samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Odznaczenia - Krzyż Walecznych | Ogłoszenia - Części samochodowe

Niestabilność samochodu przy ~50km/h - przyczyny?

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie 2010 / Niestabilność samochodu przy ~50km/h - przyczyny?
Autor Wiadomość
Tomasz Pyra

Posted: 7 Lut 2010 20:17:38




No i teraz pytanie: co to powoduje?
Kołka wyważone, drugoroczne Dębice bez bąbli (poprzednio miałem letnie
Dayton i to była wina reszty punktów).

Ale wyważone dziś, czy dwa lata temu?
Do tego w obecnych warunkach wystarczy przejechać przez jakikolwiek
nieodśnieżony parking i masz już pełno śniegu naklejonego na felgę.


Półoś? Jeśli tak to jak to sprawdzić (wymieniona na używaną, więc kto to
wie) i czy nie byłoby tego czuć przy każdej prędkośći?

Niewyważona (tzn. raczej skrzywiona) półoś da takie same efekty jak
niewyważone koło. Sprawdzić możesz podnosząc przód samochodu, zdejmując
koła i rozpędzając je silnikiem. Drugi kolega patrzy czy coś tam nie drży.
Zresztą podobnie można patrzeć z założonymi kołami - czy nie ma jakiś
zwichrowań.

Łożysko? Troche dziwne.
Proszę bardziej doświadczonych kolegów o chociażby wróżbiarską diagnozę :-)

Ps. Dodatkowo po dzwonku, miałem mocne bicie przy hamowaniu, wymieniłem
tarcze - ustąpiło. Ale teraz tak jakbym również ponownie miał bicie przy
hamowaniu, ale bardzo delikatne. Może ma to coś z tym wspólnego?

Może za szybko zahamowałeś mocno nową tarczą i ją powyginałeś?
Nową tarczę przez pierwsze 200km należy traktować bardzo delikatnie.
Jedno mocniejsze hamowanie i masz po tarczach.
Jeżeli na dodatek zostawiłeś stare klocki, to ten czas docierania pewnie
jest jeszcze dłuższy.




Kuba (aka cita)

Posted: 7 Lut 2010 20:31:58





Jako że całość pasowała do niewyważonych kół - wszystko zwaliłem właśnie
na nie.


całość pasuje do krzywego koła, ew. krzywej opony (tudzież buły) a nie złego
wyważnie.





Grzegorz

Posted: 7 Lut 2010 20:36:17



Hello Tomasz Pyra !:

Ps. Dodatkowo po dzwonku, miałem mocne bicie przy hamowaniu,
wymieniłem tarcze - ustąpiło. Ale teraz tak jakbym również ponownie
miał bicie przy hamowaniu, ale bardzo delikatne. Może ma to coś z tym
wspólnego?

Może za szybko zahamowałeś mocno nową tarczą i ją powyginałeś?

Nie przesadzaj ....

Nową tarczę przez pierwsze 200km należy traktować bardzo delikatnie.
Jedno mocniejsze hamowanie i masz po tarczach.

Tylko przy skrajnym badziewiu.

Jeżeli na dodatek zostawiłeś stare klocki, to ten czas docierania pewnie
jest jeszcze dłuższy.

A to tak.

Ale ja stawiam na krzywą piastę / półoś, zależy co tam jest.

I to może tłumaczyć niewyważenie - jak coś jest krzywe. Ale to się da
pomierzyć, czujnik zegarowy na tarczę, we wszystkich położeniach tarczy.
Pomiar na piaście jest za mało dokładny.

pzdrw.



Tomasz Pyra

Posted: 7 Lut 2010 21:23:27



Hello Tomasz Pyra !:

Ps. Dodatkowo po dzwonku, miałem mocne bicie przy hamowaniu,
wymieniłem tarcze - ustąpiło. Ale teraz tak jakbym również ponownie
miał bicie przy hamowaniu, ale bardzo delikatne. Może ma to coś z tym
wspólnego?

Może za szybko zahamowałeś mocno nową tarczą i ją powyginałeś?

Nie przesadzaj ....

Tzn. ja tak o tym co wielu kierowców robi jako pierwsze po wyjechaniu z
warsztatu który zmieniał hamulce - czyli sprawdza jakie to teraz żylety
go hamują i czy mechanik dobrze wszystko poskładał.
No i wtedy okazuje się że widocznie poskładał źle, bo coś drży przy
hamowaniu.

Cudów nie ma - nowe elementy nie stykają się cała powierzchnią, a
jedynie punktowo, a powstałe naprężenia termiczne wykończą każą tarczę.

Nową tarczę przez pierwsze 200km należy traktować bardzo delikatnie.
Jedno mocniejsze hamowanie i masz po tarczach.

Tylko przy skrajnym badziewiu.

No ja tam nigdy tarcz sobie nie pokrzywiłem. Staram się je jednak zawsze
dość dokładnie dotrzeć.
Te 200km to oczywiście orientacyjnie. Czasami można 200km przejechać bez
dotykania hamulców, a z kolei jeżdżąc po mieście pewnie wszystko będzie
już idealnie dopasowane znacznie szybciej.

Zresztą wydaje mi się że jakoś samych materiałów tu gra drugorzędną rolę
- raczej bałbym się że klocki z obu stron nie są prowadzone idealnie
równolegle. I do tych minimalnych odchyłek klocek musi się dotrzeć żeby
być równo dociskanym do tarczy.




DoQ

Posted: 7 Lut 2010 22:03:57




Może za szybko zahamowałeś mocno nową tarczą i ją powyginałeś?
Nową tarczę przez pierwsze 200km należy traktować bardzo delikatnie.
Jedno mocniejsze hamowanie i masz po tarczach.

ATSD jakies racjonalne wytlumaczenie takiego zachowania tarczy?


Podrawiam
Pawel




Tomasz Pyra

Posted: 7 Lut 2010 22:52:33




Może za szybko zahamowałeś mocno nową tarczą i ją powyginałeś?
Nową tarczę przez pierwsze 200km należy traktować bardzo delikatnie.
Jedno mocniejsze hamowanie i masz po tarczach.

ATSD jakies racjonalne wytlumaczenie takiego zachowania tarczy?

Nowy klocek nie przylega cała powierzchnią do nowej tarczy -
niedokładności w produkcji, nierównoległe prowadzenie klocków itp.
To są minimalne różnice, ale wystarczą do tego żeby nowy klocek pierwsze
hamowanie wykonał dotykając tarczy punktowo - np. którąś z krawędzi,
albo jakąś mikro górką na powierzchni klocka.

Siła ścisku tłoczka jest taka sama jak normalnie, ale klocek dotyka
tarczy małą powierzchnią. Hamowanie jest skuteczne (bo siła tarcia
zasadniczo nie zależy od powierzchni styku), ale tarcza nagrzewa się
tylko tam gdzie stykała się z klockiem. Czyli mały fragment tarczy
dostanie tyle ciepła co w normalnych warunkach dostałaby cała tarcza.
Skutkuje to tym że ten mały fragment rozgrzeje się jak głupi, a reszta
tarczy pozostanie chłodna - powstaną wielkie naprężenia które mogą z
łatwością zwichrować tarczę.

I dlatego pierwsze hamowania - jak z jajkiem. Potem można coraz mocniej,
ale nadal hamulce należy oszczędzać.
Przycisnąć można dopiero jak już ma się pewność, że klocek dokładnie
dotarł się do tarczy.

Zwłaszcza jest to ważne jak wymienia się tylko połowę - zazwyczaj
wymienia się klocki pozostawiając starą tarczę. Tarcza jest już wtedy
mocno nierówna, a klocek równy. Klocek musi się dotrzeć do krzywej
tarczy i to zajmie dużo więcej czasu niż jak jest nowa tarcza i klocek.




DoQ

Posted: 7 Lut 2010 23:27:51




Siła ścisku tłoczka jest taka sama jak normalnie, ale klocek dotyka
tarczy małą powierzchnią. Hamowanie jest skuteczne (bo siła tarcia
zasadniczo nie zależy od powierzchni styku), ale tarcza nagrzewa się
tylko tam gdzie stykała się z klockiem. Czyli mały fragment tarczy
dostanie tyle ciepła co w normalnych warunkach dostałaby cała tarcza.
Skutkuje to tym że ten mały fragment rozgrzeje się jak głupi, a reszta
tarczy pozostanie chłodna - powstaną wielkie naprężenia które mogą z
łatwością zwichrować tarczę.

Przesadzasz, pierwsze dwa hamowania i nowy klocek zdziera calkowicie
farbe zabezpieczajaca nowa tarcze, nie ma wiec mowy o jakims szczątkowym
styku. Poza tym samych okładzin nie wycina pijana małpa.
ATSD: oni tez maja zalecenie turlac sie przez 200km i docierac klocki?
http://www.youtube.com/watch?v=qh_7z-CJkBA


Pozdrawiam
Pawel




Tomasz Pyra

Posted: 8 Lut 2010 00:09:02




Siła ścisku tłoczka jest taka sama jak normalnie, ale klocek dotyka
tarczy małą powierzchnią. Hamowanie jest skuteczne (bo siła tarcia
zasadniczo nie zależy od powierzchni styku), ale tarcza nagrzewa się
tylko tam gdzie stykała się z klockiem. Czyli mały fragment tarczy
dostanie tyle ciepła co w normalnych warunkach dostałaby cała tarcza.
Skutkuje to tym że ten mały fragment rozgrzeje się jak głupi, a reszta
tarczy pozostanie chłodna - powstaną wielkie naprężenia które mogą z
łatwością zwichrować tarczę.

Przesadzasz, pierwsze dwa hamowania i nowy klocek zdziera calkowicie
farbe zabezpieczajaca nowa tarcze, nie ma wiec mowy o jakims szczątkowym
styku. Poza tym samych okładzin nie wycina pijana małpa.

Tyle że warstwa farby może być grubsza niż te niedokładności.
Tego typu połączenia po prostu się dociera - tak samo wiele innych
powierzchni wzajemnie pracujących też nie wycina pijana małpa, a jednak
wymagają dotarcia.

Zresztą co tu dużo mówić - wystarczy porównać powierzchnię klocka nowego
i zużytego. Zużyty jest gładki jak szkło, nowy jest wyraźnie porowaty.
Nie ma mowy żeby nowy klocek równomiernie rozłożył nacisk na nowej tarczy.

A nawet jeśli założymy że nowe tarcze i klocki do siebie pasują
idealnie, to zawsze pozostaje to, że tarcze zmienia się rzadziej niż
klocki, a jak stara tarcza dostanie nowy klocek to już z całą pewnością
do niej nie pasuje.

ATSD: oni tez maja zalecenie turlac sie przez 200km i docierac klocki?
http://www.youtube.com/watch?v=qh_7z-CJkBA

Wystarczy że zakładają elementy już do siebie dotarte.




DoQ

Posted: 8 Lut 2010 05:57:55




Przesadzasz, pierwsze dwa hamowania i nowy klocek zdziera calkowicie
farbe zabezpieczajaca nowa tarcze, nie ma wiec mowy o jakims
szczątkowym styku. Poza tym samych okładzin nie wycina pijana małpa.
Tyle że warstwa farby może być grubsza niż te niedokładności.

Tego typu połączenia po prostu się dociera - tak samo wiele innych
powierzchni wzajemnie pracujących też nie wycina pijana małpa, a jednak
wymagają dotarcia.

Tia, ukladac przez 200-500km klocki to można w przypadku gdy ich
"pierwszy milimetr" powierzchni posiada specjalnie do tego przeznaczoną
warstwę. Przy czym i tak nie masz pewnosci ze po 1000km od dotarcia
tarcze przezyja ostre hamowanie. Zwyklym klockom wystarczy kilka lekkich
hamowań. Sytuacja przypomnina układanie się magnetyzerów, czy
"formatowanie" akumulatorow li-ion/li-poly. Chodzi o unikniecie
odpowiedzialnosci za dziadowski produkt i zrzucenie winy na
nieprawidlowa eksploatacje.


Pozdrawiam
Paweł




MarcinJM

Posted: 8 Lut 2010 06:12:43



ATSD: oni tez maja zalecenie turlac sie przez 200km i docierac klocki?
http://www.youtube.com/watch?v=qh_7z-CJkBA

Oni maja ceramiki i sraja w gacie ze szczescia, jak po pierszym
hamowaniu wszystko sie zrobi slicznie czerwone z goraca. :)




J_K_K

Posted: 8 Lut 2010 07:13:52



No i teraz pytanie: co to powoduje?

