samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

kolizja

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum do 2008r. / kolizja
<< . 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
KrzysiekPP

Posted: 15 Lis 2006 14:01:12



A nie jest tak, że pierszeństwo ma osoba jad?ca pod górkę przed osoba

zjeżdżaj?c? z górki ??

Tu jest Polska a nie Szwajcaria/Szwecja. U nas nie ma.




Wojtekk

Posted: 15 Lis 2006 14:16:04





A nie jest tak, że pierszeństwo ma osoba jadąca pod górkę przed osoba
zjeżdżającą z górki ??
Ale to takie pierwszeństwo zwyczajowe. Wynika raczej z kultury niż z PoRD.


Pozdrawiam
Wojtek





R2r

Posted: 15 Lis 2006 14:30:13



A nie jest tak, że pierszeństwo ma osoba jadąca pod górkę przed osoba
zjeżdżającą z górki ??

Już nie...





Paweł Ubysz

Posted: 15 Lis 2006 18:42:41




|
|
| A nie jest tak, że pierszeństwo ma osoba jadąca pod górkę przed osoba
| zjeżdżającą z górki ??
| Ale to takie pierwszeństwo zwyczajowe. Wynika raczej z kultury niż z PoRD.

IMHO to osoba jadąca z górki powinna mieć pierwszeństwo. Jakby nie patrzeć
trudniej jej wyhamować niz osobie jadącej pod górkę.





R2r

Posted: 15 Lis 2006 20:53:39



IMHO to osoba jadąca z górki powinna mieć pierwszeństwo. Jakby nie patrzeć
trudniej jej wyhamować niz osobie jadącej pod górkę.

Zdecydowanie pod górkę trudniej ruszyć niż z górki się zatrzymać. I

dlatego kiedyś taka zasada funkcjonowała. :-)




Paweł Ubysz

Posted: 15 Lis 2006 21:41:18




| IMHO to osoba jadąca z górki powinna mieć pierwszeństwo. Jakby nie
patrzeć
| trudniej jej wyhamować niz osobie jadącej pod górkę.
|
| Zdecydowanie pod górkę trudniej ruszyć niż z górki się zatrzymać. I
| dlatego kiedyś taka zasada funkcjonowała. :-)

Z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu nie ma to zadnego uzasadnienia.





R2r

Posted: 15 Lis 2006 21:50:43



| IMHO to osoba jadąca z górki powinna mieć pierwszeństwo. Jakby nie
patrzeć
| trudniej jej wyhamować niz osobie jadącej pod górkę.
|
| Zdecydowanie pod górkę trudniej ruszyć niż z górki się zatrzymać. I
| dlatego kiedyś taka zasada funkcjonowała. :-)

Z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu nie ma to zadnego uzasadnienia.

Jeżeli tak postrzegasz względy bezpieczeństwa, to pierwszeństwo powinien
zawsze posiadać jadący z większą prędkością. :-)




Paweł Ubysz

Posted: 15 Lis 2006 22:57:53




| | IMHO to osoba jadąca z górki powinna mieć pierwszeństwo. Jakby nie
| patrzeć
| | trudniej jej wyhamować niz osobie jadącej pod górkę.
| |
| | Zdecydowanie pod górkę trudniej ruszyć niż z górki się zatrzymać. I
| | dlatego kiedyś taka zasada funkcjonowała. :-)
|
| Z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu nie ma to zadnego uzasadnienia.
|
| Jeżeli tak postrzegasz względy bezpieczeństwa, to pierwszeństwo powinien
| zawsze posiadać jadący z większą prędkością. :-)

Tu mamy sytuację w której z dwóch pojazdów jadących z _taką samą_ prędkością
jeden może ustąpić z drogi łatwiej niż drugi.





Biezrzad

Posted: 3 Wrz 2009 17:59:31



Witam,

kilka dni temu uczestniczyłem w kolizji - samochód jadący przede mną
(Tico) rozpoczął wyprzedzanie kilkanaście metrów przed niewielkim
skrzyżowaniem. Zjechał już całkowicie na lewy pas i rozpoczął
wyprzedzanie. W ostatniej chwili ostro przyhamował i wsunął się z
kierunkowskazem, cały czas ostro hamując. Niestety nie udało mi się
wyhamowac równie szybko co Tico i nastąpiła kolizja. Kierowca Tico
stwierdził, że samochód przed nim w ostatniej chwili zaczął skręcac w
lewo na skrzyżowaniu.
Po stronie Tico uszkodzony został jedynie zdrzak, u mnie oba przednie
reflektory, pogięta klapa, uszkodzona chłodnica i zderzak. Kierowca Tico
wezwał Policję, a następnie przyznał im się, że wyprzedzał przed
skrzyżowaniem i że zmienił pas ruchu bez sygnalizacji. Po rozmowie z
Policją ja dostałem mandat za niezachowanie odległości, kierowca Tico
również został ukarany mandatem, ale nie znam szczegółów. Rozstaliśmy
się bez ustalania sprawcy kolizji. Zastanawiam się teraz, czy kierowca
Tico może wystąpic o odszkodowanie do mojego ubezpieczyciela oraz, czy
ja mogę zrobic to samo? To moja pierwsza stłuczka, na dodatek pomimo
obecności policji odpowiedzialnośc nie została jasno ustalona, więc nie
jestem pewien co w tej sytuacji mozna zrobic.

Dzieki za wszelkie uwagi i pozdrawiam,
Biezrzad




Paweł Ubysz

Posted: 3 Wrz 2009 18:35:07




Witam,

kilka dni temu uczestniczyłem w kolizji - samochód jadący przede mną
(Tico) rozpoczął wyprzedzanie kilkanaście metrów przed niewielkim
skrzyżowaniem. Zjechał już całkowicie na lewy pas i rozpoczął
przede mnie na prawy pas, cały czas z włączonym lewym kierunkowskazem,
cały czas ostro hamując. Niestety nie udało mi się wyhamowac równie szybko
co Tico i nastąpiła kolizja. Kierowca Tico stwierdził, że samochód przed
nim w ostatniej chwili zaczął skręcac w lewo na skrzyżowaniu.
Po stronie Tico uszkodzony został jedynie zdrzak, u mnie oba przednie
reflektory, pogięta klapa, uszkodzona chłodnica i zderzak. Kierowca Tico
wezwał Policję, a następnie przyznał im się, że wyprzedzał przed
skrzyżowaniem i że zmienił pas ruchu bez sygnalizacji. Po rozmowie z
Policją ja dostałem mandat za niezachowanie odległości,

Nie rozumiem. Skoro Tico był juz na lewym pasie a Ty na prawym to nie mozna
mówić o niezachowaniu odległosci. IMHO nie powinienes przyjmować mandatu.

kierowca Tico
również został ukarany mandatem, ale nie znam szczegółów. Rozstaliśmy się
bez ustalania sprawcy kolizji. Zastanawiam się teraz, czy kierowca Tico
może wystąpic o odszkodowanie do mojego ubezpieczyciela oraz, czy ja mogę
zrobic to samo? To moja pierwsza stłuczka, na dodatek pomimo obecności
policji odpowiedzialnośc nie została jasno ustalona, więc nie jestem
pewien co w tej sytuacji mozna zrobic.

Do winy sie nie przyznawaj czekaj na ewentualne rozstrzygnięcie sprawy
przez sąd





G Nowak

Posted: 3 Wrz 2009 18:43:20



Po stronie Tico uszkodzony został jedynie zdrzak, u mnie oba przednie
reflektory, pogięta klapa, uszkodzona chłodnica i zderzak. Kierowca Tico
wezwał Policję, a następnie przyznał im się, że wyprzedzał przed
skrzyżowaniem i że zmienił pas ruchu bez sygnalizacji. Po rozmowie z
Policją ja dostałem mandat za niezachowanie odległości, kierowca Tico

Zwykle winny jest kierowca samochodu z pogietym przednim zderzakiem. Trzeba
bylo gosciowi recznie wytlumaczyc by wiecej nie robil takich scen na drodze,
a samochod naprawic z wlasnego ubezpieczenia.




LA

Posted: 3 Wrz 2009 21:52:30





Po rozmowie z

Policją ja dostałem mandat za niezachowanie odległości,


Do winy sie nie przyznawaj czekaj na ewentualne rozstrzygnięcie sprawy
przez sąd

Jak przyjął mandat to po ptokach. Policja tez się myli. Zostaje tylko
samosąd






owp

Posted: 4 Wrz 2009 05:42:56



Nie rozumiem. Skoro Tico był juz na lewym pasie a Ty na prawym to nie
mozna mówić o niezachowaniu odległosci. IMHO nie powinienes przyjmować
mandatu.

Jeśli Tico był na lewym a on na prawym, to nie można mówic o stłucze w ogóle

:-)





Paweł Ubysz

Posted: 4 Wrz 2009 05:54:08






Po rozmowie z

Policją ja dostałem mandat za niezachowanie odległości,


Do winy sie nie przyznawaj czekaj na ewentualne rozstrzygnięcie sprawy
przez sąd

Jak przyjął mandat to po ptokach. Policja tez się myli. Zostaje tylko
samosąd

wyciąłeś moje zdanie z kontekstu. Ma czekac na sąd w sprawie cywilnej o to z
czyjego OC pójdzie płacić. Bo z czyjegoś musi.





Biezrzad

Posted: 4 Wrz 2009 08:28:56




Po stronie Tico uszkodzony został jedynie zdrzak, u mnie oba przednie
reflektory, pogięta klapa, uszkodzona chłodnica i zderzak. Kierowca Tico
wezwał Policję, a następnie przyznał im się, że wyprzedzał przed
skrzyżowaniem i że zmienił pas ruchu bez sygnalizacji. Po rozmowie z
Policją ja dostałem mandat za niezachowanie odległości,

I przyjąłeś? A co z DR policja zrobiła?


Nie było świadków kolizji, a Policja stwierdziła, że ponieważ uderzenie
nastąpiło w tył Tico wystawią mi mandat za niezachowanie odległości.
Dostałem 250 zl i 6 punktów. Kierowca Tico, z tego co wiem, miał zostac
ukarany mandatem za wyprzedzanie na skrzyzowaniu i zmianę pasa ruchu bez
sygnalizacji. Policja zatrzymała oba DR, mój i drugiego kierowcy.

Pozdr,
Biezrząd




Biezrzad

Posted: 4 Wrz 2009 08:32:01




Nie rozumiem. Skoro Tico był juz na lewym pasie a Ty na prawym to nie
mozna mówić o niezachowaniu odległosci. IMHO nie powinienes przyjmować
mandatu.

Argumentem policji był fakt, że uderzenie nastąpiło w tył Tico, nie było
śladów uderzenia z boku. Gdy wspomniałem, że drugi kierowca sam się
przyznał, że rozpoczął już wyprzedzanie i w ostatniej chwili wrócił na
mój pas, policja stwierdziła, że za to zostanie on ukarany mandatem, ale
mnie też muszą ukarac.

Pozdr,
Biezrząd




Massai

Posted: 4 Wrz 2009 08:52:05





Nie rozumiem. Skoro Tico był juz na lewym pasie a Ty na prawym to
nie mozna mówić o niezachowaniu odległosci. IMHO nie powinienes
przyjmować mandatu.

Argumentem policji był fakt, że uderzenie nastąpiło w tył Tico, nie
było śladów uderzenia z boku. Gdy wspomniałem, że drugi kierowca sam
się przyznał, że rozpoczął już wyprzedzanie i w ostatniej chwili
wrócił na mój pas, policja stwierdziła, że za to zostanie on ukarany
mandatem, ale mnie też muszą ukarac.

Durnota.
Na tej zasadzie to o każdej kolizji można powiedzieć "nie zachował
bezpiecznej odległości".
Gość zajechał drogę zmieniając pas, wymusił, i powinna być orzeczona
jego wina.
Ale dla wiekszości policjantów po prostu najłatwiej jest uznać ze winny
ten kto wali z tyłu.




kogutek

Posted: 4 Wrz 2009 08:53:34



Witam,

kilka dni temu uczestniczyłem w kolizji - samochód jadący przede mną
(Tico) rozpoczął wyprzedzanie kilkanaście metrów przed niewielkim
skrzyżowaniem. Zjechał już całkowicie na lewy pas i rozpoczął
wyprzedzanie. W ostatniej chwili ostro przyhamował i wsunął się z
kierunkowskazem, cały czas ostro hamując. Niestety nie udało mi się
wyhamowac równie szybko co Tico i nastąpiła kolizja. Kierowca Tico
stwierdził, że samochód przed nim w ostatniej chwili zaczął skręcac w
lewo na skrzyżowaniu.
Po stronie Tico uszkodzony został jedynie zdrzak, u mnie oba przednie
reflektory, pogięta klapa, uszkodzona chłodnica i zderzak. Kierowca Tico
wezwał Policję, a następnie przyznał im się, że wyprzedzał przed
skrzyżowaniem i że zmienił pas ruchu bez sygnalizacji. Po rozmowie z
Policją ja dostałem mandat za niezachowanie odległości, kierowca Tico
również został ukarany mandatem, ale nie znam szczegółów. Rozstaliśmy
się bez ustalania sprawcy kolizji. Zastanawiam się teraz, czy kierowca
Tico może wystąpic o odszkodowanie do mojego ubezpieczyciela oraz, czy
ja mogę zrobic to samo? To moja pierwsza stłuczka, na dodatek pomimo
obecności policji odpowiedzialnośc nie została jasno ustalona, więc nie
jestem pewien co w tej sytuacji mozna zrobic.

Dzieki za wszelkie uwagi i pozdrawiam,
Biezrzad
Została ustalona. Ty dostałeś mandat za niezachowanie odległości. Ty uderzyłeś w

niego a nie on w ciebie. On dostał przy okazji za coś niezwiązanego ze
zdarzeniem. A na logikę. Jak Tico potrafiło wyhamować a Ty nie to znaczy że
jechałeś sporo od niego szybciej. Też wiedziałeś że jest skrzyżowanie. Bo
skrzyżowania są wcześniej oznaczane. W takiej sytuacji jak widziałeś ze ktoś
zamierza wyprzedzać na skrzyżowaniu to powinieneś wziąć poprawkę że jest głupi i
mu się może nie udać. Zawsze trzeba brać poprawkę na to co robią inni. A Ty
dałeś w pedał i zbliżyłeś się do wyprzedzanego samochodu. Mogę się mylić ale czy
czasami nie było tak. Przed tobą w sporej odległości jechały dwa samochody. Ty
jechałeś dużo szybciej. Miałeś dobrą widoczność i widziałeś że na przeciwnym
pasie jest pusto. Zobaczyłeś że jeden z samochodów zaczyna wyprzedzać.
Oszacowałeś że jak jeszcze dasz w pedał to wyjdzie tak że Tico wyprzedzi a Ty
wtedy wyprzedzisz obydwa. Tylko się coś usrało i obydwa zaczęły hamować. Sprytny
plan nie wypalił a jechałeś za szybko żeby wyhamować. Ten w Tico to frajer.
Zaczął opowiadać że wyprzedzał i nie miał włączonych kierunkowskazów. Centralnie
go najechałeś. To znaczy że nie zajechał Ci drogi.




Biezrzad

Posted: 4 Wrz 2009 09:49:49




Została ustalona. Ty dostałeś mandat za niezachowanie odległości. Ty uderzyłeś w
niego a nie on w ciebie. On dostał przy okazji za coś niezwiązanego ze
zdarzeniem. A na logikę. Jak Tico potrafiło wyhamować a Ty nie to znaczy że
jechałeś sporo od niego szybciej. Też wiedziałeś że jest skrzyżowanie. Bo
skrzyżowania są wcześniej oznaczane. W takiej sytuacji jak widziałeś ze ktoś
zamierza wyprzedzać na skrzyżowaniu to powinieneś wziąć poprawkę że jest głupi i
mu się może nie udać. Zawsze trzeba brać poprawkę na to co robią inni. A Ty
dałeś w pedał i zbliżyłeś się do wyprzedzanego samochodu. Mogę się mylić ale czy
czasami nie było tak. Przed tobą w sporej odległości jechały dwa samochody. Ty
jechałeś dużo szybciej. Miałeś dobrą widoczność i widziałeś że na przeciwnym
pasie jest pusto. Zobaczyłeś że jeden z samochodów zaczyna wyprzedzać.
Oszacowałeś że jak jeszcze dasz w pedał to wyjdzie tak że Tico wyprzedzi a Ty
wtedy wyprzedzisz obydwa. Tylko się coś usrało i obydwa zaczęły hamować. Sprytny
plan nie wypalił a jechałeś za szybko żeby wyhamować. Ten w Tico to frajer.
Zaczął opowiadać że wyprzedzał i nie miał włączonych kierunkowskazów. Centralnie
go najechałeś. To znaczy że nie zajechał Ci drogi.


Nie do końca tak było, jak napisałeś. Gdy Tico zaczęło wyprzedzac, ja
nie przyspieszyłem ani nie zwolniłem. Luka do poprzedzającego mnie
pojazdu (tego, które tico chciał wyprzedzic) miała w tym momencie jakieś
10 metrów. Tico zjechał na lewy pas przyspieszając, samochód przede mną
zaczął zwalniac, ja tez trochę zwolniłem, luka zmniejszyła się do mniej
więcej 6 metrów. Samochód przede mną włączył lewy kierunek, wtedy Tico,
będąc już w całości na lewym pasie i mając przód na wysokości zderzaka
samochodu wyprzedzanego, ostro przyhamował i wepchnął się w tę lukę
przede mną, tak że miałem go może ze 3 metry przed sobą i jeszcze raz
ostro przycisnął hamulce (raczej bez potrzeby, bo samochód przed nim już
odjechał w lewo na skrzyżowaniu). W momencie zderzenia Tico już prawie
stało w miejscu. Ja dałem radę wyhamowac do mniej więcej 30 km/h,
niestety jechałem sporo cięższym autem niż to Tico i nie zdążyłem tak
szybko wyhamowac do zera.
Kierowca Tico faktycznie był strasznym panikarzem i cały czas klął i
zachowywał się, jakby sam nie wiedział co ma robic. Po policję zadzwonił
jeszcze zanim z nim porozmawiałem. W sumie na wezwaniu policji więcej
stracił niż zyskał, bo zatrzymali mu DR i wlepili mandat. Po wystawieniu
mandatów policja powiedziała, że z ich strony to wszystko i pojechali.
Po rozmowie z policją kierowca tico wydawał się trochę wystraszony
(próbował zmieniac zeznania, póżniej twierdził że jednak sygnalizował
zmiane pasa na prawy, policjant nie przyjął tej zmiany zeznań i weszli w
sprzeczkę) i stwierdził, że my chyba do siebie roszczeń nie mamy, ja
stwierdziłem, że nie jestem pewien i że chyba ubezpieczyciele będą ze
sobą rozmawiac i tak się rozstaliśmy. Nie wymieniliśmy nawet danych
kontaktowych, mam tylko nr rej jego pojazdu.
Oczywiście popełniłem błąd, że nie przewidziałem możliwości takiego
manewru ze strony kierowcy Tico. Dodatkowo to była moja pierwsza w życiu
kolizja, nie byłem pewien jak się zachowac i spodziewałem się, że
policja trochę jaśniej określi sprawcę wypadku, przez co teraz nie
jestem pewien co robic. Najbardziej nurtuje mnie teraz kwestia
odszkodowania, czy są jeszcze jakieś szanse pokrycia kosztów naprawy
mojego auta z OC kierowcy Tico?

Pozdr,
Biezrząd




P.H.

Posted: 4 Wrz 2009 10:01:41



Została ustalona. Ty dostałeś mandat za niezachowanie odległości. Ty
uderzyłeś w
niego a nie on w ciebie. On dostał przy okazji za coś niezwiązanego ze
zdarzeniem. A na logikę. Jak Tico potrafiło wyhamować a Ty nie to znaczy
że
jechałeś sporo od niego szybciej. Też wiedziałeś że jest skrzyżowanie. Bo
skrzyżowania są wcześniej oznaczane. W takiej sytuacji jak widziałeś ze
ktoś
zamierza wyprzedzać na skrzyżowaniu to powinieneś wziąć poprawkę że jest
głupi i
mu się może nie udać. Zawsze trzeba brać poprawkę na to co robią inni. A
Ty
dałeś w pedał i zbliżyłeś się do wyprzedzanego samochodu. Mogę się mylić
ale czy
czasami nie było tak. Przed tobą w sporej odległości jechały dwa
samochody. Ty
jechałeś dużo szybciej. Miałeś dobrą widoczność i widziałeś że na
przeciwnym
pasie jest pusto. Zobaczyłeś że jeden z samochodów zaczyna wyprzedzać.
Oszacowałeś że jak jeszcze dasz w pedał to wyjdzie tak że Tico wyprzedzi a
Ty
wtedy wyprzedzisz obydwa. Tylko się coś usrało i obydwa zaczęły hamować.
Sprytny
plan nie wypalił a jechałeś za szybko żeby wyhamować. Ten w Tico to
frajer.
Zaczął opowiadać że wyprzedzał i nie miał włączonych kierunkowskazów.
Centralnie
go najechałeś. To znaczy że nie zajechał Ci drogi.

wreszcie jakiś głos rozsądku, bo jak czytałem wcześniejsze wypociny to aż
resztki włosów na łysinie mi sie jeżyły...

do Biezrzad: nie powinieneś zmniejszać dystansu do auta które wcześniej
poprzedzało TICO aż ten __skończy__ manewr wyprzedzania.

pzdr
Piotr





Cavallino

Posted: 4 Wrz 2009 10:40:25




do Biezrzad: nie powinieneś zmniejszać dystansu do auta które wcześniej
poprzedzało TICO aż ten __skończy__ manewr wyprzedzania.

Genialne w swojej prostocie zalecenie -- nie zmniejszaj dystansu do samego
siebie :P

Proste to może i jest, ale jak widać nie dla wszystkich.
Jakim cudem tak to zrozumiałeś, że wyszło Ci inaczej niż "auto które jechało
przed Tico"?
W każdym razie nie skorzystałeś z okazji siedzenia cicho i wyszło jak
wyszło.





Cavallino

Posted: 4 Wrz 2009 10:41:58




Kierowca Tico, z tego co wiem, miał zostac
ukarany mandatem za wyprzedzanie na skrzyzowaniu i zmianę pasa ruchu bez
sygnalizacji.

Trzeba było zapytać, dlaczego nie za nieustąpienie pierwszeństwa przy
zmianie pasa

Pewnie dlatego, że go nie zepchnął z tego pasa, tylko spokojnie wmieścił się
przed niego.





Cavallino

Posted: 4 Wrz 2009 11:16:05




Trzeba było zapytać, dlaczego nie za nieustąpienie pierwszeństwa przy
zmianie pasa
Pewnie dlatego, że go nie zepchnął z tego pasa, tylko spokojnie wmieścił
się
przed niego.

ustąpienie pierwszeństwa - powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby
zmusić innego kierującego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej
zmiany prędkości, a pieszego - do zatrzymania się, zwolnienia lub
przyspieszenia kroku;

Ja tylko pisałem dlaczego mógł takiego mandatu nie dostać.

IMO w ogóle sprawa powrotnej zmiany pasa po wyprzedzaniu (udanym lub nie)
jest słabo, o ile nie wcale unormowana w kodeksie.
Przynajmniej jeśli chodzi o życiowe podejście.
W końcu zawsze się może zdarzyć, że przy powrocie na swój pas ktoś będzie
musiał zwolnić, więc każdy taki przypadek to formalne złamanie tego
przepisu.





Cavallino

Posted: 4 Wrz 2009 11:42:31




IMO w ogóle sprawa powrotnej zmiany pasa po wyprzedzaniu (udanym lub nie)
jest słabo, o ile nie wcale unormowana w kodeksie.

Ale po co mieszać do tego wyprzedzanie -

No bo to ma tu kluczowe znaczenie.
To była końcówka manewru wyprzedzania, a nie zmiana pasa "no bo tak".
IMO winny był jeszcze kto inny - skręcający w lewo.
Wg Twoich założeń - on też zmienił pas.


Życiowe podejście IMO powinno być takie w tym przypadku:
Biezrzad zwalniał widząc zwalniający pojazd na jego pasie, uderzył w tył
pojazdu, który zmienił pas -- winny ten co zmienił pas.

Nie, bo on znalazł się na tym pasie w wyniku manewru obronnego.
Wcześniej nieprawidłowo zmienił pas wyprzedzany.

Na niekorzyść TICO działa przemawia jeszcze usiłowanie wyprzedzania
bezpośrednio przed skrzyżowaniem

To tylko formalne złamanie przepisu.





Cavallino

Posted: 4 Wrz 2009 11:51:08




" Genialne w swojej prostocie zalecenie -- nie zmniejszaj dystansu do
samego
siebie"

w odpowiedzi na:

"nie powinieneś zmniejszać dystansu do auta które wcześniej poprzedzało
TICO"

Jeśli to co odpisałeś miało znaczyć coś innego, to wyjaśnij co?

Zarówno P.H. jak i ja odnosiliśmy sie do wiadomości Biezrzad,

Ok, ale rozwiń szerzej swoją wypowiedź, co niby chciałeś przez nią
powiedzieć, jeśli twierdzisz że źle ją zinterpretowałem.





Cavallino

Posted: 4 Wrz 2009 11:59:42




Ale po co mieszać do tego wyprzedzanie -

No bo to ma tu kluczowe znaczenie.
To była końcówka manewru wyprzedzania,

Ty się chyba z taka końcówka na głowy/główki pomieniałeś

Nie umisz napisać kilku postów w których swojego chamstwa nie
zaprezentujesz?

-- TICO nikogo nie
wyprzedziło

Zacytuj gdzie napisałem, że wyprzedziło.



IMO winny był jeszcze kto inny - skręcający w lewo.
Wg Twoich założeń - on też zmienił pas.

Jakich moich założeń?

Tych o ustępowaniu pierwszeństwa przy zmianie pasa.

Nie, bo on znalazł się na tym pasie w wyniku manewru obronnego.

Nie czytasz tego co ktoś napisał, a później dyskutujesz z własnymi
urojeniami:

<q
wepchnął się w tę lukę przede mną,

No właśnie o tym pisałem.
Naucz się czytać ze zrozumieniem.
Albo nie odpisuj, jeśli Cię to przerasta.

Wcześniej nieprawidłowo zmienił pas wyprzedzany.

Nie było takiego.

ROTFL !!!
Nie kompromituj się.



Na niekorzyść TICO działa przemawia jeszcze usiłowanie wyprzedzania
bezpośrednio przed skrzyżowaniem
To tylko formalne złamanie przepisu.

Formalne? Nieustąpienie pierwszeństwa jest nieformalne?

Nie o to chodzi, tylko o to co było FAKTYCZNĄ przyczyną wypadku.





Cavallino

Posted: 4 Wrz 2009 12:00:39




Ok, ale rozwiń szerzej swoją wypowiedź, co niby chciałeś przez nią
powiedzieć, jeśli twierdzisz że źle ją zinterpretowałem.

QUIZ!

EOD.

Rozumiem, czyli napyskować potrafiłeś, ale wyjaśnić co chciałeś powiedzieć
pisząc to co napisałeś już nie?
Typowe.





kogutek

Posted: 4 Wrz 2009 14:49:17




Została ustalona. Ty dostałeś mandat za niezachowanie odległości. Ty uderzyłeś w
niego a nie on w ciebie. On dostał przy okazji za coś niezwiązanego ze
zdarzeniem. A na logikę. Jak Tico potrafiło wyhamować a Ty nie to znaczy że
jechałeś sporo od niego szybciej. Też wiedziałeś że jest skrzyżowanie. Bo
skrzyżowania są wcześniej oznaczane. W takiej sytuacji jak widziałeś ze ktoś
zamierza wyprzedzać na skrzyżowaniu to powinieneś wziąć poprawkę że jest głupi i
mu się może nie udać. Zawsze trzeba brać poprawkę na to co robią inni. A Ty
dałeś w pedał i zbliżyłeś się do wyprzedzanego samochodu. Mogę się mylić ale czy
czasami nie było tak. Przed tobą w sporej odległości jechały dwa samochody. Ty
jechałeś dużo szybciej. Miałeś dobrą widoczność i widziałeś że na przeciwnym
pasie jest pusto. Zobaczyłeś że jeden z samochodów zaczyna wyprzedzać.
Oszacowałeś że jak jeszcze dasz w pedał to wyjdzie tak że Tico wyprzedzi a Ty
wtedy wyprzedzisz obydwa. Tylko się coś usrało i obydwa zaczęły hamować. Sprytny
plan nie wypalił a jechałeś za szybko żeby wyhamować. Ten w Tico to frajer.
Zaczął opowiadać że wyprzedzał i nie miał włączonych kierunkowskazów. Centralnie
go najechałeś. To znaczy że nie zajechał Ci drogi.


Nie do końca tak było, jak napisałeś. Gdy Tico zaczęło wyprzedzac, ja
nie przyspieszyłem ani nie zwolniłem. Luka do poprzedzającego mnie
pojazdu (tego, które tico chciał wyprzedzic) miała w tym momencie jakieś
10 metrów. Tico zjechał na lewy pas przyspieszając, samochód przede mną
zaczął zwalniac, ja tez trochę zwolniłem, luka zmniejszyła się do mniej
więcej 6 metrów. Samochód przede mną włączył lewy kierunek, wtedy Tico,
będąc już w całości na lewym pasie i mając przód na wysokości zderzaka
samochodu wyprzedzanego, ostro przyhamował i wepchnął się w tę lukę
przede mną, tak że miałem go może ze 3 metry przed sobą i jeszcze raz
ostro przycisnął hamulce (raczej bez potrzeby, bo samochód przed nim już
odjechał w lewo na skrzyżowaniu). W momencie zderzenia Tico już prawie
stało w miejscu. Ja dałem radę wyhamowac do mniej więcej 30 km/h,
niestety jechałem sporo cięższym autem niż to Tico i nie zdążyłem tak
szybko wyhamowac do zera.
Kierowca Tico faktycznie był strasznym panikarzem i cały czas klął i
zachowywał się, jakby sam nie wiedział co ma robic. Po policję zadzwonił
jeszcze zanim z nim porozmawiałem. W sumie na wezwaniu policji więcej
stracił niż zyskał, bo zatrzymali mu DR i wlepili mandat. Po wystawieniu
mandatów policja powiedziała, że z ich strony to wszystko i pojechali.
Po rozmowie z policją kierowca tico wydawał się trochę wystraszony
(próbował zmieniac zeznania, póżniej twierdził że jednak sygnalizował
zmiane pasa na prawy, policjant nie przyjął tej zmiany zeznań i weszli w
sprzeczkę) i stwierdził, że my chyba do siebie roszczeń nie mamy, ja
stwierdziłem, że nie jestem pewien i że chyba ubezpieczyciele będą ze
sobą rozmawiac i tak się rozstaliśmy. Nie wymieniliśmy nawet danych
kontaktowych, mam tylko nr rej jego pojazdu.
Oczywiście popełniłem błąd, że nie przewidziałem możliwości takiego
manewru ze strony kierowcy Tico. Dodatkowo to była moja pierwsza w życiu
kolizja, nie byłem pewien jak się zachowac i spodziewałem się, że
policja trochę jaśniej określi sprawcę wypadku, przez co teraz nie
jestem pewien co robic. Najbardziej nurtuje mnie teraz kwestia
odszkodowania, czy są jeszcze jakieś szanse pokrycia kosztów naprawy
mojego auta z OC kierowcy Tico?

Pozdr,
Biezrząd
Jeśli to nie była ulica osiedlowa albo parking przed marketem to odległości były
zdecydowanie za małe. Przykre że doświadczyłeś tego na sobie. Popatrz jakie to
proste. Przy 50/h w każdej sekundzie przejeżdżasz 13 metrów. Od zauważenia
świateł stop na poprzedzającym samochodzie do chwili kiedy Ty naciśniesz hamulec
upływa w najlepszym przypadku z 0,2 sek. To 2,6metra. Zanim hamulec stanie się
skuteczny upływa też z 0,2 sek. Kolejne 2,6m. Razem to 5,2 metra, a ty dalej
jedziesz 50. W tym momencie samochód przed tobą jedzie już ze 30 na godzinę. U
niego hamowanie jest skuteczniejsze bo ma mniejszy pęd. Ma mniej energii do
wytracenia, bo część już wytracił. Jak by komuś się chciało to może z dużą
dokładnością wyliczyć po jakim czasie będzie dzwon. Dlatego zachowanie
odległości jest takie ważne. U niemcow można dostać mandat za nie zachowanie
odległości. I to nie przy okazji przywalenia a tak z biegu jak ichni niebieski
stwierdzi że ktoś jedzie za blisko drugiego. Dobrze ze nic nikomu się nie stało.
Żelazo się wyprostuje, punkty się za jakiś czas skasują. Kasy szkoda ale to też
do odrobienia. I taka moja prośba. Jak się znajdziesz w podobnej sytuacji. To
rób tak żeby ten przed tobą, co się wychylił. Miał gdzie bezpiecznie wrócić.




Cavallino

Posted: 4 Wrz 2009 18:02:27




To była końcówka manewru wyprzedzania,
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^


Ty się chyba z taka końcówka na głowy/główki pomieniałeś
Nie umisz napisać kilku postów w których swojego chamstwa nie
zaprezentujesz?

I znowu nie zrozumiałeś

Zrozumiałem.
Wieś z chłopa nigdy nie wyjdzie.

Zacytuj gdzie napisałem, że wyprzedziło.

W tym podkreślonym.


Nieprawda.
Nie napisałem że UDANEGO manewru wyprzedzania.
Czy może jak ktoś się rozmyślił w trakcie, to dla Ciebie znaczy, że
wyprzedzania nie rozpoczął?

Wg Twoich założeń - on też zmienił pas.
Jakich moich założeń?
Tych o ustępowaniu pierwszeństwa przy zmianie pasa.

Ale to nie jest założenie tylko przepis -- kombinuj dalej

Ale co?
Żeby skręcić z prawgo pasa w lewo trzeba zmienić pas.
I to była przyczyna, że wyprzedzający przerwał wyprzedzanie.

Naucz się czytać ze zrozumieniem.

Taaa. Manewr obronny w postaci zajechania

A co to innego było twoim zdaniem jak nie manewr obronny?

Wcześniej nieprawidłowo zmienił pas wyprzedzany.
Nie było takiego.
ROTFL !!!
Nie kompromituj się.

Pokażesz tego wyprzedzonego palcem?

Naprawdę nie widzisz różnicy między tym co napisałem, a Tym co ty
odpowiedziałeś?
Bo ja widzę i to zasadniczą.





Cavallino

Posted: 4 Wrz 2009 21:42:17




Nie umisz napisać kilku postów w których swojego chamstwa nie
zaprezentujesz?
I znowu nie zrozumiałeś
Zrozumiałem.
Wieś z chłopa nigdy nie wyjdzie.

Nikogo nie interesuje moje pochodzenie.

Wstydzisz się go?
To nie dawaj go poznać w każdym poście.

Czy może jak ktoś się rozmyślił w trakcie, to dla Ciebie znaczy, że
wyprzedzania nie rozpoczął?

Czyli nie wyprzedzał, a zamierzał -- drobiazg

Od kiedy rozpoczął manewr to wyprzedzał.
Nigdy nie było trybu dokonanego, sam sobie go wymyśliłeś.
Tak to jest, gdy ktoś czyta i nie rozumie co.


Żeby skręcić z prawgo pasa w lewo trzeba zmienić pas.
I to była przyczyna, że wyprzedzający przerwał wyprzedzanie.

Nie przerwał a zrezygnował z zamiaru

I nie przerwał, więc kontynuował?
Czy może jednak nie kontynuował, więc przerwał?

A co to innego było twoim zdaniem jak nie manewr obronny?

Mógł do rowu wjechać...

Mógł.
Czy to oznacza, że każdy inny manewr nie jest manewrem, czy może nie jest
obronnym?

Pokażesz tego wyprzedzonego palcem?
Naprawdę nie widzisz różnicy między tym co napisałem, a Tym co ty
odpowiedziałeś?
Bo ja widzę i to zasadniczą.

Czyli nie pokażesz.

Sam sobie możesz pokazać coś co sam wymyśliłeś.





<< . 1 . 2 . 3 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.666 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze