| motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum do 2008r. / Diesel czy benzyna |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . >> |
| Autor | Wiadomo¶ć |
| to
|
Posted: 2 PaĽ 2009 10:24:27 A jak jest z trwaĹ‚oĹ›cia benzyniaka (rocznik ok. 2004 - 2005?). czy takim
autem mozna smialo jechac za granice powiedzmy 100km w jedna strone? Kilkuletnim Polonezem 1.5 SLE obciążonym pięcioma osobami i bagażem zrobiliśmy kiedyś 2x4000 KM, 2x2000 KM, 2x2000 KM. Nie odmówił posłuszeństwa ani razu... |
| Zorka
|
Posted: 2 PaĽ 2009 10:33:40 A jak jest z trwaĹ‚oĹ›cia benzyniaka (rocznik ok. 2004 - 2005?). czy takim
autem mozna smialo jechac za granice powiedzmy 100km w jedna strone? Kilkuletnim Polonezem 1.5 SLE obciążonym pięcioma osobami i bagażem zrobiliśmy kiedyś 2x4000 KM, 2x2000 KM, 2x2000 KM. Nie odmówił posłuszeństwa ani razu... No ja wiem. Koleżanka objechała (kiedys) cała zachodnio-środkowa Europe maluchem. $ osoby. To nie o to chodzi. |
| to
|
Posted: 2 PaĽ 2009 10:49:12 No ja wiem.
Koleżanka objechała (kiedys) cała zachodnio-środkowa Europe maluchem. $ osoby. To nie o to chodzi. Tylko o co? Auto nie było w żaden sposób przygotowane, ten Polonez po prostu się nie psuł... |
| Tom
|
Posted: 2 PaĽ 2009 11:24:35 Ja zrobiłem trasę 7tysięcy km samochodem dwunastoletnim z
przebiegiem 200 tysiecy. BEZ duszy na ramieniu - po prostu przed t± tras± samochód przygotowałem. Ja zrobilem 25 tys 18-letnim samochodem bez przygotowania ;-) Ja mówię o TRASIE, czyli w miarę jednym ci±giem. "dookola" europy, 3 tyg. :) Zaraz, co¶ ¶ciemniasz. ;-) 3 tygodnie, 25 tysięcy km. Znaczy codziennie, przez 3 tygodnie robiłe¶ ponad 1200 km??? hmm, moze troche zawyzylem, ale bylo to na pewno kolo 20tys (+/- 3 tys, tak wiem, 17 to nie 25) musialbym odszukac notatki :) |
| Marcin "Kenickie" Mydlak
|
Posted: 2 PaĽ 2009 13:05:03 MHM. Szkoda tylko, ĹĽe ludzie z takim podejĹ›ciem czÄ™sto na szukaniu auta spÄ™dzajÄ… rok, półtora. (...) Chyba wyłącznie wtedy, gdy szukajÄ… auta idealnego i jednoczeĹ›nie w okazyjnej cenie. Za dobry egzemplarz trzeba dać nieco powyĹĽej Ĺ›redniej rynkowej... Wystarczy, ĹĽeby byĹ‚ idealny. I juĹĽ moĹĽna szukać wspomniany przeze mnie okres czasu. Ludzie nie dopuszczajÄ… do siebie myĹ›li, ĹĽe aut idealnych NIE MA na rynku, bo takie nawet w dobie najgłębszego kryzysu, szybko znajdÄ… nabywcÄ™ wĹ›rĂłd rodziny lub znajomych. Takie auta najczęściej sÄ… nie wystawiane w ogĹ‚oszeniach, albo wystawiane na allegro lub w ogĹ‚oszeniu, tylko po to, ĹĽeby sprzedajÄ…cy mĂłgĹ‚ sobie w status uĹĽywanego gadulca wstawić prosty link do opisu i zdjęć. I tym samym dać znać znajomym. TrafiajÄ… siÄ™ auta w bardzo dobrym stanie, tzw. okazje. KupiĹ‚em kiedys bmw od wlasciciela komisu. Facet przywiozĹ‚ z niemiec auto dla ĹĽony. Autko miodzio. Niestety ta ĹĽona pusciĹ‚a komisanta w bambuko. OdeszĹ‚a z innym. Auto zostawiĹ‚a bo po co jej takie po kimĹ›. Facet tym autem nie chciaĹ‚ jeĹşdzic bo twierdziĹ‚, ĹĽe za maĹ‚y silnik, automat i wogole za maĹ‚e. SprzedaĹ‚ troche powyzej wartoĹ›ci rynkowej auto ktorym jeĹşdziĹ‚em jeszcze kilka lat i serwisowanie opieraĹ‚o sie o wymiane olejow, klockow itp. NIc dosĹ‚ownie nic aw tym aucie nie byĹ‚o popsute. SprzedaĹ‚em rowniez w bardzo dobrym stanie bo ......... potrzebowaĹ‚em gotĂłwki. Czyli ja kupiĹ‚em okazyjnie bardzo dobre auto i ktos teĹĽ odemnie kupiĹ‚ to auto w bardzo dobrym stanie. Ĺ»eby byĹ‚o Ĺ›mieszniej facet ktory odemnie to auto kupiĹ‚ byc komisantem i do tej pory jeĹşdzi nim jego ĹĽona. Wiec niech nikt nie mowi, ĹĽe okazji nie ma, ze nie mozna kupic nie oszukanego przywiezionego z zachodu auta. WeĹş siÄ™ zdecyduj. Piszesz, ĹĽe zapĹ‚aciĹ‚eĹ› za to auto trochÄ™ powyĹĽej wartoĹ›ci rynkowej. Po chwili, ĹĽe to byĹ‚a okazja. W moim rozumieniu - okazji w tym ĹĽadnej nie byĹ‚o. PrzepĹ‚aciĹ‚eĹ› (majÄ…c tego Ĺ›wiadomość) za, po prostu, dobre auto. |
| Marcin "Kenickie" Mydlak
|
Posted: 2 PaĽ 2009 13:05:40 Heh... Ja próbuję sprzedać swojego od tygodnia. Dałem nawet cenę poniżej
rynkowej, bo mi na czasie zależy - nowe autko już czeka :). O dziwo - słabe zainteresowanie. Poczekamy, zobaczymy... A co sprzedajesz, w jakim stanie i za ile? |
| Kuba (aka cita)
|
Posted: 2 PaĽ 2009 13:38:58 Agent wydusił z siebie te słowy: Mocne uogólnienie ale ja się zastanawiam jakim cudem auta sprowadzane które jak patrzę na ceny na mobile.de (oczywi¶cie na te które s± przynajmniej ze zdjęć i opisu ciekawe) s± droższe niż ¶rednia cena giełdowa w Polsce. Zatem gdzie¶ musi tkwić haczyk. Ano żeby auto miało atrakcyjn± cenę w Polsce handlarz musi je kupić tanio za granic±. A skoro tam s± droższe to albo musi kupić padline i j± odpicować albo powypadek i naprawić. I jak poszukiwałem auta dla siebie i dla rodziny to w 90% przypadków tak było. gdybym sie tym nie zajmował .. to moze i bym Ci przytaknał Ale, ze kilka samochodów przywiezlismy .. to powiem tylko tyle - bzdura. ps. jak spojrzysz na ogłoszenia samochodów w PL to też znajdziesz cał± mase b. drogich samochodów w porónaniu z cał± mas± tanszych. Chcesz powiedziec, ze wszytskie tańsze s± złomem? Na tym wlasnie polega handel, ze pewne rzeczy dla pewnych ludzi s± tansze niż dla innych. Inaczej nie mógłby¶ kupić ŻADNEGO towaru importowanego do kraju, bo gdzies indziej jest taniej. poza tym zauważ, ze kiedy kupujesz TV to ten sam model w różnych sklepach ma różne ceny. Znaczy sie, ze ten tanszy musi być zepsuty? Dlaczego uważasz, ze z samochodami nie moze byc podobnie? Owszem - tak też bywa, choć zdecydowanie czę¶ciej "bywało" .. nie bede sie jednak wgłębiał. Po prostu nie masz racji, a wiem, bo siedzialem z drugiej strony biurka. Mozesz zapytac dlaczego nie siedze dalej - bo w dobie kryzysu (nie w PL tylko za granic±) zdecydowanie trudniej kupić porz±dny samochod w dobrej cenie. |
| Kuba (aka cita)
|
Posted: 2 PaĽ 2009 13:42:19 Zorka wydusił z siebie te słowy: ja kiedys zapytalem jednego takiego kupuj±cego - dlaczego akurat
"polski salon" - powiedzial "panie, bo te s± bezwypadkowe" D No wła¶nie, kupujac auto z polskim pochodzeniem, serwisowane w ASO mozna miecjak±¶ pewno¶, że ewentualne kolizje tego auta beda udokumentowane? Mowimy cały czas o autach 3 - 4 letnich a wiec jeszcze na gwarancji. niby dlaczego!?!? Bo sprzedaj±cy będzie uczciwy?! Nie s±dzisz, ze to naiwne? Nieuczciwy bywa każdy sprzedawca .. nie tylko handlarz. Ile razy widzialem pierwszego wlasciciela wciskaj±cego kit .. Najbardziej co mnie wkurza to hipokryzja niektórych ludzi. Np. u nas w klubie. Z kim nie gadam .. każdy psioczy, ze zeby kupic dobry samochód to trzeba sie najeĽdzic, a handlarze picuj±, kłami± i oszukuja. Ale jak gadam z tymi samymi ludzmi, ktorzy już kupili nowy i musz± sprzedać stary .. to nagle ich samochod przestał brać olej, wszelkie przygody zostały zapomniane i wszystko magicznie zaczyna w nich dzialac tylko "aby trzeba nabić klime" A jak jeden powiedzial, ze on nie wymieni pękniętej szyby przedniej, bo będzie nieorginalna i wyjdzie, ze był z przodu uderzony .. to mi rece opadły. |
| Zorka
|
Posted: 2 PaĽ 2009 14:12:57 Zorka wydusił z siebie te słowy:
ja kiedys zapytalem jednego takiego kupuj±cego - dlaczego akurat "polski salon" - powiedzial "panie, bo te s± bezwypadkowe" D No wła¶nie, kupujac auto z polskim pochodzeniem, serwisowane w ASO mozna miecjak±¶ pewno¶, że ewentualne kolizje tego auta beda udokumentowane? Mowimy cały czas o autach 3 - 4 letnich a wiec jeszcze na gwarancji. niby dlaczego!?!? To ja pytam czy można miec. I w rozwinieciu mam nadzieje przeczytac własnie dlaczego. |
| Bydlę
|
Posted: 2 PaĽ 2009 15:05:17 Grupowa bzdura, każdy kto jeĽdził jednym i drugim wie, że w mie¶cie
różnica w spalaniu na korzy¶ć diesla jest największa. Tu muszę się z Tob± zgodzić :-). A Koledzy zapewne maj± na my¶li sławetne wolniejsze nagrzewanie się silnika ;-)). Nagrzewa się wolniej, ale co z tego, jak i tak pali znacznie mniej? Czy 8,5-9 to dużo mniej niż 9,5-10? To zależy jak liczysz. Jeden litr, albo 10-16%. :-) |
| Robert_J
|
Posted: 2 PaĽ 2009 15:16:34 Co kupic?
Kurde, tak poczytałem raz jeszcze wszystkie Twoje posty w tym w±tku i zastanawiam się o co Ci chodzi? Piszesz że miałe¶ tyle aut, przejechałe¶ setki tysięcy kilometrów i zadajesz pytanie co kupić??? Odnoszę wrażenie że albo jeste¶ trollem, ale nie masz co robić. Nie wiem co s±dz± inni, ale ja nie tyraktuję już poważnie Twoich pytań ;-) Podobne cudaczne pytania zadajesz na grupie foto :-). Człowieku, robisz zdjęcia lustrem a nie wiesz co to korekcja ekspozycji i kiedy się j± stosuje??? |
| qqq666
|
Posted: 2 PaĽ 2009 17:10:16 ....oszczednosc na dieslu przy normalnych przebiegach to fikcja :)
Ciekawe rzeczy opowiadasz ;-). Zapomniałe¶ dodać "moim zdaniem...".Też tak mi sie wydaje. Zakładam 30tys/rok. Cena benzyny: 3,90 zł/litr spalanie zalozyłem 10,5 l/100km Cena oleju: 3,50 zł/litr spalanie założyłem 8,5 l/100km. Koszt benzyny: 12 285 zł Koszt oleju: 8 670 zł. Różnica: 3615 zł. A gdzie tak tanio można pb kupić? Z tego o widzę do PB kosztuje 4.40, ON 3.65, czyli róznica znacznie większa niż założyłe¶ w swoich kalkulacjach. JeĽdziłem swego czasu lagun±1 1.8 16V i w moim trybie jazdy spalała ¶rednio 8l/100km; teraz mam viki C 1.9cdti i pali 5.6l/100km (za ostatnie 14kkm); głównie na trasie. Każdy kij ma dwa końce - pali mniej to i jeĽdżę więcej :D Z drugiej strony skoro autor tematu uparł się na mondeo to naprawdę sprawa jest mocno dyskusyjna bior±c pod uwagę wyczytane opinie na temat fordowskich tdci. |
| Zorka
|
Posted: 3 PaĽ 2009 08:00:16 Czy 8,5-9 to dużo mniej niż 9,5-10?
To zależy jak liczysz. Jeden litr, albo 10-16%. :-) 8,5l/100km oleju x30tys km/rok = 8670 zł 9,5 l/100km benzyny x30tys km/rok = 11115 zł W przypadku benzyny koszty paliwa s± o 2445 zł wyższe w skali roku. Czy to duzo? Dla mnie bardzo duzo. 28% więcej. Dlatego pozostane jednak przy dieslu. Pozdrawiam |
| Zorka
|
Posted: 3 PaĽ 2009 08:02:57 Zakładam 30tys/rok.
Cena benzyny: 3,90 zł/litr spalanie zalozyłem 10,5 l/100km Cena oleju: 3,50 zł/litr spalanie założyłem 8,5 l/100km. Koszt benzyny: 12 285 zł Koszt oleju: 8 670 zł. Różnica: 3615 zł. A gdzie tak tanio można pb kupić? Z tego o widzę do PB kosztuje 4.40, ON 3.65, czyli róznica znacznie większa niż założyłe¶ w swoich kalkulacjach. PRzed chwil± tankowałem po 4.05 (Neste). Może nie jest to 3.90 ale tez nie jest to 4.40. No ale i tak różnica jest jeszcze większa niż wyszło z mojego wyliczenia. Pozostane chyba jednak przy dieslach. |
| Zorka
|
Posted: 3 PaĽ 2009 08:16:04 Co kupic?
Kurde, tak poczytałem raz jeszcze wszystkie Twoje posty w tym w±tku i zastanawiam się o co Ci chodzi? Piszesz że miałe¶ tyle aut, przejechałe¶ setki tysięcy kilometrów i zadajesz pytanie co kupić??? Zadaje pytanie czy kupi mondeo, vectre, honde. Żadnego z tych samochodów nie miałem. Wiec pytam i prosze o opinie osoby ktore cos na ten temat maj± do powiedzenia. Drugi wybór miedzy dieslem a benzyniakiem. Benzyniakow mialem duzo, diesla jednego. Do tego diesel to silnik 2,5TD. Podobno nieudany. Faktycznie mam z nim troche problemow. Mam nadzieje dowiedziec sie czy inne jednostki diesla a zwlaszcza montowane w interesujacych mnie samochodach sprawiaja kłopoty. Odnoszę wrażenie
że albo jeste¶ trollem, ale nie masz co robić. Nie wiem co s±dz± inni, ale ja nie tyraktuję już poważnie Twoich pytań ;-) Wiesz, jest cos takiego jak KF. Podobne cudaczne pytania zadajesz na grupie foto :-). Człowieku, robisz
zdjęcia lustrem a nie wiesz co to korekcja ekspozycji i kiedy się j± stosuje??? To NTG ale skoro zacz±łes tutaj to ok. Tak, mam lustrzanke i jako totalny amator fotografii dopiero ja zgłębiam. Faktycznie pytałem na grupie foto o wyjasnienie kiedy, w jakich warunkach ma zastosowanie dodatnia lub ujemna korekta ekspozycji. Czy uwazasz, że posiadacz lustrzanki przed zakupem powinien zrobic kurs fotograficzny? To dla mnie zabawa i ucze sie fotografowac z aparatem w ręku. Pozdrawiam. |
| J.F.
|
Posted: 3 PaĽ 2009 08:27:30 8,5l/100km oleju x30tys km/rok = 8670 zł
9,5 l/100km benzyny x30tys km/rok = 11115 zł W przypadku benzyny koszty paliwa s± o 2445 zł wyższe w skali roku. Czy to duzo? Dla mnie bardzo duzo. 28% więcej. Dlatego pozostane jednak przy dieslu. Jak policzysz ze auto przy zakupie kosztowalo np 6000 drozej, ze ubezpieczenie tez bedzie drozsze, ze tych 6500 mozna zainwestowac, to ci zostaje podwojny hazard - o ile bedzie drozszy diesel przy sprzedazy, i ile wydasz na naprawy silnika. A jak sie chce oszczedzac, to sie dzis gazuje benzyne :-) J. |
| Zorka
|
Posted: 3 PaĽ 2009 09:05:27 A jak sie chce oszczedzac, to sie dzis gazuje benzyne :-)
I co ile km naprawia sie silnik? Czy silnik zasilany gazem jest podobnie trwały do takiego samego zasilanego benzyn±? |
| Bydlę
|
Posted: 3 PaĽ 2009 09:18:46 A jak sie chce oszczedzac, to sie dzis gazuje benzyne :-) I co ile km naprawia sie silnik? Tak samo często jak diesla: co tyle kilometrów, co ile dany silnik się zepsuje. (to tak samo jak z wycieraczkami przednimi) Czy silnik zasilany gazem jest podobnie trwały do takiego samego zasilanego benzyn±? Moje do¶wiadczenia mówi±, że nie ma różnicy. (oczywi¶cie mówimy o dobrej, dobrze założonej instalacji i my¶leniu podczas ekspolatacji) |
| J.F.
|
Posted: 3 PaĽ 2009 09:53:58 A jak sie chce oszczedzac, to sie dzis gazuje benzyne :-)
I co ile km naprawia sie silnik? Czy silnik zasilany gazem jest podobnie trwały do takiego samego zasilanego benzyn±? Z doswiadczenia - silnik tak, gaznik niestety nie :-) J. |
| Hektor
|
Posted: 3 PaĽ 2009 10:53:21 Benzynowiec ma mniejsz± awaryjno¶?
Wł±¶nie o to mi chodzi, ktory potencjalnie bardziej awaryjny - benzyna czy diesel?? Masz jak±¶ obsesję na punkcie awaryjno¶ci. Ile zamierzasz jeĽdzić tym samochodem, 30 lat? Większo¶ć współczesnych dieseli będzie kosztowniejszych w naprawach niż silniki benzynowe. A ich trwało¶ć (w sensie naprawy głównej) jest porównywalna. Ale normalnie utrzymany, każdy z nich powinien długo pracować bez awarii. Skup się raczej na tym, który z silników bardziej odpowiada Twoim potrzebom. A najlepiej, który trafi się w lepszym stanie. Zbigniew Kordan |
| ±ćęłńó¶Ľż
|
Posted: 3 PaĽ 2009 12:05:26 W zimie ZAWSZE olej napędowy będzie droższy od benzyny, ponieważ jest sprzedawany także jako olej opałowy, a proporcje benzyn i oleju produkowanych z ropy naftowej s± stałe i takie same przez okragły rok. JaC ----- Pozostane chyba jednak przy dieslach.
|
| Tomasz Pyra
|
Posted: 3 PaĽ 2009 12:38:10 TeĹĽ uwaĹĽam, ĹĽe z polskiego salonu i serwisowany w aso 4-letnie auto jest
lepsze - bardziej wiarygodne od tego przywiezionego z zachodu. Zdecydowanie cztero, pięcioletniego auta należy szukać od pierwszego właściciela i koniecznie w umowie zawrzeć precyzyjne informację o przebiegu i naprawach blacharskich (lub lepiej ich braku). Z drugiej strony gdybym miał sprzedawać swój samochód, o którym niby wszystko wiem i który sprzedawałbym udzielając kupującemu prawdziwych informacji, a ten by coś za dużo chciał w umowę wpisywać to bym go wysłał na drzewo. Jak chce, to proszę bardzo - niech sobie sprawdzi auto w warsztacie na okoliczność wszystkiego przed czym się zabezpieczać tymi zapisami w umowie i albo niech bierze albo nie. Bo jak taki kupujący zamiast zabrać samochód na przegląd to woli robić tylko zapisy w umowie, to wtedy ja jako sprzedający nabrałbym podejrzeń czy mnie ktoś w wała nie chce zrobić. |
| to
|
Posted: 3 PaĽ 2009 14:51:49 Z drugiej strony gdybym miaĹ‚ sprzedawać swĂłj samochĂłd, o ktĂłrym niby
wszystko wiem i który sprzedawałbym udzielając kupującemu prawdziwych informacji, a ten by coś za dużo chciał w umowę wpisywać to bym go wysłał na drzewo. Przebieg i informacja o naprawach blacharskich to "coś za dużo"? Żartujesz sobie? |
| Tomasz Pyra
|
Posted: 3 PaĽ 2009 15:40:06 Z drugiej strony gdybym miaĹ‚ sprzedawać swĂłj samochĂłd, o ktĂłrym niby
wszystko wiem i który sprzedawałbym udzielając kupującemu prawdziwych informacji, a ten by coś za dużo chciał w umowę wpisywać to bym go wysłał na drzewo. Przebieg i informacja o naprawach blacharskich to "coś za dużo"? Żartujesz sobie? Ale po co? Niech sobie sprawdzi w dni zakupu ten samochód w dowolnym miejscu i dowolnym nieinwazyjnym sposobem i jak uważa to za koniecznie to niech sobie taką umowę spisuje z warsztatem który mu to sprawdza. Mnie podpisywanie czegoś takiego kompletnie nie interesuje, bo po pierwsze nigdy nie mam 100% pewności czy samochód w dniu wyjazdu z salonu nie był już czasem po naprawach blacharskich. Po prostu jedyny powód jaki widzę dla którego kupujący mógłby woleć takie wpisy w umowie od sprawdzenia samochodu na miejscu, to taki, że on po pół roku wróci z ekspertyzą szwagra-rzeczoznawcy która stwierdzi, że licznik był 4x przekręcony, a samochód po trzech dachowaniach i coś będzie ode mnie chciał. |
| to
|
Posted: 4 PaĽ 2009 00:25:15 Ale po co?
Bo po prostu nikt przy zdrowych zmysłach nie wpisze nieprawdy do umowy. Oczywiście jest pewna grupa paranoików (bez obrazy) którzy wszędzie zwietrzą podstęp i będą bali się wpisać do umowy choćby kolor lakieru (bo może ktoś przemaluje i ich pozwie?), ale od nich po prostu nie auta kupię. Niech sobie sprawdzi w dni zakupu ten samochód w dowolnym miejscu i
dowolnym nieinwazyjnym sposobem Wiesz doskonale, że nie wszystko można w taki sposób sprawdzić... jak uważa to za koniecznie to niech
sobie taką umowę spisuje z warsztatem który mu to sprawdza. Znasz warsztat, który na to pójdzie? Tylko szaleniec przyjmie na siebie odpowiedzialność w wysokości kilkudziesięciu tysięcy w następstwie usługi za kilkaset złotych. Mnie podpisywanie czegoś takiego kompletnie nie interesuje, bo po
pierwsze nigdy nie mam 100% pewności czy samochód w dniu wyjazdu z salonu nie był już czasem po naprawach blacharskich. Może nieprecyzyjnie się wyraziłem. Chodzi mi oczywiście o deklarację dotyczącą okresu, gdy byłeś właścicielem auta. Po prostu jedyny powód jaki widzę dla którego kupujący mógłby woleć
takie wpisy w umowie od sprawdzenia samochodu na miejscu, to taki, że on po pół roku wróci z ekspertyzą szwagra-rzeczoznawcy która stwierdzi, że licznik był 4x przekręcony, a samochód po trzech dachowaniach i coś będzie ode mnie chciał. Mało realne, musiałby Ci wytoczyć proces cywilny, a wtedy opinia szwagra nie wystarczy i w ogóle taki scenariusz jest bardzo mało realny. |
| Tomasz Pyra
|
Posted: 4 PaĽ 2009 05:12:41 Mnie podpisywanie czegoĹ› takiego kompletnie nie interesuje, bo po
pierwsze nigdy nie mam 100% pewności czy samochód w dniu wyjazdu z salonu nie był już czasem po naprawach blacharskich. Może nieprecyzyjnie się wyraziłem. Chodzi mi oczywiście o deklarację dotyczącą okresu, gdy byłeś właścicielem auta. No ale wtedy co po takiej gwarancji kupującemu, skoro "w razie czego" zawsze sprzedający mu powie że widocznie było wcześniej? Nawet jeżeli uda się wykryć naprawę, to już to czy była zrobiona przed czy po kupnie, to już raczej niewykonalne. Po prostu jedyny powód jaki widzę dla którego kupujący mógłby woleć
takie wpisy w umowie od sprawdzenia samochodu na miejscu, to taki, że on po pół roku wróci z ekspertyzą szwagra-rzeczoznawcy która stwierdzi, że licznik był 4x przekręcony, a samochód po trzech dachowaniach i coś będzie ode mnie chciał. Mało realne, musiałby Ci wytoczyć proces cywilny, a wtedy opinia szwagra nie wystarczy i w ogóle taki scenariusz jest bardzo mało realny. No ale to jest chyba jedyna możliwość wykorzystania tego zapisu - egzekwowania swoich praw w stosunku do sprzedającego jeżeli już po zakupie ujawnią się takie uchybienia. |
| V-Tec
|
Posted: 4 PaĽ 2009 07:00:30 [..] No wła¶nie, tak czytam ze dieselki te nowsze 2,5 lpal± ok 7/100. Prawda to?
zależy od stylu jazdy. 7l to raczej w trasie, ale maj± większ± moc (155-163-180KM). |
| owp
|
Posted: 4 PaĽ 2009 07:11:42 A w skrĂłcie:
jak długie trasy to diesel, jak bujanie po mieście benzyna. Grupowa bzdura, każdy kto jeździł jednym i drugim wie, że w mieście różnica w spalaniu na korzyść diesla jest największa. Ale tu chodzi raczej o komfort, niż oszczędności |
| to
|
Posted: 4 PaĽ 2009 10:20:14 jak dĹ‚ugie trasy to diesel, jak bujanie po mieĹ›cie benzyna.
Grupowa bzdura, każdy kto jeździł jednym i drugim wie, że w mieście różnica w spalaniu na korzyść diesla jest największa. Ale tu chodzi raczej o komfort, niż oszczędności Co jest komfortowego w jeździe po mieście silnikiem z niewielkim momentem na niskich obrotach? |
| Artur O.
|
Posted: 4 PaĽ 2009 11:03:59 No ale i tak różnica jest jeszcze większa niż wyszło z mojego wyliczenia. Pozostane chyba jednak przy dieslach. A ile kosztuje leczenie raka ? Spaliny diesla nie wyposazonego w filtr czastek stalych sa rakotworcze. Policzyles swoje pieniazki dokladnie ????? |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . >> |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw zwi±zanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodow±, zwi±zan± z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ci±gników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... Czas ładowania strony (sek.): 0.570 users miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatno¶ci }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
|