| motoryzacja - forum / Samochody - ogólnie - archiwum do 2008r. / Prosta kalkulacja.... i pytanie komu się to opłaca. |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 ... 15 . 16 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Jakub Jewuła
|
Posted: 18 Gru 2007 08:17:51 Najbardziej ciesza sie z kosztow znajomi, ktorzy "kupili"
na raty czy w leasingu auto za prawie 100tys, po to zeby zaplacic 20tys mniej podatku ;) Tego, ze przez kilka lat straca te 20tys z nawiazka nie zauwazaja. Radosc z jazdy nowym samochodem ma swoja cene. Jesli kogos na ta radosc stac - to jego sprawa. 90% "nabywcow" nowych aut powoluje sie na koszty a nie radosc z zabawki... q |
| Robert J.
|
Posted: 18 Gru 2007 08:20:57 Ok, może ja po prostu mam inne podejście do auta, nie jest to coś do czego
przywiązuję większą wagę, ma być sprawne i wygodne aby woziło mnie z punktu a do punktu b. Nie wpadam w panikę jak mi ktoś je przydrapie, nie poleruje je co dzień a myje raz na miesiąc. Wolę dobrze zjeść, wypić i pojeździć po świecie. To dokładnie jak ja, auto nie jest dla mnie przedmiotem kultu (jak dla wielu tutaj). Ma jeździć, być sprawne, wygodne i nie sprawiać problemów :-). Ale jakoś wolę jednak nowe... Nie jeżdżę autem 3 lata, raczej dłużej, więc nie spłacam bez przerwy leasingu ;-). |
| Robert J.
|
Posted: 18 Gru 2007 08:22:31 Często jednak ludzie kupują ponad swoje siły i potem nie stać ich na
utrzymanie auta. O, a to akurat prawda, zgadzam się. Sam znam takich magików :-). |
| Robert J.
|
Posted: 18 Gru 2007 08:24:39 ...dziewczyny, kochanki tez lubicie uzywane?
Widać że nie robisz "w branży" ;-). Ja akurat wolę używane (nie mylić ze starymi), lubię doświadczenie... |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 18 Gru 2007 08:49:16 Witam, ....Komu to się opłaca?
Spodnie też kupujesz używane? Przecież możesz nabyć powyższe za parę zł/kg Porównanie kompletnie nie trafione. |
| Piotrek
|
Posted: 18 Gru 2007 08:49:06 Hmm taka forma terapii? :D
Różne są zboczenia. Jeśli wiesz, że coś poprawia Ci samopoczucie i stać Cię na to, to czemu nie? niektorym moze pogorszyc, jak znajomi zamowili nowke sztuke Civica ale jeszcze nie dojechal z salonu to sasiad na wsi kupil tez takiego Civca i on juz STAL pod domem. wiesz jaki zly humor mieli znajomi, ze nie byli pierwsi i nie JEDYNI z takim Civicem....... oj samopoczucie im poprawialo tylko ze mieli lepsze wyposazenie niz sasiad, ale mimo wszystko nie byli jedyni :P dla mnie to paranoja, ale oddaje jak niektorzy podchodza do samochodu i checi pokazania sie przed innymi |
| MiNiOr
|
Posted: 18 Gru 2007 08:54:39 zony, dziewczyny, kochanki tez lubicie uzywane? tez tak kalkulujecie?
a co robić z taką niedoświadczoną.... |
| Andrzej Zbierzchowski
|
Posted: 18 Gru 2007 08:59:41 [ciach!] Widocznie nie zależy Ci na kosztach. A są firmy którym bardzo zależy. |
| Piotrek
|
Posted: 18 Gru 2007 09:06:51 Jeśli z dwóch kontrahentów jeden przyjedzie doskonale wyremontowanym
15-letnim BMW a drugi powiedzmy nówką mercem z salonu, to który będzie miał większe szanse na otrzymanie kontraktu? powinien lepszy dostac kontrakt. to czym jezdzi jest bez znaczenia, ale tak to tylko w normalnym swiecie. ale jesli inwestor kieruje sie tym czym jezdzi jego kontrahent to dupa nie inwestor, ktory kieruje sie jakimis tylko sobie znanymi myslami wybierajac kontrahenta. |
| Wojtekk
|
Posted: 18 Gru 2007 09:07:22 Załóżmy że kupuje nową osobówkę na firmę za 70k. Załóżmy że po 3 latach
eksploatacji średnio po 80kkm rocznie sprzedaję ją za 35k i że w serwis gwarancyjny nie wtopiłem więcej niż 12k. Koszt 3 leniej eksploatacji nie licząc paliwa i OC etc. wynosi około 47k po zaokrągleniu daje to 15k rocznie. Komu to się opłaca? Ja do zabicia we firmie kupiłem mondeo za niecałe 10k, włożyłem LPG za 2,5k i na początku w doprowadzenie auto do stanu używalności usunięcie Czegoś nie dostrzegam/uwzględniam w swoich kalkulacjach? Wiesz, samochód też świadczy o firmie. Jak jedziesz naprawiać pralkę na jakieś zadupie to możesz użyć to tego byle rzęcha. A jak świadczysz nowoczesne usługi dla jakiejś wypasionej korporacji, to już nie wypada podjechać byle czym. Tak w skrócie na temat wizerunku: jak firma jest fachowa to przynosi dobry dochód, jak ma dobry dochód to stać ją na dobre i nowoczesne narzędzia pracy, jak używa dobrych narzędzi, to jej usługi są na wysokim poziomie, jeśli tak to jej usługi są w cenie, itd. Samochód to też narzędzie pracy. ps. a gdzie tu jeszcze AC które przy nowym obowiązkowe?
Od kiedy? Obowiązkowe jest tylko przy kredycie lub leasingu, tak samo dla nowego jak i używanego samochodu. Pozdrawiam Wojtek |
| MiNiOr
|
Posted: 18 Gru 2007 09:07:17 Załóżmy że kupuje nową osobówkę na firmę za 70k. Załóżmy że po 3 latach
eksploatacji średnio po 80kkm rocznie sprzedaję ją za 35k i że w serwis gwarancyjny nie wtopiłem więcej niż 12k. Koszt 3 leniej eksploatacji nie licząc paliwa i OC etc. wynosi około 47k po zaokrągleniu daje to 15k rocznie. Komu to się opłaca? Oplaca sie wszystkim, ktorzy te auta kupuja po trzech latach, oplaca sie fabryka ktore produkuja nowe auta dajac wiele miejsc pracy, oplaca sie panstwu, ktore zbiera podatki oraz firma ubezpieczeniowym, ktre od duze wartosci czerpia duze profity... itd itp. Ciesze sie ze ludzie kupuja nowe auta, ktore z kilka lat bedzie mozna kupic za znikomy procent ich wartosci poczatkowej. Sam nie kupiłbym nowego auta... ale to juz indywidualny wybor... kazdego z osobna. Generalnie: Kupujcie jak najwiecej nowych aut ! (tylko porzadnie wyposazonych i nie francuskich - bo nie bedzie z czego wybierac za kilka lat). |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 18 Gru 2007 09:11:33 Witam, Widocznie nie zależy Ci na kosztach. A są firmy którym bardzo zależy.
No nie do końca, po prostu od nowego auta możesz odliczyć chyba tylko 60% VAT, o napraw auta 100%, więc teoretycznie kupując starsze auto i robiąc mu remont odliczasz więcej. Poza tym pozostaje jeszcze kwestia osób które nie na firmę kupują nowe. Moja sasiadka wzięła na raty punto II, teraz płacze że raty wysokie, że serwis kosztuje, że musi na innych rzeczach oszczędzać aby to auto spłacić. A jak zapytałem dlaczego ona kupiła nowe, to odpowiedziała, bo jej koleżanki mają nowe. Ot rozumowanie, |
| LEPEK
|
Posted: 18 Gru 2007 09:20:49 Jeśli z dwóch kontrahentów jeden przyjedzie doskonale wyremontowanym
15-letnim BMW a drugi powiedzmy nówką mercem z salonu, to który będzie miał większe szanse na otrzymanie kontraktu? powinien lepszy dostac kontrakt. to czym jezdzi jest bez znaczenia, ale tak to tylko w normalnym swiecie. ale jesli inwestor kieruje sie tym czym jezdzi jego kontrahent to dupa nie inwestor, ktory kieruje sie jakimis tylko sobie znanymi myslami wybierajac kontrahenta. Też nie zawsze. Taką oto przypowieść słyszałem (z tych o guru ekonomii i filozofii): Do bardzo-znanego-managera (czyli owego guru) przyjeżdża pośrednik nieruchomości (doradca finansowy, albo inny "wolny" pośrednik) nowo zakupionym Porsche za 100.000 USD. Bardzo-znany-manager myśli sobie: kurde, skoro ja kieruję firmą i gryzę sie zawsze, jak mam przeznaczyć większą kwotę na konsumpcję, a nie rozwój firmy, a ten mi tu zajeżdża takim wozem, to chyba ja za dużo mu płacę... Pozdr |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 18 Gru 2007 09:25:40 Witam, Wiesz, samochód też świadczy o firmie. Jak jedziesz naprawiać pralkę na
jakieś zadupie to możesz użyć to tego byle rzęcha. A jak świadczysz nowoczesne usługi dla jakiejś wypasionej korporacji, to już nie wypada podjechać byle czym. Nie uważam, aby połyskujące kameleonem Mondeo GHIA w idealnym stanie (z wyposażeniem którego żaden Mercedes by się nie powstydził i osiągami na które tylko te mocniejsze BMW mogą sobie pozwolić) jest rzęchem, choć wiem o czym mówisz. Ja osobiście jednak wolę kupić laptopa za 10 tys., PDA za 2000, tester sieci za 20000, wiertarkę za 2500 i kilka innych bardziej mi przydatnych gadżetów, z których nie jeden i nie dwa kosztować będą więcej niż takie nowe mondeo. To są moje narzędzia pracy, a samochód? No cóż, ma mnie wygodnie zawieźć do klienta, tak żeby plecy nie bolały, aby w zimę w dupkę było ciepło a w lato chłodno. Fajnie jak będzie miło mruczał i nie głupio się zbierał przy wyprzedzaniu. |
| Kuba (aka cita)
|
Posted: 18 Gru 2007 09:27:59 Witam,
Myślę jednak, że ta uproszczona wystarczy do zadania prostego pytania, komu się to opłaca? Niektórych nie przekonasz, bo twierdzą, że "nowe to nowe". Cóż - lubią topić siano - ich sprawa. Wszytskim tym, którzy chcą troche zaoszczędzić i jednocześnie mieć przyzwoite auto proponuje auta z naszej oferty. Roczniki 2004 w góre, zwykle 2005 i 2006 (nie licząc pojawiających sie aut przyjętych z rozliczenia). Cena rynkowa czasem dobrze niższa niż połowa wartości nowego. I co ... i jedni kupują bo ich na nowe nie stać, inni kupują bo ich stać, ale nie lubią topić siana w niespełnione gwarancje.. Wybór to kwestia gustu i tyle. Ja też nowego bym nie kupił, bo po co. |
| Wojtekk
|
Posted: 18 Gru 2007 09:28:35 Spodnie też kupujesz używane? Przecież możesz nabyć powyższe za parę zł/kg
Porównanie kompletnie nie trafione. No to żeby było trafniej: mówisz o firmie i o kosztach, więc zamiast tych nietrafionych spodni weźmy odzież roboczą ;-) A tak wogóle, to bardzo trafione jest porównanie z tymi spodniami. Jak masz kasę to kupujesz nowe i cieszysz się nimi, nie liczysz kosztów, bo te 100 zł na nowe spodnie nie uszczupla zbytnio twojego budżetu. Podobnie jest z samochodem. Nowy bardziej cieszy. Jak masz kasę na nowy, (to znaczy po zakupie nie będziesz musiał rezygnować z wakacji, mniej jeść, ograniczać innych inwestycji w swojej firmie, itp.) to czemu miałbyś nie zafundować sobie trochę radości? Pozdrawiam Wojtek |
| MarcinJM
|
Posted: 18 Gru 2007 09:34:59 ....Komu to się opłaca?
Spodnie też kupujesz używane? Przecież możesz nabyć powyższe za parę zł/kg ;-). A koszt samego posiadania nowych i uzywanych sie rozni zasadniczo? A jesli mialbyc z nowymi maszerowac na platny przeglad co 2 miesiace i przeglad ten kosztowalby procentowo dosc sporo (wiem, i tak jest to nizsza, nieporownywalna skala wydatkow). Nadal twierdzilbys to samo? |
| hamberg
|
Posted: 18 Gru 2007 09:40:16 Właściwie nie mam kontrargumentu, to że mnie stać, a nie kupuję, to mój
wybór, jak kogoś stać i kupuje to jego wybór. OK, nie krytykuję. Po mojemo to Cie wlasnie nie stac na nowe auto. Gdyby Cie bylo stac to nie przejmowalbys sie utrata wartosci itp rzeczami tylko kupil nowe auto. To ze masz tyle kasy zeby kupic nowe auto dla mnie nie oznacza ze Cie stac na nie bo pewnie masz mase innych rzeczy na ktore ta kase mozesz przeznaczyc _zamiast_ na samochod. |
| Agent
|
Posted: 18 Gru 2007 09:40:30 Załóżmy że kupuje nową osobówkę na firmę za 70k. Załóżmy że po 3 latach
eksploatacji średnio po 80kkm rocznie No jeszcze nie wiem czy te używane auto za 10k przelata 240 tys. bo może się okazac że po roku do remontu będzie cały silnik + zawieszenie + cała masa "pierdółek" które będą naprawdę wkurzały. |
| Robert J.
|
Posted: 18 Gru 2007 09:41:18 Spodnie też kupujesz używane? Przecież możesz nabyć powyższe za parę
zł/kg Porównanie kompletnie nie trafione. Porównanie jak najbardziej trafione, tylko inna skala dla Ciebie. Znam osobiście ludzi, którzy potrafią kupić żonie auto pod kolor sukienki, więc to naprawdę tylko kwestia skali :-). Tobie (w sumie mi trochę też) wydaje się to dziwne, ale tak jest... |
| MiNiOr
|
Posted: 18 Gru 2007 09:42:51 A tak wogóle, to bardzo trafione jest porównanie z tymi spodniami. Jak
masz kasę to kupujesz nowe i cieszysz się nimi, nie liczysz kosztów, bo te 100 zł na nowe spodnie nie uszczupla zbytnio twojego budżetu. Podobnie jest z samochodem. Nowy bardziej cieszy. Jak masz kasę na nowy, (to znaczy po zakupie nie będziesz musiał rezygnować z wakacji, mniej jeść, ograniczać innych inwestycji w swojej firmie, itp.) to czemu miałbyś nie zafundować sobie trochę radości? Pozdrawiam Wojtek Czy mozna to porowniac do np. kupna nowego i uzywanego mieszkania? porownanie auta za 100 000 PLN mieszkania za 1000 000 PLN i, spodni za 200 czy 300 PLN czy jak pisze user ania kobiety za xxx PLN. Skala porownania jest szeroka i co najmniej dziwna :). |
| Tomasz Pyra
|
Posted: 18 Gru 2007 10:24:47 Załóżmy że kupuje nową osobówkę na firmę za 70k. Załóżmy że po 3 latach
eksploatacji średnio po 80kkm rocznie sprzedaję ją za 35k i że w serwis gwarancyjny nie wtopiłem więcej niż 12k. Koszt 3 leniej eksploatacji nie licząc paliwa i OC etc. wynosi około 47k po zaokrągleniu daje to 15k rocznie. Komu to się opłaca? 18gr/km to chyba nie jest aż tak dużo. Komu się więc to opłaca, koszty napraw w całości wliczam koszta, w przypadku
nowego auta tylko część VAT można odliczyć, auto dobrze zrobione na początku nie psuję się częściej od nowego, a być może nawet psuje się rzadziej. Czegoś nie dostrzegam/uwzględniam w swoich kalkulacjach? Tak jest dokładnie ze wszystkim. Komputery pracownikom można pobudować ze starych części kupionych na Allegro zamiast kupić nowy zestaw w sklepie. Młotek pracownikowi też można kupić nowy porządny za 50zł, albo kupić obuch na złomie, a trzonek zrobić sobie samemu "porządnie" z kawałka kija od miotły. Ubrania robocze też się gdzieś uda zdobyć "mało używane" zamiast kupować nowych. Wszystko od zależy od tego co się robi i z jakim rozmachem. W niejednej takiej "korporacji" prezes-właściciel będzie sam leżał pół niedzieli pod firmowym samochodem i naprawiał żeby 100zł zaoszczędzić. W innej ktoś stwierdzi że statystyczne ryzyko tego, że któregoś dnia nie uruchomi samochodu jest tak kosztowne że _taniej_ co 3 lata wymieniać wszystkie samochody na nowe. |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 18 Gru 2007 10:24:42 Witam, Niektórych nie przekonasz, bo twierdzą, że "nowe to nowe".
Cóż - lubią topić siano - ich sprawa. Ja nie chcę nikogo przekonywać, ktoś te nowe kupować musi :) |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 18 Gru 2007 10:35:44 Witam, W poście Właściwie nie mam kontrargumentu, to że mnie stać, a nie kupuję, to mój
wybór, jak kogoś stać i kupuje to jego wybór. OK, nie krytykuję. Po mojemo to Cie wlasnie nie stac na nowe auto. Gdyby Cie bylo stac to nie przejmowalbys sie utrata wartosci itp rzeczami tylko kupil nowe auto. To ze masz tyle kasy zeby kupic nowe auto dla mnie nie oznacza ze Cie stac na nie bo pewnie masz mase innych rzeczy na ktore ta kase mozesz przeznaczyc _zamiast_ na samochod. Widzisz może coś w tym jest, co prawda mieszkanie dawno spłacone i w pełni urządzone (po niespełna 4 latach od ślubu), domek nad jeziorkiem też praktycznie i nie chodzi o to, że nie miałbym na ratę, serwis czy ubezpieczenie a po prostu o to, że jakoś mi tej kasy szkoda tracić w tak (w obecnej chwili dla mnie) głupi sposób, czyli moze mnie nie stać, bo gdybym był bogaty to moze faktycznie nie zastanawiałbym się nad wieloma rzeczami, które teraz powstrzymują mnie skutecznie od zakupu nowego. Jak to mawiał mój ojciec, biednych nie stać na wyrzucanie pieniędzy :) |
| Karolek
|
Posted: 18 Gru 2007 10:35:02 Ja nie chcę nikogo przekonywać, ktoś te nowe kupować musi :)
Szkoda tylko ze w naszych realiach sa to glownie pandy, fabie itd. :/ Karolek |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 18 Gru 2007 10:40:57 Witam, To dokładnie jak ja, auto nie jest dla mnie przedmiotem kultu (jak dla
wielu tutaj). Ma jeździć, być sprawne, wygodne i nie sprawiać problemów :-). Ale jakoś wolę jednak nowe... Nie jeżdżę autem 3 lata, raczej dłużej, więc nie spłacam bez przerwy leasingu ;-). A widzisz a mi po 2-3 latach auto zaczyna się nudzić i zaczynam rozglądać się za kolejnym, Takie rozglądanie trwa około 6 miesięcy zazwyczaj i w pewnym momencie po prostu kupuję coś co mi się spodobało. Jakbym zaczął kupować nowe to stałbym się jednym z tych wiecznie spłacających, a to już by było chore. |
| Moon
|
Posted: 18 Gru 2007 10:42:38 Ja do zabicia we firmie kupiłem mondeo za niecałe 10k, włożyłem LPG
za 2,5k i no ale gdyby do mnie przyjechał kontrahent mondziakiem za 10 tys, śmierdzącycm gazem, to bym z nim nawet nie chciał gadać. więc czasem bycie tanim się nie opłaca, zwłaszcza w biznesie. moon |
| Tomasz Motyliński
|
Posted: 18 Gru 2007 10:46:30 Witam, Ja nie chcę nikogo przekonywać, ktoś te nowe kupować musi :)
Szkoda tylko ze w naszych realiach sa to glownie pandy, fabie itd. :/ No niestety, kupują najtańsze i najmniejsze gówna, jak człowiek chce bogatsze auto to z zagranicy targać musi (z nielicznymi wyjątkami). |
| Karolek
|
Posted: 18 Gru 2007 10:46:59 Ja do zabicia we firmie kupiłem mondeo za niecałe 10k, włożyłem LPG
za 2,5k i no ale gdyby do mnie przyjechał kontrahent mondziakiem za 10 tys, śmierdzącycm gazem, to bym z nim nawet nie chciał gadać. więc czasem bycie tanim się nie opłaca, zwłaszcza w biznesie. A jakby przyjechal jeden nowa panda, a drugi E38 to z ktorym bys wolal gadac? Karolek |
| Alex
|
Posted: 18 Gru 2007 10:50:59 Użytkownik "Tomasz Motyliński": Koszt 3 leniej eksploatacji nie
licząc paliwa i OC etc. wynosi około 47k po zaokrągleniu daje to 15k rocznie. Komu to się opłaca? 15k rocznie ? i ? ... ... sporo osób płaci więcej podatku miesięcznie, więc jest to dla nich wydatek niezauważalny. Podobnie można skonstruować inne pytania: - Komu opłaca się duże mieszkanie(lub /i) dom w centrum (lub / i) dobrej dzielnicy? - Komu opłaca się nowe Ferrari ? - Komu opłaca się nowy Rolex, skoro Casio równie dokładnie pokaże czas? - Komu opłaca się garnitur do Armaniego ? - Komu opłaca się żona ? ;) Pozdrawiam, Aleksander. |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 ... 15 . 16 . >> |
|
Jak podaje Wiki na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Motoryzacja
Motoryzacja jest to całokształt spraw związanych z zastosowaniem pojazdów drogowych lub szynowych napedzanych silnikami spalinowymi (a także w ostatnich latach pojazdów napędzanych silnikami elektrycznymi i hybrydowymi). Potocznie przez motoryzację rozumie się motoryzację samochodową, związaną z zastosowaniem samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, ciągników, motocykli, motorowerów i skuterów. Eksploatacja tych pojazdów wymaga odpowiedniego rozmieszczenia warsztatów oraz stacji benzynowych. Dla wielu osób motoryzacja jest jednak sposobem na życie i nudę..... Czas ładowania strony (sek.): 0.735 users miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne
|