samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Odznaczenia - Krzyż Walecznych | Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

Jak bronic się w sądzie przed oskarżeniem o spowodowanie kolizji i ucieczkę?

motoryzacja - forum / Motory 2010 / Jak bronic się w sądzie przed oskarżeniem o spowodowanie kolizji i ucieczkę?
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
DarkDaro

Posted: 2 Lut 2010 22:19:53



Witam
Tydzień temu spotkała mnie niemiła niespodzianka: dostałem wezwanie na
policję. Na miejscu dowiedziałem się, że spowodowałem kolizję i uciekłem z
miejsca. Pierwsze co mnie zadziwiło to fakt, że rzekome zdarzenie miało
miejsce 9 października 2009 a policjanty dopiero teraz mnie zawezwali.
Podobno podczas wymijania pojazdów stojących w korku zawadziłem o zderzak
jakiejś pani w Hundayu. Jechałem wtedy Yamaha T-Max 500 i podobno zawadziłem
ją podłogą! Policjant usilnie próbował napisać w protokole, że nie pamiętam
abym zawadził inny pojazd ale ja się na taką wersję nie zgodziłem i kazałem
zaprotokołować, że żadnej kolizji w/w pojazdem nie spowodowałem co jest
zgodne z prawdą. Poza tym jak mogę auto zawadzić podłogą skutera skoro
najbardziej wysuniętym elementem sa lusterka a potem kierownica? Po powrocie
do domu dokładnie obejrzałem jeszcze lewa stronę mojej Yamaszki i nawet nie
ma rys od piasku czy kamieni a co dopiero śladów kolizji. Nie wiem jak można
tak sobie spisać czyjeś numery i pomówić o spowodowanie kolizji. Jeśli bym
tą kobietę zawadził to przecież załatwiłbym sprawę na miejscu bo mam
ubezpieczenie i Prawo Jazdy. Najwyżej podnieśliby mi składkę o 10 zł.Nie
wiem jak mam się bronić w sądzie? Co będzie jak uwierzą tej babie a nie
mnie?

PZDR
DarkDaro



__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur wirusow 4829 (20100202) __________

Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET NOD32 Antivirus.

http://www.eset.pl lub http://www.eset.com








maverik

Posted: 2 Lut 2010 22:50:27




Witam
Tydzień temu spotkała mnie niemiła niespodzianka: dostałem wezwanie na
policję. Na miejscu dowiedziałem się, że spowodowałem kolizję i uciekłem z
miejsca. Pierwsze co mnie zadziwiło to fakt, że rzekome zdarzenie miało
miejsce 9 października 2009 a policjanty dopiero teraz mnie zawezwali.
Podobno podczas wymijania pojazdów stojących w korku zawadziłem o zderzak
jakiejś pani w Hundayu. Jechałem wtedy Yamaha T-Max 500 i podobno
zawadziłem ją podłogą! Policjant usilnie próbował napisać w protokole, że
nie pamiętam abym zawadził inny pojazd ale ja się na taką wersję nie
zgodziłem i kazałem zaprotokołować, że żadnej kolizji w/w pojazdem nie
spowodowałem co jest zgodne z prawdą. Poza tym jak mogę auto zawadzić
podłogą skutera skoro najbardziej wysuniętym elementem sa lusterka a potem
kierownica? Po powrocie do domu dokładnie obejrzałem jeszcze lewa stronę
mojej Yamaszki i nawet nie ma rys od piasku czy kamieni a co dopiero
śladów kolizji. Nie wiem jak można tak sobie spisać czyjeś numery i
pomówić o spowodowanie kolizji. Jeśli bym tą kobietę zawadził to przecież
załatwiłbym sprawę na miejscu bo mam ubezpieczenie i Prawo Jazdy. Najwyżej
podnieśliby mi składkę o 10 zł.Nie wiem jak mam się bronić w sądzie? Co
będzie jak uwierzą tej babie a nie mnie?

Ale przecież w tym czasie oglądałeś tv w domu z kolegą i żoną.






Michał V-R

Posted: 2 Lut 2010 22:50:38



Witam
Tydzień temu spotkała mnie niemiła niespodzianka: dostałem wezwanie na
policję. Na miejscu dowiedziałem się, że spowodowałem kolizję i uciekłem z
miejsca. Pierwsze co mnie zadziwiło to fakt, że rzekome zdarzenie miało
miejsce 9 października 2009 a policjanty dopiero teraz mnie zawezwali.
Podobno podczas wymijania pojazdów stojących w korku zawadziłem o zderzak
jakiejś pani w Hundayu. Jechałem wtedy Yamaha T-Max 500 i podobno zawadziłem
ją podłogą! Policjant usilnie próbował napisać w protokole, że nie pamiętam
abym zawadził inny pojazd ale ja się na taką wersję nie zgodziłem i kazałem
zaprotokołować, że żadnej kolizji w/w pojazdem nie spowodowałem co jest
zgodne z prawdą. Poza tym jak mogę auto zawadzić podłogą skutera skoro
najbardziej wysuniętym elementem sa lusterka a potem kierownica? Po powrocie
do domu dokładnie obejrzałem jeszcze lewa stronę mojej Yamaszki i nawet nie
ma rys od piasku czy kamieni a co dopiero śladów kolizji. Nie wiem jak można
tak sobie spisać czyjeś numery i pomówić o spowodowanie kolizji. Jeśli bym
tą kobietę zawadził to przecież załatwiłbym sprawę na miejscu bo mam
ubezpieczenie i Prawo Jazdy. Najwyżej podnieśliby mi składkę o 10 zł.Nie
wiem jak mam się bronić w sądzie? Co będzie jak uwierzą tej babie a nie
mnie?

Musisz wynajac rzeczoznawce, ktory zbada moto i stwierdzi, ze pojazd nie
bral udzialu w kolizji, czesci sa oryginalne, nie wymienione, ani nie
lakierowane. To sie da zaltwic, po za tym slady lakieru na tamtym
pojezdzie twojego moto i na odwrot, a najlepiej to popros kolege, ktory
bedzie swiadkiem, jechal wtedy z toba itd.




gildor

Posted: 3 Lut 2010 06:15:45



Musisz wynajac rzeczoznawce, ktory zbada moto i stwierdzi, ze pojazd nie
bral udzialu w kolizji, czesci sa oryginalne, nie wymienione, ani nie
lakierowane. To sie da zaltwic, po za tym slady lakieru na tamtym
pojezdzie twojego moto i na odwrot, a najlepiej to popros kolege, ktory
bedzie swiadkiem, jechal wtedy z toba itd.

rzeczoznawca kosztuje z pińcet. to się nie opyla przy OC na 2oo i
zniżkach. jak laska nie ma świadków, a taką informację policja musi
podać, to słowo przeciwko słowu i sprawa umorzona.




Michał Gut

Posted: 3 Lut 2010 06:28:24




Musisz wynajac rzeczoznawce, ktory zbada moto i stwierdzi, ze pojazd nie
bral udzialu w kolizji, czesci sa oryginalne, nie wymienione, ani nie
lakierowane. To sie da zaltwic, po za tym slady lakieru na tamtym
pojezdzie twojego moto i na odwrot, a najlepiej to popros kolege, ktory
bedzie swiadkiem, jechal wtedy z toba itd.

rzeczoznawca kosztuje z pińcet. to się nie opyla przy OC na 2oo i
zniżkach. jak laska nie ma świadków, a taką informację policja musi podać,
to słowo przeciwko słowu i sprawa umorzona.

jak sie nie przyzna to bedzie sprawa sadowa
niech rzeczoznawca wezmie pinet a nawet i kafla - jak kobitka przegra to
pokryje koszty sadowe, rzeczoznawce, reprezentacje naszego kolegi przez
prawnika i moze jakies wymierne straty (koniecznosc wziecia wolnego dnia w
pracy, a moze prowadi dzialalnosci i sprawa sadowa o taka pierdolke
spowodowala zawalenie kontraktu;P)

sir






Marcin N

Posted: 3 Lut 2010 06:28:52




Witam
Tydzień temu spotkała mnie niemiła niespodzianka: dostałem wezwanie na
policję. Na miejscu dowiedziałem się, że spowodowałem kolizję i uciekłem z
miejsca. Pierwsze co mnie zadziwiło to fakt, że rzekome zdarzenie miało
miejsce 9 października 2009 a policjanty dopiero teraz mnie zawezwali.
Podobno podczas wymijania pojazdów stojących w korku zawadziłem o zderzak
jakiejś pani w Hundayu. Jechałem wtedy Yamaha T-Max 500 i podobno
zawadziłem ją podłogą! Policjant usilnie próbował napisać w protokole, że
nie pamiętam abym zawadził inny pojazd ale ja się na taką wersję nie
zgodziłem i kazałem zaprotokołować, że żadnej kolizji w/w pojazdem nie
spowodowałem co jest zgodne z prawdą. Poza tym jak mogę auto zawadzić
podłogą skutera skoro najbardziej wysuniętym elementem sa lusterka a potem
kierownica? Po powrocie do domu dokładnie obejrzałem jeszcze lewa stronę
mojej Yamaszki i nawet nie ma rys od piasku czy kamieni a co dopiero
śladów kolizji. Nie wiem jak można tak sobie spisać czyjeś numery i
pomówić o spowodowanie kolizji. Jeśli bym tą kobietę zawadził to przecież
załatwiłbym sprawę na miejscu bo mam ubezpieczenie i Prawo Jazdy. Najwyżej
podnieśliby mi składkę o 10 zł.Nie wiem jak mam się bronić w sądzie? Co
będzie jak uwierzą tej babie a nie mnie?

Weź prawnika. Poważnie mówię.

Zapłacisz mu część kosztów. Resztę odbierze po rozprawie od przegranej
strony.







gildor

Posted: 3 Lut 2010 06:55:59



Musisz wynajac rzeczoznawce, ktory zbada moto i stwierdzi, ze pojazd nie
bral udzialu w kolizji, czesci sa oryginalne, nie wymienione, ani nie
lakierowane. To sie da zaltwic, po za tym slady lakieru na tamtym
pojezdzie twojego moto i na odwrot, a najlepiej to popros kolege, ktory
bedzie swiadkiem, jechal wtedy z toba itd.
rzeczoznawca kosztuje z pińcet. to się nie opyla przy OC na 2oo i
zniżkach. jak laska nie ma świadków, a taką informację policja musi podać,
to słowo przeciwko słowu i sprawa umorzona.

jak sie nie przyzna to bedzie sprawa sadowa

nie, trafi do prokuratury. u mnie na prokuraturze się skończyło. tyle
tylko, że ja byłem poszkodowany. miałem świadka. w sumie nawet dwóch,
ale ten drugi chyba się przestraszył odrobine i zmienił front na
przeciw. było więc 2 słowa przeciwko dwóm słowom i umorzenie. "może pan
zakładać sprawę cywilną". miałem AC i olałem temat.

niech rzeczoznawca wezmie pinet a nawet i kafla - jak kobitka przegra to
pokryje koszty sadowe, rzeczoznawce, reprezentacje naszego kolegi przez
prawnika i moze jakies wymierne straty (koniecznosc wziecia wolnego dnia w
pracy, a moze prowadi dzialalnosci i sprawa sadowa o taka pierdolke
spowodowala zawalenie kontraktu;P)

rzeczoznawca przyda się, jak sprawa już trafi do sądu. a jak pisałem,
nie musi jak nie będzie mocnych dowodów.




Michał Gut

Posted: 3 Lut 2010 07:32:01



niech rzeczoznawca wezmie pinet a nawet i kafla - jak kobitka przegra to
pokryje koszty sadowe, rzeczoznawce, reprezentacje naszego kolegi przez
prawnika i moze jakies wymierne straty (koniecznosc wziecia wolnego dnia
w pracy, a moze prowadi dzialalnosci i sprawa sadowa o taka pierdolke
spowodowala zawalenie kontraktu;P)

rzeczoznawca przyda się, jak sprawa już trafi do sądu. a jak pisałem, nie
musi jak nie będzie mocnych dowodów.

zgoda - ale ona wiecej zabuli za probe wyludzenia
bo w przypadki nie wierze tego typu






greg

Posted: 3 Lut 2010 11:19:36




Musisz wynajac rzeczoznawce, ktory zbada moto i stwierdzi, ze pojazd nie
bral udzialu w kolizji, czesci sa oryginalne, nie wymienione, ani nie
lakierowane. To sie da zaltwic, po za tym slady lakieru na tamtym
pojezdzie twojego moto i na odwrot, a najlepiej to popros kolege, ktory
bedzie swiadkiem, jechal wtedy z toba itd.

rzeczoznawca kosztuje z pińcet. to się nie opyla przy OC na 2oo i
zniżkach. jak laska nie ma świadków, a taką informację policja musi podać,
to słowo przeciwko słowu i sprawa umorzona.


To chyba ona, jako pozywająca musi udowodnic swoją rację, a nie on jako
pozwany bedzie udowadniał, że nie jest wielbłądem.

Oczywiście co innego jak ona ma świadka, który widział. Lub "świadka", który
"widział".

Wtedy rzeczowznawca może być niezbędny, ale ze "świadkiem" warto pogadać,
fałszywe zeznania to karane są...

Dobrze, że nie dał sobie wmówić tego co policjanty mu usiłowali.

pozdro

greg





greg

Posted: 3 Lut 2010 11:22:48





Witam

Weź prawnika. Poważnie mówię.




Apropos prawnika dowcip mi się przypomniał, lub raczej aforyzm, Stanisław
Jerzy Lec chyba:

"Reprezentującemu nas prawnikowi należy zawsze mówić całą prawdę. Kłamać to
już będzie on"

pozdr
greg





DarkDaro

Posted: 3 Lut 2010 13:37:18




rzeczoznawca przyda się, jak sprawa już trafi do sądu. a jak pisałem, nie
musi jak nie będzie mocnych dowodów.

Policjant powiedział, że sprawę kieruje do sądu i sąd ma rozstrzygnąć ale

wezwania jeszcze nie dostałem.
--
PZDR
DarkDaro



__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur wirusow 4831 (20100203) __________

Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET NOD32 Antivirus.

http://www.eset.pl lub http://www.eset.com








gildor

Posted: 3 Lut 2010 13:51:50



rzeczoznawca przyda się, jak sprawa już trafi do sądu. a jak pisałem, nie
musi jak nie będzie mocnych dowodów.

Policjant powiedział, że sprawę kieruje do sądu i sąd ma rozstrzygnąć ale

wezwania jeszcze nie dostałem.

jak trafi do sądu, to masz prawo zapoznać się z aktami sprawy i tam
będzie kto Cie oskarża, o co i jakie ma dowody/świadków.




Michał V-R

Posted: 3 Lut 2010 14:29:19




jak trafi do sądu, to masz prawo zapoznać się z aktami sprawy i tam
będzie kto Cie oskarża, o co i jakie ma dowody/świadków.


Jezeli nie chcesz rzeczoznawcy, to chociaz porob zdjecia moto, pomierz
wysokosci podnozkow i innych rzeczy, ktorymi niby miales zachaczyc i
wtedy bedzie mozna porownac slady, czy twoje moto z racji budowy swojej,
moglo uszkodzic samochod.
A zaloze sie, ze nic sie zgadzac nie bedzie, bo pewnie ktos babe
zahaczyl na parkingu samochodem, albo ona zahaczyla i szuka frajera,
ktory zaplaci za remoncik



Henio

Posted: 3 Lut 2010 17:19:33




Wtedy rzeczowznawca może być niezbędny, ale ze "świadkiem" warto pogadać,
fałszywe zeznania to karane są...

