak sie toczy 30km/h to ruszac bedzie tak samo jak
hamuje/zwalnia.

A to on jakoś źle hamuje/zwalnia? Dlaczego?
Powinien dusić hamulce na szlag 10m przed przejazdem, czy sygnalizatorem?
Bardzo często dzieki takiemu "toczeniu się" można dojechać pod sam
sygnalizator dokładnie w tym momencie, w którym zapala się zielone i
dzięki

temu opuścić je znacznie szybciej, niż taki wyprzedzający i wciskający się
pod samą maskę pomyśli, żeby jedynkę wrzucić.

Że nie wspomnę o ekonomii jazdy.

ale dbaj o swoja ekonomie.

Jak dozwolone jest 50km/h a kapelusznik toczy sie 30km/h to bezpiecznie,
legalnie mozna go wyprzedzic.

Jednak czesto w takim przypadku wyprzedzanemu odbija i ma pretensje, trabi,
mruga, przychodzi na pogadanke. Ch.. mu do mojej ekonomii.

Wez tez pod uwage, ze jak juz hamujesz/zwalniasz ekonomicznie to i ruszasz
ekonomicznie a to rozmija sie z ruszaniem dynamicznym (ja preferuje wlasnie
takie).

Przy jezdzie przez cale miasto mozna naprawde sporo zyskac ruszajac i
hamujac dynamicznie.



Icek






Icek

Posted: 12 Mar 2010 11:42:54



Ciekawe, co zrobi, gdy w czasie wyprzedzania kolumny zamiast linii
pojawi się wysepka (z krawężnikiem). "Dokańcza manewr, gdy ma już

Trochę lepiej ją widać niż często mocno już wytartą linię wijącą się
wśród dziur i wykrotów.

No ale jak kolumna długa, a wysepka sie pojawi to co wtedy?
"Dokańcza manewr" jadąc z lewej strony wysepki?

no w mojej ocenie to jest najbezpieczniejsze.

Wyhamowac moze nie dac rady. Wjechac w kolumne (wypadek) - bez sensu.




Icek






<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.522 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze