samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

Po prostu temat

motoryzacja - forum / Peugeot - archiwum / Po prostu temat
<< 1 ... 297 . 298 . 299 . 300 . 301 . 302 . 303 . 304 . 305 . 306 . 307 ... 349 . 350 . >>
Autor Wiadomość
Rafal...

Posted: 11 Lip 2009 08:35:33




Masz prawo. Ale może być problem, że "nie podajemy takiej informacji"
musisz
przetłumaczyć sobie jako "my personel-mięso armatnie nie mamy dostępu
do takich informacji"
Takie rzeczy to raczej osobiście.


W żadnym TU nie ma czegoś takiego jak zaświadczenie o zniżkach. PZU
stosowałostosyje cos takiego na polisach. Ale i w PZU i u każdego innego
ubezpieczyciela dostaniesz zaświadczenie "o przebiegu ubezpieczenia" i
bym tutaj żadnej ideologii nie dorabiał. W każdym wniosku o nowa polisę
podajesz liczbę lat bezszkodowej jazdy, nie żadne procenty.




PiotrMDC

Posted: 11 Lip 2009 20:54:02



np tak, ze ufają w twoje słowa ... do momentu, kiedy nie tzreba likwidować
jakiejs szkody i musisz okazać dokumenty. Jak sklamałeś .. to masz problem.

i co wtedy?? pokrywa sie czesc szkod?? a nie jest tak, ze trzeba
doplacic wtedy brakujaca czesc i nie moga nic wymagac?? chyba tak
jest!!!




slaweks

Posted: 12 Lip 2009 20:44:28



slaweks wydusił z siebie te słowy:

Można się też przejechać. PZU nie pisnęło, że wypłaciło komuś
odszkodowanie
z mojego konta. Więc raczej nie miałbym szansy oszacować jakie mam
zniżki naprawdę.

Bardzo proste. Ubezpieczyciel wypłacił (na spisane oświadczenie)
odszkodowanie komuś tam,
ale nie powiadomił mnie o tym fakcie. W związku z czym, nie miałem
świadomości, że straciłem
zniżkę.

A dowiedziałem się o tym biorąc tzw przebieg ubiezpieczenia.




Cyneq

Posted: 14 Lip 2009 07:17:01



[...]

Wg. mnie to wygląda tak:
Nowy ubezpieczyciel interesuje się ilością lat bezszkodowych (względnie
ilością szkód, jeśli kto ma pecha ;) ). To od przebiegu ubezpieczenia
właśnie zależy zniżka w danym towarzystwie, a każde ma prawo ustalać
zniżki według własnego widzimusię (pod warunkiem zdaje się, że nie
przekroczą 60%).

To jest "wg. mnie" oparte na widzimisiu czy doświadczeniu przy zmianie
ubezpieczyciela?
Bo jeśli na zmianie to proszę podaj nazwy ubezpieczycieli którzy pytają
o liczbę lat bezszkodowych a nie o zniżkę "nominalnie", może miałem
pecha że wszyscy pytali własnie o to drugie.




Cyneq

Posted: 14 Lip 2009 07:19:36



Właśnie zbaraniałem.
Zrezygnowałem z OC w mBanku (czy też w BRE ubezpieczenia, whatever),
jednocześnie prosząc o pisemne zaświadczenie o _wysokości_ zniżek. Bo
takowego wymagają wszyscy potencjalni ubezpieczyciele. Ponieważ
oczywiście to trwało, musiałem znaleźć towarzystwo które przyjmuje tą

ile to trwało? W PZU jakieś 5 minut.

Niżej napisałem że kartka z BRE przyszła "po miesiącu".


(...)

Teraz pytanie. Czy mam podstawę prawną wymagać tej informacji? Pytanie
drugie - jak?
No i trzecie - czy w innych/ tym samym towarzystwie zdarzyło się komuś
to samo?

Trzecie - Tak.

Masz prawo. Ale może być problem, że "nie podajemy takiej informacji"
musisz
przetłumaczyć sobie jako "my personel-mięso armatnie nie mamy dostępu
do takich informacji"


Mają. Podali mi przez telefon bez problemu. Tylko na papierze nie chcą
napisać.


Takie rzeczy to raczej osobiście.

Niestety, niewykonalne w wypadku firmy wyłącznie internetowo -
telefonicznej jaką jest BRE ubezpieczenia.




Cyneq

Posted: 14 Lip 2009 07:24:03



[..]

W każdym wniosku o nowa polisę
podajesz liczbę lat bezszkodowej jazdy, nie żadne procenty.



Nie w każdym. Z tych w których usiłowałem się dowiedzieć interesowały
ich procenty, a nie żadne lata:
- Hestia (tu facet twierdził że musi mieć ta informację wyszczególnioną
na poprzedniej polisie),
- Alianz,
- Inter Risk,

I oczywiście wszystkie sprawdzone "online". Podobnie było właśnie z BRE
ubezpieczenia, też nie pytali o lata, lecz o procenty.
Albo ja mam do czynienia wyłącznie z jakimiś idiotycznymi towarzystwami,
albo nie wiem co za cholera.




Piotr Gasiorek

Posted: 15 Lip 2009 11:00:43



Witam,

Wybaczcie, jeżeli to bardzo NTG, ale przyznaję ucziciwie - lenistwo
sprawiło, że właśnie tu od razu pytam.
W każdym razie sprawa dotyczy Hondy Civic rocznik 2001 hatchback,
praktycznie identycznej jak ta:
http://www.tinyurl.pl?fIJCR92G
Przestał działać "bzyczek" sygnalizujący przy otwartych drzwiach, że nie
wyłączono świateł. Przez ten "detal" rozładowałem akumulator i chciałbym
teraz to naprawić. Ktoś ma pojęcie, gdzie tego czujnika szukać?

Z góry dzięki,
Pozdrawiam,




Ivam

Posted: 15 Lip 2009 18:54:49



O nie. Przyzwoitym busem (np T4) jedzie sie lepiej niz osobowka. Lepsza
pozycja i widocznosc, kiera tez lepiej umieszczona. Sama przyjemnosc.

Oooo tak;) Ostatnio mialem przyjemnosc jechac najnowszym Sprinterem 318.
Mioooodzio, T4 wysiada przy tym. I IMHO narazie najwygodniejszy dostawczak
do 3,5t.

Fakt ze jednym strzalem udalo mi sie zrobic 2500km

Uuuuu... sporo.




Eskimos

Posted: 15 Lip 2009 19:26:54



On Wed, 15 Jul 2009 20:54:49 +0200, "Ivam"

Oooo tak;) Ostatnio mialem przyjemnosc jechac najnowszym Sprinterem 318.
Mioooodzio, T4 wysiada przy tym. I IMHO narazie najwygodniejszy dostawczak
do 3,5t.


No dobra, ale jak kogoś stać na nowego Sprintera, czy nowe T4, czy
jakiegokolwiek innego nowego, komfortowego busa przyzwoitej klasy, to
nie będzie bujał się do Londka i nazad za 1000zł zysku po odliczeniu
_wszystkich_możliwych kosztów.




magnes

Posted: 15 Lip 2009 19:55:34




Użytkownik "Eskimos" :
No dobra, ale jak kogoś stać na nowego Sprintera, czy nowe T4, czy
jakiegokolwiek innego nowego, komfortowego busa przyzwoitej klasy, to
nie będzie bujał się do Londka i nazad za 1000zł zysku po odliczeniu
_wszystkich_możliwych kosztów.

No nie kazdy kto jezdzi "nowym Sprinterem, czy nowym T4" (tak na marginesie
to nie ma nowych T4 juz od kilku lat ;-) to znaczy, ze to jego ten Sprinter
jest ;-)




magnes

Posted: 15 Lip 2009 20:01:42




Użytkownik "Kefir" :
O nie. Przyzwoitym busem (np T4) jedzie sie lepiej niz osobowka.

Mialem okazje troche T4 pojezdzic i jakkolwiek musze przyznac, iz jest to
bardzo fajne auto to jednak z tym "lepiej niz osobowka" to bym nie
przesadzal.
Tym bardziej, ze sa osbowki i osobowki ;-)

Fakt ze jednym strzalem udalo mi sie zrobic 2500km i od tego czasu uwazam
ze to glupota ktorej nie powtorze.

No to niezly wynik.
Zdarzalo mi sie robic 2kkm dostawczakiem i to juz tez zdecydowanie madre nie
bylo.




Eskimos

Posted: 15 Lip 2009 20:06:34





to znaczy, ze to jego ten Sprinter
jest ;-)

Cudzym bym za tałzena tez nie pojechał ;)




Ivam

Posted: 15 Lip 2009 20:24:12



Cudzym bym za tałzena tez nie pojechał ;)

Eeee... cudzym T5, albo Sprinterem to bardzo chetnie byl walnal;)

Zdazalo mi sie jako zmiennik.




Eskimos

Posted: 15 Lip 2009 20:26:35



On Wed, 15 Jul 2009 22:24:12 +0200, "Ivam"

Zdazalo mi sie jako zmiennik.

Kłamiesz. Zmiennicy jeździli dużym fiatem.




kocyk

Posted: 16 Lip 2009 08:04:32



On Wed, 15 Jul 2009 20:54:49 +0200, "Ivam"

Oooo tak;) Ostatnio mialem przyjemnosc jechac najnowszym Sprinterem 318.
Mioooodzio, T4 wysiada przy tym. I IMHO narazie najwygodniejszy dostawczak
do 3,5t.

No dobra, ale jak kogoś stać na nowego Sprintera, czy nowe T4, czy
jakiegokolwiek innego nowego, komfortowego busa przyzwoitej klasy, to
nie będzie bujał się do Londka i nazad za 1000zł zysku po odliczeniu
_wszystkich_możliwych kosztów.

Firmowego moze miec, nie?
K.14.





Piotr Gasiorek

Posted: 16 Lip 2009 11:17:00




[...] sprawa dotyczy Hondy Civic rocznik 2001 hatchback,
Przestał działać "bzyczek" sygnalizujący przy otwartych drzwiach, że nie
wyłączono świateł. [...]

Gdyby to kogoś interesowało i mogło się przydać: W dolnej części
karoserii, poniżej zaczepu zamka drzwi kierowcy, w miejscu przycisku
aktywującego wewnętrzną lampkę, znajduje się też czujnik informujący o
włączonych światłach. Niby oczywiste, ale w serwisie Hondy nie wiedzieli
i trzeba było spróbować.




Kuba (aka cita)

Posted: 21 Lip 2009 08:07:50



gildor wydusił z siebie te słowy:


Ty, a po co komu jako maszyna do pisania, wypasny dżifors czy inne
peryferia gamebojowców?

no wlasnie po nic.
Ale jak kupisz stacjonarke bez takich udziwnien, ale za to na porządnym
chipsecie i przyzwoite dyski, pamięci i z niezintegrowanym wszytskim co sie
da - to zaplacisz za tą puszke całkiem niemało .. a do biura sprzęt będzie
naprawde fajny.
Teraz weź laptopa, z duzym ekranem, ktory ma porządny chipset i podzespoły
(i porządne wcale nie oznacza - super hiper pojemne/szybkie - wystarczy ze
bedą niezawodne) i porównaj ceny.

ps. po co komuś laptop jako maszyna do pisania, skoto i tak wygodniej sie
pisze na pełnej klawiaturze?

bo nie masz doczynienia z tymi zagadnieniami, jak widac .. to i nie
znasz sie na rzeczy. Zajmij sie więc tym, czym sie zajmujesz, a o
innych rzeczach posłuchaj od ludzi związanych z tamatem.

hyhyhy. interesujące :)

tak to wlasnie wygląda, a wnosze po tym co piszesz.


ps. wg Twojej teorii coś takiego jak stacje dokujące do laptopów to w
ogole jest jakiś durny wymysł - tak?

a gdzie ja to napisałem? przecież to argument na moją korzyść :)
przecież to ułatwienie, ale i potwierdzenie Twojej teorii, bo zwiększa
koszty laptopa :)


no skoto to jest ułatwienie - to jednak komputer stacjonarny ma zalety w
biurze - prawda?
I jest tanszy niż laptop ze stacją dokującą i peryferiami do niej - prawda?

Wytłumacz mi więc po co w sklepie przy drukarce fiskalnej, albo u księgowej,
albo dowolnym stacjonarnym biurze otwartym oj 8.00 do 17.00 laptop?
Ekonomicznie oraz ergonomicznie nieuzasadnione.



ps. od coś koło ponad 15 lat pracuje informatycznie, kolego Kubo :)
aktywnie, więc pozwól, że posłucham Cię i zajmę się tym, czym się
zajmuję, a o motocyklach będę słuchał innych ludzi :)

Siakoś mi sie nie chce wierzyc w te 15 lat ... skoro chcialbyś stawiać
laptopy w każdym biurze, bez względu na przeznaczenie komputera.





Jasio

Posted: 21 Lip 2009 10:28:01




ps. od coś koło ponad 15 lat pracuje informatycznie, kolego Kubo :)
aktywnie, więc pozwól, że posłucham Cię i zajmę się tym, czym się
zajmuję, a o motocyklach będę słuchał innych ludzi :)

To podaj nazwę tej firmy gdzie księgowe mają laptopy bo Ty uważasz
że stacjonarne to prehistoria ?


W mojej najbliższej rodzinie księgowa ma służbowego laptopa.
Sama sobie zatwierdziła taki wydatek. (:

I co mi zrobisz? To jest kwestia indywidualnych potrzeb każdej firmy i
pracownika i nie sądzę, żeby przekonani przekonali innych
przekonanych.





RadoslawF

Posted: 21 Lip 2009 10:56:07




W mojej najbliższej rodzinie księgowa ma służbowego laptopa.
Sama sobie zatwierdziła taki wydatek. (:

I co mi zrobisz? To jest kwestia indywidualnych potrzeb każdej firmy i
pracownika i nie sądzę, żeby przekonani przekonali innych przekonanych.

To jest kwestia potrzeb człowieka i jego układów w danej firmie.
Pamiętam jak u mnie księgowa walczyła o tel. komórkowy,
"Bo wszyscy kierownicy mają to dlaczego ja mam być gorsza".
A teraz problem wraca tylko zamiast komórki jest laptop
na tapecie.

Pozdrawiam




Jasio

Posted: 21 Lip 2009 11:20:24




I co mi zrobisz? To jest kwestia indywidualnych potrzeb każdej
firmy i pracownika i nie sądzę, żeby przekonani przekonali innych
przekonanych.

To jest kwestia potrzeb człowieka i jego układów w danej firmie.
Pamiętam jak u mnie księgowa walczyła o tel. komórkowy,
"Bo wszyscy kierownicy mają to dlaczego ja mam być gorsza".
A teraz problem wraca tylko zamiast komórki jest laptop
na tapecie.


-Pani nie ma kompleksu niższości, pani jest po prostu gorsza.

Niech tak jej powie prezes. A zresztą - napisałem już o przekonywaniu.
To teraz niech się księgowe użerają z prezesami - mnie nic do tego.
Kto kupuje, ten decyduje a póki nie są to moje pieniądze - sprawa mnie
nie dotyczy, a ja z pl.rec.motocykle pl.pregierz nie mam zamiaru
robic.

EOT




marider

Posted: 22 Lip 2009 23:50:11



Kolega sie pytal o kask w którym nie wieje przez uszczelke szybki prosto
w oczy jak sie szybciej jedzie :P

Ja jezdzilem kiedys w kasku bella - tez sie dalo :P

Pozdrawiam

W Tigerze i Vento tez ale powyzej 120km/h urywalo glowe ;)

Pzdr



The_EaGle

Posted: 23 Lip 2009 09:08:44



Ten sezon był całkiem udany do 16 VI kiedy to w Raszynie pewien pan
postanowił zajechać mi drogę oplem omega. Jak postanowił tak zrobił.
Jednak mała moja prędkość około 30km/h i miejsce pozostawione pozwoliło
mi tylko musnąć ten samochód. Efekt chłodnica do wymiany i crashpad
urwany o zderzak. Nawet sie nie przewróciłem, mi sie nic nie stało.
Stwierdziłem że to będzie moja nauczka i choć szybko nie jezdze
postanowiłem jeszcze wolniej. Pacjent przyznał się do winy i po miesiącu
w serwisie na Parowcowej moto było gotowe.

Motocykl odebrałem w sobotę, przejachełem 500km i wczoraj wracałem z
pracy i znow!

Znów ten cholerny Raszyn.

Tym razem jechałem wolno 20-30km/h po miedzy stojącymi w korku
samochodami po miedzy pasem lewym a srodkowym. Wlasciwie to po lewym
pasie. Nagle widze jak facet w vectrze na srodkowym pasie (znow opel!)
poprawia sobie marynarkę i otwiera drzwi od strony kierowcy! Jechałem
sąsiednim pasem! Jechałem wolno i...facet postanowił otworzyć kiedy ja
byłem na poziomie jego tylnych świateł, zrobił to tak szybko że zero
reakcji z mojej strony i dolny róg drzwi wbił mi się w prawą stopę. Nie
przwróciłem się, nie bolało myślałem że nic sie nie stało. Jechałem w
pełnym rynsztunku. Buty motocyklowe - może nie high end ale z
ochraniaczami.
Zatrzymujemy sie na poboczu, patrze na moją prawą nogę a tam but
przecięty od góry oraz krew i mięsko...
Koleś w samochodzie oczywiście pełne przekonanie że jak się zatrzymał
to prawo otworzyć drzwi. Nie zgodziłem sie z nim wiec wezwałem policji i
pogotowie.
Policja naturalnie nienawidzi motocyklistów wiec zaproponowała mi
współwinę lub dla mnie mandat, kiedy leżałem w karetce. Podziękowałem i
będę bronił sie w sądzie.
Policja zapytała co z moto - czy mam kogoś kto by przyjechał teraz i
odjechał motocyklem bo oni mogą mi na depozytowy go zabrać. Byłem w
szoku nie zastanawiałem się zbytnio - nikt mi do głowy nie przychodził w
końcu jeden z saniaturiuszy powiedział że jest motycklistą i jak chce to
może podjechać pod szpital na parking. No i się zgodziłem . Tak wiec
moja podróż do szpitala na Lindleya wczoraj wyglądała tak że ja w
karetce a sanitatiusz w moim kasku i kurtce za karetką :) . Musze mu za
to publicznie podziękować i jak będę miał z nim kontakt chętnie postawie
mu duuuużo browarów :
Po za tym świetna opieka medyczna w karetce i miła w szpitalu. A efekty
: otwarte załanie kości śródstopia i miesiąc w gipsie...

Po za tym sąd mnie czeka w Pruszkowie.

A tak w ogóle to pozdrawiam wszystkich na jednośladach i uważajcie na
otwarte drzwi!

Pozdrawiam
Rafał

CBF500











gildor

Posted: 23 Lip 2009 09:21:23



Koleś w samochodzie oczywiście pełne przekonanie że jak się zatrzymał
to prawo otworzyć drzwi. Nie zgodziłem sie z nim wiec wezwałem policji i
pogotowie.
Policja naturalnie nienawidzi motocyklistów wiec zaproponowała mi
współwinę lub dla mnie mandat, kiedy leżałem w karetce. Podziękowałem i
będę bronił sie w sądzie.

Art. 45. 1. Zabrania się:
3. otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania otwartych drzwi lub
wysiadania bez upewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia
bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;


trzym się




Kefir

Posted: 23 Lip 2009 09:38:21



Elou!
[...]
Motocykl odebrałem w sobotę, przejachełem 500km i wczoraj wracałem z pracy
i znow!

Znów ten cholerny Raszyn.

Wspolczuje szczerze i zycze powrotu do zdrowia bez zadnych perturbacji.
Niejedno chcialoby sie w tym miejscu powiedziec lecz, zaprawde, nie chce
kusic losu ;)
Tyle rzekne: by jezdzic na moto trzeba miec duzo szczescia, napewno sporo
powyzej przecietnej.
Trzym sie i odzywaj jesli mozna bedzie jakos pomoc, urzeduje w poblizu - w
cholerrrnych Jankach ;)




de Fresz

Posted: 23 Lip 2009 10:12:44




Koleś w samochodzie oczywiście pełne przekonanie że jak się zatrzymał
to prawo otworzyć drzwi. Nie zgodziłem sie z nim wiec wezwałem policji
i pogotowie.
Policja naturalnie nienawidzi motocyklistów wiec zaproponowała mi
współwinę lub dla mnie mandat, kiedy leżałem w karetce. Podziękowałem i
będę bronił sie w sądzie.

Art. 45. 1. Zabrania się:
3. otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania otwartych drzwi lub
wysiadania bez upewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia
bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;

Może tam ciągła była? Bo aż mi trudno uwierzyć w takie nieuctwo
policmastrów... A do The_EaGle - gratsy za trzeźwość umysłu - niejeden
w takiej sytuacji zgodził się na brednie stróżów prawa. Grunt że nic
bardzo poważnego, wyliżesz się i może nawet jeszcze w tym sezonie
polatasz ;-)





gildor

Posted: 23 Lip 2009 10:22:32



Koleś w samochodzie oczywiście pełne przekonanie że jak się
zatrzymał to prawo otworzyć drzwi. Nie zgodziłem sie z nim wiec
wezwałem policji i pogotowie.
Policja naturalnie nienawidzi motocyklistów wiec zaproponowała mi
współwinę lub dla mnie mandat, kiedy leżałem w karetce. Podziękowałem
i będę bronił sie w sądzie.

Art. 45. 1. Zabrania się:
3. otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania otwartych drzwi lub
wysiadania bez upewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia
bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;

Może tam ciągła była? Bo aż mi trudno uwierzyć w takie nieuctwo
policmastrów...

co z tego? kto mu udowodni, że jechał po ciągłej? zresztą pisał
"właściwie po lewym". poza tym, jazda po ciągłej nie była przyczyną
wypadku, lecz otwarcie drzwi. nawet jak dostanie mandat (jeśli jechał),
to nie ma tu mowy o współwinie, a już na pewno nie o winie.




de Fresz

Posted: 23 Lip 2009 10:45:19




Art. 45. 1. Zabrania się:
3. otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania otwartych drzwi lub
wysiadania bez upewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia
bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;

Może tam ciągła była? Bo aż mi trudno uwierzyć w takie nieuctwo policmastrów...

co z tego? kto mu udowodni, że jechał po ciągłej?

Mogliby się upierać.


zresztą pisał "właściwie po lewym". poza tym, jazda po ciągłej nie była
przyczyną wypadku, lecz otwarcie drzwi. nawet jak dostanie mandat
(jeśli jechał), to nie ma tu mowy o współwinie, a już na pewno nie o
winie.

Tak zachodzę w głowę skąd im się ta współwina wzięła i stąd pomysł
ciągłej. Bo niby gdyby była ciągła, to obecność motocyklisty w tym
miejscu mogłaby się stać dyskusyjna. Ale oczywiście jak dla mnie, winna
jest w 100% po stronie otwierającego drzwi.






Power

Posted: 23 Lip 2009 10:47:27





Tak zachodzę w głowę skąd im się ta współwina wzięła i stąd pomysł
ciągłej. Bo niby gdyby była ciągła, to obecność motocyklisty w tym miejscu
mogłaby się stać dyskusyjna. Ale oczywiście jak dla mnie, winna jest w
100% po stronie otwierającego drzwi.

Jechał swoim pasem omijając stojace pojazdy. Nie ma znaczenia jaka linia.
Jestem przekonany ze jak jest mądry to znajdzie świadka który widział
zdarzenie i zgłosił się do niego bo czyta to właśnie na preclach.

pozdr.
Power
http://www.bikepics.com/members/power997/






WOJO

Posted: 23 Lip 2009 11:11:39



Jechał swoim pasem omijając stojace pojazdy. Nie ma znaczenia jaka linia.
Jestem przekonany ze jak jest mądry to znajdzie świadka który widział
zdarzenie i zgłosił się do niego bo czyta to właśnie na preclach.

Jeżeli jechał lewym pasem do skrętu w lewo i nikogo nie miał ze swojej lewej
strony, to policja go może cmoknąć.
Jeżeli jechał lewym pasem i pas ten był do skrętu w lewo i równocześnie do
jazdy na wprost, a wszyscy przed nim skręcali w lewo, to jw.
Jeżeli jechał lewym pasem, a pas ten był tylko do skrętu w lewo, więc mijał
samochody skręcające w lewo z prawej strony (samemu także skręcając w lewo),
to za to mogą się już przyczepić, jednak nie było to bezpośrednią przyczyną
zdarzenia, więc nie ma mowy o współwinie, a jedynie o mandacie za
nieodpowiednie omijanie pojazdu.
Co innego jeżeli jechałby środkowym pasem i nie przekraczał lini ciągłej
(omijając rzeczonego kierowcę otwierającego drzwi z jego lewej strony), to
wtedy policja także miałaby prawo go cmoknąć.
Nie znamy układu skrzyżowania i dokładnego opisu sytuacji.
Pozdrawiam !
WOJO






gildor

Posted: 23 Lip 2009 11:22:04



Art. 45. 1. Zabrania się:
3. otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania otwartych drzwi lub
wysiadania bez upewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia
bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;
Może tam ciągła była? Bo aż mi trudno uwierzyć w takie nieuctwo
policmastrów...
co z tego? kto mu udowodni, że jechał po ciągłej?

Mogliby się upierać.

oni nie mają się upierać, tylko udowodnić.

zresztą pisał "właściwie po lewym". poza tym, jazda po ciągłej nie
była przyczyną wypadku, lecz otwarcie drzwi. nawet jak dostanie mandat
(jeśli jechał), to nie ma tu mowy o współwinie, a już na pewno nie o
winie.

Tak zachodzę w głowę skąd im się ta współwina wzięła i stąd pomysł
ciągłej. Bo niby gdyby była ciągła, to obecność motocyklisty w tym
miejscu mogłaby się stać dyskusyjna.

ja wiem, że motocykl jest wąski i zmieści się na ciągłej, ale nie
przesadzaj, jechać tak łatwo po szynie się nie da. wiesz, równowaga :)




<< 1 ... 297 . 298 . 299 . 300 . 301 . 302 . 303 . 304 . 305 . 306 . 307 ... 349 . 350 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 6.279 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze