samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

Od dawna twierdze, ze...

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum od 2009r. / Od dawna twierdze, ze...
Autor Wiadomość
:heÂŽsk:

Posted: 2 Wrz 2010 18:11:04




ze swiatel mijania powinny w warunkach normalnej widocznosci
korzystac jedynie pojazdy uprzywilejowane.Nie byloby wtedy
takich sytuacji jak ta:

http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100902/REGION99/445909006

Swiatlolubni - patrzcie Austria.





masti

Posted: 2 Wrz 2010 19:18:39



Dnia pięknego Thu, 02 Sep 2010 20:11:04 +0200, osobnik zwany :he®sk:
wystukał:

ze swiatel mijania powinny w warunkach normalnej widocznosci korzystac
jedynie pojazdy uprzywilejowane.Nie byloby wtedy takich sytuacji jak ta:

twierdzisz, że przedtem takie wypadki się nie zdarzały?








Bydlę

Posted: 2 Wrz 2010 19:37:02




Dnia pięknego Thu, 02 Sep 2010 20:11:04 +0200, osobnik zwany :he®sk:
wystukał:

ze swiatel mijania powinny w warunkach normalnej widocznosci korzystac
jedynie pojazdy uprzywilejowane.Nie byloby wtedy takich sytuacji jak ta:

twierdzisz, że przedtem takie wypadki się nie zdarzały?


Wyjeżdżałem wczoraj z DC.
Od Warszawy w stronę Nadarzyna jechała karetka na sygnale.
Nie było jej słychać - nawet gdy była parę aut ode mnie. (może słyszeli
ją zimnołokciowcy)
Nie było jej widać - ciężarówki skutecznie zasłaniały błysk kogutów, a
jej światła mijania niczym nie różniły się od świateł
nieuprzywilejowanych.

To tak dla sprowadzenia rozmowy na lepsze tory.






Plumpi

Posted: 2 Wrz 2010 20:20:03




ze swiatel mijania powinny w warunkach normalnej widocznosci korzystac
jedynie pojazdy uprzywilejowane.Nie byloby wtedy takich sytuacji jak ta:

twierdzisz, że przedtem takie wypadki się nie zdarzały?

Wyjeżdżałem wczoraj z DC.

Od Warszawy w stronę Nadarzyna jechała karetka na sygnale.
Nie było jej słychać - nawet gdy była parę aut ode mnie. (może słyszeli ją
zimnołokciowcy)
Nie było jej widać - ciężarówki skutecznie zasłaniały błysk kogutów, a jej
światła mijania niczym nie różniły się od świateł nieuprzywilejowanych.

To tak dla sprowadzenia rozmowy na lepsze tory.

To pozdejmujcie niebieskie świecidełka to będzie widać karetki oraz inne
pojazdy uprzywilejowane.
Rozczulacie się nad używaniem świateł w dzień, ale czy któyś z Was aby
zastanowił się jakie są skutki obwieszania samochodu niebiekimi diódkami i
lampami jarzeniowymi ?





mw

Posted: 2 Wrz 2010 20:39:39



[...]
Nie było jej widać - ciężarówki skutecznie zasłaniały błysk kogutów, a
jej światła mijania niczym nie różniły się od świateł
Ja też jestem przeciw temu żeby ciągniki siodłowe tak nisko latały.

Bo jak inaczej uzasadnić to że widziałeś światła mijania a nie sygnały.




Bydlę

Posted: 3 Wrz 2010 11:09:31





ze swiatel mijania powinny w warunkach normalnej widocznosci korzystac
jedynie pojazdy uprzywilejowane.Nie byloby wtedy takich sytuacji jak ta:

twierdzisz, że przedtem takie wypadki się nie zdarzały?

Wyjeżdżałem wczoraj z DC.
Od Warszawy w stronę Nadarzyna jechała karetka na sygnale.
Nie było jej słychać - nawet gdy była parę aut ode mnie. (może słyszeli
ją zimnołokciowcy)
Nie było jej widać - ciężarówki skutecznie zasłaniały błysk kogutów, a
jej światła mijania niczym nie różniły się od świateł
nieuprzywilejowanych.

To tak dla sprowadzenia rozmowy na lepsze tory.

To pozdejmujcie niebieskie świecidełka

Kto, my?
Po pierwsze - jestem jeden, po drugie nie noszę biżuterii, zostawiając
ją pederastom i kobietom.


to będzie widać karetki oraz inne pojazdy uprzywilejowane.

Przeczytaj raz jeszcze, bo nie zorzumiałeś co zasłaniało karetkę.


Rozczulacie się nad używaniem świateł w dzień,

Kto się rozczula?
Może sprawdź w słowniku każdy trudny wyraz, którego chcesz użyć?


ale czy któyś z Was aby zastanowił się jakie są skutki obwieszania
samochodu niebiekimi diódkami i lampami jarzeniowymi ?

Coś cię posrało? Jakie diódki i jarzeniówki?
;




Bydlę

Posted: 3 Wrz 2010 11:10:55




[...]
Nie było jej widać - ciężarówki skutecznie zasłaniały bły
sk kogutów, a

jej światła mijania niczym nie różniły się od świateł
Ja też jestem przeciw temu żeby ciągniki siodłowe tak nisko lata

ły.
Bo jak inaczej uzasadnić to że widziałeś światła mijania a nie
sygnały.


Czuytanie ze zrozumieniem nie jest twoją najmocniejszą stroną, prawda?


jej światła mijania niczym nie różniły się od świateł

Ty z tego wyciągasz wniosek, że te światła odcinały się od setek innych
świateł?
Jak?
;






Plumpi

Posted: 3 Wrz 2010 11:37:31





Kto, my?
Po pierwsze - jestem jeden, po drugie nie noszę biżuterii, zostawiając ją
pederastom i kobietom.


to będzie widać karetki oraz inne pojazdy uprzywilejowane.

Przeczytaj raz jeszcze, bo nie zorzumiałeś co zasłaniało karetkę.


Rozczulacie się nad używaniem świateł w dzień,

Kto się rozczula?
Może sprawdź w słowniku każdy trudny wyraz, którego chcesz użyć?


ale czy któyś z Was aby zastanowił się jakie są skutki obwieszania
samochodu niebiekimi diódkami i lampami jarzeniowymi ?

Coś cię posrało? Jakie diódki i jarzeniówki?

Muszisz się zawsze zachowywać jak Bydlę ? :)
Przechoidząc do meritum mojej wypowiedzi, mam pytania:
Czego nie zrozumiałeś ?
Czy mało jasno się wyraziłem, że Wy (tzn. obydwaj światłofoby, czyli Ty i
hersk) rozczulacie się nad obowiązkiem jazdy na światłach przez cały dzień,
ale żaden z Was nigdy nie skrytykował manii obwieszania samochodów
świecidełkami zwłaszcza w kolorze niebieskim, które to właśnie stwarzają
problemy na drodze ?
Czy muszę jeszcze jaśniej napisać ?
Na koniec mam jeszcze prośbę, abyś zmienił styl dyskusji i przestał ludziom
ubliżać.





Bydlę

Posted: 3 Wrz 2010 18:53:39




Muszisz się zawsze zachowywać jak Bydlę ? :)

Jak bydlę. Wiesz, pseudonim zobowiązuje. :-)

Przechoidząc do meritum mojej wypowiedzi, mam pytania:
Czego nie zrozumiałeś ?

Dziwnych wtrętów o świetlówkach np. - nie wiem skąd się wzięły w tym
wątku - nic o czymś takim nie pisałem.
Natomiast napisałem prostym językiem jak widać i słychać było karetkę i
jak (czym) się nie odróżniała od innych pojazdów.
Po czym dopisałem, że wszytko nastukałem po to, by dysusję sprowadzić
na lepsze tory.
:-)


Czy mało jasno się wyraziłem, że Wy (tzn. obydwaj światłofoby, czyli Ty
i hersk)

Stop! Musimy wyjaśnić czy to jest zwykły epitet, czy ocena poglądów.
Bo jeśli epitet, to OK, ale jeśli ocena poglądów, to nieuczciwa i fałszywa.


rozczulacie się

Sprawdź w słowniku znaczenie wyrazu rozczulać się.
Nie dogadamy się, gdy będziesz używać wyrazów, znaczenia których nie rozumiesz.


ale żaden z Was nigdy nie skrytykował manii obwieszania samochodów
świecidełkami


Co więcej, nie krytykowałem też koluszu ani gradobicia.
Skupmy się może na tej karetce, a nie na kolorze karoserii, dywaników
czy majtek kierowcy?


zwłaszcza w kolorze niebieskim, które to właśnie stwarzają problemy na drodze ?

Na tej drodze nie było żadnych samochodów obwieszonych świecidełkami
zwłaszcza w kolorze niebieskim.
Możemy wrócić do tematu?


Czy muszę jeszcze jaśniej napisać ?

Jeśli na teamt, to musisz, bo na razie piszesz o czymś, co nie
wystąpiło w opiwywanej historii.
;


Na koniec mam jeszcze prośbę, abyś zmienił styl dyskusji i przestał
ludziom ubliżać.

Ubliżać?
Wystarczy pisać na temat, nie konfabulować i nie kłamać.
Wtedy się ze mną dobrze rozmawia.

Warto czasem spróbować, nawet gdyby ktoś od lat nie potrafił już pisać
na temat lub prawdy.
;






Plumpi

Posted: 3 Wrz 2010 19:42:38




Dziwnych wtrętów o świetlówkach np. - nie wiem skąd się wzięły w tym
wątku - nic o czymś takim nie pisałem.
Natomiast napisałem prostym językiem jak widać i słychać było karetkę i
jak (czym) się nie odróżniała od innych pojazdów.
Po czym dopisałem, że wszytko nastukałem po to, by dysusję sprowadzić na
lepsze tory.
:-)

A skąd się wzięły wtręty o światłach ? Ja także nic o nich nie pisałem :)
Przecież w artykule nie ma na tema świateł ani słowa. Zatem skąd to
przeświadczenie, ze winny jest nakaz jazdy na światłach ?
Skąd też przeświadczenie, że winny jest kierowca busa i że przyczyną było
niezauważenie karetki z powodu jazdy na światłach innych pojazdów ? Oto
cytat "Policjanci na miejscu wstępnie ustalili ...", który świadczy o tym,
że nie stwierdzono definitywnie kto jest sprawcą wypadku. Nawet wręczenie
mandatu nie jest równoznaczne z orzeczeniem winy, lecz jest jedynie
propozycję wskazania winnego przez policję. Kierowca może się zgodzić z
takim orzeczeniem, ale równnie dobrze może się z nim nie zgodzić, a o winie
orzeknie sąd po zbadaniu całej sprawy.
Ponadto trzeba pamiętać, że PoRD także obowiązuje kierowcę pojazdu
uprzywilejowanego i kierowca takiego pojazdu powinien był się upewnić, że
jadący przed nim zdołali w porę go zauważyć i przedsięwziąć możliwe środki w
celu ułatwienia przejazdu. Być może młody kierowca skręcając w lewo w taki
sposób próbował się usunąć karetce i ułatwić jej przejazd ?
Być może po prostu nie widział tej karetki, która wyjechała zza innego
samochodu ? Mógł także nie słyszeć sygnału dźwiękowego, jeżeli okna miał
pozamykane i słuchał radia. Równie dobrze mógł za nim jechać ktoś, kto miał
udekorowany samochód diódkami LED w niebieskim kolorze i dlatego, młody
kierowca nie odróżnił karetki pogotowia od jadącego za nim pajaca. A może po
prostu młody kierowca to typowa "dupa", a nie kierowca :)
Równie dobrze kierowca karetki mógł się zachować jak przysłowiowa "dupa" i
na skutek błędnego przeświadczenia "jadę na sygnale to wszyscy mi muszą
ustąpić, a jeżeli nie ustąpią to będą winni" mógł doprowadzić do tego
zderzenia.
Możemy sobie gdybać.

Czy mało jasno się wyraziłem, że Wy (tzn. obydwaj światłofoby, czyli Ty i
hersk)

Stop! Musimy wyjaśnić czy to jest zwykły epitet, czy ocena poglądów.
Bo jeśli epitet, to OK, ale jeśli ocena poglądów, to nieuczciwa i
fałszywa.

Co mogę o Was myśleć skoro co trochę opisujecie różne wydarzenia
sprowadzając je do "świateł". :)

Co więcej, nie krytykowałem też koluszu ani gradobicia.
Skupmy się może na tej karetce, a nie na kolorze karoserii, dywaników czy
majtek kierowcy?

Raczej powinniśmy się skupić na kierowcach i spróbować odpowiedzieć na
pytania:

Kierowca busa:
1. Czy widział karetkę
2. Czy powziął jakieś kroki w celu ułatwienia przejazdu karetce ?
3. Czy sygnalizował zamiar skrętu, a sam manewr wykonywał w sposób
jednoznaczny i wyraźny ?

Kierowca karetki:
1. Czy widział przed sobą pojazd sygnalizujący zamiar skrętu w lewo oraz
wykonujący ten manewr w sposób wyraźny i jednoznaczny ?
2. Czy upewnił się, że jest widziany przez kierowcę busa i był pewien, że
kierowca busa udziela mu pierwszeństwa ?
3. Czy zachował należytą ostrożność ?

zwłaszcza w kolorze niebieskim, które to właśnie stwarzają problemy na
drodze ?

Na tej drodze nie było żadnych samochodów obwieszonych świecidełkami
zwłaszcza w kolorze niebieskim.
Możemy wrócić do tematu?

A skąd wiesz ?
Byłeś tam, widziałeś to zdarzenie ?

Jeśli na teamt, to musisz, bo na razie piszesz o czymś, co nie wystąpiło w
opiwywanej historii.
;

Skąd ta pewność, że tak nie było ?
Równie dobra "historyjka" próbująca wyjaśnić przyczynę tego wydarzenia co i
historyjka ze światłami, które utrudniają zauważenie karteki.

Na koniec mam jeszcze prośbę, abyś zmienił styl dyskusji i przestał
ludziom ubliżać.

Ubliżać?
Wystarczy pisać na temat, nie konfabulować i nie kłamać.
Wtedy się ze mną dobrze rozmawia.

To to pisz na temat i nie konfabuluj, ani nie kłam :)

Warto czasem spróbować, nawet gdyby ktoś od lat nie potrafił już pisać na
temat lub prawdy.
;

Warto czasami spojrzeć na fakty nieco szerzej, a nie jak "koń z klapkami na
oczach" sprowadzać wszystko do jedynej, niewygodnej przyczyny.
Tak więc zdejmij klapki i spójrz na to wydarzenie bardziej realnie.





Bydlę

Posted: 4 Wrz 2010 07:36:21





Dziwnych wtrętów o świetlówkach np. - nie wiem skąd się wzięły w tym
wątku - nic o czymś takim nie pisałem.
Natomiast napisałem prostym językiem jak widać i słychać było karetkę i
jak (czym) się nie odróżniała od innych pojazdów.
Po czym dopisałem, że wszytko nastukałem po to, by dysusję sprowadzić
na lepsze tory.
:-)

A skąd się wzięły wtręty o światłach ? Ja także nic o nich nie pisałem :)

Toż opisałem prawdziwą historię (była 17 i jakieś 30 minut, korek od
Janek do Nadarzyna i tylko przez CB kierowcy nawoływali do prawidłowego
działania - zrobienia środka drogi pustego dla karetki (jak się potem
okazało jechała do idioty, który kilkanaście kilometrów dalej próbował
orać pole osobówką i to stylem grzebietowym). i mimo wiedzy o tym, źe
jest za plecami - nie dało się jej zauważyć w kolumnie aut z włączonymi
światłami) po to, by skierować dysputę na lepsze tory.
I wtedy nagle pojawiły się jakieś świetłowki, światełka, rozczulanie i
światłofoby.
Łapiesz już moje zdumienie takimi dziwnymi wtrętami?


Przecież w artykule nie ma na tema świateł ani słowa.

Ale ja piszę o tej karetce.
Nawet używałem wyrazu karetka, opisałem jak się niewyróżniała na tle
innych pojazdów.
Mogę to jeszcze raz napisać, jeśli trzeba...


Zatem skąd to przeświadczenie, ze winny jest nakaz jazdy na światłach ?

U kogo? Bo ja na ten temat się nie wypowiadałem.
Opisałem tylko historię z karetką i nieodcinaniem się jej z tła kolumny
innych aut z włączonymi światłami.
Mimo tego, że był korek, więc kierowcy nie byli skoncentrowani tylko na
patrzeniu wprzód.


Skąd też przeświadczenie, że winny jest kierowca busa

U kogo? Może go zapytaj, skoro on napisał, że tak sądzi.
Ja pisałem o karetce itd....


Oto cytat "Policjanci na miejscu wstępnie ustalili ...",

To nie ja pisałem.

który świadczy o tym, że nie stwierdzono definitywnie kto jest sprawcą
wypadku.

Jakiego wypadku? Odpisujesz na moją historię z karetką, która itd.
Pamiętasz, że o tym jakimś busie nie pisałem w ogóle?


Stop! Musimy wyjaśnić czy to jest zwykły epitet, czy ocena poglądów.
Bo jeśli epitet, to OK, ale jeśli ocena poglądów, to nieuczciwa i fałszywa.

Co mogę o Was myśleć skoro co trochę opisujecie różne wydarzenia
sprowadzając je do "świateł". :)
Czyli epitet?

OK.



Raczej powinniśmy się skupić na kierowcach i spróbować odpowiedzieć na pytania:

Kierowca busa:
Kierowca karetki:

Nie mam pojęcia, pisałem o zjawisku nieodcinania się karetki od tłumu
innych aut.
Pamiętasz?

Na tej drodze nie było żadnych samochodów obwieszonych świecidełkami
zwłaszcza w kolorze niebieskim.
Możemy wrócić do tematu?

A skąd wiesz ?
Byłeś tam, widziałeś to zdarzenie ?

QJJP! Bo jechaem w tym korku przed Nadarzynem, w którym przeciskała się
opisywana przeze mnie karetka.
Dlatego opisałem to nie zatajając, że to widziałem, i że to opisuję, a
nawet dodałem to, co było najważniejsze w tej historii, że nie
odróżniała się (karetka) od innych aut.
Mogę to jeszcze raz napisać, ale wydawało mi się, że użyłem prostych
słów i składni.



Ubliżać?
Wystarczy pisać na temat, nie konfabulować i nie kłamać.
Wtedy się ze mną dobrze rozmawia.

To to pisz na temat i nie konfabuluj, ani nie kłam :)


I to będzie być może nasza ostatnia rozmowa:
Ty kłamałeś o jakichś obwieszonych świetlówkami pojazdach.
Nie było cię tam, a ja byłem.
Więc kłamiesz, twierdząc że to przez nie karetka nie była widoczna.






Plumpi

Posted: 4 Wrz 2010 08:10:22




I to będzie być może nasza ostatnia rozmowa:
Ty kłamałeś o jakichś obwieszonych świetlówkami pojazdach.
Nie było cię tam, a ja byłem.
Więc kłamiesz, twierdząc że to przez nie karetka nie była widoczna.

Chwilunia.
To Ty zacząłeś konfabulować dopisując swoją historię jako dowód na
niewidzenie karetek z powodu używania świateł, odnosząc się do tematu
dyskusji.
Zapominasz, ze wątek został założony przez kolegę Hersk i dotyczy
konkretnego wydarzenia opisanego w artykule, w którym nie ma ani słowa na
temat świateł i nie dotyczy on Twojej historii. Nie rób się "pępkiem
świata", który uważa, że wszystko powinno się kręcić wokół niego. Twoja
historia, choć wzruszająca jest tylko i wyłącznie marginesem, a meritum tego
wątku jest tamto wydarzenie i do niego odnoszę swoje wypowiedzi.
Możesz się obrażać, ale nie zmienia to faktu, że to Ty próbujesz zmienić
temat dyskusji i skierować ją na swoją historyjkę.
Weź także pod uwagę, że Twoje spostrzeżenia są takie jakie są, ale innym
kierowcom może w ogóle nie przeszkadzać używanie świateł dziennych czy
mijania przez inne pojazdy niż uprzywilejowane. Ja dla przykładu nie
zauważyłem takiego problemu, ale za to dość często zauważam niebieskie
diódki i jarzeniówki, które stwarzają zamieszanie na drodze np. przepychanie
się kierowców próbujących zjechać debilowi z drogi, a później złośliwe
zajeżdżanie drogi, kiedy orientują się, że to tylko dresik w full
wypasionej, pełnoletniej furze lub kierowca TIR-a, obwieszonych jak
świąteczne choinki.
Tak więc nie konfabuluj i miej na uwadze, że Twoja historyjka nie jest tu
tematem dyskusji.





Bydlę

Posted: 4 Wrz 2010 09:59:16





I to będzie być może nasza ostatnia rozmowa:
Ty kłamałeś o jakichś obwieszonych świetlówkami pojazdach.
Nie było cię tam, a ja byłem.
Więc kłamiesz, twierdząc że to przez nie karetka nie była widoczna.

Chwilunia.
To Ty zacząłeś konfabulować


Opisałem prawdziwe wydarzenie, którego byłem uczestnikiem.


Więc się żegnamy - skoro nie potrafisz żyć bez kłamstwa.





Plumpi

Posted: 4 Wrz 2010 12:14:56




I to będzie być może nasza ostatnia rozmowa:
Ty kłamałeś o jakichś obwieszonych świetlówkami pojazdach.
Nie było cię tam, a ja byłem.
Więc kłamiesz, twierdząc że to przez nie karetka nie była widoczna.

Chwilunia.
To Ty zacząłeś konfabulować


Opisałem prawdziwe wydarzenie, którego byłem uczestnikiem.


Więc się żegnamy - skoro nie potrafisz żyć bez kłamstwa.

Póki co to jedyenym kłamcą jesteś Ty.
Przeczytaj sam co napisałeś:
"Nie było jej widać - ciężarówki skutecznie zasłaniały błysk kogutów, a jej
światła mijania niczym nie różniły się od świateł nieuprzywilejowanych."
Przeanalizujmy to:
- koguty zasłaniały ciężarówki
- jednocześnie świateł dziennych lub mijania nie było widać, bo się zlewały
ze światłami innych samochodów.
Zobacz, ze jest tu brak sensu i logiki, ponieważ nie ma możliwości, aby
jednocześnie koguty mogły być zasłaniane przez ciężarówki, zaś pozostałe
światła były widoczne, ale zlewały się z innymi światłami.
Mozliwości są tylko dwie:
1. Zarówno koguty jak i pozostałe światła zasłaniały ciężarówki.
2. Zarówno koguty jak i pozostałe światła zlewały się z innymi światłami i
dlatego były niewidoczne.
O ile pierwszy przypadek nie wymaga komentaża o tyle drugi przypadek rodzi
moje zdziwienie i pytanie: dlaczego karetka Ci się "zlewała" z innymi
pojazdami ?
I tu pojawiają się odpowiedzi:
1. Bo światła innych samochodów były w różnych kolorach, także i niebieskim,
migającym i dlatego niebieskie, migające koguty się "zlewały".
2. Bo masz problemy ze wzrokiem.
3. Bo jesteś "dupa", a nie kierowca, który nie patrzy w lusterko wsteczne.

Jak widzisz możliwości są dwie:
1. Albo problem, który napotkałeś leży tylko i wyłącznie w Tobie.
2. Albo po prostu kłamałeś.

Reasumując kolego, "kłamać to trzeba umieć".





mw

Posted: 4 Wrz 2010 20:14:58




[...]
Nie było jej widać - ciężarówki skutecznie zasłaniały bły
sk kogutów, a
jej światła mijania niczym nie różniły się od świateł
 Ja też jestem przeciw temu żeby ciągniki siodłowe tak nisko lata
ły.
Bo jak inaczej uzasadnić to że widziałeś światła mijania a nie
sygnały.

Czuytanie ze zrozumieniem nie jest twoją najmocniejszą stroną, prawda?

Jeszcze raz: "Nie było jej widać - ciężarówki skutecznie zasłaniały
błysk kogutów, a
jej światła mijania niczym nie różniły się od świateł
nieuprzywilejowanych."

Teraz jakim sposobem widziałeś światła mijania a nie widziałeś
sygnałów


jej światła mijania niczym nie różniły się od świateł

Ty z tego wyciągasz wniosek, że te światła odcinały się od setek innych
świateł?
Jak?
;
W ogóle, czy ja piszę że się odróżniały? Dziwię się że widziałeś

mijania które się nie odróżniały a nie widziałeś sygnalizacyjnych.




Bydlę

Posted: 5 Wrz 2010 11:56:08






[...]

Nie było jej widać - ciężarówki skutecznie zasłaniały bły

sk kogutów, a

jej światła mijania niczym nie różniły się od świateł

Ja też jestem przeciw temu żeby ciągniki siodłowe tak nisko lata
ły.
Bo jak inaczej uzasadnić to że widziałeś światła mijania a nie
sygnały.

Czuytanie ze zrozumieniem nie jest twoją najmocniejszą stroną, prawda?


Jeszcze raz: "Nie było jej widać - ciężarówki skutecznie zasłaniały
błysk kogutów, a
jej światła mijania niczym nie różniły się od świateł
nieuprzywilejowanych."

Teraz jakim sposobem widziałeś światła mijania a nie widziałeś
sygnałów


O oczywiste, Watsonie.
Karetka była duża, a śwatła miała w polu widzenia lusterka wstecnzego.
Te koguty na górze się nie mieściły.




jej światła mijania niczym nie różniły się od świateł

Ty z tego wyciągasz wniosek, że te światła odcinały się od setek innych
świateł?
Jak?
;

W ogóle, czy ja piszę że się odróżniały?

Ja napisałem, że się nie odróżniały.
Wy naprawdę nie potraficie przeczytać prostej treści i ją zrozumieć?
Przecież tam same proste zdania były.

Dziwię się że widziałeś
mijania

_wszystkich_ aut, w tym i światła karetki, które się nie odróżniały od
świateł pojazdów.
Przecież to napisałem , a ty to zacytowałeś.
Daj znać, jeśli nadal nie będziesz rozumiał tego zdania.


które się nie odróżniały a nie widziałeś sygnalizacyjnych.

Bo były w miejscu, które nie było widoczne.
(tak, samochód ma homologację i nie był przerabiany)





Plumpi

Posted: 5 Wrz 2010 12:59:18




Jeszcze raz: "Nie było jej widać - ciężarówki skutecznie zasłaniały
błysk kogutów, a
jej światła mijania niczym nie różniły się od świateł
nieuprzywilejowanych."

Teraz jakim sposobem widziałeś światła mijania a nie widziałeś
sygnałów

O oczywiste, Watsonie.

Karetka była duża, a śwatła miała w polu widzenia lusterka wstecnzego.
Te koguty na górze się nie mieściły.

ROTFL
Gdzie się nie mieściły ?
Nad karetką ? Czy pod ciężarówką ?
Czy te ciężarówki tam fruwały, że zasłaniały te koguty ?


W ogóle, czy ja piszę że się odróżniały?

Ja napisałem, że się nie odróżniały.
Wy naprawdę nie potraficie przeczytać prostej treści i ją zrozumieć?
Przecież tam same proste zdania były.

My rozumiemy proste zdania, ale jak widać nawet one są zbyt skomplikowane
dla Ciebie, żebyś zrozumiał, że są one nielogiczne i jednoznacznie wskazują
na to, że cała historyjka jest "wyssana z palucha".

Dziwię się że widziałeś
mijania

_wszystkich_ aut, w tym i światła karetki, które się nie odróżniały od

świateł pojazdów.
Przecież to napisałem , a ty to zacytowałeś.
Daj znać, jeśli nadal nie będziesz rozumiał tego zdania.

A co dało by Ci odróżnienie świateł mijania, skoro nie potrafisz zauważyć na
drodze tak charakterystycznych i wyjątkowych, błyskających świateł w kolorze
niebieskim ?

Bo były w miejscu, które nie było widoczne.
(tak, samochód ma homologację i nie był przerabiany)

Pisałeś wyraźnie, że zasłaniały je ciężarówki.
To niby te światła zamontowane były na wysięgnikach wystających tak, że
światła były schowane za ciężarówkami, zaś światła mijania były widoczne
skoro stwierdziłeś, że się nie odróżniały od innych świateł ?
Czy naprawdę nie dociera do Ciebie, że walnąłeś gafę, a teraz próbujesz się
wykręcić ?





 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.553 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze