| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| Odznaczenia - Krzyż Walecznych | Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań |
| motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie 2010 / wkurzające sytuacje drogowe |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . |
| Autor | Wiadomość |
| Budzik
|
Posted: 13 Mar 2010 13:58:58 dotkniecie hamulca daje ci taka informacje?
Robiłes to kiedykolwiek? Oczywiście. Oczywicie robiles. CZy oczywiscie otrzymałes informacje, ze jedziesz po lodzie? Tak. no to ja nigdy nie jechałem po lodzie. Ale ok. |
| Budzik
|
Posted: 13 Mar 2010 15:58:56 to tez. Ale zauwaz ze ten gosc tez czesto szybko rusza i problem w mojej
ocenie jest marginalny. Nie jest, bo jedno auto zmusza kilkanaście do zatrzymania lub mocnego zwolnienia w sytuacji, gdzie mogłyby jechac płynnie. Przez jednego z "kompleksem charta" ilośc samochodów pokonujących skrzyżowanie spada czasem o połowę. mam wrazenie, ze problem kulturalnego wpuszczania jest czesto zle rozumiany. Jezeli jedno auto czeka a my jedziemy w grupie po jakiejs szybkiej drodze, to oczywisty jest ze wpuszczanie byłoby absurdalne. Ale jezeli wleczemy sie w tradycyjnej jezdzie miejskiej np. dojezdzajac powoli do czerwonego swiatła, to wpuszczenie nikogo nie opozni, i tak bedziemy stan na czerwonym. Albo sytuacja gdy jedziemy, a cały ruch w przeciwna strone stoi, bo ktos czeka na mozliwosc skretu w lewo. Zwolnienie i wpuszczenie (tu nie potrzeba przeciez jakiejs duzej przerwy, bardziej informacji, ze wpuszczasz) co prawda spowolni troche nasza kolumne, ale jednoczesnie udrozni ruch w druga strone. Per saldo - srednia predkosc wszystkich samochodów na pewno wzrosnie. Reasumujac - nie chodzi o kulture za wszelka cene. |
| aari^^^
|
Posted: 13 Mar 2010 17:02:55 Dnia Fri, 12 Mar 2010 09:14:33 +0100, Arek (G) powiedział: Boje sie tez ze jak sie toczy 30km/h to ruszac bedzie tak samo jak
hamuje/zwalnia. A to on jakoś źle hamuje/zwalnia? Dlaczego? Powinien dusić hamulce na szlag 10m przed przejazdem, czy sygnalizatorem? Bardzo często dzieki takiemu "toczeniu się" można dojechać pod sam sygnalizator dokładnie w tym momencie, w którym zapala się zielone i dzięki temu opuścić je znacznie szybciej, niż taki wyprzedzający i wciskający się pod samą maskę pomyśli, żeby jedynkę wrzucić. Że nie wspomnę o ekonomii jazdy. To niech się toczy. Ale o co chodzi z pretensjami do tych którzy się nie toczą. Raczej na 100% ten jadący szybciej tego toczącego nie zablokuje. Wiesz co, jak Ty sobie będziesz jechał "normalnie" i 20m przed światłami wyprzedzi Cię taki, co to "na 100% ten jadący szybciej [od Ciebie - przyp. aari] tego toczącego nie zablokuje" i zahamuje na szlag przed samym sygnalizatorem, a Ty jak też nie zahamujesz na szlag, to mu wjedziesz w dupę, to zrozumiesz o czym jest mowa. |
| aari^^^
|
Posted: 13 Mar 2010 17:07:25 Dnia Fri, 12 Mar 2010 12:35:20 +0100, Icek powiedział: A to on jakoś źle hamuje/zwalnia? Dlaczego? Powinien dusić hamulce na
szlag 10m przed przejazdem, czy sygnalizatorem? Bardzo często dzieki takiemu "toczeniu się" można dojechać pod sam sygnalizator dokładnie w tym momencie, w którym zapala się zielone i dzięki temu opuścić je znacznie szybciej, niż taki wyprzedzający i wciskający się pod samą maskę pomyśli, żeby jedynkę wrzucić. Że nie wspomnę o ekonomii jazdy. ale dbaj o swoja ekonomie. Jak dozwolone jest 50km/h a kapelusznik toczy sie 30km/h to bezpiecznie, legalnie mozna go wyprzedzic. A jaki to ma związek z opisaną sytuacją? Wez tez pod uwage, ze jak juz hamujesz/zwalniasz ekonomicznie to i ruszasz
ekonomicznie a to rozmija sie z ruszaniem dynamicznym (ja preferuje wlasnie takie). A skąd ten wniosek? Ja też ruszam dynamicznie (i swoją drogą to jak się rusza "ekonomicznie"? Bo przyznam - nie wiem). |
| Krystian Zaczyk
|
Posted: 13 Mar 2010 17:34:38 to tez. Ale zauwaz ze ten gosc tez czesto szybko rusza i problem w mojej
ocenie jest marginalny. Nie jest, bo jedno auto zmusza kilkanaście do zatrzymania lub mocnego zwolnienia w sytuacji, gdzie mogłyby jechac płynnie. Przez jednego z "kompleksem charta" ilośc samochodów pokonujących skrzyżowanie spada czasem o połowę. mam wrazenie, ze problem kulturalnego wpuszczania jest czesto zle rozumiany. Nie bardzo rozumiem, jakie wpuszczanie masz na myśli? Krystian |
| Yans van Horn
|
Posted: 13 Mar 2010 18:22:59 Wez tez pod uwage, ze jak juz hamujesz/zwalniasz ekonomicznie to i ruszasz
ekonomicznie a to rozmija sie z ruszaniem dynamicznym (ja preferuje wlasnie takie). Bzdura. Ruszanie ekonomiczne to właśnie dynamiczne i następująca po nim zmiana biegu na odpowiedni do danej prędkości. Przy jezdzie przez cale miasto mozna naprawde sporo zyskac ruszajac i
hamujac dynamicznie. Mogę Ci udowodnić, iż hamując dynamicznie nic nademna nie zyskasz. Przyśpieszam żwawo a hamuje często wyłącznie silnikiem. |
| badzio
|
Posted: 13 Mar 2010 19:56:16 Ciekawe, co zrobi, gdy w czasie wyprzedzania kolumny zamiast linii
pojawi się wysepka (z krawężnikiem). "Dokańcza manewr, gdy ma już Trochę lepiej ją widać niż często mocno już wytartą linię wijącą się wśród dziur i wykrotów. No ale jak kolumna długa, a wysepka sie pojawi to co wtedy? "Dokańcza manewr" jadąc z lewej strony wysepki? no w mojej ocenie to jest najbezpieczniejsze. Wyhamowac moze nie dac rady. Wjechac w kolumne (wypadek) - bez sensu. brawo! zwłaszcza, ze ta wysepka czesto jest tam ze wzgledu na przejscie dla pieszych lub podobne miejsce. Jeszcze raz - BRAWO! ja pisze o sytuacji awaryjnej. Jestes w trakcie manewru wyprzedzania. Nagle twoim oczom ukazuje sie wysepka. Byla bardzo malo widoczna. Uszkodzony znak. Generalnie nie widac jej bylo. Chcesz zjechac w prawo ale jakis idiota Ci przyspiesza bo chce Ci pokazac ze ma urazona dume albo dac nauczke (patrz inni z tego watku). Co robisz? Masz opcje: 1. Wbijasz sie w auta po swojej prawej (kolizja, wypadek) 2. wbijasz sie w wysemke za ktora moga stac ludzie i czekac nas przejscie (wypadek, mozliwe ofiary smiertelne) 3. bierzesz lewy pas i hamujesz (brak potencjalnych szkod) Dla urozmawicenia wzbogac wariant trzeci o nadjezdzajacy samochod z naprzeciwka, ktorego nie widziales, podobnie jak nie widziales wysepki :) |
| Budzik
|
Posted: 13 Mar 2010 20:58:57 mam wrazenie, ze problem kulturalnego wpuszczania jest czesto zle
rozumiany. Nie bardzo rozumiem, jakie wpuszczanie masz na myśli? bapisałem w dalszej czesci wypowiedzi. Jezeli jezdzisz samochodem, powinienes mniej wiecej cuzc, kiedy ty mozesz, lub kiedy przez innych jestes puszczany pomimo tego, iz formalnie brak pierwszenstwa. Chyba, ze ja nie zrozumiałem twojego pytania. |
| Krystian Zaczyk
|
Posted: 13 Mar 2010 21:19:06 mam wrazenie, ze problem kulturalnego wpuszczania jest czesto zle
rozumiany. Nie bardzo rozumiem, jakie wpuszczanie masz na myśli? bapisałem w dalszej czesci wypowiedzi. Jezeli jezdzisz samochodem, powinienes mniej wiecej cuzc, kiedy ty mozesz, lub kiedy przez innych jestes puszczany pomimo tego, iz formalnie brak pierwszenstwa. Chyba, ze ja nie zrozumiałem twojego pytania. Pisałem o upośledzaniu płynności ruchu na skrzyżowaniu świetlnym przez pędzacych i stających na czerwonym zamiast jechać wolniej i przeżdżać płynnie bez stawania. Nic o wpuszczaniu czy pierwszeństwie. Dlatego nie rozumiem do czego odnosił się Twój komentarz. Krystian |
| Budzik
|
Posted: 13 Mar 2010 21:58:56 Chyba, ze ja nie zrozumiałem twojego pytania.
Dlatego nie rozumiem do czego odnosił się Twój komentarz. Jak widac - rzeczywiscie ja nie zauwazyłem drugiego dna. Moja wypowiedz była, jak sie okazuje, bardzo ogólna. :) |
| Icek
|
Posted: 15 Mar 2010 08:54:01 bapisałem w dalszej czesci wypowiedzi.
Jezeli jezdzisz samochodem, powinienes mniej wiecej cuzc, kiedy ty mozesz, lub kiedy przez innych jestes puszczany pomimo tego, iz formalnie brak
pierwszenstwa. Chyba, ze ja nie zrozumiałem twojego pytania. Pisałem o upośledzaniu płynności ruchu na skrzyżowaniu świetlnym przez pędzacych i stających na czerwonym zamiast jechać wolniej i przeżdżać płynnie bez stawania. Nic o wpuszczaniu czy pierwszeństwie. Dlatego nie rozumiem do czego odnosił się Twój komentarz. jak juz pisalem. Problem w mojej ocenie jest marginalny. Czasami zdarza sie jakis wiesniak ale bez przesady. Bardziej w takich przypadkach drazni mnie, ze jak jezdnia ma 3 pasy w jedna strone i stoja 3 auta to kazdy zajmuje pierwsza pozycje startowa. A kolumna, ktora jedzie zwarta na fali musi stawac/zwalniac Icek |
| Arek (G)
|
Posted: 15 Mar 2010 08:52:57 Dnia Fri, 12 Mar 2010 09:14:33 +0100, Arek (G) powiedział:
Boje sie tez ze jak sie toczy 30km/h to ruszac bedzie tak samo jak
hamuje/zwalnia. A to on jakoś źle hamuje/zwalnia? Dlaczego? Powinien dusić hamulce na szlag 10m przed przejazdem, czy sygnalizatorem? Bardzo często dzieki takiemu "toczeniu się" można dojechać pod sam sygnalizator dokładnie w tym momencie, w którym zapala się zielone i dzięki temu opuścić je znacznie szybciej, niż taki wyprzedzający i wciskający się pod samą maskę pomyśli, żeby jedynkę wrzucić. Że nie wspomnę o ekonomii jazdy. To niech się toczy. Ale o co chodzi z pretensjami do tych którzy się nie toczą. Raczej na 100% ten jadący szybciej tego toczącego nie zablokuje. Wiesz co, jak Ty sobie będziesz jechał "normalnie" i 20m przed światłami wyprzedzi Cię taki, co to "na 100% ten jadący szybciej [od Ciebie - przyp. aari] tego toczącego nie zablokuje" i zahamuje na szlag przed samym sygnalizatorem, a Ty jak też nie zahamujesz na szlag, to mu wjedziesz w dupę, to zrozumiesz o czym jest mowa. Autor nie pisał o 20m tylko o 100m a to chyba zmienia nieco postać rzeczy? Pozdrawiam, A. |
| Krystian Zaczyk
|
Posted: 15 Mar 2010 10:37:01 Pisałem o upośledzaniu płynności ruchu na skrzyżowaniu świetlnym
przez pędzacych i stających na czerwonym zamiast jechać wolniej i przeżdżać płynnie bez stawania. Nic o wpuszczaniu czy pierwszeństwie. Dlatego nie rozumiem do czego odnosił się Twój komentarz. jak juz pisalem. Problem w mojej ocenie jest marginalny. Czasami zdarza sie jakis wiesniak ale bez przesady. Codziennie, na każdym prawie skrzyzowaniu wzdłuż zsynchronizowanej drogi. Bardziej w takich przypadkach drazni mnie, ze jak jezdnia ma 3 pasy w jedna
strone i stoja 3 auta to kazdy zajmuje pierwsza pozycje startowa. A kolumna, ktora jedzie zwarta na fali musi stawac/zwalniac O tym własnie piszę. Mistrzowie zwykle zajmują pole position. ;-) Krystian |
| Icek
|
Posted: 15 Mar 2010 11:28:51 Bardziej w takich przypadkach drazni mnie, ze jak jezdnia ma 3 pasy w
jedna strone i stoja 3 auta to kazdy zajmuje pierwsza pozycje startowa. A
kolumna, ktora jedzie zwarta na fali musi stawac/zwalniac
O tym własnie piszę. Mistrzowie zwykle zajmują pole position. ;-) kiedys wyszedlem do takiego i pytam sie czy nie moze jechac prawym pasem. A on: "ja zwykle rozpedzam sie do 50km/h czyli max dozwolonej w miescie wiec moge sobie jechac dowolnym pasem". A akcja byla taka, ze 2 takich startowalo i zwalnialo na 2 pasmowej drodze a wszyscy czekali. Icek |
| Krystian Zaczyk
|
Posted: 15 Mar 2010 11:55:15 O tym własnie piszę. Mistrzowie zwykle zajmują pole position. ;-)
kiedys wyszedlem do takiego i pytam sie czy nie moze jechac prawym pasem. A on: "ja zwykle rozpedzam sie do 50km/h czyli max dozwolonej w miescie wiec moge sobie jechac dowolnym pasem". A akcja byla taka, ze 2 takich startowalo i zwalnialo na 2 pasmowej drodze a wszyscy czekali. Pół biedy, gdyby rzeczywiście jechali 50/h, wtedy przy synchronizacji nie staliby na czerwonym. Niestety prują znacznie szybciej i stają. U mnie (we Wrocku) w prawie każdej ławicy jadącej synchro znajdzie się dwóch-trzech którzy musza się dowarościować "szpulą" i blokują skrzyżowanie. Niestety potem często zostaje kilka(naście) aut, które spokojnie mogłyby przejechać. Chociaż widze pewien postęp w tej dziedzinie - czasem zdarza mi się przejechać dłuższy odcinek na fali bez ścigaczy. Krystian |
| Icek
|
Posted: 15 Mar 2010 15:19:31 A on: "ja zwykle rozpedzam sie do 50km/h czyli max dozwolonej w miescie
wiec moge sobie jechac dowolnym pasem". A akcja byla taka, ze 2 takich
startowalo i zwalnialo na 2 pasmowej drodze a wszyscy czekali.
Pół biedy, gdyby rzeczywiście jechali 50/h, wtedy przy synchronizacji nie staliby na czerwonym. Niestety prują znacznie szybciej i stają. U mnie (we Wrocku) w prawie każdej ławicy jadącej synchro znajdzie się dwóch-trzech którzy musza się dowarościować "szpulą" i blokują skrzyżowanie. Niestety potem często zostaje kilka(naście) aut, które spokojnie mogłyby
przejechać. Chociaż widze pewien postęp w tej dziedzinie - czasem zdarza mi się przejechać dłuższy odcinek na fali bez ścigaczy. to moze na mnie trafiasz ;) Ja niestety naleze do tych co lubia wychodzic na prowadzenie. Jednak zastrzegam , ze nie wtedy gdy stane na czerwonym ;P Icek |
| aari^^^
|
Posted: 15 Mar 2010 20:16:49 Dnia Mon, 15 Mar 2010 09:52:57 +0100, Arek (G) powiedział: To niech się toczy. Ale o co chodzi z pretensjami do tych którzy się nie
toczą. Raczej na 100% ten jadący szybciej tego toczącego nie zablokuje. Wiesz co, jak Ty sobie będziesz jechał "normalnie" i 20m przed światłami wyprzedzi Cię taki, co to "na 100% ten jadący szybciej [od Ciebie - przyp. aari] tego toczącego nie zablokuje" i zahamuje na szlag przed samym sygnalizatorem, a Ty jak też nie zahamujesz na szlag, to mu wjedziesz w dupę, to zrozumiesz o czym jest mowa. Autor nie pisał o 20m tylko o 100m a to chyba zmienia nieco postać rzeczy? Autor pisał: "100-50m", a chodziło mu pewnie o średnią odległość pomiędzy przejazdem a znakiem z "jedną kreską". I myślę, że to specjalnie postaci rzeczy nie zmienia. 100m być może zmienia, ale mnie denerwują Ci, co wbijają Ci się przed maskę bo "potrafią" Cię wyprzedzić jak dojeżdżasz do świateł czy przejazdu. Odległości, przyznam, nie mierzę dokładnie, ale kluczowe jest "przed maskę" (czyli wyprzedzenie i prawie natychmiast hamowanie. |
