| motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum od 2009r. / Zabiła człowieka. Twierdziła, że to sarna |
| Autor | Wiadomość |
| MadMan
|
Posted: 11 Mar 2010 12:23:12 A spróbuj wyobrazić sobie tą sytuację, gdy droga w obydwu kierunkach jest jednopasmowa ale dosyć
szeroka. Wtedy zachowasz metr a i tak może być źle. Dlatego to jest co najmniej metr, a w szczególności odległość bezpieczna. |
| MadMan
|
Posted: 11 Mar 2010 12:27:55 To znaczy? Bo nie rozumiem. Rowerzyści jadący na wprost mają
pierwszeństwo przed samochodami skręcającymi w drogę poprzeczną. Przede wszystkim mają zakaz wjeżdżania przed jadący drogą pojazd, a w niego już w szczególności. Bezpośrednio przed, tak. Niemniej nie zmienia to obowiązku pojazdu zjeżdżającego z drogi do ustąpienia pojazdom które po tej drodze już jadą. |
| Cavallino
|
Posted: 11 Mar 2010 12:57:21 To znaczy? Bo nie rozumiem. Rowerzyści jadący na wprost mają
pierwszeństwo przed samochodami skręcającymi w drogę poprzeczną. Przede wszystkim mają zakaz wjeżdżania przed jadący drogą pojazd, a w niego już w szczególności. Bezpośrednio przed, tak. No chyba nie masz wątpliwości, że pedalarz naruszył ten przepis jeśli wjechał w samochód? A jak naruszył, to będzie conajmniej współwinny, o ile nie w 100%? |
| MadMan
|
Posted: 11 Mar 2010 13:16:26 Przede wszystkim mają zakaz wjeżdżania przed jadący drogą pojazd, a w
niego już w szczególności. Bezpośrednio przed, tak. No chyba nie masz wątpliwości, że pedalarz naruszył ten przepis jeśli wjechał w samochód? Mam. Jeśli jechał na wprost miał bezwzględne pierwszeństwo przed pojazdem który skręcał. |
| Cavallino
|
Posted: 11 Mar 2010 13:21:39 Przede wszystkim mają zakaz wjeżdżania przed jadący drogą pojazd, a w
niego już w szczególności. Bezpośrednio przed, tak. No chyba nie masz wątpliwości, że pedalarz naruszył ten przepis jeśli wjechał w samochód? Mam. Znaczy przepisu nie znasz, czy masz go gdzieś? Ma się zatrzymać. Nie zrobił tego - naruszył przepis. Tu nie ma miejsca na interpretacje, a pedalarskie pierdzielenie możesz sobie w buty wsadzić. EOD w tej kwestii - gdybyś postanowił zrobić inaczej. |
| MadMan
|
Posted: 11 Mar 2010 13:25:50 Przede wszystkim mają zakaz wjeżdżania przed jadący drogą pojazd, a w
niego już w szczególności. Bezpośrednio przed, tak. No chyba nie masz wątpliwości, że pedalarz naruszył ten przepis jeśli wjechał w samochód? Mam. Znaczy przepisu nie znasz, czy masz go gdzieś? Ma się zatrzymać. Nie zrobił tego - naruszył przepis. Tu nie ma miejsca na interpretacje, a pedalarskie pierdzielenie możesz sobie w buty wsadzić. EOD w tej kwestii - gdybyś postanowił zrobić inaczej. Dlaczego wycinasz istotne cytaty? I dlaczego nie wierzysz w prawo obowiązujące w Polsce? Skręcił i nie ustąpił rowerzyście - naruszył przepis, miał się zatrzymać, nie ma miejsca na interpretacje. |
| MadMan
|
Posted: 11 Mar 2010 13:31:22 Skręcił i nie ustąpił rowerzyście - naruszył przepis, miał się
zatrzymać, nie ma miejsca na interpretacje. http://www.gddkia.gov.pl/viewattach.php/id/59e8237f2b30744d8ff5aac50424d767 - poczytaj sobie. |
| MadMan
|
Posted: 11 Mar 2010 13:32:26 Skręcasz w prawo i widzisz przejście dla pieszych oraz przejazd dla
rowerów. Ruszasz upewniwszy się, że można. Nagle wpada na ciebie rozpędzony rowerzysta, przelatuje przez maskę i trafia głową prosto w betonowy kosz na śmieci. ditto. Skoro kierowca się upewnił, to znaczy, że rowerzysta wtargnął. Psim obowiązkiem rowerzysty jest niewpadać. Popatrz wyżej w opinię prawną posła Łukasza Gibały. |
| Cavallino
|
Posted: 11 Mar 2010 13:49:54 Skręcasz w prawo i widzisz przejście dla pieszych oraz przejazd dla
rowerów. Ruszasz upewniwszy się, że można. Nagle wpada na ciebie rozpędzony rowerzysta, przelatuje przez maskę i trafia głową prosto w betonowy kosz na śmieci. ditto. Skoro kierowca się upewnił, to znaczy, że rowerzysta wtargnął. Psim obowiązkiem rowerzysty jest niewpadać. Popatrz wyżej w opinię prawną posła Łukasza Gibały. Wypad na grupę dla pedalarzy z tym pierdzieleniem. |
| fv
|
Posted: 11 Mar 2010 14:04:24 Wypad na grupę dla pedalarzy z tym pierdzieleniem.
E nie-nie! Nie zgadzać się można, argumentować można, nawet wrzucać od chujów można. Ale zabraniać dyskusji, wyganiać z grupy? Chyba przesadziłeś. Apeluję, nie schodźmy do poziomu polityków! |
| MadMan
|
Posted: 11 Mar 2010 14:11:22 ditto.
Skoro kierowca się upewnił, to znaczy, że rowerzysta wtargnął. Psim obowiązkiem rowerzysty jest niewpadać. Popatrz wyżej w opinię prawną posła Łukasza Gibały. Wypad na grupę dla pedalarzy z tym pierdzieleniem. Tak, wiem, przestrzeganie prawa niektórych boli. |
| Cavallino
|
Posted: 11 Mar 2010 14:14:30 Wypad na grupę dla pedalarzy z tym pierdzieleniem.
E nie-nie! Nie zgadzać się można, argumentować można, nawet wrzucać od chujów można. Ale zabraniać dyskusji, wyganiać z grupy? Chyba przesadziłeś. Nie sądzę. Dyskusja z kimś, kto na czarne mówi białe mija się z celem. A ta dyskusja już miała miejsce, całkiem niedawno i jak dla mnie wystarczy. Jeśli dla kogoś jego widzimisie liczy się bardziej niż rozum, logika i nawet przepis, to niech idzie w towarzystwo podobnych sobie o tym nawijać. |
| Cavallino
|
Posted: 11 Mar 2010 14:15:06 Wypad na grupę dla pedalarzy z tym pierdzieleniem.
Tak, No to jazda. |
| fv
|
Posted: 11 Mar 2010 14:25:45 1.
Wyprzedzasz rowerzystę, który nagle i niespodziewanie zaczyna omijać studzienkę. Odbijasz dalej w lewo, ale auto jadące z naprzeciwka też omija dziurę. Dochodzi do zderzenia, twoje auto odbija w prawo a rowerzysta ponosi śmierć na miejscu. Ale to nie jest _spowodowanie_ przez kierowcę. Ale pytanie nie było o to jak spowodować wypadek, tylko "czy da się zabić jadąc zgodnie z prawem". Odnoszę wrażenie, że kierujący rowerem sobie zgotował taki los.
A ja odnoszę wrażenie, że gdybym to ja był kierującym autem, to nie mógłbym spać po nocach. (pamiętasz? zakładamy, że kierujący - autem, ten potencjany sprawca -
nie będzie za bardzo na bakier z pord) Nigdzie nie było mowy, że kierujący autem ma być sprawcą. 2.
Skręcasz w prawo i widzisz przejście dla pieszych oraz przejazd dla rowerów. Ruszasz upewniwszy się, że można. Nagle wpada na ciebie rozpędzony rowerzysta, przelatuje przez maskę i trafia głową prosto w betonowy kosz na śmieci. ditto. Skoro kierowca się upewnił, to znaczy, że rowerzysta wtargnął. Psim obowiązkiem rowerzysty jest niewpadać. Co nie zmienia faktu, że w tym przypadku policja orzeknie że kierujący samochodem jest sprawcą. Masz co chciałeś ;-) Ale skąd rozpędzony dostawczak na osiedlowej uliczce?!
Powiedz to chu***, co mi dziś rano przed maską śmignął Tranzitem. Chyba na zielone się spieszył uliczkę dalej, bo już zaczynało przygasać na pomarańczowo. Więc nie, odrzucam z powodu niezgodności z założeniami.
:-) Ale jak to? 4. już tak zupełnie, że nikt pord nie łamie: Prowadzisz tira a obok prawym pasem jedzie maluch w którym starszy pan właśnie ma zawał. No to sam sobie zginął, a nie przez kierowcę tira. Tzn. tirman nie spowodował wypadku. Nigdzie nie było mowy o spowodowaniu. Nie jestem przekonany tymi przykładami.
Ale bo ten: jak spowodujesz kolizję, to nie jedziesz zgodnie z PORD ; Bo PORD zabrania powodować kolizji ; Chciałem jeszcze coś wymyślić, nie odwołując się do oczywistości typu zły stan techniczny auta lub nawierzchni ale mi nie wyszło. Zatem proszę: Prowadzisz auto rozmiarów Peugeot 406 po drodze szybkiego ruchu lewym pasem z przepisową prędkością. Tuż za zakrętem w lewo zauważasz roboty drogowe, które powinieneś ominąć prawym pasem. Widać ograniczenie prędkości. Zaczynasz hamować i nagle tracisz panowanie nad pojazdem, wbijając się w bok smarta jadącego prawym pasem. Ten odbija, zawija i koziołkuje wprost na walec drogowy na lewym pasie. Gapiąc się do przodu, przyzwyczajony do jednostajnej jazdy nie zauważyłeś rozsypanego przez ekipę na drodze żwiru asfaltowego. Jedna oś złapała poślizg, a ty instynktownie zamknąłeś oczy i puściłeś kierownicę. Spowodowałeś wypadek. Śmiertelny. A jechałeś zgodnie z PORD. Tylko nie byłeś gotowy ocalić swoje i innych życie. |
| fv
|
Posted: 11 Mar 2010 14:31:47 Wypad na grupę dla pedalarzy z tym pierdzieleniem. E nie-nie! Nie zgadzać się można, argumentować można, nawet wrzucać od chujów można. Ale zabraniać dyskusji, wyganiać z grupy? Chyba przesadziłeś. Nie sądzę. Dyskusja z kimś, kto na czarne mówi białe mija się z celem. Właśnie o to mi chodzi. To co napisałeś wyżej, to jest poziom polityki, Sejmu. A ta dyskusja już miała miejsce, całkiem niedawno i jak dla mnie wystarczy.
Jeśli dla kogoś jego widzimisie liczy się bardziej niż rozum, logika i nawet przepis, to niech idzie w towarzystwo podobnych sobie o tym nawijać. No ale tak nie można. Tym bardziej, że kolega jest w mniejszości. Proponuję zamiast wyganiać, po prostu nie podejmować kolejny raz tematu. |
| fv
|
Posted: 11 Mar 2010 14:42:41 Wypad na grupę dla pedalarzy z tym pierdzieleniem.
Tak, No to jazda. Wiesz co? Jeszcze nasikaj sobie na ekran, żeby dobitniej oznaczyć swoje terytorium. |
| Cavallino
|
Posted: 11 Mar 2010 14:48:48 Dyskusja z kimś, kto na czarne mówi białe mija się z celem.
Właśnie o to mi chodzi. To co napisałeś wyżej, to jest poziom polityki, Sejmu. Nie. A wręcz przeciwnie. Oni w ramach poprawności politycznej MUSZĄ dyskutować z przygłupami z innych opcji (taki zawód). Ja nie muszę i mogę nazwać takiego po imieniu. Czujesz różnicę? A ta dyskusja już miała miejsce, całkiem niedawno i jak dla mnie
wystarczy. Jeśli dla kogoś jego widzimisie liczy się bardziej niż rozum, logika i nawet przepis, to niech idzie w towarzystwo podobnych sobie o tym nawijać. No ale tak nie można. Oczywiście że można. |
| Cavallino
|
Posted: 11 Mar 2010 14:49:44 Wiesz co? Jeszcze nasikaj sobie na ekran,
PLONK WARNING. Chcesz synku pyskować, to rób to tatusiowi, najwyżej Ci paskiem dupsko skroi. |
| fv
|
Posted: 11 Mar 2010 15:03:38 Wiesz co? Jeszcze nasikaj sobie na ekran,
PLONK WARNING. Chcesz synku pyskować, to rób to tatusiowi, najwyżej Ci paskiem dupsko skroi. Łoj, musiałem trafić w czuły punkt ;-) |
| Cavallino
|
Posted: 11 Mar 2010 15:06:56 Wiesz co? Jeszcze nasikaj sobie na ekran, PLONK WARNING. Chcesz synku pyskować, to rób to tatusiowi, najwyżej Ci paskiem dupsko skroi. Łoj, musiałem trafić w czuły punkt ;-) PLONK |
| Plumpi
|
Posted: 11 Mar 2010 21:48:55 No właśnie - a to mnie ciekawi, jak można nieumyślnie - prowadząc
samochód - kogoś zabić, nie będąc na bakier z pordem. Naprawdę to takie trudne ? To proszę kilka przykładów, niektóre są autentyczne. Przy autentycznych postawię gwiazdkę. 1. Pęka opona w samochodzie. Zaczyna rzucać samochodem, nie jesteś w stanie opanować kierownicy i wpadasz na inny samochód lub grupę przechodniów. 2*. Jest ślisko. Jedzie samochód dostwczy drogą z pierwszeństwem. Nagle z drogi podporzadkowanej wyjeżdża samochód i zajeżdża drogę. Kierowca samochodu dostawczego gwałtownie hamuje, ale wpada w poślizg i nie może zapanować nad kierownicą. Leci wprost na wiatę przystanku autobusowego, gdzie zabija kobietę. Kierowcy samochodu, który wymusił pierwszeństwo udaje się uciec z miejsca wypadku, a może po prostu nawet nie zauwazył całego wydarzenia. 3*. W samochodzie ciężarowym (to było przeszło 30 lat temu) pęka obręcz przy kole i jej fragment trafia dziecko jadące na rowerku pod opieką babci. Dziecko ginie na miejscu. 4*. W samochodzie blokują się systemy sterowania. Przestaje reagować pedał gazu, hamulec, sprzęgło, biegi. Auto jedzie i nie "słucha: się kierowcy. Kierowca w obawie przed uderzeniem w stojące przed skrzyżowaniem samochody zjeżdża na chodnik, próbując dalej zjechać na trawę, ale nie zauważa, że tam znajdują się ludzie, których potrąca, a jedna z ofiar umiera w szpitalu. 5. Jedziesz suchą i czystą drogą. Przyczepność jest idealna. Przed Tobą samochód, który zaczynasz wyprzedzać. Nie zauważasz, że na drodze jest plama oleju. Wpadasz na niej w poślizg, którego nie możesz opanować. Rzuca Cię na chodnik, gdzie ginie pieszy. 6*. Skręca samochód ciężarowy na skrzyżowaniu w prawo. Skrzyżowanie jest bardzo ciasne, a widoczność tyłu naczepy podczas skrętu bardzo kiepska. Kierowca ostrożnie przejeżdża, bo przed przejściem stoją piesi mając czerwone światło, ale nie zauważa, że z grupy tłumu stojącego metr przed krawędzią wychodzi dziecko i staje tuż przy samej krawędzi jezdni. Samochód jednak jest na tyle długi, że tylne koła wjeżdżają na krawężnik najeżdżając dzieciaka. 7*. Jedzie samochód i wiezie blachy poukładane na pace. Blachy są zamocowane tak jak powinny tj. specjalnymi pasami, ale kierowca w ostatniej chwili zauważa wielką wyrwę w jedni i w ostateczności nie podejmuje żadnych zachowań typu hamowanie czy gwałtowne omijanie wyrwy w opbawie, że w ten sposób mógłby doprowadzić narażenia innych uczestników ruchu. Jednak podczas uderzenia w wyrwę jeden z zabezpieczających pasów pęka. Kierowca tego nie zauważa. Kilkaset metrów od miejca, w którym była wyrwa, powietrze podrywa do góry jedną z blach i doprowadza do zerwania pozostałych pasów, a w efekcie tego ta blacha z dużą siłą zostaje wyrwana do góry i spada wprost na jadacego za ciężarówką motocyklistę, który ponosi śmierć na miejscu. 8. Jest zima. Droga pod górkę cała zasypana śniegiem. Jednak w pewnym miejscu okazuje się, ż epod warstwą śniegu znajduje się warstwa lodu. Auto przestaje dalej ciągnąć pod górę i się ślizga na lodzie. Po chwili jednak zaczyna się ześlizgiwać w dół, nabierając prędkości. Zahacza przy okazji przechodniów na chodniku. Można jeszcze wiele pisać. |
| J.F.
|
Posted: 11 Mar 2010 22:40:33 2*. Jest ślisko. Jedzie samochód dostwczy drogą z pierwszeństwem. Nagle z
drogi podporzadkowanej wyjeżdża samochód i zajeżdża drogę. Kierowca samochodu dostawczego gwałtownie hamuje, ale wpada w poślizg i nie może zapanować nad kierownicą. Leci wprost na wiatę przystanku autobusowego, gdzie zabija kobietę. Kierowcy samochodu, który wymusił pierwszeństwo udaje się uciec z miejsca wypadku, a może po prostu nawet nie zauwazył całego wydarzenia. I kogo uznali winnym ? Bo tak na oko .. kierowca dostawczaka nie dostosowal predkosci -) 3*. W samochodzie ciężarowym (to było przeszło 30 lat temu) pęka obręcz przy
kole i jej fragment trafia dziecko jadące na rowerku pod opieką babci. A tu kogo oskarczyli/podejrzewali ? 4*. W samochodzie blokują się systemy sterowania. Przestaje reagować pedał
gazu, hamulec, sprzęgło, biegi. Auto jedzie i nie "słucha: się kierowcy. Kierowca w obawie przed uderzeniem w stojące przed skrzyżowaniem samochody zjeżdża na chodnik, próbując dalej zjechać na trawę, ale nie zauważa, że tam znajdują się ludzie, których potrąca, a jedna z ofiar umiera w szpitalu. A ten autentyczny przypadek to skad ? 6*. Skręca samochód ciężarowy na skrzyżowaniu w prawo. Skrzyżowanie jest
bardzo ciasne, a widoczność tyłu naczepy podczas skrętu bardzo kiepska. Kierowca ostrożnie przejeżdża, bo przed przejściem stoją piesi mając czerwone światło, ale nie zauważa, że z grupy tłumu stojącego metr przed krawędzią wychodzi dziecko i staje tuż przy samej krawędzi jezdni. Samochód jednak jest na tyle długi, że tylne koła wjeżdżają na krawężnik najeżdżając dzieciaka. Ale to chyba nie jest w zgodzie z pord w czasie manewru nie zauwazyc dzieciaka ? 8. Jest zima. Droga pod górkę cała zasypana śniegiem. Jednak w pewnym
miejscu okazuje się, ż epod warstwą śniegu znajduje się warstwa lodu. Auto przestaje dalej ciągnąć pod górę i się ślizga na lodzie. Po chwili jednak zaczyna się ześlizgiwać w dół, nabierając prędkości. Zahacza przy okazji przechodniów na chodniku. Ale czy to nie wina kierowcy ? Sniegu nie da sie nie zauwazyc, tak jak np plamy oleju :-) J. |
| fv
|
Posted: 12 Mar 2010 07:47:12 Moja rodzina powoli zaczyna kląć, bo męczą się nad tym problemem i nie
udaje się nam wykombinować zgodnego z prawem nieumyślnego (w potocznym znaczeniu, nie w prawniczym bełkocie) sprawstwa. :-))) Jest jeden przypadek przy którym chyba zawsze będzie spór kto jest winny. Chodzi o "wtargnięcie na przejście dla pieszych". Z jednej strony kierowca jedzie prawidłowo a z drugiej strony ktoś wbiega na pasy, np. po zmroku. Sprawa jest sporna, dlatego że kierowca jest tutaj chyba zawsze orzekany winnym (czyli sprawcą). Z drugiej strony jedzie prawidłowo i nie ma szans uniknąć wypadku. Ale sprawcą jest, ponieważ nie ma najczęściej możliwości udowodnić, że nie było możliwe zauważenie pieszego. Co więcej, dawanie takich możliwości mogłoby spowodować wzrost zagrożenia dla pieszych - dlatego sprawa jest sporna. Tak po ludzku to nie on spowodował wypadek, jednak w majestacie prawa będzie jego sprawcą. Dobrem chronionym w tej sprawie jest świętość przejścia dla pieszych. |
| Tomasz Pyra
|
Posted: 12 Mar 2010 09:12:12 Spowodowałeś wypadek. Śmiertelny. A jechałeś zgodnie z PORD. Tylko nie
byłeś gotowy ocalić swoje i innych życie. Moja rodzina powoli zaczyna kląć, bo męczą się nad tym problemem i nie udaje się nam wykombinować zgodnego z prawem nieumyślnego (w potocznym znaczeniu, nie w prawniczym bełkocie) sprawstwa. To może dla ułatwienia spróbujcie wymyślić jakiekolwiek warunki popełnienia nieumyślnie innego przestępstwa. Nieumyślnie = bez premedytacji. Umyślnie = z premedytacją. I potoczne znaczenie tego słowa jest IMO właśnie takie. Np. pomyśl czym różniłoby by się nieumyślne walnięcie się w palec przy wbijaniu gwoździa od zrobienia tego umyślnie. Dokładnie tak samo nieumyślnie ktoś powoduje wypadek - bo chciał dobrze, wierzył że będzie dobrze, ale z jakiś względów powoduje czyjąś śmierć. Nawet jeżeli przyczyniły się do tego umyślnie zaniedbania. |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... Czas ładowania strony (sek.): 0.522 users miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
|