| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| Odznaczenia - Krzyż Walecznych | Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań |
| motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum do 2008r. / Z cyklu jakie auto... |
| . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Jan Kowalski
|
Posted: 17 Wrz 2007 11:57:10 Witam, Przymierzamy się z żoną do zakupu nowego, "salonowego" auta. Na ten cel chcemy przeznaczyć około 60 000 PLN . Auto ma być nowe i w miarę pakowne (dla rodziny 2 +2). Zastanawiałem się nad następującymi modelami: - Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi) - Fiat Linea - silnik 1.4 wersja Dynamic - Nissan Tiida - silnik 1.6 Acenta (tu w grę wchodzi jedynie sedan) Które z tych aut jest godne uwagi a które omijac z daleka? A może jakaś inna propozycja? Zastosowanie auta: - codzienne dojazdy do pracy (około 10 km w jedną stronę) - wyjazdy w weekendy do rodziny (100 - 200 km w jedną stronę) - 2-3 razy do roku wyjazdy na wakacje, długie weekendy z dzieciarnia. |
| swen
|
Posted: 17 Wrz 2007 12:12:31 Witam,
Przymierzamy się z żoną do zakupu nowego, "salonowego" auta. Na ten cel chcemy przeznaczyć około 60 000 PLN . Auto ma być nowe i w miarę pakowne (dla rodziny 2 +2). Zastanawiałem się nad następującymi modelami: - Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi) - Fiat Linea - silnik 1.4 wersja Dynamic - Nissan Tiida - silnik 1.6 Acenta (tu w grę wchodzi jedynie sedan) Które z tych aut jest godne uwagi a które omijac z daleka? A może jakaś inna propozycja? Zastosowanie auta: - codzienne dojazdy do pracy (około 10 km w jedną stronę) - wyjazdy w weekendy do rodziny (100 - 200 km w jedną stronę) - 2-3 razy do roku wyjazdy na wakacje, długie weekendy z dzieciarnia. A nie lepiej kupic 3 letni pojazd? Za 60 000zl kupisz naprawde bardzo solidny pojazd trzy letni, ktoremu wlasnie skonczyla sie gwarancja, jesli ma pelna historie, to czym ryzykujesz? Samochody trzy letnie zwlaszcza z wyzszej pulki (nowy bedzie kosztowal ok 80-100) raczej nie mja w zwyczaju sie psuc za szybko... Na nowym pojezdzie za 60 000 stracisz bardzo duzo. Ford Focus za trzy lata bedzie wart jakies 30 000.... i wcale do najsprwniejszych pojazdow nie nalezy, jest to raczej klasa tak zwana "working clas" czyli dla pracownikow szeregowych (nic tu nie ma obrazliwego!) i raczej nie nalezy sie spodziewac, ze bedzie to cudo po 3 latach. Do nowego samochodu caly czas musisz dokladac poprzez obowiazkowe przeglady (by nie stracic papierow) - nie wiem, przelicz sobie to raz jeszcze, pamietaj, ze nowe samochody kupuje sie jak chce sie uciec w firmie przed podatkami... Prywatnie nowego sie nie oplaca! To mit tworzony po to by nabijac kase dealerowi. Poza tym samochod trzy letni juz ujawnil swoje wady fabryczne i dolegliwosci, kupujac nowy - nie wiesz ile razy bedziesz musial odwiedzac serwis gwarancyjny - a to zostaje w papierach! A wiadomo, ze latwiej sprzedac pojazd z papierami niz bez. Tak wiec radze dobrze sie zastanowic i na pewno nie podejmowac decyzji pod wplywem emocji, wydac kase na samochod jest bardzo latwo.... Wierz mi, ze za 60 000 zl kupisz naprawde juz autko wyzszej klasy tyle, ze trzy letnie. |
| Koriolan
|
Posted: 17 Wrz 2007 12:24:10 Witam,
Przymierzamy się z żoną do zakupu nowego, "salonowego" auta. Na ten cel chcemy przeznaczyć około 60 000 PLN . Auto ma być nowe i w miarę pakowne (dla rodziny 2 +2). Zastanawiałem się nad następującymi modelami: - Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi) - Fiat Linea - silnik 1.4 wersja Dynamic - Nissan Tiida - silnik 1.6 Acenta (tu w grę wchodzi jedynie sedan) Które z tych aut jest godne uwagi a które omijac z daleka? A może jakaś inna propozycja? Zastosowanie auta: - codzienne dojazdy do pracy (około 10 km w jedną stronę) - wyjazdy w weekendy do rodziny (100 - 200 km w jedną stronę) - 2-3 razy do roku wyjazdy na wakacje, długie weekendy z dzieciarnia. Omijałbym i Fiata i Nissana- bo to bardzo nowe modele. Cholera wie co będzie się z nimi działo. Ludzie chwalą (się)?) Kia ceed- ale to też młode auto. Coś innego- Corolla ?? Astra ?? Pozdrawiam Michał |
| Koriolan
|
Posted: 17 Wrz 2007 12:32:32 Witam,
Przymierzamy się z żoną do zakupu nowego, "salonowego" auta. Na ten cel chcemy przeznaczyć około 60 000 PLN . Auto ma być nowe i w miarę pakowne (dla rodziny 2 +2). Zastanawiałem się nad następującymi modelami: - Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi) - Fiat Linea - silnik 1.4 wersja Dynamic - Nissan Tiida - silnik 1.6 Acenta (tu w grę wchodzi jedynie sedan) Które z tych aut jest godne uwagi a które omijac z daleka? A może jakaś inna propozycja? Zastosowanie auta: - codzienne dojazdy do pracy (około 10 km w jedną stronę) - wyjazdy w weekendy do rodziny (100 - 200 km w jedną stronę) - 2-3 razy do roku wyjazdy na wakacje, długie weekendy z dzieciarnia. A nie lepiej kupic 3 letni pojazd? Za 60 000zl kupisz naprawde bardzo solidny pojazd trzy letni, ktoremu wlasnie skonczyla sie gwarancja, jesli ma pelna historie, to czym ryzykujesz? Samochody trzy letnie zwlaszcza z wyzszej pulki (nowy bedzie kosztowal ok 80-100) raczej nie mja w zwyczaju sie psuc za szybko... Po pierwsze- półki!!! Litości, to aż boli. Po drugie - kto pozbywa się trzyletniego auta ?? Jest albo bardzo zajeżdżone ( moi koledzy dojeździli Pugi 307 do 200 tys km) albo.. no właśnie ... tu mamy pełen katalog przypadłości. Na tzw okazję możesz czekać pól roku i się nie doczekać. sądzę, że kolega już przemyślał sprawę. Nie zna się na samochodach i (jak ja) nie odróżni igły od fury klejonej z dwóch przystanków. Nie ma znającego się kolegi, zaprzyjaźnionego warsztatu i byc może czasu na wertowanie ogłoszeń. Nie kupuje samochodu na dwa lata, więc lata mu ile na wartości straci ten samochód. Jak Bóg da pojeździ nim bezproblemowo 6-7 lat. Pozdrawiam Michał. |
| Seba
|
Posted: 17 Wrz 2007 12:40:55 A nie lepiej kupic 3 letni pojazd? Za 60 000zl kupisz naprawde
bardzo solidny pojazd trzy letni, ktoremu wlasnie skonczyla sie gwarancja, jesli ma pelna historie, to czym ryzykujesz? Ale tylko tak sobie teoretyzujesz, czy masz na to jakies poparte rzeczywistoscia argumenty? Odnosisz sie do sytucji na polskim rynku aut uzywanych? Kupno takiego auta w polskich warunkach nacechowane jest niezlym ryzykiem, zbyt duzym ryzykiem. Przy szukaniu czegos co jest warte uwagi mozna stracic duzo czasu a i nerwow. Troche to dziwne - wszyscy wiedza ze rynek aut uzywanych/czesci/itd u nas to wielkie bagno, ale nikt nie ma ochoty tego uporzadkowac. Latwiej zamknac serwis z napisami. |
| Jan Kowalski
|
Posted: 17 Wrz 2007 13:25:46 Po drugie - kto pozbywa się trzyletniego auta ?? Jest albo bardzo zajeżdżone ( moi koledzy dojeździli Pugi 307 do 200 tys km) albo.. no właśnie ... tu mamy pełen katalog przypadłości. No właśnie. Myślałem swego czasu o dwulatku Focusie. Ale większość tych aut dostępnych na rynku przeważnie wygląda na auta służbowe. sądzę, że kolega już przemyślał sprawę. Nie zna się na samochodach i (jak ja) nie odróżni igły od fury klejonej z dwóch przystanków. Nie ma znającego się kolegi, zaprzyjaźnionego warsztatu i byc może czasu na wertowanie ogłoszeń. O ile czas na wertowanie ogłoszeń by się jeszcze znalazł to z zaprzyjaźnionym warsztatem/mechanikiem już gorzej. Tak sprawę przemyślałem, bo chcę pojeździć autem przez kilka ładnych lat. I jak to kiedyś usłyszałem: Nie stać mnie na kupowanie tanich rzeczy. |
| Koriolan
|
Posted: 17 Wrz 2007 13:41:10 Po drugie - kto pozbywa się trzyletniego auta ?? Jest albo bardzo zajeżdżone ( moi koledzy dojeździli Pugi 307 do 200 tys km) albo.. no właśnie ... tu mamy pełen katalog przypadłości. No właśnie. Myślałem swego czasu o dwulatku Focusie. Ale większość tych aut dostępnych na rynku przeważnie wygląda na auta służbowe. Spokojnie. Auto służbowe oznacza zwykle jednak auto serwisowane. Pytanie jaki ma przebieg. I czy było katowane.. Czasami zdarza sie, że PH może kupić autko od firmy po okresie uzytkowania za dobrą cenę - to zapobiega używaniu autka jak "ciała obcego" sądzę, że kolega już przemyślał sprawę. Nie zna się na samochodach i
(jak ja) nie odróżni igły od fury klejonej z dwóch przystanków. Nie ma znającego się kolegi, zaprzyjaźnionego warsztatu i byc może czasu na wertowanie ogłoszeń. O ile czas na wertowanie ogłoszeń by się jeszcze znalazł to z zaprzyjaźnionym warsztatem/mechanikiem już gorzej. Tak sprawę przemyślałem, bo chcę pojeździć autem przez kilka ładnych lat. I jak to kiedyś usłyszałem: Nie stać mnie na kupowanie tanich rzeczy. Kup testy długodystansowe Auto Świata. Można się i z nowych wyleczyć... Michał |
| Cavallino
|
Posted: 17 Wrz 2007 14:34:22 Witam,
Przymierzamy się z żoną do zakupu nowego, "salonowego" auta. Na ten cel chcemy przeznaczyć około 60 000 PLN . Auto ma być nowe i w miarę pakowne (dla rodziny 2 +2). Zastanawiałem się nad następującymi modelami: - Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi) - Fiat Linea - silnik 1.4 wersja Dynamic - Nissan Tiida - silnik 1.6 Acenta (tu w grę wchodzi jedynie sedan) Które z tych aut jest godne uwagi Nowy kompakt? Na dziś Kia Ceed nie ma konkurencji. Przynajmniej nie miał miesiąc temu jak go kupowałem, ale nie słyszałem żeby od tego czasu coś się zmieniło. |
| LewyG
|
Posted: 17 Wrz 2007 14:42:57 Witam,
Przymierzamy się z żoną do zakupu nowego, "salonowego" auta. Na ten cel chcemy przeznaczyć około 60 000 PLN . Auto ma być nowe i w miarę pakowne (dla rodziny 2 +2). Zastanawiałem się nad następującymi modelami: - Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi) - Fiat Linea - silnik 1.4 wersja Dynamic - Nissan Tiida - silnik 1.6 Acenta (tu w grę wchodzi jedynie sedan) xsara picasso wersja przed c4 koszt ok 55tys |
| Scyzoryk
|
Posted: 17 Wrz 2007 15:07:08 Które z tych aut jest godne uwagi a które omijac z daleka? A może jakaś
inna propozycja? C4 :) Sliczne i bardzo wygodne autko. Za taka kase kupisz super wyposazona wersje, ewentualnie slabsza wersje i kilka tys do kieszeni lub na przedluzenie gwarancji do 5 lat (kontrakt serwisowy) Dodatkowo jeszcze Octavia, Corolla, Astra |
| Sławomir Żurek
|
Posted: 17 Wrz 2007 15:07:13 Witam,
Przymierzamy się z żoną do zakupu nowego, "salonowego" auta. Na ten cel chcemy przeznaczyć około 60 000 PLN . Auto ma być nowe i w miarę pakowne (dla rodziny 2 +2). Zastanawiałem się nad następującymi modelami: - Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi) - Fiat Linea - silnik 1.4 wersja Dynamic - Nissan Tiida - silnik 1.6 Acenta (tu w grę wchodzi jedynie sedan) Które z tych aut jest godne uwagi a które omijac z daleka? A może jakaś inna propozycja? Zastosowanie auta: - codzienne dojazdy do pracy (około 10 km w jedną stronę) - wyjazdy w weekendy do rodziny (100 - 200 km w jedną stronę) - 2-3 razy do roku wyjazdy na wakacje, długie weekendy z dzieciarnia. Mam od dwóch lat Focusa II - tez zastanawiałem sie czy nie lejpie kupic używany z wyższej klasy, ale jak zamierzam jeżdzic tym ok 6-7 lat to wole jednak nowy. Jak na razie mam dwa lata spokoju, a spadki cen Focusów mnie nie obchodzą bo nie sprzedaję ;-))). A poważnie - mam sedana (wersja FX Silver) z silnikiem 1.6 TiVCT (115 koni) jeżdzę w wiekszosci po mieście (Kraków) i czasem na wycieczkę z rodziną (2 dzieci) - dokładnie tak jak opisywałeś. Spalanie w mieście w korkach - ok 10-10.5 Spalanie w trasie (własnie wróciłem z Gdańska) - ok 6,7 - 7 bez stosowania technik ekonomicznej jazdy... ;-) Silniczek moim zdaniem bardzo fajny i elastyczny, w sam raz, jak robisz takie przebiegi że nie opłaca sie dopłacać za diesla (ja robie ok 10-11 tys rocznie). Samochód ladnie sie rozpędza i całkiem ładnie ciągnie, choc powyzej 140-150 robi sie ciut głośno, ale bardziej chyba od powietrza. Moim zdaniem auto warte polecenia, sporo miejsca w środku, a jeśli wozisz dzieci w foteliku, to docenisz szerokość kanapy tylniej - jak dosuniesz foteliki bliżej drzwi (tego sie nie da zrobić np w corolli) to jest sporo miejsca dla ew 5 osoby. Duży bagażnik i bardzo pakowny, bo nie ma tych uchwytów, które przy zamykaniu wchodzą do środka - mozna pakowac do samej krawędzi (oczywiście piszę o moim sedanie). Jakbyś sie decydował na tą wersję silnikową, to od razu weź do niego matę wyciszającą pod klape silnika, bo do 1.6 Ford tego nie daje od razu, a efekt jednak jest spory. I moim zdaniem warto kupic rolety szyb tylnich, bo to jednak bardzo wygodna rzecz (ja je mam trochę przez przypadek, ale bardzo są przydatne). A cała masa uwag o eksploatacji jest tutaj: http://www.focusklubpolska.com na forum. Pozdrawiam Sławek |
| Scyzoryk
|
Posted: 17 Wrz 2007 15:15:11 Ale tylko tak sobie teoretyzujesz, czy masz na to jakies poparte
rzeczywistoscia argumenty? Odnosisz sie do sytucji na polskim rynku aut uzywanych? Kupno takiego auta w polskich warunkach nacechowane jest niezlym ryzykiem, zbyt duzym ryzykiem. Przy szukaniu czegos co jest warte uwagi mozna stracic duzo czasu a i nerwow. ale jak podejdziesz do sprawy na spokojnie to mozna kupic cos fajnego. Ja np mam przyklad u bliskiego kumpla ktory mial 45tys. Chciał nową ibize ale namowilem go na uzywke :) Kupil max wyposazona mazde 3 z 2004r (pierwsza rej 2005) Autko ma cos ok 50tys przebiegu i jest jak nowka. Jest super zadowolony. Samochodow chyba nie trzeba porownywac :) |
| Rafał Grzelak
|
Posted: 17 Wrz 2007 15:13:32 Omijałbym i Fiata i Nissana- bo to bardzo nowe modele. Cholera wie co
będzie się z nimi działo. Ludzie chwalą (się)?) Kia ceed- ale to też młode auto. Ja mysle, ze 7 latami/150k km gwarancji mozna jezdzic spokojnie i pozbyc sie po uplywie gwarancji (jesli sie bedzie sypal). |
| Seba
|
Posted: 17 Wrz 2007 17:10:28 ale jak podejdziesz do sprawy na spokojnie to mozna kupic cos
fajnego. Ja przeciez nie mowie, ze to niemozliwe - ale sam przyznasz, ze to naprawde duza sztuka. I jak sie mozna samokontroli nauczyc ;) Kupno sensownego auta (wiek nie stanowi jakiejs wielkiej roznicy) naprawde zajmuje mnooostwo czasu - trzeba przebrnac przez bande oszustow i czasami uda sie wyluskac jakiegos ukrytego diamencika. |
| Scyzoryk
|
Posted: 17 Wrz 2007 17:23:29 Ja przeciez nie mowie, ze to niemozliwe - ale sam przyznasz, ze to
naprawde duza sztuka. I jak sie mozna samokontroli nauczyc ;) Kupno sensownego auta (wiek nie stanowi jakiejs wielkiej roznicy) naprawde zajmuje mnooostwo czasu - trzeba przebrnac przez bande oszustow i czasami uda sie wyluskac jakiegos ukrytego diamencika. no niestety, cos za cos. Czasem warto, czasem jak sie nie zna albo za bardzo napali mozna sie zdziwic :) Na szczescie w takim przypadku mozna szybko odsprzedac z niewielką stratą... |
| Koriolan
|
Posted: 17 Wrz 2007 17:41:44 Omijałbym i Fiata i Nissana- bo to bardzo nowe modele. Cholera wie co
będzie się z nimi działo. Ludzie chwalą (się)?) Kia ceed- ale to też młode auto. Ja mysle, ze 7 latami/150k km gwarancji mozna jezdzic spokojnie i pozbyc sie po uplywie gwarancji (jesli sie bedzie sypal). Nie czytałem tej gwarancji. Natomiast nie jest to jak mi sie wydaje gwarancja totalna tylko na niektóre podzespoły ?? I ponieważ jest to umowa cywilnoprawna pomiedzy Toba a producentem- ja chętnie poczekam na tych, którzy beda zmuszeni ją realizować. Z przedłużoną gwarancja Renault mam - i nie tylko ja- doświadczenia fatalne. Praktycznie wszystko co może sie zepsuć jest albo zaliczone do elementów eksploatacyjnych albo wyłączone spod tej gwarancji. Pozdrawiam Michał |
| Seba
|
Posted: 17 Wrz 2007 17:56:35 no niestety, cos za cos.
Tyle, ze za nasza zachodnia granica sprawa wyglada troszke odmiennie - tam masz znacznie wiekszy komfort jezeli chodzi o kupno auta uzywanego. Fakt, iz te auta sa drozsze, anizeli ten zlom sprowadzony do nas - ale tak jak mowisz, cos za cos. |
| UE
|
Posted: 17 Wrz 2007 18:12:18 - Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi) Które z tych aut jest godne uwagi a które omijac z daleka? A może jakaś inna propozycja? Też się zastanawiałem na foczką, w wersji 1.6 115 KM FX Gold Hatback 5 d, za 55 300 PLN + ubezpieczenie gratis w Allianz, ale za 2 miesiące będzie nowa wersja więc albo dealer da lepszą cenę albo poczekam te dwa miechy bo IMHO nowa wersja jest ładniejsza. |
| Cavallino
|
Posted: 17 Wrz 2007 18:20:17 Omijałbym i Fiata i Nissana- bo to bardzo nowe modele. Cholera wie co będzie się z nimi działo. Ludzie chwalą (się)?) Kia ceed- ale to też młode auto. Ja mysle, ze 7 latami/150k km gwarancji mozna jezdzic spokojnie i pozbyc sie po uplywie gwarancji (jesli sie bedzie sypal). Nie czytałem tej gwarancji. To zrb to. Wrzucałem na grupę z miesiąc temu. Natomiast nie jest to jak mi sie wydaje gwarancja totalna tylko na niektóre
podzespoły ?? 5 lat i 150 kkm na całość + 2 lata i 150 kkm na układ jezdny. Z przedłużoną gwarancja Renault mam - i nie tylko ja- doświadczenia
fatalne. Praktycznie wszystko co może sie zepsuć jest albo zaliczone do elementów eksploatacyjnych albo wyłączone spod tej gwarancji. Tyle że tu specjalnych wyłączeń brak. |
| newsrider
|
Posted: 17 Wrz 2007 18:27:37 Ceed ma jedną wielką zaletę - 7 lat gwarancji, więc masz tyle samo lat bez dopłacania do napraw. W tym momencie upadają argumenty o dopłacaniu do jeżdzenia. Używany trzylatek zawsze będzie zajeżdżony albo felerny. Nie 7 tylko 5 :) 7 lat jest na silnik i skrzynię pod warunkiem wykonywania przeglądów gwarancyjnych co 15 tys. km lub co rok. Spece od marketingu nieźle sobie to wykombinowali. A przeglądy w Kia są drogie. Mają koreańce łeb na karku - dają 7 lat gwarancji a tak naprawdę to 5 i jeszcze nieźle na tym zarobią :) |
| Adam Płaszczyca
|
Posted: 17 Wrz 2007 18:57:08 chcemy przeznaczyć około 60 000 PLN . Auto ma być nowe i w miarę pakowne
(dla rodziny 2 +2). Zastanawiałem się nad następującymi modelami: - Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi) - Fiat Linea - silnik 1.4 wersja Dynamic - Nissan Tiida - silnik 1.6 Acenta (tu w grę wchodzi jedynie sedan) Które z tych aut jest godne uwagi a które omijac z daleka? A może jakaś inna Wszystkie powyżej. Dla rodziny 2+2 takie kurduple? |
| mariucha
|
Posted: 17 Wrz 2007 19:39:02 - codzienne dojazdy do pracy (około 10 km w jedną stronę)
- wyjazdy w weekendy do rodziny (100 - 200 km w jedną stronę) - 2-3 razy do roku wyjazdy na wakacje, długie weekendy z dzieciarnia. Ja mam podobny probem co Ty, tylko z ta różnicą że mam 80k zł. Też myślałem nad nowym autkiem dla rodzinki 2+1i1/2:) tylko w tej cenie nie kupię nic co ma napęd na 4 łapy i jest "w kombi". Najblizej cenowo jest octavia ale nawet w promocji z max upustami to aż 90k:( Dlatego pozostaje mi kupno używki, długo myślałem nad passatem 1,9TDI 4motion ale strasznie je kradną. Teraz rozglądam się za Audi 1,9TDI Quattro z 2004r, znalazłem takie fajne w niemczech (szukam właśnie kogoś kto zna dobrze niemiecki i ze mną pojedzie je obejrzeć) b.dobrze wyposażone z prawdziwym przebiegiem 150k które nowe wg konfiuguratora na stronie audi kosztuje nowe bagatela 220k zł PS.do 60k nowe autko to wg mnie tylko xsara picasso, za tyle możesz mieć diesla bez dodatków lub bardziej wypasioną benzynkę z 3 letnią gwarancją na 80k km .Autko fajne bo ma duuużo schowków i z racji że jest produkowane juz długo to nie ma chorób wieku dziecięcego. |
| swen
|
Posted: 17 Wrz 2007 19:49:51 Po pierwsze- półki!!! Litości, to aż boli.
Zdarza sie niestety.... sorka Po drugie - kto pozbywa się trzyletniego auta ??
A wiesz, ze sa tacy? Mozna kupic, tylko nalezy poszukac. Wiesz, sa pewni ludzie, co zmieniaja samochody co trzy lata, kupuja nowe na firme a w zasadzie jezdza nimi ich zony wozac do szkoly dzieci. W UK malo kto z tych co "maja" kupuje nowe samochody, bo za duzo sie traci, a ci co "maja" umieja liczyc.... Naprawde mozna kupic 3-4 latka za 60 000zl w niezlej klasie i dziwie sie, ze autor nie bierze tego pod uwage, naprawde auto 3-4 letnie z wyzszej pOlki (:) jest znacznie lepsze technicznie niz nowy fokus czy inny samochod "working klas". Dlaczego nie kupic naprawde czegos wartosciowego tylko umoczyc kase bo "nowe"... co mu z tego skoro za przeglady musi placic, a po 4 latach fokus traci wiecej niz 50% wartosci. Nie wspominajac, ze wowczas naprawde zaczyna sie sypac. Poza tym, wazna sprawa, wiekszosc samochodow z nizszej klasy ma przewaznie jakas wade fabryczna (takie prawo marphiego) lepiej jesli samochod ma 3 lata bo wowczas jego wszelkie wady juz zostaly ujawnione, co potwierdzaja papiery, jesli papierow brak to omijac pojazd z daleka, dlatego wiekszosc ludzi jednak dba o "pieczatki" i placi.... Jest albo bardzo zajeżdżone ( moi koledzy dojeździli Pugi 307 do 200 tys
km) albo.. no właśnie ... tu mamy pełen katalog przypadłości. Nieprawda, nie mowie o samochodach typu Peguot 307 bo to jezdzidelko. I realna wartosc 3 letniego 307 to nie wiecej jak 25 000 a mowimy o 60 000. To zupelnie inna strefa. Na tzw okazję możesz czekać pól roku i się nie doczekać.
Owszem, ale warto! Czasem na nowy pojazd ludzie czekaja po rok czasu.... Jak napisalem, wydac kase na samochod jest proste i latwe, problemem jest dobrze kupic. sądzę, że kolega już przemyślał sprawę. Nie zna się na samochodach i (jak
ja) nie odróżni igły od fury klejonej z dwóch przystanków. Nie ma znającego się kolegi, zaprzyjaźnionego warsztatu i byc może czasu na wertowanie ogłoszeń. Sa portale zajmujace sie doradztwem, poza tym wiesz, jak ja bym mial wydac 60 000 na cokolwiek, to jednak wolal bym poswiecic wiecej niz pare dni na wertowanie ogloszen.... Pospiech napewno dobrym doradzca nie jest. Nie kupuje samochodu na dwa lata, więc lata mu ile na wartości straci ten
samochód. Jak Bóg da pojeździ nim bezproblemowo 6-7 lat. Nieprawda, bo jesli (odpukac) trafi na felerny model bedzie chcial sie go pozbyc jak najszybciej, ale wowczas.... ile straci jak sadzisz? Trzeba wszystko liczyc, jak juz napisalem pospiech to zly doradzca. Na takim zachwalaniu nowek jada dealerzy, bo dla nich to najleopsza gratka, poza tym, pamietaj, ze i wsrod fabrycznie nowych bryczek sa zlomy!!! O czym chocby mozna bylo sie przekonac w grudniowym wydaniu programuJaworowicz "Sprawa dla reportera". Skoro sie nie zna to czy problem bedzie mu wcisnac "prawie" sprawny samochod za ta sama cene co nieuszkodzonego w transporcie? Po 3 latach sprawa juz jest jasna i klarowna - kupujesz pewniaka (z wyjatkami jak wszedzie) jak ma papiery, jak nie ma omijasz - to tyle, a warto posiwecic nawet i 6 miechow by kupic solidny, dobry pojazd dla rodziny na lata.... Mam nadzieje, ze gosc (autor) nie jest "idealnym klientem dealera". Pozdrawiam |
| Koriolan
|
Posted: 17 Wrz 2007 20:28:52 Po pierwsze- półki!!! Litości, to aż boli.
Zdarza sie niestety.... sorka Po drugie - kto pozbywa się trzyletniego auta ??
A wiesz, ze sa tacy? Mozna kupic, tylko nalezy poszukac. Wiesz, sa pewni ludzie, co zmieniaja samochody co trzy lata, kupuja nowe na firme a w zasadzie jezdza nimi ich zony wozac do szkoly dzieci. W UK malo kto z tych co "maja" kupuje nowe samochody, bo za duzo sie traci, a ci co "maja" umieja liczyc.... Po pierwsze- to skąd się biorą używki?? Wychodzą prosto z fabryki ?? Po drugie co Ty porównujesz ?? Porównaj faktyczna odpowiedzialność prawną sprzedawcy (= możliwość jej wyegzekwowania) za wady ukryte takiego samochodu w Polsce i choćby w Niemczech czy UK ? Może ta uzywka to własnie taka sztuka o jakiej piszesz "jesli (odpukac) trafi na felerny model bedzie chcial sie go pozbyc jak najszybciej, ale wowczas.... ile straci jak sadzisz?" Naprawde mozna kupic 3-4 latka za 60 000zl w niezlej klasie i dziwie sie, ze
autor nie bierze tego pod uwage, naprawde auto 3-4 letnie z wyzszej pOlki (:) jest znacznie lepsze technicznie niz nowy fokus czy inny samochod "working klas". Podobno można. Ale to u nas duża rzadkość. Poza tym, wazna sprawa, wiekszosc samochodow z nizszej klasy ma przewaznie
jakas wade fabryczna (takie prawo marphiego) Bzdura. Tak samo dotyczy to droższych samochodów. lepiej jesli samochod ma 3 lata bo wowczas jego wszelkie wady juz zostaly ujawnione, co potwierdzaja
papiery, jesli papierow brak to omijac pojazd z daleka, Ujawnione pierwszemu właścicielowi. O wielu rzeczach z papierów sie nie dowiesz. Myślisz że wymianę belek (tak się to chyba nazywało- nadkola dobiły do kół) w ex-mojej Meganie ASO wpisało w książkę ?? A własciciel na pewno się pochwali... tak tak Jest albo bardzo zajeżdżone ( moi koledzy dojeździli Pugi 307 do 200 tys km) albo.. no właśnie ... tu mamy pełen katalog przypadłości.
Nieprawda, nie mowie o samochodach typu Peguot 307 bo to jezdzidelko. I realna wartosc 3 letniego 307 to nie wiecej jak 25 000 a mowimy o 60 000. To zupelnie inna strefa. Ja mówie o przebiegu 3 letnich samochodów, których ludzie sie pozbywają. Czasem na nowy pojazd ludzie czekaja po rok czasu.... Dla mnie to jest bzdura- jeśli nie ma być to czwarta fura w stajni kupiona dla kaprysu. Jak napisalem, wydac kase na samochod jest proste i latwe, problemem jest
dobrze kupic. Zamiast słowa "samochód" mozesz wstawić dowolne tzw dobro trwałe. W cenie od powiedzmy 2000 PLN do nieskończoności. sądzę, że kolega już przemyślał sprawę. Nie zna się na samochodach i (jak
ja) nie odróżni igły od fury klejonej z dwóch przystanków. Nie ma znającego się kolegi, zaprzyjaźnionego warsztatu i byc może czasu na wertowanie ogłoszeń. Sa portale zajmujace sie doradztwem, <rotfl poza tym wiesz, jak ja bym mial wydac 60 000 na cokolwiek, to jednak wolal bym poswiecic wiecej niz pare dni na
wertowanie ogloszen.... Pospiech napewno dobrym doradzca nie jest. Jasne że nie. Ale można 3 miesiące szukać używanej młodej D klasy. I nic sensownego nie znaleźć. Trzeba wszystko liczyc, jak juz napisalem pospiech to zly doradzca. Na takim
zachwalaniu nowek jada dealerzy, bo dla nich to najleopsza gratka, poza tym, pamietaj, ze i wsrod fabrycznie nowych bryczek sa zlomy!!! O czym chocby mozna bylo sie przekonac w grudniowym wydaniu programuJaworowicz "Sprawa dla reportera". Tu juz mówimy o normalnych przestepstwach. Skoro sie nie zna to czy problem bedzie mu wcisnac "prawie" sprawny samochod za ta sama cene co nieuszkodzonego w transporcie?
szanse sa te same co na rynku używek ?? Mniejsza przynajmniej o rząd wielkości. Po 3 latach sprawa juz jest jasna i klarowna - kupujesz pewniaka (z
wyjatkami jak wszedzie) jak ma papiery, jak nie ma omijasz - to tyle, a warto posiwecic nawet i 6 miechow by kupic solidny, dobry pojazd dla rodziny na lata.... Marzenia... Pozdrawiam Michał |
| swen
|
Posted: 17 Wrz 2007 21:04:34 A wiesz, ze sa tacy? Mozna kupic, tylko nalezy poszukac. Wiesz, sa pewni
ludzie, co zmieniaja samochody co trzy lata, kupuja nowe na firme a w zasadzie jezdza nimi ich zony wozac do szkoly dzieci. W UK malo kto z tych co "maja" kupuje nowe samochody, bo za duzo sie traci, a ci co "maja" umieja liczyc.... Po pierwsze- to skąd się biorą używki?? Wychodzą prosto z fabryki ?? Po drugie co Ty porównujesz ?? Porównaj faktyczna odpowiedzialność prawną sprzedawcy (= możliwość jej wyegzekwowania) za wady ukryte takiego samochodu w Polsce i choćby w Niemczech czy UK ? Wiec w czym problem kupic w niemczech? Jakie to niby sa ograniczenia? Majac 60 000zl przygotowane na pojazd naprawde lepiej jest dobrze sie zastanowic nim wydac na cos co za lat 6-7 bedzie mialo wartosc jednej dziesiatej lub mniej. A sprawa wcale nie jest bez zanczenia o czym malo kto z tych kupujacych tanie-drogie nowe samochody wie lub sprawe sobie zdaje, bo sie okaze, ze za lat 5 cos sie wysypie w samochodzie co bedzie prawie polowa jego wowczas wartosci lub nawet wiecej. Wiec wclae tu nie dziala to samo co z tv. Może ta uzywka to własnie taka sztuka o jakiej piszesz "jesli (odpukac)
trafi na felerny model bedzie chcial sie go pozbyc jak najszybciej, ale wowczas.... ile straci jak sadzisz?" Dlatego napisalem, ze warto szukac, pytac, nie krepowac sie, byc sceptycznym - poza tym nikt nie kaze kupowac prywatnie, moze kupic w salonach! Tam dostanie gwarancjie, a nawet mozliwosc zwrotu w jakims tam czasie. Naprawde mozna kupic 3-4 latka za 60 000zl w niezlej klasie i dziwie sie,
ze autor nie bierze tego pod uwage, naprawde auto 3-4 letnie z wyzszej pOlki (:) jest znacznie lepsze technicznie niz nowy fokus czy inny samochod "working klas". Podobno można. Ale to u nas duża rzadkość. Ale warto poczekac.... niz pozniej klnac i nie wyjezdzac z garazu niby nowym pojazdem. Poza tym, wazna sprawa, wiekszosc samochodow z nizszej klasy ma
przewaznie jakas wade fabryczna (takie prawo marphiego) Bzdura. Tak samo dotyczy to droższych samochodów. Czesciej tanszych, drozsze nie moga sobie pozwolic na duzo takich "modeli". lepiej jesli samochod ma 3 lata
bo wowczas jego wszelkie wady juz zostaly ujawnione, co potwierdzaja
papiery, jesli papierow brak to omijac pojazd z daleka, Ujawnione pierwszemu właścicielowi. O wielu rzeczach z papierów sie nie dowiesz. Myślisz że wymianę belek (tak się to chyba nazywało- nadkola dobiły do kół) w ex-mojej Meganie ASO wpisało w książkę ?? A własciciel na pewno się pochwali... tak tak Sluchaj, na pewniaka nic nie ma - nawet nowki maja nie jedna wade o ktorej nic nie napisano. Jest albo bardzo zajeżdżone ( moi koledzy dojeździli Pugi 307 do 200
tys km) albo.. no właśnie ... tu mamy pełen katalog przypadłości.
Nieprawda, nie mowie o samochodach typu Peguot 307 bo to jezdzidelko. I realna wartosc 3 letniego 307 to nie wiecej jak 25 000 a mowimy o 60 000. To zupelnie inna strefa. Ja mówie o przebiegu 3 letnich samochodów, których ludzie sie pozbywają. Ja mialem okazjie kupic 4 letnia vectre za 2000 funtow, z przebiegiem 38000mil czyli jakies 60tys km Zarejstrowana na firme ochroniarska, a uzywana od nowosci do wozenia dziecka do szkoly... (znalem dokladnie historie pojazdu od zakupu!) jedyny mankament to pobrudzone szyby tylne od zaslonek. Czasem na nowy pojazd ludzie czekaja po rok czasu....
Dla mnie to jest bzdura- jeśli nie ma być to czwarta fura w stajni kupiona dla kaprysu. Wiesz, od reki to moge kupic pojazd za powiedzmy 150 funtow, by np. przewiesc sobie cos tam... jak chcialbym kupic pojazd rodzinny, to wole poczekac na takie autko jakie mi podpasuje w 95% zarowno ceneowo jak i klasowo. Jak napisalem, wydac kase na samochod jest proste i latwe, problemem jest
dobrze kupic. Zamiast słowa "samochód" mozesz wstawić dowolne tzw dobro trwałe. W cenie od powiedzmy 2000 PLN do nieskończoności. Niezgodze sie z tym, samochody maja to do siebie, ze traca na wartosci i nalezy naprawde dobrze kupic by dlugo jezdzic. Kupione meble czasem nawet na siebie jeszcze zarobia:) sądzę, że kolega już przemyślał sprawę. Nie zna się na samochodach i
(jak ja) nie odróżni igły od fury klejonej z dwóch przystanków. Nie ma znającego się kolegi, zaprzyjaźnionego warsztatu i byc może czasu na wertowanie ogłoszeń. Sa portale zajmujace sie doradztwem, <rotfl Dlaczego to smieszne? Sadzisz, ze wszedzie czycha tylko banda oszustow? poza tym wiesz, jak ja bym mial wydac
60 000 na cokolwiek, to jednak wolal bym poswiecic wiecej niz pare dni na
wertowanie ogloszen.... Pospiech napewno dobrym doradzca nie jest. Jasne że nie. Ale można 3 miesiące szukać używanej młodej D klasy. I nic sensownego nie znaleźć. Mozna tez wydac 60 000 na nowego fokusa i po 3 latach sprzedac za 20 000 bo sie przestanie oplacac dokladac do wadliwego egzemplarza - a wiesz jak jest Trzeba wszystko liczyc, jak juz napisalem pospiech to zly doradzca. Na
takim zachwalaniu nowek jada dealerzy, bo dla nich to najleopsza gratka, poza tym, pamietaj, ze i wsrod fabrycznie nowych bryczek sa zlomy!!! O czym chocby mozna bylo sie przekonac w grudniowym wydaniu programuJaworowicz "Sprawa dla reportera". Tu juz mówimy o normalnych przestepstwach. Nie bylo tam przestepstwa! Radze ogladnac ten program na www.itvp.pl Skoro sie nie zna to czy problem bedzie mu wcisnac "prawie"
sprawny samochod za ta sama cene co nieuszkodzonego w transporcie?
szanse sa te same co na rynku używek ?? Mniejsza przynajmniej o rząd wielkości. Nieprawda, uzywki da sie zdiagnozowac dosc latwo - nowki nie. Po 3 latach sprawa juz jest jasna i klarowna - kupujesz pewniaka (z
wyjatkami jak wszedzie) jak ma papiery, jak nie ma omijasz - to tyle, a warto posiwecic nawet i 6 miechow by kupic solidny, dobry pojazd dla rodziny na lata.... Marzenia... Marzenia mja to do siebie, ze lubia sie spelniac, tylko trzeba im pomoc! Pozdrawiam. |
| kamil d
|
Posted: 17 Wrz 2007 22:05:22 Na nowym pojezdzie za 60 000 stracisz bardzo duzo. Ford Focus za trzy lata
bedzie wart jakies 30 000.... No i co z tego? Wszystko kupujesz używane? Rok temu kupiłem monitor za 1500pln, jest teraz wart może z 500pln, cyfrówka za 800 pewnie z 400, tak samo rower, telefon, mp3, ubrania... kurcze ale ze mnie jeleń, od dziś tylko szmateks i komis ;-] Na każdym przedmiocie (nie mówię o rzeczach jedynych w swoim rodzaju) się traci a auto to tylko kolejny przedmiot - zapewne z taką stratą autor wątku się liczy. Jeśli ktoś ma do wydania 60 000zł to kupno nowego samochodu nie jest na pewno złym pomysłem, za tą kwotę można już dostać w miarę sensownie wyposażone i bezpieczne auto. Co innego jeśli masz 20 000zł i jest dylemat nowy 600 czy używka z segmentu C. Poza tym, nie ma żadnej gwarancji że 3 letnie auto wyższej klasy kupione za 60 000zł będzie warte więcej niż 30 000zł jako 6cio latek. Nie ma też żadnej gwarancji że utrzymanie 3 letniej używki będzie tańsze niż utrzymanie nowego, co więcej koszt utrzymania nowego można przewidzieć a używane to jedna wielka zagadka. Mnie na razie nie stać na żadne nowe auto (no chyba że jest jakaś dobra promocja na 600;) dlatego wyboru nie mam ale mając 60 000zł na auto nie miał bym wątpliwości gdzie się udać. |
| Przemek V
|
Posted: 17 Wrz 2007 22:27:21 Nowy kompakt? Na dziś Kia Ceed nie ma konkurencji. Przynajmniej nie miał miesiąc temu jak go kupowałem, ale nie słyszałem żeby od tego czasu coś się zmieniło. Mnie się też tak wydaje. Przy podobnym budżecie i warunku, że musi być nowe Ceed kombi i hatchback IMHO nie mają konkurencji. Jeszcze zaimponował mi ich salon gdzie weszliśmy z ojcem i po dwóch minutach siedzieli na jeździe próbnej a sprzedawczyni nic na siłę nie wciskała a gdy czegoś nie wiedziała to mówiła, że nie wie. |
| swen
|
Posted: 18 Wrz 2007 00:55:49 Na nowym pojezdzie za 60 000 stracisz bardzo duzo. Ford Focus za trzy
lata bedzie wart jakies 30 000.... No i co z tego? Wszystko kupujesz używane? Rok temu kupiłem monitor za 1500pln, jest teraz wart może z 500pln, cyfrówka za 800 pewnie z 400, tak samo rower, telefon, mp3, ubrania... kurcze ale ze mnie jeleń, od dziś tylko szmateks i komis ;-] Wiesz, mowimy o troche innych wielkosciach. Nie porownuj mi tu cyfrowki marnej jakosci za 800zl do samochodu za 60 000!!! Jak kupisz cyfrowke Canona za 4000 funtow to pogadamy. Wyobraz sobie, ze ja tez nie kupuje uzywanych majtek i skarpet po funciaku kazda. Na każdym przedmiocie (nie mówię o rzeczach jedynych w swoim rodzaju) się
traci a auto to tylko kolejny przedmiot - zapewne z taką stratą autor wątku się liczy. Nie zrozumiesz tego bo jestes za mlody. Za 6 lat jego "nowy" fokus bedzie wart tyle co komplet foteli do niego. Rozumiesz? Samochod 3-4 letni za 60 000 to juz wyzzsza klasa, inaczej sie opiera zebowi czasu. Naprawde ja nie mowie o peguotach, czy fokusach - wierz mi, sa samochody dla ktorych i 15 lat to nic.... Jeśli ktoś ma do wydania 60 000zł to kupno nowego samochodu nie jest na
pewno złym pomysłem, za tą kwotę można już dostać w miarę sensownie wyposażone i bezpieczne auto. Co innego jeśli masz 20 000zł i jest dylemat nowy 600 czy używka z segmentu C. Poza tym, nie ma żadnej gwarancji że 3 letnie auto wyższej klasy kupione za 60 000zł będzie warte więcej niż 30 000zł jako 6cio latek. Wieksza niz przy klasie fokusa. Zrozum, ja wiem, ze w Polsce liczy sie by sie pokazac, ze ma sie nowke, nie wazne jaka klasa, ale zawsze nowka to nowka. Porownaj 4 letniego mercedesa z klasy S do np. nowego fokusa. Czy teraz kumasz? Nie ma też żadnej gwarancji że utrzymanie 3 letniej używki będzie tańsze
niż utrzymanie nowego, co więcej koszt utrzymania nowego można przewidzieć a używane to jedna wielka zagadka. Miales kiedys nowy samochod z salonu? Ja mialem, na firme oczywiscie i powiem ci, ze gdyby nie to, ze byl na firme to chyba bym go porabal. Tyle wizyt gwarancyjnych to zaden 4-5 latek nie wykonal (moze taki sie model trafil) tak wiec wole uzywke z historia. Mnie na razie nie stać na żadne nowe auto (no chyba że jest jakaś dobra
promocja na 600;) dlatego wyboru nie mam ale mając 60 000zł na auto nie miał bym wątpliwości gdzie się udać. Skoro dla ciebie cyfrowka za 800zl to powody do dumy.... |
| p47
|
Posted: 18 Wrz 2007 02:11:28 Na nowym pojezdzie za 60 000 stracisz bardzo duzo. Ford Focus za trzy
(...) Miales kiedys nowy samochod z salonu? Ja mialem, na firme oczywiscie i powiem ci, ze gdyby nie to, ze byl na firme to chyba bym go porabal. Tyle wizyt gwarancyjnych to zaden 4-5 latek nie wykonal (moze taki sie model trafil) tak wiec wole uzywke z historia. Tym bardziej, że przeciez ogólnie wiadomo, że tylko nowe samochody sie psują, a po 3 latach nastepuje ich cudowne uzdrowienie. Natychmiast wówczas, po tych trzech latach, gdy właściciel takiego już idealnego samochodu wyższej klasy stwierdzi, , ze juz nic się w nim nie psuje to oczywiscie natychmiast decyduje się na jego sprzedaż za połowę ceny, pewno dlatego, ze taki samochód go brzydzi, więc znów kupuje psującą się nówkę.;-) . Rozumie się samo przez się, że właściciele takich trzylatków, co się psują, albo tych , które zarżnęli to ich nie sprzedają, bo i po co, a zresztą honor im nie pozwala;-)). A poważniej, - interesuje mnie tok myslenia tych przekonywujących do "lepszych" i rzekomo idealnych samochodów uzywanych. Mają one wg nich same zalety, w przeciwieństwie do nowych. Dlaczego zatem, i to z dużą stratą finansowa tych samochodów pozbywaja się ich pierwsi właściciele akurat wówczas, gdy samochody te osiągaja ów stan doskonałości? I jeszcze do tego po to, aby te marne nówki znów kupić. I do tego procederu jeszcze dokładają?? Ja wiem, ze istnieja ludzie bezmyslnie szastający pieniędzmi, albo mądrzy inaczej itp. ale nie ma ich aż tak dużo, zeby na tej podstawie robic poważne plany. Raczej relatywnie młodego samochodu, w nienagannym stanie i z dużą stratą finansowa zwykle ludzie nie poizbywaja się ot tak sobie, bo i po co w takiej sytuacji. A jesli taki samochgód pojawi się, to nalezy podejrzewac , ze jefgo właściciel miał ku temu jakic powazny powód, którym raczej nie chce się chwalić, a który zwiążany jest z wadami samochodu. I dlatego, mimostraty, chce się jego pozbyć. ;-)) -
|
| Jan Kowalski
|
Posted: 18 Wrz 2007 05:16:00 To już nie te czasy, że część musi płynąć statkiem z Korei. Ano widocznie ja pamietam to z czasow kiedy owe czesci plynely statkiem z Korei ;-) |
| . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... Czas ładowania strony (sek.): 0.794 users miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi inwestycje - giełda powiaty andreks sanitarne
|