| Hautameki
|
Posted: 15 Mar 2010 20:21:48 Przyszło mi na myśl zrobienie mini-rankingu wkurzających sytuacji
drogowych. 1. Nagminnie: osoba jadąca przede mną zamierza skręcić w lewo, ale zapomina zbliżyć się do osi jezdni i nie mogę jej ominąć. 2. Hamowanie dużo wcześniej przed dojazdem do skrzyżowania, a później "toczenie się" przez kolejne kilkanaście metrów 3. Wszelkie oznaki braku zdecydowania podczas jazdy w mieście, problemy z ominięciem przeszkód, włączeniem się do ruchu, zmianą pasa itp. |
| Icek
|
Posted: 16 Mar 2010 08:40:15 1. Nagminnie: osoba jadąca przede mną zamierza skręcić w lewo, ale
zapomina zbliżyć się do osi jezdni i nie mogę jej ominąć. ja bym poszedl dalej. Oni przypominaja sobie, ze skret w lewo to od prawej krawedzi ;) 2. Hamowanie dużo wcześniej przed dojazdem do skrzyżowania, a później
"toczenie się" przez kolejne kilkanaście metrów a pozniej pretensje, ze ktos ich wyprzedzil ;P 3. Wszelkie oznaki braku zdecydowania podczas jazdy w mieście,
problemy z ominięciem przeszkód, włączeniem się do ruchu, zmianą pasa itp. to racja Icek |
| Krystian Zaczyk
|
Posted: 17 Mar 2010 14:13:33 Chociaż widze pewien postęp w tej dziedzinie - czasem zdarza mi się
przejechać dłuższy odcinek na fali bez ścigaczy. to moze na mnie trafiasz ;) Ja niestety naleze do tych co lubia wychodzic na prowadzenie. Jednak
zastrzegam , ze nie wtedy gdy stane na czerwonym ;P Z dwojga złego wolałbym jednak trafić na Ciebie stojącego na czerwonym, niż na jadącego z naprzeciwka po tej samej stronie wysepki... ;-) Krystian |
| Adam Wysocki
|
Posted: 25 Mar 2010 18:58:54 1. hamuję przed przejściem dla pieszych na którym już jest pieszy -
łysol z tyłu daje po klaksonie Lub przed czerwonym skręcając w prawo - daje po klaksonie, bo według niego zielona strzałka jest domyślna nawet jak jej nie ma. 3. jadę w bezpiecznej odległości za tirem - ktoś się wpieprza, żeby mu
jechać niemal na zderzaku i później przez kilkanaście-kilkadziesiąt kilometrów uparcie pracuje wycieraczkami i psika płynem, żeby coś wiedzieć przez deszcz błota spod kół tira Gorzej jak wyprzedza takiego tira i hamuje. Tir to nie osobówka, nie stanie w miejscu, a często wiezie wrażliwy towar i takie hamowanie sprawia że ma potem problemy na magazynie... |
| Adam Wysocki
|
Posted: 25 Mar 2010 19:01:29 a gorzej jest jak do takiego zestawu "TIR i maruder" dobije kolejny
maruder, który jakby nie patrzeć ma trudniej do wyprzedzania. Czy ja wiem... Nie każdemu musi się spieszyć. Byle zachować odległość żeby można było wyprzedzić na kilka razy. |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... Czas ładowania strony (sek.): 0.635 users miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi inwestycje - giełda powiaty andreks sanitarne
|