| motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum do 2008r. / akumulator |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Robert Krzyżewski
|
Posted: 3 Lut 2007 21:16:11 Jak postępujecie ww zimą ? |
| Jacot
|
Posted: 4 Lut 2007 02:26:54 Jak postępujecie ww zimą ?
Normalnie? Nie tykam bo siem brzydze. Wlasnie przez przypadek wykazalem kolegam, ze akumulator, ktory potencjalnie umarl wiesna zeszlego roku terozki po 4 m-cach braku zainteresowania wciaz zyje pelnia na miare mozliwosci... Nie zebym namawial do badziewiarstwa.. ale potwiredzona praktyka prawda mowi, ze aku opiekowane wedle wszytskiego co w najmedrszych ksiegach pisza zyje przecietnie tylez samo co takie opiekowane wzglednie... Cudow nie ma. Odczyniajac czary i lokujac spory kapital w rozmaitych cudenkach komputerowo-modnych praw fizyki zmienic sie nie udaje, |
| slawek xj
|
Posted: 4 Lut 2007 08:18:19 Jak postępujecie ww zimą ?
...potwiredzona praktyka... ...prawda mowi, ze aku opiekowane wedle wszytskiego co w najmedrszych ksiegach pisza zyje przecietnie tylez samo co takie opiekowane wzglednie... Cudow nie ma. Odczyniajac czary i lokujac spory kapital w rozmaitych cudenkach komputerowo-modnych praw fizyki zmienic sie nie udaje... -- Slusznie i naukowo! Przechowywanie aku w cieplym pokoiku na poduszeczce, sapanie, chuchanie i spuszczanie sie nad nim nad nim, zaprzeganie do tych opiekunczych czynnosci SUPERWYPASIONYCH optimatow czy tez innych SUPER KONSTRUKCJI (raczej super drogich) da dokladnie tyle, co po prostu utrzymanie aku w czystości (glownie klemy) i podladowanie raz na miesiac-dwa przez kilka godzin. Wyciaganie z moto wczale nie jest konieczne a mroz 20 stopniowy na naladowanym akumulatorze nie robi zadnego wrazenia! Odpalanie co jakis czas na krotko nie jest nalepszym sposobem, gdyz przy ciezkim raczej zima rozruchu aku da z siebie wiecej energii niz bedzie w stnie odzyskac podczas kilkunasto minutowej pracy silnika. Bilans enrgii zgromadzonej w aku bedzie sie pogarszal czyli mozemy uzyskac efekt gorszy od zamierzonego! Pozdrawiam. -- Slawek Hondzina z Vigorem :) |
| McLew
|
Posted: 17 Mar 2007 07:50:10 Witam! Z powodu smierci akumulatora, stoje przed wyborem nowego do GS500. Problem jest taki, ze ceny sa od 80 do 130zl, zaleznie od firmy... Czy ktos z doswiadczenia moglby powiedziec czy te drozsze na prawde lepsze sa? YB10L-B2 - cos takiego powinno byc - JMT ma to za 84zl, Yuasa za 120zl...oba 12V, 11Ah. Do Yuasy jak sie dorzuci jeszcze 15zl, to gotowy do uzycia daja. Jest jeszcze do kupienia w okolicy FIAMM 12N10-3B za jakies 90zl, tyle, ze ten ma 10Ah. W kazdym sklepie mowia, ze polecaja akurat ten, co maja, takze ciezko dokonac obiektywnej oceny ;) Z gory dzieki za pomoc ;) Mc GS500 Wroclaw/Walbrzych |
| Ditron
|
Posted: 17 Mar 2007 11:18:39 przylaczam sie do tego pytania.. a co sadzicie o akumulatorach AWINA, bo wlasnie sia na taki zdecydowalem ze wzgledow oszczednosciowych? |
| RS
|
Posted: 17 Mar 2007 12:51:23 Z powodu smierci akumulatora, stoje przed wyborem nowego do GS500. Problem
jest taki, ze ceny sa od 80 do 130zl, zaleznie od firmy... Czy ktos z doswiadczenia moglby powiedziec czy te drozsze na prawde lepsze sa? YB10L-B2 - cos takiego powinno byc - JMT ma to za 84zl, Yuasa za 120zl...oba 12V, 11Ah. Do Yuasy jak sie dorzuci jeszcze 15zl, to gotowy do uzycia daja. Jest jeszcze do kupienia w okolicy FIAMM 12N10-3B za jakies 90zl, tyle, ze ten ma 10Ah. W kazdym sklepie mowia, ze polecaja akurat ten, co maja, takze ciezko dokonac obiektywnej oceny ;) Z gory dzieki za pomoc ;) Osobiscie wybralbym drozsza opcje: Yuasa za 120zl (11Ah). Pol roku temu kupilem akumulator Yuasy - jestem bardzo zadowolony (wczesniej mialem MotoPower), po zimie zakrecil rozrusznikiem bardzo sprawnie - az milo. Uwazam, ze warto zainwestowac w dobry akumulator (co oznacza wieksze pieniadze). pozdrawiam RS |
| Sławek
|
Posted: 18 Mar 2007 11:13:47 przylaczam sie do tego pytania..
a co sadzicie o akumulatorach AWINA, bo wlasnie sia na taki zdecydowalem ze wzgledow oszczednosciowych? Czesc. Przez ostatnie kilkanascie lat mialem przyjemnosc uzytkowac tylko aku Yasa i musze stwierdzic, ze sa niedowykonczenia! Akumulator ponad 5 letni zachowywal sie jak nowy a nigdy o niego nie dbalem w jakis szczegulny sposob. Po prostu raz zamontowany do moto nigdy nie byl wyciagany tylko zima sporadycznie raz czy dwa podladowany! Obecnie rowniez mam Yuase co najmniej 3 letni i dziala jak nalezy. Mysle, ze skoro jest to zakup raz na wiele lat to warto dac wiecej kasy i postawic na wygde eksploatacji. Po prostu zainstalowac w moto i o nim zapomniec! :) Pozdrawiam. |
| Tomy M.
|
Posted: 18 Mar 2007 19:36:39 przylaczam sie do tego pytania.. a co sadzicie o akumulatorach AWINA, bo wlasnie sia na taki zdecydowalem ze wzgledow oszczednosciowych? Czesc. Przez ostatnie kilkanascie lat mialem przyjemnosc uzytkowac tylko aku Yasa i musze stwierdzic, ze sa niedowykonczenia! Akumulator ponad 5 letni zachowywal sie jak nowy a nigdy o niego nie dbalem w jakis szczegulny sposob. Po prostu raz zamontowany do moto nigdy nie byl wyciagany tylko zima sporadycznie raz czy dwa podladowany! Obecnie rowniez mam Yuase co najmniej 3 letni i dziala jak nalezy. Mysle, ze skoro jest to zakup raz na wiele lat to warto dac wiecej kasy i postawic na wygde eksploatacji. Po prostu zainstalowac w moto i o nim zapomniec! :) Szkoda że do motocykli ENDURO zupełnie się nie nadają ... Jeden miałem 6 miesięcy a drugi 8 miesięcy. W obydwu zrobilo się zwarcie od wstrząsów. Tomy M. |
| Ditron
|
Posted: 19 Mar 2007 19:49:45 przylaczam sie do tego pytania..
a co sadzicie o akumulatorach AWINA, bo wlasnie sia na taki zdecydowalem ze wzgledow oszczednosciowych? pozdrawiam Temat akumulatora jest na czasie ..musialem go odswiezyc |
| Witek
|
Posted: 17 Lut 2008 22:44:14 Witam Otóż mam problem w moim Punto. Problem polega na tym że średnio co dwa tygodnie pada akumulator. Po pierwszym padzie pojechałem kupiłem nowy bo stwierdziłem ze nowy miał prawo już paść. Ale po dwóch tygodniach to samo. Kręce rano ledwo kręci, chwile pokręciłem - umarło wszystko, na pych nie zapali bo elektronika zgłupiała, na zapłon i wzbudzenie alternatora tez brakowało. Zapaliłem od znajomego kablami i pojechałem do warsztatu. Goscie mierzą ładowanie 13,9 - 14V OK. Pobór przy wyłaczonej stacyjce 80 - 90mA - podobno w normie, akumulatr wyładowany kazali naładować. Naładowałem około dwa do trzech tygodni minęło akum padł. To samo. Wku.... pojechałem do warsztatu i im mówię żeby sobie ten nowy aku wsadzili w odpowiednie miejsce. Wyjęli z auta - dali mi zastępczy kazali na drugi dzien przyjechac . Mój naładowali i potem podłaczyli pod jakiś tester który zbadał spadek napięć w jednostce czasu pod znanym obciążeniem i wypluł wynik AKU OK. Na drugi dzień pomierzyli mi znowu auto i powiedzieli żeby więcej jeżdzić !!! Dzień przed padem aku zrobiłem 100km za jedną jazdą. W sumie za cały dzień około 190km. Jestem już głupi... Poradźcie. Wcześniej z innymi autami problem nie istniał. W drugim aucie w domu rzadziej jeżdżonym problem też nie istnieje. Witek |
| Day-Day Jones
|
Posted: 18 Lut 2008 12:41:20 ... Poradźcie. Wcześniej z innymi autami problem nie istniał. W drugim
aucie w domu rzadziej jeżdżonym problem też nie istnieje. Witek a może radio rozładowuje akumulator podczas postoju. |
| m
|
Posted: 18 Lut 2008 16:53:58 odłacz radio - jak nie uzywasz lub zdejmij kleme z akumulatora i bedziesz wiedziec Pobór prądu 0,09 Ah to jak na Punto to duzo. Akumulator standardowy masz 40 Ah Zakładając niedokładnosc pomiaru zaokrąglam do 0.1 A to : dziennie znika mu 2,4 Ah ! po 10 dniach juz 24 Ah po 14 dniach ok 33 Ah zostaje ok 7 Ah nie zapomnij ze na mrozie wydajnosc baterii spada jezeli jest alarm ma np czujnik spadkowo napięciowy to sam strzela sobie gola odpalajac alarm mrygajac kierunkami które zrzerają prąd. . Alternatywą jest wiekszy akumulator lub o wiekszym prądzie rozruchu. Witam
Otóż mam problem w moim Punto. Problem polega na tym że średnio co dwa tygodnie pada akumulator. Po pierwszym padzie pojechałem kupiłem nowy bo stwierdziłem ze nowy miał prawo już paść. Ale po dwóch tygodniach to samo. Kręce rano ledwo kręci, chwile pokręciłem - umarło wszystko, na pych nie zapali bo elektronika zgłupiała, na zapłon i wzbudzenie alternatora tez brakowało. Zapaliłem od znajomego kablami i pojechałem do warsztatu. Goscie mierzą ładowanie 13,9 - 14V OK. Pobór przy wyłaczonej stacyjce 80 - 90mA - podobno w normie, akumulatr wyładowany kazali naładować. Naładowałem około dwa do trzech tygodni minęło akum padł. To samo. Wku.... pojechałem do warsztatu i im mówię żeby sobie ten nowy aku wsadzili w odpowiednie miejsce. Wyjęli z auta - dali mi zastępczy kazali na drugi dzien przyjechac . Mój naładowali i potem podłaczyli pod jakiś tester który zbadał spadek napięć w jednostce czasu pod znanym obciążeniem i wypluł wynik AKU OK. Na drugi dzień pomierzyli mi znowu auto i powiedzieli żeby więcej jeżdzić !!! Dzień przed padem aku zrobiłem 100km za jedną jazdą. W sumie za cały dzień około 190km. Jestem już głupi... Poradźcie. Wcześniej z innymi autami problem nie istniał. W drugim aucie w domu rzadziej jeżdżonym problem też nie istnieje. Witek |
| ici
|
Posted: 18 Lut 2008 18:14:32 Na pierwszy ogień można spróbować wyłapać kilka rzeczy: 1). Uszkodzenie akumulatora (choć 2szt. na raz to dość mało prawdopodobne, ale trzeba wyeliminować taką możliwość). Proste badanie gęstości kwasu, daje natychmiast większość informacji o stanie. Oczywiście jak jest dostęp (dlatego nie kupuję akumulatorów bezobsługowych). Jak w którejś celi masz "wodę" (gęstość dużo niższa niż w pozostałych) to jest padnięty akumulator (zwarcie, opada/ła elektroda). Jak się nie daje zassać kwasu przez korek, to pozostaje tylko pomiar zastępczy samorozładowania. Naładować prostownikiem, odczekać ze 30-60 minut, pomierzyć napięcie, zapisać, odstawić na stół na kilka dni i pomierzyć ponownie. Najlepiej mierzyć raz dziennie i zapisywać zmiany, jak spadnie poniżej 12,0 -12,2V to szmelc. Ja miałem w 9 miesięcznym akumulatorze wodę w jednej celi i po 2 dniach napięcie spadało do 9,5V. 2). Rozładowanie gdzieś w samochodzie. 80-90 mA to dobry wynik, u mnie samo radio żłopie 80mA a wszystkiego ok 140mA i jest OK. Ale może coś w międzyczasie się włącza lub samo zwiera. Warto by mierzyć ciągle podczas postoju. U kumpla zapalały się same reflektory w Golfie od soli w skrzynce bezpiecznikowej pod dziurawą blachą pod szybą przednią, po wymyciu soli przekaźnik świateł przestał się załączać. Równie dobrze wyjadać może alarm, lub inna dodatkowa instalacja załączając się po dłuższym czasie. W sumie to najtrudniejsze do znalezienia. 3). Coś z ładowaniem? Może raz ładować, a raz nie. Fiaty tak czasem mają. Może podczas jazdy na gorąco coś się dzieje z alternatorem i daje za niskie napięcie: pękła obudowa, uszkodzenia w uzwojeniu, prostowniku, regulatorze, podwiesza się szczotka, itp. Są na to dwa domowe sposoby: - pojeździć z podłączonym Voltonmierzem na zaciski akumulatora (interesuje nas napięcie TYLKO na akumulatorze a nie alternatorze) Warto sprawdzić napięcie na zaciskach alternatora i akumulatora, różnica większa niż 0.2 - 0.3V to straty na stykach. Ja miałem 0,3 V i walcząc o ułamki (miałem tylko 13,65V ) wymieniłem przewód na grubszy 10 mm^2. (dla 120A alternatora) Prawdopodobne miejsce spadku napięcia oprócz samego przewodu to wyłącznik rozrusznika. Dochodzi tam cieńszy kabel od alternatora a wychodzi gruby - rozruchowy do akumulatora. Miejsce zestyku (brudne, zaśniedziałe, nie dokręcone) zacisków pod miedzianą śrubą M8 często stwarzają problemy. Kiedyś w celach testowych jeździłem z mikroamperomierzem z przesuniętym zerem na środek skali. Miernik włączyłem jednym przewodem pod nakrętkę klemy przewodu masowego na akumulatorze, drugi przewód pod dobrą, czystą od farby śrubę gdzieś na karoserii. Powstał wtedy amperomierz z bocznikiem ok.1A/1mikroA (w dużym przybliżeniu) w postaci przewodu masowego. Jak na dłoni widać czy wskazówka wychyla się w stronę ładowania, czy jedzie się prądem tylko z akumulatora. Taki prymitywny amperomierz był kiedyś w Warszawie i innych starych samochodach, czasem bardzo pomocne urządzenie. Dodanie Voltomierza daje całościowy pogląd na chwilowy bilans (przepływ prądu) w układzie alternator - akumulator - reszta odbiorów. Trochę dużo zabawy i trzeba wykombinować mikroamperomierz z zerem po środku (albo miernik uniwersalny - cyfrowy z włączonym zakresem mikro lub ostatecznie mili Ampery). Ale w ten sposób w każdej chwili jazdy / postoju, prędkości obrotowej silnika wiesz wszystko o bilansie i naładowaniu / rozładowaniu akumulatora. Mam nadzieję, że nie namąciłem ci za dużo? Jak by co, to pytaj? Kilka m-cy temu boksowałem się podobnym tematem. Chyba permanentnym niedoładowaniem załatwiłem akumulator, ale tego nikt nie wie? Dopiero wymiana niby sprawnego na stole alternatora 80A (bo klima) na 120A Boscha załatwiła mi sprawę całościowo. Miałem za niskie napięcie ładowania ok. 13,65V na akumulatorze, 13,8V na alternatorze. Dodatkowo w lecie przy jeździe na klimie straszliwie obciążał wiatrak chłodnicy, napięcie spadało do ok 12V na biegu jałowym. Bez świateł jeszcze się to jakoś próbowało bilansować, ale po nakazie jazdy na światłach - klapa. Włosi nie przewidzieli jazdy z klimatyzacją w nocy na światłach, a i sam alternator był jakiś nieciekawy. Miał "miękką" charakterystykę obciążenia, od razu spadał z napięciem. W/g macherów mogło być zwarcie międzyzwojowe wewnątrz altka, według innych ten typ tak ma (Magneti Marelli). Musiałem kupić nowy, a chcąc mieć święty spokój szarpnąłem się na Boscha. Swoją drogą to nie jestem zupełnie pewien, czy aby ten wiatrak nie pobierał za dużo prądu, nie widać już na nim mocy ani żadnej tabliczki. Ale kręci mocno. Może ten typ już tak ma? Pzdr. ici ici |
| m
|
Posted: 19 Lut 2008 23:33:06 Co autor miał na mysli ? "Włosi nie przewidzieli jazdy z klimatyzacją w nocy na światłach, a i sam alternator był jakiś nieciekawy." To ciekawe... jak sie dzieją takie akcje to bym sprawdził czy pasek jest dobrze napięty i zdjołbym na noc kleme. Bedzie jasniej gdzie szukac. Bo moze okazac ze akumulator to szmelc i nie lubi mrozu. Na pierwszy ogień można spróbować wyłapać kilka rzeczy:
1). Uszkodzenie akumulatora (choć 2szt. na raz to dość mało prawdopodobne, ale trzeba wyeliminować taką możliwość). Proste badanie gęstości kwasu, daje natychmiast większość informacji o stanie. Oczywiście jak jest dostęp (dlatego nie kupuję akumulatorów bezobsługowych). Jak w którejś celi masz "wodę" (gęstość dużo niższa niż w pozostałych) to jest padnięty akumulator (zwarcie, opada/ła elektroda). Jak się nie daje zassać kwasu przez korek, to pozostaje tylko pomiar zastępczy samorozładowania. Naładować prostownikiem, odczekać ze 30-60 minut, pomierzyć napięcie, zapisać, odstawić na stół na kilka dni i pomierzyć ponownie. Najlepiej mierzyć raz dziennie i zapisywać zmiany, jak spadnie poniżej 12,0 -12,2V to szmelc. Ja miałem w 9 miesięcznym akumulatorze wodę w jednej celi i po 2 dniach napięcie spadało do 9,5V. 2). Rozładowanie gdzieś w samochodzie. 80-90 mA to dobry wynik, u mnie samo radio żłopie 80mA a wszystkiego ok 140mA i jest OK. Ale może coś w międzyczasie się włącza lub samo zwiera. Warto by mierzyć ciągle podczas postoju. U kumpla zapalały się same reflektory w Golfie od soli w skrzynce bezpiecznikowej pod dziurawą blachą pod szybą przednią, po wymyciu soli przekaźnik świateł przestał się załączać. Równie dobrze wyjadać może alarm, lub inna dodatkowa instalacja załączając się po dłuższym czasie. W sumie to najtrudniejsze do znalezienia. 3). Coś z ładowaniem? Może raz ładować, a raz nie. Fiaty tak czasem mają. Może podczas jazdy na gorąco coś się dzieje z alternatorem i daje za niskie napięcie: pękła obudowa, uszkodzenia w uzwojeniu, prostowniku, regulatorze, podwiesza się szczotka, itp. Są na to dwa domowe sposoby: - pojeździć z podłączonym Voltonmierzem na zaciski akumulatora (interesuje nas napięcie TYLKO na akumulatorze a nie alternatorze) Warto sprawdzić napięcie na zaciskach alternatora i akumulatora, różnica większa niż 0.2 - 0.3V to straty na stykach. Ja miałem 0,3 V i walcząc o ułamki (miałem tylko 13,65V ) wymieniłem przewód na grubszy 10 mm^2. (dla 120A alternatora) Prawdopodobne miejsce spadku napięcia oprócz samego przewodu to wyłącznik rozrusznika. Dochodzi tam cieńszy kabel od alternatora a wychodzi gruby - rozruchowy do akumulatora. Miejsce zestyku (brudne, zaśniedziałe, nie dokręcone) zacisków pod miedzianą śrubą M8 często stwarzają problemy. Kiedyś w celach testowych jeździłem z mikroamperomierzem z przesuniętym zerem na środek skali. Miernik włączyłem jednym przewodem pod nakrętkę klemy przewodu masowego na akumulatorze, drugi przewód pod dobrą, czystą od farby śrubę gdzieś na karoserii. Powstał wtedy amperomierz z bocznikiem ok.1A/1mikroA (w dużym przybliżeniu) w postaci przewodu masowego. Jak na dłoni widać czy wskazówka wychyla się w stronę ładowania, czy jedzie się prądem tylko z akumulatora. Taki prymitywny amperomierz był kiedyś w Warszawie i innych starych samochodach, czasem bardzo pomocne urządzenie. Dodanie Voltomierza daje całościowy pogląd na chwilowy bilans (przepływ prądu) w układzie alternator - akumulator - reszta odbiorów. Trochę dużo zabawy i trzeba wykombinować mikroamperomierz z zerem po środku (albo miernik uniwersalny - cyfrowy z włączonym zakresem mikro lub ostatecznie mili Ampery). Ale w ten sposób w każdej chwili jazdy / postoju, prędkości obrotowej silnika wiesz wszystko o bilansie i naładowaniu / rozładowaniu akumulatora. Mam nadzieję, że nie namąciłem ci za dużo? Jak by co, to pytaj? Kilka m-cy temu boksowałem się podobnym tematem. Chyba permanentnym niedoładowaniem załatwiłem akumulator, ale tego nikt nie wie? Dopiero wymiana niby sprawnego na stole alternatora 80A (bo klima) na 120A Boscha załatwiła mi sprawę całościowo. Miałem za niskie napięcie ładowania ok. 13,65V na akumulatorze, 13,8V na alternatorze. Dodatkowo w lecie przy jeździe na klimie straszliwie obciążał wiatrak chłodnicy, napięcie spadało do ok 12V na biegu jałowym. Bez świateł jeszcze się to jakoś próbowało bilansować, ale po nakazie jazdy na światłach - klapa. Włosi nie przewidzieli jazdy z klimatyzacją w nocy na światłach, a i sam alternator był jakiś nieciekawy. Miał "miękką" charakterystykę obciążenia, od razu spadał z napięciem. W/g macherów mogło być zwarcie międzyzwojowe wewnątrz altka, według innych ten typ tak ma (Magneti Marelli). Musiałem kupić nowy, a chcąc mieć święty spokój szarpnąłem się na Boscha. Swoją drogą to nie jestem zupełnie pewien, czy aby ten wiatrak nie pobierał za dużo prądu, nie widać już na nim mocy ani żadnej tabliczki. Ale kręci mocno. Może ten typ już tak ma? Pzdr. ici ici |
| tomunio
|
Posted: 21 Lut 2008 16:52:59 Witam Mam pytanie dotyczace akumulatora. Jaki duzo powinien byc w samochodzie renault megane 1,4 16V wersja RT. Z gory dziekuje za odpowiedz. Pozdrawiam Tomunio |
| Slawek Mc
|
Posted: 14 Mar 2008 18:33:50 Kręce rano ledwo kręci, chwile pokręciłem - umarło wszystko, na pych nie
zapali bo elektronika zgłupiała, na zapłon i wzbudzenie alternatora tez brakowało. Zapaliłem od znajomego kablami i pojechałem do warsztatu. Goscie mierzą ładowanie 13,9 - 14V OK. Pobór przy wyłaczonej stacyjce 80 - 90mA - podobno w normie. Napięcie ładowania powinno być ok. 14,4 V. Wg. starej szkoły podawało się 13,9- 14,4 ale teraz często stosuje się 14,5 co sprawdza się przy małych przebiegach. Slv |
| pawel
|
Posted: 9 Gru 2008 21:39:11 witam mam takie pytanko odnosnie akumulatora kilka dni temu usiłowałem odpalić swojego szerszenia i okazalo się ze po 2 tygodniach niejeżdzenia padł akumulator (garaż bez ogrzewania), jak go podpiołem na prostownik wszystkie parametry wyglądały tak jakby akumulator był OK jednak nawet nie zakręcił rozrusznikiem po kilku godzinnym ładowaniu było już OK! tzn. motocykl odpalił,. zrobilem kilka km. i do garażu, dzisiaj znowu nie chcial odpalic znowu akumulator :((( Czy on juz sie nadaje do utylizacji? ma zaledwie 3 lata, czy to przyczyna mniejszych przebiegów i niskiej temperatury? (chodzi o NT700 i akumulator YUASA) ile te akumulatory powinny wytrzymac? pozdrawiam -- Pawel L. HONDA XL 125, KTM LC4 640 HONDA NT 700 VA |
| Piotr
|
Posted: 9 Gru 2008 21:44:21 rozrusznikiem po kilku godzinnym ładowaniu było już OK! tzn. motocykl
odpalił,. zrobilem kilka km. i do garażu, dzisiaj znowu nie chcial odpalic znowu akumulator :((( Nic w tym dziwnego. Dobre ladowanie to co najmniej 12 godzin, albo/i pare/parenascie godzin jazdy... Jak podladowales pare godzin, tyle co do odpalenia, polatales pare km to za wiele sie nie nabil... stad nie spodziewalbym sie, ze bedzie dlugo trzymal. Czy on juz sie nadaje do utylizacji? ma zaledwie 3 lata, czy to przyczyna
mniejszych przebiegów i niskiej temperatury? (chodzi o NT700 i akumulator Poladuj go porzadnie, w ladna pogode smignij z 50-100km jak dasz rade to sie dobrze naladuje. A jak go na dluzej zostawiasz to rozlaczaj klemy. ile te akumulatory powinny wytrzymac?
pozdrawiam No wiesz... 3 lata to nie jakos dlugo, ma prawo pasc, ale i nie jeden pod 10 lat dzialania zalicza, wiec... Pozdr Piotr |
| pawel
|
Posted: 9 Gru 2008 21:55:25 No wiesz... 3 lata to nie jakos dlugo, ma prawo pasc, ale i nie jeden pod
10 lat dzialania zalicza, wiec... Pozdr Piotr no wlasnie i po YUASA spodziewałem się czegoś więcej :( no trudno zobacze jak bedzie na wiosne i wtedy zdecyduje czy nie nalezaloby się rozejrzeć za nowym :( pzdr pawel |
| Hipcio
|
Posted: 9 Gru 2008 23:16:30 Nic w tym dziwnego. Dobre ladowanie to co najmniej 12 godzin, albo/i
pare/parenascie godzin jazdy... e tam, Jak akumulator jest sprawny a prad nie ucieka to w ogole nie trzeba ladowac Jak podladowales pare godzin, tyle co do odpalenia, polatales pare km to
za wiele sie nie nabil... stad nie spodziewalbym sie, ze bedzie dlugo trzymal. tyle co do odpalenia to 20 min A jak go na dluzej zostawiasz to rozlaczaj klemy.
i z tym sie zgadzam. A jak mimo odlaczenia klem i wczesniejszego odpalania nie kreci, aku do utylizacji |
| Piotr
|
Posted: 10 Gru 2008 07:47:08 e tam,
Jak akumulator jest sprawny a prad nie ucieka to w ogole nie trzeba ladowac Nie no jasne, ale jak z jakiegos powodu sie rozladowal np. zostawione wlaczone manetki, czy byl duzy mroz czy cos tam przymrozilo styki i bylo przebicie to moze byc nadal sprawny mimo wczesniejszego rozladowania. Pozdr Piotr |
| Agent 0700
|
Posted: 10 Gru 2008 11:28:15 odpalił,. zrobilem kilka km. i do garażu, dzisiaj znowu nie chcial odpalic
znowu akumulator :((( Też mam taki akumulator, zrobiłem z niego latarkę :-) A może ktoś potrzebuje do Wueski? Oddam darmo. Pozdrawiam Jacek |
| pawel
|
Posted: 10 Gru 2008 15:59:18 Może to nie aku, a coś z instalacją, brudne klemy itp.
Pozdrawiam Wilku z instalacją raczej wszystko OK! po naladowaniu odpala bez pudła :) klemy tez podczyscilem zeszłą zimę stał sobie w blaszaku i nic sie nie dzialo ale wiadomo nic nie trwa wiecznie dzieki wielkie za wszystkie sugestie pozdrawiam pawel |
| Ozz
|
Posted: 11 Gru 2008 14:33:23 witam
mam takie pytanko odnosnie akumulatora kilka dni temu usiłowałem odpalić swojego szerszenia i okazalo się ze po 2 tygodniach niejeżdzenia padł akumulator (garaż bez ogrzewania), Zaden akumulator nie rozladuje sie w 2 tygodnie. Wczesniej musial juz byc w kiepskim stanie. Sprawdzales go w sezonie chociaz raz czy dwa profilaktycznie? Przyzwoity miernik wiele nie kosztuje, sprawdzenie akumulatora zajmie 5 minut, wlacznie z upewnieniem sie czy jest dobrze ladowany przy uruchomionym silniku. Yuasa pierdasa, kupe forsy trzeba wydac, a w moim gracie jest jakis FIAMM ponad 5 lat i nic sie nie dzieje. Na zime przynosze do mieszkania i doladowuje, w sezonie sprawdzam chociaz ze 2-3 razy czy wszystko ok. |
| Jacot
|
Posted: 11 Gru 2008 18:47:45 A jak mimo odlaczenia klem i wczesniejszego odpalania
nie kreci, aku do utylizacji Niekoniecznie;) Jesli akumulator "nie trzyma" to nie przez to ze mu "napiecie sie ulatnia". Wystarczy go wyplukac, o ile konstrukcja takie cus umozliwia. Pojemnosci nominalnej to on juz nie ma, bo to co go rozladowywalo i sie wyplucze to byla wlasnie czesc pojemnosci ale jeszcze podziala sezon albo dwa, zaleznie od maksymalnego zapotrzebowania na prad. |
| pawel
|
Posted: 12 Gru 2008 14:44:04 Zaden akumulator nie rozladuje sie w 2 tygodnie. Wczesniej musial juz byc w kiepskim stanie. 3 lata nie zaglądalem do niego stal w zwyklym blaszaku i bylo OK! az tu nagle..:( Sprawdzales go w sezonie chociaz raz czy dwa profilaktycznie? Przyzwoity
miernik wiele nie kosztuje, sprawdzenie akumulatora zajmie 5 minut, wlacznie z upewnieniem sie czy jest dobrze ladowany przy uruchomionym silniku. nie nie sprawdzalem bo nigdy nawet na tańszych akumulatorach nie mialem takich niespodzianek Yuasa pierdasa, kupe forsy trzeba wydac, a w moim gracie jest jakis FIAMM
ponad 5 lat i nic sie nie dzieje. Na zime przynosze do mieszkania i doladowuje, w sezonie sprawdzam chociaz ze 2-3 razy czy wszystko ok. no wlasnie dlatego ze yuasa to go jeszcze nie wywalam :) spróbuje coś z niego jeszcze wyciągnąć:) dzieki za porady pozdrawiam pawel -- Pawel L. HONDA XL 125, KTM LC4 640 HONDA NT 700 VA |
| tadeklodz
|
Posted: 5 Sty 2009 20:20:19 powiedzcie jaki akumulator warto kupić... polską WARTĘ? nie
chcę już szmelcu z urugwaju... centra lub Varta -- Pozdr Scyzoryk Corolla e11 xl 600v jak wyżej. |
| kratylos
|
Posted: 6 Sty 2009 06:05:00 Dnia Mon, 05 Jan 2009 12:20:19 -0800, tadeklodz napisaĹ(a): powiedzcie jaki akumulator warto kupiÄ... polskÄ
WARTÄ? nie chcÄ juĹź
szmelcu z urugwaju... centra lub Varta -- Pozdr Scyzoryk Corolla e11 xl 600v jak wyĹźej. a ja mam rodowicie rumunski akumulator w moimi loganie i juz 4 zime bez najmniejszych problemow daje rade za pierwszym pokreceniem odpalam auto stoi pod blokiem :) pozd Kratylos www.daciaklub.pl |
| Scyzoryk
|
Posted: 6 Sty 2009 06:55:06 a ja mam rodowicie rumunski akumulator w moimi loganie i juz 4 zime bez
najmniejszych problemow daje rade za pierwszym pokreceniem odpalam auto stoi pod blokiem :) 4 lata to zadne osiagniecie. Po prostu działajacy prawidłowo aku :) |
| ukash
|
Posted: 7 Sty 2009 18:15:09 kupiłem niedawno motor yamahe fazer600 2004rok padł mi akumulator i chcem go wyjac i zabrac do domu ale niewiem gdzie on sie wogle znajduje piszcie z pomoca:) -- |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... Czas ładowania strony (sek.): 0.528 users miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
|