samochodymotoryzacja forum
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
Odznaczenia - Krzyż Walecznych | Ogłoszenia - Części samochodowe | WWW - projektowanie stron internetowych Poznań

Z cyklu jakie auto...

motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum do 2008r. / Z cyklu jakie auto...
. 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >>
Autor Wiadomość
Jan Kowalski

Posted: 17 Wrz 2007 11:57:10



Witam,
Przymierzamy się z żoną do zakupu nowego, "salonowego" auta. Na ten cel
chcemy przeznaczyć około 60 000 PLN . Auto ma być nowe i w miarę pakowne
(dla rodziny 2 +2). Zastanawiałem się nad następującymi modelami:
- Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi)
- Fiat Linea - silnik 1.4 wersja Dynamic
- Nissan Tiida - silnik 1.6 Acenta (tu w grę wchodzi jedynie sedan)

Które z tych aut jest godne uwagi a które omijac z daleka? A może jakaś inna
propozycja?
Zastosowanie auta:
- codzienne dojazdy do pracy (około 10 km w jedną stronę)
- wyjazdy w weekendy do rodziny (100 - 200 km w jedną stronę)
- 2-3 razy do roku wyjazdy na wakacje, długie weekendy z dzieciarnia.




swen

Posted: 17 Wrz 2007 12:12:31




Witam,
Przymierzamy się z żoną do zakupu nowego, "salonowego" auta. Na ten cel
chcemy przeznaczyć około 60 000 PLN . Auto ma być nowe i w miarę pakowne
(dla rodziny 2 +2). Zastanawiałem się nad następującymi modelami:
- Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi)
- Fiat Linea - silnik 1.4 wersja Dynamic
- Nissan Tiida - silnik 1.6 Acenta (tu w grę wchodzi jedynie sedan)

Które z tych aut jest godne uwagi a które omijac z daleka? A może jakaś
inna propozycja?
Zastosowanie auta:
- codzienne dojazdy do pracy (około 10 km w jedną stronę)
- wyjazdy w weekendy do rodziny (100 - 200 km w jedną stronę)
- 2-3 razy do roku wyjazdy na wakacje, długie weekendy z dzieciarnia.

A nie lepiej kupic 3 letni pojazd? Za 60 000zl kupisz naprawde bardzo
solidny pojazd trzy letni, ktoremu wlasnie skonczyla sie gwarancja, jesli ma
pelna historie, to czym ryzykujesz? Samochody trzy letnie zwlaszcza z
wyzszej pulki (nowy bedzie kosztowal ok 80-100) raczej nie mja w zwyczaju
sie psuc za szybko...
Na nowym pojezdzie za 60 000 stracisz bardzo duzo. Ford Focus za trzy lata
bedzie wart jakies 30 000.... i wcale do najsprwniejszych pojazdow nie
nalezy, jest to raczej klasa tak zwana "working clas" czyli dla pracownikow
szeregowych (nic tu nie ma obrazliwego!) i raczej nie nalezy sie spodziewac,
ze bedzie to cudo po 3 latach.
Do nowego samochodu caly czas musisz dokladac poprzez obowiazkowe przeglady
(by nie stracic papierow) - nie wiem, przelicz sobie to raz jeszcze,
pamietaj, ze nowe samochody kupuje sie jak chce sie uciec w firmie przed
podatkami... Prywatnie nowego sie nie oplaca! To mit tworzony po to by
nabijac kase dealerowi. Poza tym samochod trzy letni juz ujawnil swoje wady
fabryczne i dolegliwosci, kupujac nowy - nie wiesz ile razy bedziesz musial
odwiedzac serwis gwarancyjny - a to zostaje w papierach! A wiadomo, ze
latwiej sprzedac pojazd z papierami niz bez.
Tak wiec radze dobrze sie zastanowic i na pewno nie podejmowac decyzji pod
wplywem emocji, wydac kase na samochod jest bardzo latwo....
Wierz mi, ze za 60 000 zl kupisz naprawde juz autko wyzszej klasy tyle, ze
trzy letnie.






Koriolan

Posted: 17 Wrz 2007 12:24:10



Witam,
Przymierzamy się z żoną do zakupu nowego, "salonowego" auta. Na ten cel
chcemy przeznaczyć około 60 000 PLN . Auto ma być nowe i w miarę pakowne
(dla rodziny 2 +2). Zastanawiałem się nad następującymi modelami:
- Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi)
- Fiat Linea - silnik 1.4 wersja Dynamic
- Nissan Tiida - silnik 1.6 Acenta (tu w grę wchodzi jedynie sedan)

Które z tych aut jest godne uwagi a które omijac z daleka? A może jakaś
inna propozycja?
Zastosowanie auta:
- codzienne dojazdy do pracy (około 10 km w jedną stronę)
- wyjazdy w weekendy do rodziny (100 - 200 km w jedną stronę)
- 2-3 razy do roku wyjazdy na wakacje, długie weekendy z dzieciarnia.


Omijałbym i Fiata i Nissana- bo to bardzo nowe modele. Cholera wie co
będzie się z nimi działo.
Ludzie chwalą (się)?) Kia ceed- ale to też młode auto.

Coś innego- Corolla ?? Astra ??

Pozdrawiam

Michał






Koriolan

Posted: 17 Wrz 2007 12:32:32



Witam,
Przymierzamy się z żoną do zakupu nowego, "salonowego" auta. Na ten cel
chcemy przeznaczyć około 60 000 PLN . Auto ma być nowe i w miarę pakowne
(dla rodziny 2 +2). Zastanawiałem się nad następującymi modelami:
- Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi)
- Fiat Linea - silnik 1.4 wersja Dynamic
- Nissan Tiida - silnik 1.6 Acenta (tu w grę wchodzi jedynie sedan)

Które z tych aut jest godne uwagi a które omijac z daleka? A może jakaś
inna propozycja?
Zastosowanie auta:
- codzienne dojazdy do pracy (około 10 km w jedną stronę)
- wyjazdy w weekendy do rodziny (100 - 200 km w jedną stronę)
- 2-3 razy do roku wyjazdy na wakacje, długie weekendy z dzieciarnia.

A nie lepiej kupic 3 letni pojazd? Za 60 000zl kupisz naprawde bardzo
solidny pojazd trzy letni, ktoremu wlasnie skonczyla sie gwarancja, jesli ma
pelna historie, to czym ryzykujesz? Samochody trzy letnie zwlaszcza z
wyzszej pulki (nowy bedzie kosztowal ok 80-100) raczej nie mja w zwyczaju
sie psuc za szybko...


Po pierwsze- półki!!! Litości, to aż boli.

Po drugie - kto pozbywa się trzyletniego auta ??

Jest albo bardzo zajeżdżone ( moi koledzy dojeździli Pugi 307 do 200 tys
km) albo.. no właśnie ... tu mamy pełen katalog przypadłości.

Na tzw okazję możesz czekać pól roku i się nie doczekać.

sądzę, że kolega już przemyślał sprawę. Nie zna się na samochodach i
(jak ja) nie odróżni igły od fury klejonej z dwóch przystanków. Nie ma
znającego się kolegi, zaprzyjaźnionego warsztatu i byc może czasu na
wertowanie ogłoszeń.
Nie kupuje samochodu na dwa lata, więc lata mu ile na wartości straci
ten samochód. Jak Bóg da pojeździ nim bezproblemowo 6-7 lat.

Pozdrawiam

Michał.










Seba

Posted: 17 Wrz 2007 12:40:55




A nie lepiej kupic 3 letni pojazd? Za 60 000zl kupisz naprawde
bardzo solidny pojazd trzy letni, ktoremu wlasnie skonczyla sie
gwarancja, jesli ma pelna historie, to czym ryzykujesz?

Ale tylko tak sobie teoretyzujesz, czy masz na to jakies poparte
rzeczywistoscia argumenty? Odnosisz sie do sytucji na polskim rynku
aut uzywanych? Kupno takiego auta w polskich warunkach nacechowane
jest niezlym ryzykiem, zbyt duzym ryzykiem. Przy szukaniu czegos co
jest warte uwagi mozna stracic duzo czasu a i nerwow.

Troche to dziwne - wszyscy wiedza ze rynek aut uzywanych/czesci/itd u
nas to wielkie bagno, ale nikt nie ma ochoty tego uporzadkowac.
Latwiej zamknac serwis z napisami.









Jan Kowalski

Posted: 17 Wrz 2007 13:25:46




Po drugie - kto pozbywa się trzyletniego auta ??

Jest albo bardzo zajeżdżone ( moi koledzy dojeździli Pugi 307 do 200 tys
km) albo.. no właśnie ... tu mamy pełen katalog przypadłości.


No właśnie. Myślałem swego czasu o dwulatku Focusie. Ale większość tych aut
dostępnych na rynku przeważnie wygląda na auta służbowe.


sądzę, że kolega już przemyślał sprawę. Nie zna się na samochodach i (jak
ja) nie odróżni igły od fury klejonej z dwóch przystanków. Nie ma
znającego się kolegi, zaprzyjaźnionego warsztatu i byc może czasu na
wertowanie ogłoszeń.

O ile czas na wertowanie ogłoszeń by się jeszcze znalazł to z
zaprzyjaźnionym warsztatem/mechanikiem już gorzej. Tak sprawę przemyślałem,
bo chcę pojeździć autem przez kilka ładnych lat. I jak to kiedyś usłyszałem:
Nie stać mnie na kupowanie tanich rzeczy.





Koriolan

Posted: 17 Wrz 2007 13:41:10




Po drugie - kto pozbywa się trzyletniego auta ??

Jest albo bardzo zajeżdżone ( moi koledzy dojeździli Pugi 307 do 200
tys km) albo.. no właśnie ... tu mamy pełen katalog przypadłości.


No właśnie. Myślałem swego czasu o dwulatku Focusie. Ale większość tych
aut dostępnych na rynku przeważnie wygląda na auta służbowe.

Spokojnie. Auto służbowe oznacza zwykle jednak auto serwisowane. Pytanie
jaki ma przebieg. I czy było katowane.. Czasami zdarza sie, że PH może
kupić autko od firmy po okresie uzytkowania za dobrą cenę - to zapobiega
używaniu autka jak "ciała obcego"

sądzę, że kolega już przemyślał sprawę. Nie zna się na samochodach i
(jak ja) nie odróżni igły od fury klejonej z dwóch przystanków. Nie ma
znającego się kolegi, zaprzyjaźnionego warsztatu i byc może czasu na
wertowanie ogłoszeń.

O ile czas na wertowanie ogłoszeń by się jeszcze znalazł to z
zaprzyjaźnionym warsztatem/mechanikiem już gorzej. Tak sprawę
przemyślałem, bo chcę pojeździć autem przez kilka ładnych lat. I jak to
kiedyś usłyszałem: Nie stać mnie na kupowanie tanich rzeczy.
Kup testy długodystansowe Auto Świata. Można się i z nowych wyleczyć...


Michał





Cavallino

Posted: 17 Wrz 2007 14:34:22




Witam,
Przymierzamy się z żoną do zakupu nowego, "salonowego" auta. Na ten cel
chcemy przeznaczyć około 60 000 PLN . Auto ma być nowe i w miarę pakowne
(dla rodziny 2 +2). Zastanawiałem się nad następującymi modelami:
- Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi)
- Fiat Linea - silnik 1.4 wersja Dynamic
- Nissan Tiida - silnik 1.6 Acenta (tu w grę wchodzi jedynie sedan)

Które z tych aut jest godne uwagi

Nowy kompakt?
Na dziś Kia Ceed nie ma konkurencji.
Przynajmniej nie miał miesiąc temu jak go kupowałem, ale nie słyszałem żeby
od tego czasu coś się zmieniło.





LewyG

Posted: 17 Wrz 2007 14:42:57




Witam,
Przymierzamy się z żoną do zakupu nowego, "salonowego" auta. Na ten cel
chcemy przeznaczyć około 60 000 PLN . Auto ma być nowe i w miarę pakowne
(dla rodziny 2 +2). Zastanawiałem się nad następującymi modelami:
- Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi)
- Fiat Linea - silnik 1.4 wersja Dynamic
- Nissan Tiida - silnik 1.6 Acenta (tu w grę wchodzi jedynie sedan)


xsara picasso wersja przed c4 koszt ok 55tys






Scyzoryk

Posted: 17 Wrz 2007 15:07:08




Które z tych aut jest godne uwagi a które omijac z daleka? A może jakaś
inna
propozycja?

C4 :) Sliczne i bardzo wygodne autko. Za taka kase kupisz super wyposazona
wersje, ewentualnie slabsza wersje i kilka tys do kieszeni lub na
przedluzenie gwarancji do 5 lat (kontrakt serwisowy)

Dodatkowo jeszcze Octavia, Corolla, Astra





Sławomir Żurek

Posted: 17 Wrz 2007 15:07:13




Witam,
Przymierzamy się z żoną do zakupu nowego, "salonowego" auta. Na ten cel chcemy przeznaczyć około 60 000 PLN . Auto ma
być nowe i w miarę pakowne (dla rodziny 2 +2). Zastanawiałem się nad następującymi modelami:
- Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi)
- Fiat Linea - silnik 1.4 wersja Dynamic
- Nissan Tiida - silnik 1.6 Acenta (tu w grę wchodzi jedynie sedan)

Które z tych aut jest godne uwagi a które omijac z daleka? A może jakaś inna propozycja?
Zastosowanie auta:
- codzienne dojazdy do pracy (około 10 km w jedną stronę)
- wyjazdy w weekendy do rodziny (100 - 200 km w jedną stronę)
- 2-3 razy do roku wyjazdy na wakacje, długie weekendy z dzieciarnia.


Mam od dwóch lat Focusa II - tez zastanawiałem sie czy nie lejpie kupic używany z wyższej klasy, ale jak zamierzam
jeżdzic tym ok 6-7 lat to wole jednak nowy. Jak na razie mam dwa lata spokoju, a spadki cen Focusów mnie nie obchodzą bo
nie sprzedaję ;-))).

A poważnie - mam sedana (wersja FX Silver) z silnikiem 1.6 TiVCT (115 koni) jeżdzę w wiekszosci po mieście (Kraków) i
czasem na wycieczkę z rodziną (2 dzieci) - dokładnie tak jak opisywałeś.
Spalanie w mieście w korkach - ok 10-10.5
Spalanie w trasie (własnie wróciłem z Gdańska) - ok 6,7 - 7 bez stosowania technik ekonomicznej jazdy... ;-)
Silniczek moim zdaniem bardzo fajny i elastyczny, w sam raz, jak robisz takie przebiegi że nie opłaca sie dopłacać za
diesla (ja robie ok 10-11 tys rocznie). Samochód ladnie sie rozpędza i całkiem ładnie ciągnie, choc powyzej 140-150 robi
sie ciut głośno, ale bardziej chyba od powietrza.
Moim zdaniem auto warte polecenia, sporo miejsca w środku, a jeśli wozisz dzieci w foteliku, to docenisz szerokość
kanapy tylniej - jak dosuniesz foteliki bliżej drzwi (tego sie nie da zrobić np w corolli) to jest sporo miejsca dla ew
5 osoby. Duży bagażnik i bardzo pakowny, bo nie ma tych uchwytów, które przy zamykaniu wchodzą do środka - mozna pakowac
do samej krawędzi (oczywiście piszę o moim sedanie).
Jakbyś sie decydował na tą wersję silnikową, to od razu weź do niego matę wyciszającą pod klape silnika, bo do 1.6 Ford
tego nie daje od razu, a efekt jednak jest spory. I moim zdaniem warto kupic rolety szyb tylnich, bo to jednak bardzo
wygodna rzecz (ja je mam trochę przez przypadek, ale bardzo są przydatne).

A cała masa uwag o eksploatacji jest tutaj: http://www.focusklubpolska.com na forum.

Pozdrawiam
Sławek









Scyzoryk

Posted: 17 Wrz 2007 15:15:11



Ale tylko tak sobie teoretyzujesz, czy masz na to jakies poparte
rzeczywistoscia argumenty? Odnosisz sie do sytucji na polskim rynku
aut uzywanych? Kupno takiego auta w polskich warunkach nacechowane
jest niezlym ryzykiem, zbyt duzym ryzykiem. Przy szukaniu czegos co
jest warte uwagi mozna stracic duzo czasu a i nerwow.

ale jak podejdziesz do sprawy na spokojnie to mozna kupic cos fajnego. Ja np
mam przyklad u bliskiego kumpla ktory mial 45tys. Chciał nową ibize ale
namowilem go na uzywke :) Kupil max wyposazona mazde 3 z 2004r (pierwsza rej
2005) Autko ma cos ok 50tys przebiegu i jest jak nowka. Jest super
zadowolony. Samochodow chyba nie trzeba porownywac :)





Rafał Grzelak

Posted: 17 Wrz 2007 15:13:32




Omijałbym i Fiata i Nissana- bo to bardzo nowe modele. Cholera wie co
będzie się z nimi działo. Ludzie chwalą (się)?) Kia ceed- ale to też
młode auto.

Ja mysle, ze 7 latami/150k km gwarancji mozna jezdzic spokojnie i
pozbyc sie po uplywie gwarancji (jesli sie bedzie sypal).





Seba

Posted: 17 Wrz 2007 17:10:28



ale jak podejdziesz do sprawy na spokojnie to mozna kupic cos
fajnego.

Ja przeciez nie mowie, ze to niemozliwe - ale sam przyznasz, ze to
naprawde duza sztuka. I jak sie mozna samokontroli nauczyc ;)
Kupno sensownego auta (wiek nie stanowi jakiejs wielkiej roznicy)
naprawde zajmuje mnooostwo czasu - trzeba przebrnac przez bande
oszustow i czasami uda sie wyluskac jakiegos ukrytego diamencika.








Scyzoryk

Posted: 17 Wrz 2007 17:23:29




Ja przeciez nie mowie, ze to niemozliwe - ale sam przyznasz, ze to
naprawde duza sztuka. I jak sie mozna samokontroli nauczyc ;)
Kupno sensownego auta (wiek nie stanowi jakiejs wielkiej roznicy)
naprawde zajmuje mnooostwo czasu - trzeba przebrnac przez bande
oszustow i czasami uda sie wyluskac jakiegos ukrytego diamencika.

no niestety, cos za cos. Czasem warto, czasem jak sie nie zna albo za bardzo
napali mozna sie zdziwic :) Na szczescie w takim przypadku mozna szybko
odsprzedac z niewielką stratą...





Koriolan

Posted: 17 Wrz 2007 17:41:44




Omijałbym i Fiata i Nissana- bo to bardzo nowe modele. Cholera wie co
będzie się z nimi działo. Ludzie chwalą (się)?) Kia ceed- ale to też
młode auto.

Ja mysle, ze 7 latami/150k km gwarancji mozna jezdzic spokojnie i
pozbyc sie po uplywie gwarancji (jesli sie bedzie sypal).


Nie czytałem tej gwarancji. Natomiast nie jest to jak mi sie wydaje
gwarancja totalna tylko na niektóre podzespoły ?? I ponieważ jest to
umowa cywilnoprawna pomiedzy Toba a producentem- ja chętnie poczekam na
tych, którzy beda zmuszeni ją realizować.
Z przedłużoną gwarancja Renault mam - i nie tylko ja- doświadczenia
fatalne. Praktycznie wszystko co może sie zepsuć jest albo zaliczone do
elementów eksploatacyjnych albo wyłączone spod tej gwarancji.


Pozdrawiam

Michał




Seba

Posted: 17 Wrz 2007 17:56:35



no niestety, cos za cos.

Tyle, ze za nasza zachodnia granica sprawa wyglada troszke odmiennie
- tam masz znacznie wiekszy komfort jezeli chodzi o kupno auta
uzywanego. Fakt, iz te auta sa drozsze, anizeli ten zlom sprowadzony
do nas - ale tak jak mowisz, cos za cos.







UE

Posted: 17 Wrz 2007 18:12:18




- Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi)

Które z tych aut jest godne uwagi a które omijac z daleka? A może jakaś
inna propozycja?


Też się zastanawiałem na foczką, w wersji 1.6 115 KM FX Gold Hatback 5
d, za 55 300 PLN + ubezpieczenie gratis w Allianz, ale za 2 miesiące
będzie nowa wersja więc albo dealer da lepszą cenę albo poczekam te dwa
miechy bo IMHO nowa wersja jest ładniejsza.




Cavallino

Posted: 17 Wrz 2007 18:20:17





Omijałbym i Fiata i Nissana- bo to bardzo nowe modele. Cholera wie co
będzie się z nimi działo. Ludzie chwalą (się)?) Kia ceed- ale to też
młode auto.

Ja mysle, ze 7 latami/150k km gwarancji mozna jezdzic spokojnie i
pozbyc sie po uplywie gwarancji (jesli sie bedzie sypal).


Nie czytałem tej gwarancji.

To zrb to.
Wrzucałem na grupę z miesiąc temu.

Natomiast nie jest to jak mi sie wydaje gwarancja totalna tylko na niektóre
podzespoły ??

5 lat i 150 kkm na całość + 2 lata i 150 kkm na układ jezdny.

Z przedłużoną gwarancja Renault mam - i nie tylko ja- doświadczenia
fatalne. Praktycznie wszystko co może sie zepsuć jest albo zaliczone do
elementów eksploatacyjnych albo wyłączone spod tej gwarancji.

Tyle że tu specjalnych wyłączeń brak.





newsrider

Posted: 17 Wrz 2007 18:27:37





Ceed ma jedną wielką zaletę - 7 lat gwarancji, więc masz tyle samo
lat bez dopłacania do napraw. W tym momencie upadają argumenty o
dopłacaniu do jeżdzenia. Używany trzylatek zawsze będzie zajeżdżony
albo felerny.


Nie 7 tylko 5 :) 7 lat jest na silnik i skrzynię pod warunkiem

wykonywania przeglądów gwarancyjnych co 15 tys. km lub co rok. Spece od
marketingu nieźle sobie to wykombinowali. A przeglądy w Kia są drogie.
Mają koreańce łeb na karku - dają 7 lat gwarancji a tak naprawdę to 5 i
jeszcze nieźle na tym zarobią :)





Adam Płaszczyca

Posted: 17 Wrz 2007 18:57:08




chcemy przeznaczyć około 60 000 PLN . Auto ma być nowe i w miarę pakowne
(dla rodziny 2 +2). Zastanawiałem się nad następującymi modelami:
- Ford Focus - silnik 1.6 wersja FX Gold (hatchback lub kombi)
- Fiat Linea - silnik 1.4 wersja Dynamic
- Nissan Tiida - silnik 1.6 Acenta (tu w grę wchodzi jedynie sedan)

Które z tych aut jest godne uwagi a które omijac z daleka? A może jakaś inna

Wszystkie powyżej. Dla rodziny 2+2 takie kurduple?



mariucha

Posted: 17 Wrz 2007 19:39:02





- codzienne dojazdy do pracy (około 10 km w jedną stronę)
- wyjazdy w weekendy do rodziny (100 - 200 km w jedną stronę)
- 2-3 razy do roku wyjazdy na wakacje, długie weekendy z dzieciarnia.

Ja mam podobny probem co Ty, tylko z ta różnicą że mam 80k zł. Też myślałem
nad nowym autkiem dla rodzinki 2+1i1/2:) tylko w tej cenie nie kupię nic co
ma napęd na 4 łapy i jest "w kombi". Najblizej cenowo jest octavia ale nawet
w promocji z max upustami to aż 90k:(
Dlatego pozostaje mi kupno używki, długo myślałem nad passatem 1,9TDI
4motion ale strasznie je kradną. Teraz rozglądam się za Audi 1,9TDI Quattro
z 2004r, znalazłem takie fajne w niemczech (szukam właśnie kogoś kto zna
dobrze niemiecki i ze mną pojedzie je obejrzeć) b.dobrze wyposażone z
prawdziwym przebiegiem 150k które nowe wg konfiuguratora na stronie audi
kosztuje nowe bagatela 220k zł

PS.do 60k nowe autko to wg mnie tylko xsara picasso, za tyle możesz mieć
diesla bez dodatków lub bardziej wypasioną benzynkę z 3 letnią gwarancją na
80k km .Autko fajne bo ma duuużo schowków i z racji że jest produkowane juz
długo to nie ma chorób wieku dziecięcego.






swen

Posted: 17 Wrz 2007 19:49:51



Po pierwsze- półki!!! Litości, to aż boli.

Zdarza sie niestety.... sorka

Po drugie - kto pozbywa się trzyletniego auta ??

A wiesz, ze sa tacy? Mozna kupic, tylko nalezy poszukac. Wiesz, sa pewni
ludzie, co zmieniaja samochody co trzy lata, kupuja nowe na firme a w
zasadzie jezdza nimi ich zony wozac do szkoly dzieci. W UK malo kto z tych
co "maja" kupuje nowe samochody, bo za duzo sie traci, a ci co "maja" umieja
liczyc....
Naprawde mozna kupic 3-4 latka za 60 000zl w niezlej klasie i dziwie sie, ze
autor nie bierze tego pod uwage, naprawde auto 3-4 letnie z wyzszej pOlki
(:) jest znacznie lepsze technicznie niz nowy fokus czy inny samochod
"working klas". Dlaczego nie kupic naprawde czegos wartosciowego tylko
umoczyc kase bo "nowe"... co mu z tego skoro za przeglady musi placic, a po
4 latach fokus traci wiecej niz 50% wartosci. Nie wspominajac, ze wowczas
naprawde zaczyna sie sypac.
Poza tym, wazna sprawa, wiekszosc samochodow z nizszej klasy ma przewaznie
jakas wade fabryczna (takie prawo marphiego) lepiej jesli samochod ma 3 lata
bo wowczas jego wszelkie wady juz zostaly ujawnione, co potwierdzaja
papiery, jesli papierow brak to omijac pojazd z daleka, dlatego wiekszosc
ludzi jednak dba o "pieczatki" i placi....


Jest albo bardzo zajeżdżone ( moi koledzy dojeździli Pugi 307 do 200 tys
km) albo.. no właśnie ... tu mamy pełen katalog przypadłości.

Nieprawda, nie mowie o samochodach typu Peguot 307 bo to jezdzidelko. I
realna wartosc 3 letniego 307 to nie wiecej jak 25 000 a mowimy o 60 000. To
zupelnie inna strefa.

Na tzw okazję możesz czekać pól roku i się nie doczekać.

Owszem, ale warto! Czasem na nowy pojazd ludzie czekaja po rok czasu....
Jak napisalem, wydac kase na samochod jest proste i latwe, problemem jest
dobrze kupic.

sądzę, że kolega już przemyślał sprawę. Nie zna się na samochodach i (jak
ja) nie odróżni igły od fury klejonej z dwóch przystanków. Nie ma
znającego się kolegi, zaprzyjaźnionego warsztatu i byc może czasu na
wertowanie ogłoszeń.

Sa portale zajmujace sie doradztwem, poza tym wiesz, jak ja bym mial wydac
60 000 na cokolwiek, to jednak wolal bym poswiecic wiecej niz pare dni na
wertowanie ogloszen....
Pospiech napewno dobrym doradzca nie jest.

Nie kupuje samochodu na dwa lata, więc lata mu ile na wartości straci ten
samochód. Jak Bóg da pojeździ nim bezproblemowo 6-7 lat.

Nieprawda, bo jesli (odpukac) trafi na felerny model bedzie chcial sie go
pozbyc jak najszybciej, ale wowczas.... ile straci jak sadzisz?
Trzeba wszystko liczyc, jak juz napisalem pospiech to zly doradzca. Na takim
zachwalaniu nowek jada dealerzy, bo dla nich to najleopsza gratka, poza tym,
pamietaj, ze i wsrod fabrycznie nowych bryczek sa zlomy!!! O czym chocby
mozna bylo sie przekonac w grudniowym wydaniu programuJaworowicz "Sprawa dla
reportera". Skoro sie nie zna to czy problem bedzie mu wcisnac "prawie"
sprawny samochod za ta sama cene co nieuszkodzonego w transporcie?
Po 3 latach sprawa juz jest jasna i klarowna - kupujesz pewniaka (z
wyjatkami jak wszedzie) jak ma papiery, jak nie ma omijasz - to tyle, a
warto posiwecic nawet i 6 miechow by kupic solidny, dobry pojazd dla rodziny
na lata....
Mam nadzieje, ze gosc (autor) nie jest "idealnym klientem dealera".
Pozdrawiam






Koriolan

Posted: 17 Wrz 2007 20:28:52



Po pierwsze- półki!!! Litości, to aż boli.

Zdarza sie niestety.... sorka

Po drugie - kto pozbywa się trzyletniego auta ??

A wiesz, ze sa tacy? Mozna kupic, tylko nalezy poszukac. Wiesz, sa pewni
ludzie, co zmieniaja samochody co trzy lata, kupuja nowe na firme a w
zasadzie jezdza nimi ich zony wozac do szkoly dzieci. W UK malo kto z tych
co "maja" kupuje nowe samochody, bo za duzo sie traci, a ci co "maja" umieja
liczyc....

Po pierwsze- to skąd się biorą używki?? Wychodzą prosto z fabryki ??
Po drugie co Ty porównujesz ?? Porównaj faktyczna odpowiedzialność
prawną sprzedawcy (= możliwość jej wyegzekwowania) za wady ukryte
takiego samochodu w Polsce i choćby w Niemczech czy UK ?

Może ta uzywka to własnie taka sztuka o jakiej piszesz "jesli (odpukac)
trafi na felerny model bedzie chcial sie go pozbyc jak najszybciej, ale
wowczas.... ile straci jak sadzisz?"


Naprawde mozna kupic 3-4 latka za 60 000zl w niezlej klasie i dziwie sie, ze
autor nie bierze tego pod uwage, naprawde auto 3-4 letnie z wyzszej pOlki
(:) jest znacznie lepsze technicznie niz nowy fokus czy inny samochod
"working klas".

Podobno można. Ale to u nas duża rzadkość.

Poza tym, wazna sprawa, wiekszosc samochodow z nizszej klasy ma przewaznie
jakas wade fabryczna (takie prawo marphiego)
Bzdura. Tak samo dotyczy to droższych samochodów.


lepiej jesli samochod ma 3 lata
bo wowczas jego wszelkie wady juz zostaly ujawnione, co potwierdzaja
papiery, jesli papierow brak to omijac pojazd z daleka,

Ujawnione pierwszemu właścicielowi. O wielu rzeczach z papierów sie nie
dowiesz. Myślisz że wymianę belek (tak się to chyba nazywało- nadkola
dobiły do kół) w ex-mojej Meganie ASO wpisało w książkę ?? A własciciel
na pewno się pochwali... tak tak

Jest albo bardzo zajeżdżone ( moi koledzy dojeździli Pugi 307 do
200 tys
km) albo.. no właśnie ... tu mamy pełen katalog przypadłości.

Nieprawda, nie mowie o samochodach typu Peguot 307 bo to jezdzidelko. I
realna wartosc 3 letniego 307 to nie wiecej jak 25 000 a mowimy o 60 000. To
zupelnie inna strefa.

Ja mówie o przebiegu 3 letnich samochodów, których ludzie sie pozbywają.

Czasem na nowy pojazd ludzie czekaja po rok czasu....


Dla mnie to jest bzdura- jeśli nie ma być to czwarta fura w stajni
kupiona dla kaprysu.

Jak napisalem, wydac kase na samochod jest proste i latwe, problemem jest
dobrze kupic.

Zamiast słowa "samochód" mozesz wstawić dowolne tzw dobro trwałe. W
cenie od powiedzmy 2000 PLN do nieskończoności.

sądzę, że kolega już przemyślał sprawę. Nie zna się na samochodach i (jak
ja) nie odróżni igły od fury klejonej z dwóch przystanków. Nie ma
znającego się kolegi, zaprzyjaźnionego warsztatu i byc może czasu na
wertowanie ogłoszeń.

Sa portale zajmujace sie doradztwem,
<rotfl


poza tym wiesz, jak ja bym mial wydac
60 000 na cokolwiek, to jednak wolal bym poswiecic wiecej niz pare dni na
wertowanie ogloszen....
Pospiech napewno dobrym doradzca nie jest.

Jasne że nie. Ale można 3 miesiące szukać używanej młodej D klasy. I nic
sensownego nie znaleźć.


Trzeba wszystko liczyc, jak juz napisalem pospiech to zly doradzca. Na takim
zachwalaniu nowek jada dealerzy, bo dla nich to najleopsza gratka, poza tym,
pamietaj, ze i wsrod fabrycznie nowych bryczek sa zlomy!!! O czym chocby
mozna bylo sie przekonac w grudniowym wydaniu programuJaworowicz "Sprawa dla
reportera".
Tu juz mówimy o normalnych przestepstwach.


Skoro sie nie zna to czy problem bedzie mu wcisnac "prawie"
sprawny samochod za ta sama cene co nieuszkodzonego w transporcie?
szanse sa te same co na rynku używek ?? Mniejsza przynajmniej o rząd

wielkości.

Po 3 latach sprawa juz jest jasna i klarowna - kupujesz pewniaka (z
wyjatkami jak wszedzie) jak ma papiery, jak nie ma omijasz - to tyle, a
warto posiwecic nawet i 6 miechow by kupic solidny, dobry pojazd dla rodziny
na lata....

Marzenia...

Pozdrawiam

Michał




swen

Posted: 17 Wrz 2007 21:04:34



A wiesz, ze sa tacy? Mozna kupic, tylko nalezy poszukac. Wiesz, sa pewni
ludzie, co zmieniaja samochody co trzy lata, kupuja nowe na firme a w
zasadzie jezdza nimi ich zony wozac do szkoly dzieci. W UK malo kto z
tych co "maja" kupuje nowe samochody, bo za duzo sie traci, a ci co
"maja" umieja liczyc....

Po pierwsze- to skąd się biorą używki?? Wychodzą prosto z fabryki ??
Po drugie co Ty porównujesz ?? Porównaj faktyczna odpowiedzialność prawną
sprzedawcy (= możliwość jej wyegzekwowania) za wady ukryte takiego
samochodu w Polsce i choćby w Niemczech czy UK ?

Wiec w czym problem kupic w niemczech? Jakie to niby sa ograniczenia?
Majac 60 000zl przygotowane na pojazd naprawde lepiej jest dobrze sie
zastanowic nim wydac na cos co za lat 6-7 bedzie mialo wartosc jednej
dziesiatej lub mniej. A sprawa wcale nie jest bez zanczenia o czym malo kto
z tych kupujacych tanie-drogie nowe samochody wie lub sprawe sobie zdaje, bo
sie okaze, ze za lat 5 cos sie wysypie w samochodzie co bedzie prawie polowa
jego wowczas wartosci lub nawet wiecej. Wiec wclae tu nie dziala to samo co
z tv.

Może ta uzywka to własnie taka sztuka o jakiej piszesz "jesli (odpukac)
trafi na felerny model bedzie chcial sie go pozbyc jak najszybciej, ale
wowczas.... ile straci jak sadzisz?"

Dlatego napisalem, ze warto szukac, pytac, nie krepowac sie, byc
sceptycznym - poza tym nikt nie kaze kupowac prywatnie, moze kupic w
salonach! Tam dostanie gwarancjie, a nawet mozliwosc zwrotu w jakims tam
czasie.

Naprawde mozna kupic 3-4 latka za 60 000zl w niezlej klasie i dziwie sie,
ze autor nie bierze tego pod uwage, naprawde auto 3-4 letnie z wyzszej
pOlki (:) jest znacznie lepsze technicznie niz nowy fokus czy inny
samochod "working klas".

Podobno można. Ale to u nas duża rzadkość.

Ale warto poczekac.... niz pozniej klnac i nie wyjezdzac z garazu niby nowym
pojazdem.

Poza tym, wazna sprawa, wiekszosc samochodow z nizszej klasy ma
przewaznie jakas wade fabryczna (takie prawo marphiego)
Bzdura. Tak samo dotyczy to droższych samochodów.


Czesciej tanszych, drozsze nie moga sobie pozwolic na duzo takich "modeli".

lepiej jesli samochod ma 3 lata
bo wowczas jego wszelkie wady juz zostaly ujawnione, co potwierdzaja
papiery, jesli papierow brak to omijac pojazd z daleka,

Ujawnione pierwszemu właścicielowi. O wielu rzeczach z papierów sie nie
dowiesz. Myślisz że wymianę belek (tak się to chyba nazywało- nadkola
dobiły do kół) w ex-mojej Meganie ASO wpisało w książkę ?? A własciciel na
pewno się pochwali... tak tak

Sluchaj, na pewniaka nic nie ma - nawet nowki maja nie jedna wade o ktorej
nic nie napisano.

Jest albo bardzo zajeżdżone ( moi koledzy dojeździli Pugi 307 do 200
tys
km) albo.. no właśnie ... tu mamy pełen katalog przypadłości.

Nieprawda, nie mowie o samochodach typu Peguot 307 bo to jezdzidelko. I
realna wartosc 3 letniego 307 to nie wiecej jak 25 000 a mowimy o 60 000.
To zupelnie inna strefa.

Ja mówie o przebiegu 3 letnich samochodów, których ludzie sie pozbywają.

Ja mialem okazjie kupic 4 letnia vectre za 2000 funtow, z przebiegiem
38000mil czyli jakies 60tys km
Zarejstrowana na firme ochroniarska, a uzywana od nowosci do wozenia dziecka
do szkoly... (znalem dokladnie historie pojazdu od zakupu!) jedyny mankament
to pobrudzone szyby tylne od zaslonek.

Czasem na nowy pojazd ludzie czekaja po rok czasu....

Dla mnie to jest bzdura- jeśli nie ma być to czwarta fura w stajni kupiona
dla kaprysu.

Wiesz, od reki to moge kupic pojazd za powiedzmy 150 funtow, by np.
przewiesc sobie cos tam... jak chcialbym kupic pojazd rodzinny, to wole
poczekac na takie autko jakie mi podpasuje w 95% zarowno ceneowo jak i
klasowo.

Jak napisalem, wydac kase na samochod jest proste i latwe, problemem jest
dobrze kupic.

Zamiast słowa "samochód" mozesz wstawić dowolne tzw dobro trwałe. W cenie
od powiedzmy 2000 PLN do nieskończoności.

Niezgodze sie z tym, samochody maja to do siebie, ze traca na wartosci i
nalezy naprawde dobrze kupic by dlugo jezdzic. Kupione meble czasem nawet na
siebie jeszcze zarobia:)

sądzę, że kolega już przemyślał sprawę. Nie zna się na samochodach i
(jak ja) nie odróżni igły od fury klejonej z dwóch przystanków. Nie ma
znającego się kolegi, zaprzyjaźnionego warsztatu i byc może czasu na
wertowanie ogłoszeń.

Sa portale zajmujace sie doradztwem,
<rotfl


Dlaczego to smieszne? Sadzisz, ze wszedzie czycha tylko banda oszustow?

poza tym wiesz, jak ja bym mial wydac
60 000 na cokolwiek, to jednak wolal bym poswiecic wiecej niz pare dni na
wertowanie ogloszen....
Pospiech napewno dobrym doradzca nie jest.

Jasne że nie. Ale można 3 miesiące szukać używanej młodej D klasy. I nic
sensownego nie znaleźć.

Mozna tez wydac 60 000 na nowego fokusa i po 3 latach sprzedac za 20 000 bo
sie przestanie oplacac dokladac do wadliwego egzemplarza - a wiesz jak jest


Trzeba wszystko liczyc, jak juz napisalem pospiech to zly doradzca. Na
takim zachwalaniu nowek jada dealerzy, bo dla nich to najleopsza gratka,
poza tym, pamietaj, ze i wsrod fabrycznie nowych bryczek sa zlomy!!! O
czym chocby mozna bylo sie przekonac w grudniowym wydaniu
programuJaworowicz "Sprawa dla reportera".
Tu juz mówimy o normalnych przestepstwach.


Nie bylo tam przestepstwa! Radze ogladnac ten program na www.itvp.pl

Skoro sie nie zna to czy problem bedzie mu wcisnac "prawie"
sprawny samochod za ta sama cene co nieuszkodzonego w transporcie?
szanse sa te same co na rynku używek ?? Mniejsza przynajmniej o rząd

wielkości.

Nieprawda, uzywki da sie zdiagnozowac dosc latwo - nowki nie.

Po 3 latach sprawa juz jest jasna i klarowna - kupujesz pewniaka (z
wyjatkami jak wszedzie) jak ma papiery, jak nie ma omijasz - to tyle, a
warto posiwecic nawet i 6 miechow by kupic solidny, dobry pojazd dla
rodziny na lata....

Marzenia...

Marzenia mja to do siebie, ze lubia sie spelniac, tylko trzeba im pomoc!
Pozdrawiam.






kamil d

Posted: 17 Wrz 2007 22:05:22




Na nowym pojezdzie za 60 000 stracisz bardzo duzo. Ford Focus za trzy lata
bedzie wart jakies 30 000....

No i co z tego? Wszystko kupujesz używane? Rok temu kupiłem monitor za
1500pln, jest teraz wart może z 500pln, cyfrówka za 800 pewnie z 400,
tak samo rower, telefon, mp3, ubrania... kurcze ale ze mnie jeleń, od
dziś tylko szmateks i komis ;-]
Na każdym przedmiocie (nie mówię o rzeczach jedynych w swoim rodzaju)
się traci a auto to tylko kolejny przedmiot - zapewne z taką stratą
autor wątku się liczy.
Jeśli ktoś ma do wydania 60 000zł to kupno nowego samochodu nie jest na
pewno złym pomysłem, za tą kwotę można już dostać w miarę sensownie
wyposażone i bezpieczne auto. Co innego jeśli masz 20 000zł i jest
dylemat nowy 600 czy używka z segmentu C.

Poza tym, nie ma żadnej gwarancji że 3 letnie auto wyższej klasy kupione
za 60 000zł będzie warte więcej niż 30 000zł jako 6cio latek.
Nie ma też żadnej gwarancji że utrzymanie 3 letniej używki będzie tańsze
niż utrzymanie nowego, co więcej koszt utrzymania nowego można
przewidzieć a używane to jedna wielka zagadka.

Mnie na razie nie stać na żadne nowe auto (no chyba że jest jakaś dobra
promocja na 600;) dlatego wyboru nie mam ale mając 60 000zł na auto nie
miał bym wątpliwości gdzie się udać.




Przemek V

Posted: 17 Wrz 2007 22:27:21







Nowy kompakt?
Na dziś Kia Ceed nie ma konkurencji.
Przynajmniej nie miał miesiąc temu jak go kupowałem, ale nie słyszałem
żeby od tego czasu coś się zmieniło.

Mnie się też tak wydaje. Przy podobnym budżecie i warunku, że musi być nowe
Ceed kombi i hatchback IMHO nie mają konkurencji. Jeszcze zaimponował mi ich
salon gdzie weszliśmy z ojcem i po dwóch minutach siedzieli na jeździe
próbnej a sprzedawczyni nic na siłę nie wciskała a gdy czegoś nie wiedziała
to mówiła, że nie wie.






swen

Posted: 18 Wrz 2007 00:55:49



Na nowym pojezdzie za 60 000 stracisz bardzo duzo. Ford Focus za trzy
lata bedzie wart jakies 30 000....

No i co z tego? Wszystko kupujesz używane? Rok temu kupiłem monitor za
1500pln, jest teraz wart może z 500pln, cyfrówka za 800 pewnie z 400, tak
samo rower, telefon, mp3, ubrania... kurcze ale ze mnie jeleń, od dziś
tylko szmateks i komis ;-]

Wiesz, mowimy o troche innych wielkosciach. Nie porownuj mi tu cyfrowki
marnej jakosci za 800zl do samochodu za 60 000!!! Jak kupisz cyfrowke Canona
za 4000 funtow to pogadamy.
Wyobraz sobie, ze ja tez nie kupuje uzywanych majtek i skarpet po funciaku
kazda.

Na każdym przedmiocie (nie mówię o rzeczach jedynych w swoim rodzaju) się
traci a auto to tylko kolejny przedmiot - zapewne z taką stratą autor
wątku się liczy.

Nie zrozumiesz tego bo jestes za mlody. Za 6 lat jego "nowy" fokus bedzie
wart tyle co komplet foteli do niego. Rozumiesz?
Samochod 3-4 letni za 60 000 to juz wyzzsza klasa, inaczej sie opiera zebowi
czasu. Naprawde ja nie mowie o peguotach, czy fokusach - wierz mi, sa
samochody dla ktorych i 15 lat to nic....

Jeśli ktoś ma do wydania 60 000zł to kupno nowego samochodu nie jest na
pewno złym pomysłem, za tą kwotę można już dostać w miarę sensownie
wyposażone i bezpieczne auto. Co innego jeśli masz 20 000zł i jest dylemat
nowy 600 czy używka z segmentu C.

Poza tym, nie ma żadnej gwarancji że 3 letnie auto wyższej klasy kupione
za 60 000zł będzie warte więcej niż 30 000zł jako 6cio latek.

Wieksza niz przy klasie fokusa.
Zrozum, ja wiem, ze w Polsce liczy sie by sie pokazac, ze ma sie nowke, nie
wazne jaka klasa, ale zawsze nowka to nowka. Porownaj 4 letniego mercedesa z
klasy S do np. nowego fokusa. Czy teraz kumasz?

Nie ma też żadnej gwarancji że utrzymanie 3 letniej używki będzie tańsze
niż utrzymanie nowego, co więcej koszt utrzymania nowego można przewidzieć
a używane to jedna wielka zagadka.

Miales kiedys nowy samochod z salonu? Ja mialem, na firme oczywiscie i
powiem ci, ze gdyby nie to, ze byl na firme to chyba bym go porabal. Tyle
wizyt gwarancyjnych to zaden 4-5 latek nie wykonal (moze taki sie model
trafil) tak wiec wole uzywke z historia.

Mnie na razie nie stać na żadne nowe auto (no chyba że jest jakaś dobra
promocja na 600;) dlatego wyboru nie mam ale mając 60 000zł na auto nie
miał bym wątpliwości gdzie się udać.

Skoro dla ciebie cyfrowka za 800zl to powody do dumy....






p47

Posted: 18 Wrz 2007 02:11:28




Na nowym pojezdzie za 60 000 stracisz bardzo duzo. Ford Focus za trzy
(...)



Miales kiedys nowy samochod z salonu? Ja mialem, na firme oczywiscie i
powiem ci, ze gdyby nie to, ze byl na firme to chyba bym go porabal. Tyle
wizyt gwarancyjnych to zaden 4-5 latek nie wykonal (moze taki sie model
trafil) tak wiec wole uzywke z historia.

Tym bardziej, że przeciez ogólnie wiadomo, że tylko nowe samochody sie
psują, a po 3 latach nastepuje ich cudowne uzdrowienie. Natychmiast
wówczas, po tych trzech latach, gdy właściciel takiego już idealnego
samochodu wyższej klasy stwierdzi, , ze juz nic się w nim nie psuje to
oczywiscie natychmiast decyduje się na jego sprzedaż za połowę ceny, pewno
dlatego, ze taki samochód go brzydzi, więc znów kupuje psującą się
nówkę.;-) .
Rozumie się samo przez się, że właściciele takich trzylatków, co się psują,
albo tych , które zarżnęli to ich nie sprzedają, bo i po co, a zresztą honor
im nie pozwala;-)).

A poważniej, - interesuje mnie tok myslenia tych przekonywujących do
"lepszych" i rzekomo idealnych samochodów uzywanych. Mają one wg nich same
zalety, w przeciwieństwie do nowych. Dlaczego zatem, i to z dużą stratą
finansowa tych samochodów pozbywaja się ich pierwsi właściciele akurat
wówczas, gdy samochody te osiągaja ów stan doskonałości? I jeszcze do tego
po to, aby te marne nówki znów kupić. I do tego procederu jeszcze
dokładają?? Ja wiem, ze istnieja ludzie bezmyslnie szastający pieniędzmi,
albo mądrzy inaczej itp. ale nie ma ich aż tak dużo, zeby na tej podstawie
robic poważne plany. Raczej relatywnie młodego samochodu, w nienagannym
stanie i z dużą stratą finansowa zwykle ludzie nie poizbywaja się ot tak
sobie, bo i po co w takiej sytuacji. A jesli taki samochgód pojawi się, to
nalezy podejrzewac , ze jefgo właściciel miał ku temu jakic powazny powód,
którym raczej nie chce się chwalić, a który zwiążany jest z wadami
samochodu. I dlatego, mimostraty, chce się jego pozbyć.

;-))

-



Jan Kowalski

Posted: 18 Wrz 2007 05:16:00




To już nie te czasy, że część musi płynąć statkiem z Korei.

Ano widocznie ja pamietam to z czasow kiedy owe czesci plynely statkiem z
Korei ;-)




. 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >>
 

Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych.

Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę.....


Czas ładowania strony (sek.): 0.794 users
miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi inwestycje - giełda powiaty andreks sanitarne
Aktualnie: Odwiedzający - 2
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 21 [18 Gru 2009 05:43:14]
Odwiedzający - 21 / + - 0
Śmieszne filmiki Torrent Linki Rapidshare Deski podłogowe cukierki Karkonosze