Dobrze, że nie dał sobie wmówić tego co policjanty mu usiłowali.


oj coś mi się zdaje, że ta pani to ma "dobrych" znajomych w policji...
rób ekspertyze u rzeczoznawcy i bierz adwokata, nie ma się co zastanawiać





marider

Posted: 3 Lut 2010 22:17:51



Musisz wynajac rzeczoznawce, ktory zbada moto i stwierdzi, ze pojazd nie
bral udzialu w kolizji, czesci sa oryginalne, nie wymienione, ani nie
lakierowane. To sie da zaltwic, po za tym slady lakieru na tamtym
pojezdzie twojego moto i na odwrot, a najlepiej to popros kolege, ktory
bedzie swiadkiem, jechal wtedy z toba itd.
rzeczoznawca kosztuje z pińcet. to się nie opyla przy OC na 2oo i
zniżkach. jak laska nie ma świadków, a taką informację policja musi podać,
to słowo przeciwko słowu i sprawa umorzona.

jak sie nie przyzna to bedzie sprawa sadowa
niech rzeczoznawca wezmie pinet a nawet i kafla - jak kobitka przegra to
pokryje koszty sadowe, rzeczoznawce, reprezentacje naszego kolegi przez
prawnika i moze jakies wymierne straty (koniecznosc wziecia wolnego dnia w
pracy, a moze prowadi dzialalnosci i sprawa sadowa o taka pierdolke
spowodowala zawalenie kontraktu;P)

sir


I tu sie mylisz, koszty opinii zleconych prywatne wcale nie musza byc
pokrywane z kieszeni wygrywajacego sprawe. Niestety wiem bo tak utopilem
z 800zl i mi sad nie zasadzil zwrotu mimo ze sprawe wygralem (plus z 6
opinii roznych "bieglych sadowych", "rzeczoznawcow" i instytutow
wszelakiej masci ktorzy maja "specjalistow" od 7miu bolesci a nie od
wspolczesnych motocykli.

A jak wygrasz sprawe czesciowo to nawet zaplacisz za adwokata strony
przeciwnej w tej czesci ktora przegrales. Taka polska "sprawiedliwosc".

Pzdr



Tytus z fabryki

Posted: 4 Lut 2010 16:46:13



Siemka

***"DarkDaro" Tydzień temu spotkała mnie niemiła niespodzianka: dostałem
wezwanie na policję. Na miejscu dowiedziałem się, że spowodowałem kolizję i
uciekłem z
miejsca...
...Podobno podczas wymijania pojazdów stojących w korku zawadziłem o zderzak
jakiejś pani w Hundayu.

Zakladajac ze takie zdarzenie nie mialo rzeczywiscie miejsca, na Twoim
miejscu solidnie bym sie przygotowal, bo sam fakt iz ktos zrobil taki deal
swiadczy o pewnej znajomosci tematu.
A na tzw sprawiedliwosc sadowa za mocno bym nie liczyl bo rozne rzeczy sie u
nas w sadach dzieja.




amos

Posted: 4 Lut 2010 20:34:53



Tydzień temu spotkała mnie niemiła niespodzianka: dostałem wezwanie na
policję. Na miejscu dowiedziałem się, że spowodowałem kolizję i uciekłem z
miejsca. Pierwsze co mnie zadziwiło to fakt, że rzekome zdarzenie miało
miejsce 9 października 2009 a policjanty dopiero teraz mnie zawezwali.

Na powaznie zastanowilbym sie przynajmniej nad konsultacja u prawnika.

Niestety na polskie prawo nie ma co liczyc. Jesli kobieta byla w
stanie przedstawic tak, ze Policja do przekazala sprawe do sadu
faktycznie musza miec tak przygotowane dokumenty aby byla ku temu
podstawa.


__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur wirusow 4829 (20100202) __________

Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET NOD32 Antivirus.

http://www.eset.pllubhttp://www.eset.com

A moglbyc wylaczyc te reklame antywirusa?
http://www.infopage.pl/2009/04/28/jak-wylaczyc-doklejanie-tekstu-przez-antywirus-nod32-w-mojej-korespondencji/

amos




WIADRO

Posted: 4 Lut 2010 20:53:29



prawnik nic nie da, rzeczoznawca nic ci nie da.

przed sprawą masz możliwość przejrzenia aktu oskarżenia itp.
przejrzyj to i przemyśl, musisz prosto obalić jej zarzuty. i wszystko.
możesz podeprzeć się wymiarami skutera, zdjęciami drogi itp.
ile czasu jeździsz, że masz duże doświadczenie i tego typu podwórkowe
pierdoły działają.