Tak poza wszystkim - byłeś ostatnio na myjni z myciem podwozia ;-) ?

Pzdr

JKK





Jakub Witkowski

Posted: 8 Lut 2010 10:56:58




Tyle że warstwa farby może być grubsza niż te niedokładności.
Tego typu połączenia po prostu się dociera - tak samo wiele innych
powierzchni wzajemnie pracujących też nie wycina pijana małpa, a jednak
wymagają dotarcia.

Zresztą co tu dużo mówić - wystarczy porównać powierzchnię klocka nowego
i zużytego. Zużyty jest gładki jak szkło, nowy jest wyraźnie porowaty.
Nie ma mowy żeby nowy klocek równomiernie rozłożył nacisk na nowej tarczy.

Ale małe chropowatości nie rozgrzeją tarczy punktowo, tzn jeśli punkty
styku są odległe od sienie o ułamki mm, to nie mam mowy o nierównomiernym
rozgrzewaniu tarczy. Zaś minimalne nierówności na większej powierzchni
ułożą się błyskawicznie właśnie dzięki chropowatościom klocka i nowej
tarczy - pierwsze kilka hamowań to tak jakby działał papier ścierny.

A nawet jeśli założymy że nowe tarcze i klocki do siebie pasują
idealnie, to zawsze pozostaje to, że tarcze zmienia się rzadziej niż
klocki, a jak stara tarcza dostanie nowy klocek to już z całą pewnością
do niej nie pasuje.

Ano zgoda, stara tarcza ma duże, widoczne wyżłobienia i dopasowanie
musi potrwać, ale nie są to przecież wieki.
Ale jednocześnie jest to argument na to że układ nowy klocek + nowa
tarcza dopasuje się w czasie proporcjonalnie krótszym (rząd? dwa?),
a nawet jeszcze szybciej dzięki wspomnianym chropowatościom.




Artur Maśląg

Posted: 8 Lut 2010 21:07:53



(...)
Tia, ukladac przez 200-500km klocki to można w przypadku gdy ich
"pierwszy milimetr" powierzchni posiada specjalnie do tego przeznaczoną
warstwę. Przy czym i tak nie masz pewnosci ze po 1000km od dotarcia
tarcze przezyja ostre hamowanie. Zwyklym klockom wystarczy kilka lekkich
hamowań. Sytuacja przypomnina układanie się magnetyzerów, czy
"formatowanie" akumulatorow li-ion/li-poly. Chodzi o unikniecie
odpowiedzialnosci za dziadowski produkt i zrzucenie winy na
nieprawidlowa eksploatacje.

Czytam te rewelacje kolegi Tomasza i z minuty na minutę daje mi to
więcej uciechy :) Nie wiem jakich ludzie używają elementów (ze szrotu,
albo co, może też zmieniają klocki 4kkm po ich skończeniu i pooraniu
tarczy ), ale tak jak piszesz - normalne elementy to parę lekkich
hamowań i wszystko jest ładnie ułożone. Sprawdzone na szrotach
różnej maści i wieku (w tym nowych) :) Pomijam walki z polskim
"rzemiosłem", które potrafiło zrobić niehamujące klocki do poldka,
czy też szczęki w maluchu, których nie sposób było zamontować do nowych
bębnów - to pewnie efekt "oszczędności" - kto by tam bębny zmieniał,
zrobimy grubszą okładzinę i będzie dobrze :) Jak ja kiedyś kląłem
na te wynalazki po zakupie nowego kompletu, który razem nie dał się
złożyć ;)




Wmak

Posted: 8 Lut 2010 21:26:01




czy też szczęki w maluchu, których nie sposób było zamontować do nowych
bębnów - to pewnie efekt "oszczędności" - kto by tam bębny zmieniał,
zrobimy grubszą okładzinę i będzie dobrze :) Jak ja kiedyś kląłem
na te wynalazki po zakupie nowego kompletu, który razem nie dał się
złożyć ;)

Z malucha pamiętam inne oszczędnościowe wynalazki - w oryginalnych szczękach

byłu specjalne nacięcia w miejscu styku z ciernymi podkładkami
samoregulatorów - w wersji ulepszonej nie było nacięć, podkładki ślizgały
się jak po maśle, samoregulacji nie było.
Wymieniłem kiedyś cylinderek hamulcowy, zatrudniłem siostrę do pompowania
("naciśnij - puść") a tu nic nie leci z odpowietrznika.
Odkręciłem, oglądam cylinderek: śliczny gwint, głębiej elegancki stożek -
tylko otworka do wnętrza cylinderka nie wywiercili.




MarcinJM

Posted: 9 Lut 2010 06:52:54



Ano zgoda, stara tarcza ma duże, widoczne wyżłobienia i dopasowanie
musi potrwać, ale nie są to przecież wieki.
Ale jednocześnie jest to argument na to że układ nowy klocek + nowa
tarcza dopasuje się w czasie proporcjonalnie krótszym (rząd? dwa?),
a nawet jeszcze szybciej dzięki wspomnianym chropowatościom.

Dlatego nowe tarcze maja na swojej powierzchni "honowanie".
Oczywiscie, ze nowy klocek i nowa tarcza uloza sie bardzo szybko, ale
przez pierwsze hamowania maja mniejsza skutecznosc, co za tym idzie
naciska sie hampel z duzo wieksza sila, zeby zapewnic normalna
skutecznosc hamowania. I ten etap jest najgorszy dla tarczy/klocka.
Powierzchnia skutecznego styku jest kilka razy mniejsza niz w dotartym
ukladzie, a co za tym idzie energia, ktora trzeba wytracic skupia sie na
kilkukrotnie mniejszej powierzchni, a poniewaz energia zamienia sie
wylacznie w cieplo wiec temp musi byc wyzsza. I tym sposobem latwo jest
przegrzac nowe tarcze/klocki.

Jeszcze gorzej jest w ukladzie (ktory wg. mnie jest niedopuszczalny)
nowe klocki + stara (lub nie przetoczona) tarcza.




DoQ

Posted: 9 Lut 2010 20:17:25




Dlatego nowe tarcze maja na swojej powierzchni "honowanie".
Oczywiscie, ze nowy klocek i nowa tarcza uloza sie bardzo szybko, ale
przez pierwsze hamowania maja mniejsza skutecznosc, co za tym idzie
naciska sie hampel z duzo wieksza sila, zeby zapewnic normalna
skutecznosc hamowania. I ten etap jest najgorszy dla tarczy/klocka.
Powierzchnia skutecznego styku jest kilka razy mniejsza niz w dotartym
ukladzie, a co za tym idzie energia, ktora trzeba wytracic skupia sie na
kilkukrotnie mniejszej powierzchni, a poniewaz energia zamienia sie
wylacznie w cieplo wiec temp musi byc wyzsza. I tym sposobem latwo jest
przegrzac nowe tarcze/klocki.

LOL ale ten pierwszy etap to nie jest 200km, a nawet nie 50km.
Na przykladzie doswiadczenia - na tego typu "lekkie" docieranie nie ma
reklamacji, nikomu nic nie bije. Klient wsiada i eksploatuje samochod
tak jak to robil przedtem.


Jeszcze gorzej jest w ukladzie (ktory wg. mnie jest niedopuszczalny)
nowe klocki + stara (lub nie przetoczona) tarcza.

No pewnie :) Najlepiej od razu wymienic łożyska piast przy okazji. Aaa i
obowiazkowo wywazyc opony ;)


Pozdrawiam
Pawel




DoQ

Posted: 9 Lut 2010 20:18:12




Czytam te rewelacje kolegi Tomasza i z minuty na minutę daje mi to
więcej uciechy :) Nie wiem jakich ludzie używają elementów (ze szrotu,
albo co, może też zmieniają klocki 4kkm po ich skończeniu i pooraniu
tarczy ), ale tak jak piszesz - normalne elementy to parę lekkich
hamowań i wszystko jest ładnie ułożone. Sprawdzone na szrotach
różnej maści i wieku (w tym nowych) :) Pomijam walki z polskim

Coz, niektorzy maja dużą wyobraźnię - choć to teraz jest chyba w cenie ;-)


Pozdrawiam
Pawel




Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.581 users
miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi inwestycje - giełda powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 21 [18 Gru 2009 05:43:14]
Odwiedzający - 21 / + - 0
Śmieszne filmiki Torrent Linki Rapidshare Deski podłogowe Zaopatrzenie firm Warszawa cukierki