| motoryzacja - forum / Peugeot - archiwum / Po prostu temat |
| << 1 ... 297 . 298 . 299 . 300 . 301 . 302 . 303 . 304 . 305 . 306 . 307 ... 349 . 350 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Kuczu
|
Posted: 3 Cze 2009 07:56:16 Tjaaa, ciekawe którego dresa stać na X6, 750iL, M5 czy Z4.
Wpadnij do mojego miasta, pokaze Ci paru :) |
| N1
|
Posted: 3 Cze 2009 18:32:18 Byc moze PJ nie czytal z czego smiali sie Amerykanie, PRZED Pearl
Harbour oczywiscie ;) Kefiru, jesteś niezawodny. O to chodziło ... pozdr |
| (pj)
|
Posted: 3 Cze 2009 18:48:52 PJ nie czytal z czego smiali sie Amerykanie, PRZED Pearl
Harbour oczywiscie ;) mozesz mię to pokazac? http://tinyurl.com/o6r4pm |
| Kefir
|
Posted: 4 Cze 2009 07:06:04 Elou! PJ nie czytal z czego smiali sie Amerykanie, PRZED Pearl Harbour
oczywiscie ;) mozesz mię to pokazac? Jasne, nawet palcem: ;) http://preview.tinyurl.com/pxoa89 Powinienem powiedzec ze to my smiejemy sie z, zupelnie powaznej, amerykanskiej teorii dotyczacej skosnych oczu u zoltych ludzikow, obalonej wlasnie w Pearl Harbour, sensie wydarzenia oczywiscie, nie mylic z podlym filmidlem. Jesli juz filmidlo na temat, to bardziej "Tora Tora Tora", nie mylic z piosenka ;) |
| (pj)
|
Posted: 4 Cze 2009 07:39:56 Elou!
mozesz mię to pokazac? Jasne, nawet palcem: ;) podziękował ale uczulenia na rasistowskie żarciki nie zmieniłem, nie śmieszą mnie jakoś.... tak wiem - brak poczucia humoru... ;-) |
| Kefir
|
Posted: 4 Cze 2009 09:17:34 Elou! Elou!
mozesz mię to pokazac? Jasne, nawet palcem: ;) podziękował ale uczulenia na rasistowskie żarciki nie zmieniłem, nie śmieszą mnie jakoś.... tak wiem - brak poczucia humoru... ;-) No to do FAQ cza wrzucic :o) |
| AlF
|
Posted: 5 Cze 2009 05:32:38 Siemka
Użytkownik "AlF" http://zx-10r.net/forum/showthread.php?t=75416
Ale czemu na forum ZX-10R??? bo tak padlo. z tego co wiem to zdjecie sie zrobilo bardzo popularne na necie. prawdopodobnie pozowane, ale swietny pomysl i wykonanie |
| Z(a)miennik
|
Posted: 9 Cze 2009 13:17:29 Witam Jakiś czas temu pytałem o Wasze opinie co robić jak za Wami karetka a nie ma gdzie uciec... Noi dzis jak na złośc własnie taka sytuacja mi sie przytrafila Trasa Kraków-Wadowice. Jade spokojnie około 70-80 i nagle widze w lusterku karetke jakieś 300 m za mną, na przeciwnym pasie tna ile sie da. Wiec dołożyłem do pieca coby nie blokować karetki i tak oto przy predkości około 100/h dojezdzam do Dodgea Caravana który wlecze sie własnie te 80/h. Karetka oczywiście po krótkiej chwili nas dogania, z przeciwnego tną a po prawej rów, Nagle Dodge orientuje sie co sie dzieje i po heblu i w prawo, efekt jest taki ze Dodge wisi w rowie ja stoje za nim a karetka stoi za mną na sygnale. Ludzie jak macie taką sytuację to tnijcie ile sie da do najbliższego zjazdu, stacji, przystanku itp itd. Bo efekt jest taki ze karetka została spowolniona i to bardzo a Dodge sobie boczek porysował. Pozdrawiam Z |
| Tadeusz
|
Posted: 9 Cze 2009 13:29:14 Ludzie jak macie taką sytuację to tnijcie ile sie da do najbliższego zjazdu, stacji,
przystanku itp itd. Bo efekt jest taki ze karetka została spowolniona i to bardzo a Dodge sobie boczek porysował. a gdzie jest takie prawo, ze wolno wtedy "ciąć ila się da" ??? uważać trzeba zawsze żeby przypadkiem ta karetka nie przydała się od razu tu gdzie będzie i to wcale nie z powodu porysowanego "boczku"... |
| Tadeusz
|
Posted: 9 Cze 2009 13:31:20 Ludzie jak macie taką sytuację to tnijcie ile sie da do najbliższego
zjazdu, stacji, przystanku itp itd. Bo efekt jest taki ze karetka została spowolniona i to bardzo a Dodge sobie boczek porysował. moim zdaniem lepiej jest w takiej sytuacji po prostu się zatrzymać przy krawędzi jezdni a karetka niech sobie pojedzie slalomem między stojącymi autami - i bezpieczniej i skuteczniej... |
| 085
|
Posted: 9 Cze 2009 13:42:44 Witam
Jakiś czas temu pytałem o Wasze opinie co robić jak za Wami karetka a nie ma gdzie uciec... Ja czesto jestem po drugiej stronie, w wozie jadacym na sygnale do pozaru albo - czesciej - do wypadku... Wzorowe zachowanie kierowcy, ktory widzi w lusterku pojazd uprzywilejowany, to dobic do prawego pobocza, w zaleznosci od warunkow i mozliwosci zatrzymac sie albo zwolnic - byle nie za gwaltownie i na srodku pasa. Nawet, jak "nie ma gdzie uciec", to latwiej jest nam wyprzedzic pojazd jadacy wolno przy prawym poboczu, niz jadacy jakkolwiek inaczej Wyrywanie do przodu - nie polecam - predzej czy pozniej dojedziesz do jakiegos zawalidrogi - a my bedziemy musieli wyprzedzac nie tylko zawalidroge, ale wszystkie te pojazdy, ktore w dobrych checiach wyrwaly do przodu. Jeszcze raz: pojazd uprzywilejowany z tylu - wlaczamy prawy kierunkowskaz i zwalniajac dobijamy do prawego pobocza. Jak najdalej na prawo. Powoli, ale zdecydowanie. p, zul |
| 085
|
Posted: 9 Cze 2009 14:00:25 Przypadek pierwszy. Jazda alarmowa do wypadku, zgloszenie o osobach uwiezionych w pojezdzie, my w lekkim technicznym, za nami sredni gasniczy. Droga krajowa, predkosc maksymalna bezpieczna w danych warunkach, zaloga w skupieniu ustala scenariusz dzialania i przygotowuje sie do wejscia do akcji. Godziny poludniowe, ruch niewielki, wszyscy zjezdzaja do prawego pobocza, a gdy go nie ma - prawidlowo zwalniaja, my wyjezdzamy na srodek jezdni, kierowcy z przeciwka zjezdzaja do swojej prawej. Jedziemy w takim "korytarzu" kilka kilometrow, kiedy to z porzadku zjezdzania do prawej wylamuje sie kierujaca bialym maluszkiem... kierunkowskaz w prawo... i gwaltowne hamowanie, zakonczone odbiciem w.... lewo, maluch zatrzymuje sie na srodku jezdni. Kierowca nawet nie probuje hamowac czy trabic - ostro odbija w prawo, mijamy ja przejezdzajac kolami po prawym poboczu. Tym razem sie udalo. Ale gdybysmy nie jechali lekkim technicznym tylko ciezkim gasniczym, szesnascie ton brutto ? Niestety, bylaby to wina kierowcy - nie zachowal bezpiecznej odleglosci... Oczywiscie to nie pierwszy tego typu przypadek, wiec nigdy nie ufa sie wyprzedzanym, zawsze zachowuje sie margines bezpieczenstwa. Ale... mozna zwatpic w ludzkosc, widzac ewolucje wyczyniane na drogach przez niektorych :/ Przypadek drugi: Alarmowo do pozaru w typowo wiejskiej zabudowie, slup dymu widoczny od wjazdu w teren zabudowany. Glowna ulica wsi, dosc szeroka asfaltowka. Wozy trzech zastepow gasniczych, ktore prowadzily dzialania przed naszym przybyciem, stoja wzdluz drogi przed feralnym gospodarstwem. Strazak kierujacy ruchem przepuszcza na zmiane, wahadlowo, pojawiajace sie z rzadka pojazdy, ktore inaczej musialyby wyprzedzac stojace wozy bez widocznosci. Dojezdzamy, zeby ustawic sie jako czwarty woz - kierujacy ruchem blokuje srebrna fieste, nadjezdzajaca z przeciwka. Kierujaca fiesta interpretuje jednoznaczne sygnaly "stoj bardzo" jako "jedz szybko", dodaje gazu i umieszcza sie tuz przed naszym wozem. Kierowca hamuje z niewielkiej predkosci, jednak szesc ton wody na plecach robi swoje - mamy wrazenie, ze auto staje deba... przeklenstwa zamieraja nam na ustach, kiedy pani fordowa wyskakuje z samochodu (silnik zgasl) i wymachuje rekami, krzyczac glosno, azeby zaakcentowac swoje oburzenie :] Takie opowiesci mozna mnozyc, ale nie czas na to: wspomne jeszcze o pewnym pieszym (w sumie tez uzyszkodnik drogi), ktory rozpaczliwie wymachiwal konczynami i ta prosta metoda zatrzymal nasz zastep, jadacy do zalanej piwnicy. Oburzonym glosem wydukal: Pa-panowie! Jest juz dwudziesta! Ludzie chca spac! A wy ta syrena halasujecie! : p, zul |
| Tony
|
Posted: 9 Cze 2009 14:18:14 Jeszcze raz: pojazd uprzywilejowany z tylu - wlaczamy prawy kierunkowskaz i
zwalniajac dobijamy do prawego pobocza. Jak najdalej na prawo. Powoli, ale zdecydowanie. Powinni tego uczyć na prawku. |
| Icek
|
Posted: 9 Cze 2009 14:20:34 Przypadek pierwszy. Jazda alarmowa do wypadku, zgloszenie o osobach
jade w sobote. Trasa Legnica - Lubin. Szeroka droga krajowa, szerokie pobocze. Mozna smialo wyprzedzac na trzeciego. W lsterku widze jedzie karetka. Jest jakies 4 samochody za moim. Wlczam migacz. Staje na poboczu tak, ze na pasie prawie mnie nie ma. Za mna jakies auto. Niestety glupia krowa staje za moim autem w odleglosci okolo polowy dlugosci auta na pasie do jazdy. Nie na poboczu. Gdyby z drugiej strony byla podobna sytuacja to karetka by nie przejechala pomimo, ze droga byla bardzo szeroka jak na polskie warunki. Wychodze do baby i pytam sie czy nie mogla zjechac na pobocze. A ona na to, ze stoi przy samej krawedzi i dalej sie boi. Nie dziwie sie, ze czasami drogi u nas sa za waskie dla niektorych na wyprzedzanie, dla innych na ustapienie drogi karetce. Ale taka podstawowa umiejetnosc jak dojechanie mozliwie blisko do krawedzi jezdni to powinna byc uczona na kursie. Icek |
| kamil
|
Posted: 9 Cze 2009 14:54:19 Jeszcze raz: pojazd uprzywilejowany z tylu - wlaczamy prawy kierunkowskaz
i zwalniajac dobijamy do prawego pobocza. Jak najdalej na prawo. Powoli, ale zdecydowanie. Powinni tego uczyć na prawku. Mnie tlumaczyli jak sie zachowac w takiej sytuacji (PZMOT), myslalem ze to standard w programie? Pozdrawiam Kamil |
| Elwis
|
Posted: 9 Cze 2009 19:02:04 Ja czesto jestem po drugiej stronie, w wozie jadacym na sygnale do pozaru
albo - czesciej - do wypadku... MIędzy innymi dlatego jestem gorącym orędownikiem posiadania CB... Niestety wielu na tej grupie uważa że to narzędzie morderców - cóż w takim razie powinno się wsadzić do pierdla zarząd Gerlacha i zakazać dystrybucji noży bo często są narzędziem zbrodni... |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 9 Cze 2009 19:10:35 a gdzie jest takie prawo, ze wolno wtedy "ciąć ila się da" ??? W KW i w KK, artykuły odpowiednio 16 i 26. |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 9 Cze 2009 19:13:24 Wzorowe zachowanie kierowcy, ktory widzi w lusterku pojazd uprzywilejowany,
to dobic do prawego pobocza, w zaleznosci od warunkow i mozliwosci zatrzymac sie albo zwolnic - byle nie za gwaltownie i na srodku pasa. I w ten sposób dwóch ludzi zablokuje Cię na amen. I co dalej? |
| 085
|
Posted: 9 Cze 2009 19:22:47 Wzorowe zachowanie kierowcy, ktory widzi w lusterku pojazd
uprzywilejowany, to dobic do prawego pobocza, w zaleznosci od warunkow i mozliwosci zatrzymac sie albo zwolnic - byle nie za gwaltownie i na srodku pasa. I w ten sposób dwóch ludzi zablokuje Cię na amen. I co dalej? Podziwiam Twoja znana szeroko w usenecie umiejetnosc szukania dziury w tym, co dla wszystkich jest jasne. Niby jak zablokuje stojac na poboczu albo jadac przy nim ? Ale do rzeczy - dlaczego auto wolno jadace / stojace przy prawym poboczu mialo by mnie zablokowac ? Bedzie mi je latwiej wyprzedzic niz auto jadace "normalnie" - to jest w osi pasa, z dopuszczalna predkoscia. zul |
| yos
|
Posted: 9 Cze 2009 19:35:21 W lsterku widze jedzie karetka. Jest jakies 4 samochody za moim. Wlczam
migacz. Staje na poboczu tak, ze na pasie prawie mnie nie ma. ...I w tym momencie wyprzedzają cię co najmniej trzy samochody. :) 1. Jakiś lokalny cwaniak, który nigdy nie patrzy w lusterko, bo w życiu "czeba" cały czas do przodu, a nie do tyłu. No i do tego obowiązkowe No-Bas-No-Fun! 2. Firmówka z przedstawicielem, który właśnie urwał 0,07 sek. z dotychczasowego rekordu codziennie pokonywanej trasy. 3. Kobieta, która co prawda patrzy w lusterko, ale nie to co trzeba. A te syreny, to myślała, że Hejnał Mariacki grają. :) A i tak najmodniejsze w sezonie jest wbicie się zaraz za samochód jadący na sygnale (sprawdzić, czy nie policja) i jazda w tzw. tunelu. -- yos |
| 085
|
Posted: 9 Cze 2009 20:25:03 A i tak najmodniejsze w sezonie jest wbicie się zaraz za samochód jadący na sygnale (sprawdzić, czy nie policja) i jazda w tzw. tunelu. Na forum strazackim jest powszechnie znana opowiesc o pewnym burku, ktory w kolko wyprzedzal i zajezdzal droge jadacemu do pozaru jelczowi strazy pozarnej... na nieszczescie zartownisia, trafil on na zawzietych ochotnikow, ktorzy nie pomni paragrafow, w koncu wyciagneli osobnika z pojazdu i skuli mu morde. Nieladnie ? Pewnie, ze nieladnie. Ale kto potrafilby utrzymac nerwy na wodzy w takiej sytuacji ? p, zul |
| SALAMON
|
Posted: 9 Cze 2009 20:28:10 przeklenstwa zamieraja nam na ustach, kiedy pani fordowa
wyskakuje z samochodu (silnik zgasl) i wymachuje rekami, krzyczac glosno, azeby zaakcentowac swoje oburzenie :] Jedyne, co m sie nasuwa na myśl, to wyskakuje z wozu gaśniczego zastęp 6 chłopa i przerzuca forda za płot najbliższego ogródka. A za fordem kierownicę (dalej drącą mordę). I nieważne, że jest to niezgodne z zasadami współżycia społecznego (właściciel ogródka nic nie zawinił) ;-) pozdrawiam SALAMON |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 9 Cze 2009 21:11:05 I w ten sposób dwóch ludzi zablokuje Cię na amen. I co dalej?
Podziwiam Twoja znana szeroko w usenecie umiejetnosc szukania dziury w tym, co dla wszystkich jest jasne. Niby jak zablokuje stojac na poboczu albo jadac przy nim ? Nie na poboczu, bo tego nei masz, tylko ja staje swoim, dość szerokim autem na krawędzi jezdni, a gość z przeciwka robi to samo. Ty masz wóz dość szeroki i nie przejedziesz. Ale do rzeczy - dlaczego auto wolno jadace / stojace przy prawym poboczu
mialo by mnie zablokowac ? Bedzie mi je latwiej wyprzedzic niz auto jadace "normalnie" - to jest w osi pasa, z dopuszczalna predkoscia. Oczywiście, jeśli tylko z przeciwka klient nie zrobi tego samego. Mówiąc krótko - nie ma jednej, dobrej recepty. Od tego jest mózg, żeby pojazdowi uprzywilejowanemu ułatwić przejazd. |
| 085
|
Posted: 9 Cze 2009 21:30:27 Nie na poboczu, bo tego nei masz, tylko ja staje swoim, dość szerokim
autem na krawędzi jezdni, a gość z przeciwka robi to samo. Ty masz wóz dość szeroki i nie przejedziesz. Trzeba byc ciezkim idiota, zeby stanac w ten sposob. Jeszcze nie widzialem takiego przypadku. I mam nadzieje, ze nie zobacze :) p, zul |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 9 Cze 2009 22:20:48 Trzeba byc ciezkim idiota, zeby stanac w ten sposob. Jeszcze nie widzialem takiego przypadku. I mam nadzieje, ze nie zobacze :) A ja widziałem. Inny przypadek - ul. Nowohucka w Krakowie przy Koszykarskiej. Masz po dwa pasy w każdą stronę rozdzielone betonowym płotkiem, a na zewnątrz barierki, bo to podjazd na most. I co teraz mają zrobić kierowcy? Od razu powiem, że jak się maksymalnie rozsuną, to nie przejedziesz. |
| Tadeusz
|
Posted: 10 Cze 2009 07:56:28 a gdzie jest takie prawo, ze wolno wtedy "ciąć ila się da" ??? W KW i w KK, artykuły odpowiednio 16 i 26. Już widzę jak się wybronisz z fotki fotoradarowej : "ciąłem ile sie dało" bo karetka z tyłu jechała... żebyś się nie zdziwił jak SG uzna że było to "w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem" |
| kamil
|
Posted: 10 Cze 2009 10:15:45 Ja czesto jestem po drugiej stronie, w wozie jadacym na sygnale do pozaru
albo - czesciej - do wypadku... MIędzy innymi dlatego jestem gorącym orędownikiem posiadania CB... Niestety wielu na tej grupie uważa że to narzędzie morderców - cóż w takim razie powinno się wsadzić do pierdla zarząd Gerlacha i zakazać dystrybucji noży bo często są narzędziem zbrodni... CB jako lekarstwo na glupote? Taa.. Pozdrawiam Kamil |
| Maciek
|
Posted: 10 Cze 2009 10:25:48 I co teraz mają zrobić kierowcy? Od razu powiem, że jak się maksymalnie
rozsuną, to nie przejedziesz. Jak to co maja zrobic? Zgodnie z tym co napisal, zjechac na prawo (jak najblizej krawedzi), zwlaniajac lewy pas, ktory jest w tym samym kierunku co prawy. Inna sprawa jak sa korki, wtedy to kaplica. Poza tym bardziej humorystycznie patrzac.. predkosc przelotowa samochodow na tym odcinku jest taka, ze smiem watpic, iz np.straz pozarna moglaby kogos wyprzedzac :) Maciek |
| Icek
|
Posted: 10 Cze 2009 11:30:45 Wzorowe zachowanie kierowcy, ktory widzi w lusterku pojazd
uprzywilejowany, to dobic do prawego pobocza, w zaleznosci od warunkow i mozliwosci zatrzymac sie albo zwolnic - byle nie za gwaltownie i na srodku pasa. I w ten sposób dwóch ludzi zablokuje Cię na amen. I co dalej? Podziwiam Twoja znana szeroko w usenecie umiejetnosc szukania dziury w tym, co dla wszystkich jest jasne. Niby jak zablokuje stojac na poboczu albo
jadac przy nim ? Ale do rzeczy - dlaczego auto wolno jadace / stojace przy prawym poboczu mialo by mnie zablokowac ? Bedzie mi je latwiej wyprzedzic niz auto jadace "normalnie" - to jest w osi pasa, z dopuszczalna predkoscia. wydaje mi sie, ze to nie szukanie dziury w calym tylko doswiadczenie. Bo niby takich drog niema gdzie jak 2 samochody stana przy boboczu to nie bedzie miejsca dla karetki czy strazy. Jednak zycie zaraz poprawi ta bledna teorie i zaraz trafi sie taka droga. A jak droga nie zawini to kierowca z naprzeciwka ktory boi sie wjechac na bobocze i jak Ty wjedziesz na pobocze a ktos nie to miejsca nie bedzie Rozne ekstremalne sytuacje widzialem i wiem, ze to moze sie zdarzyc. Icek |
| Icek
|
Posted: 10 Cze 2009 11:31:53 Nie na poboczu, bo tego nei masz, tylko ja staje swoim, dość szerokim
autem na krawędzi jezdni, a gość z przeciwka robi to samo. Ty masz wóz dość szeroki i nie przejedziesz. Trzeba byc ciezkim idiota, zeby stanac w ten sposob. Jeszcze nie widzialem takiego przypadku. I mam nadzieje, ze nie zobacze :) ja ostatnio widzialem i nawet o tym pisalem. Jak ktos boi sie podjechac do krawedzi jezdni to nic nie poradzisz. A kobieta Ci jeszcze wpawia, ze stoi na krawedzi a Ty widzisz, ze ma jeszcze 1,5m Icek |
| << 1 ... 297 . 298 . 299 . 300 . 301 . 302 . 303 . 304 . 305 . 306 . 307 ... 349 . 350 . >> |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... Czas ładowania strony (sek.): 0.639 users miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
|