samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

subaru forester

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum do 2008r. / subaru forester
<< . 1 . 2 . 3 .
Autor Wiadomość
Rafal

Posted: 19 Wrz 2005 14:24:32




wiem ze są autaw których ten brzeczyk to duży problem zeby go rozbroić.

Dziwne. W końcu to musi być jakiś prosty układ zwierający kontakt po
zapięciu albo odpięciu pasów. Co tam można skomplikować? Pytam bo nie bardzo
sobie to wyobrażam a w Subaru jest dokładnie tak jak pisałem. Więcej
kombinacji było z poduszką bo trzeba dobrać właściwy oporniczek.




Jakub Zawiła-Niedźwiecki

Posted: 19 Wrz 2005 14:29:31




wiem ze są autaw których ten brzeczyk to duży problem zeby go
rozbroić.

Dziwne. W końcu to musi być jakiś prosty układ zwierający kontakt po
zapięciu albo odpięciu pasów. Co tam można skomplikować? Pytam bo nie
bardzo sobie to wyobrażam a w Subaru jest dokładnie tak jak pisałem.
Więcej kombinacji było z poduszką bo trzeba dobrać właściwy
oporniczek.


Szczerze mówiąc nie pamiętam, moze to nie jest prosty przelącznik tylko np.
cos działa jakoś inaczej albo np. auto jest tak zrobione żebez zapietych
pasów coś nie działa i nie można po prstu przełączniczka zepsuć.






Rafal

Posted: 19 Wrz 2005 14:32:57




Szczerze mówiąc nie pamiętam, moze to nie jest prosty przelącznik tylko
np. cos działa jakoś inaczej albo np. auto jest tak zrobione żebez
zapietych pasów coś nie działa i nie można po prstu przełączniczka zepsuć.

Miałeś już z takim do czynienia? Mój "mod" po prostu daje zawsze sygnał, że
pasy są zapięte. Do tego odłączasz jeden kabelek bo zapięcie pasów przerywa
obwód.




Jakub Zawiła-Niedźwiecki

Posted: 19 Wrz 2005 14:56:54




Szczerze mówiąc nie pamiętam, moze to nie jest prosty przelącznik
tylko np. cos działa jakoś inaczej albo np. auto jest tak zrobione
żebez zapietych pasów coś nie działa i nie można po prstu
przełączniczka zepsuć.

Miałeś już z takim do czynienia? Mój "mod" po prostu daje zawsze
sygnał, że pasy są zapięte. Do tego odłączasz jeden kabelek bo
zapięcie pasów przerywa obwód.

Czytałem tylko czyjeś płacze na temat jakiegoś Puga czy czegoś.





Jakub Zawiła-Niedźwiecki

Posted: 19 Wrz 2005 15:35:59




LOL ;-) A nie dało się zaimportować jakiegoś Elise, Noble czy innego
wynalazku?

Te cuda są dostępne (Elise nawet oficjalnie). Radicale też da się
kupić. Ale po pierwsze to trochę inny typ aut, po drugie są drogie
jak cholera a po trzecie nie jest możliwe używanie ich do normalnego
jeżdżenia (no, niby Elise się da, ostatnio widziałem elegancką panią
około 50 w granatowym Elise na zakupach, szacunaczej :-) ).


Myślę raczej o czasie jak pojawiły się pierwsze WRXy, Elise jeszcze nie
było. A jak jest z Importowanymi wcześniej Imprezami Turbo? Da się je zrobić
Road legal?

Szczrze - bardzochętnie, tylko jeszcze nie widziałem pyrometru na
oczy u nikogo....

To nie jest aż takie drogie.
http://www.stockcarproducts.com/align9.htm


Trzeba będize ściągnąć razem z porządnym ciśnieniomierzem i paroma inymi
detalami. Ale 300PLN to pare złotych jest.

Bo wyścigowiec co okrążenie dążył do ideału a rajdowiec się zaczynał
nudzić. :-)

Oni coś tam tłumaczyli że rajdowiec po prostu przegrzewął opony zbyt
agresywną jazdą i auto coraz gorzej się trzymało.

Owszem. Rajdowcy raczej nie są nauczeni aż tak dokładnie kontrolować
stan opon bo i tak nie mają na to czasu. Natomiast wiele wyścigów
zostało wygranych dzięki temu.


Ano właśnie tak, no i rajdowcy zwykle jeżdżą bardizej agresywnie. TO był
widac że Pannizzi zarabiał na tym że nie hamował w szykanie tylko przerzucał
przez nią auto ale w ten sposób na pewno niszczył opony.

Szkoda że nei da się nierównych rozmiarów zalożyc - mogłóby dac
interesujące efekty.

Da się. Na AutoX widziałem gościa w EVO z 285 na przodzie i 245 na
tyle. :-)

A to ciekawe, ciekawe czy napędy i te wynalzki aktywne nie głupieją.

Zgodzę się. Nawet po tych zmianach pedał potrafił nieraz dojść
niemal do podłogi.

Ano to właśnie. Nie mogę do tego przywyknąć.

Jakbyś jeździł częściej to byś dał radę. :-)
Ale nie jest to OK.


Wiesz jestemw stanie z tym jeździć ale mnie denerwuje, podobna mi sie praca
pedału coraz baridzje w Ścierce która teraz jeżdżę, prawie jak w autach
wyczynowych, można solidnie naciskając ładnie modulować - własnie przez to
że konkretna siła jest przykładana.


Jak ci zamiata przy hamowaniu to znaczy, że nie hamujesz w linii
prostej.

Nie zawsze mogę niestety, z resztą w różnych sytuacjach ten tył ożywa
sobie.

Tajemnica polega na znalezieniu prostej nawet w zakręcie.


Nie w każdym zakręcie jst prosta, nawet w F1 czasem musza w winklu hamować.
Np. nowy tor Fuji Speedway ma takie długie zacieśniające się zakręty złożone
z trzech różncyh krzywizn.

A
generalnie tył w S2k ożywa jak nie jesteś wystarczająco płynny na to
auto. To tak jak z Takumi i jego AE86. ;-)

HEhe, widizałem jak tył w S2000 żyje swoim zyciem. Wolę jednak to co się
dizeje z tyłem auta WRC który nawet przestawiana pbrutanymi rzutami upada i
łapie przyczepnośc :-D


Twój jest też trochę bardziej RWD szczególnie bez przedniego LSD. Na
śliskim trzeba uważać na gaz zawsze a nie tylko jak walisz w podłogę.

Ano jest... sponsora na przedni dyfer szukam ;-)


Każde ujęcie czy dodanie może spowodować zmianę balansu i zmianę
zachowania auto (co w sumie tak ma byćjak dobrze ustawiasz auto). To
są często bardzo subtelne zmiany co często ludzie rajdujący w AWD nie
wyczuwają.

Ani się torchę na czym innym skupiają.


Ja jestem strasznie zmanierowany moim autem i nie potrafię
operować gazem z właściwą delikatnością co powoduje, że jestem w
miarę skuteczny w moim ale jak się przesiądę na S2k to już nie jest
tak fajnie.

Ja to wiesz chciałbym umieć jedno i drugie - lubie auta gdzie jest walka i
szarpanie i fajnie by było umieć płynnie i delikatnie. Inne światy ale oba
ciekawe.


Heh szkoda że nie miałeś się okazji przejechać Fordem, ciekaw jestem
opinii po przejażdżce.

Ja też żałuję.


Może się jeszcze nadarzy okazja. W USA jest kilka, ciekawe czy jest jakiś
blisko Ciebie...


Organizowanie zwrotnic ze złomu w Anglii mnie zaczyna męczyć

Ja też trochę tracę serce do mojego. Wcale bym się ni obraził jakby
jakiś "sponsor" mi go podkasował. :-(

Ja nie trace serca tylko po prostu przeraża mnie że mogę kiedyś zostać z
nienaprawialnym autem z braku cześci jakieś stosunkowo przymitywnej, albo
jej astronomicznego kosztu na rynku wtórnym.






Rafal

Posted: 19 Wrz 2005 16:14:29




Myślę raczej o czasie jak pojawiły się pierwsze WRXy,

Zaraz przed nimi zniknęły Eclipsy GSX. Także wcześniej były turbo AWD. :-)

Elise jeszcze nie było. A jak jest z Importowanymi wcześniej Imprezami
Turbo?
Da się je zrobić Road legal?

Spokojnie się da jak japoński Skyline się da od razu kupić przygotowany. Ale
teraz

Trzeba będize ściągnąć razem z porządnym ciśnieniomierzem i paroma inymi
detalami. Ale 300PLN to pare złotych jest.

Mniej niż jedna opona. :-)

Da się. Na AutoX widziałem gościa w EVO z 285 na przodzie i 245 na
tyle. :-)

A to ciekawe, ciekawe czy napędy i te wynalzki aktywne nie głupieją.

Tak długo jak obwód jest taki sam to raczej nie powinno być problemu.

Nie w każdym zakręcie jst prosta, nawet w F1 czasem musza w winklu
hamować. Np. nowy tor Fuji Speedway ma takie długie zacieśniające się
zakręty złożone z trzech różncyh krzywizn.

Zawsze się. Najwyżej coś trzeba poświęcić. Najlepiej jak się umie utrzymać
auto nawet hamując w łuku ale to nie jest proste z dobrze ustawionym autem.
Natomiast w świnkach w stylu STi może nawet pomóc obrócić auto jak nie chce
tego samo zrobić. To zresztą jest następny z moich złych nawyków z STi.

HEhe, widizałem jak tył w S2000 żyje swoim zyciem. Wolę jednak to co się
dizeje z tyłem auta WRC który nawet przestawiana pbrutanymi rzutami upada
i łapie przyczepnośc :-D

Problem w tym, by mieć frajdę i uczyć się czegoś bez osiągania prędkości
samobójczych. Te wszystkie dyfry bardzo pomagają ...... by nie nauczyć się
jeździć. Jak jadę moim to jestem HERO całą gębą ale jak wsiadam do choćby
S2k to trochę mi mięknie. :-)

Każde ujęcie czy dodanie może spowodować zmianę balansu i zmianę
zachowania auto (co w sumie tak ma byćjak dobrze ustawiasz auto). To
są często bardzo subtelne zmiany co często ludzie rajdujący w AWD nie
wyczuwają.

Ani się torchę na czym innym skupiają.

No właśnie. A tu tkwi tajemnica nauki jazdy by czuć te subtelne zmiany
balansu auta i potrafić je kontrolować.

Ja jestem strasznie zmanierowany moim autem i nie potrafię
operować gazem z właściwą delikatnością co powoduje, że jestem w
miarę skuteczny w moim ale jak się przesiądę na S2k to już nie jest
tak fajnie.

Ja to wiesz chciałbym umieć jedno i drugie - lubie auta gdzie jest walka i
szarpanie i fajnie by było umieć płynnie i delikatnie. Inne światy ale oba
ciekawe.

Co najlepsze to jak już się umie dobrze to drugie to jest się bardziej
skutecznym w pierwszym.

Może się jeszcze nadarzy okazja. W USA jest kilka, ciekawe czy jest jakiś
blisko Ciebie...

Nie widziałem ani jednego. Za to parę tyg. w PL i jeden mnie o mało we
Wrocku nie przejechał. :-)




Jakub Zawiła-Niedźwiecki

Posted: 19 Wrz 2005 16:45:19




Myślę raczej o czasie jak pojawiły się pierwsze WRXy,

Zaraz przed nimi zniknęły Eclipsy GSX. Także wcześniej były turbo
AWD. :-)

Eclipse nadal mnie kręci wyglądem jakoś.. fajnieby było ieć takiego
przygotowanego na jakieś 300KM i dobrze skręcający zawias i dyfry...

Elise jeszcze nie było. A jak jest z Importowanymi wcześniej
Imprezami Turbo?
Da się je zrobić Road legal?

Spokojnie się da jak japoński Skyline się da od razu kupić
przygotowany. Ale teraz


Coś Ci ucięło?

Trzeba będize ściągnąć razem z porządnym ciśnieniomierzem i paroma
inymi detalami. Ale 300PLN to pare złotych jest.

Mniej niż jedna opona. :-)


Właśnie przymierzam się do Avonów któe kosztują niewiele więcej ;-)

Da się. Na AutoX widziałem gościa w EVO z 285 na przodzie i 245 na
tyle. :-)

A to ciekawe, ciekawe czy napędy i te wynalzki aktywne nie głupieją.

Tak długo jak obwód jest taki sam to raczej nie powinno być problemu.


Raczej nie ale dziwny patent, nie spotkałem się w AWD poza Lamborgini i
Porsche.

Nie w każdym zakręcie jst prosta, nawet w F1 czasem musza w winklu
hamować. Np. nowy tor Fuji Speedway ma takie długie zacieśniające się
zakręty złożone z trzech różncyh krzywizn.

Zawsze się. Najwyżej coś trzeba poświęcić. Najlepiej jak się umie
utrzymać auto nawet hamując w łuku ale to nie jest proste z dobrze
ustawionym autem.


Ano nie jest szczególnie jak jest slisko.

Natomiast w świnkach w stylu STi może nawet pomóc
obrócić auto jak nie chce tego samo zrobić. To zresztą jest następny
z moich złych nawyków z STi.

Złych albo dobrych. Źle na to patrzysz IMO. Dwa różne auta dwie różne
techniki jazdy. Solberg by tego nie nazwał pewnie złym nawykiem a pewnie by
objechał nas obu i S2000 i STI ;-)


HEhe, widizałem jak tył w S2000 żyje swoim zyciem. Wolę jednak to co
się dizeje z tyłem auta WRC który nawet przestawiana pbrutanymi
rzutami upada i łapie przyczepnośc :-D

Problem w tym, by mieć frajdę i uczyć się czegoś bez osiągania
prędkości samobójczych.

Eee tam ;-)

Te wszystkie dyfry bardzo pomagają ...... by
nie nauczyć się jeździć. Jak jadę moim to jestem HERO całą gębą ale
jak wsiadam do choćby S2k to trochę mi mięknie. :-)


Ja ciągle czekam naokazję w aucie któego się będę bał na torze. Na ulicy są
takie ale to z innych powodów.

Każde ujęcie czy dodanie może spowodować zmianę balansu i zmianę
zachowania auto (co w sumie tak ma byćjak dobrze ustawiasz auto). To
są często bardzo subtelne zmiany co często ludzie rajdujący w AWD
nie wyczuwają.

Ani się torchę na czym innym skupiają.

No właśnie. A tu tkwi tajemnica nauki jazdy by czuć te subtelne zmiany
balansu auta i potrafić je kontrolować.


Niby tak ale jak zawsze mówię zależy od sytuacji i auta. Saiz tylko rzuca
sprzętem na prawo i lewo a przecież jest świetnym kierowcą (nie znosze jego
stylu)

Ja jestem strasznie zmanierowany moim autem i nie potrafię
operować gazem z właściwą delikatnością co powoduje, że jestem w
miarę skuteczny w moim ale jak się przesiądę na S2k to już nie jest
tak fajnie.

Ja to wiesz chciałbym umieć jedno i drugie - lubie auta gdzie jest
walka i szarpanie i fajnie by było umieć płynnie i delikatnie. Inne
światy ale oba ciekawe.

Co najlepsze to jak już się umie dobrze to drugie to jest się bardziej
skutecznym w pierwszym.


A to zapewne tak. Chciażnp. Kubicy w LAncerze brakowało tylko iw yącznie
właśnie umiejętności rzucenia sprzętem i odwinięcia do podłogi.

Może się jeszcze nadarzy okazja. W USA jest kilka, ciekawe czy jest
jakiś blisko Ciebie...

Nie widziałem ani jednego. Za to parę tyg. w PL i jeden mnie o mało we
Wrocku nie przejechał. :-)


Jaki kolor? Są dwa we Wrocku, jednym jeździ taki gość co się kiedyś takim
ścigał ale częściej jego córka się lansuje.






Rafal

Posted: 19 Wrz 2005 17:12:26




Eclipse nadal mnie kręci wyglądem jakoś.. fajnieby było ieć takiego
przygotowanego na jakieś 300KM i dobrze skręcający zawias i dyfry...

Wygląd ma fajny. Napęd troszke słabszy. Ciężkie to też jest i miejsca na
głowę zbyt wiele nie ma. Ale pewnie jakby się wsadziło jakieś Sparco to
miejsca by trochę przybyło bo te skórzane fotele z elektryką trochę zajmują.

Elise jeszcze nie było. A jak jest z Importowanymi wcześniej
Imprezami Turbo?
Da się je zrobić Road legal?

Spokojnie się da jak japoński Skyline się da od razu kupić
przygotowany. Ale teraz


Coś Ci ucięło?

Ano. :-(

"Ale teraz" lepiej jest wziąć budę z poprzedniego 2.5 i wsadzić napęd z STi.
Lekka buda (wtedy najlepiej z klatką) i lepszy napęd. Kilka ludzi już takie
wyrzeźbiło.

Trzeba będize ściągnąć razem z porządnym ciśnieniomierzem i paroma
inymi detalami. Ale 300PLN to pare złotych jest.

Mniej niż jedna opona. :-)

Właśnie przymierzam się do Avonów któe kosztują niewiele więcej ;-)

Komplet?

Raczej nie ale dziwny patent, nie spotkałem się w AWD poza Lamborgini i
Porsche.

W AutoX chodzi o to by dało się tyłem szybko obracać. Stąd te różne śmieszne
patenty.

Zawsze się. Najwyżej coś trzeba poświęcić. Najlepiej jak się umie
utrzymać auto nawet hamując w łuku ale to nie jest proste z dobrze
ustawionym autem.

Ano nie jest szczególnie jak jest slisko.

Nawet jak nie jest ślisko to może być nieszczególnie.

Natomiast w świnkach w stylu STi może nawet pomóc
obrócić auto jak nie chce tego samo zrobić. To zresztą jest następny
z moich złych nawyków z STi.

Złych albo dobrych. Źle na to patrzysz IMO. Dwa różne auta dwie różne
techniki jazdy. Solberg by tego nie nazwał pewnie złym nawykiem a pewnie
by objechał nas obu i S2000 i STI ;-)

Złych jak najbardziej bo to proteza. Najpierw należy się nauczyć
prawidłowego sposobu a nie odwrotnie.

Te wszystkie dyfry bardzo pomagają ...... by
nie nauczyć się jeździć. Jak jadę moim to jestem HERO całą gębą ale
jak wsiadam do choćby S2k to trochę mi mięknie. :-)

Ja ciągle czekam naokazję w aucie któego się będę bał na torze. Na ulicy
są takie ale to z innych powodów.

Powodów może być kilka. Jednym z nich może być przerost twojej odwagi nad
doświadczeniem. ;-)

Niby tak ale jak zawsze mówię zależy od sytuacji i auta.

Nie oszukuj się Kuba. Najpier trzeba nauczyć się jeździć a potem uzależniać.
Nauka tego balansu to umiejętność pojechania wszystkim szybko. Potem się
skupiasz nad dostosowywaniem.

Saiz tylko rzuca sprzętem na prawo i lewo a przecież jest świetnym
kierowcą (nie znosze jego stylu)

To, że tak robi nie oznacza, że nie opanował najpierw tego balansu. On po
prostu potrafi teraz to wykorzystać.

A to zapewne tak. Chciażnp. Kubicy w LAncerze brakowało tylko iw yącznie
właśnie umiejętności rzucenia sprzętem i odwinięcia do podłogi.

I był przez to tragicznie wolny?

Jaki kolor?

Niebieski.

Są dwa we Wrocku, jednym jeździ taki gość co się kiedyś takim ścigał ale
częściej jego córka się lansuje.

Fuksa? Ten był chyba biały.




Jakub Zawiła-Niedźwiecki

Posted: 19 Wrz 2005 18:11:06




Eclipse nadal mnie kręci wyglądem jakoś.. fajnieby było ieć takiego
przygotowanego na jakieś 300KM i dobrze skręcający zawias i dyfry...

Wygląd ma fajny. Napęd troszke słabszy. Ciężkie to też jest i miejsca
na głowę zbyt wiele nie ma. Ale pewnie jakby się wsadziło jakieś
Sparco to miejsca by trochę przybyło bo te skórzane fotele z
elektryką trochę zajmują.

Mogłoby być fajnie.

Elise jeszcze nie było. A jak jest z Importowanymi wcześniej
Imprezami Turbo?
Da się je zrobić Road legal?

Spokojnie się da jak japoński Skyline się da od razu kupić
przygotowany. Ale teraz


Coś Ci ucięło?

Ano. :-(

"Ale teraz" lepiej jest wziąć budę z poprzedniego 2.5 i wsadzić napęd
z STi. Lekka buda (wtedy najlepiej z klatką) i lepszy napęd. Kilka
ludzi już takie wyrzeźbiło.


Tia zauważyłem.

Trzeba będize ściągnąć razem z porządnym ciśnieniomierzem i paroma
inymi detalami. Ale 300PLN to pare złotych jest.

Mniej niż jedna opona. :-)

Właśnie przymierzam się do Avonów któe kosztują niewiele więcej ;-)

Komplet?


Sztuka.

Raczej nie ale dziwny patent, nie spotkałem się w AWD poza
Lamborgini i Porsche.

W AutoX chodzi o to by dało się tyłem szybko obracać. Stąd te różne
śmieszne patenty.


Tak tak domyslam się.

Zawsze się. Najwyżej coś trzeba poświęcić. Najlepiej jak się umie
utrzymać auto nawet hamując w łuku ale to nie jest proste z dobrze
ustawionym autem.

Ano nie jest szczególnie jak jest slisko.

Nawet jak nie jest ślisko to może być nieszczególnie.


Może ale łatwiej.

Natomiast w świnkach w stylu STi może nawet pomóc
obrócić auto jak nie chce tego samo zrobić. To zresztą jest następny
z moich złych nawyków z STi.

Złych albo dobrych. Źle na to patrzysz IMO. Dwa różne auta dwie różne
techniki jazdy. Solberg by tego nie nazwał pewnie złym nawykiem a
pewnie by objechał nas obu i S2000 i STI ;-)

Złych jak najbardziej bo to proteza. Najpierw należy się nauczyć
prawidłowego sposobu a nie odwrotnie.


Dla kierowcy rajdowego jeżdżącego N-4 coś zupełnie innego może być
prawidłowe niż dla CIebie juzo pocharówkach innnych takich nie mówie bo to
się cały czas ustawia z hamulca, rzuca przed zakrętem i tak dalej.

Te wszystkie dyfry bardzo pomagają ...... by
nie nauczyć się jeździć. Jak jadę moim to jestem HERO całą gębą ale
jak wsiadam do choćby S2k to trochę mi mięknie. :-)

Ja ciągle czekam naokazję w aucie któego się będę bał na torze. Na
ulicy są takie ale to z innych powodów.

Powodów może być kilka. Jednym z nich może być przerost twojej odwagi
nad doświadczeniem. ;-)


Albo mała ilośc aut którymi jechałem w warunkach sportowych.

Niby tak ale jak zawsze mówię zależy od sytuacji i auta.

Nie oszukuj się Kuba. Najpier trzeba nauczyć się jeździć a potem
uzależniać. Nauka tego balansu to umiejętność pojechania wszystkim
szybko. Potem się skupiasz nad dostosowywaniem.


A ja twierdzę że nie ma mowy o nauce balansu jak jedizesz typowym
przedniopędnym autem miejskim w wersji rajdowej. Jest tylko lewa noga i
zmuszanie auta żeby skręciło. A Ty mi znowu z jazdą torową.....

Saiz tylko rzuca sprzętem na prawo i lewo a przecież jest świetnym
kierowcą (nie znosze jego stylu)

To, że tak robi nie oznacza, że nie opanował najpierw tego balansu.
On po prostu potrafi teraz to wykorzystać.


Ale nie ma tam nic z tej Twojej delikatności tylko jest ręczny przy 200kph
na asfalcie...

A to zapewne tak. Chciażnp. Kubicy w LAncerze brakowało tylko iw
yącznie właśnie umiejętności rzucenia sprzętem i odwinięcia do
podłogi.

I był przez to tragicznie wolny?


Tracił bardzo duzo do czolówki na tym, gdyby nie to to z tym swoi m
własnieperfekcyjnym opanowaniem auta i torem jazdy fantastycznym mógłby
jezcze bardziej namieszzać, no może jeszcze technika hamowania a zmiennej
nawierzchni, syfie itp.

Jaki kolor?

Niebieski.


To ten...

Są dwa we Wrocku, jednym jeździ taki gość co się kiedyś takim ścigał
ale częściej jego córka się lansuje.

Fuksa? Ten był chyba biały.

Ale to była rajdówka, ja mówię o cywilu. Jest jeszcze taki dziwny kolor
jeden jakis to taki inny gość jeździ, keidyś go poznałem.






Rafal

Posted: 19 Wrz 2005 18:33:52




Nawet jak nie jest ślisko to może być nieszczególnie.

Może ale łatwiej.

Do pewnego momentu. :-)

Złych jak najbardziej bo to proteza. Najpierw należy się nauczyć
prawidłowego sposobu a nie odwrotnie.

Dla kierowcy rajdowego jeżdżącego N-4 coś zupełnie innego może być
prawidłowe niż dla CIebie juzo pocharówkach innnych takich nie mówie bo to
się cały czas ustawia z hamulca, rzuca przed zakrętem i tak dalej.

Wiesz o czym mówię a się kłócisz na siłę. Rzucać i ustawiać z hamulca można
jak najbardziej. Problem jest w tym, że jak się nie nauczysz najpierw
prawidłowej, płynnej jazdy to możesz nie potrafić jej stosować bo będą ci
znane tylko te protezy a to nie wróży zbyt dobrze.

A ja twierdzę że nie ma mowy o nauce balansu jak jedizesz typowym
przedniopędnym autem miejskim w wersji rajdowej. Jest tylko lewa noga i
zmuszanie auta żeby skręciło.

Właśnie to jest dowód na to, że jak pominiesz ten element to możesz nigdy
tego nie pojąć. W ITR choćby płynność jest bardzo ważna a to jak najbardziej
FWD.

A Ty mi znowu z jazdą torową.....

Nie. Ja mówię o jakiejkolwiek jeździe. To ty mi wmawiasz torową.

Ale nie ma tam nic z tej Twojej delikatności tylko jest ręczny przy 200kph
na asfalcie...

I myślisz, że on nie umie inaczej? Pamiętam jak swojego czasu trafił na tor.
Mogłeś wtedy zobaczyć jak potrafi balansować masą auta. Zobacz na Loeba, on
prawie cały czas jeździ płynnie nawet jak używa ręcznego.

Tracił bardzo duzo do czolówki na tym, gdyby nie to to z tym swoi m
własnieperfekcyjnym opanowaniem auta i torem jazdy fantastycznym mógłby
jezcze bardziej namieszzać, no może jeszcze technika hamowania a zmiennej
nawierzchni, syfie itp.

Różne sporty to różne techniki. Może miał za mało czasu by się przestawić na
inny styl w innym aucie.
Jest o tym jakiś artykuł?




Jakub Zawiła-Niedźwiecki

Posted: 19 Wrz 2005 20:00:35




Nawet jak nie jest ślisko to może być nieszczególnie.

Może ale łatwiej.

Do pewnego momentu. :-)


Ano ;-)

Złych jak najbardziej bo to proteza. Najpierw należy się nauczyć
prawidłowego sposobu a nie odwrotnie.

Dla kierowcy rajdowego jeżdżącego N-4 coś zupełnie innego może być
prawidłowe niż dla CIebie juzo pocharówkach innnych takich nie mówie
bo to się cały czas ustawia z hamulca, rzuca przed zakrętem i tak
dalej.

Wiesz o czym mówię a się kłócisz na siłę. Rzucać i ustawiać z hamulca
można jak najbardziej. Problem jest w tym, że jak się nie nauczysz
najpierw prawidłowej, płynnej jazdy to możesz nie potrafić jej
stosować bo będą ci znane tylko te protezy a to nie wróży zbyt dobrze.


Płynność i tak dalej to bardzo słuszne rzeczy - teraz na Warszawskim Kuzaj
swietnie to pokazał na Bemowie mimo że jechał z poslizgu w poślizg. Co
ciekawe wygrał Kuchar jadąc starsznie szarpanym stylem i widać że nerwowo
goniąc czas (miał tylko 0.7 sekundy przewagi). Ten jego przejazd wyglądał
całkiem wolno a jednak.


A ja twierdzę że nie ma mowy o nauce balansu jak jedizesz typowym
przedniopędnym autem miejskim w wersji rajdowej. Jest tylko lewa
noga i zmuszanie auta żeby skręciło.

Właśnie to jest dowód na to, że jak pominiesz ten element to możesz
nigdy tego nie pojąć. W ITR choćby płynność jest bardzo ważna a to
jak najbardziej FWD.


Tylko że wielukierowców jeżdżących nawet w sporcie i zdobywających tytuły
nigdy do tak zbalansowanego auta nie wsiądzie.

A Ty mi znowu z jazdą torową.....

Nie. Ja mówię o jakiejkolwiek jeździe. To ty mi wmawiasz torową.


Ja to widzę tak że podejścia są dwa - albo jeżdżenie coraz płynniej i coraz
szybciej i szukanie granic przyczepności albo zaczęcie od rzucania autem na
prawo i lewo i powoli zblizanie się do granicprzyczepności niejako od
drugiej strony.

Ale nie ma tam nic z tej Twojej delikatności tylko jest ręczny przy
200kph na asfalcie...

I myślisz, że on nie umie inaczej? Pamiętam jak swojego czasu trafił
na tor. Mogłeś wtedy zobaczyć jak potrafi balansować masą auta.

Nie widziałem.

Zobacz na Loeba, on prawie cały czas jeździ płynnie nawet jak używa
ręcznego.
Loeb jeździ bardzo wyścigowo. W ogle widać że zupełnie inaczej, chociaż

potrafi czasem kiedy to rzeczywiście sensowne pojechac zamaszyście -
zaskoczyl mnie tym bardoz na rajdzie niemiec na jednym zakręcie gdize
stalismy.

Tracił bardzo duzo do czolówki na tym, gdyby nie to to z tym swoi m
własnieperfekcyjnym opanowaniem auta i torem jazdy fantastycznym
mógłby jezcze bardziej namieszzać, no może jeszcze technika
hamowania a zmiennej nawierzchni, syfie itp.

Różne sporty to różne techniki. Może miał za mało czasu by się
przestawić na inny styl w innym aucie.

No przejechał nim się raz po torze ;-)

Jest o tym jakiś artykuł?

Nie bardzo, bylo tylko sporo pochwal ijakiś wywiad przy okazji zeszłorocznej
barbórk. Jest też film z treningu - jak chcesz to mogę gdzieś podesłać.





Rafal

Posted: 20 Wrz 2005 14:22:04




Płynność i tak dalej to bardzo słuszne rzeczy - teraz na Warszawskim Kuzaj
swietnie to pokazał na Bemowie mimo że jechał z poslizgu w poślizg. Co
ciekawe wygrał Kuchar jadąc starsznie szarpanym stylem i widać że nerwowo
goniąc czas (miał tylko 0.7 sekundy przewagi). Ten jego przejazd wyglądał
całkiem wolno a jednak.

Pewnie by trzeba jakiegoś DL1 by wyczaić gdzie zyskał. Mógł akurat tam gdzie
widziałeś tracić.

Właśnie to jest dowód na to, że jak pominiesz ten element to możesz
nigdy tego nie pojąć. W ITR choćby płynność jest bardzo ważna a to
jak najbardziej FWD.

Tylko że wielukierowców jeżdżących nawet w sporcie i zdobywających tytuły
nigdy do tak zbalansowanego auta nie wsiądzie.

Nie o tym mówię. Tu nie chodzi o zbalansowanie auta a o wykorzystanie danego
balansu dowolnego auta.

Ja to widzę tak że podejścia są dwa - albo jeżdżenie coraz płynniej i
coraz szybciej i szukanie granic przyczepności albo zaczęcie od rzucania
autem na prawo i lewo i powoli zblizanie się do granicprzyczepności
niejako od drugiej strony.

Płynność nie wyklucza zamiatania. Co nie zmienia faktu, że zamiatanie
niszczy opony a te są często obliczone na dany dystans i jak bardziej
zniszczysz to inni cię pod koniec objadą.

Zobacz na Loeba, on prawie cały czas jeździ płynnie nawet jak używa
ręcznego.
Loeb jeździ bardzo wyścigowo. W ogle widać że zupełnie inaczej, chociaż

potrafi czasem kiedy to rzeczywiście sensowne pojechac zamaszyście -
zaskoczyl mnie tym bardoz na rajdzie niemiec na jednym zakręcie gdize
stalismy.

Czym?

Różne sporty to różne techniki. Może miał za mało czasu by się
przestawić na inny styl w innym aucie.

No przejechał nim się raz po torze ;-)

Acha. :-)

Nie bardzo, bylo tylko sporo pochwal ijakiś wywiad przy okazji
zeszłorocznej
barbórk. Jest też film z treningu - jak chcesz to mogę gdzieś podesłać.

Siur. :-)




Jakub Zawiła-Niedźwiecki

Posted: 20 Wrz 2005 15:05:00




Płynność i tak dalej to bardzo słuszne rzeczy - teraz na Warszawskim
Kuzaj swietnie to pokazał na Bemowie mimo że jechał z poslizgu w
poślizg. Co ciekawe wygrał Kuchar jadąc starsznie szarpanym stylem i
widać że nerwowo goniąc czas (miał tylko 0.7 sekundy przewagi). Ten
jego przejazd wyglądał całkiem wolno a jednak.

Pewnie by trzeba jakiegoś DL1 by wyczaić gdzie zyskał. Mógł akurat
tam gdzie widziałeś tracić.


Co to DL1?

Na superoesie widać było znaczną jego część, wyglądało to marnie, nerwowo
ale było skuteczne. Może akurat dobrze dobrał opony albo coś.

Właśnie to jest dowód na to, że jak pominiesz ten element to możesz
nigdy tego nie pojąć. W ITR choćby płynność jest bardzo ważna a to
jak najbardziej FWD.

Tylko że wielukierowców jeżdżących nawet w sporcie i zdobywających
tytuły nigdy do tak zbalansowanego auta nie wsiądzie.

Nie o tym mówię. Tu nie chodzi o zbalansowanie auta a o wykorzystanie
danego balansu dowolnego auta.


AFAIK wykorzystanie balansu duzego fiata polega na tym zeby drania rzucic
mocno i zobacyzc moze skreci ;-)


Ja to widzę tak że podejścia są dwa - albo jeżdżenie coraz płynniej i
coraz szybciej i szukanie granic przyczepności albo zaczęcie od
rzucania autem na prawo i lewo i powoli zblizanie się do
granicprzyczepności niejako od drugiej strony.

Płynność nie wyklucza zamiatania. Co nie zmienia faktu, że zamiatanie
niszczy opony a te są często obliczone na dany dystans i jak bardziej
zniszczysz to inni cię pod koniec objadą.


To się zgadza, ale czasami tak jest skuteczniej o czym za chwilkę...


Zobacz na Loeba, on prawie cały czas jeździ płynnie nawet jak używa
ręcznego.
Loeb jeździ bardzo wyścigowo. W ogle widać że zupełnie inaczej,
chociaż potrafi czasem kiedy to rzeczywiście sensowne pojechac
zamaszyście - zaskoczyl mnie tym bardoz na rajdzie niemiec na jednym
zakręcie gdize stalismy.

Czym?


Był taki zakręt na koniec sekwecji która widzieliśmy - bardzo ciasny lewy
powyżej 90 stopni z brakiem możliwości cięcia (słup czy coś stał) i z
rozsypanym piachem w szczycie zakrętu - wszystkich tam wynosiło przodem w
trawnik i zostawali na chwilkę, prawie cała stawka. I jedynie Loeb z całej
czolówki zrobił coś czego normalnie nie robi czyli postawił auto bokiem
przed zakrętem i wyjechał na prostych kołach. Byłem zdziwiony.

Różne sporty to różne techniki. Może miał za mało czasu by się
przestawić na inny styl w innym aucie.

No przejechał nim się raz po torze ;-)

Acha. :-)

I dlatego jechał bez ALSu bo mówił że to jednak trochę za agresywne dla
niego.


Nie bardzo, bylo tylko sporo pochwal ijakiś wywiad przy okazji
zeszłorocznej barbórk. Jest też film z treningu - jak chcesz to mogę
gdzieś podesłać.

Siur. :-)

A więc masz ;-)





Rafal

Posted: 20 Wrz 2005 15:19:50




Pewnie by trzeba jakiegoś DL1 by wyczaić gdzie zyskał. Mógł akurat
tam gdzie widziałeś tracić.

Co to DL1?

Datalogger.
http://www.race-technology.com/WebPage2/Products/Products_en.html

AFAIK wykorzystanie balansu duzego fiata polega na tym zeby drania rzucic
mocno i zobacyzc moze skreci ;-)

Chyba nie o to dokładnie mi chodzi. :-D

Był taki zakręt na koniec sekwecji która widzieliśmy - bardzo ciasny lewy
powyżej 90 stopni z brakiem możliwości cięcia (słup czy coś stał) i z
rozsypanym piachem w szczycie zakrętu - wszystkich tam wynosiło przodem w
trawnik i zostawali na chwilkę, prawie cała stawka. I jedynie Loeb z całej
czolówki zrobił coś czego normalnie nie robi czyli postawił auto bokiem
przed zakrętem i wyjechał na prostych kołach. Byłem zdziwiony.

Ciekawe skąd wiedział o tym piachu?

I dlatego jechał bez ALSu bo mówił że to jednak trochę za agresywne dla
niego.

Dziwne, bo on powinien być przyzwyczajony do braku laga.

A więc masz ;-)

Dzięx. :-)




Jakub Zawiła-Niedźwiecki

Posted: 20 Wrz 2005 16:13:40




Pewnie by trzeba jakiegoś DL1 by wyczaić gdzie zyskał. Mógł akurat
tam gdzie widziałeś tracić.

Co to DL1?

Datalogger.
http://www.race-technology.com/WebPage2/Products/Products_en.html


Fajny wypas.


AFAIK wykorzystanie balansu duzego fiata polega na tym zeby drania
rzucic mocno i zobacyzc moze skreci ;-)

Chyba nie o to dokładnie mi chodzi. :-D


Ale w ekstremalnym wypadku może to tak wyglądać ;-)

Był taki zakręt na koniec sekwecji która widzieliśmy - bardzo ciasny
lewy powyżej 90 stopni z brakiem możliwości cięcia (słup czy coś
stał) i z rozsypanym piachem w szczycie zakrętu - wszystkich tam
wynosiło przodem w trawnik i zostawali na chwilkę, prawie cała
stawka. I jedynie Loeb z całej czolówki zrobił coś czego normalnie
nie robi czyli postawił auto bokiem przed zakrętem i wyjechał na
prostych kołach. Byłem zdziwiony.

Ciekawe skąd wiedział o tym piachu?


Z opisu zapewne? Albo z informacji dla załogi podanych przed startem przez
załoge szpiegowską tzw. Team Safety Car.

I dlatego jechał bez ALSu bo mówił że to jednak trochę za agresywne
dla niego.

Dziwne, bo on powinien być przyzwyczajony do braku laga.


Ale auto z ALSem bardzo agresywnie reaguje na gaz.





Rafal

Posted: 20 Wrz 2005 16:49:00




Fajny wypas.

I nie aż taki znowu drogi. Można też nadal kupić jakiegoś używanego DL90 za
mniej.

Z opisu zapewne? Albo z informacji dla załogi podanych przed startem przez
załoge szpiegowską tzw. Team Safety Car.

Myślałem, że ten piach to auta przed nim naniosły. Bo szpiegów to chyba ma
każdy.

Dziwne, bo on powinien być przyzwyczajony do braku laga.

Ale auto z ALSem bardzo agresywnie reaguje na gaz.

Podobnie jak jakieś V8 z ponad 500 koni. :-)




Jakub Zawiła-Niedźwiecki

Posted: 20 Wrz 2005 17:56:39




Z opisu zapewne? Albo z informacji dla załogi podanych przed startem
przez załoge szpiegowską tzw. Team Safety Car.

Myślałem, że ten piach to auta przed nim naniosły. Bo szpiegów to
chyba ma każdy.


Nie nie piach sobie już był. I wszyscy się łapali na tą pułapkę.. a Loeb
nie.

Dziwne, bo on powinien być przyzwyczajony do braku laga.

Ale auto z ALSem bardzo agresywnie reaguje na gaz.

Podobnie jak jakieś V8 z ponad 500 koni. :-)

Ale jednak to V8 trochę baridzej liniowo rozwija moc, poza tym Kubica nie
musi nim śmigac po śliskim, kostce i między latarniami ;-)





Rafal

Posted: 20 Wrz 2005 18:09:56




Nie nie piach sobie już był. I wszyscy się łapali na tą pułapkę.. a Loeb
nie.

To słabych mieli szpiegów. I widać czemu Loeb tak wygrywa cały czas.

Ale auto z ALSem bardzo agresywnie reaguje na gaz.

Podobnie jak jakieś V8 z ponad 500 koni. :-)

Ale jednak to V8 trochę baridzej liniowo rozwija moc, poza tym Kubica nie
musi nim śmigac po śliskim, kostce i między latarniami ;-)

Ale ALS jest po to by było liniowo chyba? Bez ALS masz laga.




Jakub Zawiła-Niedźwiecki

Posted: 20 Wrz 2005 18:33:03




Nie nie piach sobie już był. I wszyscy się łapali na tą pułapkę.. a
Loeb nie.

To słabych mieli szpiegów. I widać czemu Loeb tak wygrywa cały czas.


Albo nie posłuchali pilota, albo źle połączyli to co widizeli z tym co
powiedział pilot i z tym co pamiętali z zapoznania. Albo po prostu Leob jest
lepszy...nie wiem. Wiem że tam jak zobaczyłem ten zakręt to od razu głośno
powiedziałem że to tak trzeba zrobić i w niedowierzaniui patrzyłem jak cała
stawka się łapie w tą samą pułapkę i tylko Loeb tak zrobił i potem jeden Fin
N-ką.

Ale auto z ALSem bardzo agresywnie reaguje na gaz.

Podobnie jak jakieś V8 z ponad 500 koni. :-)

Ale jednak to V8 trochę baridzej liniowo rozwija moc, poza tym
Kubica nie musi nim śmigac po śliskim, kostce i między latarniami ;-)

Ale ALS jest po to by było liniowo chyba? Bez ALS masz laga.

Nie jechałem N-ką z ALSem ale ponoć właśnie jest bardzo nieliniowo tylko
jest takie za przeproszeniem pierdolnięcie i nie bardzo się da to
precyzyjnie modulować.





Szymon Machel

Posted: 22 Cze 2009 15:27:13



Witam

Czy ktoś ma jakies pojęcie jakie ma spalanie to autko
w wersji dwulitrowej, bemzynowej?

Szymon






kamil

Posted: 22 Cze 2009 15:38:18




Witam

Czy ktoś ma jakies pojęcie jakie ma spalanie to autko
w wersji dwulitrowej, bemzynowej?

http://tinyurl.com/lunk4o


Generalnie - deptany spali niewiele mniej od uturbionego, a jechac bedzie
znacznie wolniej.



Pozdrawiam
Kamil






Maciek "Sołtys"

Posted: 22 Cze 2009 18:43:09



Witam

Czy ktoś ma jakies pojęcie jakie ma spalanie to autko
w wersji dwulitrowej, bemzynowej?

Szymon


http://www.spritmonitor.de/en/

i wszystko jasne :)
spali ile wlejesz




tadek

Posted: 22 Cze 2009 19:35:51



Witam

Czy ktoś ma jakies pojęcie jakie ma spalanie to autko
w wersji dwulitrowej, bemzynowej?

Szymon

http://www.autocentrum.pl/subaru/forester/




tadek

Posted: 22 Cze 2009 19:39:39




Witam

Czy ktoś ma jakies pojęcie jakie ma spalanie to autko
w wersji dwulitrowej, bemzynowej?

Szymon

http://www.autocentrum.pl/subaru/forester/

a z własnej praktyki: model 2.0 benz MY 09 mnie spala w mieście zimą
krótkie przebiegi 14 l latem do 12 l przy delikatnej jeździe. Trasa
b. delikatnie do 8 l ,90-110 ok. 10 l przy 160 na autostradzie 14 l.




Olleo

Posted: 23 Cze 2009 06:13:20



Generalnie - deptany spali niewiele mniej od uturbionego, a jechac bedzie
znacznie wolniej.

Gwarantuje ci, ze nie wypije tyle, co uturbiony - turbo zyje - turbo
pije, jak glosi starozytne przyslowie. Swoim uturbionym udalo mi sie
juz osiagnac 23l/100, a bynajmniej nie bylo to na torze (Wroclaw
zima). W trasie bez problemu mozna grubo przekroczyc 16l/100 -
wystarczy leciec gorskimi OSami na 2 i 3 do odcinki lub po autobahnie
180kmph.

Wolnossacy zalezy ktory rocznik, te wczesniejsze przy normalnej
eksploatacji, to 7-8/10-12 (trasa/miasto), pozniejsze maja bardziej
oszczedny silnik. Nie wiem, jak te najnowsze, bo sporo urosly, ale
waga duzo sie nie zmienila. Kolega wyzej podaje dosc wysokie wartosci,
jak na wolnossacego, ale wiesz jak to jest, noga nodze nierowna.
--
Olleo




Katanka

Posted: 23 Cze 2009 06:35:32



Witam

Czy ktoś ma jakies pojęcie jakie ma spalanie to autko
w wersji dwulitrowej, bemzynowej?

Kolega ma Forestera wolnossącego z silnikiem 2,5 benzynkę. Pali mu to bardzo
różnie. Jak jeździ spokojnie to 8l, jak depnie to nawet 14l, ale średnio w 10l
się mieści.




J.F.

Posted: 23 Cze 2009 12:16:41



Generalnie - deptany spali niewiele mniej od uturbionego, a
jechac bedzie
znacznie wolniej.

Gwarantuje ci, ze nie wypije tyle, co uturbiony - turbo zyje -
turbo
pije, jak glosi starozytne przyslowie. Swoim uturbionym udalo mi
sie
juz osiagnac 23l/100, a bynajmniej nie bylo to na torze (Wroclaw
zima). W trasie bez problemu mozna grubo przekroczyc 16l/100 -
wystarczy leciec gorskimi OSami na 2 i 3 do odcinki lub po
autobahnie
180kmph.

Wolnossacy zalezy ktory rocznik, te wczesniejsze przy normalnej
eksploatacji, to 7-8/10-12 (trasa/miasto)

Ale ile przy 180 na autobahnie, a ile po Wroclawiu zima ?
Bo na pewno nie tyle :-)

J.






wk

Posted: 23 Cze 2009 12:21:03




Witam

Czy ktoś ma jakies pojęcie jakie ma spalanie to autko
w wersji dwulitrowej, bemzynowej?

Szymon


2.0 Turbo, jak uważam udało mi się 9,5 we Wrocławiu bez klimy. Normalnie to

koło 10,5.

Pozdr.





<< . 1 . 2 . 3 .
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.549 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 2
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Śmieszne filmiki Deski podłogowe Góry Sowie cukierki Karkonosze