| motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum do 2008r. / opony zimowe w lecie |
| . 1 . 2 . 3 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| gardziej
|
Posted: 3 Lip 2006 14:50:03 hej hej! kupilem autko, ktore jeszcze na zimowkach stoi, poprzedni wlasciciel tak mi sprzedal. nie moge za cholere znalezc letnich opon do niego w okolicy. te opony zimowe sa w swietnym stanie i nie chce ich zajezdzic. czy ostrozne jezdzenie jakies 50km w tygodniu dobije mi je, zanim ktorykolwiek wulkanizator sprowadzi mi opony? czy lepiej czekac cierpliwie i nie ruszac auta? pozdrawiam pawel |
| zolu
|
Posted: 3 Lip 2006 14:55:09 Ja bym nie ruszał. Szkoda opon, a skoro juz tak dlugo funkcjonowales bez auta, to tydzien Cie nie zbawi ;) Pozdrawiam |
| sereq
|
Posted: 3 Lip 2006 14:54:54 hej hej!
kupilem autko, ktore jeszcze na zimowkach stoi, poprzedni wlasciciel tak mi sprzedal. nie moge za cholere znalezc letnich opon do niego w okolicy. te opony zimowe sa w swietnym stanie i nie chce ich zajezdzic. czy ostrozne jezdzenie jakies 50km w tygodniu dobije mi je, zanim ktorykolwiek wulkanizator sprowadzi mi opony? czy lepiej czekac cierpliwie i nie ruszac auta? pozdrawiam pawel spoko, u nas w DC to nawet taksowki pomykaja na zimowkach, wiec sobie sam odpowiedz :) (pozdrowienia dla Pana z Sawa Taxi na Debicach Frigo, spotkanego dzis rano przy rondzie Daszynskiego ;) a tak na serio, to pewnie ze mozesz, nic sie nie powinno stac , opona sie tylko ciut szybciej zuzyje. |
| Plus-Minus
|
Posted: 3 Lip 2006 15:01:53 Użytkownik "zolu" napisał Ja bym nie ruszał. Szkoda opon, a skoro juz tak dlugo funkcjonowales bez
auta, to tydzien Cie nie zbawi ;) ja bym jeszcze na wszelki wypadek te opony zdjal i do zamrazarki jakos upchnal ... teraz te upaly 30 stopni zonowu maja byc przeciez sama temperatura je wykonczy .. a jak beda staly na sloncu to sie odksztalca albo i stopia z asfaltem w jedna mase ... tak wiec nie ryzykuj ... wszyscy pisza ze zimowki tylko ponizej 7 stopni celcjusza ... kazdy stopien powyzej to dla nich zabojstwo ;-) |
| gardziej
|
Posted: 3 Lip 2006 15:03:11 Ja bym nie ruszał. Szkoda opon, a skoro juz tak dlugo funkcjonowales bez
auta, to tydzien Cie nie zbawi ;) ehhh gdyby to byl tydzien, a nie trzy :). buraki nie moga zwyczajnych opon znalezc, a na nowe mnie nie stac... |
| Scyzoryk
|
Posted: 3 Lip 2006 16:07:19 ehhh
gdyby to byl tydzien, a nie trzy :). buraki nie moga zwyczajnych opon znalezc, a na nowe mnie nie stac... a co to za dzwny rozmiar?? |
| Scyzoryk
|
Posted: 3 Lip 2006 16:06:45 ehhh
gdyby to byl tydzien, a nie trzy :). buraki nie moga zwyczajnych opon znalezc, a na nowe mnie nie stac... a co to za dziwny rozmiar?? |
| NotBear
|
Posted: 3 Lip 2006 16:35:23 gdyby to byl tydzien, a nie trzy :).
Czyli 150 km? Nic im nie bedzie :-) Kilkadziesiat tysiecy km nie jest jakims szczegolnym problemem dla przecietnej opony. Chyba, ze ruszasz z piskiem za kazdym razem, ale to i letnie szybko sie zniszcza :-) Warto jeszcze sie upewnic co do indeksu predkosci i pamietac o pogorszeniu trakcji. [...] a na nowe mnie nie stac...
To jakis interes zycia? Super okazja, zeby sie az tak z kasy wysypac? Przeciez wypada jeszcze plyny wymienic, rozrzad itp. Jest tez duze prawdopodobienstwo, ze w ciagu kilku pierwszych miesiecy ujawnia sie usterki, ktorych nie kalkulowalo sie juz naprawiac poprzedniemu wlascicielowi. |
| romanserwis
|
Posted: 3 Lip 2006 16:38:41 Ja też jakoś nie zmieniłem na przedniej osi (napędowej) i śmigam na zimowych (Michelin). Zrobiłem od zimy jakieś niecałe 20kkm i nie zauważyłem jakiegoś większego zużycia. Nie piszczą na zakrętach a i hamowanie też chyba nie gorsze. roman |
| gardziej
|
Posted: 3 Lip 2006 16:41:45 ehhh
gdyby to byl tydzien, a nie trzy :). buraki nie moga zwyczajnych opon znalezc, a na nowe mnie nie stac... a co to za dziwny rozmiar?? dziwny nie dziwny: 175/70/R13 - chyba wlasnie za typowy... |
| Scyzoryk
|
Posted: 3 Lip 2006 17:19:31 dziwny nie dziwny: 175/70/R13 - chyba wlasnie za typowy...
http://moto.allegro.pl/search.php?string=175%2F70&category=18777&description=1&country=1 i masz opony w ciagu kilku dni. |
| Krzysiek Matyasik
|
Posted: 3 Lip 2006 17:37:01 ehhh
gdyby to byl tydzien, a nie trzy :). buraki nie moga zwyczajnych opon znalezc, a na nowe mnie nie stac... a co to za dziwny rozmiar?? dziwny nie dziwny: 175/70/R13 - chyba wlasnie za typowy... O rany! A ja od dwóch miesięcy bezskutecznie dwie takie oponki chcę komukolwiek oddać za dwie flaszki :) pozdrawiam Krzysiek |
| J.F.
|
Posted: 3 Lip 2006 19:09:10 On Mon, 3 Jul 2006 18:41:45 +0200, "gardziej" dziwny nie dziwny: 175/70/R13 - chyba wlasnie za typowy... I co - nie mozesz sobie jakis Daytonek kupic ? Calkiem dobre byly i niedrogie. J. |
| vneb
|
Posted: 3 Lip 2006 21:50:40 ehhh
gdyby to byl tydzien, a nie trzy :). buraki nie moga zwyczajnych opon znalezc, a na nowe mnie nie stac... a co to za dziwny rozmiar?? dziwny nie dziwny: 175/70/R13 - chyba wlasnie za typowy... Za kilkanascie dni bede mial na zbyciu uzywane pirelki w tym rozmiarze - oddam za dobre slowo ;) Jak dorzucisz kilka groszy to i alufelgi doloze. vneb |
| vneb
|
Posted: 3 Lip 2006 21:51:11 Ja też jakoś nie zmieniłem na przedniej osi (napędowej) i śmigam na
zimowych (Michelin). Zrobiłem od zimy jakieś niecałe 20kkm i nie zauważyłem jakiegoś większego zużycia. Nie piszczą na zakrętach a i hamowanie też chyba nie gorsze. Za to w zimie beda sie zachowywaly jak letnie. vneb |
| masti
|
Posted: 3 Lip 2006 22:11:56 Dnia pięknego 2006-07-03 o 18:41:45 osobnik zwany gardziej wystukał: ehhh
gdyby to byl tydzien, a nie trzy :). buraki nie moga zwyczajnych opon znalezc, a na nowe mnie nie stac... a co to za dziwny rozmiar?? dziwny nie dziwny: 175/70/R13 - chyba wlasnie za typowy... a to nie był standardowy rozmiar 125p? Tak mi się coś kojarzy. |
| masti
|
Posted: 3 Lip 2006 22:22:00 Dnia pięknego 2006-07-03 o 23:51:11 osobnik zwany vneb wystukał: Ja też jakoś nie zmieniłem na przedniej osi (napędowej) i śmigam na zimowych (Michelin). Zrobiłem od zimy jakieś niecałe 20kkm i nie zauważyłem jakiegoś większego zużycia. Nie piszczą na zakrętach a i hamowanie też chyba nie gorsze. Za to w zimie beda sie zachowywaly jak letnie. a niby dlaczego? Zimówki w lecie zuzywają się mocniej bo się lepiej kleją do drogi. Ale odwrotnie to nie działa. |
| maro
|
Posted: 3 Lip 2006 22:23:44 Ja bym nie ruszał. Szkoda opon, a
Dokladnie, one się mogą nawet od wnikliwego spojrzenia całe rozpuścic lub jeszcze gorzej - wybuchnac. pzdr maro |
| maro
|
Posted: 3 Lip 2006 22:25:36 gdyby to byl tydzien, a nie trzy :). buraki nie moga zwyczajnych opon
znalezc, a na nowe mnie nie stac... No coz, nie kupuj tych opon w polu, one tam nie rosną razem z burakami. pzdr maro |
| vneb
|
Posted: 4 Lip 2006 13:21:52 a niby dlaczego? Zimówki w lecie zuzywają się mocniej bo się lepiej
kleją do drogi. Ale odwrotnie to nie działa. Chodzilo mi o to, ze jak w lecie zedrze bieznik zimowy - a o to nie trudno jezdzac w takich temperaturach - to w zimie te zimowki bedzie mozna o kant tylka rozbic. vneb |
| masti
|
Posted: 4 Lip 2006 13:38:53 Dnia pięknego 2006-07-04 o 15:21:52 osobnik zwany vneb wystukał: a niby dlaczego? Zimówki w lecie zuzywają się mocniej bo się lepiej kleją do drogi. Ale odwrotnie to nie działa. Chodzilo mi o to, ze jak w lecie zedrze bieznik zimowy - a o to nie trudno jezdzac w takich temperaturach - to w zimie te zimowki bedzie mozna o kant tylka rozbic. to fakt, choć zdarzyło mi się zmieniać na letnie pod koniec lipcai specjalnie na oponach tego widać nie było. Ale niewątpliwie zurzycie jest dużo większe. |
| PepedB
|
Posted: 4 Lip 2006 21:29:11 hej hej!
kupilem autko, ktore jeszcze na zimowkach stoi, poprzedni wlasciciel tak mi sprzedal. nie moge za cholere znalezc letnich opon do niego w okolicy. te opony zimowe sa w swietnym stanie i nie chce ich zajezdzic. czy ostrozne jezdzenie jakies 50km w tygodniu dobije mi je, zanim ktorykolwiek wulkanizator sprowadzi mi opony? czy lepiej czekac cierpliwie i nie ruszac auta? pozdrawiam pawel Mam bardzo duże problemy z zamówieniem pożądanych przeze mnie opon letnich (m.in. 2-krotny zwrot) i przez to mam wciąż zimówki. Nie płaczę, że coś mi się nazbyt zużyje, bo jeżdżę na Barumach Polaris 2, które zachowują się na śliskim tak źle, że absolutnie nie pozwolę sobie jeździć na nich kolejnej zimy. Obserwuję jednak, że bieżnik nie znika w oczach, choć z pewnością szybciej niż miałoby to miejsce w przypadku opon letnich. Jeżdżę zaś obecnie około 1000km/1,5-2 tyg, więc jeśli miałoby się coś zużyć to by się już zużyło. Tymczasem przednie opony mają łączny z zimowym przebieg ponad 14kkm i zostało na nich jakieś 5,5-6mm, podczas gdy nowe mają go około 8mm. Fatalnie za to wygląda trakcja, bo przede wszystkim dużo wcześniej niż na letnich oponach włącza się ABS przy hamowaniu. Wolniej też trzeba wjeżdżać w ostre łuki, bo opony wcześniej zaczynają piszczeć. |
| mariuszmo
|
Posted: 29 Maj 2010 06:29:36 Prosze o opinie, na samochodach to się raczej nie znam poza tym, że je uzywam. "Znafcy" ci sami dla których istnieją tylko "folfageny" i audi (a reszta to złom) twierdzą, że zimowe opony są w lecie, dzięki bardziej miekkiej mieszance są równie dobre a nawet lepsze niż letnie w kwestii przyczepności. Tylko, że się zuzywają szybciej, ale jak twierdzą zimówki już przeznaczone do wyrzucenia warto dojeździć w lecie. Szkoda, że mój samochód o tym nie słyszał bo spróbowalem "porad" i już kilka razy na mokrych krętych lokalnych drogach wychodziłem z zakrętu bokiem, dlatego uważam, że powyższe to bzdura i dziś jadę je zmienić. Co o tym sądzicie? czy moja kiepska przyczepność na mokrym obecnie to przypadek? co sądzicie o zimówkach w lecie? dzieki takim poradom jak wyżej sporo osób tak robi. |
| MarcinJM
|
Posted: 29 Maj 2010 06:54:32 Prosze o opinie, na samochodach to się raczej nie znam poza tym, że je
uzywam. "Znafcy" ci sami dla których istnieją tylko "folfageny" i audi (a reszta to złom) twierdzą, że zimowe opony są w lecie, dzięki bardziej miekkiej mieszance są równie dobre a nawet lepsze niż letnie w kwestii przyczepności. Tylko, że się zuzywają szybciej, ale jak twierdzą zimówki już przeznaczone do wyrzucenia warto dojeździć w lecie. Szkoda, że mój samochód o tym nie słyszał bo spróbowalem "porad" i już kilka razy na mokrych krętych lokalnych drogach wychodziłem z zakrętu bokiem, dlatego uważam, że powyższe to bzdura i dziś jadę je zmienić. Co o tym sądzicie? czy moja kiepska przyczepność na mokrym obecnie to przypadek? co sądzicie o zimówkach w lecie? dzieki takim poradom jak wyżej sporo osób tak robi. Jazd ana mokrym to nie jest taka prosta sprawa. Przed wszystkim w obecnym okresie, po niewielkich opadach na jezdni zalega mieszanina pylkow roslin i kurzu, ktore z odrobina wody tworza warstwe o przyczepnosci nieco wiekszej niz lod. Jakbys w tych warunkach zrobil przejazd referencyjny na letnich, to moznaby sadzic cos na ten temat. Jezdzilem na zjechanych zimowkach w lecie. Przyczepnosc byla dobra, tylko nalezalo sie przyzwyczaic, ze przy ostrej jezdzie piszcza, jednakowoz jeszcze maja spory zapas przyczepnosci. Teoretycznie na mokrym powinny lepiej robic, bo sa bardziej otwarte. |
| moje_przedmioty
|
Posted: 29 Maj 2010 07:16:50 Prosze o opinie, na samochodach to się raczej nie znam poza tym, że je
uzywam. "Znafcy" ci sami dla których istnieją tylko "folfageny" i audi (a reszta to złom) twierdzą, że zimowe opony są w lecie, dzięki bardziej miekkiej mieszance są równie dobre a nawet lepsze niż letnie w kwestii przyczepności. Tylko, że się zuzywają szybciej, ale jak twierdzą zimówki już przeznaczone do wyrzucenia warto dojeździć w lecie. Szkoda, że mój samochód o tym nie słyszał bo spróbowalem "porad" i już kilka razy na mokrych krętych lokalnych drogach wychodziłem z zakrętu bokiem, dlatego uważam, że powyższe to bzdura i dziś jadę je zmienić. Co o tym sądzicie? czy moja kiepska przyczepność na mokrym obecnie to przypadek? co sądzicie o zimówkach w lecie? dzieki takim poradom jak wyżej sporo osób tak robi. Mozna jeździć na wszystkim tylko trzeba mieć tego świadomość. Ja też tak robie bo w sezonie zużywam komplet zimówek i komplet letnich wieć jeszcze na kołach zimówki. Plusy: Chyba żadnych bo i tak letnie starczą mi tylko na zime (przynajmniej na tylnej osi) Minusy. Opony są zjechane po zimie więc gdy jest mokro to bez względu na przyczepnośc opona gorzej odprowadza wode od nowej letniej w związku z czym trzeba uważać na aquaplaning. Poza tym opona jak opona. Najważniejsze wg mnie mieć świadomośc co ma się na kołach założone i jakie moga być wtedy konsekwencje. Jak się ma świadomość to sposób jazdy można już do tego dopasować. Mnie akurat mokre odpowiada bo po to kupiłem auto z napędem na tył żeby "polatało" troszke bokiem :-) |
| Robert
|
Posted: 29 Maj 2010 07:17:19 Użytkownik "MarcinJM" napisał: [cut!] ze przy ostrej jezdzie piszcza,
i charakterystycznie szumią. |
| to
|
Posted: 29 Maj 2010 07:50:56 "Znafcy" ci sami dla ktĂłrych istniejÄ
tylko "folfageny" i audi (a reszta
to zĹom) twierdzÄ , Ĺźe zimowe opony sÄ w lecie, dziÄki bardziej miekkiej mieszance sÄ rĂłwnie dobre a nawet lepsze niĹź letnie w kwestii przyczepnoĹci. Tylko, Ĺźe siÄ zuzywajÄ szybciej, ale jak twierdzÄ zimĂłwki juĹź przeznaczone do wyrzucenia warto dojeĹşdziÄ w lecie. Zimowe latem sÄ tragiczne, maja duĹźo gorszÄ przyczepnoĹÄ, moje piszczÄ na kaĹźdym bardziej dynamicznie pokonywanym zakrÄcie jeĹli temperatura zbliĹźa siÄ do 20 stopni. |
| to
|
Posted: 29 Maj 2010 07:52:24 ze przy ostrej jezdzie piszcza,
i charakterystycznie szumiÄ . I auto prowadzi siÄ jak transatlantyk, a po za tym sÄ super. |
| Olek
|
Posted: 29 Maj 2010 08:31:52 Prosze o opinie, na samochodach to się raczej nie znam poza tym, że je
uzywam. "Znafcy" ci sami dla których istnieją tylko "folfageny" i audi (a reszta to złom) rozumiem, że jesteś znafcom co posiada jedyną słuszną markę. Albo jesteś starej daty, albo masz jakieś popieprzone myślenie... A w BMW to pewnie siedzą dresiarze z czapeczkami z daszkiem :) masakra... twierdzą, że zimowe opony są w lecie, dzięki bardziej miekkiej
mieszance są równie dobre a nawet lepsze niż letnie w kwestii przyczepności. Tylko, że się zuzywają szybciej, ale jak twierdzą zimówki już przeznaczone do wyrzucenia warto dojeździć w lecie. a myslałem, że to proste, jednak jak widać dla inteligentnych inaczej jest problem. A więc tłumaczę: 1. na letnich oponach jeździmy latem 2. na zimowych oponach jeździmy zimą Skoro opony mają konkretne przeznaczenie na zakres temperatur, mają więc odpowiednią mieszankę gumy, która to w tych temperaturach zachowuje swoje optymalne właściwości. Jeżdżąc latem na zimówkach nic konkretnego nie zyskasz, jedynie szybsze zużycie opony (bo guma jest bardziej miękka) i piszczenie na zakrętach co daje efekt zajebistości na drodze i wtedy kolesie w audi i "folfagenach" szczają na fotel z wrażenia... Szkoda, że mój samochód o tym nie słyszał bo spróbowalem "porad" i już kilka razy na mokrych krętych lokalnych drogach wychodziłem z zakrętu bokiem, dlatego uważam, że powyższe to bzdura i dziś jadę je zmienić. No cóż głupoty nic nie uleczy, nawet zimówki latem. Ktoś już napisał, że mieszanka błota i wody może być śliska prawie jak lód. Co o tym sądzicie? czy moja kiepska przyczepność na mokrym obecnie to przypadek? co sądzicie o zimówkach w lecie? dzieki takim poradom jak wyżej sporo osób tak robi. Sporo takich profefjonaliftów jak Ty chyba. |
| arek.pp
|
Posted: 29 Maj 2010 08:33:49 Co o tym sądzicie? czy moja kiepska przyczepność na mokrym obecnie to
przypadek? co sądzicie o zimówkach w lecie? dzieki takim poradom jak wyżej sporo osób tak robi. Moze przypadek, moze predkosc, moze zuzycie bieznika... Ja w prywatnym aucie (ze wzgl. ekonomicznych) "dojezdzam" Bridgestony zimowe (3 mm bieznika, zobaczymy ile zostanie..) i na razie jezdzi mi sie tak samo dobrze jak na letnich Fuldach. Cicho i pewnie gdy sucho i mokro /juz były i upały i ulewy/. Moze dlatego ze jezdzę b.spokojnie. Zimowki latem to nie tylko polski wynalazek, bardzo popularne jest to w Austrii. Oczywiscie wsrod biedniejszej czesci spoleczenstwa (oceniajac po samochodach na parkingu). Oczywiscie letnie latem sa lepsze i dobrze ze jedziesz je zmienic jezeli jezdzi sie w miare dynamicznie... skoro jak piszesz kilka razy wyjezdzales z zakretu bokiem (!). |
| . 1 . 2 . 3 . >> |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... Czas ładowania strony (sek.): 0.606 users miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
|