--
wiadro(SoldierAK)




KRZYZAK

Posted: 8 Lut 2010 12:10:27




Musisz wynajac rzeczoznawce, ktory zbada moto i stwierdzi, ze pojazd nie
bral udzialu w kolizji, czesci sa oryginalne, nie wymienione, ani nie
lakierowane.

Niby po co? Nie musisz udowadniac, ze nie jestes wielbladem.
Ciezar dowodowy spoczywa na powodzie.




DarkDaro

Posted: 18 Lut 2010 22:06:49



Przedstawiam ciąg dalszy sprawy dla zainteresowanych. Dzisiaj była u mnie w
domu Pani wraz z chłopakiem, której to pojazd rzekomo uszkodziłem i
powiedziała, że nie chce chodzić po sądach tylko chciałaby załatwić sprawę
polubownie. Twierdzi, że zderzak zawadziłem nogą a nie skuterem. Ja na to
mówię, że nogi są zasłonięte w skuterach a stopy na podłodze skutera i nie
ma możliwości zawadzenia nogą. Ona mówi, że jak stałem na światłach to
podpierałem się nogą i jak ruszałem to chowałem nogę i zawadziłem. Mówię, na
to że podpieram się prawą nogą zawsze albo obiema ale nie ma możliwości
uszkodzenia zderzaka nogą w sportowym obuwiu i to tak, że wogóle tego nie
czułem. Pani twierdzi, że ma wyjątkowo delikatny bodykit w Hyundaiu się
uszkodził. Mówię na to zejdę na parking i zobaczę ten cud. Niestety Pani już
naprawiła bo miała za dwa dni zlot tuningowców i zapłaciła 300zł. Chciałem
zobaczyć rachunek ale nie ma. Poprosiłem ją aby wycofała tą sprawę z sądu bo
ja nie czuję się winny tego co mi zarzuca policja czyli spowodowania
zagrożenia w ruchu i ewentualnej ucieczki i nawet jak dotknąłem butem
zderzak tego Hundaya to nie zasługuję na 6 pkt. i 400zł mandatu. W sądzie
powiem to samo zgodnie z prawdą bo ja nic nie czułem abym komuś pogruchotał
zderzak stopą. Uważam na swoje nogi podczas jazdy i dlatego mam je obie.
Poza tym na policji zeznali, że uderzyłem skuterem a nie nogą. Ciężko mi
uwierzyć w tą wersję Pani ale jeśli istotnie coś jej tam zrobiłem to
rozumiem ją że czuje się zawiedziona, że ktoś uszkodził jej auto i sobie
pojechał. Sam bym był wściekły. Jak wycofa sprawę i przyniesie rachunek to
przemyślę oddanie jej tych 300zł ale o ile wiem to sprawę założyła policja i
nie wiem jak ona to może wycofać? Może jakieś pomysły macie?




marider

Posted: 19 Lut 2010 00:59:19



Przedstawiam ciąg dalszy sprawy dla zainteresowanych. Dzisiaj była u mnie w
domu Pani wraz z chłopakiem, której to pojazd rzekomo uszkodziłem i
powiedziała, że nie chce chodzić po sądach tylko chciałaby załatwić sprawę
polubownie. Twierdzi, że zderzak zawadziłem nogą a nie skuterem. Ja na to
mówię, że nogi są zasłonięte w skuterach a stopy na podłodze skutera i nie
ma możliwości zawadzenia nogą. Ona mówi, że jak stałem na światłach to
podpierałem się nogą i jak ruszałem to chowałem nogę i zawadziłem. Mówię, na
to że podpieram się prawą nogą zawsze albo obiema ale nie ma możliwości
uszkodzenia zderzaka nogą w sportowym obuwiu i to tak, że wogóle tego nie
czułem. Pani twierdzi, że ma wyjątkowo delikatny bodykit w Hyundaiu się
uszkodził. Mówię na to zejdę na parking i zobaczę ten cud. Niestety Pani już
naprawiła bo miała za dwa dni zlot tuningowców i zapłaciła 300zł. Chciałem
zobaczyć rachunek ale nie ma. Poprosiłem ją aby wycofała tą sprawę z sądu bo
ja nie czuję się winny tego co mi zarzuca policja czyli spowodowania
zagrożenia w ruchu i ewentualnej ucieczki i nawet jak dotknąłem butem
zderzak tego Hundaya to nie zasługuję na 6 pkt. i 400zł mandatu. W sądzie
powiem to samo zgodnie z prawdą bo ja nic nie czułem abym komuś pogruchotał
zderzak stopą. Uważam na swoje nogi podczas jazdy i dlatego mam je obie.
Poza tym na policji zeznali, że uderzyłem skuterem a nie nogą. Ciężko mi
uwierzyć w tą wersję Pani ale jeśli istotnie coś jej tam zrobiłem to
rozumiem ją że czuje się zawiedziona, że ktoś uszkodził jej auto i sobie
pojechał. Sam bym był wściekły. Jak wycofa sprawę i przyniesie rachunek to
przemyślę oddanie jej tych 300zł ale o ile wiem to sprawę założyła policja i
nie wiem jak ona to może wycofać? Może jakieś pomysły macie?

O kurna, scenariusz do telenoweli, dobra obsada i babka zarobi wiele
wiecej niz te 300 zeta a przy okazji cos jej na nowe auto zostanie a Ty
bedziesz mial nowego skuta ;D

Niezla historia!

Pzdr



gildor

Posted: 19 Lut 2010 09:11:15



Przedstawiam ciąg dalszy sprawy dla zainteresowanych. Dzisiaj była u mnie w
domu Pani wraz z chłopakiem, której to pojazd rzekomo uszkodziłem i
powiedziała, [...]

szkoda, że nie nagrałes rozmowy. następnym razem nagrywaj.




KJ Siła Słów

Posted: 19 Lut 2010 10:03:14



Jak wycofa sprawę i przyniesie rachunek to
przemyślę oddanie jej tych 300zł

Nie wierze zebys nic nie zauwazyl po nodze i jednoczesnie uszkodzil
lakier na zderzaku.

Po drugie Pani strasznie kreci to znaczy ze nie widziala zdarzenia tylko
znalazla uszkodzenie na aucie i sobie z Toba skojarzyla. A dlatego z
Toba a nie z kims innym na drodze bo zapamietala ze przejechales jej 0,5
cm od samochodu jak wariat i samobojca. No i wiadomo ze kazdy skuters to
kiedys byl w gangu i urywal 10 lusterek dziennie.

Po trzecie Pani kreci do tego stopnia ze ja bym sprawdzil czy taki zlot
tuningow w ogole byl i czy ten samochod tam byl.

Po czwarte odeslij Pania na droge urzedowa i nawet nie zaczynaj gadki o
ugodzie i tak dalej i uwaznie sluchaj co ona mowi i co sie nie zgadza z
rzeczywistoscia, data, miejsce, co mogla widziec czego fizycnzie nie
mogla i tak dalej.

KJ




gildor

Posted: 19 Lut 2010 10:10:34



Jak wycofa sprawę i przyniesie rachunek to
przemyślę oddanie jej tych 300zł

Nie wierze zebys nic nie zauwazyl po nodze i jednoczesnie uszkodzil
lakier na zderzaku.

Po drugie Pani strasznie kreci to znaczy ze nie widziala zdarzenia tylko
znalazla uszkodzenie na aucie i sobie z Toba skojarzyla. A dlatego z
Toba a nie z kims innym na drodze bo zapamietala ze przejechales jej 0,5
cm od samochodu jak wariat i samobojca. No i wiadomo ze kazdy skuters to
kiedys byl w gangu i urywal 10 lusterek dziennie.

i dlatego spisała jego numery rejestracyjne, nie?
w ogóle jak ona spisała te numery? mam wrażenie, ze sytuacji w ogóle nie
było a skuter gdzieś stał zaparkowany i numerki do przepisania jak
znalazł. znaczy nie było jej na tej trasie.

Po czwarte odeslij Pania na droge urzedowa i nawet nie zaczynaj gadki o
ugodzie i tak dalej i uwaznie sluchaj co ona mowi i co sie nie zgadza z
rzeczywistoscia, data, miejsce, co mogla widziec czego fizycnzie nie
mogla i tak dalej.

nagrywać. telefonem.




gildor

Posted: 19 Lut 2010 10:34:12



nagrywać. telefonem.

iPhone sie nada? Bo czytalem w wontku o charleju ze niebardzo.

nada sie. trzeba dokupić aplikacje do nagrywania, zaraz po tym jak się
dokupi aplikację do wysyłania MMSów. potem można też dokupić aplikację
do budzika. na wszelki wypadek, bo pani może zaatakować znienacka.




Glub

Posted: 19 Lut 2010 12:22:20



On 2010-02-19 11:34:12 +0100, gildor said:

nagrywać. telefonem.

iPhone sie nada? Bo czytalem w wontku o charleju ze niebardzo.

nada sie. trzeba dokupić aplikacje do nagrywania, zaraz po tym jak się
dokupi aplikację do wysyłania MMSów.

masz przestażałe nformacje...

MMSy można już wysyłać od daaawna bez dokupowania [dokupywania?]
jakichkolwiek aplikacji :)
od os3.0

potem można też dokupić aplikację do budzika. na wszelki wypadek, bo
pani może zaatakować znienacka.

to może od razu młotek?



gildor

Posted: 19 Lut 2010 12:37:33



On 2010-02-19 11:34:12 +0100, gildor said:
nagrywać. telefonem.
iPhone sie nada? Bo czytalem w wontku o charleju ze niebardzo.
nada sie. trzeba dokupić aplikacje do nagrywania, zaraz po tym jak się
dokupi aplikację do wysyłania MMSów.

masz przestażałe nformacje...

MMSy można już wysyłać od daaawna bez dokupowania [dokupywania?]
jakichkolwiek aplikacji :)
od os3.0

GRATZ!

potem można też dokupić aplikację do budzika. na wszelki wypadek, bo
pani może zaatakować znienacka.

to może od razu młotek?

może




Budyń

Posted: 19 Lut 2010 14:48:44



pojechał. Sam bym był wściekły. Jak wycofa sprawę i przyniesie rachunek to
przemyślę oddanie jej tych 300zł ale o ile wiem to sprawę założyła policja
i nie wiem jak ona to może wycofać? Może jakieś pomysły macie?


Chyba zwariowałes ze dasz je te 3 stówy. Za to ze łaskawie przestanie
kłamać? Niech sie buja.



b.






Bart

Posted: 20 Lut 2010 13:48:30




pojechał. Sam bym był wściekły. Jak wycofa sprawę i przyniesie rachunek to
przemyślę oddanie jej tych 300zł ale o ile wiem to sprawę założyła policja
i nie wiem jak ona to może wycofać? Może jakieś pomysły macie?

Chyba zwariowałes ze dasz je te 3 stówy. Za to ze łaskawie przestanie
kłamać? Niech sie buja.


Skoro gość rozważa oddanie 300 PLNów to może coś jest na rzeczy i w
rzeczywistości kręci i jedno i drugie.

_______
NTV 650





DarkDaro

Posted: 22 Lut 2010 21:06:45



Skoro gość rozważa oddanie 300 PLNów to może coś jest na rzeczy i w
rzeczywistości kręci i jedno i drugie.

Rozważałem bo wolę zapłacić 300zł niż 400- 600zł za mandat i dostać 6 pkt
karnych. Po tym co przeczytałem tutaj w życiu nie oddam im żadnych
pieniędzy. Nie czułem abym kopnął i uderzył w jej samochód. Nie mam pojęcia
co ta kobieta sobie ubzdurała. Idę na sprawę jak dostanę wezwanie a jak
będzie coś kombinować to nich mi cokolwiek udowodni. Żadnego wypadku nie
spowodowałem i nikomu w auto nie kopnąłem ani celowo ani przypadkowo. Dzięki
wszystkim za porady - napiszę jak sprawa się zakończy.




. 1 . 2 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 1.166 users
miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi inwestycje - giełda powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 3
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 21 [18 Gru 2009 05:43:14]
Odwiedzający - 21 / + - 0
Śmieszne filmiki Torrent Linki Rapidshare Deski podłogowe cukierki Karkonosze