| motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum do 2008r. / stłuczka i co dalej? |
| Autor | Wiadomość |
| Danek T
|
Posted: 23 Maj 2006 13:00:15 Czy jest moze jakis gotowy formularz, w razie sltuczki ktory nalezy wypelnic, aby obylo sie bez policji? Jezeli kierowca przyzna sie do winy? Moze są jakies gotowce? pozdrawiam |
| Szer
|
Posted: 23 Maj 2006 13:05:32 http://www.systemkierowania.cmppp.edu.pl/ Czy jest moze jakis gotowy formularz, w razie sltuczki ktory nalezy
wypelnic, aby obylo sie bez policji? Jezeli kierowca przyzna sie do winy? Moze są jakies gotowce? pozdrawiam Policję wzywa się jeżeli jest konieczność. Jak sprawca podpisuje oświadczenie, w którym stwierdza swoją winę to policja nie jest niezbędna. Są w necie formularze ale nie gotowce. S. |
| adamS
|
Posted: 23 Maj 2006 13:42:59 http://www.systemkierowania.cmppp.edu.pl/
Policję wzywa się jeżeli jest konieczność. Jak sprawca podpisuje oświadczenie, w którym stwierdza swoją winę to policja nie jest niezbędna.
Są w necie formularze ale nie gotowce. S. Witam. To co napisałeś jest w pełni zgodne z prawdą z tym, że możliwa jest w takich okolicznościach niemiła niespodzianka. Sprawca mimo podpisanego oświadczenia o swojej winie w zdarzeniu drogowym może (miałem w pracy zawodowej kilka takich przypadków) wycofać się z wcześniejszego oświadczenia przed ubezpieczycielem i policją podając za powód zastraszenie jak również działanie pod wpływem silnego stresu, szoku itp. Co wówczas? Zaczyna się ustalanie winnego na podstawie przedstawionych dowodów, szukanie swiadków i ich zeznania . Poszkodowany ma wówczas do wyboru czekać lub zacząć naprawę z własnego AC (jeśli takowe posiada) i czekać na dalsze wyjaśnienia pomiędzy firmamy ubezp. sprawcy i poszkodowanego. To często trwa miesiącami i kosztuje dużo nerwów. Dlatego doradzam za radą innych starszych, doświadczonych, często dotkniętych w/w opisaną sytuacją wzywać bezwzględnie Policję jeśli jesteś poszkodowanym. pzdr. adam |
| J.F.
|
Posted: 23 Maj 2006 13:47:35 Czy jest moze jakis gotowy formularz, w razie sltuczki ktory nalezy
wypelnic, aby obylo sie bez policji? Policję wzywa się jeżeli jest konieczność. Roznie z tym bywa - jeden sie wycofa, drugi nie bedzie sie spieszyl z potwierdzeniem - policja mocno przyspiesza. No chyba ze trafisz na Kudlatego - mandatu nie przyjmie i sprawa sie bedzie rok ciagnela :-) Są w necie formularze ale nie gotowce.
Formularz niepotrzebny. "Ja, XX YYY, prowadzac pojazd ..., ubezpieczony w ... spowodowalem kolizje z pojazdem .. . Zniszczenia obejmuja: ..". Dodac numery polisy, PJ, adresy, telefon. Jesli jest kalka pod reka to wpisac dane poszkodowanego - sprawca bedzie musial i tak drugi raz to napisac u swojego ubezpieczyciela i dobrze by bylo gdyby potrafil napisac cos wiecej niz tylko "moja wina, ale ciemno bylo, nie wiem z kim, z czym ..." J. |
| badzio
|
Posted: 23 Maj 2006 13:42:30 Patrze, patrze a tu Szer porozsypywal nastepujace haczki: Policję wzywa się jeżeli jest konieczność.
Jak sprawca podpisuje oświadczenie, w którym stwierdza swoją winę to policja nie jest niezbędna. Z punktu widzenia poszkodowanego, policje nalezaloby wezwac zawsze. Samo podpisanie oswiadczenia przez sprawce nie pomoze - po fakcie pogada ze znajomymi miszczami i przekonaja go ze zachowal sie po frajersku... zmieni zdanie, odwola to co podpisal i poszkodowany bedzie sie musial troche bardziej nameczyc zeby dostac kase z OC. A tak - przyjezdza policja, spisuje co zobaczyla, powstaje jakis protokol czy cos w tym stylu - w razie problemow z TU sprawcy jest papier na ktorym mozna sie oprzec. |
| Oleg
|
Posted: 23 Maj 2006 14:58:18 Czy jest moze jakis gotowy formularz, w razie sltuczki ktory nalezy wypelnic, aby obylo sie bez policji? Policję wzywa się jeżeli jest konieczność. Roznie z tym bywa - jeden sie wycofa, drugi nie bedzie sie spieszyl z potwierdzeniem - policja mocno przyspiesza. No chyba ze trafisz na Kudlatego - mandatu nie przyjmie i sprawa sie bedzie rok ciagnela :-) Są w necie formularze ale nie gotowce.
Formularz niepotrzebny. "Ja, XX YYY, prowadzac pojazd ..., ubezpieczony w ... spowodowalem kolizje z pojazdem .. . Zniszczenia obejmuja: ..". Dodac numery polisy, PJ, adresy, telefon. Takie oświadczenie to lepsze niż stryczek - w Niemczech popadłbyś od razu w regres w wys. szkody, lecz nie więcej niż 10 tys. euronów. Zgaduję, że w Polsce też?... Mandat co innego - można przyjąć karę, ale to jeszcze nie przyznanie się do odpowiedzialności cywilnej za szkody. Jesli jest kalka pod reka to wpisac dane poszkodowanego -
sprawca bedzie musial i tak drugi raz to napisac u swojego ubezpieczyciela i dobrze by bylo gdyby potrafil napisac cos wiecej niz tylko "moja wina, ale ciemno bylo, nie wiem z kim, z czym ..." I tego żąda od ciebie ubezpieczyciel - pod rygorem utraty ubezpieczenia - żeby nie podpisywać jakichkolwiek oświadczeń winy. O. |
| Oleg
|
Posted: 23 Maj 2006 15:26:46 Formularz niepotrzebny. "Ja, XX YYY, prowadzac pojazd ..., ubezpieczony w ... spowodowalem kolizje z pojazdem .. . Zniszczenia obejmuja: ..". Dodac numery polisy, PJ, adresy, telefon. Takie oświadczenie to lepsze niż stryczek - w Niemczech popadłbyś od razu
w regres w wys. szkody, lecz nie więcej niż 10 tys. euronów. Zgaduję, że w Polsce też?... Zgadujesz na jakiej podstawie? I na jakiej podstawie miałby być ten regres? Zgaduję, że w Polsce jest tak - lub podobnie - jak w Niemczech - choćby dlatego, że sporo niemieckich firm ubezpieczeniowych również działa w Polsce :-) A zgaduję dlatego, bo nie wiem - to taka forma zachęty, by odpowiedział ktoś, kto wie :-)) Mandat co innego - można przyjąć karę, ale to jeszcze nie
przyznanie się do odpowiedzialności cywilnej za szkody. Nie, to przyznanie sie do wyrządzenia szkody. Nie, to tylko przyznanie się do popełnienia wykroczenia. I tego żąda od ciebie ubezpieczyciel - pod rygorem utraty ubezpieczenia -
żeby nie podpisywać jakichkolwiek oświadczeń winy. Wskażesz bliżej punkt/paragraf/artykuł? W PL OC pojazdów nie ma OWU innego niż odpowiednia ustawa. W PL - nie wiem. W niemieckich warunkach umowy - tak jest. O. |
| Oleg
|
Posted: 23 Maj 2006 16:04:48 Mandat co innego - można przyjąć karę, ale to jeszcze nie
przyznanie się do odpowiedzialności cywilnej za szkody. Nie, to przyznanie sie do wyrządzenia szkody. Nie, to tylko przyznanie się do popełnienia wykroczenia. A na kwitku od policjanta napisane: art. 90 kw. w związku z art. xx. PoRD, 350,- PLN :D -- twierdzisz, że przyjmując kwit nie przyznajesz, że to Ty kierując pojazdem wyrządziłeś szkodę? To kto, siła wyższa? Art 90 kw? To jakiś żart? :-) Nie przyznaję, ani nie wykluczam takiej możliwości. O. |
| badzio
|
Posted: 23 Maj 2006 16:17:46 Zgaduję, że w Polsce jest tak - lub podobnie - jak w Niemczech - choćby
dlatego, że sporo niemieckich firm ubezpieczeniowych również działa w Polsce (...) W PL - nie wiem. W niemieckich warunkach umowy - tak jest.
ROTFL Zatem wg Ciebie polska firma dzialajaca w Niemczech bedzie dzialala wg polskiego prawa? |
| B.P. (pobo)
|
Posted: 23 Maj 2006 16:26:57 Czy jest moze jakis gotowy formularz, w razie sltuczki ktory nalezy
wypelnic, aby obylo sie bez policji? Jezeli kierowca przyzna sie do winy? Moze są jakies gotowce? Są, mam bloczek takich druków. Format A4, dane kierowców i samochodów, szkic sytuacyjny itd. Nie wiem skąd to jest bo dostałem od siostry, ale na 100% można takie coś takiego zdobyć Pozdrawiam pobo |
| Leszek
|
Posted: 23 Maj 2006 16:56:45 Ja mialem przypadek ze przyjechala policja, spisala protokol z zdarzenia, a sprawca zamiast podpisac zgode na naprawe innych aut z jego OC swoje zeznania odwolal (dla jego ubezpieczalni niewazny byl papier z policji a tylko ich kasa jakiej nie musza wyplacic). Na podstawie jego opisu zdarzenia (roznica polegala kto pierwszy byl na lewym pasie i mial prawo do wyprzedzania, a jezeli ja bylem na lewym pasie a on wyprzedzal poboczem i mnie przychaczyl ...) ubezpieczalnia wystapila do rzeczoznawcy i koles poszedl do mojej ubezpieczalni (PZU) po kase na naprawe auta a tam juz niebyl potrzebny moj podpis pod zgoda na wyplate odszkodowania. Sytuacja miala miejsce jakies 8 lat temu ale niesmak pozostaje. http://www.systemkierowania.cmppp.edu.pl/
Policję wzywa się jeżeli jest konieczność. Jak sprawca podpisuje oświadczenie, w którym stwierdza swoją winę to policja nie jest niezbędna.
Są w necie formularze ale nie gotowce. S. Witam. To co napisałeś jest w pełni zgodne z prawdą z tym, że możliwa jest w takich okolicznościach niemiła niespodzianka. Sprawca mimo podpisanego oświadczenia o swojej winie w zdarzeniu drogowym może (miałem w pracy zawodowej kilka takich przypadków) wycofać się z wcześniejszego oświadczenia przed ubezpieczycielem i policją podając za powód zastraszenie jak również działanie pod wpływem silnego stresu, szoku itp. Co wówczas? Zaczyna się ustalanie winnego na podstawie przedstawionych dowodów, szukanie swiadków i ich zeznania . Poszkodowany ma wówczas do wyboru czekać lub zacząć naprawę z własnego AC (jeśli takowe posiada) i czekać na dalsze wyjaśnienia pomiędzy firmamy ubezp. sprawcy i poszkodowanego. To często trwa miesiącami i kosztuje dużo nerwów. Dlatego doradzam za radą innych starszych, doświadczonych, często dotkniętych w/w opisaną sytuacją wzywać bezwzględnie Policję jeśli jesteś poszkodowanym. pzdr. adam |
| bodeq
|
Posted: 23 Maj 2006 16:57:37 Czy jest moze jakis gotowy formularz, w razie sltuczki ktory nalezy
wypelnic, aby obylo sie bez policji? Jezeli kierowca przyzna sie do winy? Moze są jakies gotowce? pozdrawiam http://porady.autocentrum.pl/go/64__wypadek.html Jeśli sprawca sie przyznaje to zazwyczaj wystarczy oświadczenie. Jeżeli masz jakieś wątpliwości co do uczciwości sprawcy można z nim podjechać do jego ubezpieczyciela. Policja to ostateczność. pozdro |
| J.F.
|
Posted: 23 Maj 2006 19:53:57 Formularz niepotrzebny. "Ja, XX YYY, prowadzac pojazd ...,
ubezpieczony w ... spowodowalem kolizje z pojazdem Takie oświadczenie to lepsze niż stryczek - w Niemczech popadłbyś od razu w
regres w wys. szkody, lecz nie więcej niż 10 tys. euronów. Zgaduję, że w Polsce też?... Mandat co innego - można przyjąć karę, ale to jeszcze nie przyznanie się do odpowiedzialności cywilnej za szkody. I tego żąda od ciebie ubezpieczyciel - pod rygorem utraty ubezpieczenia - żeby nie podpisywać jakichkolwiek oświadczeń winy. I co - zawsze i wszedzie wzywa sie w Niemczech policje ... ktora kieruje sprawe do sadu ? W Polsce to oswiadczenie to i tak tylko dupochron [skserowac !]. POszkodowany wypelnia wniosek przy likwidacji, sprawca go potem potwierdza, to oswiadczenie nie potrzebne i nie istotne .. poki sprawa nie trafi do sadu.. J. |
| Oleg
|
Posted: 23 Maj 2006 20:24:30 Formularz niepotrzebny. "Ja, XX YYY, prowadzac pojazd ..., ubezpieczony w ... spowodowalem kolizje z pojazdem Takie oświadczenie to lepsze niż stryczek - w Niemczech popadłbyś od razu
w regres w wys. szkody, lecz nie więcej niż 10 tys. euronów. Zgaduję, że w Polsce też?... Mandat co innego - można przyjąć karę, ale to jeszcze nie przyznanie się do odpowiedzialności cywilnej za szkody. I tego żąda od ciebie ubezpieczyciel - pod rygorem utraty ubezpieczenia - żeby nie podpisywać jakichkolwiek oświadczeń winy. I co - zawsze i wszedzie wzywa sie w Niemczech policje ... ktora kieruje sprawe do sadu ? Nie zawsze. Ale ubezpieczyciel ma wolną rękę w dociekaniu przyczyny. Dzięki temu odkryto wiele nadużyć, sfingowane wypadki itd. Myślisz, że była to zasługa policji? W Polsce to oswiadczenie to i tak tylko dupochron [skserowac !].
POszkodowany wypelnia wniosek przy likwidacji, sprawca go potem potwierdza, to oswiadczenie nie potrzebne i nie istotne .. poki sprawa nie trafi do sadu.. W takim razie również nie widzę potrzeby wypisywania tego oświadczenia przez sprawcę. O. |
| Oleg
|
Posted: 23 Maj 2006 20:26:12 Zgaduję, że w Polsce jest tak - lub podobnie - jak w Niemczech - choćby
dlatego, że sporo niemieckich firm ubezpieczeniowych również działa w Polsce (...) W PL - nie wiem. W niemieckich warunkach umowy - tak jest. ROTFL Zatem wg Ciebie polska firma dzialajaca w Niemczech bedzie dzialala wg polskiego prawa? Podaj przykład takiej firmy :-) Poza tym kompletnie mnie nie zrozumiałeś. O. |
| masti
|
Posted: 23 Maj 2006 20:46:19 Dnia pięknego 2006-05-23 o 22:24:30 osobnik zwany Oleg wystukał: Formularz niepotrzebny. "Ja, XX YYY, prowadzac pojazd ..., ubezpieczony w ... spowodowalem kolizje z pojazdem Takie oświadczenie to lepsze niż stryczek - w Niemczech popadłbyś od razu w regres w wys. szkody, lecz nie więcej niż 10 tys. euronów. Zgaduję, że w Polsce też?... Mandat co innego - można przyjąć karę, ale to jeszcze nie przyznanie się do odpowiedzialności cywilnej za szkody. I tego żąda od ciebie ubezpieczyciel - pod rygorem utraty ubezpieczenia - żeby nie podpisywać jakichkolwiek oświadczeń winy. I co - zawsze i wszedzie wzywa sie w Niemczech policje ... ktora kieruje sprawe do sadu ? Nie zawsze. Ale ubezpieczyciel ma wolną rękę w dociekaniu przyczyny. Dzięki temu odkryto wiele nadużyć, sfingowane wypadki itd. Myślisz, że była to zasługa policji? jak najbardziej :) W Polsce to oswiadczenie to i tak tylko dupochron [skserowac !].
POszkodowany wypelnia wniosek przy likwidacji, sprawca go potem potwierdza, to oswiadczenie nie potrzebne i nie istotne .. poki sprawa nie trafi do sadu.. W takim razie również nie widzę potrzeby wypisywania tego oświadczenia przez sprawcę. jak będziesz miał TIRa w dupie zmienisz zdanie :) |
| Oleg
|
Posted: 23 Maj 2006 20:57:17 W Polsce to oswiadczenie to i tak tylko dupochron [skserowac !].
POszkodowany wypelnia wniosek przy likwidacji, sprawca go potem potwierdza, to oswiadczenie nie potrzebne i nie istotne .. poki sprawa nie trafi do sadu.. W takim razie również nie widzę potrzeby wypisywania tego oświadczenia przez sprawcę. jak będziesz miał TIRa w dupie zmienisz zdanie :) Twierdzisz, że bym się wtedy takimi drobiazgami zajmował? :-) O. |
| Oleg
|
Posted: 23 Maj 2006 20:59:06 W Polsce to oswiadczenie to i tak tylko dupochron [skserowac !].
POszkodowany wypelnia wniosek przy likwidacji, sprawca go potem potwierdza, to oswiadczenie nie potrzebne i nie istotne .. poki sprawa nie trafi do sadu.. jak w Niemczech - choćby
dlatego, że sporo niemieckich firm ubezpieczeniowych również działa w Polsce [...] W takim razie również nie widzę potrzeby wypisywania tego oświadczenia
przez sprawcę. Tak ot połączyłem dwie Twoje wypowiedzi... I czemu to miało służyć? Poparciu mojej tezy? :-) O. |
| Oleg
|
Posted: 23 Maj 2006 20:59:57 Mandat co innego - można przyjąć karę, ale to jeszcze nie
Art 90 kw? To jakiś żart? :-) Nie przyznaję, ani nie wykluczam takiej możliwości. Przyjmujesz MK i jednocześnie potwierdzasz żeś szkodę spowodował, albo SG, gdzie sztuczki przejdą albo nie. Mylisz odpowiedzialność cywilną z karną wzgl. wykroczenia. O. |
| J.F.
|
Posted: 24 Maj 2006 07:38:57 I tego żąda od ciebie ubezpieczyciel - pod rygorem utraty ubezpieczenia -
żeby nie podpisywać jakichkolwiek oświadczeń winy. I co - zawsze i wszedzie wzywa sie w Niemczech policje ... ktora kieruje sprawe do sadu ? Nie zawsze. Ale ubezpieczyciel ma wolną rękę w dociekaniu przyczyny. I sie obywa bez policji ? Przeciez to mozna odwrocic kota ogonem - obaj beda twierdzili ze jechali droga z pierwszenstwem :-) Dzięki temu odkryto wiele nadużyć, sfingowane wypadki itd. Myślisz, że była to
zasługa policji? Ciekawe ile z rzekomo wykrytych naduzyc bylo sfingowane :-) W Polsce to oswiadczenie to i tak tylko dupochron [skserowac !].
POszkodowany wypelnia wniosek przy likwidacji, sprawca go potem potwierdza, to oswiadczenie nie potrzebne i nie istotne .. poki sprawa nie trafi do sadu.. W takim razie również nie widzę potrzeby wypisywania tego oświadczenia przez sprawcę. Jak sie sprawca rozmysli, to jednak masz jakis dowod i mozesz dochodzi swego. A co bedzie w Niemczech ? "Panie, ja w zyciu nie jechalem Helmutstrasse, czego ten pan ode mnie chce" ? :-) J. |
| Oleg
|
Posted: 24 Maj 2006 09:04:22 I tego żąda od ciebie ubezpieczyciel - pod rygorem utraty ubezpieczenia - żeby nie podpisywać jakichkolwiek oświadczeń winy. I co - zawsze i wszedzie wzywa sie w Niemczech policje ... ktora kieruje sprawe do sadu ? Nie zawsze. Ale ubezpieczyciel ma wolną rękę w dociekaniu przyczyny. I sie obywa bez policji ? Tak, i to często. Tylko jak są ofiary w ludziach, to trzeba wezwać. Choć ostatnia nowela z 1. maja to ponoć nakazuje wezwać policję nawet wówczas, gdy potrącisz słupek przydrożny. Inaczej popełniasz występek "oddalenie się z miejsca wypadku". Przeciez to mozna odwrocic kota ogonem - obaj beda twierdzili ze
jechali droga z pierwszenstwem :-) Wówczas wzywa się policję, notuje świadków. Wiesz - bezzwłoczne zgłoszenie przez sprawcę swojemu ubezpieczycielowi szkody leży w jego interesie - inaczej również ryzykuje utratę ochrony. Dzięki temu odkryto wiele nadużyć, sfingowane wypadki itd. Myślisz, że
była to zasługa policji? Ciekawe ile z rzekomo wykrytych naduzyc bylo sfingowane :-) Każde :-) Niemiec jak Polak - próbuje cyganić na każdym kroku. Bez ryzyka popełnienia dużego błędu można zaryzykować stwierdzenie - że każdy to kombinator próbujący na swój sposób jakoś obejść przypisy, zachachmęcić w podatkach, oszukać drugiego, ukraść, co się da, jak najdłużej pogadać w pracy o prywatnych sprawach, ochlać się w biurze darmowej kawy lub napojów choćby mu nosem wychodziły albo wycyganić dotacje. Różnica w nazwie, sposobach i skali :-) W Polsce to oswiadczenie to i tak tylko dupochron [skserowac !].
POszkodowany wypelnia wniosek przy likwidacji, sprawca go potem potwierdza, to oswiadczenie nie potrzebne i nie istotne .. poki sprawa nie trafi do sadu.. W takim razie również nie widzę potrzeby wypisywania tego oświadczenia przez sprawcę. Jak sie sprawca rozmysli, to jednak masz jakis dowod i mozesz dochodzi swego. Sam wiesz, że takie oświadczenie to o kant... Bo szok, bo presja itd. A co bedzie w Niemczech ? "Panie, ja w zyciu nie jechalem
Helmutstrasse, czego ten pan ode mnie chce" ? :-) A świadkowie? A fragment potłuczonego szkła? A ślady na pojazdach? "A co pan robił w dniu... o godz.... i kto może to potwierdzić?"... O. |
| J.F.
|
Posted: 24 Maj 2006 09:31:31 Nie zawsze. Ale ubezpieczyciel ma wolną rękę w dociekaniu przyczyny.
I sie obywa bez policji ? Tak, i to często. I jak to sie wtedy zalatwia ? Przeciez to mozna odwrocic kota ogonem - obaj beda twierdzili ze
jechali droga z pierwszenstwem :-) Wówczas wzywa się policję, notuje świadków. Wiesz - bezzwłoczne zgłoszenie przez sprawcę swojemu ubezpieczycielowi szkody leży w jego interesie - inaczej również ryzykuje utratę ochrony. Ale to nic nie zmienia. Obaj zglosza .. i co - policja poi paru dniach ustali ? Moze w Londynie .. Dzięki temu odkryto wiele nadużyć, sfingowane wypadki itd. Myślisz, że
była to zasługa policji? Ciekawe ile z rzekomo wykrytych naduzyc bylo sfingowane :-) Każde :-) Niemiec jak Polak - próbuje cyganić na każdym kroku. Tylko ze pamietam chocby tu na grupie paru oburzonych ktorym ubezpieczyciel zarzucal sfingowanie .. chyba bezpodstawnie. Jak sie sprawca rozmysli, to jednak masz jakis dowod i mozesz dochodzi
swego. Sam wiesz, że takie oświadczenie to o kant... Bo szok, bo presja itd. W sprawie cywilnej ? Nie majac zadnych innych dowodow ? A co bedzie w Niemczech ? "Panie, ja w zyciu nie jechalem
Helmutstrasse, czego ten pan ode mnie chce" ? :-) A świadkowie? A fragment potłuczonego szkła? A ślady na pojazdach? "A co pan robił w dniu... o godz.... i kto może to potwierdzić?"... A kto moze potwierdzic ze piec dni temu o godz 17:00 [lub 18 lub 04:00] NIE zrobiles czegos tam ? Slady .. juz naprawione :-) Swiadkowie .. czyli co - jak sie dwoch niemcow stuknie to zaraz zatrzymuja trzeciego na swiadka ? J. |
| Oleg
|
Posted: 24 Maj 2006 12:31:34 Nie zawsze. Ale ubezpieczyciel ma wolną rękę w dociekaniu przyczyny. I sie obywa bez policji ? Tak, i to często. I jak to sie wtedy zalatwia ? Po zdarzeniu uczestnicy wymieniają się danymi osobowymi, numerami polis i jeśli nie ma wątpliwości, po której stronie leży wina, sprawca zgłasza szkodę swojemu TU, a te wchodzi w kontakt z poszkodowanym i wyjaśnia sytuację. A jeśli są wątpliwości - wzywa się policję. Owszem - niektóre TU wymagają wezwania policji w każdym przypadku. Przeciez to mozna odwrocic kota ogonem - obaj beda twierdzili ze
jechali droga z pierwszenstwem :-) Wówczas wzywa się policję, notuje świadków. Wiesz - bezzwłoczne zgłoszenie przez sprawcę swojemu ubezpieczycielowi szkody leży w jego interesie - inaczej również ryzykuje utratę ochrony. Ale to nic nie zmienia. Obaj zglosza .. i co - policja poi paru dniach ustali ? Moze w Londynie .. Ale to Ty masz rozbity przód, a on tył - nie możesz twierdzić, że to on w Ciebie wjechał... Dzięki temu odkryto wiele nadużyć, sfingowane wypadki itd. Myślisz, że
była to zasługa policji? Ciekawe ile z rzekomo wykrytych naduzyc bylo sfingowane :-) Każde :-) Niemiec jak Polak - próbuje cyganić na każdym kroku. Tylko ze pamietam chocby tu na grupie paru oburzonych ktorym ubezpieczyciel zarzucal sfingowanie .. chyba bezpodstawnie. Weiss nie raz podnosi tę kwestię, że przepisy są tak skonstruowane, by eliminować kombinatorów - a że tracą również ci, którym faktycznie należy się świadczenie... Spójrz na to z innej strony - jak przepisy były proste, to nadużycie szalało... Jak sie sprawca rozmysli, to jednak masz jakis dowod i mozesz dochodzi
swego. Sam wiesz, że takie oświadczenie to o kant... Bo szok, bo presja itd. W sprawie cywilnej ? Nie majac zadnych innych dowodow ? To powód ma udowodnić roszczenie, nie pozwany swoją niewinność. Argument "presji" i "szoku" skutecznie osłabia "oświadczenie" choćby pisemne. A co bedzie w Niemczech ? "Panie, ja w zyciu nie jechalem
Helmutstrasse, czego ten pan ode mnie chce" ? :-) A świadkowie? A fragment potłuczonego szkła? A ślady na pojazdach? "A co pan robił w dniu... o godz.... i kto może to potwierdzić?"... A kto moze potwierdzic ze piec dni temu o godz 17:00 [lub 18 lub 04:00] NIE zrobiles czegos tam ? Slady .. juz naprawione :-) To winny samowolnie naprawia ślady, bo i tak nie ma co liczyć na odszkodowanie (chyba że posiada AC). Poszkodowany nie ma interesu w samodzielnym naprawianiu doznanych szkód - choćby jako dowód, że został poszkodowany. Swiadkowie .. czyli co - jak sie dwoch niemcow stuknie to zaraz
zatrzymuja trzeciego na swiadka ? Nie tylko zatrzymują - on ma obowiązek zatrzymać się - inaczej ryzykuje występek polegający na nieudzieleniu pomocy. Wszak jadąc nie może mieć pewności, czy np. za pojazdami uczestniczącymi w zdarzeniu nie leży jakaś ofiara. A jak już się zatrzyma, to chyba nie odmówi podania swych danych osobowych na potrzeby procecsowe poszkodowanego lub sprawcy. Może nie widział samego zajścia, ale może w razie potrzeby odtworzyć konfigurację samochodów, pomóc sądowi w kwestii, kto uczestniczył w zdarzeniu itp. O. |
| J.F.
|
Posted: 24 Maj 2006 14:57:36 Wówczas wzywa się policję, notuje świadków. Wiesz - bezzwłoczne zgłoszenie
przez sprawcę swojemu ubezpieczycielowi szkody leży w jego interesie - inaczej również ryzykuje utratę ochrony. Ale to nic nie zmienia. Obaj zglosza .. i co - policja poi paru dniach ustali ? Moze w Londynie .. Ale to Ty masz rozbity przód, a on tył - nie możesz twierdzić, że to on w Ciebie wjechał... No jak to nie - cofal i przyp* :-) Pas zmienial i droge zajechal. Z parkingu tylem wyjechal prosto pod maske. Tam nie ma parkingu ? No jak to nie ma, przeciez jest .. to gdzi on mowi ze to bylo .. przeciez to bylo kilometr dalej :-) Ciekawe ile z rzekomo wykrytych naduzyc bylo sfingowane :-)
Każde :-) Tylko ze pamietam chocby tu na grupie paru oburzonych ktorym ubezpieczyciel zarzucal sfingowanie .. chyba bezpodstawnie. Weiss nie raz podnosi tę kwestię, że przepisy są tak skonstruowane, by eliminować kombinatorów - a że tracą również ci, którym faktycznie należy się świadczenie... Spójrz na to z innej strony - jak przepisy były proste, to nadużycie szalało... Ale ja w kwestii statystyki - zapewne sie zdarzyly bezpodstawne zarzuty.. Jak sie sprawca rozmysli, to jednak masz jakis dowod i mozesz dochodzi
swego. Sam wiesz, że takie oświadczenie to o kant... Bo szok, bo presja itd. W sprawie cywilnej ? Nie majac zadnych innych dowodow ? To powód ma udowodnić roszczenie, nie pozwany swoją niewinność. Argument "presji" i "szoku" skutecznie osłabia "oświadczenie" choćby pisemne. Ale jednak pozostaje. A druga strona musi sie jakos wiarygodnie wytlumaczyc jak to naprawde bylo i ze inaczej niz w oswiadczeniu .. A sad uzna dowody za wystarczajace lub nie :-) A świadkowie? A fragment potłuczonego szkła? A ślady na pojazdach? "A co
pan robił w dniu... o godz.... i kto może to potwierdzić?"... A kto moze potwierdzic ze piec dni temu o godz 17:00 [lub 18 lub 04:00] NIE zrobiles czegos tam ? Slady .. juz naprawione :-) To winny samowolnie naprawia ślady, bo i tak nie ma co liczyć na odszkodowanie (chyba że posiada AC). Poszkodowany nie ma interesu w samodzielnym naprawianiu doznanych szkód - choćby jako dowód, że został poszkodowany. Ale jak sie pospiesze to znizke uratuje. Jaki winny - ja nigdy nie spotkalem tego pana. On sobie cos wymyslil. Auto nie ma zadnych sladow, a szpachla .. moze zawadzilo o wiadukt jak jechalo do dealera :-) Swiadkowie .. czyli co - jak sie dwoch niemcow stuknie to zaraz
zatrzymuja trzeciego na swiadka ? Nie tylko zatrzymują - on ma obowiązek zatrzymać się - inaczej ryzykuje występek polegający na nieudzieleniu pomocy. Wszak jadąc nie może mieć pewności, czy np. za pojazdami uczestniczącymi w zdarzeniu nie leży jakaś ofiara. A jak już się zatrzyma, to chyba nie odmówi podania swych danych osobowych na potrzeby procecsowe poszkodowanego lub sprawcy. I tak robia ? J. |
| Oleg
|
Posted: 24 Maj 2006 15:42:35 Ale to Ty masz rozbity przód, a on tył - nie możesz twierdzić, że to on w
Ciebie wjechał... No jak to nie - cofal i przyp* :-) Pas zmienial i droge zajechal. Wówczas inaczej rozmieszczone byłyby ślady uderzenia - wyżej niż przy hamowaniu, w innym miejscu leżą odłamki szkła itd... Z parkingu tylem wyjechal prosto pod maske. Tam nie ma parkingu ?
No jak to nie ma, przeciez jest .. to gdzi on mowi ze to bylo .. przeciez to bylo kilometr dalej :-) A fotografia pokrzywdzonego? A sad uzna dowody za wystarczajace lub nie :-)
Owszem. Lecz jeśli pokrzywdzony nic oprócz tego "oświadczenia" nie ma, to niełatwo będzie mu przekonać sąd. Ale jak sie pospiesze to znizke uratuje. Jaki winny - ja nigdy
nie spotkalem tego pana. On sobie cos wymyslil. - Wymyślił Pana imię i nazwisko, adres, numer dowodu, polisy, telefonu, numer rejestracyjny? Auto nie ma zadnych sladow, a szpachla .. moze zawadzilo o wiadukt jak
jechalo do dealera :-) - A może spowodował Pan wypadek i zatarł ślady? Powołuję rzeczoznawcę - zobaczymy, kiedy ta szpachla została położona i czy uszkodzenia pasują do opisu sporządzonego przez poszkodowanego. A jak już się zatrzyma, to chyba nie odmówi podania swych danych
osobowych na potrzeby procecsowe poszkodowanego lub sprawcy. I tak robia ? Oj tak. Sam byłem świadkiem w podobnej sprawie. O. |
| J.F.
|
Posted: 24 Maj 2006 18:22:11 Ale to Ty masz rozbity przód, a on tył - nie możesz twierdzić, że to on w Ciebie wjechał... No jak to nie - cofal i przyp* :-) Pas zmienial i droge zajechal. Wówczas inaczej rozmieszczone byłyby ślady uderzenia - wyżej niż przy hamowaniu, w innym miejscu leżą odłamki szkła itd... Szkla juz nie ma, bo to bylo trzy dni temu :-) Z parkingu tylem wyjechal prosto pod maske. Tam nie ma parkingu ?
No jak to nie ma, przeciez jest .. to gdzi on mowi ze to bylo .. przeciez to bylo kilometr dalej :-) A fotografia pokrzywdzonego? Ale dawniej 95% kierowcow nie mialo aparatu pod reka. A teraz .. nie takie cuda my w fotoszopie robili :-) A sad uzna dowody za wystarczajace lub nie :-)
Owszem. Lecz jeśli pokrzywdzony nic oprócz tego "oświadczenia" nie ma, to niełatwo będzie mu przekonać sąd. Ma siebie, sa pojazdy, ma oswiadczenie - to pozwany nie ma nic :-) Ale jak sie pospiesze to znizke uratuje. Jaki winny - ja nigdy
nie spotkalem tego pana. On sobie cos wymyslil. - Wymyślił Pana imię i nazwisko, adres, numer dowodu, polisy, telefonu, numer rejestracyjny? A bo to trudne wysoki sadzie ? Wystarczy ze przeszedl sie po ulicy - widzi pojazd, gdzie parkuje i kto jest na bramie wypisany. A moze w warsztacie uslyszal. A moze ma znajoma u ubezpieczyciela. Telefon .. o, to wazne, podac inny :-) Auto nie ma zadnych sladow, a szpachla .. moze zawadzilo o wiadukt jak
jechalo do dealera :-) - A może spowodował Pan wypadek i zatarł ślady? Powołuję rzeczoznawcę - zobaczymy, kiedy ta szpachla została położona i czy uszkodzenia pasują do opisu sporządzonego przez poszkodowanego. A rzeczoznawca za miesiac powie "miedzy 1 a 3 miesiace" :-) A jak już się zatrzyma, to chyba nie odmówi podania swych danych
osobowych na potrzeby procecsowe poszkodowanego lub sprawcy. I tak robia ? Oj tak. Zawsze ? Sam byłem świadkiem w podobnej sprawie.
w sadzie czy tylko "spisanym" ? J. |
| Oleg
|
Posted: 24 Maj 2006 19:51:45 Ale to Ty masz rozbity przód, a on tył - nie możesz twierdzić, że to on
w Ciebie wjechał... No jak to nie - cofal i przyp* :-) Pas zmienial i droge zajechal. Wówczas inaczej rozmieszczone byłyby ślady uderzenia - wyżej niż przy hamowaniu, w innym miejscu leżą odłamki szkła itd... Szkla juz nie ma, bo to bylo trzy dni temu :-) Ale na zdjęciu i notatce poszkodowanego - jest. Z parkingu tylem wyjechal prosto pod maske. Tam nie ma parkingu ?
No jak to nie ma, przeciez jest .. to gdzi on mowi ze to bylo .. przeciez to bylo kilometr dalej :-) A fotografia pokrzywdzonego? Ale dawniej 95% kierowcow nie mialo aparatu pod reka. A teraz .. nie takie cuda my w fotoszopie robili :-) Udowodnij, że zdjęcie spreparowane :-) A sad uzna dowody za wystarczajace lub nie :-)
Owszem. Lecz jeśli pokrzywdzony nic oprócz tego "oświadczenia" nie ma, to niełatwo będzie mu przekonać sąd. Ma siebie, sa pojazdy, ma oswiadczenie - to pozwany nie ma nic :-) Strona kłamać może, ile wlezie. Pojazdy naprawione. Oświadczenie - a jeśli wymuszone? Bez świadka ciężko będzie. Chyba że sprawca zamota się w zeznaniach. Ale jak sie pospiesze to znizke uratuje. Jaki winny - ja nigdy
nie spotkalem tego pana. On sobie cos wymyslil. - Wymyślił Pana imię i nazwisko, adres, numer dowodu, polisy, telefonu, numer rejestracyjny? A bo to trudne wysoki sadzie ? Wystarczy ze przeszedl sie po ulicy - widzi pojazd, gdzie parkuje i kto jest na bramie wypisany. Najczęściej tabliczka przy dzwonku pusta lub wyblakła :-) A moze w warsztacie uslyszal. A moze ma znajoma u ubezpieczyciela.
śmiech na sali :-) Telefon .. o, to wazne, podac inny :-)
Oczywiście już w ubezpieczalni :-) Auto nie ma zadnych sladow, a szpachla .. moze zawadzilo o wiadukt jak
jechalo do dealera :-) - A może spowodował Pan wypadek i zatarł ślady? Powołuję rzeczoznawcę - zobaczymy, kiedy ta szpachla została położona i czy uszkodzenia pasują do opisu sporządzonego przez poszkodowanego. A rzeczoznawca za miesiac powie "miedzy 1 a 3 miesiace" :-) ...ale opis szkód doskonale pasuje :-) A jak już się zatrzyma, to chyba nie odmówi podania swych danych
osobowych na potrzeby procecsowe poszkodowanego lub sprawcy. I tak robia ? Oj tak. Zawsze ? A co jest pewne prócz śmierci? Sam byłem świadkiem w podobnej sprawie.
w sadzie czy tylko "spisanym" ? "Spisanym" O. |
| Rafal
|
Posted: 24 Maj 2006 20:16:18 Patrze, patrze a tu Szer porozsypywal nastepujace haczki:
Policję wzywa się jeżeli jest konieczność. Jak sprawca podpisuje oświadczenie, w którym stwierdza swoją winę to policja nie jest niezbędna. Z punktu widzenia poszkodowanego, policje nalezaloby wezwac zawsze. Samo podpisanie oswiadczenia przez sprawce nie pomoze - po fakcie pogada ze znajomymi miszczami i przekonaja go ze zachowal sie po frajersku... zmieni zdanie, odwola to co podpisal i poszkodowany bedzie sie musial troche bardziej nameczyc zeby dostac kase z OC. A tak - przyjezdza policja, spisuje co zobaczyla, powstaje jakis protokol czy cos w tym stylu - w razie problemow z TU sprawcy jest papier na ktorym mozna sie oprzec. -- Dokładnie tak jest. Jeśli jesteś pewnien że to nie Twoja wina, sprawdziłbym polisę sprawcy: jeśli ubezpieczycielme jest coś z trójki: Link4, Warta, Cigna STU, a i nad Samopomocą bym się zastanawiał, to nawet z drobną sprawą policja zostałąby wezwana (firmy mają wyjątkowo złą sławe w temaie oświadczeń gdy nie ma policji). jeśli polisa np z PZU - które problemów z oświadczeniami raczej nie robi - jeśli coś innego nie wzbudziłoby podejrzeń (zapach alkoholu, stan techniczny pojazdu sprawcy, jego zachowanie itp) pewnie poprzestałbym na oświadczeniu. |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... Czas ładowania strony (sek.): 0.593 users miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
|