samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

wkurzające sytuacje drogowe

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum od 2009r. / wkurzające sytuacje drogowe
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >>
Autor Wiadomość
Icek

Posted: 12 Mar 2010 13:37:02



2. dojeżdżam bez gazu do zamkniętego przejazdu kolejowego - na wysokości
2 lub 1 kreski (100-50m) ktoś wyprzedza i daje po heblach

Przejazd kolejowy to raczej nie ale sa tacy co tak zwalniaja przed czerwonym
na skrzyzowaniu.

Widzi czerwone wiec juz na 100 m przed toczy sie 20-30km/h. Bo ekonomia, bo
moze zapali sie zielone.

Nie patrzy, ze do lewoskretu jest zielone i ktos za nim juz sygnalizuje, ze
chce pojechac na tym zielonym. Ale kapelusznik bedzie sie toczyl 20km/h
blokujac przejazd.




Icek






Krystian Zaczyk

Posted: 12 Mar 2010 14:19:55




Ciężko powiedzieć jakie miałbyś szanse. Łamiesz przepisy i doprowadzasz
do

wypadku. Obawiam się, że może być okrutnie ciężko. Chyba, że masz dobre
układy:)

Mój kuzyn wygrał taką sprawę w sądzie grodzkim (doszło
do stłuczki z wyprzedzającym go pojazdem w czasie skrętu
w lewo i nie przyjął mandatu). Układów nie miał ;-)

wygral znaczy ze go uniewinnili ?

Tak (i tym samym uwinnili wyłącznie panią która w niego wjechała,
która zapłaciła już wcześniej karę).

Zwroc uwage, ze rodzaj winy zalezy rowniez od tego jak zachowywal sie
wyprzedzajacy i czy swiadomie lamal PORD

Wyprzedzająca wyprzedzała, ale nie zauważyła kierunkowskazu.
Nie bylo nawet ciągłej linii czy skrzyżowania, kuzyn zjeżdżał
na posesję.

Krystian





Krystian Zaczyk

Posted: 12 Mar 2010 14:27:16




Ciekawe, co zrobi, gdy w czasie wyprzedzania kolumny zamiast linii
pojawi się wysepka (z krawężnikiem). "Dokańcza manewr, gdy ma już

Trochę lepiej ją widać niż często mocno już wytartą linię wijącą się
wśród dziur i wykrotów.

No ale jak kolumna długa, a wysepka sie pojawi to co wtedy?
"Dokańcza manewr" jadąc z lewej strony wysepki?

no w mojej ocenie to jest najbezpieczniejsze.

Wyhamowac moze nie dac rady. Wjechac w kolumne (wypadek) - bez sensu.

I okaże się np. nastapiło rozwidlenie jezdni i jedzie pod
prąd lewą jezdnią drogi dwujezdniowej?

A tak w ogóle dlaczego musi wyprzedzić całą kolumnę? Nie potrafi skończyć
manewru przed wysepką?

Krystian





Icek

Posted: 12 Mar 2010 14:53:56



Mój kuzyn wygrał taką sprawę w sądzie grodzkim (doszło
do stłuczki z wyprzedzającym go pojazdem w czasie skrętu
w lewo i nie przyjął mandatu). Układów nie miał ;-)

wygral znaczy ze go uniewinnili ?

Tak (i tym samym uwinnili wyłącznie panią która w niego wjechała,
która zapłaciła już wcześniej karę).

a mi sie wydawalo ze sprawy przed sadem grodzkim byly tylko i wylacznie
przeciwko jednej osobie. Jak policja nie wie komu dac mandat to kieruje
wnioski o ukaranie przeciwko obu uczestnikom i to sa 2 zupelnie osobne
postepowania


Zwroc uwage, ze rodzaj winy zalezy rowniez od tego jak zachowywal sie
wyprzedzajacy i czy swiadomie lamal PORD

Wyprzedzająca wyprzedzała, ale nie zauważyła kierunkowskazu.
Nie bylo nawet ciągłej linii czy skrzyżowania, kuzyn zjeżdżał
na posesję.

to sie slabo bronila albo nie byla oskarzycielem posilkowym i slabo
atakowala


Icek






Krystian Zaczyk

Posted: 12 Mar 2010 14:50:05




2. dojeżdżam bez gazu do zamkniętego przejazdu kolejowego - na wysokości
2 lub 1 kreski (100-50m) ktoś wyprzedza i daje po heblach

Przejazd kolejowy to raczej nie ale sa tacy co tak zwalniaja przed czerwonym
na skrzyzowaniu.

Widzi czerwone wiec juz na 100 m przed toczy sie 20-30km/h. Bo ekonomia, bo
moze zapali sie zielone.

Nie patrzy, ze do lewoskretu jest zielone i ktos za nim juz sygnalizuje, ze
chce pojechac na tym zielonym. Ale kapelusznik bedzie sie toczyl 20km/h
blokujac przejazd.

Czasem znajdzie się taki. Ale znacznie częstsza jest sytuacja (wręcz
nagminna), gdy pędzący miszcz stając na czerwonym blokuje całą grupę
samochodów które zwolniły by przejechać płynnie skrzyżowanie
bez stawania.

Krystian






Icek

Posted: 12 Mar 2010 14:57:50



Ciekawe, co zrobi, gdy w czasie wyprzedzania kolumny zamiast linii
pojawi się wysepka (z krawężnikiem). "Dokańcza manewr, gdy ma już

Trochę lepiej ją widać niż często mocno już wytartą linię wijącą się
wśród dziur i wykrotów.

No ale jak kolumna długa, a wysepka sie pojawi to co wtedy?
"Dokańcza manewr" jadąc z lewej strony wysepki?

no w mojej ocenie to jest najbezpieczniejsze.

Wyhamowac moze nie dac rady. Wjechac w kolumne (wypadek) - bez sensu.

I okaże się np. nastapiło rozwidlenie jezdni i jedzie pod
prąd lewą jezdnią drogi dwujezdniowej?

A tak w ogóle dlaczego musi wyprzedzić całą kolumnę? Nie potrafi skończyć
manewru przed wysepką?

a jak nie ma miejsca? Albo jak idiota jakis przyspiesza i blokuje mozliwosc
zjechania na wlasciwy pas



Icek






Krystian Zaczyk

Posted: 12 Mar 2010 14:55:27




Mój kuzyn wygrał taką sprawę w sądzie grodzkim (doszło
do stłuczki z wyprzedzającym go pojazdem w czasie skrętu
w lewo i nie przyjął mandatu). Układów nie miał ;-)

wygral znaczy ze go uniewinnili ?

Tak (i tym samym uwinnili wyłącznie panią która w niego wjechała,
która zapłaciła już wcześniej karę).

a mi sie wydawalo ze sprawy przed sadem grodzkim byly tylko i wylacznie
przeciwko jednej osobie. Jak policja nie wie komu dac mandat to kieruje
wnioski o ukaranie przeciwko obu uczestnikom i to sa 2 zupelnie osobne
postepowania

Dlatego napisałem "tym samym". Policja uznała, że winni byli oboje,
a tylko pani uznała swą winę i zapłaciła mandat. Kuzyn został uniewinniony,
więc tym samym winna była tylko tamta osoba, która już została
ukarana (tak okreslił to sąd).


Zwroc uwage, ze rodzaj winy zalezy rowniez od tego jak zachowywal sie
wyprzedzajacy i czy swiadomie lamal PORD

Wyprzedzająca wyprzedzała, ale nie zauważyła kierunkowskazu.
Nie bylo nawet ciągłej linii czy skrzyżowania, kuzyn zjeżdżał
na posesję.

to sie slabo bronila albo nie byla oskarzycielem posilkowym i slabo
atakowala

Próbowała, wcale nie było łatwo.

Krystian





Krystian Zaczyk

Posted: 12 Mar 2010 15:09:16




A tak w ogóle dlaczego musi wyprzedzić całą kolumnę? Nie potrafi skończyć
manewru przed wysepką?

a jak nie ma miejsca?

To się nie wyprzedza.

Albo jak idiota jakis przyspiesza i blokuje mozliwosc
zjechania na wlasciwy pas

Jeszcze może nastąpic blokada cięgła gazu i awaria
hamulców. ;-) Ale jak nie?

Krystian





Budzik

Posted: 12 Mar 2010 20:38:38




Jeśli tylko będę miał świadka lub w inny sposób udowodnię, że zmusiłeś
mnie do istotnej zmiany prędkości i w związku z tym doszło do kolizji, to
leżysz.

(jezeli, aczkolwiek itp.) to tak, ale rozumiem ze wtedy mowimy juz o
celowym spowodowaniu stłuczki?




Budzik

Posted: 12 Mar 2010 20:38:39




Numer jeden dla mnie to hamowanie co jakis czas bez zadnego powodu.

to jest jeden z podstawowych sposobów oceny jakosci jazdy na trasie -
jak widze, ze ktos regularnie dotyka hamulca, zamiast hamowac
silnikiem - od razu wiem, ze trzeba na goscia uwazac, bo mozna sie po
nim wszystkiego spodziewac.

Też tak myślałem, dopóki nie kupiłem auta z ASB.

A cóz to? Nie znam. Samo włacza swiatlo, jak sie odejmuje gazu?




Budzik

Posted: 12 Mar 2010 20:38:39




Ciekawe, co zrobi, gdy w czasie wyprzedzania kolumny zamiast linii
pojawi się wysepka (z krawężnikiem). "Dokańcza manewr, gdy ma już

Trochę lepiej ją widać niż często mocno już wytartą linię wijącą się
wśród dziur i wykrotów.

No ale jak kolumna długa, a wysepka sie pojawi to co wtedy?
"Dokańcza manewr" jadąc z lewej strony wysepki?

no w mojej ocenie to jest najbezpieczniejsze.

Wyhamowac moze nie dac rady. Wjechac w kolumne (wypadek) - bez sensu.

brawo! zwłaszcza, ze ta wysepka czesto jest tam ze wzgledu na przejscie dla
pieszych lub podobne miejsce. Jeszcze raz - BRAWO!




Budzik

Posted: 12 Mar 2010 20:38:40




Nie wiem co masz na mysli piszac "zalezy od warunków". Chcesz
powiedziec, ze jak jade za kims zima i widze, ze co chwila hamuje, to
mam podejrzewac, ze jest swietnym kierowca?

Dokładnie odwrotnie: jeśli jedziesz za kimś, kto *czasem* dotknie
hamulca bez zewnętrznych powodów to ten ktoś może być dobrym kierowcą.

A co daje takie "dotkniecie" hamulca?

Informację czy jadę po asfalcie czy po cienkiej, przezroczystej warstwie
lodu.

Pamietaj, ze jade za tą osobą.

No i? Przecież nie zmieniam bardzo prędkości, a ze względu na trudne
warunki utrzymujesz bezpieczną odległość ode mnie.

dotkniecie hamulca daje ci taka informacje?

Robiłes to kiedykolwiek?




Budzik

Posted: 12 Mar 2010 20:38:41




Ależ oczywiście, że nie, nawet zalecam. :) Sam staram się patrzyć.
Ale jak skręcasz w lewo w krótkiej przerwie pomiędzy samochodami
nadjeżdżającymi z naprzeciwka, to całą uwagę masz skupioną na nich.

No to robisz źle, masz patrzeć w lusterko przed zmianą pasa i tyle.
Jak przekracza to czyjeś możliwości to MPK.

Teoretycznie prawda. Ale zwroc uwage, ze akurat w opisywanej sytuacji (auta
jadace z naprzeciwka) nimozliwym jest zeby ktos cie wyprzedzał.




Budzik

Posted: 12 Mar 2010 20:38:44




Raczej wjedzie Ci w bok, a wina będzie Twoja.

Mylisz mnie z kims. Ja umiem ruszac i dlatego mowie, ze wjedzie mi w
tyłek.

Albo jesteś przesadnym optymistą, albo ruszasz jedynie z piskiem opon,
albo masz na myśli jedno-jedyne rondo w Twojej okolicy.

Nie jestem przesadnym otymista.
Nie ruszam z piskiem opon.
Mam na mysli wiekszosc rond (pomijam jakies osiedlowe wynalazki z
promieniem równnym 4metry.

To na większości rond gdzie zjazd i wjazd odbywa się na tej samej jezdni
się nie wyrobisz, żeby dostać strzała w tył, a nie w bok.

Jak zwykle - teoria swoje, praktyka swoje.
Wjezdzam na rondo zawsze jak widze kierunkowskaz (nie czekam az delikwent
skreci) i nigdy nie miałem sytuacjiawaryjnej na rondzie, o stłuczce nie
wspominajac.




Budzik

Posted: 12 Mar 2010 20:38:45




Prawo über alles, albo kolacja w domu - wybór należy zawsze do kierowcy.
:-)))

O! To dobre jest! Sobie zapamiętam! ;)

Jak widzę na grupie wiele osób ma problem z wyprzedzającymi ich
samochodami. Akceptacja tego jest chyba na wyższym levelu ;)

cos w tym jest.
Jade dzis dziurawa wiejska droga, przede mna gosc telepie sie seicento.
No to wyprzedzam. Jak gosc to zobaczył, to prawie głowa o sufit uderzał,
ale na krzyzówce był jednak przede mna. Wrazenia - bezcenne :)))




Grzegorz

Posted: 12 Mar 2010 21:08:05



Hello Mario !:

3. jadę w bezpiecznej odległości za tirem - ktoś się wpieprza, żeby mu
jechać niemal na zderzaku i później przez kilkanaście-kilkadziesiąt
kilometrów uparcie pracuje wycieraczkami i psika płynem, żeby coś
wiedzieć przez deszcz błota spod kół tira


A 3? to typowa sytuacja gdy dojeżdżam do TIRa a z tyłu niego widzę

marudera, który chciałby wyprzedzić ale się boi, więc jedzie już naście
kilometrów za tym TIRem. Dobra, wyprzedzam, jest miejsce tylko na
marudera, wjeżdżam po między nich, żeby za chwilę wyprzedzić i TIRa.
Tymczasem maruder coś macha łapami, błyska światłami, pewnie chodzi o
jego zszarganą przed chwilą ambicje ;-)

Potwierdzam.

Stara zasada - jak ktoś nie chce lub nie umie wyprzedzać, niech pozwoli
na to innym.

pzdrw.



Mario

Posted: 12 Mar 2010 23:09:12



Hello Mario !:

3. jadę w bezpiecznej odległości za tirem - ktoś się wpieprza, żeby mu
jechać niemal na zderzaku i później przez kilkanaście-kilkadziesiąt
kilometrów uparcie pracuje wycieraczkami i psika płynem, żeby coś
wiedzieć przez deszcz błota spod kół tira


A 3? to typowa sytuacja gdy dojeżdżam do TIRa a z tyłu niego widzę
marudera, który chciałby wyprzedzić ale się boi, więc jedzie już naście
kilometrów za tym TIRem. Dobra, wyprzedzam, jest miejsce tylko na
marudera, wjeżdżam po między nich, żeby za chwilę wyprzedzić i TIRa.
Tymczasem maruder coś macha łapami, błyska światłami, pewnie chodzi o
jego zszarganą przed chwilą ambicje ;-)

Potwierdzam.

Stara zasada - jak ktoś nie chce lub nie umie wyprzedzać, niech pozwoli
na to innym.

pzdrw.

właśnie,
a gorzej jest jak do takiego zestawu "TIR i maruder" dobije kolejny
maruder, który jakby nie patrzeć ma trudniej do wyprzedzania. I teraz do
bijasz Ty, masz już dwóch maruderów (zderzak w zderzak, a jakże) no i
TIRa. Ech.. :-( A potem zakładają ci maruderzy durne wątki na grupach
dyskusyjnych :-)

pozdrawiam
mario




Budzik

Posted: 13 Mar 2010 08:58:56




Jeśli tylko będę miał świadka lub w inny sposób udowodnię, że
zmusiłeś mnie do istotnej zmiany prędkości i w związku z tym doszło
do kolizji, to leżysz.

(jezeli, aczkolwiek itp.) to tak, ale rozumiem ze wtedy mowimy juz o
celowym spowodowaniu stłuczki?

Ej no, nikt tutaj nie chce w nikogo walić. Przecież jeteśmy normalni,
wpuszczamy ludzi i w nich nie walimy złośliwie. Chodzi o to, że jeden
dresik z drugim jak poczytają Twoje teksty, to zaczną wymuszać na
rondach, byle tylko ustawić się dupą do tego, na którym wymusili, a
jak ten nie zdąży wyhamować, to z uśmiechem będą mówić, ze przecież to
wina jego, bo walnął mu w dupę. Chcę ich od razu wyprowadzić z błędu.

problem polga na tym, ze to dresikowe zachowanie o ktorym piszesz to w 80%
plynny wjazd na rondo i zwykła jazda.
Problem na rondach polega wlasnie na tym, ze ludzie zamiast wjechac
plynnie, zatrzymuja sie, ogladaja najlepiej jeszcze w prawo.
A trzeba wjechac plynnie. Jestes juz na rondzie, widzisz, ze gosc z prawej
wjezdza, puszczasz gaz (to dla neelixa) i gosc tez wjezdza - ergo - ruch
jest na samym rondzie wolniejszy ale na rondo samochody beda wjezdzały z
większą częstotliwościa. I o to przeciez chodzi.




Icek

Posted: 13 Mar 2010 09:42:22



Dlatego napisałem "tym samym". Policja uznała, że winni byli oboje,
a tylko pani uznała swą winę i zapłaciła mandat. Kuzyn został
uniewinniony,

więc tym samym winna była tylko tamta osoba, która już została
ukarana (tak okreslił to sąd).


Zwroc uwage, ze rodzaj winy zalezy rowniez od tego jak zachowywal sie
wyprzedzajacy i czy swiadomie lamal PORD

Wyprzedzająca wyprzedzała, ale nie zauważyła kierunkowskazu.
Nie bylo nawet ciągłej linii czy skrzyżowania, kuzyn zjeżdżał
na posesję.

to sie slabo bronila albo nie byla oskarzycielem posilkowym i slabo
atakowala

Próbowała, wcale nie było łatwo.

gowno probowala skoro przyjela mandat



Icek






Icek

Posted: 13 Mar 2010 09:43:30



A tak w ogóle dlaczego musi wyprzedzić całą kolumnę? Nie potrafi
skończyć

manewru przed wysepką?

a jak nie ma miejsca?

To się nie wyprzedza.

ehh

czyli jak jestes na koncu kolumny w ktorej auta popakowane sa tak ciasno, ze
nie da sie wjechac pomiedzy nie to nie wyprzedzasz ?

Bez sensu. Ktory przepis tak mowi ?


Icek






Icek

Posted: 13 Mar 2010 09:46:20



Ciekawe, co zrobi, gdy w czasie wyprzedzania kolumny zamiast linii
pojawi się wysepka (z krawężnikiem). "Dokańcza manewr, gdy ma już

Trochę lepiej ją widać niż często mocno już wytartą linię wijącą się
wśród dziur i wykrotów.

No ale jak kolumna długa, a wysepka sie pojawi to co wtedy?
"Dokańcza manewr" jadąc z lewej strony wysepki?

no w mojej ocenie to jest najbezpieczniejsze.

Wyhamowac moze nie dac rady. Wjechac w kolumne (wypadek) - bez sensu.

brawo! zwłaszcza, ze ta wysepka czesto jest tam ze wzgledu na przejscie
dla

pieszych lub podobne miejsce. Jeszcze raz - BRAWO!

ja pisze o sytuacji awaryjnej. Jestes w trakcie manewru wyprzedzania. Nagle
twoim oczom ukazuje sie wysepka. Byla bardzo malo widoczna. Uszkodzony znak.
Generalnie nie widac jej bylo.

Chcesz zjechac w prawo ale jakis idiota Ci przyspiesza bo chce Ci pokazac ze
ma urazona dume albo dac nauczke (patrz inni z tego watku).

Co robisz?

Masz opcje:

1. Wbijasz sie w auta po swojej prawej (kolizja, wypadek)
2. wbijasz sie w wysemke za ktora moga stac ludzie i czekac nas przejscie
(wypadek, mozliwe ofiary smiertelne)
3. bierzesz lewy pas i hamujesz (brak potencjalnych szkod)

Ktora bramke wybierasz ?? 1, 2 3 ?? BRAWO. Wybioerasz 1 i 2 bo 3 to lamanie
przepisow.

Puknij sie w glowe.



Icek






Icek

Posted: 13 Mar 2010 09:49:15



problem polga na tym, ze to dresikowe zachowanie o ktorym piszesz to w 80%
plynny wjazd na rondo i zwykła jazda.
Problem na rondach polega wlasnie na tym, ze ludzie zamiast wjechac
plynnie, zatrzymuja sie, ogladaja najlepiej jeszcze w prawo.
A trzeba wjechac plynnie. Jestes juz na rondzie, widzisz, ze gosc z prawej
wjezdza, puszczasz gaz (to dla neelixa) i gosc tez wjezdza - ergo - ruch

ale nie trzeba puszczac gazu. Poprostu nie trzeba caly czas bujac sie
zewnetrznym pasem. Jak wlaczasz sie na rondo i chcesz jechac w lewo (nie
pierwszym czy drugim zjazdem) to odrazu powinienes zajmowac pas blizej
srodka i wtedy ten co che sie wlaczyc na kolejnym wjezdzie ma wolny pas.

jest na samym rondzie wolniejszy ale na rondo samochody beda wjezdzały z
większą częstotliwościa. I o to przeciez chodzi.

tak, tylko u nas ludzie nie umieja jezdzic rondami. Zaczyna sie zjazd z
ronda ze srodkowego pasa. Kiedys mialem takie zdarzenie i uslyszalem od
kierowcy: "bo ja zawsze tu tak jezdzilem i nie bylo problemu"

do tego dochodzi dziwne sygnalizowanie migaczem na rondzie (czasami
masakra).



Icek






Icek

Posted: 13 Mar 2010 09:52:42



Przejazd kolejowy to raczej nie ale sa tacy co tak zwalniaja przed
czerwonym

na skrzyzowaniu.

Widzi czerwone wiec juz na 100 m przed toczy sie 20-30km/h. Bo ekonomia,
bo

moze zapali sie zielone.

Nie patrzy, ze do lewoskretu jest zielone i ktos za nim juz sygnalizuje,
ze

chce pojechac na tym zielonym. Ale kapelusznik bedzie sie toczyl 20km/h
blokujac przejazd.

Czasem znajdzie się taki. Ale znacznie częstsza jest sytuacja (wręcz
nagminna), gdy pędzący miszcz stając na czerwonym blokuje całą grupę
samochodów które zwolniły by przejechać płynnie skrzyżowanie
bez stawania.

to tez. Ale zauwaz ze ten gosc tez czesto szybko rusza i problem w mojej
ocenie jest marginalny.

Choc czasami to fakt nie stanalbys na swiatlach tylko potoczyl dalej a tak
musisz sie zatrzymac.

Tak czy inaczej to wynika raczej z braku edukacji oraz braku wiedzy jak
dzialaja swiatla w danym rejonie. Nie mozesz miec pretensji do dresa co
dostal auto od tatusia i na danym docinku jest pierwszy raz. Chce zaswirowac
jarzebine i pochwalic sie przed 7 kolegami i kolezankami co ich wiezie na
tylnej kanapie.

A moze takich prostych u niego na wsi nie ma ?

Czemu nie ma zegarkow wskazujacych jak szybko musisz jechac aby trafic na
zielone ? Wtedy zobaczylby 40km/h i raczej by nie pedzil a tak zawsze jest
szansa, ze sie zapali zielone.


Icek






Budzik

Posted: 13 Mar 2010 09:58:56




No i? Przecież nie zmieniam bardzo prędkości, a ze względu na trudne
warunki utrzymujesz bezpieczną odległość ode mnie.

dotkniecie hamulca daje ci taka informacje?
Robiłes to kiedykolwiek?

Oczywiście.

Oczywicie robiles. CZy oczywiscie otrzymałes informacje, ze jedziesz po
lodzie?




Budzik

Posted: 13 Mar 2010 09:59:01




No to robisz źle, masz patrzeć w lusterko przed zmianą pasa i tyle.
Jak przekracza to czyjeś możliwości to MPK.

Teoretycznie prawda. Ale zwroc uwage, ze akurat w opisywanej sytuacji
(auta jadace z naprzeciwka) nimozliwym jest zeby ktos cie wyprzedzał.

Nie tak koniecznie. Zwłaszcza jeśli mowa o motocyklistach...

zwracam honor - w przypadku motocyklistów to rzeczywiscie czasami moze yc
prawda.




Budzik

Posted: 13 Mar 2010 09:59:02




To na większości rond gdzie zjazd i wjazd odbywa się na tej samej
jezdni się nie wyrobisz, żeby dostać strzała w tył, a nie w bok.

Jak zwykle - teoria swoje, praktyka swoje.
Wjezdzam na rondo zawsze jak widze kierunkowskaz (nie czekam az
delikwent skreci) i nigdy nie miałem sytuacjiawaryjnej na rondzie, o
stłuczce nie wspominajac.

Ja robię podobnie. Ale: jak często trafiasz na kogoś kto mija zjazd
migając? I jak często trafiasz na kogoś kto poluje na cudze OC?

nie wiem, ruszam szybko i nawet jak minie to ewentualnie moze wjechac mi w
tyłek. O tym wlasnie piszę.

Oczywiscie widuje takich, co przejada, ale nie przypominam sobie sytuacji
zeby spowodowało to jakies niebezpieczenstwo dla mnie. Ale z drugiej
strony, jak ktos nie mruga, ze zjezdza, to bardzo czesto tez jest
odpowiednio duzo miejsca, aby wjechac, wiec moze to z tego wynika.




Budzik

Posted: 13 Mar 2010 10:58:56




No ale jak kolumna długa, a wysepka sie pojawi to co wtedy?
"Dokańcza manewr" jadąc z lewej strony wysepki?

no w mojej ocenie to jest najbezpieczniejsze.

Wyhamowac moze nie dac rady. Wjechac w kolumne (wypadek) - bez
sensu.

brawo! zwłaszcza, ze ta wysepka czesto jest tam ze wzgledu na
przejscie
dla

pieszych lub podobne miejsce. Jeszcze raz - BRAWO!

ja pisze o sytuacji awaryjnej. Jestes w trakcie manewru wyprzedzania.
Nagle twoim oczom ukazuje sie wysepka. Byla bardzo malo widoczna.
Uszkodzony znak. Generalnie nie widac jej bylo.

Chcesz zjechac w prawo ale jakis idiota Ci przyspiesza bo chce Ci
pokazac ze ma urazona dume albo dac nauczke (patrz inni z tego
watku).

Co robisz?

Masz opcje:

1. Wbijasz sie w auta po swojej prawej (kolizja, wypadek)
2. wbijasz sie w wysemke za ktora moga stac ludzie i czekac nas
przejscie (wypadek, mozliwe ofiary smiertelne)
3. bierzesz lewy pas i hamujesz (brak potencjalnych szkod)

Ktora bramke wybierasz ?? 1, 2 3 ?? BRAWO. Wybioerasz 1 i 2 bo 3 to
lamanie przepisow.

Musisz sie najpiew zdecydowac.

Na początku pisałes o "ukonczeniu manewru", teraz piszesz "bierzesz lewy
pas i hamujesz".
Jezeli sytuacja stałaby sie rzeczywiscie az tak awaryjna jak piszesz (auta
z prawej przyspieszyły itp.) to oczywistym jest, ze hamujesz po swojej
stronie, byleby nie skosic kogos niewidocznego za wysepką.
Ale jeszcze raz - wczesniej nie o takim zachowaniu była mowa. Była mowa o
dokonczeniu manewru wyprzedzania.

Puknij sie w glowe.

Aha, no strasznie miło - rozumiem, ze ty jestes z tego pokolenia, co to na
wszystkich krzyczy idiota, a jak ktos ma inne zdanie od twojego, to
pólgłówek?




Budzik

Posted: 13 Mar 2010 10:58:57




problem polga na tym, ze to dresikowe zachowanie o ktorym piszesz to
w 80% plynny wjazd na rondo i zwykła jazda.
Problem na rondach polega wlasnie na tym, ze ludzie zamiast wjechac
plynnie, zatrzymuja sie, ogladaja najlepiej jeszcze w prawo.
A trzeba wjechac plynnie. Jestes juz na rondzie, widzisz, ze gosc z
prawej wjezdza, puszczasz gaz (to dla neelixa) i gosc tez wjezdza -
ergo - ruch

ale nie trzeba puszczac gazu. Poprostu nie trzeba caly czas bujac sie
zewnetrznym pasem. Jak wlaczasz sie na rondo i chcesz jechac w lewo
(nie pierwszym czy drugim zjazdem) to odrazu powinienes zajmowac pas
blizej srodka i wtedy ten co che sie wlaczyc na kolejnym wjezdzie ma
wolny pas.

to jest zupelnie inna sprawa, chociaz, jezeli pasy nie sa wymalowane, to

jedzie tak maksymalnie 1 na 10 kierowców.
Swoje dywagacje opierałem na rondach z jednym pasem.

jest na samym rondzie wolniejszy ale na rondo samochody beda
wjezdzały z większą częstotliwościa. I o to przeciez chodzi.

tak, tylko u nas ludzie nie umieja jezdzic rondami. Zaczyna sie zjazd
z ronda ze srodkowego pasa. Kiedys mialem takie zdarzenie i uslyszalem
od kierowcy: "bo ja zawsze tu tak jezdzilem i nie bylo problemu"

do tego dochodzi dziwne sygnalizowanie migaczem na rondzie (czasami
masakra).

Niestety.




Krystian Zaczyk

Posted: 13 Mar 2010 12:57:44




Wyprzedzająca wyprzedzała, ale nie zauważyła kierunkowskazu.
Nie bylo nawet ciągłej linii czy skrzyżowania, kuzyn zjeżdżał
na posesję.

to sie slabo bronila albo nie byla oskarzycielem posilkowym i slabo
atakowala

Próbowała, wcale nie było łatwo.

gowno

Fuj.

probowala skoro przyjela mandat

Nie chciała przyjąć, twierdząc że to nie jej wina. Przestraszyła się
skierowania sprawy do sądu, jak większość przyjmujących mandaty.
Potem była przesłuchana jako świadek gdzie najpierw atakowała
kuzyna twierdząc że zajechał jej drogę, ale potem przyznała że się
zagapiła i nie zauważyła sygnalizującego skręt pojazdu.

Krystian





Krystian Zaczyk

Posted: 13 Mar 2010 13:33:57




Czasem znajdzie się taki. Ale znacznie częstsza jest sytuacja (wręcz
nagminna), gdy pędzący miszcz stając na czerwonym blokuje całą grupę
samochodów które zwolniły by przejechać płynnie skrzyżowanie
bez stawania.

to tez. Ale zauwaz ze ten gosc tez czesto szybko rusza i problem w mojej
ocenie jest marginalny.

Nie jest, bo jedno auto zmusza kilkanaście do zatrzymania lub
mocnego zwolnienia w sytuacji, gdzie mogłyby jechac płynnie.
Przez jednego z "kompleksem charta" ilośc samochodów pokonujących
skrzyżowanie spada czasem o połowę.

Choc czasami to fakt nie stanalbys na swiatlach tylko potoczyl dalej a tak
musisz sie zatrzymac.

Nie czasami. W miejscach, gdzie jest synchronizacja (a takimi często
mam okazje jechać) jest to utrapienie. Na pewno upośledza to ruch.

Tak czy inaczej to wynika raczej z braku edukacji oraz braku wiedzy jak
dzialaja swiatla w danym rejonie. Nie mozesz miec pretensji do dresa co
dostal auto od tatusia i na danym docinku jest pierwszy raz.

Niestety, są to miejscowi i wcale nie dresy. Są ludzie, którzy *nie potrafią*
zwolnić. To jest silniejsce od nich. Czesto jest to dwóch ścigających
się.

Czemu nie ma zegarkow wskazujacych jak szybko musisz jechac aby trafic na
zielone ? Wtedy zobaczylby 40km/h i raczej by nie pedzil a tak zawsze jest
szansa, ze sie zapali zielone.

Jestem za takimi zegarami. Ale obawiam się, że niewiele by one dały
ścigaczom.

Krystian





<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.580 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze