samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Szukaj °
Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

Żarówki

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum do 2008r. / Żarówki
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . >>
Autor Wiadomość
Kudłaty

Posted: 21 Maj 2006 08:19:24




No tak - żarówka legalna powinna mieć opłaconą AKCYZE czy homologacje czy
inny kretyński pomysł...

Ty to masz jakąś obsesję. Uważasz że wszystkie atesty, homologacje itp. są
tylko i wyłącznie po to, żeby biednemu Kudłatemu dokopać. I wszędzie
wietrzysz spisek. Ty naprawdę jesteś chory...

Sam jesteś chory - bo tego nie widzisz i nie rozumiesz.
Myślisz, że cokolwiek jest po to żeby ci dobrze robili?

Ot wieźmy sobie taki przepis jako przykład. W UE istnieje norma którą mają
spełniać banany. Po co? Żeby sprzedawać banany ściśle określonych
producentów. Do tego jak ich jest mniej to cena rośnie i.t.d.
Kiedyś nie było przepisów o kształcie banana i można było sprowadzać te z
ameryki południowej bez problemu.

Tak samo z każdą inną rzeczą.

Wszystkie te homologacje, zezwolenia i.t.d. mają na celu dokładnie to samo.
(z twoim ograniczeniem umysłowym zaraz powiesz: no tak, chodzi o to abyśmy
jedli banany a ameryki południowej).





Kudłaty

Posted: 21 Maj 2006 08:26:06





J. prosze cie... nie gadaj bzur takich. Producentom zależy na dobrej
jakości i nie popełnią błędów o których mówisz byle by sprzedać coś.

W normalnym świecie producentom zależy na zyskom, żeby roczne raporty dla
akcjonariuszy ładnie wyglądały. Zyski najłatwiej osiąga sie tnąc koszta, a
dużą sprzedaż tnąc ceny nieco wolniej niż koszta.
Jedynym hamulcem takiego działania są przepisy ustalające normy i
rygorystyczne przestrzeganie tego.

No tak. Czyli producent (gdby nie było tych przepisów) wciśnie klientowi
tzw. gówno i oczywiście zakładasz, że wszystko ono się sprzeda.

Jeżeli ktoś ma koszmarną jakość usług czy towarów to od niego nie kupisz.
A przepisy ustawia się zwykle aby konkretny produkt lub grupa je spełniała
a konkurencja nie... Z resztą w ten sam sposób robi się przetargi :





J.F.

Posted: 21 Maj 2006 12:25:20



Zepchniesz np auto na drzewo, trzech inwalidow z niewielka pensyjka po
1000 euro miesiecznie przez 30 lat to ile ?
Albo wbijesz sie pod tira, podpalisz, a on przewozi notebooki ..

KTÓRA firma daje "pensyjkę"?

Kazda jedna.

Ten co przewozi cokolwiek ma możliwość to ubezpieczyć. Jak sam dobrze wiesz
ubezpieczenie OC tego NIE POKRYWA!!

Pokrywa. Nie pokrywa
3) polegajace na utracie gotówki, bizuterii, papierów wartosciowych,
wszelkiego rodzaju dokumentów oraz zbiorów filatelistycznych,
numizmatycznych i podobnych;

A jak wykoleisz pociag na przejezdzie ?

Podaj mi przykład kiedy ubezpieczalnia w aktualnym systemie wypłaciła

odszkodowanie do PKP za wykolejenie pociągu, do ludzi z tego pociągu i.t.d.
PODAJ!

Na razie nie bylo u nas przypadku zeby sie pociag wykoleil.
Ale ryzyko istnieje.
A cos mi sie wydaje ze tramwaje i autobusy juz biora za opoznienia
ruchu ..

Bo jak na razie - przy obecnym systemie ubezpieczeń przymusowych -
rozwaliłem w styczniu dwa samochody - wszyscy żyją. Ale NIE DOSTALI i NIE
DOSTANĄ żadnej kasy z ubezpieczenia.

Sprawiedliwosc ruszyla a ty juz piszesz ze nie dostana. Poczekaj :-)

Bo wiem.

No coz, napisz jak sie zakonczy.
Podejrzewam ze jednak zaplaci twoje OC :-)

No tak... nic się nie za zrobić bez urzędasów a przez setki lat radzono
sobie bez nich, ze złodziejami i huliganami i innymi takimi.

No wlasnie sobie nie radzono :-)

Radzono aż nadto dobrze i sprawnie.

Juz starozytni Rzymianie mieli klopoty z Wandalami :-)

J.





Kudłaty

Posted: 21 Maj 2006 20:23:17



KTÓRA firma daje "pensyjkę"?

Kazda jedna.

Podaj przykład wypłacanej pensyjki :)
No i oczywiście podstawe prawną.

Ten co przewozi cokolwiek ma możliwość to ubezpieczyć. Jak sam dobrze
wiesz ubezpieczenie OC tego NIE POKRYWA!!

Pokrywa. Nie pokrywa
3) polegajace na utracie gotówki, bizuterii, papierów wartosciowych,
wszelkiego rodzaju dokumentów oraz zbiorów filatelistycznych,
numizmatycznych i podobnych;

A jak stwierdzić jaką ilośc gotówki przewoziłeś?
Powiedzmy, że była w aktówce i spłonęła. To oddadzą ci tyle?
Gdyby tak było to ludzie chętniej by robili jakieś oszustwa w stylu
ustawienia sie na wypadek i udowodnienia, że jeden samochód się spalił, ale
była tam walizka kasy :
Po co wtedy bawić się w liczenie kosztów naprawy samochodu ;-)

A jak wykoleisz pociag na przejezdzie ?

Podaj mi przykład kiedy ubezpieczalnia w aktualnym systemie wypłaciła
odszkodowanie do PKP za wykolejenie pociągu, do ludzi z tego pociągu
i.t.d. PODAJ!

Na razie nie bylo u nas przypadku zeby sie pociag wykoleil.
Ale ryzyko istnieje.

Jest ryzyko jest zabawa.

A cos mi sie wydaje ze tramwaje i autobusy juz biora za opoznienia
ruchu ..

Od kogo? Z drugiej strony - jak biorą to raczej powinni dla pasażerów.
Prawda? Przecież MPK czy MZA nie jeżdzą ot tak od czapy - tylko po to aby
wozić pasażerów... więc to im należy się kasa za opóźnienie.
A gdyby tak ktoś jadąc autobusem na lotnisko spóźnił sie na samolot bo był
wypadek i jakiś dzięciął przywalił w ten autobus? Spóźnił sie na samolot -
a tam gdzie leciał miał podpisać kontrakt na ogromną sumę... to
UBezpieczyciel wypłaci? A gdyby to był cały autobus biznesmanów?

No coz, napisz jak sie zakonczy.
Podejrzewam ze jednak zaplaci twoje OC :-)

Ale ówczesne czy obecne? :-)

No tak... nic się nie za zrobić bez urzędasów a przez setki lat radzono
sobie bez nich, ze złodziejami i huliganami i innymi takimi.
No wlasnie sobie nie radzono :-)
Radzono aż nadto dobrze i sprawnie.
Juz starozytni Rzymianie mieli klopoty z Wandalami :-)


Jak prawo jest dobre i SPRAWNE to kłopoty szybko się kończą.
Sprawnie - znaczy, prawo jest jednoznaczne i może działać szybko. Sądy 24h
to dobry początek. Też bym chciał przez taki sąd być obsługiwany - byłoby
jasne od razu kto jest winien - bez zabawy przez lata...

J.




jerzu

Posted: 22 Maj 2006 05:27:39




Tak, te warunki techniczne okreslajace ilosc pobieranego pradu przez zarowke
to kretynizm.....

Pokaż mi te warunki. ZTCP to takich nie ma - jest tylko norma
określajaca jasność czy światłość - nie wiem jak to się nazywa -
określona w kandelach.





jerzu

Posted: 22 Maj 2006 05:27:39




No spoko. J. porównaj ceny i dostępność usług medycznych prywatnych i
publicznych na które płacisz.

Proszę bardzo - płatna wizyta u internisty w placówce państwowej
kosztuje 40 PLN, w Medivoverze 122 PLN. Taka róźnica jest dla mnie
niewytłumaczalna.




J.F.

Posted: 22 Maj 2006 07:42:27



No spoko. J. porównaj ceny i dostępność usług medycznych prywatnych i
publicznych na które płacisz.

Proszę bardzo - płatna wizyta u internisty w placówce państwowej
kosztuje 40 PLN, w Medivoverze 122 PLN. Taka róźnica jest dla mnie
niewytłumaczalna.

Nawiasem mowiac - przy noworocznym strajku lekarzy zastepczo miano
placic cos 15 czy 20 zl za wizyte.
I .. nie wydaja to mi sie male pieniadze za 5-15 minut pracy ..

J.






J.F.

Posted: 22 Maj 2006 07:42:27



Tak, te warunki techniczne okreslajace ilosc pobieranego pradu przez zarowke
to kretynizm.....

Pokaż mi te warunki. ZTCP to takich nie ma - jest tylko norma
określajaca jasność czy światłość - nie wiem jak to się nazywa -
określona w kandelach.

Mowisz o rozporzadzeniu o warunkach technicznych.
A tam jeszcze jest wymog ze musza miec homologacje krajowa lub
miedzynarodowa, a w regulaminach EKG ONZ moc jest podana.

Choc jak czytam ... to mam watpliwosci czy zarowki pod to podpadaja.

J.





Waldek Godel

Posted: 22 Maj 2006 08:37:25




No tak. Czyli producent (gdby nie było tych przepisów) wciśnie klientowi
tzw. gówno i oczywiście zakładasz, że wszystko ono się sprzeda.


Nie zakładam - widzę co jest w sklepach na półkach. A supermarkety nie
wystawiają czegoś, co się nie sprzedaje, bo tam zysk jest ważniejszy niż
wszyscy papieżowie razem wzięci.




Adam Płaszczyca

Posted: 22 Maj 2006 10:56:17



On Mon, 22 May 2006 07:27:39 +0200, jerzu


Pokaż mi te warunki. ZTCP to takich nie ma - jest tylko norma
określajaca jasność czy światłość - nie wiem jak to się nazywa -
określona w kandelach.

Masz mieć homologowaną żarówkę.



Adam Płaszczyca

Posted: 22 Maj 2006 10:57:20



On 19 May 2006 09:26:21 +0200, "Dresomysł (na wygnaniu)"

A może byś tak pomyślał w drugą stronę. Jak chcesz wyegzekwować weksel od gościa
który był sprawcą ale się mu zeszło w czasie wypadku??

Grzesiu, banalnie - zabierasz mu Corrado, zabierasz mu Sirocco,
zapędzasz do pracy i niech tyra.
Kto jak kto, ale Ty, jeżdżący onegdaj bez OC niezarejestrowanym autem
powinien o tym wiedzieć.



Waldek Godel

Posted: 22 Maj 2006 11:03:43




Jestem pod wrażeniem. Jeden twierdzi, że świecenie to debilizm, inny,
że warunki techniczne to kretynizm. Jeszcze trochę, a będzie należało
dopuścić do ruchu pojazdy bez hamulców i OC.

Debilizmem są warunki techniczne mówiące Co masz załozyć, a nie JAKI
EFEKT masz uzyskać.

Jasne.. i każdy będzie Chuckiem Płaszczycą, tylko spojrzy i już będzie
wiedział jaki jest strumień świetlny oraz jego kształt - bo to można
zdefiniować jako EFEKT.




Adam Płaszczyca

Posted: 22 Maj 2006 14:01:16



On Mon, 22 May 2006 13:03:43 +0200, Waldek Godel


Jasne.. i każdy będzie Chuckiem Płaszczycą, tylko spojrzy i już będzie
wiedział jaki jest strumień świetlny oraz jego kształt - bo to można
zdefiniować jako EFEKT.

Nie, diagnosta w stacji.

Zastanów się, co jest dla Ciebie ważniejsze - to, czy światła jadącego
z przeciwka są tak ustawione, że Cię nei oślepiają, czy to, że
homologowaną żarówką daje Ci prosto w oczy?




Waldek Godel

Posted: 22 Maj 2006 14:26:44




Nie, diagnosta w stacji.

Zastanów się, co jest dla Ciebie ważniejsze - to, czy światła jadącego
z przeciwka są tak ustawione, że Cię nei oślepiają, czy to, że
homologowaną żarówką daje Ci prosto w oczy?

Więc dodatkowo wprowadź ustawię imienia Chucka Płaszczycy pozwalającej się
spalać żarówkom nie dalej jak tydzień przed corocznym przeglądem.




Adam Płaszczyca

Posted: 22 Maj 2006 14:47:45



On Mon, 22 May 2006 16:26:44 +0200, Waldek Godel


Nie, diagnosta w stacji.

Zastanów się, co jest dla Ciebie ważniejsze - to, czy światła jadącego
z przeciwka są tak ustawione, że Cię nei oślepiają, czy to, że
homologowaną żarówką daje Ci prosto w oczy?

Więc dodatkowo wprowadź ustawię imienia Chucka Płaszczycy pozwalającej się
spalać żarówkom nie dalej jak tydzień przed corocznym przeglądem.

Mógłbyś już skończyć udowadniać wszem i wobec, żeś nie dośc, że
ignorant, to jeszcze niezbyt rozgarnięty. Naprawdę udało Ci się już to
uczynić.



Waldek Godel

Posted: 22 Maj 2006 14:51:49




Mógłbyś już skończyć udowadniać wszem i wobec, żeś nie dośc, że
ignorant, to jeszcze niezbyt rozgarnięty. Naprawdę udało Ci się już to
uczynić.

Ojej, Adasiu, a raczej drogi Chucku - pozwól że cię zacytuję- zabrakło
argumentów?




Kudłaty

Posted: 22 Maj 2006 18:28:00



Nawiasem mowiac - przy noworocznym strajku lekarzy zastepczo miano
placic cos 15 czy 20 zl za wizyte.
I .. nie wydaja to mi sie male pieniadze za 5-15 minut pracy ..

czasem za 2 minuty pracy dostaje dziesięc razy tyle, bez ruszania dupy z
miejsca :

Co do 20 zł za wizyte u lekarza - to pamiętaj, że on ma jeszcze narzędzia,
odkażanie tych narzędzi w autoklawie i.t.d.

J.




Kudłaty

Posted: 22 Maj 2006 18:31:20



No tak. Czyli producent (gdby nie było tych przepisów) wciśnie klientowi
tzw. gówno i oczywiście zakładasz, że wszystko ono się sprzeda.

Nie zakładam - widzę co jest w sklepach na półkach. A supermarkety nie
wystawiają czegoś, co się nie sprzedaje, bo tam zysk jest ważniejszy niż
wszyscy papieżowie razem wzięci.

A co ty myślałeś?
Jak komuś tani produkt pasuje to dlaczego go nie sprzedawać?
Mało tego - byłem w jednej firmie od sprzętu audio. Wiele razy szef firmy
narzekał na jedną marke. Zauważyłem, że sprzedaje urządzenia tej marki.
Zapytałem czemu ją sprzedaje skoro to takie gówno.
- bo ludzie to kupują
taka padła odpowiedź.. no coż. Ważna jest wola klienta.

Pozdrawiam,



J.F.

Posted: 22 Maj 2006 20:10:38



Nawiasem mowiac - przy noworocznym strajku lekarzy zastepczo miano
placic cos 15 czy 20 zl za wizyte.
I .. nie wydaja to mi sie male pieniadze za 5-15 minut pracy ..

czasem za 2 minuty pracy dostaje dziesięc razy tyle, bez ruszania dupy z
miejsca :

Jakby to nie bylo "czasem" tylko 10 takich prac dziennie to tez bylbym
zachwycony :-)

Co do 20 zł za wizyte u lekarza - to pamiętaj, że on ma jeszcze narzędzia,
odkażanie tych narzędzi w autoklawie i.t.d.

Internista ? Nie ma, a przynajmniej niewiele - przecietny pacjent
to wymaga szpatulki jednorazowej.


J.





Adam Płaszczyca

Posted: 22 Maj 2006 23:10:07



On Mon, 22 May 2006 16:51:49 +0200, Waldek Godel

Ojej, Adasiu, a raczej drogi Chucku - pozwól że cię zacytuję- zabrakło
argumentów?

Owszem, zabrakło. Nie widać żadnego w Twych ostatnich dwóch
wypowiedziacch.




Waldek Godel

Posted: 23 Maj 2006 19:20:57




Owszem, zabrakło. Nie widać żadnego w Twych ostatnich dwóch
wypowiedziacch.

Widać, tylko trzeba z trzech szarych komórek, które mogłyby się zderzyć,
żeby jakas myśl powstała. W pełni więc rozumiem, że TY nie widzisz.




Adam Płaszczyca

Posted: 23 Maj 2006 20:05:13



On Tue, 23 May 2006 21:20:57 +0200, Waldek Godel

Owszem, zabrakło. Nie widać żadnego w Twych ostatnich dwóch
wypowiedziacch.

Widać, tylko trzeba z trzech szarych komórek, które mogłyby się zderzyć,
żeby jakas myśl powstała. W pełni więc rozumiem, że TY nie widzisz.

"Więc dodatkowo wprowadź ustawię imienia Chucka Płaszczycy
pozwalającej się spalać żarówkom nie dalej jak tydzień przed corocznym
przeglądem."

oraz

"Ojej, Adasiu, a raczej drogi Chucku - pozwól że cię zacytuję-
zabrakło argumentów?"

Możesz wskazać w tych wypowiedziach argumenty dotyczące mojegopytania:
"Zastanów się, co jest dla Ciebie ważniejsze - to, czy światła
jadącego z przeciwka są tak ustawione, że Cię nei oślepiają, czy to,
że homologowaną żarówką daje Ci prosto w oczy?"






Waldek Godel

Posted: 23 Maj 2006 20:16:27




"Więc dodatkowo wprowadź ustawię imienia Chucka Płaszczycy
pozwalającej się spalać żarówkom nie dalej jak tydzień przed corocznym
przeglądem."


tłumaczę więc dla opóźnionych w rozwoju umysłowym:
napisałeś: "Zastanów się, co jest dla Ciebie ważniejsze - to, czy światła
jadącegoz przeciwka są tak ustawione, że Cię nei oślepiają, czy to, że
homologowaną żarówką daje Ci prosto w oczy?"

Jeżeli użyszkodnikowi spali się żarówka, to nie pójdzie on jakiejś żarówki
którą będzie musiał potem zmierzyć czy nie oślepia, bo nie będzie miał jak.
Kupi żarówkę oznaczoną symbolem zgodnym z tym który jest w instrukcji oraz
ze świadectwem zgodności (bo homologacji już nie ma).

Jeżeli więc kryterium zakupu byłoby, że "nie dają prosto w oczy" należałoby
jechać po każdej zmianie na stację diagnostyczną, a wiadomo, że tam jeżdżą
tylko ci którzy muszą. Prowadzi to do logicznego (trudne słowo) wniosku,
twoja jakże błyskotliwa koncepcja zadziałałaby tylko, jeżeli żarówki
paliłyby się i były wymieniane tuż przed doroczną kontrolą pojazdu.




-ZED-

Posted: 24 Maj 2006 07:14:01



Hej!


"Zastanów się, co jest dla Ciebie ważniejsze - to, czy światła
jadącego z przeciwka są tak ustawione, że Cię nei oślepiają, czy to,
że homologowaną żarówką daje Ci prosto w oczy?"

Najważniejsze jest to, że większość ludzi dobrowolnie może co najwyżej
komuś przypieprzyć lub okraść go, ewentualnie obrobić mu dupę.

Tak więc - teoretycznie masz rację, ale sprawdzanie tego jest złym
pomysłem. ;-)




Adam Płaszczyca

Posted: 24 Maj 2006 10:19:35



On Wed, 24 May 2006 09:14:01 +0200, "-ZED-"

"Zastanów się, co jest dla Ciebie ważniejsze - to, czy światła
jadącego z przeciwka są tak ustawione, że Cię nei oślepiają, czy to,
że homologowaną żarówką daje Ci prosto w oczy?"

Najważniejsze jest to, że większość ludzi dobrowolnie może co najwyżej
komuś przypieprzyć lub okraść go, ewentualnie obrobić mu dupę.

Tak więc - teoretycznie masz rację, ale sprawdzanie tego jest złym
pomysłem. ;-)

Obserwując obecne efekty - czyli wszystko homologowane, a oślepia
smiem wątpić.



Adam Płaszczyca

Posted: 24 Maj 2006 23:36:11



On Tue, 23 May 2006 22:16:27 +0200, Waldek Godel

"Więc dodatkowo wprowadź ustawię imienia Chucka Płaszczycy
pozwalającej się spalać żarówkom nie dalej jak tydzień przed corocznym
przeglądem."


tłumaczę więc dla opóźnionych w rozwoju umysłowym:
napisałeś: "Zastanów się, co jest dla Ciebie ważniejsze - to, czy światła
jadącegoz przeciwka są tak ustawione, że Cię nei oślepiają, czy to, że
homologowaną żarówką daje Ci prosto w oczy?"

Jeżeli użyszkodnikowi spali się żarówka, to nie pójdzie on jakiejś żarówki
którą będzie musiał potem zmierzyć czy nie oślepia, bo nie będzie miał jak.

Przepraszam, poproszę po polsku.




Adam Płaszczyca

Posted: 24 Maj 2006 23:36:19



On Tue, 23 May 2006 22:16:27 +0200, Waldek Godel

Jeżeli więc kryterium zakupu byłoby, że "nie dają prosto w oczy" należałoby
jechać po każdej zmianie na stację diagnostyczną, a wiadomo, że tam jeżdżą
tylko ci którzy muszą. Prowadzi to do logicznego (trudne słowo) wniosku,
twoja jakże błyskotliwa koncepcja zadziałałaby tylko, jeżeli żarówki
paliłyby się i były wymieniane tuż przed doroczną kontrolą pojazdu.

Znaczy, brak wymagania homologacji lub zgodności oznacza, że klient
nie może kupić po prostu standardowych, zgodnymi z normami żarówek?


Ciekawe, dlaczego jakos możesz kupować CD różnych producentów i
wszystkie do siebie pasują.
Na pewno sa homologowane.




-ZED-

Posted: 25 Maj 2006 06:58:00



Hej!


Tak więc - teoretycznie masz rację, ale sprawdzanie tego jest złym
pomysłem. ;-)
Obserwując obecne efekty - czyli wszystko homologowane, a oślepia

smiem wątpić.

Bez "homologacji" zapewne oślepiałoby mocniej. A może i na trwałe. ;-);-)




Adam Płaszczyca

Posted: 25 Maj 2006 10:42:05



On Thu, 25 May 2006 08:58:00 +0200, "-ZED-"

Tak więc - teoretycznie masz rację, ale sprawdzanie tego jest złym
pomysłem. ;-)
Obserwując obecne efekty - czyli wszystko homologowane, a oślepia
smiem wątpić.

Bez "homologacji" zapewne oślepiałoby mocniej. A może i na trwałe. ;-);-)

Widzisz, zamiast homologacji wystarczy przestrzegać norm efektywnych.
Panowie Policjanci miast z suszarkami mogliby doławiać źle ustawione
światła i ładować mandaty.



Waldek Godel

Posted: 25 Maj 2006 16:50:44




Ciekawe, dlaczego jakos możesz kupować CD różnych producentów i
wszystkie do siebie pasują.
Na pewno sa homologowane.

Pudło troglodyto. Oznaczenie Compact Disc - Digital Audio oznacza, że
producent zakupił licencję, czyli zestaw norm oraz się ich trzyma, przez co
ma prawo używać znaku. Jest to skrupulatnie sprawdzane.
Dokładnie to samo dotyczy znaku DVD - płytki DVD+R nie spełniają standardów
DVD, więc nie mają prawa używać logo DVD, zamiast tego używają innego,
stylizowanego RW.

Biedny Adaś.... po raz kolejny w tym tygodniu wykazał jakim jest
zarozumiałym matołem. A do końca tygodnia jeszcze tak daleko, pewnie
ośmieszy się jeszcze niejeden raz...




<< . 1 . 2 . 3 . 4 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.526 users
miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 28 [25 Wrz 2011 17:01:51]
Odwiedzający - 28 / + - 0
Wierszyki miłosne Karpacz Praca komiksy online ukryta kamera